Szczęśliwość młodzieży, a ilość pieniędzy na koncie

Posted by Marek | Posted in ciekawostki | Posted on 27-03-2024 2:50 pm

10

NBP opublikował dane pokazujące, że na rachunkach bankowych gospodarstwa domowe trzymają:
1 223 462 200 000 złotych. Dla porównania gotówki w obiegu było niecałe 361 mld.

Jeśli kiedyś część tych środków, trafi kiedyś na giełdę, to tak mały rynek jak nasz, może się nieźle rozgrzać i późniejszy krach mocno zaboli. Dlatego nigdy nie należy się zabierać za giełdę bez odpowiedniego przygotowania, by się przypadkiem nie okazało, że kupuje się akcja na przysłowiowej górce.

Rosnące depozyty bankowe nie odzwierciedlają szczęścia pośród młodego pokolenia. My, pamiętający czasy bez smartfonów, kiedy komunijnym prezentem był rower z zegarkiem, a nie quad z laptopem, a na wszystkie dodatkowe zachcianki trzeba było sobie zapracować, zapewne doskonale rozumiemy powiedzenie, że twarde czasy tworzą silnych ludzi, a młodzi, przynajmniej ci ankietowani, chyba nie do końca. Młodzi w Polsce w raporcie szczęśliwości nie łapią się nawet do pierwszej dwudziestki, choć w porównaniu ze swoimi przodkami, którzy nie zawsze mieli ciepłą wodę w kranie, a toaletę stanowił wychodem z serduszkiem wyciętym na drewnianych drzwiach, a papierem toaletowym była gazeta.

Ciekawe czy gdyby odłączyć im antysocjalne media i pogonić, by kopali piłkę z kolegami, to nie musielibyśmy baraży do EURO rozstrzygać w karnych. Ale trzeba się cieszyć z tego co jest i trzymać kciuki, by wyszli z grupy. 🙂

Reasumując, ogromne środki leżą na kontach bankowych i tracą na inflacji. Czy ostatnie rekordy cenowe z lutego zaczną przebijać się do mainstreamu i kusić? Czas pokaże. 🙂

PS Korzystając z okazji, jako, że dziś już Wielka Środa, życzę Wam Wesołych Świąt Wielkiej Nocy! 🙂

Światowe giełdy w cieniu „siódemki”

Posted by Marek | Posted in Edukacja finansowa | Posted on 22-03-2024 10:11 am

6

Wczorajszy wygrany 5:1 mecz daje nadzieję, że nasza reprezentacja weźmie udział w EURO2024, a rosnące kursy siedmiu spółek zza Atlantyku dają nadzieję wielu początkującym inwestorom, że wsiadając teraz „po przecież tyle urosło” zarobią krocie, nie patrząc, że krocie to zarobili ci, co weszli w odpowiednim miejscu, a kolejne wzrosty to wspinaczka po drabinie strachu. Sytuacja zaczyna przypominać to, co się działo w trakcie bańki „dot comów”, bo jak inaczej można wytłumaczyć, że siedem firm ma większą kapitalizację niż cała giełda chińska, a jak każdy rozejrzy się teraz wokół siebie, to większość używanych przez niego rzeczy jest „made in China”, w tym klawiatura, na której piszę te słowa, krzesło na którym siedzę, mysz której używam i ekran, na który patrzę, łącząc się ze światem za pomocą chińskiego rutera. 😉

Pokazuje to dobitnie skalę absurdu, ale nie jest niczym niezwykłym. Niezmienność ludzkiej natury sprawia, że historia cyklicznie się powtarza. Tak w życiu (choćby w odradzających się nurtach ideologicznych serwujących przekaz komunistyczny, by każdemu po równo – nie bacząc na to, że od zarania dziejów, cofając się do plemion, ktoś o większej krzepie/zasięgu rąk itd. był w stanie wykonać więcej prac fizycznych takich jak obrabianie pola czy tłuczenie najeźdźców, więc się szybciej bogacił. Miał więcej, więc pojawiała się zazdrość i tarcia. Powstawały ruchy, że ci co mają, powinni oddawać. Ale jeśli ktoś silny, będzie musiał systemowo swoją nadwyżkę oddawać, to będzie jeleniem, a nikt nie lubi być jeleniem. No chyba, że się mylę? 😉 Więc silny albo oleje temat i będzie się obijał na zasadzie „czy się stoi, czy się leży, miska prosa się należy”, albo się zbuntuje, zbierze stronników i przejmie władzę), i tak też jest na giełdzie. Historia lubi się powtarzać.

Zarówno podczas silnych wzrostów, jak i spadków zaczyna wygrywać irracjonalna psychologia tłumu, a czasem lepiej zgarnąć swoje i nie brać udziału w krwawej walce. Ja preferuję obserwować i dołączać na potencjalnych punktach zwrotnych (czasem nawet lokalnych).

Pamiętacie zestawienie z zeszłego tygodnia?

Tych papierów już nie ma, profitujące SL zachowały zysk, a przy shortach na WIG20, TP1 (take profit, miejsce sprzedaży pierwszej części) wypadł prawie, że idealnie na dołku, o czym pisałem od razu we wtorek: https://www.technikaichimoku.pl/2024/03/lpp-sila-plotki-i-efekt-jojo/comment-page-1/#comment-145129

Na tym właśnie polega moje podejście. Nie muszę i nie zamierzam grać każdego dołka i każdego szczytu. Shorty na lokalnej górce, w części zamknięte na lokalnym dołku, reszta na SL profitującym. Wynik dwucyfrowy, odpowiednik prawie ośmiu lat trzymania tej kwoty na lokacie (przy obecnych stawkach). Pozycje surowcowe też sprofitowane, tam zysk był trochę większy. I teraz nie zamierzam gonić za kolejnymi zagraniami. Teraz czas na odpoczynek i obserwację. Na naszą grupę dyskusyjną dla osób po obydwu szkoleniach wrzuciłem dziś rano jeden walor do przypilnowania, na który bardzo liczę i obstawiam, że będzie za niedługo jasną gwiazdą, ale jeśli sygnał padnie w trakcie mojego odpoczynku, to trudno. Okazji będzie jeszcze wiele, a człowiek nie może być niewolnikiem wykresów. 🙂

Na koniec podrzucę fragment z książki Wiele do stracenia, gdzie główny bohater (tym razem akurat widząc spadki) dał się złapać w owczy pęd. 🙂

Po podpisaniu dokumentów Freshet udał się na spotkanie do drogiej restauracji, gdzie zwykle można znaleźć rekiny miejscowej finansjery. Czas oczekiwania na posiłek umilały przyjemne dla ucha melodie wykonywane przez wysokiej klasy pianistów. Zwykle wprawiały one wszystkich w błogi nastrój, jednak tym razem na wielu twarzach malował się niepokój. Prawie każdy zerkał nerwowo na ekran swojego telefonu. Główny indeks zniżkował w tym czasie już o ponad jedenaście procent.

Zaabsorbowany analizą emocji panujących wśród zamożnych klientów restauracji Andrew nie zauważył, że jego krawat wylądował w zupie.

– Chłopcze, nie potrafisz wysiedzieć przy stole, a chcesz, bym zaufał ci na polu inwestycyjnym? – rzekł z zażenowaniem dosiadający się starszy mężczyzna.

Nieco oszołomiony Freshet nie zdążył się jeszcze odezwać, ale instynktownie zerwał się z krzesła, łapiąc w ostatniej chwili mahoniową laskę, która z hukiem uderzyłaby o marmurową podłogę. Bogato zdobiona rękojeść nie doznała szwanku.

Poprawiwszy karmazynową muchę, Charles oparł stabilnie swoją własność o krzesło, po czym przecierając okulary, skinął delikatnie głową w geście uznania.

– Refleks godny podziwu. A teraz mów, dlaczego właśnie tobie powinienem zaufać. Daję ci kwadrans.

– Zarządzanie aktywami to bardzo złożony proces. Kluczowe jest dobre zrozumienie panujących na rynku finansowym mechanizmów. Dzięki doświadczeniu jestem w stanie temu podołać.

– Jeśli liczysz, że takie frazesy skłonią mnie do oddania ci moich pieniędzy, to grubo się mylisz. Mam siedemdziesiąt dziewięć lat. Od dekad wsłuchuję się w tego typu gadki pseudoekspertów. Mów konkretnie albo zaraz wychodzę.

Nastała niezręczna cisza, którą przerwał kłaniający się kelner.

– Czy mogę zaproponować danie dnia? – odezwał się z szerokim uśmiechem wysoki mężczyzna w nieskazitelnie białej koszuli kontrastującej z czarnym fartuchem.

– Dziękuję. Być może później skorzystam. Nie jestem pewien, czy będzie mi dane pozostać tutaj dłużej.

Freshet otarł pot z czoła i próbował zebrać myśli. Wiedział, że to jego ostatnia szansa, by pozytywnie zaskoczyć rozmówcę. Kolejnej może już nigdy nie dostać.

– Na giełdzie prócz umiejętności ważne jest też szczęście. Trzeba trafić w odpowiednim czasie w odpowiednie miejsce. Bieżąca panika nie powtórzy się prędko. Może przyjdzie na nią czekać wiele dekad. Należy wykorzystać ten moment. Za miesiąc może już być za późno. Jestem tego pewien.

Charles oparł się wygodnie, zdjął okulary i z lekkim uśmiechem popatrzył na Fresheta.

– To, że już tyle spadło od szczytu, nie ma żadnego znaczenia. Żadnego.

– Pozwolę się z tym nie zgodzić. Gwałtowne przeceny są zawsze korzystne. Trzeba tylko wybrać akcje spółek z sektorów, których zyski nie są sezonowe, a reperkusje w branży finansowej mają dla nich mały wpływ.

– Mój drogi, każdy krach składa się ze spadków, które są zasadne oraz tych, które takowe nie są. Otóż w trakcie paniki jakość firmy nie ma znaczenia. Ludzie boją się i działają irracjonalnie. Widząc spadki, będą sprzedawać. Na pewno słyszałeś wiele razy stare powiedzenie twojego imiennika, że sytuacja na giełdzie zależy wyłącznie od tego czy jest tam więcej głupców niż akcji, czy więcej akcji niż głupców.

Kto w najbliższej przyszłości straci pracę i jak to się odbije na spółkach giełdowych?

Posted by Marek | Posted in Edukacja finansowa | Posted on 21-03-2024 9:49 am

5

„AI” odmieniana jest ostatnio na wszystkie sposoby, a rozmaici badacze próbują szacować, gdzie się ona najbardziej przyda. Dla właścicieli firm jest to szansa na oszczędności, dla pracowników już nie do końca, bo ile ci najlepsi pewnie zostaną, by nadzorować automatyczne procesy i w razie czego dokonywać poprawek, to reszta raczej będzie musiała się przebranżowić.

Najbardziej narażona jest branża IT, głównie też z tego powodu, że zarobki są kolosalne i często nieadekwatne do umiejętności. Jak rozmawiałem ze znajomymi ze studiów (kończyłem informatykę), to ich pracodawcy musieli jakiś czas temu uważać na „spadochroniarzy” ze słynnej spółki giełdowej, która wypuściła swego czas tak bardzo najeżoną błędami grę, że Sony usunęło niedługo po premierze ich produkt ze swojego cyfrowego sklepu PlayStation. 😉 O co chodzi z tymi „spadochroniarzami”? W branży nazywa się ich bez owijania w bawełnę, ale ja nie lubię brzydkich słów, więc napiszę to w ten sposób:
[etap 1] Dany pracownik się nie sprawdził, był mało wydajny, pisał kod z błędami, więc sam czuje, że długo miejsca nie zagrzeje, więc ucieka jak „okręt zaczyna tonąć”, by nie nabrudzić sobie w CV.
[etap 2] Po tym jak odszedł, przedstawia CV z wieloletnim doświadczeniem nowemu pracodawcy, ale już nie pracuje jako „junior” a „mid developer”, bo przecież jest doświadczony i chce więcej zarabiać
[etap 3] Zanim firma się zorientuje, że pracownik jest ciężarem, zdąży nabałaganić i zmienić robotę.
[etap 4] Pokazuje bardzo bogate doświadczenie i teraz chce zarabiać jak „senior developer”, a że ludzie z doświadczeniem są potrzebni, to nowa firma od razu go zatrudnia, a potem… dziwi się, czemu projekty tak wolno posuwają się do przodu.

Przed takimi wyzwaniami stają teraz działy rekrutacji firm, które są bezradne, bo na rozmowie rekrutacyjnej nie sprawdzą jak sobie człowiek poradzi ze złożonym projektem, na który potrzeba roku pracy wieloosobowego zespołu, więc jak już coś dają, to prosty kod do ułożenia, ale i to nie zawsze. 😉

Zapewne każda branża zmaga się z tego typu problemami, więc tutaj automatyzacja pomoże w jakimś stopniu to rozwiązać. Na drugim miejscu są finanse, gdzie również pensje nie są małe, także docelowo banki, redukując zatrudnienie, jeszcze bardziej powiększą swoje zyski.

Z puntu widzenia akcjonariuszy, w najbliższej dekadzie zmiany te powinny zwiększyć w teorii poziom dywidend, ale gospodarka to organizm złożony, którego nawet najlepsi ekonomiści nie są w stanie okiełznać. Bo jeśli ludzie stracą pracę, to czy będą w stanie spłacać kredyty, często za wielomilionowe domy/mieszkania? I czy przeskok z tak dobrej pensji, nie będzie przy przebranżowieniu zbyt bolesny, że nabawią się zaburzeń psychicznych? Prace, gdzie są wakaty, są o wiele mniej płatne niż stanowiska w IT, wiec spadek poziomy życia stanie się faktem… Czas pokaże, co z tego wyniknie.

LPP – siła plotki i „efekt jojo”

Posted by Marek | Posted in akcje | Posted on 19-03-2024 9:19 am

16

W piątek -35,78%, w poniedziałek +20,52%. I to wszystko robi spółka z indeksu WIG20. To dobitnie pokazuje jak łatwo sterowalny jest „nasz teren”. Wystarczy, że ktoś wystarczająco „medialny” najpierw weźmie shorty, a potem wypuści w świat mniej lub bardziej zapakowane w złoty papier swoje „hipotezy” czy „plotki”, by kurs zanurkował.

Potem zarząd LPP dementuje owe „plotki” i kurs rusza do góry, czyli mamy typową reakcję jak podczas zabawy jojo. Sznurek się rozwija, docieramy do dołu i następuje „podskok”. 😉

Kto ma rację w tym sporze? Jeśli odpowiednie organy podejmą tutaj rzetelne dochodzenie, to zapewne kiedyś się dowiemy.

Pamiętacie analityka co zrobił wycenę Lotosu na 0zł z 2008 roku, co zachwiało kursem? https://biznes.gazetaprawna.pl/artykuly/97087,zaskakujaca-wycena-lotosu-akcja-warta-0-zlotych.html

Spółka zwróciła się wówczas do premiera Donalda Tuska, jako przewodniczącego Komitetu ds. Bezpieczeństwa Energetycznego Państwa, z apelem o podjęcie odpowiednich działań.

W 2011 na pracodawcę owego analityka KNF założył karę wynoszącą 500 tys. złotych.

Czy przy LPP będzie podobnie? Niech śledczy przeanalizują rzetelnie materiały obu stron i ocenią. 🙂

Ja żadnych pozycji na LPP nie zajmowałem. Takie zabawy na łapanie „spadającego nożna” to nie dla mnie. Wolę metodologiczne podejście, i zajmowanie pozycji w potencjalnych punktach zwrotnych. W portfelu cały czas mam shorty na WIG20 z planem mocnego przesuwania SL, by jak największa część zysku się zachowała.

Z kolei pozycja na palladzie jest już po częściowym proficie. 🙂 Nowych pozycji raczej nie będę już w marcu otwierać, by na spokojnie, w skupieniu przygotować się do Świąt Wielkiej Nocy. 🙂

WIG20 – spadki na dzień rozliczania wygasającej serii kontraktów

Posted by Marek | Posted in indeksy | Posted on 16-03-2024 8:39 am

33

U Szekspira trzy wiedźmy potrafiły wyczarować zjawę. Na GPW „Dzień Trzech Wiedźm” słynie z tego, że od czasu do czasu jakaś zjawa pojawia się na wykresie.

Tegoroczna zjawa przebiła poprzednie, gdyż była to słynna plotka, która zatrzęsła kursem LPP i udowodniła zagranicy, że u nas łatwo się steruje tłumem zgodnie z dewizą: „nie ważne czy to prawda, byleby ludzie to łyknęli„. Czy śledczy znajdą twarde dowody na prowadzenie biznesu z Rosją? Nie dawałbym na to wielkich szans, tak jak bukmacherzy nie dawali wielkich szans pewnemu niemieckiemu trzecioligowcowi, który wyeliminował z pucharu byłego pracodawcę Roberta Lewandowskiego. 😉

WIG20 w Dzień Trzech Wiedźm wybrał spadki. Kto nieco wcześniej wybrał shorty, nie powinien narzekać.

Tak jak też potwierdziłem w komentarzu do czwartkowego wpisu, sam zagrałem shorty. Setup był również omawiany na naszej grupie dyskusyjnej dla osób po obydwu szkoleniach (Liście Absolwentów).

Do gry wybrałem instrument lewarowany z dostępnych na GPW.

Na chwilę obecną wynik na pozycji to 34,44%. SL jest wąski i pewnie docelowo powędruje za jakiś czas niżej, by w razie gdyby rynek chciał zrobić psikusa, część zysku np. równowartość kilku lat trzymania tych środków na lokacie (w PKO to ok. 2,5% rocznie, w zależności od tego jak kto negocjuje), trafiła do kieszeni.

Pozostałe papiery, które mam w portfelu, dotyczą rynku surowcowego. Jakiś czas temu też o tym wspominałem, że mam pozycję surowcową.

Powoli dopinam wszystkie szczegóły z premierą kolejnego tomu giełdowych przygód nowojorskiego bankiera, Andrew Fresheta. Premiera wypadnie w połowie kwietnia. Za jakiś czas, jak czas pozwoli, wrzucę jakiś fragment II tomu. 🙂

WIG20 – przegląd wykresu

Posted by Marek | Posted in indeksy | Posted on 14-03-2024 8:57 am

20

Wczoraj na wykresie po początkowym wzroście na kontraktach można było zauważyć przewagę graczy grających shorty. Grał ktoś z Was wczoraj shorty na kontraktach terminowych na indeks WIG20? 🙂

A kto czeka i obserwuje? A kto ma longi i obstawia jeszcze większe wzrosty? Póki co w kontekście Ichimoku linia Tenkan-sen przecięła się z niebieską Kijun-sen „stawiając” niedźwiedziom „drinka”.

S&P500 – siła hossy a bogactwo obywateli

Posted by Marek | Posted in Edukacja finansowa, indeksy | Posted on 13-03-2024 8:31 am

16

Na Wall Street od dawna trwa silna hossa, a Technika Ichimoku niezmiennie od wielu miesięcy we wszystkich aspektach wskazuje sentyment prowzrostowy, nawet niebieska linia Kijun-sen jest na tyle daleko, że dopiero silne 2-3 świece spadkowe mogą coś zmienić w odczytach (oczywiście jest to ocena na moment pisania wpisu i tylko na ten moment – dlatego warto posiadać wędkę, by na bieżąco reagować na sygnały, które daje wykres).

Czy jednak silna hossa idzie w parze z zamożnością obywateli? Za Atlantykiem nie bardzo. W rankingach niespłaconych kart kredytowych (które przecież dają kolejne odsetki i dług się powiększa) pośród nowych dłużników dominuje grupa, która musi oddać ponad 20 000$, a wzrost nowych niespłacalności jest największy od dekady.

Oczywiście są stany, gdzie lepiej się szanuje pieniądze, ale są też miejsca, gdzie co trzeci posiadacz karty kredytowej nie potrafi jej spłacić.

Spirala zadłużenia zatem rośnie i rośnie, a gdy osiągnie poziom krytyczny, może być nieciekawie, zważywszy, że wiele krajów, w tym nasz, wiąże duże nadzieje z sojusznikiem.

nVidia – czy bańka spekulacyjna już pękła?

Posted by Marek | Posted in akcje | Posted on 11-03-2024 8:59 am

15

Akcje nVidii przez długi czas biły kolejne rekordy, stając się więcej warte od Mety czy Amazona.

Nie ujmując nic producentowi, sam wszakże niejedną ich kartę graficzną już na przestrzeni dekad miałem i sprawdzały się znakomicie, to powstała na ich walorach istna „gorączka złota”. 🙂

Spółka stała się też dodatkowo głośna, gdy wyszło, że:

źródło: bankier.pl

Korzystając z prawa cytatu, przytoczę fragment z powyższego artykułu:

Nancy Pelosi grała na akcjach spółki Nvidia, obracając milionami dolarów. Miało to miejsce tuż przed przedstawieniem pomysłu administracji Bidena w sprawie ustawy o półprzewodnikach. Pelosi dysponowała informacjami na ten temat przez oficjalnymi ogłoszeniami. Decyzja Białego Domu oznaczała miliardowe inwestycje w producentów chipów z USA, do których należy Nvidia.

Także jak widać nie tylko w naszym kraju są ludzie, którzy… 🙁

Każdy logicznie myślący człowiek wie o czym mowa. 😉 Wracając jednak do pytania z tytułu wpisu, warto wrócić do klasyki giełdowej, czyli poniższego schematu:

Czy teraz zaczyna się „Denial”? Jeśli zaliczymy „Bull trap” to po „Return to 'normal'” giełdy czeka „niespodzianka”.

PS Wskazówka dla posiadaczy wędek. Koło Faz Giełdowych przesunęło się, także teraz preferowany jest inny zestaw narzędzi, zgodnie z tym co jest wskazane dla danej fazy.

Rejestr Krótkiej Sprzedaży KNF – kto z dużych graczy ma shorty, czyli kto gra na spadki) – aktualizacja

Posted by Marek | Posted in akcje | Posted on 08-03-2024 12:20 pm

15

Aktualna tabela wygląda następująco:

Źródło: KNF

Spojrzenie na USD/PLN i WIG20

Posted by Marek | Posted in indeksy, waluty | Posted on 06-03-2024 8:01 pm

10

Dolar z naszym flagowym indeksem wszedł w kolejną fazę rozkorelowania, bowiem oba walory szły do dołu. Tak jak też od paru miesięcy wspominałem na blogu, postanowiłem wiele tygodni temu zagrać longi na USD/PLN na podstawie sygnału w końcówce roku. Dolar ładnie poszedł w górę i była też okazja do przesunięcia SL, co też napisałem na blogu, by każdy wiedział, że przyjęte miejsce na SL to 3,94. Rynek podrósł od dołka, więc logiczne, że część wypracowanego wyniku wypadałoby zatrzymać. 🙂

Dziś jednak rynek ocenił. Jako pierwszy na naszej grupie mailingowej dał o tym znać Mariusz, który również zagrał longi wynikające z grudniowego sygnału. Apetyt był na więcej, ale tym razem trzeba zadowolić się skromniejszym wynikiem. 🙂

WIG20 z kolei dotarł do niebieskiej linii Kijun-sen. Kto ma ode mnie wędkę, bo był na szkoleniu z Ichimoku, wie co to oznacza, a czego nie oznacza. 🙂

Osobiście czekam na dalszy rozwój wydarzeń, a w portfelu mam jeden z surowców, który tak na marginesie, swego czasu również Mariusz wrzucił przede mną na naszą grupę mailingową – Listę Absolwentów (dla osób z dwoma wędkami). Lubię takie sytuacje, kiedy chcę coś wrzuć na grupę dyskusyjną, a tu chwilę wcześniej ktoś z moich Uczniów już to zamieścił. Widzę wtedy dobitnie, że nauka nie poszła w las i czuję wielką dumę. 🙂

Verified by MonsterInsights