Weekendowa humoreska ;-)

Posted by Marek | Posted in inne | Posted on 06-12-2015 11:44 am

14

Dziś wstęp będzie w postaci „fikcyjnej” humoreski, przedstawiającej ostatnie zawirowania polityczne w pewnym państwie. Będzie to zarazem ostatni wpis z tej tematyki, gdyż nie mam już sił na śledzenie absurdów sceny politycznej, a na blogu skupimy się już wyłącznie na giełdzie, podróżach i recenzjach kulinarnych 🙂

Dawno, dawno temu w pewnej wiosce, zwanej przez wodzostwo Kupą Kamieni, mieszkańcy postanowili wybrać nową radę plemienną, gdyż mieli już dosyć nieudolnej władzy wodzostwa, które przeżarte było korupcją, a afery były uciszane i nierozliczane. Niezadowolenie wśród kmieci było wyczuwalne, a jednym z kontrkandydatów dla wodza został Kakofoniks, którego pieśni prawdy doprowadzały uszy do bólu. Wtem wodzu wysłał do ataku swojego skrybę, który dwoił się i troił, dostawał od wodza ordery, ale niewiele zdziałał. Wódz wypadł za burtę, a o losach Plemienia zaczęła decydować nowa rada.

Jednak lata przy korycie zrobiły swoje i widząc widmo porażki, wodzostwo postanowiło bezpardonowo wybrać nowych magów, do ciskania piorunami, na miejsce tych, których zasób many wyczerpie się podczas panowania nowej rady plemiennej.

– sprytny ruch Sarumanie, ale czy kmiecie się nie zorientują, że obsadzamy swoich na okres kiedy decydować powinna nowa rada?
– niczym się nie martw, nasz skryba już działa

Na szczęście Gandalf przejrzał intrygę i nie udzielił podsuniętym magom dostępu do źródła mocy, co zdezorientowało szeregi Gorbaga i Shagrata. W akcie desperacji założyli Centra Odmóżdżania Długoterminowego: COD-y, które miały przekonywać najmniej poradnych plemieńców o tym, że to normalne, by zawczasu obsadzać stołki swoimi, zwłaszcza jeśli ich okres wyboru wypada na czas urzędowania nowej rady plemiennej.

Chodzą plotki, że ktoś mógł im uwierzyć, ale rozum podpowiada, iż to mało prawdopodobne.

– władco! magowie nasi są poza strefą mocy, Asterix zmaga się krwawymi atakami, grunt nam ucieka
– spokojnie, lichwa murem za nami stoi, skryba dwoi się i troi, nasi mają ciepłe posadki w cechach rzemieślniczych, dostaną sute odprawy

Gandalf z Drużyną od wyboru pilnie pracują i ataki skryby czynami parują. Szast prast i rada plemienna odrąbuje wielkim toporem dochodową gałąź partyjnych kacyków. Zakłady rzemieślnicze należące do Plemienia, nie będą raczyć złotem partyjnych karierowiczów. Złoto z ich odpraw będzie opodatkowane. Lichwa również będzie opodatkowana.

Ludzie przecierają oczy ze zdumienia, po prostu szok i niedowierzanie, nowa rada plemienna realizuje obietnice wyborcze, rzecz nie do pomyślenia, a jednak! Frustracja wśród przeciwników sięga zenitu, skryba zatracił się w amoku.

To tyle z twórczości fantasy i na tym zamierzam zakończyć obserwację polityki, bo najbliższa kadencja wydaje się bardzo przewidywalna, jedni będą atakować cały czas drugich i oby tylko wystarczyło determinacji dla rządzących do skutecznego działania 🙂

Mam po cichu nadzieję, że rozliczą aferzystów, bo wielką niesprawiedliwością społeczną jest ściganie babcinek nielegalnie handlujących na targu jajkami, które chcą sobie dorobić do głodowej emerytury, a pozostawianie nietkniętych partyjnych bonzów, którzy na przekrętach wyprowadzili setki milionów z państwowej kasy, a ich afery zamieciono pod dywan.

W kwestii podatku 70% od odpraw, uważam, że to genialny pomysł. W przeszłości miałem parę razy do czynienia z partyjnie nadanymi „managerami” i w większości byli to totalni dyletanci, bez jakiejkolwiek wizji, a nierzadko nawet nie rozumieli biznesu, którego przyszło im nadzorować. Na pewno zdarzają się przypadki świetnych fachowców (myślę jednak, że ta garstka fachowców odnajdzie się bezproblemowo w świecie biznesu i bez milionowej odprawy), ja jednak takich nie zauważyłem i mówię tylko na podstawie własnych doświadczeń.

W kwestii wcześniejszych emerytur uważam, że pomysł jest trafiony, gdyż albo podnosimy wiek emerytalny do 75 roku życia, by emerytury były godne, gdyż 67 lat to za mało dla „piramidy”, albo go obniżamy, by każdy mając jeszcze nieco sił mógł sprawdzić, czy da radę przeżyć za wypłacane świadczenie i w porę wykorzystać pozostałe lata, do zgromadzenia dodatkowych środków na czarną godzinę.

Jakiś czas temu na jednym parkingu podszedł do mnie przyjazny dozorca i rozpoczął rozmowę, a jako, że czas wypakowywania i składania wózka dziecięcego trochę trwa, opowiedział sporo o sobie. Kluczowe było to, że od paru lat po przejściu na emeryturę dorabia sobie jako ochroniarz, gdyż zauważył, że nie jest w stanie wyżyć za swoją emeryturę.

Myślę, że każdy powinien dla siebie zrobić takie doświadczenie i spróbować w ramach testów przeżyć miesiąc za wysokość średniej miesięcznej emerytury. W czasach kiedy przez parę lat mieszkałem w Warszawie, sam czynsz za mieszkanie kosztował mnie więcej niż wynosi obecnie średnia emerytura, także ja na pewno nie dałbym rady w stolicy.

PS O przetasowaniach na scenie politycznej i pewnym liderze partyjnym, ciekawie pisze maratończyk, prof. G.W. Kołodko:
To bardzo ciekawe, że nawet „Gazeta Wyborcza”, która przecież w dezinformowaniu opinii publicznej bynajmniej nie jest bez winy, przypomina: „Rok 2008. Główny ekonomista banku BPH Ryszard Petru mówi w „Polska The Times”: – Złoty będzie się wzmacniał. Kredyty we frankach jeszcze długo pozostaną bezpieczne i opłacalne. 5 sierpnia tamtego roku frank szwajcarski kosztuje nieco ponad 1,9 zł, a tysiące Polaków zaciągają kredyty mieszkaniowe w tej walucie. Doradcy finansowi i ekonomiści tacy jak Petru tłumaczą im, że to właściwie najrozsądniejszy wybór. Pół roku później za franka trzeba zapłacić ponad 3,2 zł.” Źródło: artykuł pt. „OD STAROMODNEJ.PL NIE KUPIŁBYM NAWET UŻYWANEJ HULAJNOGI”

Tyle w temacie polityki, za 3 lata zobaczymy jak poszło spełnianie obietnic wyborczych, bo poprzednicy mieli takie (link), a czy coś spełnili? 🙂

Zatem oficjalnie zamykam rubrykę polityczną i mam nadzieję, że sprawy będą szły dobrze i nigdy nie będę już musiał do niej wrócić. Szczerze mówiąc „boli mnie już od tego głowa” i dłuższa obserwacja sceny politycznej z pewnością negatywnie wpłynęłaby na moje zdrowie 🙂 Pod koniec kadencji sprawdzi się dokonania bieżących polityków i w razie potrzeby wystawi im czerwoną kartkę, choć mam nadzieję, że nie stracą początkowego animuszu i zrobią pożyteczne rzeczy dla kraju.

Na zakończenie jeszcze mam mały apel, gdyż nadchodzą święta i warto przynieść radość tym, których los nie szczędził. Zachęcam do wsparcia niesamowitej inicjatywy, która niesie pomoc dokładnie tam, gdzie jest potrzebna. Mowa o Szlachetnej Paczce, gdzie każdy może zostać Św. Mikołajem i sprezentować niespodziankę dla wybranej rodziny. Czasu coraz mniej, także warto zadziałać i zrobić coś dobrego 🙂

 

Komentarze 14 komentarzy

Dobre 😀

Czy istnieje jakiś skuteczny sposób na emeryture? Mam avive ale po 5 latach zaoszczedzilem prawie polowe tego co wplacalem.

Sposobów jest wiele, najprostszym, ale chyba najbardziej nielubianym jest zasada, by wydawać mniej aniżeli się zarabia i nadwyżki odkładać.

@Fari27 – najlepiej mieć liczne potomstwo wychowywane w miłości ogniska domowego. Moja matka nas tak wychowywała i teraz kiedy jest już w podeszłym wieku każde z nas robi zrzutkę po 300-400zł i dokładamy się mamie do wydatków. Może bezproblemowo działać w swoich kołach zainteresowań, jeździć po sanatoriach, chodzić na masaże i aerobik dla seniora. Bez naszego wsparcia było jej ciężko. Zaznaczę, że ani razu nie prosiła nas o jakiekolwiek pieniądze i sami od siebie wyszliśmy z takim pomysłem. Ona wspierała swoich rodziców i my jako dzieci wszystko widzieliśmy. Teraz moje dorosłe dzieci widzą jak ja wspieram swoją matkę. Jeśli jest odpowiednie wychowanie i przykład w domu, nie trzeba się bać na starość.

Fari, jeśli to fundusz opakowany w polisę – to jest na to paragraf i pierwsze pozwy zbiorowe – poczytaj w sieci.

Jesli TFI, to polecam dogłębną lekturę tego bloga albo od razu szkolenie ES Gospodarza.

Pierwszą lekcją, ktorą wyniosłem jest jak nie tracić. Później za wskazówkami ze szkolenia, można się skupić na tym jak zarabiać – instrument (TFI) nie ma znaczenia, choć oczywiście inną dynamikę.

Pozdrawiam.

Hej Marku 🙂

Osobiście żałuję, że nie będziesz kontynuował wątku społeczno-politycznego, ponieważ otworzył mi oczy na pewne sprawy, których nie dostrzegałem (lub nie chciałem dostrzec), a za sprawą twojego autorytetu, rzetelnego podejścia i przytaczanych faktów wziąłem pod rozwagę.

Z drugiej strony nie dziwię Ci się wcale. Wiem ile czasu kosztuje takie rzetelne podchodzenie do tematu z koniecznością zachowania kronikarskiej skrupulatności, bo przytaczane fakty i tezy oddziaływują na szeroką rzeszę czytających. Tak jak w giełdzie trzeba odsiać fałszywe sygnały od tych prawdziwych i tak jak w giełdzie wiem ile to kosztuje pracy i wysiłku.

Twoje wpisy to były takie „cynki”, które są wygodne, bo nie kosztują samodzielnego wysiłku i za nie Ci dziękuję.

Pozdrawiam,
Marek

Uuu mocny minus! Jedna z najgorszych ustaw poprzedniej ekipy, jak mógł ją podpisać :/

trochę faktów z niedalekiej przeszłości dla ciekawych:-)
http://old.pis.org.pl/article.php?id=4415

Ale przecież to był rok 2006, gdzie np. na franku przez ponad dwa lata kurs się dobitnie obniżał, więc można było korzystać ze zmniejszenia się kwoty do spłaty i przewalutować kredyt na złotówki.

Zwłaszcza przy krótszych kredytach, gdzie ktoś miał w planie sporo nadpłacać rat, te dwa lata dają dużo, więc skarga była zasadna, dlaczego ograniczać ludziom skorzystanie z instrumentów?

Oszołomstwem to był rok 2008, gdzie kurs franka oscylował przy 1,9zł i pewien bangster czy celebryta naganiał na branie kredytów 😉

Odnoszenie się do dalekiej przeszłości, to tak jakby mój wpis o kangurze: http://www.technikaichimoku.pl/2013/05/audusd-przeglad-i-ocena-timingu-z-ujawnionego-w-kwietniu-ruchu/ ktoś za dziesięć lat zinterpretował i powiedział, „kangur rośnie, a ty kazałeś sprzedawać” 😉

Wtedy w 2006 nie było przesłanek do umacniania się franka, a w 2008 było ich ekstremalnie sporo i to jest różnica.

to prawda! Jednak przeciętny kredytobiorca z reguły nie dysponuje tak precyzyjną wiedzą, by przewalutować swój kredyt w odpowiednim czasie. A franek wówczas był w okolicach 2,5pln:-)

Też prawda 🙂 Jakby nie patrzeć zawsze ktoś traci jeśli państwo wspiera jakąś grupę. „Chronienie” jednych, to ograniczanie możliwości dla drugich, tych obytych w temacie.

Reasumując, kiepska sprawa mieć władzę, bo zawsze ktoś będzie po tej drugiej stronie medalu 🙂

Już S.J. Lec zauważył, że „ślepy, głuchoniemy obywatel byłby błogosławieństwem dla państwa”:)

Zostaw komentarz