S&P500 – przegląd wykresu

Posted by Marek | Posted in indeksy | Posted on 04-12-2017 3:49 pm

17

Od ostatniego wpisu minęło co nieco czasu, także warto ponownie zerknąć na wykres  z oznaczonym klinem, który zasugerował jeden z Czytelników. Dodałem też wtedy, żeby nie przywiązywać zbytniej wagi do konkretnych poziomów, gdyż z biegiem czasu miejsce sygnałowe trzeba aktualizować wraz z rosnącą dolną linią i tak też się cały czas dzieje 🙂

S&P500 - interwał tygodniowy

S&P500 – interwał tygodniowy

Uprzednio wpis zakończyłem frazą „na chwilę obecną żadnych sygnałów nie ma, a wychodzenie przed szereg nie zawsze kończy się dobrze”, także można śmiało rzec, że nic się w tej kwestii nie zmieniło. Pozostaje nam cierpliwie czekać, co jest chyba zawsze najtrudniejszym elementem fachu giełdowego, gdyż statystyczny inwestor chciałby dużo, szybko i bezpiecznie, a rynek to nie koncert życzeń i jedną składową zawsze trzeba odrzucić, o czym jeśli się zapomni, to dostanie się prędzej czy później terapię szokową dla portfela 😉

Komentarze 17 komentarzy

Cześć Marku,
nawet nie wiesz jak takie wpisy są potrzebne, żeby postawić człowieka do pionu!

PS A tak z mojej bajki dodam, że jak banki centralne skupią (za pieniądze z powietrza) dość kluczowych fantów (np. SNB ma więcej akcji Facebooka niż Zuckerber) w nowym orwellowskim systemie, to przekręcą wajchę na inny tor.
Tu jest link do tego o czym piszę, a resztę można wyszukać:
https://www.bankier.pl/wiadomosc/Szwajcarski-inwestor-o-bezdennych-kieszeniach-7537065.html

Tworzę właśnie o tym wpis 🙂 To wojny pomiędzy mocarstwami, których nie widać, a które cały czas się rozgrywają. To wojny, których bronią jest pieniądz 😉

SNB kupuje akcje na potęgę. Pachnie mi to trochę naszymi OFE. Czy scenariusz przymusowej wypłaty w wypadku SNB może mieć miejsce? (i co za tym idzie z braku płynności olbrzymi spadek – no właśnie czego? Czy kursu Franka?).

Czy krach na giełdzie SPX pociągnie walutę CHF w dół, czy tylko będzie nietrafioną inwestycją SNB?

Pozdrawiam,
Marek

SNB tworzy walutę uznaniowo, więc kupują prawdziwe firmy za świeży „dodruk”. Genialna strategia, kupować coś „materialnego” za coś co mogą dowolnie kreować 🙂

Czyli taki dodruk „rozwadnia” walutę, wiec kurs CHF powinien slabnac?
Ale skoro pieniadz nie trafia do obiegu, bo zamieniaja go na inny pieniądz (akcje) to czy sie faktycznie rozwadnia?

Marku, to działa jak perpetum mobile 🙂 Kupują akcje, które rosną, więc w ich bilansie pojawia się wzrost wartości, gdyż są one rezerwami walutowymi, tak samo jak np. złoto. Skala rezerw wzrasta, więc waluta staje się coraz bardziej silna, a skoro robi się silna, można dalej drukować 🙂 Finalnie zakończy się to oczywiście krachem jakiego jeszcze świat nie widział, ale do tego czasu zapewne wybuchnie wojna domowa w wielu krachach Europy, która bez względu na to jak się zakończy (najprawdopodobniej będzie to jedna wielka rzeź niewiernych), sprowadzi tak dużą hiperinflację, że nikt nie będzie chciał przyjmować pieniędzy, tylko będzie wymiana towarowa typu chleb za mleko 🙂

Jestem optymistą, choć są tacy co przygotowują się do ucieczki z Europy (np. Merkel kupiła posiadłość z Paragwaju – to taki katolicki kraj z niemieckimi enklawami od ok. 70 lat).
Bronią jest konserwatyzm (nie chodzi mi o ten religijny). I tu dochodzimy do źródeł Brexitu (to elity go chciały i wszystko zaplanowały, żeby uchronić kraj i jego wielką tradycję od armagedonu). Jak będzie okazja napiszę coś o konserwatyzmie w kontekście wojny wszczętej przez internacjonalistów. Warto trochę poczytać czym jest komunizm, to się oczy otwierają. Nie można go mylić z socjalizmem. W gruncie rzeczy może współistnieć jednocześnie w tytm samy miejscu komunizm, socjalizm i kapitalizm.

Marku, jaką wizje czasową przewidujesz do tego armagedonu wojen domowych? Czy tak jak wspominales wczesniej o nieublaganej matematyce demograficznej, czyli kilka pokoleń? Czy moze juz blizej teraźniejszości?
Dość makabryczna jest twoja wizja, ale historia jest nauką zycia…

W Szwecji kwestia przejęcia kraju rozegra się w ciągu dwóch dekad, kiedy podrośnie obecnie rodzące się pokolenie. Nastąpi wielka stagnacja i rzezie niewiernych na wzór eksterminacji chrześcijan jaka miała miejsce choćby niedawno w Syrii i Iraku, a w ostatnich dekadach skala mordów była zatrważająca:
http://wolnosc24.pl/2017/07/04/globalna-islamska-eksterminacja-chrzescijan-zobacz-co-muzulmanie-beda-robic-z-europejczykami/
https://pl.wikipedia.org/wiki/Prze%C5%9Bladowania_chrze%C5%9Bcijan

Nawet niefanatyczni muzułmanie widzą co się dzieje:
„Cały kraj jest przewrócony do góry nogami. To, że politycy zmiatają to pod dywan nic nie pomoże, bo niedługo sami staną się ofiarami. Będzie jeszcze gorzej. W ciągu moich 19 lat w Bagdadzie nie widziałem tylu kobiet ubranych w chusty, takiej segregacji, jak teraz w Szwecji” – Ali Quasi z Iraku

Kolejnym krajem na liście będzie Francja, a doroczne sylwestrowe palenie samochodów, zamieni się w inny rodzaj palenia 🙁 Tutaj to kwestia dwóch pokoleń. Najpierw zostaną „pokojowo”, czyli poprzez demografię, przejęte liczne urzędy w drodze wyborczej, a potem będzie stopniowe wtapianie się w kręgi militarne. Finałem będzie taki sam ruch, jaki zrobili szkoleni przez USA „umiarkowani bojownicy syryjscy”, czyli przejście na stronę kalifatu już jako doborowe oddziały do tępienia niewiernych. Aż dziw bierze, że oni tego nie widzą.

Religijność człowieka wynika z jego natury. A Islam bardziej odpowiada internacjonalistom niż chrześcijaństwo. Stąd, to co się dzieje. Stąd, detronizacja papieża i wybór kogoś spoza Europy, który jest mniej zorientowany i w dodatku ma ciągoty do socjalizmu (w jego źle rozumianej formie).

Optymistą jestem dlatego, bo energia która płynie z Europy Środkowo-Wschodniej otwiera oczy ludziom Zachodu.
Koncentracja energii w Europie Środkowo-Wschodniej przybiera na sile. Już ewidentnie działają siły grawitacyjne, choć nie mają jeszcze wystarczającego zasięgu (potrzebna jest większa masa).
Tylko martwi mnie czy zdążymy uzyskać odpowiednią masę, aby znaleźć się w koszyku SDR (tu chodzi mi o nową walutę światową, która pozwoli kontynuować obecny system papierowego pieniądza). Wg mnie to jest kluczowe dla Europy Środkowo-Wschodniej. W przeciwnym wypadku prędzej czy później na powrót staniemy się czyimś wasalem. To jest od nas niezależne, po prostu obecny system monetarny w dość naturalny sposób generuje przepływ kapitału od słabszych do silniejszych.

PS Odnośnie Szwecji i Francji wydaje mi się, że ta prawdziwa władza – będąc bardzo pewną siebie – uważa, że instrumenty, które posiada i kolejne, które wdraża pozwolą uniknąć armagedonu i uzyskać pełną władzę – bez demokratycznej szopki. Zobaczymy.

Musimy wierzyć w siłę i koncentrować energię na rozwoju z poszanowaniem konserwatywnych wartości.

Już nie mogę się doczekać 🙂
Toczy się kilka typów wojen jednocześnie, ale na różnych poziomach, np. silne kraje wykorzystując stworzoną infrastrukturę prawną zwiększają swoje wpływy – najpierw gospodarcze, a potem polityczne – w krajach słabszych (tworząc neo-kolonie).
Jednym z wyższych poziomów działań jest jednak wojna między państwami narodowymi oraz internacjonalistami, a w tej układane jest jeszcze wojna imperialistów. Jedno z imperiów zorientowało się, że w systemie wyższego rzędu straci na znaczeniu jak nikt inny (bo jest tylko wyspą, choć nie jest WB), więc stanęło po stronie państw narodowych (istne star wars), które mogą zapobiec stworzeniu imperium euroazjatyckiego. Imperium fajnie brzmi, ale tylko dla centrum – reszta dostarcza tylko energii do systemu.
Pozdrawiam!!!

O wojnach między mocarstwami nie wspomniałem, bo czekam na Twój wpis 🙂
Jestem ciekawy Twoich wniosków, w tym prognoz (co dalej z demokracją, o ile jeszcze istnieje itd.).

Rock,

twoje wpisy mnie przerażają. Matrix chyba już ma miejsce, a nie jest jedynie w filmie braci Wachowskich…

Marku,
czekam niecierpliwie na twój wyważony i stonowany jak zawsze wpis w tej sprawie, który zapowiadasz. Liczę, że ostudzi trochę lęki po tajemniczych wpisach Rocka 😉

Pozdrawiam,
Marek

Sharcky,
spokojnie – wolność zaczyna się w głowie.
Matrix? Od zawsze istniał w zniewolonych umysłach.
Wiedza daje wolność – także od Matrixu.

PS Zobacz co się stało z Braćmi Wachowskimi …

Uhuhu stały się siostrami !

Właśnie o to chodzi, żeby ludzie się bali – to jest największa broń w arsenałach imperiów. Żeby myśleli, że nie ma wyjścia, że nie ma innej drogi itd. A teraz przełóż to na globalną politykę i zobaczysz więcej.

Strach działa tak samo dobrze od tysiącleci 🙂

W niektórych branżach np. szczepionkowej działa nadzwyczaj skutecznie, wystarczy postraszyć karetką na sygnale w reklamie i nikt nie zadaje pytań, czemu nasi dziadkowie przeżyli pomimo tylko 2-3 szczepień, czemu nasi rodzicie przeżyli pomimo tylko 4-6 i czemu my żyjemy skoro brakuje nam kilkudziesięciu dawek (nie mylić z liczbą zastrzyków, gdyż obecnie w celach oszczędności na przechowywaniu, do jednego zastrzyku pakuje się po kilka czy kilkanaście wirusów), które dostaję obecnie niemowlaki.

Oczywiście w kwestii skuteczności najlepiej przejrzeć dane jakie podaje Krajowy Ośrodek Referencyjny ds. Diagnostyki Zakażeń Ośrodkowego Układu Nerwowego, ale raczej mało kto z młodych rodziców je przegląda, więc nie wie, że są też szczepienia zwiększające ryzyko zachorowania
Źródło: http://koroun.edu.pl/pdf/HinfluenzaewPolscewlatach1997-2016.pdf

No i pytaniem otwartym pozostaje dlaczego: https://wiadomosci.wp.pl/tragicznie-wysoka-umieralnosc-polskich-niemowlakow-jest-gorzej-niz-na-bialorusi-6031576693564033a

Zostaw komentarz