Browar Jastrzębie – co z debiutem giełdowym?

Posted by Marek | Posted in akcje | Posted on 22-07-2021 11:55 am

6

Od ostatniego wpisu minęło już trochę czasu, a po drodze budowa browaru została zakończona, instalacja odebrana i rozpoczęło się warzenie we własnym miejscu, a co za tym idzie pełna kontrola całego procesu, by nie powtórzyła się sytuacja sprzed 2 lat, kiedy to zewnętrzny browar skaził zamówioną przez nich partię i stracili nie tylko finansowo, ale i wizerunkowo (brak zysku z danej partii, dodatkowe koszty utylizacji, negatywne oceny w internecie od ludzi, którzy kupili trefne piwo i myśleli, że ono normalnie tak właśnie smakuje).

Jako, że budynek już stoi i instalacja pracuje, zarząd może się zająć zaległymi sprawami, takimi jak debiut giełdowy, który był przecież dużą łyżką dziegciu, gdyż prezes swego czasu popełnił błąd, deklarując datę wejścia na parkiet. Jak można się łatwo domyślać, niedotrzymanie terminu debiutu rozsierdziło niejednego inwestora i prezes zamiast skupić się na kluczowych sprawach, musiał „gasić ogniska”.

Jak podkreślałem w poprzednich wpisach dotyczących Browaru Jastrzębie, błędem była publiczna deklaracja terminu, a nie brak wejścia spółki na parkiet. Nie mając uruchomionej produkcji, nie mając zysków (najpierw afera ze skażonym piwem, potem lockdown) i balansując na granicy bankructwa, debiut byłby raczej katastrofą.

Obecnie sytuacja jest odmienna, budynek stoi i produkuje, nie trzeba płacić niemałych prowizji obcym jednostkom za warzenie piwa, a sprzedaż jest o wiele większa niż w poprzednich latach, a browar dalej inwestuje w rozwój, zbierając w kolejnej emisji środki m.in. na linię rozlewniczą do puszek czy schładzarki/kolumny do pubów.

Zatem najwyższy czas na debiut, a skoro wcześniej budowa zaprzątała głowę prezesowi, to teraz może się w pełni na tym skupić. Na grupie inwestorskiej są już pierwsze oznaki intensywnych działań. Rozwiązano np. problem zbyt dużej liczby niezłożonych przez inwestorów deklaracji z rachunkiem brokerskim, podpisując stosowną umowę z domem maklerskim. W najbliższych miesiącach się okaże jaki będzie końcowy finał, ale wydaje mi się, że wszystko zmierza w dobrym kierunku i pieniądze, które ulokowałem w tej firmie parę lat temu podczas pierwszej akcji crowdfundingowej, nie pójdą na straty (przy inwestowaniu w startUp’y zawsze trzeba mieć świadomość, że biznes może nie przetrwać pierwszych lat i gdy nastał lockdown brałem pod uwagę nawet najgorszy scenariusz ).

Walor pozostaje w portfelu długoterminowym i najpewniej, gdy moda na piwa rzemieślnicze zacznie osiągać apogeum, rozważę wyjście z tej inwestycji.

Komentarze 6 komentarzy

Piwo mają dobre. Jedynie milk apa mi nie podeszło. Od małego nienawidzę mleka. Zainwestowałem w nich symboliczną kwotę. Mam zbyt mały kapitał a straciłem już dużo na crypto i forex. Jakbym miał jeszcze na browarze stracić to bym się pochlastał….

Mają jeszcze mix owocowo-mleczny: Fruit Milk APA Ananas Marakuja. 🙂

Oglądałem wywiad z Prezesem to nic nie wspominał o tych problemach ze skażeniem piwa. Zebrali ponad 920 tys. zł i powoli obecnie to idzie, raczej nie zbiorą deklarowanej kwoty. Zainwestowałem w kilka kampanii crowdinvestigowych i większość debiutów się opóźnia. Trzeba chyba spróbować ich piwo i wtedy zdecydować:)

Jako, że włożyłem tam spore środku podczas crowdfundingu sprzed paru lat, to monitorowałem na bieżąco co się tam dzieje. Ten problem z piwem był w 2019 (słynne „wybuchające butelki” na półkach sklepowych) i przez to ponieśli niemałe straty.
Pisałem o tym też w maju: https://www.technikaichimoku.pl/2021/05/browar-jastrzebie-przeglad-waloru-posiadanego-w-portfelu-dlugoterminowym/

Jak rozmawiałem wówczas z p. prezesem, to w toku są rozprawy sądowe z tamtym browarem co skaził produkowane dla nich piwo.

Natomiast inwestycja w każdy startUp jest bardzo ryzykowna – z tego też względu, posiadając już duży pakiet akcji, nie biorę udziału w kolejnej akcji crowdfundingowej, by trzymać ryzyko w ryzach. Zbyt wielu jajek w jednym koszyku nie wolno nosić. 🙂

Marku czy wiesz może jak wyglądała akcja „klubu piwosza” dla poprzednich akcjonariuszy? W sensie „uczestnik klubu otrzymuje za free 20 piw miesięcznie, aby poznawać smaki jastrzębskich piw” czy zabrali się za to dopiero po zamknięciu akcji crowdfundingowej?

Nie ukrywam że z chęcią bym już spróbował ich piw bo miałem raz okazje kilku próbować we Wrocławiu i były na prawdę dobre.

Wtedy były inne nagrody np. wpis na tablicy fundatorów, która już wisi na ścianie czy udział w szkoleniu z warzenia piwa (i zabranie części trunku, który się uwarzy), a za mniejsze pakiety były otwieracze, podkładki itp.

Zostaw komentarz

(Spam oraz trolling nie przejdą)