Mroczne strony tradingu – cz. I – Casus Idea Banku w zagraniu Michała

Posted by Marek | Posted in Edukacja finansowa | Posted on 07-05-2019 12:23 pm

6

W tym roku wśród moich Uczniów na naszej głównej grupie dyskusyjnej (dla Absolwentów po komplecie szkoleń) praca kwitła bardzo dobrze. Coraz częściej pojawiają się spółki amerykańskie (tutaj ukłony dla Rocka za rozruszanie tego segmentu, zwłaszcza, że grudniowy dołek sprowadził wiele walorów do parteru), ale i na naszym grajdołku było wiele okazji do gry dużym kapitałem, które wykorzystywali Adepci np. zakupy 11bit w lutym, ale dziś nie będzie o tym, tylko skupimy się na czymś ważniejszym i wybierzemy te najgorsze wybryki.

Trzymanie się zasad jest dla jednych proste, wręcz oczywiste, ale czasem zdarzają się sytuacje zgoła odmienne. Długo z Michałem pisaliśmy jeszcze potem o czynnikach jakie to powodują i pozwolił mi, ku przestrodze dla innych, posłużyć się edukacyjnie na blogu jego historią.

Setup związany był z okazją na Idea Banku, gdzie Michał wyliczył sobie zasięg 7zł, przy zakupie po 3zł. Realizację opisał później na naszej grupie.

Setup był związany z materiałem z Esencji spekulacji, także nad technicznymi aspektami nie będziemy się tutaj rozwodzić, gdyż nie są na potrzeby tego wpisu istotne 🙂

Szczegóły mogą Absolwenci doczytać w archiwum na Liście Absolwentów (nie mylić z ListąES dla osób początkujących) w poście Michała z 8.02.2019 w wątku o wnioskach.

Skupimy się tutaj na czymś uniwersalnym, gdyż każdy może mieć rozmaite metody, ale najważniejsza jest dyscyplina.

Michał wyznaczył sobie na wykresie moment sprzedażowy na 7zł i przy zakupie po 3zł, zysk z danej transakcji byłby przyzwoity. Jednak mimo swoich wyliczeń, zamiast czekać na zasięg, przestraszył się czarnej świeczki i poddał się.

Jest to typowy błąd, który jest piętą achillesową wielu graczy, bez względu na to jakie mają metody. Kupują coś licząc na dany zasięg, po czym zamiast cierpliwie czekać, sprzedają z małym zyskiem.

U Michała, jak mi wspominał, największym problemem był walor na którym zagrał, gdyż nie wierzył on w sukces, myśląc, że jak „rozpalona spekuła” zacznie wiać, to on nie zdąży wyjść i na każdym kroku widział odwrót.

Dlatego dla własnego spokoju, nie warto brać spółek w które się nie wierzy.

Kolejnym problemem była zbyt duża wielkość pozycji, co było niedopuszczalne.

Przestrzeganie metod z Esencji spekulacji, gdzie precyzyjnie jest już na początku szkolenia określony pierwszy etap kontroli ryzyka, który potem poprzez zarządzanie kapitałem jeszcze bardziej zostaje uściślony sprawia, że bankructwo jest praktycznie niemożliwe. Nawet 50 stratnych zagrań pod rząd (z setupów takich jak ten na Idei), przy skrupulatnym trzymaniu się reguł dotyczących SL, sprawia, że dalej na rachunku będzie większość środków.

Michał natomiast, kolokwialnie rzecz ujmując, „poleciał po bandzie” i „zapakował się pod korek”. Nic dziwnego, że każde fluktuacje na tym walorze przyprawiały go o gęsią skórkę.

Zbytnie szarżowanie z kapitałem to najczęstszy błąd prowadzący do porażki. Mimo, że tyle wałkuję to na szkoleniu, średnio raz na dwa lata dostaję maila od Ucznia, który pisze, że „popłynął”. Kiedy pytam jak to możliwe, przecież dostał wędkę z metodologią nacechowaną na maksymalne bezpieczeństwo kapitału, to odpisuje, że czytał gdzieś na necie o piramidowaniu na dużym lewarze i zagrał parę razy va bank, gdzie mu się udało, więc dorzucił więcej i nagle czar lewara prysł. Konto wyzerowane. Zawsze tak się kończy gra va bank. Prędzej czy później konto będzie puste. Michałowi się upiekło i mam nadzieję, że więcej tego typu głupoty nie zrobi 🙂

Chęć łatwych pieniędzy potrafi czasem zaślepić zdrowy rozsądek. Pamiętajcie, na giełdzie trzeba być zawsze czujnym, gdyż nawet najmniejsze rozkojarzenie, będzie bardzo bolesne dla portfela. Niestety w trakcie hossy zbyt wiele osób o tym zapomina.

Pół biedy, kiedy jest się młodym, wtedy jest całe życie na odzyskanie kapitału. Gorzej, kiedy jest już wiek emerytalny za pasem. Wtedy zerowanie oszczędności jest bardzo bolesną lekcją.

Dlatego podstawowa zasada każdego inwestora powinna brzmieć: „po pierwsze chronić kapitał”.

Pomiędzy rozsądnym inwestowaniem a hazardem jest cienka granica. Gra va bank sugeruje, że już dawno została przekroczona i trzeba się opamiętać zanim będzie za późno.

Komentarze 6 komentarzy

Skąd ja to znam. Średnio raz w tygodniu sprzedaję coś a potem jeszcze to rośnie. Na szczęście all in nigdy nie grałem i grać nie zamierzam. Mam szeroki portfel.

Vabank ma sens w inside tradingu. Co do reszty zgoda.

Ale za insider trading (gdy chodzi o istotne informacje) grozi odpowiedzialność karna, więc lepiej tego nie robić 😉

Zysk 44% wzięty, tylko pozazdrościć takiej nauki na błędach.

No właśnie to najgorsza rzecz jaka może się zdarzyć przy łamaniu zasad, bo jeśli „raz się udało” to potem najczęściej puszczają hamulce do kolejnych szaleńczych zagrań.

Myślę że Michał to dobry trader,potrafił się przyznać do złamania zasady ochrony kapitału i podzielić się swoim doświadczeniem z innymi. Jak widać droga do wolności finansowej wcale nie jest usłana różami. Najważniejesze jest to by wyciągnąc wnioski ze swoich błędów i ich nie popełniać w przyszłości, ale to na pewno Michał już wie 🙂 Powodzenia.

Zostaw komentarz