Polska awansuje do grona krajów rozwiniętych, ale czy na pewno jest już do tego gotowa na wszystkich płaszczyznach?

Posted by Marek | Posted in ciekawostki | Posted on 15-10-2018 1:37 pm

33

W piątek agencja ratingowa S&P podwyższyła nam ocenę. Wcześniej oficjalnie zostaliśmy zaliczeni do grona krajów rozwiniętych, ale jak się patrzy na niektóre ostatnie wydarzenia w naszym kraju związane z ochroną zdrowia, a zwłaszcza te, które dotyczą naszych najmłodszych obywateli, to człowiek aż łapie się za głowę.

Zacznijmy od słów Głównego Inspektora Sanitarnego, J. Pinkasa, który w debacie rozpoczętej obywatelskim projektem nt wolności szczepień, rzekł:
Kładę cały swój autorytet na szali. Jestem doktorem habilitowanym nauk medycznych, pracownikiem Centrum Medycznego Kształcenia Podyplomowego, który kształci wszystkich lekarzy w Polsce podyplomowo. (…) Od 2011 r. w żadnej szczepionce w Polsce nie ma rtęci ani glinu Źródło: RMF-FM, Polsat

Czy człowiek kształcący lekarzy naprawdę mógł coś takiego powiedzieć? Weźmy synflorix, wprowadzony w ubiegłym roku do obowiązkowego kalendarza szczepień i zerknijmy na stronę producenta: https://pl.gsk.com/media/718163/synflorix-druki-pl-ii-108-26_01_2017.pdf

Wertując dokument do strony nr 45, gdzie znajduje się skład szczepionki, możemy odnaleźć pozycję potwierdzającą zawartość aluminium, czyli właśnie glinu, który chyba właśnie obalił czyjś autorytet. Czy naprawdę on liczył, że wszyscy jak stado baranów będę to łykać jak pelikany i nikt nie sprawdzi?
Czy nie można było powiedzieć: „owszem glin jest zawarty w szczepionkach, ale skoro udało się wycofać rtęć w sporej liczbie szczepionek, to na tym polu zapewne też ujrzymy sukcesy”.

Kolejna sprawa to decydenci szczepionkowi otrzymujący przelewy od producentów szczepionek. Kiedyś pisała o tym Gazeta Warszawska, której dostało się za to po uszach: https://warszawskagazeta.pl/kraj/item/3928-burza-po-artykule-w-warszawskiej-gazecie-zostalismy-wezwani-przez-urzednikow-aby-nie-pisac-o-kontrowersjach-zwiazanych-z-obowiazkowym-szczepieniem-dzieci

Mamy tyle Uniwersytetów Medycznych, tak trudno jest odsunąć od decydowania lekarzy dostających pieniądze od koncernów farmaceutycznych i zastąpić ich niezależnymi ekspertami? Byłoby to wielkim atutem także dla producentów szczepionek, gdyż wtedy nikt nie miałby wątpliwości co do osądów niezależnego grona profesorskiego.

Kolejna rzecz, to żonglowanie zdjęciami dzieci chorych na polio i straszenie, że jeszcze niedawno tak było i to może powrócić jeśli nie będziemy się szczepić, pomimo iż dane PZH jasno pokazują, że wszystkie zachorowania po 1984 były poszczepienne, czyli to szczepienia były źródłem paraliżu.

Wie o tym także GIS, który otrzymał odpowiedź od Pediatrycznego Zespołu Ekspertów na pismo GIS-EP-SO-410-00003/JP/15 z dnia 15.01.2015:

na stronie 3 mamy oznaczone przypadki VAPP, czyli powodowane przez szczepionki:  „VAPP or vaccine-associated paralytic polio are cases of polio that are actually caused by the polio vaccine” Vaxopedia.

Jak widać, ostatni dziki wirus dał o sobie znać w 1984, a w latach 1979-1984 na 36 przypadków, 34 były poszczepienne. Wszystkie kolejne zachorowania były już wyłącznie spowodowane szczepieniem.

Jak wiadomo choroba Heinego-Medina jest niezwykle groźna, powodująca nawet całkowity paraliż, także strach przed nią jest całkowicie uzasadniony, ale dlaczego skrzętnie wykorzystuje się go do manipulacji? Każdy świeżo upieczony rodzic bez wykształcenia medycznego, na pewno nie raz przeżywał widmo grozy, kiedy widział zdjęcia chorych dzieci. Pojawiał się olbrzymi strach i agresja wobec każdego rodzica, który miał czelność wysyłać nieszczepione dziecko na ten sam plac zabaw. To chyba naturalne odruchy rodzicielskie. Dlaczego do sterowania rodzicami używa się kłamstw? Czy szaleńcza nagonka i masowa dezinformacja spiralą strachu, naprawdę sprawią, że zaufanie do szczepień sięgnie zenitu?

Czy nie można im powiedzieć wprost, że przez program szczepień na polio wiele osób ucierpiało, tak jak widoczne przypadki na zdjęciach, ale na szczęście po kilkudziesięciu latach zorientowaliśmy się, że jednak faktycznie szczepienie OPV było zbyt dużym eksperymentem na naszych dzieciach, także w 2015 stwierdziliśmy, że rekomendujemy zaniechanie użycia szczepień OPV na rzecz bezpieczniejszych IPV, które na zachodzie są już od dawna. Popełniliśmy błąd i liczne zaniedbania w bieżącym dokształcaniu się, ale już to naprawiamy. I koniec tematu. Uczciwe podejście do sprawy jest zawsze najlepsze.

W kraju rozwiniętym powinna być otwarta dyskusja, tak by każdy miał możliwość sam podjąć bez przymusu najlepszą decyzję. Blokowanie dyskusji i agresywne zwalczania przeciwników szczepień zapala mi czerwoną lampkę. Dlaczego tak się dzieje? Czy nie lepiej wytłumaczyć wszystko merytorycznie?

Ja bym to widział jako szeroko zakrojoną akcję edukacyjną bazującą na faktach i przedstawiającą zalety:

1) „Rezerwuarem pałeczek tężca są odchody konia. Obcowanie z nimi zwiększa ryzyko. Zaszczep się i w pełni korzystaj z mocy rozwoju dziecka jakie daje jeździectwo”

2) „Niestety w szpitalach nie wszyscy z personelu dbają należycie o zasady higieny, także ryzyko zakażenia WZW B w placówkach ochrony zdrowia jest bardzo duże. Warto się regularnie doszczepiać na WZW B, gdyż ochrona poszczepienna jest ograniczona czasowo”

Sam już trzy razy doszczepiałem się na WZW A + B, ze względu na regularne podróże międzykontynentalne, gdzie zwłaszcza w biedniejszych krajach złapanie WZW A (pokarmowe) może być dla turystów nieprzyjemne, a nic chyba tak nie psuje wyprawy w nieznane jak niespodziewana choroba. Wiem o tym i podejmuję świadomą decyzję, ale nigdy bym nie karał kogoś jedzącego w tej samej restauracji co ja, za to, że on się nie szczepił. To byłaby paranoja.

Natomiast uważam jednocześnie, że nasz kalendarz szczepień jest najgorszy w całej UE. Mało kto wie, że w 26 państwach członkowskich nie ma obowiązkowych szczepień w pierwszej dobie. My jesteśmy zacofanym ogonem unijnym w tej kwestii.

Zwykle w krajach UE szczepienia rozpoczyna się od 2/3 miesiąca, kiedy dziecko jest już dobrze przebadane. Słabo przebadanych dzieci (np. pod kątem wrodzonych niedoborów odporności) absolutnie nigdy nie powinno się szczepić!

Pozostaje mieć nadzieję, że nasi decydenci, sami do tego dojdą i będzie to krócej trwało niż w przypadku szczepień na polio (kiedy oświeciło ich dopiero po kilkudziesięciu latach i licznych poszczepiennych paraliżach) czy kwestii Avandii od GSK, gdzie tuszowano latami w imię zysku skutki uboczne, co w sumie zdarza się przerażająco często: Źródło.

No i na koniec, co z imigrantami, którzy nigdy nie byli szczepieni bądź byli szczepieni tylko na ułamek tego co obowiązuje u nas? Nie stanowią zagrożenia epidemiologicznego, a noworodki, które pierwsze miesiące spędzą w domu już stanowią? 🙂

 

Komentarze 33 komentarze

Jako lekarz z bólem serca potwierdzam niektóre tezy. Pinkas zrobił źle. Ośmieszył trochę piastowany urząd. Powinien podać się do dymisji. Z tym opłacaniem lekarzy to nie do końca jest prawda. Może garstka u szczytu coś dostanie, ale zwykły specjalista nic „nie powącha”. Z polio sprawa jest skomplikowana. Dostawy szczepionek regulują podpisane umowy. Nie znamy ich treści. Jeśli szczepionki były opłacone, musieli zużyć cały zakontraktowany towar. W sprawie imigrantów pełna zgoda.

W pełni zgadzam się, że w temacie szczepień orbitujemy na peryferiach Europy. Oprócz kalendarza i kiepskiej jakości szczepionek brakuje też skutecznego systemu gromadzenia danych o nopach. W efekcie totalni przeciwnicy dostają dodatkowe argumenty, a kiedy pojawia się projekt obywatelski i szansa na rzetelną dyskusję, sprawa jest upolityczniana i sprowadzana do poziomu zapasów w błocie (i to niestety przez ludzi, których na co dzień chętnie słucham). Tracimy okazję na dialog w uniwersalnej i jednocześnie bardzo wrażliwej kwestii, nie mówiąc już o promocji zaangażowania w funkcjonowanie państwa przez zwykłego Kowalskiego. A rozmowa jest jak najbardziej potrzebna, bo oprócz krytycznych rodziców spotkałem wielu lekarzy, którzy ”off the record” potwierdzali wymieniane wątpliwości.

Trzeba się szczepić i kropka.

To nie ulega wątpliwości, ale zamiast kropki dopisałbym coś jeszcze.

„Trzeba się szczepić wyłącznie preparatami, co do których nie ma wątpliwości i są zalecane przez niezależnych ekspertów nie będących w konflikcie interesów”

Przykładów nie trzeba daleko szukać. W 2017 wprowadzono do kalendarza szczepionkę synflorix (osoba za to odpowiedzialna miała finansowe powiązania z producentem owej szczepionki), choć niezależni eksperci polecają prevnar13, gdyż jest to lepsza szczepionka.

Nie można się na takie coś godzić!

Marku, tak na dobrą sprawę to prevenar 13 też ma w sobie glin tylko, ze 0.125miligramów a nie 0.5. Ale to w ciąż syf prawda?
Chyba nie da się od tego uciec, da się to jedynie zminimalizować

Chodziło mi bardziej o zaznaczenie, że szczepionka szczepionce nie jest równa i nas szczepi się tymi gorszymi. Tak było z polio, gdzie my jako ostatni kraj w UE dalej używaliśmy groźnej wersji zamiast przejść na bezpieczniejszą stosowaną na Zachodzie już od dawna.

Po prostu preparaty dla nas wybierane są jedne z najgorszych.
Np. synflorix nie został dopuszczony do obrotu na terenie UE, a u nas szczepią nim dzieci ze względu na furtkę w postaci ustawy o klęskach żywiołowych
https://mamotoja.pl/przetarg-na-pneumokoki-wygrala-szczepionka-niedopuszczona-do-obrotu-w-ue,aktualnosci-artykul,21685,r1p1.html

Wszystko przez to, że ludzie dokonujący wyboru są powiązani finansowo z koncernami. Trzeba ten „rak” odrąbać zanim przerzuci się na całe środowisko medyczne. To jest właśnie największy problem i dlatego nasz kalendarz szczepień jest najgorszy w całej UE, bo sporo szczepień jest wg niezależnych lekarzy po prostu zbędnych bądź nawet szkodliwych.

Było o tym na Komisjach Zdrowia. Tutaj dr n med. przestrzega przed szczepieniem na pneumokoki, bazując na badaniach, które potwierdzają, że szczepienie zwiększa ryzyko zachorowania:
https://www.youtube.com/watch?v=B9pYFci6Fs4

Minęło parę lat i statystyki PZH pokazują, że od momentu wprowadzenia szczepień w 2017, liczba zakażeń zwiększyła się o 30%. Czyli Pani dr n. med. miała rację.

Źródła w PZH, pozycja nr 115 na stronie nr 3:
(uruchomienie programu szczepień w 2017) 2018 vs 2017: http://wwwold.pzh.gov.pl/oldpage/epimeld/2018/INF_18_09A.pdf

(zanim ruszył program szczepień ) 2016 vs 2015: http://wwwold.pzh.gov.pl/oldpage/epimeld/2016/INF_16_09A.pdf

sposób w jaki wprowadzili ten synflorix to rzeczywiście jakiś kabaret, a kasa niezła. Wczoraj czytałem artykuł gdzie Pan z GIS stwierdził, że mamy świetny kalendarz szczepień i przydałoby się go jeszcze urozmaicić – to chyba już wiadomo kto i gdzie dostaje kasę 🙂 gdzie w takim razie jest CBA?

2016 vs 2015 ilość zachorowań praktycznie taka sama
natomiast w późniejszym okresie wzrost zauważalny gołym okiem.

pół żartem pół serio, dzięki Marek za popsucie humoru :p a tak na poważnie, zawsze się we mnie gotuje, gdy czytam na ten temat u Ciebie, gdy dociera do człowieka jacy ludzie są gdzieniegdzie u władzy.

Czy mam rozumieć ze synflorix wciaz nie jest dopuszczony na terenie UE a u nas się nim normalnie szczepi?

Jako lekarz z bólem serca stwierdzam, że Pinkas podał nieprawdę, ale także poseł Ostrowski – przeciwnik obowiązku szczepień- sprawozdawca PiSu podał nieprawdę: w Euvaxie nie ma tiomersalu czyli rtęci – o czym Pan nie wspomniał.
Chcę też nadmienić , że nie ma żywności wolnej od rtęci. Zjada Pan ok. 3 mikrogramy rtęci codziennie i to głównie metylortęci , a jeśli Pan lubi ryby nawet ok. 14 .
Nawet mleko przeznaczone dla niemowląt zawiera śladowe ilości rtęci , a także ołowiu , kadmu, arsenu(!)
Norma dopuszczalnej rtęci dla w/w mleka to 0,003mg/kg produktu.
Wspomnę tu też wydarzenie z grudnia 2017 : do mojego gabinetu wpadła zaplakana matka 6-miesięcznego wtedy dziecka. Gdy się uspokoiła, powiedziała że mieszka razem ze swoją babcią i właśnie się okazało, że babcia jest osobą prątkującą czyli zaraża grużlicą . Ponieważ to dziecko było zaszczepione w szpitalu przeciwko gruźlicy nic się nie stało , co zresztą można było stwierdzić dopiero po kilku miesiącach. A więc czy warto szczepić BCG ?

Hmm tylko jak poseł podaje nieprawdę to raczej nikt nie jest zdziwiony 🙂
Natomiast kiedy robi to człowiek, który odpowiada za Inspektorat Sanitarny, od którego wymaga się kompetencji, to jest to rzecz dla mnie nie do pomyślenia.

W kwestii gruźlicy, to z bólem serca stwierdzam, że jako lekarz ma Pan braki w wiedzy, gdyż powinien Pan wiedzieć, że BCG nie ma żadnego wpływu na zapadalność, także szczepione dziecko mogło bez problemu się zarazić od babci.

Mówił o tym na posiedzeniu Sejmowej Komisji Zdrowia nr 172 w roku 2015 dyrektor Instytutu Gruźlicy i Chorób Płuc w Warszawie, prof dr n. med Kazimierz Roszkowski-Śliż, czyli najbardziej kompetentna osoba w Polsce do wypowiadania się w tej kwestii:
„Przez długi okres były prowadzone badania nad skutecznością szczepionki, ale wątpliwości odnośnie do skuteczności szczepień przeciwprątkowych były od bardzo dawna. Są kraje w Europie Zachodniej, w których nigdy nie zostały wprowadzone szczepionki, dlatego że nigdy nie było dowodu na to, że szczepionki ochronne gruźlicy mają wpływ na zapadalność.

Polska w minionej epoce, w poprzednim systemie, należała do takich krajów jak Kazachstan, w którym były szczepienia u noworodków, potem były rewakcynacje w piątym roku, w siódmym roku, w dwunastym – do osiemnastego roku życia. Ten archaiczny system był utrzymywany do czasu, kiedy to zmodyfikowaliśmy na podstawie medycyny faktów zgodnie z którą wiemy, że szczepionki nie mają żadnego wpływu na zapadalność i to również na zapadalność u dzieci.”

Właśnie to jest ten problem, że brakuje rzetelnej dyskusji opartej na faktach. Jeśli raz czy drugi przyłapie się lekarza na kłamstwie w tak ważnej kwestii, to potem pojawiają się wątpliwości co może się przecież zamienić w wybuchową mieszankę.

Jestem wielkim zwolennikiem idei szczepień, dlatego nie godzę się na taki obrót spraw, by nasze dzieci miały gorszy kalendarz szczepień niż jest na zachodzie, a przykład ze szczepionką na polio pokazał tylko, że zmiany zachodzą zbyt wolno. Tak samo nakaz szczepienia dzieci synflorixem, który nie chroni przed zajadliwymi serotypami 3, 6A oraz 19A jest czymś kuriozalnym. Lekarze powinni być przeciwni takim bublom i odmawiać wydawania zgody na szczepienie. Dlaczego nie refunduje się prevnaru13? Przez takie działania ludzie tracą zaufanie do systemu.

szczepionka BCG nie chroni przed dostaniem się bakterii gruźlicy do płuc , ale chroni przed rozsiewem tych bakterii po całym organiźmie . Gruźlica płuc to nie najgorszy problem, istotniejsza jest gruźlica prosówkowa ,grużlica kości , czy grużlicze zapalenie opon czy inne rzadsze postacie

Dziękuję za rozwinięcie. Jak będę na WUM’ie to dopytam o to znajomych. Choć jeśli mnie pamięć nie myli prof dr n. med Kazimierz Roszkowski-Śliż wpomianał, że jedyna korzyść z BCG to mniej najcięższych przypadków (choć i te się zdarzają zaszczepionym).

Niemniej jednak uważam, że szczepienie w 1 dobie to absurd i powinno się dokonać dokładnych badań pod kątem ewentualnych niedoborów odporności (wspomina chyba też o tym producent w ulotce).

czyli w/w prof dr n. med Kazimierz Roszkowski-Śliż za pomocą innych słów powiedział to samo co ja.
Myślę, że z moją wiedzą chyba nie jest najgorzej.

Także cofam moją uwagę o brakach wiedzy. Zrozumiałem Pana komentarz o dziecku i chorej babci opatrznie, jakoby to BCG miało uchronić przed zachorowaniem, co nie jest prawdą. Szczepieni (czyli np. ja) mogą chorować i zarażać innych, gdyż szczepionka nie daje żadnej ochrony przed zachorowaniem.

Przy okazji nadmienię, że odeszliśmy od głównego tematu. Korzystając z okazji czy mógłbym prosić o skomentowanie moich postulatów zawartych we wpisie?

Zbierając wpis w skróconej formie, są to następujące punkty:
1) Instytucje zajmujące się zdrowiem muszą mieć kompetentnych ludzi, którzy nie będą kłamać ludziom w żywe oczy, gdyż to obniża zaufanie do całego systemu.
2) Kalendarz szczepień powinien dla dobra ogółu być konstruowany przez osoby, które przez 5 ostatnich lat nie otrzymywały korzyści majątkowych od producentów szczepionek
3) Uczciwe informowanie ludzi, że w przeszłości nie wszystkie szczepionki były udane i niektóre kreowały podtrzymywanie choroby, kiedy dziki wirus uległ eradykacji.
4) Wprowadzenie opartej na faktach akcji informacyjnej (obecne akcje to głównie reklamy)
5) Koncerny, które zostały wielokrotnie przyłapane i skazane na fałszowaniu badań i tuszowaniu skutków ubocznych swoich leków, powinny być wykluczane z przetargów
6) Uregulowanie kwestii imigrantów

Pozdrawiam kolegów po fachu. Też jestem lekarzem 🙂
Z większością przytoczonych argumentów w pełni się zgadzam. Opłacani eksperci są gwizdek warci. Ze względu na zawód miałem darmowe szczepienia przeciw grypie. Raz się zaszczepiłem, by nie opuszczać cennych godzin pracy. Dostałem takiej grypy z zapaleniem płuc, że 3 tyg. zdychałem na L4. Sorry taki mamy klimat. Wciskają nam kit, a potem są do nas pretensje, że za mały odsetek lekarzy się szczepi https://www.newsweek.pl/polska/przez-lekarzy-ludzie-nie-szczepia-sie-przeciwko-grypie/yw285b7

Każdy wie o co chodzi, kiedy nie wiadomo o co chodzi.

Pracuję akurat przy noworodkach i ropnie węzłów chłonnych po szczepieniu na gruźlicę są plagą. W innych szpitalach jest podobnie. Koszty leczenia powikłań po BCG są ogromne. Kurestwem jest też odgórny nakaz tłumaczenia rodzicom, że to tylko zbiegło się czasowo z podaniem szczepionki. Takie mamy realia. Każdy się boi. Ostatnio wyszedł pozew o 2 mln za poszczepienną gruźlicę. Nikt nie chce nadstawiać karku.
https://warszawskagazeta.pl/felietony/justyna-socha/item/5915-pozew-o-2-mln-zl-za-powiklania-po-szczepionce

Pierwsza merytoryczna okazja do dyskusji o szczepieniach co na blogach jest rzadkością. Zwykle są puste gadki bez argumentów. Nie jestem lekarzem, jestem fizjoterapeutą z 23-letnim stażem pracy w szpitalu. W ostatnich latach lawinowo wzrasta liczba dzieci z porażeniem mózgowym. Oddziały rehabilitacyjne pękają w szwach. Rodzice pokazują na telefonie filmiki jak dziecko raczkuje po zabawki niczym ferrari. Potem poszli na szczepienie i nastał dla nich dramat. Każdemu fanatykowi szczepień polecam odwiedziny na oddziale rehabilitacji dziecięcej. 10 lat temu tego nie było. 10 lat temu było o wiele mniej szczepień.

Czy wie pan może, po jakich szczepionkach działo się to najczęściej? Zakładam, że jakieś około 6-12msc, skoro raczkowało.
Mojej znajomej z pracy córka po szczepieniu półrocznym (nie wiem którym) została sparaliżowana. A nie zgłasza tego jako NOP, bo wtedy nie dostanie renty na dziecko… Absurd. Następne dzieci na szczęście mają zaświadczenia o przeciwskazaniu neurologicznym do szczepień.

Pozdrawiam

Łoooo a ja zawsze miałam bekę z mamusiek mówiących o aluminium w składzie ..

Dziękuję za w miarę wyważony artykuł o szczepieniach, bo rzeczywiście ostatnio obie strony dyskusji zeszły na poziom wzajemnych wyzwisk.

Pamiętam panikę, jaką wywołałem w przychodni pytaniem, po co szczepić moje dziecko na polio, skoro jest to choroba od wielu lat nie występująca w Polsce. I tak miałem zaszczepić, bo nie wiem, czy w dorosłym życiu moje potomstwo nie zechce pojechać do kraju, gdzie polio występuje, ale takiej reakcji (natychmiastowego zlotu do mnie połowy personelu przychodni) na proste w sumie pytanie się nie spodziewałem.

Pamiętam też zdecydowaną odmowę wpisania czegokolwiek jako NOP (po innej szczepionce i innym dziecku). I to, że sporo lekarzy i polityków najgłośniej namawiających do szczepień, swoich dzieci wcale nie szczepi, korzystając z wpływów lub łapówek. I to, że u mnie w firmie po szczepieniu na grypę dwa lata z rzędu najmocniej chorowały osoby zaszczepione.

Znam też dramatyczne relacje byłych antyszczepionkowców, których dzieci po odmowie szczepienia zachorowały akurat na te choroby i zmarły…

Sprawa w każdym razie nie jest tak prosta i jednoznaczna, jak wydaje się to zarówno fanatycznym zwolennikom, jak i przeciwnikom szczepień.

Ja widzę problem w tym, że większość ludzi „łyka jak pelikany” informacje ze swoich „ulubionych” źródeł bez weryfikowania tych informacji. Nikomu się nie chce sprawdzać czy coś jest prawdą, bo łatwiej uwierzyć znanej twarzy z TV/gazety. „Skoro tak mowią w TV, to znaczy że to prawda”. Na to nakładają się własne poglądy, przekonania, polityka i dochodzi do podziału na całkowiecie skrajne poglądy: zwolenników szczepień (patrzących bezkrytycznie na temat) oraz abosolutnych przeciwników (uważających wszystkie szczepienia za trucizny). Tych po środku się ignoruje, bo są w mniejszości.

Marku, jeśli pozwolisz, podzielę się ostatnio wysłuchanymi komentarzami w tym temacie. Nie chcę bynajmniej uprawiać kryptoreklamy, lecz zawsze stawiam na wysłuchanie wielu stron dla poszerzenia horyzontów dostępne na YT:
Hubert Czerniak np:
https://www.youtube.com/watch?v=6fVk2zHc6qs
Jerzy Zięba np:
https://www.youtube.com/watch?v=ssb_bTk5dmA
Pozdrawiam Wszystkich

Witam wszystkich, w tym kolegow po fachu. Nie bede pisal o Polsce bo nie znam tematu. Studia konczylem w Londynie a pracuje w Hiszpanii. Dla lata pracowalem w Am. Pld. Tam widzialem tysiace ofiar szczepien. W Kolumbii było wiele przypadkow zakatowania pielegniarzy przez rodzicow po zgonie dziecka po szczepieniu.

Widzialem tez prostest i tlumy dzieci uposledzonych po HPV. Opisywano tu
https://prawdaoszczepionkach.pl/rodzice-ofiar-szczepionki-hpv-zlam_w_tytuleprotestuja-na-ulicach-kolumbii,55,162.htm
https://healthimpactnews.com/2015/parents-of-hpv-vaccine-victims-protest-in-the-streets-of-colombia/

W Hiszpanii nie ma obowiazku szczepien, a w kregach medycznych wiekszosc jest bardzo sceptyczna do namawiania rodzicow na te zabiegi. Nie ma tez epidemii mimo braku szczepien.
W Polsce jest zbyt duza korupcja. Korupcja kregu autorytetow i coachow edukujacych lekarzy. Widze to po rozmowach z rodakami po fachu. Kazdy lekarz z Polski wylupia galy na wiesc ze u nas w Hiszpanii sie odradza szczepienie dzieci. Odgornie zaprogramowano ich na bycie przedstawicielami koncernow. Smutne

„Nie bede pisal o Polsce bo nie znam tematu”

Ale wiesz, że „W Polsce jest zbyt duza korupcja. Korupcja kregu autorytetow i coachow edukujacych lekarzy”
Ja pracuję w Polsce i nie znam żadnych coachów nas edukujących.

Wy to nazywacie konferencje naukowe. Tutaj nazywa się to eventy dla sprzedawców.

Temat jest mi bliski. U krewnej mała Jasminka została zniszczona szczepieniami. Jej mama wszystko opisała.

http://stopnop.com.pl/czerwonakartka-szczepienia-odebraly-zdrowie-jasmince-teraz-ma-5-lat-i-nie-trzyma-nawet-glowki/

Mam pytanie do Lekarza z Hiszpanii : jak doszło do zgonu dziecka na błonicę w 2015r ?
Dziecko było oczywiście nieszczepione.
W otoczeniu dziecka wykryto obecność bakterii u 7 dzieci i 1 dorosłego , ale to były osoby szczepione , więc nie zachorowały .
http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,18078453,Pierwszy_przypadek_blonicy_w_Hiszpanii_od_1987_r_.html

Ściema. Tak jak z GIS co puścił info o braku rtęci i aluminium. Powieliły ją wszystkie media. Żaden z dziennikarzy nie zweryfikował tego kłamstwa. Rtęć jest ciągle obecna w 6 szczepionkach. Oficjalne dane PZH
http://szczepienia.pzh.gov.pl/faq/jakie-szczepionki-dostepne-w-polsce-zawieraja-tiomersal/
Aluminium mają wszystkie.

Śmierć tego chłopca została użyta do prowokacji. Nacisku na ministrów do wprowadzenia obowiązkowych szczepień. Puszczono plotkę pasującą do ich interesu. Media rozdmuchały temat i wyborcza podłapała.

W Indiach szczepienia spowodowały potwierdzone 47500 zgonów po szczepieniu. Ponad 500 000 dzieci zostało dotkniętych paraliżem.

http://humansarefree.com/2016/05/bill-gates-polio-vaccine-program-caused.html

https://www.youtube.com/watch?v=4CYNGZxF0Kg

W Polsce koledzy po fachu wmawiają rodzicom, że śmierć noworodka powstała z niewyjaśnionych przyczyn. Przykładem jest nagła śmierć łóżeczkowa. Prawie wcale nie dotyczy ona dzieci nieszczepionych.
Powikłania nie są zgłaszane. Wmawia się rodzinom, że to nie wynika ze szczepień. Jest nakaz mówienia, że cofnięcie w rozwoju zbiegło się tylko czasowo ze szczepieniem. Robicie kurestwo w Polsce. Więcej nie mam nic do dodania. Zapraszam na wyjazd do Hiszpanii. Popracujesz trochę. Odtrujesz się. Zobaczysz jak się pracuje w cywilizowanym świecie. Poczekalnie są regularnie dezynfekowane. Operacyjne ozonowane po każdym zabiegu. Ty pewnie nawet nie słyszałeś co to ozonowanie. A na koniec, moja tygodniówka jest kilka razy większa niż to co dostajesz przez miesiąc. Adiós!!!

To dlaczego lekarze hiszpańscy tak chętnie wyjeżdżają do pracy w wielkiej Brytanii?
Z tego powodu Hiszpanie tak chętnie nas Polaków zatrudniają.

@Xyn
mało kto wie ale np. przez Warszawę przeszła właśnie w lecie 2015 roku epidemia krztuśćca nie pamietam dokładnie, ale ponieważ typowe objawy to tylko uporczywy kaszel który trwa około miesiąca i nic więcej. Choroba sama potem zostaje przez organizm zwalczona. (oczywiście typowo, nie skrajne przypadki gdy ktos sie udusi wydzieliną) U mnie w pracy na openspace od razu wiedziałem kto jest zarażony. Cała moja rodzina przeszła łącznie z dziećmi, sam byłem u lekarza dostałem antybiotyk, który oczywiście nie pomógł, u mojej 8-latki jak zaczeła kaszleć i lekarz w przychodni chciał szprycowac antybiotykiem to poszedłem do prywatnego lekarza który zlecił najpierw badanie krwi i z krwi wyszlo ewidentnie że to krztusiec. Zwracam uwagę że dziecko 8 lat czyli zgodnie z kalendarzem szczepień była w wieku 6 lat zaszczepiona przeciwko krztuśćcowi – DTP blonnica, tężec, krztusiec ! lekarz powiedział że zgłosi ten przypadek i faktycznie ktoś z ministerstwa zdrowia zadzwonił po 2 miesiącach z prośba o potwierdzenie. No i tyle, statystyka niedziałania szczepionki podwyższyła się o 1 – bo to że reszta rodziny jeszcze 4 osoby tak samo przeszly to juz nie ma znaczenia bo reszcie już nie robilismy badań krwi…
To jeszcze przy okazji niech mi ktoś z lekarzy tutaj powie jak to jest że lekarz przepisuje antybiotyk, a przecież w większości przypadków aby poznac chorobę trzeba zrobić badanie krwi, a nikt z konowałów tego nie robi – bo jeśli to wirus to i tak samo przejdzie, a antybiotyk przepisuja na jak najszersze spektrum bo może się załapie i trafi… i tak bedzie zawsze dopóki będzie państwowa służba zdrowia tak konowały będą leczyć ludzi, bo klientem jest ten kto płaci czyli NFZ a pacjent to tylko zbędny petent generujący koszty.

„Polski minister zdrowia nie posiada jednak badań dotyczących skuteczności i bezpieczeństwa szczepień ochronnych prewencyjnych u dzieci i nie jest w stanie wskazać żadnego organu państwa, który takie badania posiada. Takich badań po prostu nie ma.”
https://www.facebook.com/scientavitae/videos/273431249944883/?permPage=1

ALUMINIUM – TEGO NIE POLUBISZ CZ. 1/4
https://www.youtube.com/watch?v=C66vZhd4a7A

S&P 500 powiadasz?

Literówka już poprawiona, dzięki za czujność!

Zostaw komentarz