A może by tak zejść pod ziemię? Odkrywania pięknej Polski ciąg dalszy ;-)

Posted by Marek | Posted in Podróże | Posted on 04-02-2015 11:32 am

11

Na powierzchni dużych miast toczy się dynamicznie życie. Ludzie gdzieś biegną, samochody tłoczą się w korkach, wszędzie duży zgiełk. Jednak czasem wystarczy tylko zejść pod ziemię by znaleźć się w zupełnie innym świecie, gdzie nie zawsze jest w pełni bezpiecznie, ale mając sprawną lampę Davy’ego można się uchronić przynajmniej przed niebezpiecznymi gazami. Śliskie stopnie, poluzowane cegły, nierówności w podłożu i bogactwo flory bakteryjnej można uznać za dodatkowe niespodzianki, jakie tam czyhają 😉

Wewnątrz kanału

Mowa oczywiście o systemach wodno-kanalizacyjnych, które czasem potrafią nieźle zaskoczyć jako nietuzinkowe dzieło architektoniczne. W takim właśnie miejscu gościliśmy w ramach niespodzianki z okazji jubileuszowej edycji „obiadu czwartkowego”.

Wnętrze kanału

Takie dzieła wraz ze swym ojcem tworzył w wielu wielkich miastach Europy William Heerlein Lindley. Naprawdę potrafią zapierać dech w piersiach. Nie ma się co dziwić, w końcu były na tyle kosztowne, że doczekały się realizacji dopiero po śmierci ich projektanta. Jednak było warto i trud wniesiony w latach dwudziestych i trzydziestych ubiegłego stulecia do budowy łódzkich kanałów nie poszedł na marne, gdyż podniósł olbrzymie warunki bytowe mieszkańców, a spora część z ówczesnych konstrukcji jest wykorzystywana po dzień dzisiejszy.

Oczywiście w obecnych czasach, gdzie czasowe wyłączenie prądu i internetu jest powodem wielkiej rozpaczy sporych rzesz uzależnionych od komputerów/tabletów/smartfonów, nie do pomyślenia byłby brak świeżej wody czy możliwości skorzystania z toalety ze spłuczką. Wtedy jednak tak podstawowe potrzeby były dla wielu jedynie marzeniem.

Na szczęście postawiono na rozwój i dzięki temu można dziś podziwiać fragmenty systemów budowanych w ubiegłym stuleciu, które znajdują się pod Placem Wolności w Łodzi i są udostępniane sezonowo dla turystów.

Właz i stopnie

Mowa o długim na na ponad 142 metry kanale „Dętka”, który w przeszłości był używany do oczyszczania sieci kanałów, ale od kilku dekad jego rolę przejęły samochody ciśnieniowe. Jego pojemność szacuje się na 300 kubików, czyli bagatela 300 000 litrów! Jest to miejsce warte odwiedzenia i jedna z wielu ukrytych perełek zaskakującej Łodzi.

Każde miasto ma swoje unikalne zakątki, wystarczy tylko odpowiednio poszukać. Czasem są łatwo widoczne, a czasem trzeba zajrzeć pod ziemię 😉

Komentarze 11 komentarzy

Marku, a nie jest to aluzja by brać jsw ?

Brać trzeba było w piątek jak pisałem, że nastał czas na kontynuację korekty 😉

Ludzie, kiedy wy się nauczycie, że jeśli oczekujecie tzw. „cynków”, to źle trafiliście? 🙂 trzeba szukać dalej 😉

Cynk był 30.01.2015 😉 Teraz to gonienie uciekającego pociągu i raczej trzeba już się zastanawiać kiedy wysiąść 😉

No i wątki podróżnicze zostawmy w spokoju, a dyskusje giełdowe niech będą w wątkach giełdowych 🙂

To ja bym poprosił o dopisanie mnie do listy, że jak się pojawi nowy news na blogu, to otrzymam informującego maila 🙂 wszakże nie zawsze jest możliwość podglądania bloga na bieżąco w pracy 🙂

A ja bym proponował pójść na szkolenia do Marka i samemu wytężyć szare komóry i poznać wiedzę dzięki której samemu będzie można łapać takie i o niebo lepsze ruchy 😉

Nie jest to łatwe i wymaga bardzo dużo pracy włożonej w to, ale chyba się opłaci 😉

Cynki są fajne, ale ich zadaniem jest dać wędkę 🙂

Potwierdzam 🙂 Szkolenie u Marka było jedną z moich najlepszych decyzji jakie mogłem podjąć dla swojego portfela. Oczywiście trzeba być cierpliwym by coś osiągnąć. Najgorsze są stare nawyki, które trzeba zwalczać. Im jest ich więcej tym dłużej to wszystko trwa, ale bez pracy na nimi nie ma zysków.

Cierpliwość i pracowitość to podstawowe cechy, które kierują ku regularnemu zarabianiu na giełdzie.

Jeśli ktoś ma olewatorskie nastawienie i wybiórczo stosuje wiedzę, to długo na rynku nie pozostanie 😉

Do tej pory Łódź to dla mnie tylko manufaktura, włókiennictwo i pałac Poznańskiego. Teraz wiem, że ciekawie może być także po tej drugiej stronie:)

Dzięki Marku za kolejną ciekawostkę podróżniczą.

Łódź ma wiele ukrytych tajemnic, gdyż to miasto wielu kultur, a do tego w swoim czasie mieszkali w niej jedni z najbogatszych Polaków, a jak wiadomo, to bogaci rozwijali kulturę, sztukę i budowali przepiękne rezydencje zwracając uwagę na architektoniczne detale, tworząc piękno 🙂

Kontrastem jest okres komunizmu, gdzie hurtowo budowano bez dobrego smaku brzydkie budowle, co pokazuje jaka była przepaść w estetyce i dobrym smaku dla różnych systemów 😉

Możliwe, że w tym roku zrobię w Łodzi szkolenie z Techniki Ichimoku, także jak już uznasz, że wiedza z Esencji spekulacji jest już dobrze opanowana i regularnie zarabiasz, to śmiało wpadaj na szkolenie i przy okazji może się uda pozwiedzać co nieco 😉

Jeżeli nabiorę Marku pewności co do ES to z pewnością się spotkamy. Mam nadzieję, że wtedy przyjdzie także czas na zwiedzanie. Co do architektury to w każdym mieście istnieje wiele reliktów minionej epoki, które najchętniej wymazałbym z krajobrazu. A na ich miejscu odtworzył dawne budowle. Przykładem jest Opole. Dziś jedyną pozostałością Zamku Piastowskiego jest wieża, którą widać w tle za amfiteatrem podczas każdego z festiwali. Na miejscu rozebranego zamku postawiono nowy gmach dawnej rejencji opolskiej. Zamek rozebrano dopiero w XX w. Dziś w mojej ocenie potężny moloch wzniesiony przed II wojną światową zdecydowanie nie wpisuje się w pobliskie zabudowania rynku i odstaje od okolicznej zabudowy. Mogło być tak pięknie….

Pozdrawiam Matek

Zostaw komentarz