Inflacja – przykład Argentyny – cz. 2

Posted by Marek | Posted in Edukacja finansowa | Posted on 17-01-2024 6:14 pm

21

Ostatnio tyle się działo, że nie było nawet kiedy na spokojnie siąść, by zrobić nowy wpis, także najwyższy czas to nadrobić.

Zaczniemy od kontynuacji wpisu dotyczącego walki Argentyny z inflacją: https://www.technikaichimoku.pl/2023/12/inflacja-czym-jest-jak-powstaje-i-jak-sobie-z-nia-poradzic-cz-1-argentyna/

Dla przypomnienia wybory w Argentynie wygrał Javierowi Milei, który jest określany jako argentyński odpowiednik Janusza Korwin-Mikkego. Warto śledzić rozwój tamtejszych wydarzeń, by zobaczyć jak to wszystko się zakończy.

Wyzwanie jest ogromne, gdyż inflacja za 2023 jak podano w ubiegły tygodniu wyniosła bagatela 211%, a skala ubóstwa pośród dzieci i młodzieży 62,9% (dane Instytutu Socjologii UCA).

Reformy zapowiadają się burzliwe, a na pewno beneficjenci starego układu będą ostro walczyć o zachowanie swojego sielankowego życia. Już pojawiają się problemy. Argentyńska Izba Pracy odrzuciła to i owo, co próbował przeforsować dekretem. Z rzeczy, które się udało zrobić, to urealnienie kursu wymiany peso do dolara do wartości jakie obowiązywały na czarnym rynku. Aż strach pomyśleć jaką to musiało spowodować wściekłość u tych, którzy mieli dostęp do rządowych dolarów po cenie urzędowej i upłynniali je na czarnym rynku. Oby ochrona argentyńskiego prezydenta była silna. 😉

Reasumując, inflacja ponad dwieście procent, prawie 2/3 dzieci żyjące w ubóstwie i silny aparat socjalistyczny, który nowy prezydent próbuje rozmontować. Warto śledzić rozwój wydarzeń, bo jeśli mu się uda, to będzie to wzór do naśladowania, a jeśli nie uda, to będzie możliwość do nauki na cudzych błędach, a nie własnych.

Za rok sprawdzimy na jakim poziomie będzie inflacja i ocenimy czy dane działania idą w dobrym kierunku.

PS U nas na GPW całkiem sporo się dzieje. Co wolicie w kolejnym wpisie: przeciek z naszej grupy dyskusyjnej dla posiadaczy wędek, czy bym pokazał screen z mojego portela i ujawnił jedną z posiadanych pozycji?

Inflacja – czym jest? Jak powstaje? I jak sobie z nią poradzić – cz. 1. Argentyna

Posted by Marek | Posted in Edukacja finansowa | Posted on 19-12-2023 2:00 pm

23

Dawno nie było większego wpisu z edukacji finansowej, także czas to nadrobić.

Jak wiadomo inflacja, czego ostatnio też mogliśmy doświadczyć, jest negatywnym zjawiskiem dla każdego posiadacza jakichkolwiek oszczędności, gdyż tracą one na wartości. Obecne odczyty dla młodego pokolenia mogły być szokiem, ale dla starszego pokolenia, pamiętającego zmiany ustrojowe, to była jedynie namiastka tego, co przeżyli. Dla przypomnienia w lutym 1990 roku odczyt inflacji wskazał 1183,1% (r/r).

Read the rest of this entry »

Wall Street vs rodzimy rynek – S&P500 spada, WIG20 rośnie

Posted by Marek | Posted in Edukacja finansowa | Posted on 31-10-2023 2:06 pm

10

Dziś będzie mała dygresja z edukacji finansowej. 🙂 Ostatnie tygodnie na światowych rynkach idealnie obrazują jak ważne jest odseparowanie walorów i osobna identyfikacja trendów na nich panujących, by nie dać się zwieść obiegowym hasłom typu: „Stany spadają, to u nas krach stulecia/Chrzest Polski” itd.

Wall Street zdecydowanie w październiku była w defensywie:

Natomiast nasza giełda wcale się tym nie przejmowała i pomimo „ponurego nastroju” pośród rozmaitych „blogerów/patocelebrytów finansowych/guru”, wieszczących nie wiadomo jakie spadki, giełda ruszyła do góry.

Sam też ujawniłem, który kierunek wybrałem, publikując screeny z longów, bo jak jest sygnał kupna na moim obserwowanym walorze, to nie patrzę na Wall Street, tylko gram to co widzę. 🙂

Każdy rynek rządzi się swoimi prawami. Korelacje się zdarzają, ale należy w giełdowym fachu traktować jest wyłącznie jako ciekawostkę. Absolutnie nigdy wyłącznie na ich podstawie nie podjąłbym decyzji o zakupie bądź sprzedaży. 🙂

Zdrowy rozsądek vs patocelebryci finansowi

Posted by Marek | Posted in Edukacja finansowa | Posted on 27-10-2023 8:24 pm

8

Jakiś czas temu otrzymałem maila od Czytelnika, który pozwolił opisać swoją historię na blogu, ku przestrodze innych.

Historia Czytelnika zaczyna się jak wiele podobnych. Wyczerpująca, ale dobrze płatna praca, znaczne nadwyżki i chęć szukania miejsca, gdzie uchronić pieniądze przed inflacją. By nie wybierać w ciemno oglądał nagrania wideo rozmaitych „guru”, którzy skierowali go na „cudowny program komputerowy do zarabiania pieniędzy”.

Czym kusił ów robot do zarabiania?

-> 17% miesięcznie! (kto nie spał na matematyce, to wie, że taka miesięczna kapitalizacja odsetek oznacza ponad 558% w stosunku rocznym!),

Read the rest of this entry »

Wrzesień – w końcu coś na rynkach drgnęło

Posted by Marek | Posted in ciekawostki, Edukacja finansowa | Posted on 07-09-2023 1:45 pm

15

Nieopacznie ostatnio już skreśliłem sezon na grilla z przyjaciółmi, a tu nadeszła kolejna fala ciepłych dni, także wakacyjny nastrój dalej trwa, ale przejdźmy do giełdy, bo w końcu przestało tam wiać nudą. 🙂

Na naszej grupie ostatnio były maglowane waluty, gdzie Mariusz trafnie wskazał fazę jaka na nich jest obecnie aktywna. Na rodzimej giełdzie z kolei w końcu nastąpiło „wyrzucanie pasażerów na gapę”, czyli taki etap, kiedy ktoś nie mając koncepcji co robić dalej, poddaje się panice.

Działa tu prosty schemat, najpierw przed oczami mienią się wahające się kursy, które aktywują poszukiwanie, dopytywanie innych, szukanie potwierdzeń, by ktoś wskazał co robić dalej, kiedy nie ma się własnego warsztatu i przemierza czeluści internetu w poszukiwaniu Grala giełdowego. Powstaje chaos decyzyjny i częsta zmiana koncepcji o 90 czy nawet 180 stopni. 🙂

W giełdowym fachu zaprzeczanie temu co mówi wykres i unikanie obiektywnej oceny rzeczywistości może słono kosztować. Dlatego zawsze warto mieć swój własny schemat działania, który ograniczy gdybanie i poszukiwanie odpowiedzi od anonimowych „rekinów” na popularnych forach, tylko jasno i klarownie podpowie co robić, kiedy kupić, a kiedy uciekać. Przy czym to drugie jest często lekceważone przez początkujących graczy, a to esencja giełdowej spekulacji. W razie pomyłki, trzeba ją zaakceptować i brać nogi za pas, zanim pomyłka zamieni się w odkurzacz dla portfela. 🙂 Kto czytał I tom „Wiele do stracenia”, wie jakie rzeczy wyprawiał Andrew Freshet. 🙂

Kto ma wędki, podpowiem, żeby teraz zerknąć w materiałach ze szkolenia do działu, który znajduje się zaraz za psychologią inwestowania. Zawsze, gdy nadchodzą spadki, sięgam to tego działu. 🙂 No i im więcej spadnie, tym lepiej, bo można tanio się zaopatrzyć w akcje zgodnie z koronną metodologią omawianą na „Esencji spekulacji”.

Reasumując, w końcu zaczyna robić się wesoło. 🙂 Moje nastawienie w szerszej perspektywie, jak też pisałem ostatnio na blogu, jest niezmiennie bycze, ale akcje skupuję nie wtedy, gdy są bite rekordy, a właśnie wtedy, kiedy spadnie dostatecznie nisko i moja metodologia potwierdzi, że czas na wejście. 🙂

Recenzja weterana :)

Posted by Marek | Posted in Edukacja finansowa | Posted on 01-03-2023 7:18 pm

20

Drugi tom przygód Fresheta cały czas jest jeszcze szlifowany – trwa polowanie i eliminacja ewentualnych „zgrzytów” w fabule i kolejne czytania dla wygładzenia tekstu, ale w tym roku powinien ujrzeć światło dzienne. 🙂

Kto nie czytał I tomu, pozostawiam recenzję Krzyśka, który na giełdzie jest już ponad dwadzieścia trzy lata, czyli dłużej ode mnie!

Pamiętam jak lata temu pojawił się u mnie na szkoleniu „Esencja spekulacji” i rozmowa z nim na przerwach była intelektualną ucztą. Czuć było ogrom wiedzy i doświadczenia. Jak tylko jestem we Wrocławiu, staramy się spotykać na przeglądzie zagrań w ramach „obiadów czwartkowych” i gawędzić na rozmaite tematy. To prawdziwy weteran.

Mógłbym w tym miejscu już zakończyć, ale dodam, że Krzysiek zwyciężył także w polskiej edycji takich światowych zawodów inwestycyjnych organizowanych przez DifBrokera, gdzie przez rok obracało się własnymi pieniędzmi. Tak, tak, to nie błąd, rok inwestowania nie wirtualnych, a prawdziwych pieniędzy!

Tyle słowem wstępu, a teraz zacytuję fragmenty recenzji:

źródło: http://inwestomania.pl/ksiazka-wiele-do-stracenia/

Inflacja – ocena sposobu zabezpieczenia portfela przed inflacją

Posted by Marek | Posted in Edukacja finansowa | Posted on 13-12-2022 4:43 pm

16

Ostatni odczyt inflacji pokazał wartość 17,4%. Co prawda to daleko jeszcze do wartości z jakimi musieli się mierzyć nasi rodzice czy dziadkowie w trakcie zmian ustrojowych (1183% – luty 1990), ale dla każdego, kto od kilkunastu lat patrzył w przyszłość i regularnie odkładał co nieco z każdej wypłaty, by uzbierać konkretne oszczędności, które wesprą budżet na emeryturze, takie odczyty inflacji są na pewno dołujące, zwłaszcza, gdy ktoś stawia na lokaty lub klasyczną „skarpetę”.

Każdy kto ma smykałkę do giełdy, nie musi się inflacją aż tak przejmować, bo przy odpowiedniej wiedzy i doświadczeniu jest w stanie ją wyprzedzić, ale nie każdy ma przecież czas i możliwości na zabawy na rynkach finansowych. Dlatego już lata temu podałem gotowe rozwiązanie dla osób, które w zabieganiu nie mają czasu na giełdę.

To był rok 2019 i poleciłem wówczas obligacje skarbowe dla beneficjentów 500+, które są indeksowane o wysokość inflacji. Prosto się je kupuje np. poprzez stronę: obligacjeskarbowe.pl. Sam też skorzystałem z tych papierów, gdyż planując emeryturę giełdową muszę mieć ochronę przed inflacją, kiedy odstawię już wykresy, więc musiałem wszystko dobrze przetestować w praktyce.

Gdzieś tam nawet ktoś się z tego śmiał, że oprocentowanie jest niskie (jak zaczynałem je kupować było 3,2%) a inflacja niewielka, więc indeksacja o inflację niewiele zmieni, ale nie przejmowałem się tym, bo przy każdych długofalowych strategiach, trzeba patrzeć szerzej.

Kiedy bowiem jest najlepszy czas na zakup obligacji indeksowanych inflacją, wtedy gdy inflacja jest niska czy wysoka?

Oczywiście, że wtedy, gdy inflacja jest niska, bo różnica pomiędzy oprocentowaniem pierwszego roku a poziomem inflacji jest niewielka (indeksacja jest dopiero po roku, a pierwszy rok ma startowe oprocentowanie).

Gdy mamy sytuację jak teraz, że inflacja jest wysoka, to pierwszy rok nie wygląda już kolorowo (obecnie obligacje ROD mają 7,5% a inflacja 17,4%, więc w trakcie pierwszego roku kapitał niemało traci na wartości).

Także każdy kto nie miał możliwości do gry na giełdzie (brak czasu/brak wiedzy/brak doświadczenia) mógł skorzystać z podpowiedzi, by mieć nieco lepsze procenty niż na lokacie.

Czy działa indeksacja? Według mnie tak. Listopadowe obligacje weszły teraz już na poziom 19,2%, co przy wartościach oferowanych na lokatach jest bardzo dobrą ofertą.

Obligacje ROD mają jednak ten „minus”, że ich celem jest zachęcenie rodziców do niewydawania pieniędzy z 500+ na konsumpcję, tylko odkładania ich na przyszłość, więc maksymalna kwota zakupu obligacji to suma wszystkich wpływów z 500+ jakie do tej pory otrzymaliśmy.

Szykując się do emerytury muszę zatem namówić żonę na więcej dzieci skorzystać z obligacji EDO (10-letnich), które mają odrobinę gorsze oprocentowanie, ale też są indeksowane o inflację. Obecnie na listopadowych obligacjach mam już 18,7%.

Jak na opcję, że wystarczy tylko wpłacić i nie trzeba nic wkładać w to wysiłku, a odsetki rosną, to jest to całkiem niezłe rozwiązanie.

Oczywiście nie mówimy tu o zarabianiu (od tego jest inwestowanie), tylko o jak największym utrzymaniu wartości odłożonych na emeryturę środków. Dlaczego jak największym utrzymaniu wartości? Ano dlatego, że tak jak i w przypadku lokat, od zysku trzeba odjąć jeszcze „podatek Belki”, więc +/- wyrównamy to, co zabrała inflacja.

Reasumując, z perspektywy czasu polecane instrumenty jak widać wypełniły swoją rolę i odchodząc na emeryturę zamierzam lwią część kapitału giełdowego przetransferować w obligacje skarbowe indeksowane inflacją, a tymczasem będę tam alokował jakąś pulę od każdej zyskownej transakcji (zmniejszając stopniowo do zera skalę reinwestowania zysków na giełdzie).

Fragment

Posted by Marek | Posted in Edukacja finansowa | Posted on 30-11-2022 12:18 pm

7

– Kogo tu widzę? – odezwał się dyrektor zachrypniętym głosem palacza. – Młode, tęgie umysły. Jeśli się sprawdzicie, czeka was kolorowa przyszłość. Królowanie na autostradach w samochodzie bez dachu, spleśniały ser w najlepszych paryskich restauracjach i mnóstwo kobiet, które same będą wam wchodzić do łóżka.

Zdegustowało to obecne na sali kobiety, ale dyrektor udawał, że ich nie widzi, i zaczął opowiadać grubiańskie dowcipy. Po salwach śmiechu na sali można było się zorientować, że trafiały na podatny grunt.

Andrew pochylił się do mężczyzny po swojej prawej stronie:

– Zawsze odstawiają taki bełkot motywacyjny? I skąd wytrzasnęli tego prostaka? Kultury to on z domu nie wyniósł.

Odpowiedzi nie uzyskał. Tymczasem dyrektor nie zmniejszał tempa.

– Co robią wasi koledzy? – zapytał, kierując palec wskazujący na najmłodszych. – Marnują swoje życie na studiach! Skończą je z olbrzymimi kredytami studenckimi do spłacenia, a wy będziecie wtedy popijać drinki na Bahamach.

Read the rest of this entry »

Inflacja dalej się rozpędza – nowe rekordy

Posted by Marek | Posted in Edukacja finansowa | Posted on 13-10-2022 12:17 pm

17

Czas na aktualizację serii wpisów o inflacji. Ostatnie dni, to nagłówki takie jak choćby ten:

Źródło: Business Insider

Czechy, przez spory czas stawiane przez niektórych jako wzór walki z inflacją, w najnowszym odczycie zaskoczyły rynek, a także niejednego polityka, bo jak ktoś obserwuje na FB polityków ze swojego regionu, by wiedzieć co dla swoich regionów próbują wywalczyć, to wie, że niektórzy utrzymywali, co dziwne, że inflacja tylko nas trawi. Bo oczywiście trawi i każdy kto ma oszczędności z niepokojem patrzy na to wszystko – a kto oszczędności nie ma to się nie przejmuje – ale mamy inflację trawiącą całą Europę, choć te biedniejsze kraje jak ten nasz, biednieją szybciej.

Oczywiście raz jeszcze podkreślę, że dotyczy to osób mających oszczędności, bo posiadacze kredytów złotowych póki mają oprocentowanie niższe niż inflacja, to korzystają.

Także bilans strat i korzyści jest trudny do oszacowania. Na pewno jednak każdy kto odkłada środki na emeryturę, ma teraz niezły zawrót głowy.

Sam przez wybuch inflacji musiałem przeszacować swoje plany emerytalne, bo choć wydaje mi się, że w miarę jestem zdywersyfikowany, to odłożenie kapitału inwestycyjnego zostało przesunięte, gdyż przy takiej inflacji, nie ma wyjścia, trzeba środki pomnażać. Giełda nie jest idealna, czasem są spore okresy marazmu, czasem coś leci na SL jak choćby ten nieszczęsny MIL jakiś czas temu, ale ważne by środki pracowały, bo jak leżą bezczynnie na lokacie, to jesteśmy w plecy, a nie po to się oszczędza środki, by zżerała je inflacja.

Za jakiś czas opowiem co nieco o swoich sposobach na inflację i rozliczymy też instrument, który już lata temu na blogu poleciłem i można sprawdzić jak poradził sobie przy rekordach inflacyjnych.

Inflacja – aktualizacja odczytów i parę spostrzeżeń

Posted by Marek | Posted in Edukacja finansowa | Posted on 02-08-2022 5:00 pm

17

Dziś będzie krótko, bo akurat mam przerwę w rozjazdach, by ogarnąć ogród. 🙂

Po podwyżce przez ECB stopa procentowa podstawowych operacji refinansujących wynosi 0,5%, stopa kredytu 0,75% a stopa depozytu w banku centralnym wynosi 0,00 proc.

Po niedawnych nowych odczytach inflacji wiemy, że już aż trzy kraje ze strefy euro mają inflację ponad 20%.

Na pewno dla osób, które wierzyły, że euro jest panaceum na wszelkie dolegliwości, takie liczby są mocnym, zimnym prysznicem i okazją do aktywacji szarych komórek.

Prosta matematyka, kiedy posiada się inflację ponad 20% i nie można samodzielnie podnieść stóp procentowych, które są centralnie sterowane przez co lokaty w banku wynoszą 0% lub odrobinę więcej, to co się dzieje z pieniędzmi ludzi potrafiącymi oszczędzać i odkładać na starość? Litwa, Łotwa i Estonia mając euro, są w nieciekawej sytuacji, bo pomimo wysokiej inflacji są zdani na łaskę i niełaskę ECB.

Póki nasza gospodarka nie stanie się silniejsza i bardziej odporna na przerywane łańcuchy dostaw (w domyśle, póki nie będziemy mieli własnej, silnej produkcji strategicznych towarów), wspólna waluta nie jest dobrym pomysłem, bo choć w czasie prosperity jest to wygodne, to w trakcie kryzysu okazuje się, że „król jest nagi”, co każdy może w ramach przyspieszonych lekcji ekonomii obecnie zaobserwować.

Inflacja – kwiecień w strefie euro

Posted by Marek | Posted in Edukacja finansowa | Posted on 09-05-2022 2:17 pm

12

W poprzednim wpisie został ogłoszony konkurs, gdzie trzeba było wytypować odczyt krajowy oraz wskazać unijny kraj z najwyższą inflacją. Krajowy poziom wytypowały trafnie trzy osoby (kto ze zwycięzców jeszcze nie przesłał danych do wysyłki nagrody, niech śmiało to nadrobi), a w kwestii inflacji w UE, to nie ma jeszcze danych ze wszystkich krajów, ale patrząc na kraje posiadające euro, to zwycięzca chyba już jest znany. Estonia z 19% inflacją prawdopodobnie pozostanie liderem (ale poczekamy jeszcze na resztę krajów m.in. Węgry):

źródło: Eurostat

Jak widać inflacja rozlewa się także po strefie euro, czyli posiadanie wspólnej waluty nie jest żadnym „magicznym panaceum” i w trakcie zamieszania „każdy obrywa”.

Swoją drogą w obecnych czasach bycie sternikiem banku centralnego, to nic przyjemnego. Wystarczy choćby na chłodno przyjrzeć się temu co się dzieje wokół prezesa NBP. Pewne „media” rano potrafią bombardować swoich odbiorców treściami jak to jest źle z za niskimi stopami i jaki prezes jest „be” bo za wolno i za mało podnosi stopy procentowe, by po południu atakować prezesa, za to, że podnosi stopy procentowe, bo są za duże, ludzie nie mają na chleb, bo wszystko idzie na wysokie raty kredytowe i prezes jest „be” bo podnosi stopy, by wieczorem (nierzadko ci sami dziennikarze) znów kontynuują atak, że stopy są za nisko i prezes jest „be”.

Po pewnym czasie nawet ktoś totalnie nie mający z ekonomią po drodze, zacznie podejrzewać, że robi się go w bambuko. 🙂

Prawda jest taka, że wysoka inflacja będzie cierniem dla osób posiadających oszczędności i nie potrafiących, tych środków pomnażać szybciej niż będą one tracić na wartości przez inflację. Dlatego te grono będzie się opowiadać za podwyższaniem stóp procentowych.

Natomiast osoby posiadające duże obciążenia kredytowe, które stanowią spory odsetek wydatków dla domowego budżetu, będą się opowiadać za niskimi stopami procentowymi.

Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Każdy chce co innego. Są to rzeczy nie do pogodzenia, dlatego, że gospodarka nie jest zero-jedynkowa. Zawsze gdy ktoś traci, po drugiej stronie jest ktoś kto zyskuje. Gdy jeden traci dom za długi, zawsze znajdzie się taka osoba, która ucieszy się, że kupiła go okazyjnie na licytacji komorniczej.

Gdy gwałtownie rośnie cena paliwa, ktoś z niskimi dochodami będzie mógł zapomnieć o częstych wyjazdach samochodem, ale ktoś z większymi dochodami, będzie się cieszył, że jest mniejszy tłok na drodze, bo wielu przesiadło się na SKM/MPK/rower. Ekolodzy będą się cieszyć, bo mniej emisji spalin. Dlatego np. obniżka VAT na paliwa dla jednych była dobra, a inni woleliby twarde podejście jakie zastosował Donald Tusk w 2011 (w debacie padły wówczas słynne słowa ówczesnego lidera opozycji, że trzeba mieć odwagę, by obniżyć akcyzę/podatki na paliwo).

Jeden woli wyższe ceny, ale za to mniejszy ruch uliczny, a inny woli wygodnie dojechać do pracy autem, zamiast gnieść się w autobusie miejskim, ale nie mając pieniędzy na paliwo, auto zostawi w garażu.

Każda decyzja niesie skutki, które dla kogoś będą bolesne, a dla kogoś innego będą korzystne.

Dlatego warto mieć elementarne podstawy wiedzy ekonomicznej, by nie dać się robić w konia. Myślenie jest zawsze w cenie. Nie można bać się myśleć samodzielnie.

Przypomniał mi się tutaj cytat z jednego z dzieł Stanisława Lema, którego starałem się w ub. roku dużo czytać (wszakże był to jego rok). Nasz wybitny rodak między kartami umieścił takie zdanie: „Demokracja to władztwo intrygantów, wybieranych przez głupców”.

Nie mnie oceniać słowa Wielkiego Mistrza rodzimej fantastyki, bo jestem tylko początkującym pisarzem, ale warto je znać.

Ja tymczasem prawdopodobnie przedłużę do połowy czerwca odpoczynek od giełdy. Jakoś nie mam teraz ochoty na siedzenie przed wykresami. Kto ma wędkę, niech pilnuje setupów, które są w materiałach za działem psychologii inwestowania. Nadchodzi ich czas. Skrupulatnie stosować i cierpliwie czekać na sygnał. 😉

W sumie to odcinam się od aktywnej gry giełdowej do połowy czerwca lub dłużej. Nadrabiam zaległości podróżnicze. Wczoraj wróciłem z Tatr i po trochu zaczyna mi brakować tych widoków. 🙂

No i muszę jeszcze co nieco turniejów szachowych zaliczyć. W górach udało mi się upiec dwie pieczenie na jednym ogniu. Zagrałem w końcu w szachy w turnieju blitza (po wielu latach przerwy w graniu turniejowym na tego typu tempo gry) i choć mój występ był fatalny (nie będę ukrywał, że był to solidny łomot), to odrdzewianie szarych komórek zawsze jest bezcenne. 🙂

Także pozostaję poza rynkiem, muszę odpocząć od tego wszystkiego, a kto ma wędkę wie co robić.

Inflacja – rzut okiem na rozwój wypadków

Posted by Marek | Posted in Edukacja finansowa | Posted on 28-04-2022 2:25 pm

37

Przeglądam właśnie oferty noclegowe w kraju i za granicą, by dopiąć kolejne trasy i pierwsze moje skojarzenia są takie, że ceny krajowych hoteli spadły, jakby po covidowym „boomie”, gdy sporo rodaków potrzebowało odetchnąć na wczasach i niejeden brał ceny „jakie dawali”, bo „i tak bonem wakacyjnym od rządu się płaci, więc za darmo” (jak patrzę na ceny, to widzę, że sam też przepłaciłem), teraz kiedy przyszło wydawać już środki z wypłaty, to zaczyna znów działać prawo popytu i podaży, czyli hotele jak nie chcą świecić pustkami, zaczynają obniżać ceny, by skusić klientów. 🙂

Niemniej jednak jestem ciekaw jaki wyjdzie odczyt inflacji za kwiecień.

Dla przypomnienia w marcu nawet tak bogaty kraj jak Holandia (drugi najbogatszy w UE)

zanotował najwyższy poziom inflacji od 1975!

źródło: BusinessInsider.com.pl

Globalna inflacja dotyka zarówno kraje biedne jak i bogate. Najpierw pandemia i zerwane łańcuchy dostaw, potem zbrojna agresja na naszego sąsiada i zerwanie kolejnych łańcuchów dostaw. Wszyscy w Europie na tym mocno „oberwali”.

Tak po prostu wygląda życie w czasach globalizacji, jeśli tańsza produkcja gdzieś za morzami, za lasami, za siedmioma górami, pozwala januszowi biznesu, chciwemu kapitaliście, nowobogackiemu, szybciej kupić sobie dziesiąte Ferrari dla podleczenia kompleksów, to dopiero jak wyląduje na OIOM odkryje on, że gdyby miał produkcję u siebie, to podatki z jego fabryki zasilałyby budżet jego gminy, przez co miałaby za co w końcu wyremontować drogi i nie zahaczyłby autem o nową wyrwę w trakcie wyprzedzania dziesięciu aut na raz w terenie zabudowanym. 😉

Potem dojdzie do niego, że gdyby podatki zostały w kraju, leciwa karetka jadąca do wypadku nie zepsułaby się w drodze, bo byłyby środki na naprawy, o których alarmował od dawna kierowca i nasz domorosły rajdowiec nie musiałby czekać 3h na kolejną karetkę, przez co udałoby się lekarzom uratować jego nogi, które obecnie były już amputowane.

Po wypisaniu ze szpitala, dotarłoby do niego, że gdyby fabrykę miał w kraju, miejscowi bezrobotni znaleźliby pracę i nie musieliby przyparci do muru zakładać szajki, która podczas jego pobytu w szpitalu splądrowała mu dom.

Najgorsze jednak było jeszcze przed nim, gdyby gmina miała fundusze, zainstalowałaby monitoring w miejscu, gdzie akurat przechodziła jego córka…

Tak w dużym skrócie wygląda ciemna strona globalizacji i dopiero pandemia wielu otworzyła oczy, że im więcej produkcji pozostaje w kraju, tym mniej odczuwalne są niedobory towarów, a przy okazji duże sumy zostają w kraju, a nie finansują np. bomb czy rakiet krajom trzecim.

Jeśli już mowa o niedoborach towarów, prezes wydawnictwa dał mi dziś znać, że papier, który miał być w drukarni już dwa dni temu, w dalszym ciągu nie dotarł, także bajka o górach w dalszym ciągu czeka. Na szczęście dałem kilkutygodniowy bufor i data premiery zawiera zapas. Przewidywanie, nie tylko na giełdzie jest przydatne. 😉

I na koniec pytanie, jaki odczyt inflacji typujecie za kwiecień? Kto będzie rekordowy w UE i jaki odczyt będzie w Polsce? Kto będzie najbliżej, dostanie w nagrodę jedną z moich książek dla dzieci.

Oczywiście liczą się odpowiedzi do końca kwietnia. 😉

Co jest najcenniejsze w giełdowym fachu? Parę refleksji związanych z inwestowaniem.

Posted by Marek | Posted in Edukacja finansowa | Posted on 24-04-2022 8:49 am

21

Osobiście robię sobie obecnie odpoczynek od giełdy, z resztą ostatni wir spraw (a jeszcze masa rzeczy przede mną, bo trwa organizacja „hucznej” premiery kolejnej bajki) tak mnie pochłonął, że patrzenie na rynek „na pół gwizdka” byłoby bez sensu.

Ten okres wolny od gry przeznaczam natomiast na analizę tego co było i wyciąganie wniosków, gdyż zawsze można coś polepszyć. W ciągu tych ponad 18 lat przygody giełdowej (teraz leci już 19 rok), nie ulega wątpliwości, że najcenniejsze dla mnie były porażki, gdyż bez nauki na błędach nie ma rozwoju (i to w każdej dziedzinie).

Stratnych zagrań w mojej dotychczasowej kilkunastoletniej praktyce giełdowej nie zabrakło. Pamiętacie te moje felerne zagranie na kontraktach terminowych z grudnia 2015 roku? Za bardzo górę wzięły emocje, złamałem parę rzeczy, które powinny wystąpić (typowa zbyt wielka pewność siebie, którą słusznie ukarał rynek).

Grudzień 2015 roku to był jeden wielki kubeł zimnej wody, który był mi potrzebny. Przypomnienie, że jest nierealne, by za każdym razem trafiać, nawet jak się myśli, że „to tu”. Była to twarda lekcja pokory. Lekcja bezcenna i niezwykle potrzebna.

Moja metodologia bazuje na szeregu bezpieczników, by kapitał był maksymalnie chroniony. Te bezpieczniki omawiam na szkoleniu „Esencja spekulacji”, gdyż jest nierealne by zawsze trafiać, więc musimy odpowiednio zabezpieczać pracujące środki. Zawsze, absolutnie zawsze, liczę się z tym, że dana transakcja może być stratna i jeszcze raz sprawdzam wszystkie wytyczne metodologi, by mieć pewność, że nic nie przeoczyłem i naprawdę zagranie jest warte postawienia pieniędzy.

Wpadka w 2015 roku utwierdziła mnie tylko w przekonaniu, że czujność i żelazne stosowanie zasad to podstawa i jeśli kiedyś od tego odejdę, to zostanę srogo ukarany.

Gracz, który nie uczy się na błędach, nigdy nie osiągnie w szerszej perspektywie sukcesu. Omawianie błędów to też główna idea naszych „obiadów czwartkowych”, czyli spotkań z Absolwentami posiadającymi wędki, by przejrzeć dokonane zagrania i jeśli zajdzie potrzeba, skorygować. Czasem może się wydawać, że robi się wszystko dobrze, a okazuje się, że w niuansach tkwi problem i takie spotkanie na żywo jest bardzo cenne. Mam nadzieję, że wraz z trasą spotkań autorskich w bibliotekach, wieczorami uda się dograć terminy na spotkania giełdowe. 🙂

Skutek uboczny tarczy antyinflacyjnej: turystyka paliwowa :)

Posted by Marek | Posted in Edukacja finansowa | Posted on 09-02-2022 1:59 pm

16

Obniżka podatków – jakby nie patrzeć wręcz niewiarygodna, sam nawet jeszcze jakiś czas temu uważałem, że takie pomysły to tylko się rzuca jako kiełbasę w trakcie kampanii wyborczej, a potem o nich zapomina – przyniosła wiele dosyć ciekawych socjologicznie sytuacji. W trawionym inflacją świecie, u naszych sąsiadów każda korona i każdy eurocent zaczynają mieć w domowym budżecie coraz większe znaczenie, więc wsiadają w pojazdy i gnają nas odwiedzać. 🙂

Prócz Niemców odwiedzają nas Czesi, Słowacy

czy Litwini

źródło: gazeta.pl

W kwestii paliwa to możemy się poczuć jak Wenezuelczycy sprzed paru dekad, kiedy to sąsiedzi zza granicy masowo „wpadali” w odwiedziny na stacje benzynowe, by tankować „za grosze”. 🙂

Na pewno większa sprzedaż paliwa w przygranicznych rejonach podbije mocno zyski owych stacji, a warto przypomnieć, że ich marża jest raczej stała, więc zostanie pomnożona przez efekt skali. Orlen sprzeda więcej, więc przez najbliższe pół roku mają dodatkowy wiatr w żagle.

Ciekaw jestem jak to wyjdzie z wpływami budżetowymi. To może być niezły eksperyment. Kojarzycie ten wykres?

File:RTCalc.svg

Oczywiście to Krzywa Laffera.

Dla przypomnienia, posiłkując się Wiki Krzywa Laffera to: „koncepcja teoretyczna, która za pomocą krzywej ilustruje zależność między stawką opodatkowania dochodów a dochodami budżetowymi państwa z tytułu podatków; jest często używana jako argument za zmniejszeniem podatków„.

Innymi słowy, w pewnych dobranych ramach, obniżanie podatków powoduje wzrost wpływów do budżetu, między innymi dzięki temu, że po niższej cenie więcej osób dokona zakupu. Przedsiębiorstwa mając więcej klientów, zarabiają więcej, więc większa kwota idzie do opodatkowania.

Zatem „tankujący turyści” stanowią ciekawy przypadek do analiz, który jest na korzyść w/w koncepcji. 🙂

Trochę gorzej wypada zerowy VAT na żywność, bo choć Czesi, Słowacy, Litwini czy Niemcy robią gigantyczne zapasy, a internet obiegają zdjęcia osobówek wypełnionych towarami nawet pod sufit, to jednak 0% to 0%, ale jeśli towary są polskiej produkcji, to zwiększony popyt na pewno sprzyja rolnikom, przetwórcom, cukiernikom itd.

Także socjologowie i ekonomiści mają co obserwować, a inwestorzy mogą się przyglądać spółkom, które na tym chwilowym epizodzie (pół roku przecież przeminie błyskawicznie) może podrasują swoje kwartalne wyniki. 🙂