Konkurs majowy czas rozpocząć: Ubogacanie kulturowe w praktyce :-)

Posted by Marek | Posted in konkurs | Posted on 23-05-2016 2:36 pm

17

Bez wątpienia ubogacanie kulturowe jest bardzo wartościowe i sam jestem wielkim zwolennikiem propagowania tego typu działań. Oczywiście dziś będzie o ubogacaniu kulturowym, ale nie w formie serwowanej przez pewne kraje, które powoli zaczynają się orientować do czego prowadzi brak przyznania się do błędu (na szczęście na giełdzie oznacza to jedynie wyzerowanie konta).

Dla niektórych państw jest już zbyt późno ze względu na ogromną bazę „cichych sympatyków”, i odsetek muzułmańskiej młodzieży popierającej ataki na niewiernych (we Francji jest to aż 42%). Reszty dokona już demografia, gdyż matematyki się nie oszuka. Mając kilka żon, które rodzą po gromadce dzieci można być pewnym sukcesu. Gdyby młode pokolenie odcięło się całkowicie od radykalizmu i chciało zmiany, można widzieć światełko w tunelu, ale kiedy aż tak duży odsetek młodych został już przesiąknięty nienawiścią, to nie ma się co oszukiwać.

Jednak te kwestie są bez wątpienia oczywiste dla każdego racjonalnie myślącego człowieka, który czerpie wiedzę z wielu źródeł i potrafi łączyć fakty, zatem przejdźmy od razu do głównego tematu.

Mianowicie jestem wielkim zwolennikiem ubogacania kulturowego młodego pokolenia poprzez odkrywanie przed nim piękna naszej wielokulturowej historii. Polska z ponad 1000-letnią historią ma olbrzymi zasób bogactwa kulturowego. Trzeba je tylko ciekawie zaprezentować naszym dzieciom, bo nie ma nic gorszego niż nudne podręczniki, które potrafią skutecznie zniechęcić do samodzielnego poszerzania wiedzy historycznej.

Każde miejsce niesie ze sobą odpowiednią historię, którą warto poznać i przekazywać dalej. Przykładem przebogatego w historię wielokulturowego miasta jest zdumiewająca Łódź, gdzie tworzyli wielcy Polacy z wielu kręgów kulturowych. Różne mieli pochodzenia, ale każdy był Polakiem w sercu.

Maestro Artur Rubinstein, jeden z naszych najwybitniejszych pianistów, był Polakiem żydowskiego pochodzenia, który wniósł ogromny wkład w naszą kulturę i w sercu nosił olbrzymią miłość do Ojczyzny. Po wrześniowej agresji Niemiec i ZSSR na Polskę, rozpoczął w USA charytatywne koncerty zbierając środki dla rodaków. Co więcej w czerwcu 1945 roku, podczas uroczystości podpisania Karty Narodów Zjednoczonych, wyraził oburzenie wobec braku polskiej flagi i ostentacyjnie zagrał Mazurka Dąbrowskiego manifestując swój patriotyzm. Jako ciekawostkę dodam, że jego imię nosi Filharmonia Łódzka, w której już kilka razy byliśmy z naszym Maluszkiem 🙂 Dzieci z reguły lubią muzykę.

Wpływ Polaków żydowskiego pochodzenia na naszą kulturę był przeogromny i co warto podkreślić, byli to Polacy tworzący w naszym ojczystym języku. W Łodzi urodził się Julian Tuwim, który pisał wiersze po polsku, a nie hebrajsku i to na język polski przekładał zagraniczną literaturę. Był przykładem artysty wielokulturowej Polski. Warto zaznaczyć, że nie byle jakiego artysty, gdyż jego wiersze takie jak choćby „Lokomotywa” są przecież kanonem polskich utworów dla dzieci.

Olbrzymie wielokulturowe dziedzictwo Polski należy pokazywać młodszym pokoleniom i inspirować ich do własnych poszukiwań, gdyż jest co odkrywać. W Łodzi mamy także przebogate pamiątki szeroko pojętej kultury prawosławnej, która w tym mieście mnie urzekła.

Sobór św. Aleksandra Newskiego, który z zewnątrz stanowi perełkę architektoniczną

Sobór św. Aleksandra Newskiego w Łodzi

zwykle kończyłem zwiedzać na drzwiach wejściowych, gdyż zjawiałem się o nieodpowiedniej porze.

cerkiew_wejscie

Drzwi co prawda są przepiękne, ale zawsze ciekawiło mnie wnętrze. Okazja w końcu się nadarzyła, kiedy podczas jednej z uczt w restauracji Teremok sympatyczna właścicielka powiedziała nam byśmy szybko pędzili do cerkwi, gdyż dotarły tam relikwie św. Marii Magdaleny, które jeszcze przez godzinę będzie można oglądać. No i szybko pobiegliśmy się przebrać, gdyż w upalne dni nasz strój nie był adekwatny do tak uroczystej chwili. Po powrocie w skupieniu można było podziwiać środek.

cerkiew_relikwie

Kolejny kontakt z kulturą prawosławną miał miejsce w okresie świątecznym i sytuacja się powtórzyła. Zajadamy w Teremoku hinkali ze szpinakiem i pani właścicielka zaprasza nas na koncert kolęd w wykonaniu prawosławnego chóru, który tym razem miał miejsce w cerkwi św. Olgi.

CerkiewSwietejOlgi

Pierwszy raz na żywo miałem okazję posłuchać chóru prawosławnego i było to coś wspaniałego. Dlatego zachęcam do poznawania kultur naszych przodków, które razem współtworzą dziedzictwo kulturowe Polski, gdyż naprawdę warto.

Muszę też zaznaczyć, że gdyby nie właściciele Teremoka, którzy odkładali długo pieniądze, by powrócić z Kazachstanu do swojej Ojczyzny, którą wraz z tożsamością narodową przelali im do serc dziadkowie i rodzice, zapewne przegapiłbym tak ciekawe kulturalnie wydarzenia. Nie dość, że mają fenomenalną wschodnią kuchnię dającą istną ucztę dla podniebienia, to jeszcze są sympatycznymi ludźmi szczerze kochającymi Polskę, dlatego też kiedy nadszedł czas na szukanie lokalu na organizację pierwszych urodzin naszego synka, bez wahania wybraliśmy Teremok 🙂

No i na zakończenie mamy konkurs, gdzie będzie okazja do zdobycia bonifikat szkoleniowych. Jakie miejsca w Polsce związane z wpływem kultury prawosławnej warto odwiedzić i jakie postacie bądź historie są z danym miejscem związane? Standardowo jeśli ktoś mnie niebywale zaskoczy miejscem, o którym nie miałem pojęcia i od razu wskoczy ono na moją listę „miejsc do odwiedzenia”, to może liczyć na znaczną bonifikatę. Konkurs trwa do piątkowego popołudnia 🙂

 

Komentarze 17 komentarzy

Ja polecam Beskid Niski i miejsca związane z kulturą łemkowską. Łemkowie zamieszkiwali tereny od okolic Krynicy Górskiej aż po Bieszczady do czasu akcji Wisła w latach 50-tych. Na tych malowniczych terenach można odkryć wspaniałe drewniane cerkiewki (m.in. Świątkowa Wlk, Kotań, Zdynia) i pozostałości zabudowń a na szlakach wzdłuż dróg samotne kamienne figurki świętych.
Na pewno warto odwiedzić muzeum kultury łemkowskiej w Zyndranowej i zwiedzić okoliczne cmentarze z czasów pierwszej wojny światowej.
Polecam wyjazd z Beskid Niski właśnie na wiosnę lub na jesieni – również z dziećmi 🙂

Ja polecam Cerkiew Św. Mikołaja w Michałowie i perełkę Białegostoku cerkiew Św. Ducha – największą cerkiew prawosławną w Polsce.

Wiem, że masz bakcyla na punkcie muzyki, więc z racji mojej słabości zaproponuje Ci festiwal muzyki cerkiewnej Hajnówka, w którym za młodu, jako chórzysta, miałem kiedyś przyjemność brać udział, a którego kolejna edycja właśnie zakończyła się w ostatni weekend.
Festiwal odbywał się kiedyś w cerkwi w Hajnówce, stąd jego nazwa, kiedyś regularnie był transmitowany przez telewizję publiczną, nie wiem jak jest z tym teraz. W 1996 roku został przeniesiony do Białegostoku z powodów „politycznych”.

Festiwal odbywa się od 35 lat, ma status międzynarodowego i gości najlepsze światowe chóry, więc przyjechać i posłuchać tych wykonań naprawdę warto.
Potęga i melodyjność muzyki cerkiewnej przemawia chyba do każdego.
Warto zaznaczyć fakt, że festiwal ten jest turniejem chórów takiej samej rangi jak Konkurs Chopinowski i można przystąpić do niego tylko raz.
Utworami obowiązkowymi są z reguły utwory cerkiewne polskich kompozytorów (jest ich naprawdę wielu), a w festiwalu biorą udział wyznawcy wszystkich religii.
Patronat nad festiwalem od wielu lat obejmuje Prezydent RP, Minister Kultury oraz Krzysztof Penderecki.

Przy tej okazji można odwiedzić hajnowski sobór św. Trójcy, który jest obiektem dosyć nowym, zbudowanym chyba w latach 80-tych

Aż łezka mi się w oku zakręciła na wspomnienie mojego konkursu w 2003 roku, na którym udało nam się zdobyć nagrodę dyrektora festiwalu.

Witam
Jabłeczna a 2 km od niej osada Parośla Cerkiew Monastyr pod wezwaniem św Onufrego z 1890 obok klasztor Pierwsze wzmianki pochodzą z XV w , poprosicie braciszków opowiedzą cała historie tego miejsca.
Polecam i pozdrawiam Andrzej

Chętnie wziąłbym udział w konkursie, jak w każdym organizowanym tutaj, ale niestety to temat w którym nie mam kompletnie nic do powiedzenia 😀 powodzenia uczestnikom zatem życzę 😉

Od kiedy urodził się mój syn, każdego lata przynajmniej na 10 dni jeździmy do Ciechocinka (chyba zeszły rok był ostatni, bo Tomek już dorósł do wypraw :-)). Nie pamiętam czy ja czy moja Żona wpadła na pomysł Ciechocinka. Wcześniej to miasto kojarzyło mi się z komuną, Cyganami, starością itd., zatem dla mnie – małego podróżnika ciekawego świata – mało atrakcyjnie. Ciechocinek okazał się moją miłością od pierwszego wejrzenia (długie spacery z wózkiem pięknymi parkami i alejami ozdobionymi kwiatowymi dywanami, leniwie płynący czas w kawiarenkach, cisza, spokój itd.). Oczywiście do Ciechocinka jeździ się w zupełnie innym celu niż np. w góry, więc nie można tego miejsca porównywać np. z nimi.
Ale do rzeczy, bo jest zadanie do wykonania.
W Ciechocinku jest maleńka Cerkiew pod wezwaniem św. Michała Archanioła (mój patron!). Walory architektoniczne nie do przecenienia (zachowana ornamentyka, a świątynia odrestaurowana). Zaprojektowana pod koniec XIX w. w stylu zauralskim – to jedyny tego typu obiekt w Europie! Świątynia dzieliła losy wielu niekatolickich obiektów sakralnych, więc było w niej kolejno kasyno, szkoła, a także magazyn.
Obiekt jest maleńki i z dala wydawał mi się makietą czy modelem cerkwi w pomniejszeniu (taka „butikowa” świątynia).
Dla mnie jest kwintesencją powiedzenia „małe jest piękne” 🙂
Pozdrawiam!

Polecam wschodnie kierunki polski. Włodawa i Kodeń małe miasteczka a trzy wyznania (katolickie , prawosławne i żydowskie) A przy okazji można odpocząć nad Jeziorem Białym.

Ja polecam małą drewnianą cerkiew leżącą w miejscowości Równia w Bieszczadach. Natknąłem się na nią idąc szlakiem niebieskim z Dolnych do Górnych Ustrzyk. Prosta, drewniana architektura dała nam schronienie przed krótkim deszczem, a opiekun budynku opowiedział nam o historii cerkwi i pokazał wszystkie dostępne zakamarki.

Przedmówca niestety mnie ubiegł. Również polecam Jabłeczną ze szczególnym uwzględnieniem uroczystości na cześć Świętego Onufrego równo za miesiąc (24/25 czerwca).

Koniecznie Kostomłoty – cerkiew unicka (związana z pamięcią Unitów – Męczenników Podlaskich, sprzeciwiających się przejściu na prawosławie, kanonizowanych przez Jana Pawła II). Jedyna na świecie parafia katolicka obrządku bizantyjsko-słowiańskiego (neounicka). Dla pasjonatów historii niesamowita sprawa, zdecydowanie za mało tu miejsca, ale jest o czym czytać 😉 Kiedyś był tam niesamowity proboszcz, opowiadający bardzo ciekawie historie związane z tym miejscem.

A po drodze sanktuarium w Pratulinie, także poświęcone unitom.

Przemyśl Marku Przemyśl.
Prawdziwa perła wschodu Polski, urokliwe zakątki nad Sanem, bogata architektura no i tygiel kulturalno-religijny.
Wpływ rożnych kultur widoczny na każdym kroku.

Podobnie jak @Pan Szeryf niewiele mam do powiedzenia w tym temacie choć mam wiele ulubionych miejsc w Polsce jak choćby Suwalszczyzna i cerkiew Staroobrzędowców z łaźnią w jednej z małych wiosek niedaleko najgłębszego polskiego jeziora – Hańczy. Lubię te tereny zarówno zimą jak i latem choć podobnie jak np Bieszczady są coraz bardziej „zadeptane”

Mogę natomiast powiedzieć co nieco rynkowo – zamek kolejnej partii złota i srebra dziś wieczorem, reszta poczeka na określone wcześniej poziomy choć mam wrażenie, że teraz będą chciały trochę odbić a szczególnie srebro (patrzę na „moje” interwały czasowe – h1, ulubione h4 i D1
do tego wciąż główna zagrywka – gra na osłabienie jpy (dziś np gbp/jpy piękny rajd i tu nadal oczekiwanie na dużo wyższe poziomy)

Polecam jak kilku poprzedników białostocczyznę z malowniczym miasteczkiem Krynki przy samej granicy z Białorusią. Spędziłem tam każde wakacje w młodości i mogę polecić to miejsce na ciekawą majówkę lub wypad wakacyjny. Krynki przed wojną były miasteczkiem wielokulturowym i wielowyznaniowym. A więc byli wyznawcy katolicyzmu, prawosławia, Żydzi i Tatarzy. Niestety w większości Żydzi nie przeżyli wojny. Pojawiają się coraz rzadziej się tylko nieliczni, który przetrwali w większości przypadków dzięki Polakom. Ale wracając do tematu mamy piękną cerkiew Narodzenia Najświętszej Maryi Panny oraz kaplicę na cmentarzu prawosławnym Świętego Antoniego Wielkiego. Jest – również warty zobaczenia – kościół katolicki Świętej Anny i rzut okiem na synagogę oraz ruiny synagogi. Po kolejne zabytki prawosławia polecam udać się do niedalekich Kruszynian – parafia Świętej Anny. Kruszyniany słyną również z obecności Tatarów – polecam meczet (choć mocno przereklamowany), ale chyba bardziej wizytację cmentarza – pośród wielu grobów znajduje się jeden współczesny grób żołnierza walczącego z Rosją w wojnie o Krym!

Polecam okolice Białegostoku, gdzie można złożyć ciekawy szlak zaczynając od:
a) Ciekawie leżącego pośród lasów Supraśla – zobaczyć tam można cerkiew w mieszanym stylu bizantyjsko-gotyckim
b) Następnie należy uderzyć do wsi Krynki – również można zobaczyć tam cerkiew + nietypowy wieloboczny rynek, z którego rozchodzi się kilkanaście ulic. Są też 2 synagogi
c) Następnie docieramy do wsi Kruszyniany – podarowanej w przeszlosci za zaslugi w Wojsku Polskim Tatarom – co ciekawe przedstawiciele 2 rodzin nadal tam mieszkają, a nawet są przewodnikami po największych atrakcjach miejscowości, którymi są:
a. Meczet
b. Cmentarz muzułmański
c. Przy okazji możemy posłuchać o historii Tatarów w Polsce
d. A nawet posmakować tatarskich potraw
d) Finalny punkt programu to miejscowosc Bielsk Podlaski – jeden z głównych ośrodków Prawosławia w Polsce a w nim:
a. drewniane, bogato zdobione cerkwie, w tym w szczególności:
i. Cerkiew Narodzenia Przenajświętszej Bogurodzicy z XVIII wieku
ii. Cerkiew św. Michała z 1789 roku
Pierwsze 3 miejscowości leżą w granicach godzinnej jazdy samochodem (łącznie). Do Bielska trzeba trochę podjechać. To będzie kolejna godzina. Wszystko blisko Białegostoku. Na deser można odwiedzić wioskę Pentowo – 30 km od Białegostoku. Najwięcej w Polsce gniazd bocianich na głowę jednego mieszkańca.

Ja po moich podróżach po Polsce mogę zaproponować cztery warte odwiedzenia miejsca związane ze wschodnimi braćmi w wierze.

Pierwsze dwa miejsca to Góra Grabarka oraz Krynki/Kruszyniany, ale są to miejsca znane i „oklepane”, więc nie ma się co rozpisywać, bo spokojnie można z wielu innych źródeł informacje o tych lokacjach wyszukać.

Ja wolę pisać o moich ulubionych „końcach świata”, o których mało kto wie. Jednym z takich polskich „końców świata” są ruiny wsi Sianki, znajdujące się w worku bieszczadzkim. Dookoła tego miejsca z trzech stron jest już Ukraina, dojechać pojazdem tam można tylko w porozumieniu z Bieszczadzkim Parkiem Narodowym, a 20 lat temu, kiedy byłem tam po raz pierwszy, również dojście sprawiało problem – wyprawa do najbliższego sklepu spożywczego (tam i z powrotem) na piechotę zabierała dzień drogi. Po ukraińskiej stronie wieś nadal stoi i jest dość duża, natomiast w obecnych granicach naszej ojczyzny po cerkwi i domach zostały tylko ruiny. Po silnym oporze, jaki miejscowa ludność pokazała w 1945 r. Armii Czerwonej i Ludowemu Wojsku Polskiemu, zdecydowano nie tylko o wysiedleniu wszystkich mieszkańców, ale również o wyburzeniu budynków, czego dokonano w 1946 r.. Później, w 1947 r., saperzy w ramach ćwiczeń dokonali poprawki, totalnie zrównując wszystko z ziemią. Jedynymi śladami osady w tym miejscu pozostał stary przycerkiewny cmentarz, wraz z „grobem hrabiny” – okazałym grobowcem z lat 30-tych XIX w. – właściwie jest to grób Klary i Franciszka Stroińskich. Grób hrabiny to taki przysłowiowy bieszczadzki „koniec świata” – dalej nie ma żadnych oznak cywilizacji i wielu bieszczadzkich wędrowców traktuje jego odwiedzenie jako swoisty symbol dojścia „najdalej jak się da”.

Ostatnim miejscem, o którym chcę wspomnieć, jest „Święte miejsce” na skraju Puszczy Augustowskiej, w Dolinie Rospudy (w google można szukać go pod hasłem „Uroczysko Święte Miejsce”). Poza niewątpliwymi walorami krajobrazowymi okolicy (czego by nie sądzić o walce „ekologów” z mieszkańcami Augustowa o obwodnicę miasta, to okolica rzeczywiście jest piękna – zapraszam na miejscu do dyskusji z leśnikami, obrońcami przyrody i mieszkańcami, można się sporo dowiedzieć i wyrobić sobie własne zdanie po wysłuchaniu wszystkich stron), można też tam się spotkać z historią i religią. Wątki katolickie i prawosławne są tam bardzo ze sobą splecione – widać przenikanie kultur polskiej, niemieckiej, litewskiej i białoruskiej. W XIII w. na tych terenach żyli Jaćwingowie. Część z nich przyjęła chrześcijaństwo, ale w obliczu prześladowań przez Zakon Krzyżacki i miejscowych pogan, wyemigrowała do Sambii. Pozostawili za sobą dębowy krzyż. Pogańscy Jaćwingowie krzyż ten ścięli i wrzucili do rzeczki Jałówki. Legenda mówi, że po paru dniach krzyż wrócił jednak pod prąd rzeczki, a poganie, ujrzawszy to, uznali to za cud, ustawili go z powrotem (stoi po dziś dzień za kaplicą) i sami przyjęli chrzest. Potem na tym miejscu stanęła cerkiew i prawosławny cmentarz, a wierni szczególnie czcili Św. Jana – w dniu jego imienia odbywały się specjalne obrzędy w lesie przy cerkwi . Część tych zwyczajów przejęła osiadła tam obecnie ludność katolicka i do dzisiaj w dniu Św. Jana odbywa się tam uroczysta Msza Św., a wieść głosi, że woda w rzece Jałówce ma właściwości lecznicze – kto się tam wykąpie, będzie uleczony z niepłodności. Co do legendy o krzyżu powracającym pod prąd, to rzeczywiście Jałówka pod wpływem silnego nurtu Rospudy okresowo zmienia bieg i co jakiś czas „płynie pod prąd”.

Polecam następuję budynki. Każdy jest unikatowy.

1) Cerkiew Opieki Matki Bożej w Choroszczy

W królewskich wrotach ikonostasu mieszczą się cztery tonda z wizerunkami Ewangelistów, piąte zaś przedstawia scenę Zwiastowania Przenajświętszej Bogurodzicy. Nad wrotami umieszczona jest Poczajowska Ikona Matki Bożej, która podczas akatystów jest specjalnie opuszczana celem umożliwienia adoracji obrazu przez wiernych. Wnętrza świątyni zdobią unikatowe freski przedstawiające sceny biblijne oraz postaci prawosławnych świętych.

2) Cerkiew Podwyższenia Krzyża Świętego w Fastach unikat z XVI wieku

3) Cerkiew św. Michała Archanioła w Fastach

4) Cerkiew Narodzenia Najświętszej Maryi Panny w Gródku ufundowaną przez Chodkiewiczów już w XV wieku.

5) Cerkiew Wszystkich Świętych w Suwałkach
Budowla drewniana, w stylu rosyjskim, konstrukcji zrębowej, oszalowana, na planie krzyża greckiego z dostawionym przedsionkiem. Na przecięciu ramion krzyża wysoka, czworoboczna wieżyczka kryta blaszanym ostrosłupowym dachem namiotowym, zwieńczona cebulastą kopułką i krzyżem. Nad wejściem niewielka słupowa dzwonnica w formie dwóch belek nakrytych dwuspadowym daszkiem. Wnętrze kryte płaskim stropem, który na przecięciu ramion krzyża uniesiony jest do góry tworząc pozorną kopułę. W kopule jednobarwna olejna polichromia przedstawiająca Chrystusa Pantokratora i czterech Ewangelistów.

6) Cerkiew Świętych Kosmy i Damiana w Anusinie
Na wyposażeniu świątyni pozostają również pounickie XVIII-wieczne barokowe obrazy Trójcy Świętej, Narodzenia Matki Bożej, Przemienienia Pańskiego, Wniebowstąpienia, św. Mikołaja w rokokowej ramie, Matki Boskiej Niepokalanej oraz Vanitas.

7) Cerkiew Świętych Kosmy i Damiana w Narojkach

8) Cerkiew św. Dymitra w Żerczycach Legenda mówi o powstaniu ponad tysiąc lat temu!

Marku, jak zwykle ciekawy i nieszablonowy konkurs, choć w pierwszym momencie pomyślałem, że trudny dla mnie bo związany z prawosławiem i ze wschodnimi terenami naszego kraju, które nie są mi dobrze znane. Jednak ambicja nie pozwalała mi się tak łatwo wycofać i pomyślałem, że czasami nie trzeba szukać daleko czegoś, co leży całkiem blisko i tak przypomniałem sobie o bliskiej mojemu sercu Częstochowie.

Każdy kto znajdzie się w centralnej części częstochowskiej alei, przy pl. Biegańskiego naprzeciw Ratusza zauważy, no właśnie co? Przepiękny kościół, który wygląda jak cerkiew. Od razu jak tę świątynię zauważyłem, to byłem ciekaw jej historii, która okazała się bardzo ciekawa. Otóż w XVI w. powstał tu maleńki kościół św. Jakuba, najpierw drewniany potem murowany. Mimo że niewielki, gościł w swoich skromnych progach samego króla Jana III Sobieskiego, który przed wyprawą wiedeńską świętował w nim imieniny swojego syna Jakuba. Kościół doczekał okresu powstania styczniowego i po jego zakończeniu władze carskie w odwecie zburzyły obiekt i na jego miejscu zbudowały cerkiew pw. Cyryla i Metodego.

Podczas I WŚ Niemcy zmienili tymczasowo cerkiew na kościół garnizonowy.
Po odzyskaniu przez Polskę niepodległości cerkiew ostatecznie zmieniono na kościół katolicki. Był to okres kiedy w całej Polsce w ramach oczyszczania pozostałości po zaborcach burzono czy zamieniano na kościoły cerkwie, oraz całą masę różnego rodzaju pomników postawionych przez byłych zaborców. Trzeba przyznać, że udawało się to dosyć sprawnie, mimo trudnych pierwszych lat po odzyskaniu niepodległości. Szło to o wiele sprawniej niż współcześnie, gdzie po 25 latach wolnej Polski stoją nadal radzieckie pomniki z sierpem i młotem.

Ale wracając do naszej świątyni, to ona też miała być zburzona, ale wybuch II WŚ przekreślił te plany. W czasie okupacji Niemcy zwrócili znów świątynie prawosławnym żołnierzom rosyjskim i ukraińskim walczącym w ich szeregach. Ostatecznie w 1947 r. budowla powróciła do kościoła kat. Nie było już mowy o wyburzeniu, zlikwidowano tylko bizantyjskie kolumny. Taka oto dziwna i trochę zakręcona historia tego miejsca, które wygląda jak piękna cerkiew, a jest pięknym kościołem.

http://www.foto.czestochowaonline.pl/swjakuba.php

Społeczność prawosławna ma jednak w Częstochowie swoją świątynie. Wybudowaną niedawno w centrum miasta przepiękną Cerkiew Częstochowskiej Ikony Matki Bożej w stylu modernistycznym. Świątynia robie kapitalne wrażenie, nie sposób przejść koło niej obojętnie, zachwyca na zewnątrz i od środka, sam nie wiem, czy nie podoba mi się bardziej niż te stare drewniane cerkwie, które możemy podziwiać przy wschodniej granicy. Ciekawostką jest to, że naprzeciwko cerkwi znajduje się luterański kościół w stylu neoromańskim, obie świątynie tworzą specyficzny kontrast.

http://wikimapia.org/1798946/pl/Cerkiew-Częstochowskiej-Ikony-Matki-Bożej

Każdemu kto przejeżdża przez Polskę z północy na południe, czy odwrotnie, polecam zatrzymać się w Cze-wie i obejrzeć te dwie Świątynie. Dziękuję.

Zostaw komentarz