Ropa – koniec emocji czy powtórka?
Posted by Marek | Posted in Surowce | Posted on 26-05-2026 12:23 pm
6
Dziś z rana kolejne pociski uderzyły w Iran, choć ostatnie dni sugerowały, że negocjacje pokojowe są coraz bliżej pozytywnego zakończenia. Póki co wykresy nie szaleją i baryłka ropy jest poniżej 100$.

Niby rynki nie panikują, ale przenieśmy się na chwilę do kasyna. Parę miesięcy temu na zagranicznym wyjeździe miałem okazję spędzić w jednym co nieco czasu. Oczywiście nie grałem. Nie dlatego, że żona wyrzuciła by mnie potem z helikoptera w czasie podziwiania widoków, ale po prostu hazard mnie interesuje jedynie w kontekście socjologiczno-behawioralnym. Chodzę po kasynie i dyskretnie obserwuję, tworzę profile psychologiczne, by potem móc sprawniej, z pełną gamą emocji, osadzać bohaterów na kartach giełdowych powieści.
Szczególnie widoczne w kasynie są dwie grupy. Jedna to ludzie okupujący najczęściej jednorękich bandytów, liczący że ich los się odmieni. Niewiele mają, ale i tak to tracą. Druga grupa to ludzie krążący pomiędzy blackjackiem a ruletką. Ubiór, zegarki, biżuteria, a czasem widoczna u boku młodsza o kilkadziesiąt lat kobieta o niezwykłej urodzie, oznaczają, że nie przyszli tu po odmianę losu. Mają wszystko i są znudzeni życiem. Czasem trafia się jakiś młokos używający angielskiego z mocnym wschodnim akcentem, typowy zawód: „syn oligarchy”, który popisuje się przed koleżankami, aż go jakiś goryl ojca nie wywlecze z owego przybytku.
Co łączy ich wszystkich? Uzależnienie od hazardu. Trwają i przegrywają pieniądze. Szczególnie mocno jest to widoczne kiedy idzie im dobrze. Nakręcają się, alkohol krąży z żyłach i zamiast odejść ze stołu, trwają tam, aż pozbędą się wszystkich żetonów.
Kasyna zawsze wygrywają. No chyba, że ktoś może wpływać na ruchy kulki od ruletki. Czy mając taką moc, ktoś zrezygnowałby z dalszej gry? Grając znaczonymi kartami, czy spreparowanymi kostkami, wyniki są jedynie formalnością.
Kojarzycie tego typu artykuły?

Jak wielka może być pokusa, by ponownie postawić żetony używając sprawdzonego mechanizmu?
Jak obstawiacie? Czeka nas „powtórka z rozrywki”? Czy ktoś mając taką „moc”, tak po prostu zrezygnuje? Czas pokaże. 😉



Ropa rośnie. A gaz? Drogi gaz dobije Azoty? Zastanawiam się czy ich nie kupić bo fajnie rosną.
Azoty akurat były grane u nas na naszej grupie dyskusyjnej (Liście Absolwentów), ale zakupy były na punkcie zwrotnym jak cena miała jeszcze „1” z przodu, więc teraz skupiamy się na podsuwaniu SL metodą MPC (omawiam ją na szkoleniu z Ichimoku), by maksymalizować ochronę wypracowanego wyniku.
Dante, ja myślę że Azoty rząd przypudruje do wyborów. Po klęsce krakowskiego barona PO, którego krakowianie wywieźli na taczkach, władze nie dopuszczą do kolejnej straty wizerunkowej. Bo Kłodzko i pieski zamietli pod dywan (wyborcy oglądający wyłącznie TVP nie mieli o niczym pojęcia), ale odwołanie w referendum barona to szeroko komentowana sprawa.
Dla Azotów kluczowa jest cena surowca bazowego, czyli gazu niezbędnego do syntezy amoniaku. Kto nie spał na lekcjach chemii, wie że do amoniaku potrzebny jest wodór, a ten jest w metanie w sporej ilości CH4. 😉
Oczywiście kraje o dużym nasłonecznieniu (nasza strefa klimatyczna ma niekorzystne kąty nachylenia i poza latem nie ma kolorowo) mogą wykorzystywać elektrolizę wody do wychwytywania H urządzeniami napędzanymi fotowoltaiką. Taki projekt buduje np. Jordania. U nas Azoty mają infrastrukturę pod gaz, więc jak już w końcu zakończy się wojna za miedzą i Niemcy szybko odbudują Nord Streamy, to tani gaz przywróci opłacalność.
Także póki gaz nie potanieje, politycy niewiele wskórają – no chyba, że przykładem Orbana załatwią tanie surowce. 😉
Póki co, trwa podsuwanie SL i tyle.
Mocno bym się zdziwił jakby odpuścili Iranowi. Ma tyle wzbogaconego uranu, że jak tylko zbuduje gifta dla ŻŻymian, użyje bez wahania. Z drugiej strony nie rozumiem czemu po blokadzie Ormuzu i waleniu rakietami w tankowce nie użyli mocniejszej odpowiedzi. Wystarczyłyby dwa odpowiedniki AN602. Jeden zrzucić na Bandar-e Abbas, gdzie klepią drony i miny morskie. Drugi na Karadż pod Teheranem, gdzie klepią rakiety.
Podejrzewam, że taki plan był/jest na końcu listy, gdyż jeden car zacierałby ręce oznajmiając „TERAZ MY!” i seryjnie puszczałby owe ANy602 od Lwowa po Charków. 🙁