Książka „Sukces na giełdzie” – literatura giełdowa

Posted by Marek | Posted in literatura giełdowa | Posted on 31-10-2011 12:16 pm

18

Gwałtowne fluktuacje na rynku w minionych 3 miesięcach wypłukały ze środków bardzo dużo indywidualnych inwestorów. Najczęściej tych, którzy weszli na rynek bez odpowiedniego przygotowania. Jest to niestety bardzo smutne.

Warto zatem się rozwijać i czytać ze zrozumieniem literaturę giełdową. Kiedy ja zaczynałem czytałem ich ogromne ilości, lecz bardzo dużo książek okazało się totalnie nieprzydatnych. Często pisały je osoby nie potrafiące zarabiać na giełdzie. Wtedy bardzo brakowało mi książki z praktycznymi wskazówkami od osób biegle znających nasz rodzimy rynek.  Z biegiem czasu postanowiłem uzupełnić lukę na rynku wydawniczym, tak by nowi adepci rynku mieli już łatwiej. By książka miało bardzo silny wymiar merytoryczny, napisałem ją wspólnie z wybitnymi ekspertami giełdowymi. Co siedemnaście głów to nie jedna 🙂

I tak powstała książka „Sukces na giełdzie”.

Dlaczego warto ją przeczytać? Poniżej 7 powodów:

1) Pojawiają się niezwykle skuteczne autorskie formacje, jak na przykład „wiszące grona”, o których nie przeczyta się nigdzie indziej.

2) Przy powstaniu tej książki współpracowałem z 16 ekspertami giełdowymi. Spektrum objętego materiału jest bardzo szerokie.

3) W jednym miejscu zebrano wskazówki od osób, które zajmują bardzo wysokie stanowiska w instytucjach finansowych wraz ze wskazówkami od osób, które na co dzień w domowym zaciszu skutecznie walczą z rynkiem.

4) Przedstawione metody i techniki są bogate, przez co można zbudować własną metodologię łącząc kilka metod.

5) Mamy spojrzenie na rynek, oczami praktyków, a nie teoretyków.

6) Bez przygotowania, nie ma na giełdzie sukcesów. Jeśli chce się gdzieś dojść, zawsze najlepiej zapytać się osoby, która już tam dotarła wcześniej.

7) Kto się nie rozwija ten się zwija. Rzucanie się w wir giełdowy bez praktycznej wiedzy, może się zakończyć bardzo kosztownie.

Książka jest dostępna między innymi w księgarni internetowej maklerska.pl

 

Komentarze 18 komentarzy

Witam panie Marku. Pana książkę już mam (jest znakomita – lukę na rynku wydawniczym z pewnością udało się zapełnić) ale szukam jeszcze dobrej książki na temat czystej analizy technicznej. Bardzo proszę o pomoc i polecenie ciekawej (lub ciekawych) pozycji 🙂 Z góry dziękuję i pozdrawiam!

Czysta AT od podstaw to książka Murphy’ego 😉 Przy czym jest tego sporo, a nie wszystko jest skuteczne.

Czyli mam rozumieć, że długa droga przede mną bo nie ma trasy na skróty 😀 No trudno, życie nie może być proste, bo byśmy się zanudzili 😉
Swoją drogą super jakby była książka, która oprócz wyłożenia teorii AT od razu opisywałaby jak konkretne narzędzia AT wyglądają w praktyce (skuteczność) i w powiązaniu z którymi innymi narzędziami stanowi zwartą całość o większej skuteczności. Jak wykonać krok po kroku pełną analizę techniczną, w którym punkcie wchodzić lub wychodzić, jak ustawiać SL. Nie myślał pan o kolejnej książce tym razem z czystej AT? To co trader powinien wiedzieć żeby czuć się na rynku jak ryba w wodzie? Myślę, że po przelaniu pana wiedzy na papier mogłoby wyjść coś naprawdę ciekawego. Dziękuję za Murphy`ego i pozdrawiam!

Książka jest genialna 🙂 Polecam ją każdemu 😉

Mówię o książce „Sukces na giełdzie” oczywiście 😉

Panie Marku,
Jako że jest to wpis dotyczący literatury to chciałbym zapytać jak idą prace nad książką o Ichimoku? 😉

@Dux – kiepsko

z czasem na gieldzie nabywa sie doswiadczenia to trwa lata i pozwala na wyrobienie w sobie prawidlowych odruchow
ksiazka Marka sprawila ze spojrzalem na zarabianie na gieldzie z innej perspektyway – otworzyla mi oczy na rzeczy o ktrorych nie zdawalem sobie sprawy.

Witam serdecznie
Czy ma Pan w planach publikacje AT dot. ciekawych spółek na parkiecie, dzięki którym można zarobić ?
Pozdrawiam

Namawiamy autora do wprowadzenia usługi płatnego raportu z ciekawymi zestawieniami – akcje, waluty, surowce. Każdy będzie dzięki temu zadowolony, a autor dostanie gratyfikację za swoją pracę. Namów znajomych, im będzie ich więcej tym lepiej.

Książka na pewno bardzo dobra dla początkujących traderów. Kilka metod omówionych bardzo ogólnie, ale omówionych, z przykładami na wykresach. Bardziej zaawansowani nic tam nie znajdą dla siebie. Bardzo ciekawie wyajśnione tematy psychologi inwestowania. Szkoda tylko, że praktycznie autor każdego rozdziału nagania w nim na swoje szkolenia, kursy, blogi…. troche szpeci to obraz całej książki i przyrównuje ją do innych niszowych. Moim zdaniem to błąd, ale jak wiadomo najłatwiej na giełdzie zarabia się ale nie na parkieicie. Czekam niecierpliwie na zapowiadaną pozycje o technikach Ichimoku i mam nadziej, że poruszy ten konkretny temat bardziej szczegółówo.

Dziękuję Ramotur za merytoryczny komentarz. Przedstawię teraz dotychczasową opinię na jej temat powstałą na podstawie rozmów z wieloma indywidualnymi inwestorami. Zarówno początkującymi jak i zaawansowanymi a także tymi, którzy mają poziom mistrzowski.

Książka powstała by dać konkretne i solidne źródło wiedzy dla osób, które rozpoczęły niedawno swoją przygodę z giełdą. Jest skierowana także dla tych, który są na rynku dłuższy czas, lecz nie mają opracowanej własnej metodologii i chcą rozpocząć świadome i regularne zarabianie na giełdzie.

Czytelnicy znajdą tam spojrzenia na te same zagadnienia z różnego punktu widzenia. Bogactwo metod sprawia, iż można je miksować tworząc nowe techniki. Można też skupić się na jednej konkretnej i później ją rozszerzać. Dalsza praca może być samodzielna lub można skorzystać z rad kogoś kto już tam wcześniej doszedł.

Szeroki przegląd sprawia też, że Czytelnicy mogą ocenić, które techniki i metody im odpowiadają. Wytupują swój preferowany schemat spekulacji. Dzięki temu będą mogli później zgłębiać wiedzę tylko z tych zagadnień, które ich najbardziej zainteresowały. Każdy powinien rozwijać się wyłącznie pod kątem metod, które mu odpowiadają.

Wiadomo, że jeśli ktoś ma już swoją perfekcyjną metodę oraz świadomie i regularnie potrafi na niej zarabiać, to nie potrzebuje innych technik.

Jednak oprócz technik i metod Czytelnicy, dostaną solidną dawkę wiedzy z psychologii inwestowania od zarabiających praktyków rynku. Taka wiedza jest cenna na każdym poziomie zaawansowania.

Książka powstała dla początkujących oraz średnio-zaawansowanych adeptów giełdy, lecz bardzo często wysoce zaawansowani gracze dziękują mi za nią. Odkryli dzięki niej parę cennych niuansów, które jeszcze bardziej przyczyniły się do zwiększenia ich efektywności. Do tego większość zaawansowanych graczy często mi podkreśla, że w książce wyłożone jest wszystko to, do czego oni dochodzili latami. Dodają także, że nie każdy jest w stanie od początku zrozumieć jej głęboki przekaz i to przyjdzie z czasem lub nie przyjdzie nigdy. Podkreślają, że nie każdy ma predyspozycje by zarabiać na giełdzie.

By nie było niedomówień, odniosę się do fragmentu „jak wiadomo najłatwiej na giełdzie zarabia się ale nie na parkieicie”

Moja książka powstała w celu konkretnej misji. Misji szerzenia wiedzy od praktyków. W całości nakład sam sponsorowałem i możliwe, że nigdy się nie zwrócą zainwestowane tam środki. Płaciłem za wszystko ze swojego budżetu. Za korekty, za okładkę, za skład, stronę www, no i oczywiście za cały wydruk.

Tak samo akcje promocyjne książki pociągają spore koszta. Spotkania Eksperckie to spora logistyka i kosztowny rajd po Polsce (dojazd, nocleg, posiłki). Bilety lotnicze, kolejowe, paliwo. Nic nie jest za darmo. O wszystko trzeba zadbać 😉

Na książkę i spotkania ekspercie wydałem z własnej kieszeni grube pieniądze. (Ludzie co piszą e-booki nic nie wykładają, bo pdf nic nie kosztuje. Ale o jakości e-booków krążących w sieci, skuteczni gracze (Przynajmniej wszyscy Ci, których znam i wiem, że regularnie zarabiają) mają już wyrobione zdanie. Po prostu wg nich e-booki o giełdzie są z reguły nic nie warte.)

Zatem teraz już wiadomo, że własna książka i jej dobra promocja to skarbonka bez dna 😉

Przy czym wiedziałem dobrze w co się pakuję. Była to dogłębnie przemyślana decyzja. Chciałem pomóc inwestorom by nie musieli iść tak trudną drogą jak ja kiedy zaczynałem. Mnie bardzo brakowało takiej książki na starcie. Teraz mam wielką satysfakcje, że inni mogą skorzystać z praktycznej wiedzy wielu fachowców.

@ramotur – Miałem początkowo podobne zdanie jak Ty. Po drugim i trzecim przeczytaniu zmieniłem je jednak diametralnie.
Książka jest fenomenalna i naprawdę otwiera oczy. Przy każdym czytaniu można się głębiej doszukać rozwiązania rzeczy tak trudnych podczas realnego tradingu. Każde czytanie w moim przypadku dało mi wiele nowych spostrzeżeń i wniosków.

Gram na forex już sporo i uważam się za zaawansowanego tradera. Dlatego twierdzę, że każdy trader bez względu na stopień zaawansowania znajdzie tam wiele cennych informacji.

Jestem w pełni usatysfakcjonowany z książki Marka i polecam ją szczerze zainteresowanym tematyką giełdową.

Pozdrawiam
Jan

Marku – całkowicie źle mnie zrozumiałeś. Ja odniosłem sie nie do Ciebie, ale wyłącznie do autorów niektórych rozdziałów w Twojej książce. Samą książke i pomysł uważam za jak najbardziej trafny. Tak jak napisałem ksiązka jest bardzo dobra dla poczatkujących, o wiele lepsza od innych znanych międzynarodowych autorów. Temat psychologii inwestowania jest poruszony naprawdę bardzo ciekawie i praktycznie.

Jednak mam tylko zastrzeżenia do autorów niektórych rozdziałów, którzy po prostu popsuli tę książke zwykłym prymitywnym naganianiem na swoje „usługi doradcze”. Przez to Twoja książka dużo straciła. Sam uczestniczyłem w szkoleniach dwóch traderów piszących w Twojej książce i z ich szkoleń jestem bardzo zadowolony. Jednak umieszczanie ich nachalnych reklam na początku rozdziałów od razu każe ostrożnie patrzeć na dalszą ich zawartość (wg maksymy jaka napisałem w poprzednim poscie i do której się odniosłeś).

Zresztą najlepiej bedzie jak dam przykład – zeskanowałem na szybko jedną z takich autoreklam (mam nadzieje, że się nie obrazisz, że wkleje tutaj jedną strone) – jest to jedyna strona z książki, przy której autentycznie popłakałem się ze śmiechu, czytając to. Niech inni ocenią czy pisanie czegoś takiego przystoi do takiej pozycji książkowej.
http://i40.tinypic.com/2ytv8lw.jpg

I na koniec, niecierpliwie czekam na Twoja nową książke o ichimoku. Przyznaje, że ten tekst, który napisałeś na swoej stronie zobowiązuje i wyznacza pewien wysoki poziom dla tej książki, dlatego też nie mogę się jej doczekć.
„Uczyłem się jej między innymi ze źródeł japońskich, dzięki czemu uniknąłem powielania błędów jakie występują w ogólnodostępnych źródłach angielskich (na których bazuje zdecydowana większość graczy).”

Pozdrawiam
Ramotur (Komtur)

Dziękuję Ramotur za kolejny merytoryczny komentarz. Widzę, że faktycznie rozminęliśmy się w interpretacji i dziękuję za wyjaśnienie 🙂

Książka o Technice Ichimoku jest na sporym etapie prac i powoli zmierza ku końcowi. Jednak w kwestii wydawniczej sprawy dale leżą, gdyż dotychczas nie znalazłem zainteresowanego wydawnictwa. Własny kapitał potrzebuję na inwestycje, gdyż rynek daje nam ostatnio coraz więcej ładnych okazji. Na 2012 przewiduję ich zdecydowanie więcej i nie chcę drugiej książki finansować całkowicie z własnej kieszeni.

Miejmy nadzieję, że znajdę jakieś rozwiązanie 😉

Pozdrawiam
Marek

Nie ma trasy na skróty. Jest to 4-5 lat systematycznej pracy, jeśli trafisz na dobrą literaturę, czy dobre szkolenie 😉

Marek, twierdzisz że dopiero po 4-5 latach można spokojnie i z pewnością siebie zarabiać na giełdzie? (pomijając tu przypadki wejścia w czasie hossy kiedy to większość zarabia). Jeśli tak to chyba swoim przykładem temu zaprzeczasz ;]

W sumie brakuje wyrazu „średnio”. Po za tym Ty też bardzo szybko wszystko załapałeś 😉

Zostaw komentarz