Grupa Azoty – analiza waloru wybranego przez Czytelników #4

Posted by Marek | Posted in akcje | Posted on 05-12-2018 8:29 pm

26

W ostatniej w tym roku odsłonie przeglądu walorów wybranych do analizy przez Czytelników, podczas głosowania na Fanpage’u wybór „po dogrywce” padł na Grupę Azoty.

Chyba nie trzeba nikomu przedstawiać największego krajowego producenta nawozów. Polifoska, Amofoska, Saletrzak, Pulsar czy Salmag, to nazwy, które zapewne obiły się o uszy niejednej osobie, która na działce czy w ogrodzie zajmowała się uprawą warzyw.

Osobiście nie miałem okazji testować ich nawozów, gdyż w kwestiach upraw jestem „ekologicznym zapaleńcem” i prócz tego co wypracują u mnie kompostowniki, korzystam głównie z odchodów dżdżownic kalifornijskich, a do wiosennych oprysków na mszyce i przędziorki uprawiam specjalnie wrotycz, także moje płody rolne nie są całkowicie bez oprysków jak te pewnego znanego podróżnika, ale są w miarę zgodne z naturą 🙂

Natomiast o te nawozy zapytałem Przemka, zaprzyjaźnionego inwestora giełdowego, który ma większe areały upraw niż ja, a do tego jest niesamowicie bystry i nie boi się patrzeć na sprawy kompleksowo. Niedawno przez telefon rozmawialiśmy o potencjale grzewczym jego hałd z kory iglaków, gdyż zachodzące tam reakcje związane z kompostowaniem sprawiają, że wewnątrz panuje tam wysoka temperatura. Jak to ujął Przemek: „łapy można poparzyć”. Tego typu mechanizmy już ponad dekadę temu były poruszane przez Katedrę Elektrotechniki i Energetyki Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie i w wielu innych ośrodkach badawczych. Szkoda, że nie są popularne na wsi, gdyż wtedy właściciele dużych pryzm, mogliby spokojnie nie palić w piecu podczas zimy 🙂

Wracając jednak to meritum, Przemek stwierdził, że są na rynku lepsze nawozy, jednak w stosunku cena/jakość jest to dla rolników dobry produkt, w który warto się zaopatrywać. Zatem zbyt, przynajmniej na krajowym podwórku, powinien być całkiem spory.

Zerknijmy teraz na parametry (źródło: stooq.pl)

Cena/Zysk = 48 może niektórych odstraszyć, gdyż np Tauron ma 4, ale u CDR to już ponad 125, także rynek się raczej takimi rzeczami nie przejmuje 😉

Na koniec zostawiłem wykres, choć przyznam, że wybór tego waloru postawił mnie trochę w trudnej sytuacji, gdyż był on już grany wcześniej przez moich Uczniów, za co też chwaliłem Przemka za wyłapanie wejścia w okolicy dwudziestu-paru złotych.

Także nie bardzo wiem co teraz napisać. Kto użył wędki z „Esencji spekulacji”, już ten walor ma i patrzy jak rośnie podnosząc SL, by zysk nie zamienił się w stratę.

Z Techniki Ichimoku sygnały też już były. Informacyjnie średnie Tenkan-sen (9 – sesyjna) i Kijun-sen (26 – sesyjna) przecięły się jeszcze przed Świętem Niepodległości.

Teraz jest czas na pilnowanie zysku poprzez rozsądne przesuwanie SL, a za jakiś czas zapewne jakiś profit.

Reasumując, nie preferuję gonienia uciekającego pociągu. Wejścia muszą być w dobrych miejscach, by stopa zwrotu była odpowiednio duża w stosunku do podejmowanego ryzyka.

Komentarze 26 komentarzy

Witam,

chociaż podejście mamy takie, że w ICHI można by jeszcze wskoczyć jak zostaną spełnione warunki 🙂

Pozdrawiam

Oczywiście, nie ma co z tym polemizować. Także ES pozwala na dołączenie kiedyś w przyszłości po spełnieniu odpowiednich warunków 🙂

Bardzo podobnie było na JSW, najpierw „tego typu” sygnał a potem za jakiś czas możliwość dołączenia na bazie ES i długi rajd.
Czy tu będzie tak samo?
Zobaczymy:)

Pozdrawiam

Wielki szacunek za uczciwe podejście. Macie zakupione azoty, więc mogłeś nas naganiać na ten papier. Blog czyta sporo ludu chętnego na zakupy. Kurs wszedłby w idioten-hozza, sprzedalibyście z dużym zyskiem.

To chyba jedyny blog co nie traktuje ludzi jak mięso armatnie. Większość namawiałaby do zakupu dla własnego interesu.

Dzięki za miłe słowa 🙂 Choć w sumie uczciwe postawienie sprawy to normalne podejście, które powinno być u każdego i dziwię się, że takie coś zaskakuje. Są rzeczy dużo ważniejsze niż pieniądze.

Jeśli chodzi o wykorzystanie ciepła z pryzm kompostowych, to SGGW doświadczalnie coś takiego robiło doświadczalnie kilka(naście) lat temu z całkiem ciekawymi rezultatami.

Myślę, że warto. Jak Przemek zakończy swój prototyp, to będę wiedział jak to wyjdzie w praktyce 🙂

Czy przypadkiem w pokrewnym temacie gazu nie rysuje się coś ciekawego? Troszkę się ostatnio rozkorelował z ropą, może niedługo czas na zbliżenie?

Zastanawiam się nad fizycznym srebrem ( na dłużej) co polecacie?.

Bardzo zły pomysł. Od czasu obłożenia fizycznego srebra VAT’em nie ma to najmniejszego sensu.

Sklepy radzą sobie u nas z VAT i go raczej nie doliczają, jedna uncję można kupić za 65 zł

https://www.metalelokacyjne.pl/product-zha-2667-Australijski-Kangur-1-uncja-Srebra-2019.html

Trzeba było palladem się wcześniej zainteresować 😉

Marku – zobacz teraz ten sam wykres na interwale tygodniowym. Juz tak dobrze to nie wygląda nie mówiąc wprost, że źle 🙂

Mniej więcej moje nastawienie ująłem w ostatnim zdaniu wpisu:
„Reasumując, nie preferuję gonienia uciekającego pociągu. Wejścia muszą być w dobrych miejscach, by stopa zwrotu była odpowiednio duża w stosunku do podejmowanego ryzyka.”

🙂

Jednak miałeś rację, nie warto było gonić pociągu. Ja niestety mam trochę po 34,6. Może się odbije.

Nigdy nie warto gonić pociągu. Najlepsze plony daje wejście na punkcie zwrotnym, czyli stacji początkowej 🙂

Z tym kompostem dobrze główkujesz. Mam umowę z zakładem oczyszczającym miasto. Odbieram na utylizację wszystkie liście z akcji jesień. Płacą mi za to parę groszy. Kompostuję to w kilkunastu boxach 2x4x4m zbitych z paleciaków. Koszty budowy minimalne. 90% kompostu odsprzedaję. 10% zostawiam do przemieszania z nowym wsadem. Jedyny koszt to prąd do pompy głębinowej. W gorące dni mocno podlewam. Studnia własna. Robocizny przez cały rok wychodzi do 30 roboczogodzin. Zysku jest 30 000 rocznie. Stawka 1000zł/h

Bardzo dobrze 🙂 W wielu gminach liście idą po prostu na spalenie, a to przecież pieniądze dosłownie leżące pod nogami 🙂

Ja też wykorzystuję część gotowego kompostu w celu przyspieszenia procesu dla nowych warstw, choć u mnie to wychodzi inaczej. 1/3 zostaje do przemieszania, a 2/3 idą jesienią pod drzewka owocowe do kopczykowania. Taki kopiec z kompostu chroni pień i korzenie przed mrozami, a przy okazji będzie na wiosnę jako naturalny nawóz azotowy 🙂

a ja czekam na jakiś post o podróżach. Dawno nic nie było

Trochę muszę zdjęcia uporządkować, gdyż jest ich ogrom 🙂

Pojedyncze migawki z moich podróży można śledzić tutaj:
https://web.facebook.com/MFotografiaPodroznicza/

Natural gas. Dobre miejsce na shorta.

https://invst.ly/9h8df

Ja siedzę na mocno piramidowanym L od 2,8. Wychodzę jak spadnie poniżej 4,2

Podbijam pytanie, czy zrobi pan coś we Wrocławiu. Jestem zainteresowany

Zobaczę co się da zrobić. Przemyślę wolne terminy i jak się uda, to może zrobię też coś we Wrocławiu, ale na chwile obecną jeszcze nie wiem.

Marku, a czy juz wiadomo cos w kwestii terminu szkolenia w Warszawie? Pytam o Ichimoku.

Dziekuje
Pawel

Hmm… a my tu na Pomorzu znowu będziemy pokrzywdzeni…

Zostaw komentarz