Nikkei – aktualizacja wykresu (opcja na profit)

Posted by Marek | Posted in indeksy | Posted on 26-11-2013 10:40 am

9

Nikkei255 - interwał dzienny

Na początku października wzięliśmy pod lupę flagowy indeks z pewnej dalekowschodniej krainy (wpis). Struktura zaczęła się robić bardzo ciekawa i zalecałem pilną obserwację tego waloru.

Tadeusz napisał wtedy w komentarzu: „W momencie rozstrzygnięcia chciałbym sie podłączyć do obozu dominującego, tak poprostu zgarnąć pare groszy na czekolade :]”. Pozostało zatem cierpliwie czekać na rozwój wydarzeń.

Indeks przez spory czas zastanawiał się nad kierunkiem, ale przecież pieniądze płyną od aktywnych do cierpliwych, zatem warto było czekać na rozstrzygnięcie. Kto zgodnie z zaleceniami pilnie obserwował wykres, ma już z pewnością uśmiech na twarzy. Struktura jest duża zatem ruch jaki wystąpił nie powinien nikogo dziwić.

Natomiast obecnie, w zależności od doboru strategii można przyjąć kilka opcji w zależności od posiadanych narzędzi i doświadczenia. Na przykład osoby stawiające na bezpieczeństwo kapitału mają teraz dobry moment by zamknąć połowę pozycji i cieszyć się zyskiem. Dla pozostałej połowy wystarczy wtedy jedynie zacieśniać profitującego stopa 😉 Ruch jest na tyle dobry, że z pewnością wystarczy na niejedną czekoladę 😉

PS
Przy okazji chciałbym serdeczne podziękować wszystkim, których miałem okazję poznać w minioną sobotę. Niektórzy pokonali bardzo ładny kawałek trasy by do mnie dotrzeć.

Jacek mógł spokojnie odpoczywać sobie w szwajcarskich Alpach, ale przyleciał specjalnie do Łodzi. Teraz w rewanżu ja postaram się przylecieć do niego, a przy okazji odhaczę z listy celów pewne muzeum w Zurychu 🙂 Do tego zwiedzając miasto z osobą mającą za sobą kilkanaście lat treningów karate, będzie można się czuć w pełni bezpiecznie. Nie można zapomnieć też o Krzyśku, którego czekała długa jazda powrotna do Słupska jak i o osobach, które pokonały mniejsze odległości. Dzięki raz jeszcze wszystkim za przybycie na ostatnie już w tym roku szkolenie podstawowe.

Było mi bardzo miło móc się z Wami podzielić swoim warsztatem. Teraz, ten niedawny paromiesięczny ruch wzrostowy na kontraktach terminowych na wig20, nie jest już dla Was żadną tajemnicą. Macie wędki, możecie takie ruchy sami identyfikować i wykorzystywać. Działajcie!

 

Komentarze 9 komentarzy

Telepatia? Minimalnie spadło od szczytu i teraz miałem zapytać co z tym zrobić, trzymać / wywalać a tu od razu wpis 😛

Z innej beki, rok temu mój kumpel napalił się na bitcoiny i litecoiny. Jakiś internetowy pajac wmówił mu, by 20% miesięcznej pensji ładować w BTC i LTC. Od kilku dni facet ma totalnego doła, bo zajebali mu wszystkie wirtualne kryptowaluty. O sprawie pisały nawet media. Cytuje za pb.pl :”Polska giełda wymiany cyfrowych walut Bidextreme.pl została zhakowana, a portfele klientów z bitcoinami i litecoinami zostały opróżnione”.

Sam pamiętam jak ostrzegałeś Marku przed tym szaleństwem. Kto przy zdrowych zmysłach odkłada ciężko zarobione pieniądze w walucie nie powiązanej z żadnym krajem? Nigdy bym czegoś takiego nie kupił.

To już druga osoba zwraca mi na to uwagę. Coś w tym musi być 🙂 Natomiast sprawa walut wirtualnych jest czymś co od wieków wpisuje się w historię. Kiedyś goniono za tulipanami, potem była Kompania Mórz Południowych, teraz mamy erę nowinek technologicznych z wirtualnymi walutami. Pewnie jeszcze powstanie ich wiele. Sam myślę, że IchiCoin na pewno byłby hitem 😛

Loki, być może sam pomysł z kryptowalutami nie był taki zły, lecz jego wykonanie nieoptymalne, bo nie zostały zachowane żadne środki bezpieczeństwa?

Trzymanie BTC/LTC na giełdzie (portfelu) on-line jest sensowne tylko gdy spekulujesz kryptowalutami. Gdy odkładasz na długi termin z zamiarem nie ruszania kasy, lepiej kupić na giełdzie BTC/LTC wpłacając walutę, a następnie przetransferować środki do portfela offline. Wtedy uniezależniasz się od giełd.

Swoją drogą bidextreme powstał niedawno – tym bardziej dziwne więc (a dokładniej nierozsądne), trzymać tam 100% środków.

Mając ponad szść lat doświadczenia w inwestycjach i wyrobiony skuteczny warsztat pracy, jechałem na szkolenie do Marka bardziej po jakieś nowe spojrzenie na swoje inwestowanie, inspiracje 🙂 To wszystko znalazłem, więc wielkie dzięki Marek.

Przyznam szczerze ze zastanawialem sie czy przyleciec ze Szwajcarii. Teraz juz wiem ze zdecydowanie bylo warto. Szkolenie bylo swietne, podejscie i warsztat Marka bardzo mi odpowiada. Tak jak jest to napisane w postach, dostaje sie wedke (nie rybe), ale wiadomo nad czym pracowac i jak trenowac. Wszystkim niezdecydowanym jak najbardziej polecam! I rowniez przylaczam sie do podziekowan Szachmata 🙂

Marku dziękuję za „otwarcie oczu” dopiero teraz przeglądając notatki i układając sobie w głowie cały poznany materiał dotarło do mnie to co tak naprawdę chciałeś nam przekazać na szkoleniu i jak bardzo było ono wartościowe. Tak jak mówiłeś najprostsze=najlepsze, teraz pozostaje praca nad sobą a na pierwszym planie oczywiście „zadanie domowe” 🙂

Również dokładam się do podziękowań przedmówców, choć nie miałem ich okazji poznać. Byłem na szkoleniu na początku tego roku. Po tych wielu miesiącach śmiało mogę polecić szkolenie u Marka każdej wahającej się osobie.

Naprawdę warto przyjechać. Marek pokazuje drogę i daje narzędzia. Jedyna trudność to przestrzeganie wyznaczonych reguł. Na początku mogą się wydawać dziwne i niepotrzebne, ale z biegiem czasu widzę jak bardzo są cenne. Chyba musiałem mentalnie do tego dorosnąć. Na giełdzie nie ma przelewek, jeśli się złamie reguły dostaje się od giełdy w pysk 🙂 Nie ukrywam, na początku miałem ciężko w adaptacji całości (niech żyje moje lenistwo!). Po zmianie podejścia efekty mnie mile zaskoczyły. Na samej tylko Trakcji, moja inwestycja w wiedzę zwróciła się ponad 6 razy 🙂 Szkolenie pomaga również w wykształtowaniu silnego charakteru. Część rad w pełni można przełożyć na życie codzienne. Mógłbym napisać tu cały esej. Dzięki Marku za wszystko!

Zdecydowanie polecam. Marek jest osobą bardzo otwartą, przystępną ale i bezpośrednią. Mówi to co myśli, nie czaruje tylko pokazuje i omawia konkretnie i bez owijania w bawełnę. Ta szczerość jest „aż do bólu” ale o to chodzi, by nas nauczyć a nie gwiazdorzyć. Teraz jestem na etapie pracy domowej – jest ciężko ale po kilku dniach zaczynam rozumieć sens tak dużej pracy i zaczynam powoli inaczej patrzeć na to co widziałem przedtem – aż się sam dziwię. Szkolenie zdecydowanie „otwiera oczy” i dużo daje. No ale teraz przede mną dużo pracy aby „przekuć” wiedzę w czyny co już zależy ode mnie. Jeszcze raz dziękuję Marku za poświęcony czas i cywilną odwagę podzielenia się swoim warsztatem oraz za to ze Ci się chciało. Ja zdążyłem w tym roku. Pozdrawiam i mam nadzieję pochwalić się na wiosnę swoimi dokonaniami.

Marku, ja również przyłączam się do podziękowań poszkoleniowych.
Chyba jako jeden z nielicznych miałem ten komfort, że szkolenie odbywało się w moim rodzinnym mieście i cieszę się, że nie przegapiłem takiej okazji.
Teraz pozostaje tylko praca nad sobą i nauka korzystania z wędki. Pozdrawiam.

Zostaw komentarz