Giełdy, Davos, zmieniający się świat i przesłanie Premiera Kanady

Posted by Marek | Posted in ciekawostki, indeksy | Posted on 21-01-2026 4:55 pm

36

Premier Kanady Mark Carney w czasie przemówienia w Davos ujął wiele cennych rzeczy. Rzeczy, które bystrzy obserwatorzy już od dawna zauważali, ale ze słów polityków będących u władzy to rzadkość, także należą mu się brawa za szczerość. Oto ważniejsze fragmenty:

Wiedzieliśmy, że historia o międzynarodowym porządku świata opartym na zasadach jest częściowo fałszywa, że ​​najsilniejsi będą się wyłączać, gdy będzie im to wygodnie, a zasady handlowe będą egzekwowane asymetrycznie

Ta fikcja była użyteczna, a amerykańska hegemonia w szczególności pomogła zapewnić dobra publiczne, otwarte szlaki morskie, stabilny system finansowy, bezpieczeństwo zbiorowe i wsparcie dla ram rozwiązywania sporów

I wiedzieliśmy, że prawo międzynarodowe stosuje się z różną surowością w zależności od tożsamości oskarżonego lub ofiary

Tutaj na chwilę się zatrzymamy. Starsi wiekiem czytelnicy na pewno pamiętają drugą inwazję na Irak, gdzie definitywnie zmieciono rządy Saddama pragnącego odejść od rozliczeń za ropę w dolarach. Jaki był oficjalny powód napaści? Broń masowego rażenia. Broń, której do tej pory tam nie znaleziono, a następstwa inwazji (destabilizacja regionu, przestrzeń do powstania Państwa Islamskiego) pochłonęły w krótkim czasie ogrom ofiar – m.in. rzesze gwałconych i mordowanych dziewczynek.

To były te rzeczy, na które przymykali oni oko. Czemu przymykali? Bo dobry wujek Sam był ich ochroniarzem, a oni zamiast na zbrojenia (wypełnianie progu związanego z członkostwem w NATO), mogli transferować środki na poprawę infrastruktury, szpitale, nowoczesne technologie, rozwój gospodarki. Teraz się to, przynajmniej do czasu kolejnych wyborów, skończyło (niestety dla beneficjentów owego systemu, a z ulgą dla sponsorów, którzy musieli się do tego interesu dokładać). Dla Europy, w tym Polski, która akurat wypełnia wymóg NATO z nawiązką, są to złe wieści, które wpasują się w ramy myśli chińskiego mistrza Sun Wu, który uczył, by wroga, którego nie da się pokonać, należy destabilizować od środka. I mamy taką destabilizację, chaos, podziały w czasie, kiedy Zachód najlepsze lata ma już dawno za sobą.

Na tym sporze zyskają pobratymcy Sun Wu, którzy nie są w ciemię bici, a z olimpiad matematycznych wracają z workami medali, także intelektem wyprzedzają Zachód i intelektem go pokonają. Najpierw zaciskając gospodarcze pętle dzięki dominacji w łańcuchu dostaw. Oni postawili na naukę, bo wykształcone kadry inżynierów nie muszą już kopiować, a tworzą rzeczy, których w UE nie ma kto tworzyć. Dodajmy do tego eksperymenty na systemie edukacji w naszym kraju, gdzie „oświeceni” zabronili zadawania zadań domowych – a praktyka poza szkołą, sumienność, samodyscyplina i regularność to podstawa w utrwalaniu wiedzy i rozwijaniu jej na wyższe etapy, o czym mówią też nasi laureaci olimpiad, że po szkole kilka godzin każdego dnia przeznaczają na rozwiązywanie zadań do wyznaczonego tematu (w tym w wakacje i ferie – mają rozpiskę na cały rok od trygonometrii po statystykę), by wszystko gruntownie opanować. Bez bazowej wiedzy nie powstaną nowe, innowacyjne technologie.

Wracając do Premiera Kanady:

Nie można żyć w kłamstwie o wzajemnych korzyściach płynących z integracji, skoro integracja staje się źródłem podporządkowania„.

W rezultacie wiele krajów wyciąga te same wnioski, że muszą rozwijać większą strategiczną autonomię w energetyce, żywności, kluczowych minerałach, finansach i łańcuchach dostaw

Kraj, który nie jest w stanie sam się wyżywić, zaopatrzyć w paliwo ani obronić, ma niewiele możliwości. Kiedy przepisy przestają cię chronić, musisz sam się chronić”.

I tu jest kluczowa kwestia. Żadne sojusze, unie, organizacje nie będą dobrymi wujkami, jeśli nie będą miały w tym interesu. Dlatego trzeba budować silny kraj, samowystarczalny w kluczowych gałęziach. Stawiać na swoich!

Taką politykę w przeszłości Polska realizowała. Na przykład w 2017 roku udało się odzyskać bank, by dochody z niego zostawały w kraju, a nie zasilały obcy budżet.

Dla przypomnienia PEKAO miał w 2023 aż 6,659 mld zł zysku netto a rok później 6,376 mld.

Żywność też mamy polską i warto o nią dbać, bo czasy są burzliwe. Weźmy np. podpisaną niedawno umowę z Mercosourem. Jak to możliwe, że UE, która dociska nam śrubę w kwestii emisji CO2, z uśmiechem patrzy na statki spalające ropę/mazut, które tygodniami będą płynąć przez Atlantyk, by dostarczyć żywność, którą można mieć na miejscu! Czyli swoich się dociska, a lekką ręką zwiększa emisje związane z dalekim transportem.

Druga sprawa to głębsze kwestie ekologii, całych ekosystemów wodnych i lądowych. W Mercosurze można używać masę niebezpiecznych dla ludzi i zwierząt substancji (m.in. toksycznych pestycydów, fungicydów czy herbicydów), zakazanych w UE bo są rakotwórcze, potrafią skazić wody gruntowe i zatruć całe lokalne ekosystemy, ekspozycja na nie powoduje ciężkie choroby układu krążenia itd. Czyli niby są za przyrodą, ale robią co innego.

Co więcej, niektóre kraje UE np. Niemcy, zarabiają krocie na eksporcie tego typu zakazanych na unijnym rynku chemikaliów.

Niewiarygodne, co nie? Ekologia i troska o środowisko w wydaniu unijnym potrafi naprawdę zaskoczyć, choć najbardziej zaskakuje ilość klakierów takiej polityki, którzy na siłę próbują wmawiać, że to super.

Ale po co transportować i truć powietrze tygodniami spalanym mazutem, skoro można mieć zdrowsze plony na miejscu?

A skąd się bierze niska cena? No z tego, że można lać zakazanymi substancjami pola po wykarczowanym amazońskim lesie, wybijając zwierzęta padające od tej chemii, a plony będą obfite i tanie w produkcji. No i z toksynami gratis.

Rolnicy w UE, słusznie nie mogą używać niebezpiecznych substancji. Nikt nie chce skazić gleby czy wód gruntowych, a przede wszystkim jeść mało wartościowe produkty, po których można załapać się nowotwory. Ale jak widać są równi i równiejsi.

Na szczęście dziś w głosowaniu, stosunkiem 334 do 324, Parlament Europejski zadecydował nad skierowaniem umowy z Mercosur do Trybunału Sprawiedliwości UE, sprzeciwiając się KE! Czy coś to da? Nie wiadomo, na pewno odroczy trochę wejście umowy i być może wielu otworzą się oczy.

A co na to giełdy? Nasza trochę straszy do południa, a potem kurs wraca. Oczywiście wszystko do czasu. 😉

Na naszej Liście Absolwentów (grupie mailingowej dla osób po obydwu szkoleniach) praca wre. Dawno nie było takiego miesięcznego ruchu. Mnogość walorów od walut, indeksów, poprzez surowce aż po akcje, jest na celowniku. Cierpliwie czekamy na silne sygnały, a z tych walorów co już sygnały dały, trwa profitowanie lub podciąganie SL. Dzieje się. Kto po dłuższej przerwie planuje powrócić na grupę, to teraz jest ku temu dobry czas, by nic nie przespać. 🙂

Argentyna – rzut okiem z perspektywy czasu

Posted by Marek | Posted in ciekawostki | Posted on 10-10-2025 11:17 am

8

W grudniu 2023 zaprzysiężony został Javier Milei, zwany czasem „argentyńskim Korwinem-Mikke”. Zastał kraj z olbrzymią inflacją i postanowił ją zdławić tnąc wydatki na socjal i rozrośniętą biurokrację, czym znienawidziły go szerze beneficjentów starego systemu.

Jak wyszło z inflacją? Można powiedzieć, że dał radę.

Gospodarka? Prognozy wg Trading Economics są dobre.

Bezrobocie? Nieznacznie wzrosło.

A jak zadłużenia? W 2023 dług publiczny wynosił 155,4% PKB, a na koniec 2025 prognozy szacują ok. 80%.

Da się oszczędzać? Da! Ale wyborów kolejnych się już nie wygra. Jak podaje gazeta wyborcza:

Ludzie nie chcą oszczędzać, chcą dostawać za darmo, nawet jeśli to darmo oznacza inflację, czyli kupią za to mniej, ale to sztuczka z inżynierii społecznej, którą łatwo steruje się tłumy. Dać i jednocześnie zabrać w taki sposób, by inni pamiętali tylko, że „pan i władca dał”.

Co po wyborach?

Inwestorzy widząc, że powrót socjalistów wydaje się nieunikniony, po prostu wieją póki jest czas. Nikt nie chce przerabiać powtórki. Który inwestor wyłoży grube miliardy w fabrykę, która będzie przynosić zyski, jeśli po roku większość zysków zostanie zjedzona przez inflację?

Dajmy na to ktoś wykłada oszczędności np. 100 mln złotych, które znalazł ukryte w meblach lub ma z zysku z mieszkań, na które co prawda nie miał takich dochodów, ale powiedział, że teść dał (choć teść i tak nie miał skąd) lub po prostu powiedział, że 138 razy wygrał pod rząd w ruletkę, i owe oszczędności lokuje w fabrykę polskich elektryków nazwijmy są „dwa zera” czy „poZera”.

Po roku firma zdobywa szturmem rynek, a ucięte kable na stacjach ładowania nie są straszne, gdyż auto sprzedają w pakiecie z przyczepką z agregatem diesla. Zyski się pojawiają i mamy 10 mln na czysto.

Tyle, że inflacja miała 200%, jak to bywało w Argentynie, więc zamiast 10% stopy zwrotu z interesu, realnie przegrał, bo więcej miałby na lokacie w walucie zagranicznej, bo krajowa straciła na wartości, a stopa zwrotu nie przebiła nawet dziesiątej części inflacji.

Także najprawdopodobniej Milei nie dokończy swojego dzieła, gdyż ludzie (przynajmniej większość) go nienawidzą i głosu na niego nie oddają.

Cóż, przynajmniej próbował, ale historia zapamiętuje tylko zwycięzców, a Milei wygląda na to, że przegrał.

XLI „obiad czwartkowy” już za nami

Posted by Marek | Posted in ciekawostki | Posted on 11-09-2025 7:42 pm

2

W miniony piątek po raz czterdziesty pierwszy spotkaliśmy się w gronie Absolwentów szkoleń, tym razem w Warszawie, gdzie dokonaliśmy przeglądu ostatnich zagrań czy nurtujących przypadków oraz debatowaliśmy na temat potencjalnych kierunków na rynkach finansowych. Na pewno na giełdach będzie się działo. 😉

Wpis jest trochę z opóźnieniem, bo w stolicy musiałem pozostać nieco dłużej. Moja pasja do literatury doprowadziła mnie ostatnio na galę do Biblioteki Narodowej, gdzie przyszło mi odebrać nagrodę, gdyż jedna z moich bajek zdobyła wyróżnienie. 😉

XL „obiad czwartkowy” już za nami

Posted by Marek | Posted in ciekawostki | Posted on 14-05-2025 8:49 am

1

Umknęło mi ostatnio podsumowanie czterdziestego „obiadu czwartkowego”, czyli cyklu spotkań z Absolwentami, gdzie analizujemy dokonane zagrania, korygujemy ewentualne błędy (co jest ważne, by trenowanie wędki się nie „rozjechało” z upływem czasu, zwłaszcza jeśli trenuje się wiedzę bez udziału w LiścieES, czyli bez nadzoru osoby doświadczonej biegle władającej wędką), czy omawiamy ogólną sytuację na rynku.

W kwietniu była okazja na takie spotkanie z Wągrowcu, by osoby z tych rejonów miały blisko i nie musiały dojeżdżać do dużych miast, gdzie najczęściej odbywają się „obiady czwartkowe”.

Tyle z kronikarskiego obowiązku, a niebawem zrobię wpis związany z rynkami. 🙂

Karuzela wydarzeń w dynamicznym świecie

Posted by Marek | Posted in ciekawostki | Posted on 25-02-2025 9:37 pm

7

Powoli nadrabiam zaległości po powrocie z gór. Miałem to szczęście załapać się na -15C i pokazać dzieciom rzeki skute lodem.

Jeśli moje hobbistyczne opracowania się sprawdzą ( nic naukowego, ot wykonana dla zabawy analiza porównawcza bardzo wysokiej aktywności słonecznej – jako skutek uboczny mieliśmy w zeszłym roku zorze polarne widoczne na Podhalu – pokrywającej się z późniejszymi wyjątkowo ciepłymi okresami, oraz mniejszej aktywności słonecznej, która o dziwo pokrywała się z późniejszymi większymi mrozami np. mrozy z 1963 wypadły na spadku aktywności ), to wysuwam hipotezę, że gdy minie cykl wysokiej aktywności słońca i amplituda będzie po drugiej stronie, widok skutych lodem rzek, a nawet skutego lodem Bałtyku może być czymś normalnym. Sam jestem bardzo ciekam czy hipoteza się sprawdzi, ale muszę uzbroić się w cierpliwość i poczekać kilka lat.

Jeśli już mowa o cierpliwości, to prócz rzek skutych lodem, ciekawy jest w rodzimym krajobrazie znany głównie z memów obrazek przyczepki z generatorem diesla podpiętej do elektryka. Aż kusiło by zrobić zdjęcie, ale właściciel był nerwowy (strofował swoją żonę/konkubinę, że ma więcej nie odpalać zdalnie grzania – a chyba po to jest ta funkcja w apce, by z pokoju włączyć ogrzewanie i wsiąść do ciepłego), więc nie odważyłem się zrobić pamiątkowej fotki, by nie było jak z misiem z Zakopanego. 😉

Problem pewnie polegał na tym, że bateria nie była zbyt mocno naładowana i ktoś zapomniał, że mimo tego, że w aucie jest pompa ciepła, to owa pompa ciepła ma COP (coefficient of performance) wysoki jedynie jak jest ciepło. Przykładowa charakterystyka pokazuje, że przy -15C (a w nocy było jeszcze zimniej) pompy ciepła przy dłuższej pracy potrafią być prądożerne. 🙂

Najwięcej na świecie dzieje się wokół wiadomego mocarstwa, choć co dla jednego dobre, dla drugiego złe. Za dużo osób uzależnionych od narkotyków? Może ktoś wpadnie na pomysł, by zbombardować producentów? Ktoś inny uzna, że to trzeba ich chronić.

Warren Buffett z kolei pozbył się akcji i „siedzi na gotówce”, jakby oczekiwał, że… 😉

Pozostaje także sprawa Ukrainy, gdzie ustawia się kolejna chętnych, by przygarnąć zasoby metali ziem rzadkich. A na Węgrzech ciekawostka, matki mające co najmniej trójkę dzieci mają być dożywotnio zwolnione z płacenia podatku dochodowego, czyli nie będą karane, za to, że chce im się pracować. 🙂

A u nas w kraju atrakcją są szczątki rakiety Falcon 9 rozbijające się o Wielkopolskę. Na szczęście nikt nie zginął. Oby to była dobra lekcja dla kogoś, najlepiej kumatego mającego dostęp do kręgów władzy, że należy opracować jakieś systemy ostrzegania ludności, bo jeśli to będzie rakieta uzbrojona od wroga, to do schronu nikt wejść nie zdąży…

Giełdy w galimatiasie. Co nowy news, to nowe skoki. A i ciekawie może być też na złocie, bo szykuje się audyt w Forcie Knox. Gdyby teorie spiskowe się sprawdziły, to może nawet czwóka z przodu (w dolarach) nie była by niczym nadzwyczajnym.

Tyle z szybkiego przeglądu wydarzeń, a zapewne jutro będzie co nieco o pewnym polskim banku. 🙂

Parę przemyśleń giełdowych i drobne przecieki

Posted by Marek | Posted in ciekawostki | Posted on 12-02-2025 3:33 pm

10

Luty przywitał mnie „chorobowo”, także nic nowego do portfela giełdowego nie zakupiłem, ale na giełdzie jeszcze niejedna okazja się trafi.

Z walki z newsletterem i serwerem powoli się wyłania światełko w tunelu. Pracuje nad tym jeden z czołowych specjalistów, także już niebawem newsletter powinien działać lepiej, a także korespondencja ze mną będzie łatwiejsza, bo obecnie maile z adresu domeny trafiają do spamu.

Ja nie grałem, ale na naszej grupie mailingowej (dla osób posiadających wędki) było wesoło. Pragnę pochwalić Sławka za piękne wyłapanie longów na WIG20, które dotarły do TP (miejsca na profit).

Omawiany też był układ do shortów na EUR/PLN (wrzucony przez Mariusza), gdzie przed paroma godzinami dotarło do punktu na TP (zrealizował się wyznaczony minimalny zasięg spadku).

Ja co nieco euro zamierzam zakupić na najbliższe wyjazdy, ale jakby powstał sygnał kupna, to w planie mam zająć też spekulacyjnie pozycję z małymi uwagami, które też opisałem na grupie dla Absolwentów:

Jeśli zapowiedziane przez Wielkiego Brata cła na Europę zostaną nałożone, to wówczas na rynku będzie potężny galimatias. Na screenie zamazany jest fragment ze szczegółami metodologii, która minimalizuje tego typu zagrożenia, ale to omawiam na „Esencji spekulacji”.

Jeśli przed wyjazdem na narty zdążę zerknąć na rynek, to postaram się zrobić jeszcze jakiś wpis.

W kwestii szkoleń na ten rok, to możliwe, że na początku kwietnia pojawię się w końcu w Poznaniu. 🙂

Świat, giełda, kontrowersje i zadziwiające zbiegi okoliczności – ciekawy styczeń 2025

Posted by Marek | Posted in ciekawostki | Posted on 02-02-2025 6:31 pm

19

Ostatnio dzieje się dużo rzeczy w informacyjnym chaosie, zarówno w kraju, jak i poza nim. U nas niestety jest rok wyborczy, także dla zdrowia psychicznego trzeba ostrożnie podchodzić do „informacji”, bo „fake newsy” – jak obecnie marketingowo nazywa się bezczelne kłamstwa, oszustwa i manipulacje – przechodzą swój renesans.

Sam na przykład nie dowierzałem, że wobec ogromnej pracy jaką wykonano, by tępić zagraniczne sformułowania, które „tuszowały” pochodzenie niemieckich obozów zagłady, ktoś z rządu, wobec obecności międzynarodowej delegacji użył słowa sugerującego jakoby to była „polska robota”. Wierzyłem jak naiwny, że to „fake news”. Niestety nie był, a szkoda.

Świat patrzy obecnie na USA, gdzie wielką miotłą dzieją się rzeczy dla jednej grupy interesów dobre, a dla innego grupy interesów złe. Wszystko zależy od tego, po której jest się stronie. Jeśli ktoś zyskuje, ktoś inny traci. Jest to gra o sumie zerowej, gdyż pula „zasobów” jest stała.

Przykładem bilansu zysku i strat są np. europejskie opłaty za wjazd do centów miast. Dla jednych, mniej zamożnych, będzie to cios, a dla innych radość, że za ułamek kwoty, którą wydają na psiego: fryzjera/psychologa/dietetyka/krawca, mogą sobie wykupić przejazd w komfortowych warunkach, bez korków i z dużą ilością wolnych miejsc parkingowych. Ktoś zyska, ktoś traci.

Wracając za Atlantyk, giełdy zmiany przyjęły z kredytem zaufania, ale w połączeniu ze wspinaczką po ścianie strachu, która trwa na ich indeksach, wystarczy jeden większy „trup z szafy” i wszystko się zawali niczym domek z kart. Choć po powrocie do węgla, czyli taniej energii, gospodarka będzie konkurencyjna, gdyż ceny prądu są kluczowym elementem kosztowych wszelakich biznesów, które coś tworzą, ale to chyba każdy doskonale wie.

Na powrót do węgla protestują rozmaite organizacje ekologiczne, podpierając się badaniami. Ale ile głów, tyle opinii. Jeden prezydent powie, że „planeta płonie”, drugi uzna kwestie emisji gazów za scam i odetnie się od tego. Badania zwolenników ograniczenia emisji są znane, choć po tym jak Unia przyznała się do opłacania lobbowania za zielonymi rozwiązaniami, wielu może zacząć zadawać niewygodne pytania.

A jeśli jesteśmy przy niewygodnych pytaniach, to na pewno każdy kojarzy frazę, że „to bezpieczne, przebadane” odnoszącą się do pewnych preparatów, szczególnie promowanych w czasie okresu znanego jako „pandemia”.

Pewien poseł postanowił w ramach interpelacji zapytać ile pieniędzy poszło na przebadanie owych preparatów np. losowo z każdej partii, by mieć pewność, że „produkt zgodny z opisem”.

Odpowiedź niestety nie okazała się satysfakcjonująca. Odpisano, że: „to tajne”. 🙂 Czyli sprawa jest jasna, cytując klasyka: „niedobra o to pytać”.

Dziwne czasy. Co jeszcze było ciekawego? Zgoda na naprawę gazociągu Nord Stream 2. Co prawa oficjalnie ze względu na troskę o środowisko, ale remont to remont. 🙂 Jest to o tyle ważne, że wg obecnych przepisów wielu posiadaczy ogrzewania na gaz, będzie musiało je zlikwidować, ale gdyby popłynął (hipotetycznie) ponownie tani gaz do Niemiec, to na 99% gaz ponownie zostałby wpisany na listę ekologicznych rozwiązań.

Na koniec taka ciekawostka. Czy organizacje pozarządowe są dalej pozarządowe jeśli opłaca je obcy rząd? Bo lepszą nazwą byłoby organizacje „obcorządowe”, co nie?

Świat się zmienia. Zawsze się zmieniał. Imperia powstawały i upadały. Każde miało inny modus operandi. Imperium Brytyjskie zarabiało krocie na handlu opium, którego dostawy zbierali z Bengalu i dostarczali do Chin. Chińczycy nie chcieli dać zaćpać sobie całego narodu, więc wybuchły nawet o to dwie wojny, zwane „wojnami opiumowymi”. Potem, gdy zabawa w prekursorów Pablo Escobara dobiegła końca pod naciskiem parlamentu (ach ta demokracja), pieniądze się skończyły, problemy nawarstwiły i nadszedł zmierzch.

A Chiny teraz wyrastają na nowe imperium. Co dla jednego dobre, dla innego niekoniecznie. Czekają nas czasy ostrej wojny handlowej. Bo o ile tupnięcie nogą zadziałało na Kolumbię:

to już z większym przeciwnikiem nie siła, a spryt będzie cenniejszym orężem. Czasy są niesamowicie ciekawe. Będą spekulacyjnie nie lada okazje na rynkach finansowych. Na naszej grupie mailingowej (Liście Absolwentów) dużo się dzieje. Będzie w czym wybierać. 🙂

Portfel długoterminowy – zakończenie eksperymentu

Posted by Marek | Posted in ciekawostki | Posted on 27-01-2025 9:00 pm

7

Jakiś czas temu powstał eksperyment, który miał na celu pokazanie, że bezsensowne jest przetrzymywanie walorów, a lepsze jest aktywne zarządzanie portfelem, czyli to, co robię na co dzień i w czym mam ponad 20-letnie doświadczenie.

Do portfela eksperymentalnego, bazującego na tym, co opowiadali prezesi firm, wskoczyło co nieco crowdfundingu i emisji prywatnych. Często walory ujawniałem już po zakończeniu emisji, by nikt mnie nie naśladował, bo przecież to nie były ruchy związane z moją metodologią wyłapywania punktów zwrotnych.

O portfelu pisałem więcej w tym wpisie: https://www.technikaichimoku.pl/2022/03/portfel-dlugoterminowy-aktualizacja-stanu-walorow/

Zacytuję ważniejsze fragmenty owego wpisu:

Jakieś parę lat temu utworzyłem pilotażowo nowy projekt nazwany roboczo „portfelem długoterminowym”. Powstał on po to, by sprawdzić czy bierne trzymanie na długi horyzont ma sens czy nie. Ustaliłem horyzont 10-letni i przyjmijmy, że w 2030 się oceni, czy to miało sens.

Portfel długoterminowy powstał do inwestowania w StartUp’y czyli firmy, które dopiero rozwijają skrzydła, ale też nie wiadomo czy nie upadną, także to zawsze trzeba mieć na uwadze. W portfelu długoterminowym mam ulokowane ok. 0,5% swojego kapitału i jest on przeciwieństwem mojej stosowanej na co dzień metodologii”.

Co z tego wyniknie? Kompletnie nie mam pojęcia. Tak, nie mam pojęcia co będzie za tyle lat, bo biorąc pod uwagę obecne czasy (pandemia, inflacja, wojna), słowa „Wiem, że nic nie wiem” Sokratesa stanowią idealne odniesienie„.

Także ów projekt edukacyjny bazował totalnie na niewiedzy.

Czy jakieś spółki coś pokazały? Poza jedną, która (wg dostępnych sprawozdań finansowych) zarobiła jakoś ponad 1,5mln na czysto, cała reszta wygląda kiepsko, a browar wręcz katastrofalnie. Także eksperyment dobitnie pokazał, że kupowanie pod długi horyzont bazuje wyłącznie na szczęściu i lepiej aktywnie inwestować branże, które mają wiatr w żagle.

Z braku czasu projekt kończę, bo już teraz efekty pokazały, że trzymanie walorów w nieskończoność nie ma sensu. Zwłaszcza crowdfunding okazał się jednym wielkim niewypałem.

Zatem empirycznie eksperyment wykazał, że nie ma sensu bazować na wizjach prezesów.

Także choć fajnie byłoby trafić w „garażową firmę”, która podbije świat, szanse na to są niewielkie.

Dlatego tak ważne jest to, co podkreślałem wiele razy na blogu, czyli posiadanie własnej wędki, by móc samodzielnie reagować na zmieniające się na wykresie elementy i wiedzieć kiedy kupić, a kiedy sprzedać.

Próbki metodologii aktywnego, dynamicznego doboru walorów pokazałem niedawno na przykładzie ropy. Powiedziałem też, że mam pewien surowiec na literę „P”, który był też omawiany na naszej grupie dla Absolwentów. Dziś było większe profitowanie. 🙂 Doradztwa na blogu nie prowadzę. Warto mieć wędkę, by samodzielnie móc łowić ryby. 🙂

Argentyna – rzut okiem na walkę z inflacją

Posted by Marek | Posted in ciekawostki | Posted on 20-11-2024 9:00 pm

2

W ubiegłym roku na blogu został opublikowany pierwszy wpis, gdzie analizowaliśmy co nieco przypadek nowego prezydenta Argentyny i jego odważnych pomysłów:

https://www.technikaichimoku.pl/2023/12/inflacja-czym-jest-jak-powstaje-i-jak-sobie-z-nia-poradzic-cz-1-argentyna/

Potem w styczniu była kontynuacja:

https://www.technikaichimoku.pl/2024/01/inflacja-przyklad-argentyny-cz-2/

Dla przypomnienia do władzy doszedł w Argentynie Javier Milei (przez niektórych komentatorów określany jako argentyński Janusz Korwin-Mikke), który miał ambitny plan uzdrowienia finansów publicznych poprzez odchudzenie biurokracji, czyli jak to niektórzy złośliwi prostolinijni ekonomiści określają: „przepędzenie osób ze zbędnych etatów z miejsc, gdzie budżet państwa musi na nich łożyć i skierowanie ich do pracy w sektorze prywatnym, gdzie budżet państwa ma z nich dochody”. Oczywiście zakładając, że każdy urzędnik ma rodziców, którzy troszczą się o dziecko, to już są 3 potencjalne stracone głosy w wyborach, także mało jaka ekipa rządząca ma motywację do takich ruchów, zatem droga Javiera Milei odbiła się szerokim echem po świecie.

Ja niedawno na basenie, z którego rozpościerał się widok na rzekę Nil, miałem okazję co nieco porozmawiać z młodą Argentynką, która powiedziała mi wiele cennych spostrzeżeń. Między innymi to, żeby nie przykładać dużej wagi do negatywnych relacji na temat jej kraju, bo to kłamstwa. 🙂

Minęło trochę czasu i media zauważyły (dziękuję Sławku za podesłanie artykułu), że:

Źródło: Business Insider

W Polsce wydaje mi się, że to nie przejdzie, choć każdy kto ma elastyczny czas pracy i był w jakimś urzędzie koło południa, to wie, że najczęściej wszystkie okienka są wolne, a panie żywo zdają sobie np. relację z dnia poprzedniego czy jakiegoś serialu, a gdy się przyjdzie bliżej 16, to pojawiają się kolejki, a okienek otwartych ubywa – ot paradoks, że pracownicy są dostępni nie wtedy, gdy są potrzebni, bo nadchodzą potoki petentów. 🙂

Upały – dobra książka na lato

Posted by Marek | Posted in ciekawostki | Posted on 20-06-2024 11:56 am

2

Dziś jest chłodniej, ale potem znowu mają nadejść upały, które zapewne wielu spędzi w przydomowych basenach. Warto ten czas wykorzystać na pełen relaks i sięgnąć po paliwo dla umysłu, czyli przywitać wakacje z książką. 🙂

Kto już przeczytał drugi tom?

Pani Sandra Langer opisała go tak: „Fenomenalnie nakreślona fabuła, pełna niespodziewanych zwrotów akcji sprawia, że sceny z życia bohatera zmieniają się jak w kalejdoskopie przez bite siedem godzin lektury. To się nazywa żywioł literatury! „

XXXIX „obiad czwartkowy” już za nami

Posted by Marek | Posted in ciekawostki | Posted on 18-06-2024 11:14 am

0

Tym razem spotkaliśmy się z Absolwentami w Gdańsku, gdzie było to już 39 spotkanie. Przeanalizowaliśmy dzienniki z zagraniami, omówiliśmy wątpliwości co do tych, które wymagały korekcji i dyskutowaliśmy na temat bieżącej sytuacji na rynku.

Ujawniłem też posiadane przez siebie pozycje oraz plan, w jakim miejscu i na jakim walorze zamierzam zagrać. 🙂

Do następnego razu!

Rynki we fluktuacji

Posted by Marek | Posted in ciekawostki | Posted on 18-04-2024 2:47 pm

6

Rynek ostatnio zrobił się nerwowy choć realizuje co nieco z omawianych wcześniej scenariuszy, zwłaszcza ten związany z wyrzuceniem ze stratą z pozycji osób, które grają na wybicia szczytów.

Zajmowaliście jakieś pozycje? Longi? Shorty? Czy może poza rynkiem? Jak starczy mi czasu, to zrobię jakiś mały przeciek z naszej grupy mailingowej.

Bardzo jestem zabiegany. Od czasu zdobycia dwóch nagród literackich praktycznie albo jestem w trasie na spotkania autorskie, albo udzielam wywiadów w programach nazwijmy to „śniadaniowych”.

Choć by nie było, zawsze znajdę czas, by objeść się słodkościami.

Także jak tylko złapię „oddech”, podrzucę coś z przecieków, no i jestem ciekaw co graliście w tym tygodniu. Mam nadzieję, że same łakome kąski i portfele puchną. 🙂

Szczęśliwość młodzieży, a ilość pieniędzy na koncie

Posted by Marek | Posted in ciekawostki | Posted on 27-03-2024 2:50 pm

10

NBP opublikował dane pokazujące, że na rachunkach bankowych gospodarstwa domowe trzymają:
1 223 462 200 000 złotych. Dla porównania gotówki w obiegu było niecałe 361 mld.

Jeśli kiedyś część tych środków, trafi kiedyś na giełdę, to tak mały rynek jak nasz, może się nieźle rozgrzać i późniejszy krach mocno zaboli. Dlatego nigdy nie należy się zabierać za giełdę bez odpowiedniego przygotowania, by się przypadkiem nie okazało, że kupuje się akcja na przysłowiowej górce.

Rosnące depozyty bankowe nie odzwierciedlają szczęścia pośród młodego pokolenia. My, pamiętający czasy bez smartfonów, kiedy komunijnym prezentem był rower z zegarkiem, a nie quad z laptopem, a na wszystkie dodatkowe zachcianki trzeba było sobie zapracować, zapewne doskonale rozumiemy powiedzenie, że twarde czasy tworzą silnych ludzi, a młodzi, przynajmniej ci ankietowani, chyba nie do końca. Młodzi w Polsce w raporcie szczęśliwości nie łapią się nawet do pierwszej dwudziestki, choć w porównaniu ze swoimi przodkami, którzy nie zawsze mieli ciepłą wodę w kranie, a toaletę stanowił wychodem z serduszkiem wyciętym na drewnianych drzwiach, a papierem toaletowym była gazeta.

Ciekawe czy gdyby odłączyć im antysocjalne media i pogonić, by kopali piłkę z kolegami, to nie musielibyśmy baraży do EURO rozstrzygać w karnych. Ale trzeba się cieszyć z tego co jest i trzymać kciuki, by wyszli z grupy. 🙂

Reasumując, ogromne środki leżą na kontach bankowych i tracą na inflacji. Czy ostatnie rekordy cenowe z lutego zaczną przebijać się do mainstreamu i kusić? Czas pokaże. 🙂

PS Korzystając z okazji, jako, że dziś już Wielka Środa, życzę Wam Wesołych Świąt Wielkiej Nocy! 🙂

XXXVIII „obiad czwartkowy” już za nami

Posted by Marek | Posted in ciekawostki | Posted on 26-02-2024 5:15 pm

5

Sobota była bardzo pracowita, najpierw rano był czas na podzielenie się wędką:

a później nadszedł czas na trzydziesty ósmy „obiad czwartkowy” (czyli nasze cykliczne spotkania posiadaczy wędek, analiza zagrań i dzielenie się typami na najbliższe miesiące), gdzie debatowaliśmy na rozmaite tematy. Otoczenie też było ciekawe, gdyż w hotelu było wielu znanych wojowników sportów walki. Dwa metry od nas stał przy barze pięściarz Artur Szpilka. 😉

Verified by MonsterInsights