Euro jest dobre dla gospodarki czy niekoniecznie?
Autor: Marek | Posted in Edukacja finansowa | Opublikowano 31-08-2026 3:14 pm
1
Ostatnia dekada na scenach politycznych, na naszej niestety także, przyniosła coraz więcej „igrzysk”, bo z „chlebem” to już różnie było (no chyba, że się miało… wiadomo co). Najlepszym orężem na owe „igrzyska” jest wiedza i logiczne myślenie. Dlatego warto trenować rozmaite sporty umysłowe, by łatwiej było dostrzegać wszelkie nieścisłości. Takimi „igrzyskami” była swego czasu narracja jak „złe” są partie, które nie chcą przyjąć euro, a o ich zwolennikach krążyły słowa, których nie wypada wymawiać publicznie.
Kto jest już dłużej Czytelnikiem bloga, wie o tym, że moje nastawienie wobec przyjęcia wspólnej waluty jest umiarkowanie chłodne. Zalety są oczywiście jasne, można płacić tym samym € wszędzie bez opłat za przewalutowanie, ale w dobie ofensywy bankowej, gdzie instytucje prześcigają się w oferowaniu „bezprowizyjnych” kart do płatności zagranicznych, nie jest to już takie uciążliwe jak jeszcze dwie dekady temu.
Pozostałe zalety uwidaczniają się, kiedy kraje wspólnoty walutowej mają:
– podobny wzrost gospodarczy,
– zbliżone bezrobocie,
– porównywalną zamożność społeczeństwa,
– zbliżoną inflację,
– podobną strukturę i wysokość procentową zadłużenia w stosunku do PKB,
– zbliżoną piramidę demograficzną,
Polska jest krajem, który w wielu punktach niestety różni się i nie ma co się oszukiwać, dla nas korzystniejsze jest posiadanie własnej waluty.
Cieszę się niezmiernie, że obecny minister finansów i gospodarki podziela moje zdanie oraz dzielnie edukuje swoich wyborców udzielając czytelnych wywiadów, takich jak ten poniżej (źródło: portal money.pl):

„Własna waluta jest jednym z elementów, który w czasach globalnego spowolnienia pozwala Polsce utrzymać wzrost” – Andrzej Domański, minister z rządu Donalda Tuska.
W 2018 roku te same kwestie przytaczał ówczesny premier Mateusz Morawiecki (źródło: portal tvn24.pl):

A jakie jest Wasze nastawienie wobec wspólnej waluty? Zaskoczył Was minister obierając w tej kwestii ścieżkę, którą promował poprzedni rząd?
Ta sytuacja idealnie nadaje się na przykład dydaktyczny o tym jak politycy potrafią żonglować myślami wyborców, by byli przeciwni temu, co akurat popiera konkurencja, nawet jeśli wiedza ekonomiczna pozostaje dla każdej ze stron w miarę jasna.






















