S&P500 (-3,29%) – ciekawa sesja

Posted by Marek | Posted in indeksy | Posted on 11-10-2018 12:33 pm

14

Wczorajsza sesja zakończyła się wielką czarną świecą i zapewne wiele osób zastanawia się co może się dalej wydarzyć. Zanim do tego przejdziemy cofnijmy się nieco w czasie, kiedy to 7 lutego opublikowałem wpis dający jednoznacznie do zrozumienia, że o wielkim krachu nie ma mowy i to po prostu dobra korekta dająca okazję na longi.

S&P500 - interwał dzienny

S&P500 – interwał dzienny

Jak widać na wykresie, wszystko perfekcyjnie się zrealizowało, a nowy impuls miał taką siłę, że ustanowił nowy szczyt na flagowym amerykańskim indeksie.

By nie było niedomówień co do longów, które gra się na kontraktach terminowych czy CFD, dzień publikacji wpisu został oznaczony również na wykresie S&P 500 E-Mini – CME.

Nie trzeba chyba tego dalej komentować. Po prostu dobre miejsca przynoszą zawsze sowite plony 🙂

Co zatem dalej będzie się działo? Głębszy komentarz wysłałem już rano na Listę Absolwentów (naszą grupę dyskusyjną dla osób posiadających wędki), ale na blogu sporo zostało już ujawnione we wpisie z lutego. Konkretnie chodzi o ten fragment:

Dlaczego uważam, że to jeszcze nie jest czas na olbrzymi krach i wieloletnią bessę? Ponieważ brakuje mi w elementach układanki swoistego „zapalnika”, który mógłby być „rozrusznikiem” dla globalnego obozu niedźwiedzi. Takim był niegdyś upadek banku Lehman Brothers. Powodów do kryzysu było wtedy wiele, ale mimo to rynek rósł latami. Teraz powodów również znajdzie się wiele, gdyż masowe dodruki pieniądza muszą odbić się kiedyś czkawką, lecz brakuje tutaj czegoś co mogłoby rozpętać lawinę. (7 luty 2018)

W lutym zapalnika nie było, więc nie było mowy o bessie. Obecnie zachęcam każdego do prześledzenia sytuacji na rynkach finansowych i samodzielnego wywnioskowania, czy pojawił się już ów czynnik zapalny 🙂

WIG20 – spadki zgodne z Ichimoku (polityka dalej ciąży)

Posted by Marek | Posted in indeksy | Posted on 16-03-2018 10:41 am

29

Pod koniec lutego we wpisie dotyczącym indeksu WIG20, zamieściłem końcową konkluzję, o tym że Technika Ichimoku preferuje niedźwiedzie, a wcześniejsze wzrosty to tylko przystanek w spadkach. Jak widać postrzeganie rynku przez pryzmat japońskiej szkoły inwestycyjnej okazało się nadzwyczaj skuteczne i zanotowaliśmy kolejną serię spadków.

WIG20 - interwał dzienny

WIG20 – interwał dzienny

Warto zaznaczyć, że spadki dominują pomimo dobrej koniunktury gospodarczej

Koniunktura gospodarcza

i co ważne, wobec rekordowych zwyżek PKB, które na tle innych krajów Unii Europejskiej (dolna linia) są nadzwyczaj wysokie, co świadczy dobrze o architektach owego gospodarczego sukcesu i uczciwie to trzeba przyznać.
PKB Polski

Warto także dla kontrastu przejrzeć archiwalne artykuły czołowych gazet i wypowiedzi „ekspertów”, którzy straszyli, że nowa władza „zarżnie gospodarkę” a 500+ będzie gwoździem do trumny. Czas pokazał, że było inaczej, ale miliony Polaków udało się oczywiście nastraszyć 🙂

Dlaczego zatem nasza giełda „kuleje”? Odpowiedź jest prosta. Zawiniła polityka, a konkretnie brak skutecznie działających zagranicznych placówek, które w porę walczyłyby z dezinformacją i kreowały odpowiedni wizerunek naszego kraju. Uważam to za jeden z największych błędów bieżącej ekipy, zaraz obok przekrętu przypadku szczepionkowego, gdzie dodano do kalendarza szczepień preparat, który nie chroni przed śmiertelnymi szczepami (3, 6a i 19a) o czym zapewne wiedzą tylko nieliczni rodzice : http://www.rp.pl/Rzecz-o-zdrowiu/312059911-Szczepionka-przeciw-pneumokokom-nie-zabezpiecza-przed-najgrozniejszymi-szczepami-bakterii.html

Wracając jednak do meritum, to zagraniczna nagonka medialna na nasz kraj odstrasza kapitał. Nikt przecież nie chce inwestować w danym miejscu, jeśli się mu wmówi, że tam jest chaos i bezprawie. Dochodzi naprawdę do kuriozalnych sytuacji, gdzie np. w Irlandii wstrzymuje się proces ekstradycji dilera narkotykowego bojąc się czy będzie miał on uczciwy proces: https://www.polskieradio.pl/5/3/Artykul/2059735,Irlandia-sad-wstrzymuje-ekstradycje-Polaka-Rzady-prawa-w-Polsce-uszkodzone.

Za granicą powinny być przedstawiane przyczyny reformy (i to powinno być na długo przed wprowadzeniem!). Warto zaznaczać, że chodzi o to by sędziowie ponosili konkretną odpowiedzialność za swoje decyzje, bo jak może dochodzić do sytuacji, że niewinny chłopak przez 18 lat siedzi w więzieniu: http://www.rmf24.pl/fakty/polska/news-tomasz-k-skazany-niewinnie-za-gwalt-i-zabojstwo-ziobro-polec,nId,2557176

Do tego w wielu krajach UE powoływanie sędziów przez polityków czy ekipę rządzącą to norma, co tym bardziej podkreśla, że temat reform to element większej gry, gdyż innych krajów nikt nie posądza o brak niezawisłości:

W Danii sędziowie powoływani są przez monarchę na wniosek ministra sprawiedliwości, który odpowiada za nominacje sędziowskie przed parlamentem. Tradycyjnie od ponad dwustu lat sędziowie rekrutują się z korpusu urzędników Ministerstwa Sprawiedliwości.

W Austrii sędziowie są mianowani (ernannt) przez prezydenta federalnego na wniosek rządu federalnego lub z jego upoważnienia przez właściwego ministra federalnego.

W Czechach kandydatów na sędziów zgłaszają prezesi sądów okręgowych, a następnie ministerstwo decyduje, które kandydatury przedstawi prezydentowi do mianowania. Źródło

Całość negatywnego obrazu dopełnia zaognienie stosunków z Izraelem. To był bardzo duży błąd. Z krajem, który ma największe kontakty w świecie finansjery, nie wolno zadzierać.

Co więcej, wcześniej stracona została okazja do ocieplenia stosunków, poprzez odważny ruch polityczny związany z uznaniem Jerozolimy za stolicę. Nie poparto decyzji USA na posiedzeniu ONZ (wstrzymano się od głosu), co ociepliłoby jeszcze bardziej nasze relacje. Już nie mówię o tym, by samodzielnie podjąć decyzję o uznaniu przez Polskę nowej stolicy i przenosin naszej ambasady, bo to byłoby ogromnym plusem, a jako jedyny europejski orędownik popierający opcję nowej stolicy, znaleźlibyśmy automatycznie pod parasolem ochronnym, gdyż kraju, który dba o twoje interesy się nie rusza 🙂 Niestety, ale niewykorzystane okazje mszczą się.

Reasumując, nasza giełda ma olbrzymi potencjał, ale jego uwolnienie jest nieodzownie związane z poprawą naszego wizerunku na arenie międzynarodowej, co będzie bardzo syzyfową pracą, gdyż zagraniczne media mają swoje interesy w tym co robią, a dla naszej ekipy tego typu kwestie są póki co piętą achillesową (choć widać progres). Zatem cała nadzieja w politykach i oby zdążyli wszystko odkręcić przed globalnym krachem, bo jest jeszcze wiele perełek na naszym parkiecie 🙂

PS Technicznie byki mogą próbować powalczyć trochę o teren, wszakże ostatni dołek (okolice 2300) jest niedaleko, także warto być czujnym.

 

WIG20 – aktualizacja wykresu

Posted by Marek | Posted in indeksy | Posted on 28-02-2018 10:22 am

12

Zgodnie ze wskazówką z ostatniej analizy indeksu WIG20 przy wyrysowanym wsparciu pojawiła się kontra byków.

WIG20 - interwał dzienny

WIG20 – interwał dzienny

Niestety siła odbicia była związana z pewnym istotnym warunkiem, który został także uprzednio omówiony, mianowicie bez ocieplenia stosunków z Izraelem, nasz rynek finansowy pozostaje dla zagranicy „gorącym kartoflem”. Ocieplenia jeszcze nie ma, ale są nadzieje, że konflikt zostanie za jakiś czas załagodzony.

Póki co jednak oznak do wielkiego ruchu nie widać, a Technika Ichimoku (na dzień dzisiejszy) preferuje niedźwiedzie i odbicie każe traktować jako korektę od spadków.

WIG20 – cały czas ciąży polityka

Posted by Marek | Posted in indeksy | Posted on 21-02-2018 10:14 am

5

Zgodnie z wnioskami z ostatniej prezentowanej na blogu analizy indeksu WIG20, polityka rzeczywiście skomplikowała sprawę, co można zaobserwować na wykresie.

WIG20 - interwał dzienny

WIG20 – interwał dzienny

Oczywiście całość sytuacji rozgrzewają do czerwoności niektóre media Read the rest of this entry »

S&P500 – aktualizacja wykresu

Posted by Marek | Posted in indeksy | Posted on 20-02-2018 3:25 pm

4

S&P500 - interwał dzienny

S&P500 – interwał dzienny

Zgodnie z prognozą z poprzedniego wpisu indeks ruszył na północ 🙂 Kto zagrał, niech pamięta o podsuwaniu SL, gdyż to rynek zawsze rozdaje karty, a wzrost był na tyle intensywny, że jest już na niejedną czekoladę, także niech profitujący stop loss pilnuje jak największą część zysków. Wypracowany i zabezpieczony zysk jest zawsze najlepszym panaceum na dobry sen dla każdego inwestora 🙂

S&P500 – „oczyszczenie” rynku czy „odbicie zdechłego kota”?

Posted by Marek | Posted in indeksy | Posted on 07-02-2018 2:59 pm

19

W poprzednim wpisie dotyczącym S&P500 była mowa o tym, że „rzesze inwestorów od dawna żyją w strachu o potencjalną korektę, więc jeśli tylko pojawią się jakieś jej oznaki, to może dojść do niemałej wyprzedaży, gdyż każdy chciałby zainkasować jak największą część zysków i sprzedać przed innymi, więc będą to zlecenia PKC” i jak widać na poniższym wykresie, tak też się stało.

 

S&P500 - interwał dzienny

S&P500 – interwał dzienny

Po prostu działają emocje giełdowe, które powodują powtarzalne schematy. Każdy kto zakupił, chce jak najwięcej zarobić, więc sprzedaje jak najszybciej zanim zaczną to robić inni.

Jednak po dwóch czarnych spadkowych świecach otwarliśmy się z dużą luką, po czym kurs, zaczął systematycznie odrabiać straty, czemu towarzyszyły zwiększone obroty. Często jest to sygnał oznaczający przegrupowania w obozie byków i lokalny triumf nad niedźwiedziami.

Dzieje się tak, ponieważ kolejni uczestnicy cyklu giełdowego, którzy nie kupili, a chcieliby „wsiąść do pociągu”,  widząc spadki zaczynają kalkulować kiedy będzie odpowiednio tanio, a gdy ten moment nastąpi, kupują wtedy jak najwięcej. Tak jak ma to miejsce przy okazji promocji w niektórych marketach, kiedy to ludzie przepychają się łokciami, by „dorwać” upragnioną plazmę czy upragnionego karpia po niskiej cenie 🙂

Dlaczego uważam, że to jeszcze nie jest czas na olbrzymi krach i wieloletnią bessę? Ponieważ brakuje mi w elementach układanki swoistego „zapalnika”, który mógłby być „rozrusznikiem” dla globalnego obozu niedźwiedzi. Takim był niegdyś upadek banku Lehman Brothers. Powodów do kryzysu było wtedy wiele, ale mimo to rynek rósł latami. Teraz powodów również znajdzie się wiele, gdyż masowe dodruki pieniądza muszą odbić się kiedyś czkawką, lecz brakuje tutaj czegoś co mogłoby rozpętać lawinę. Może takie „coś” niebawem nastąpi, ale póki co obecne spadki należy traktować jako „oczyszczenie” rynku i „przejście akcji z rąk słabych do silnych”.

Jak myślicie co może być takim zapalnikiem dla kolejnego wielkiego kryzysu? Niegdyś pewien profesor obstawiał rozpad strefy euro, ale zapewne nie przepuszczał, że będzie to odwlekane w czasie. Może będzie to zamach na wpływową głowę jakiegoś państwa? Może jakieś grupy etniczne, zaprawione w bojach, rozpoczną próby ustanowienia własnego państwa na terenach niektórych państw europejskich i dojdzie do krwawej wojny partyzanckiej? Oby nie. Już doroczne palenie samochodów w noc sylwestrową jest wystarczająco niewiarygodne (w tym roku znów pobito rekord). Może Koreańczykowi z Północy, który jako jedyny cierpi w swoim kraju na nadwagę, puszczą nerwy i będziemy mieli zimę nuklearną? Oby nigdy do tego nie doszło. Czas pokaże, a stop loss przypilnuje.

WIG20 – spadek zgodny z przedstawioną projekcją, ale polityka komplikuje sytuację

Posted by Marek | Posted in indeksy | Posted on 02-02-2018 11:20 am

11

Przy poprzednim wpisie dotyczącym indeksu WIG20 w jednym z komentarzy umieściłem projekcję jaka miała miejsce kilka lat temu na S&P500. Wtedy po wybiciu górnej linii trójkąta rozszerzającego, nastąpiło powrotne jej przebicie i ruch w dół, po czym po ok. 5% spadku nastąpił znowu ruch w górę.

Tego samego mogliśmy się spodziewać i u nas, co było niezbyt lubianą sytuacją, gdyż raz wzrost, raz spadek, pasuje do strategii rzutu monetą, a nie do gry pozycyjnej, gdzie raz zajętą pozycję można przez długi czas prowadzić profitującym SL i spijać regularnie śmietankę.

Wykres umieściłem 23 stycznia, kiedy ustanowiliśmy nowy szczyt, także wtedy ta prognoza wydawała się zapewne dla wielu nieprawdopodobna, ale już dwa dni później linia trójkąta została przełamana od góry i przedstawiony scenariusz zaczął się realizować.

Można powiedzieć, że perfekcyjnie idzie wszystko zgodnie z projekcją i niebawem powinniśmy się spodziewać utworzenia lokalnego dołka, by wykonać ponowny ruch do górnej granicy, tak jak miało to miejsce na S&P500 w analogicznej sytuacji.

Jednak sytuację skomplikowało zamieszanie związane z pielęgnowaniem prawdy o tym, kto był oprawcą, a kto krajem okupowanym. Działanie z ustawą było oczywiście ze wszech miar zasadne, ale w wykonaniu czegoś zabrakło, przez co nadepnęliśmy na odcisk najpotężniejszemu krajowi (w kontekście koneksji w świecie finansjery), co spotkało się także z „reprymendą” ze strony USA: „Departamentu Stanu zaapelował w środę do Polski o ponowne przeanalizowanie ustawy o IPN z punktu widzenia jej potencjalnego wpływu na zasady wolności słowa i „naszej zdolności do pozostania realnymi partnerami„.

Prawdopodobnie zabrakło szeroko zakrojonej akcji edukacyjnej w USA, najlepiej prezentowanej na planszach pokazujących ówczesne mapy polityczne Europy, gdyż nasz kraj był pod okupacją.

Wymowny byłby też obraz z bramą niemieckiego obozu, gdyż już sam napis „Arbeit Macht Frei” jest klarowny (choć i pewnie znajdą się takie tumany, co będą myśleć, że jest to napisane po polsku). Ciekawą inicjatywą jest Trasa „German Death Camps” w USA. Miejmy nadzieję, że owa wyprawa wyda odpowiednie owoce 🙂

Wracając jednak do sedna sprawy, powstały konflikt polityczny, może krótkoterminowo wpłynąć na sentyment na naszej giełdzie i projekcja może się obecnie co nieco „rozsynchronizować”.

 

S&P500 – przegląd wykresu wielkiej hossy

Posted by Marek | Posted in indeksy | Posted on 23-01-2018 8:33 pm

3

Kiedy na naszym flagowym indeksie ważą się losy dalszego marszu byków, którym niedźwiedzie nie tylko nie pozwoliły do tej pory odrobić strat z roku 2007, ale nawet nie dały cienia szansy na powrót do szczytów z roku 2011, to za Atlantykiem hossa trwa w najlepsze, a szczyty z 2007 już dawno pozostały w tyle 🙂

S&P500 - interwał dzienny

S&P500 – interwał dzienny

Kilka miesięcy temu Technika Ichimoku dała czytelny sygnał kupna, który pozwolił na kolejne już z kolei w miarę bezpieczne miejsce na dołączenie się do trendu głównego. Póki co zagrożeń na horyzoncie nie widać, tenkan-sen i kijun-sen są bardzo wysoko i mają spory bufor bezpieczeństwa, ale rzesze inwestorów od dawna żyją w strachu o potencjalną korektę, więc jeśli tylko pojawią się jakieś jej oznaki, to może dojść do niemałej wyprzedaży, gdyż każdy chciałby zainkasować jak największą część zysków i sprzedać przed innymi, więc będą to zlecenia PKC 🙂

PS W porównaniu do S&P500, nasz WIG20 radzi sobie bardzo słabo i chyba prorocze okazały się słowa z czwartkowego wpisu, kiedy przypomniałem, że bez silnych wzrostów na naszym flagowym indeksie, dla JSW nie będzie widać światełka w tunelu. Dziś WIG20 stracił impet i od razu można było zaobserwować tąpnięcie na JSW (-4,58%).

 

WIG20 pod oporem – aktualizacja wykresu

Posted by Marek | Posted in indeksy | Posted on 18-01-2018 8:17 pm

8

Warto ponownie rzucić okiem na nasz flagowy indeks, gdyż po „zmasakrowaniu” wielką białą świecą oporu wynikającego z dwóch poprzednich szczytów, dotarliśmy do górnej linii granicznej nieco większego trójkąta z podklasy tych rozszerzających się.

WIG20 - interwał dzienny

WIG20 – interwał dzienny

Mamy zatem wielką strukturę, z której wybicie wg. książek powinno wskazać dalszy kierunek, ale póki wybicia nie ma, pozostaje strategia gry „od bandy do bandy” (kupowanie blisko wsparcia i sprzedaż blisko oporu), co zapewne nie będzie w smak akcjonariuszom JSW, gdyż jak już to zostało omówione w poprzednim wpisie, dalszy los kursu JSW zależy od sentymentu na głównym parkiecie (bez dynamicznych wzrostów na naszej giełdzie, nie ma szans na kontynuację rozpoczętego ruchu, gdyż potencjał wzrostowy jest tam już bardzo ograniczony).

WIG20 – przegląd wykresu

Posted by Marek | Posted in indeksy | Posted on 11-12-2017 11:00 am

3

Ostatnimi czasy coraz bardziej ciekawie zaczyna się prezentować nasz flagowy indeks WIG20, który podejmuje próby budowy formacji rozszerzającego się trójkąta.

WIG20 - interwał dzienny

WIG20 – interwał dzienny

Mamy zatem typowy czas walki byków z niedźwiedziami i serie lokalnych potyczek, w których raz zwycięża obóz tych pierwszych, a innym razem tych drugich. Im dłużej potrwa owa niepewność i konsolidacja w formacji, tym późniejszy ruch będzie silniejszy.

Pokonanie górnej linii trójkąta da palmę pierwszeństwa bykom, także trzeba pilnie śledzić rozwój wydarzeń. Analogicznie, jeśli byki nie sforsują owej zapory, będziemy mieli jasny sygnał, że bal na Titanicu dobiega powoli ku końcowi i „ostatni gasi światło” 🙂

Reasumując, mamy budowę formacji rozszerzającego się trójkąta, która nierzadko bywa formacją kończącą bieżący trend, także trzeba trzymać rękę na pulsie i uważnie obserwować rozwój wypadków, by nie przegapić momentu wyboru kierunku przez rynek. W przypadku wybicia górą, byki będą miały okazję dokonać (prawdopodobnie już ostatniego w tej fazie rynku) ustanowienia nowych szczytów. Natomiast scenariusz dla niedźwiedzi daje spore pole do popisu, gdyż jest gdzie spadać 🙂

S&P500 – przegląd wykresu

Posted by Marek | Posted in indeksy | Posted on 04-12-2017 3:49 pm

23

Od ostatniego wpisu minęło co nieco czasu, także warto ponownie zerknąć na wykres  z oznaczonym klinem, który zasugerował jeden z Czytelników. Dodałem też wtedy, żeby nie przywiązywać zbytniej wagi do konkretnych poziomów, gdyż z biegiem czasu miejsce sygnałowe trzeba aktualizować wraz z rosnącą dolną linią i tak też się cały czas dzieje 🙂

S&P500 - interwał tygodniowy

S&P500 – interwał tygodniowy

Uprzednio wpis zakończyłem frazą „na chwilę obecną żadnych sygnałów nie ma, a wychodzenie przed szereg nie zawsze kończy się dobrze”, także można śmiało rzec, że nic się w tej kwestii nie zmieniło. Pozostaje nam cierpliwie czekać, co jest chyba zawsze najtrudniejszym elementem fachu giełdowego, gdyż statystyczny inwestor chciałby dużo, szybko i bezpiecznie, a rynek to nie koncert życzeń i jedną składową zawsze trzeba odrzucić, o czym jeśli się zapomni, to dostanie się prędzej czy później terapię szokową dla portfela 😉

S&P500 – przegląd wykresu

Posted by Marek | Posted in indeksy | Posted on 25-10-2017 3:08 pm

15

Najwyższy już czas rzucić okiem na wykres S&P500 i spojrzeć na arcyciekawą sytuację dziejącą się za Atlantykiem 🙂

S&P500 - interwał dzienny

S&P500 – interwał dzienny

Wzrosty dominują w najlepsze, co też wychwyciły czytelne sygnały z Ichimoku pozwalające parę miesięcy temu na zajęcie pozycji i konsumpcję sporego impulsu, jednak obecnie pojawiają się pierwsze oznaki zwątpienia u licznych analityków (w tym także u wielu poczytnych blogerów), którzy od połowy sierpnia regularnie twierdzili, że „to już ten moment” na większe spadki, a rynek tydzień po tygodniu robił im psikusa i pięknie piął się do góry, więc skoro ludzie zaczynają powątpiewać w spadki, to znak, że należy być czujnym 🙂

Jednak póki co wykres nie daje nam odpowiedzi i możemy jedynie aproksymować budowę pewnej formacji, którą Investopedia opisuje następująco:
Rising Wedge
Conversely, a rising wedge is a bearish pattern that signals that the security is likely to head in a downward direction. The trendlines of this pattern converge, with both trendlines slanted in an upward direction.

Czyli oczywiście klasyka z geometrii euklidesowej, rysujemy linie i czekamy na wybicie z formacji 🙂

Ciekawe jest także nastawienie dużych graczy, którzy obecnie są w niemałej rozterce, a brak pewności, jeśli zostanie zasiane ziarno niepokoju, może w każdej chwili zamienić się w strach, a jak wiadomo z historii, strach na giełdzie nie jest zjawiskiem pożądanym dla posiadaczy akcji 🙂

No i teraz jak zawsze pojawia się standardowe pytanie, gdzie się obecnie znajdujemy? 🙂

PS Na pewno zaczyna się robić ciekawie, także warto zgłębić zamieszczony powyżej link do Investopedii, bo głupio byłoby zajmować jakiekolwiek pozycje bez dokładnej analizy czynników warunkujących wejście, gdyż na chwilę obecną żadnych sygnałów nie ma, a wychodzenie przed szereg nie zawsze kończy się dobrze 🙂

Wzrosty na giełdzie i poszukiwanie „cynków”

Posted by Marek | Posted in indeksy | Posted on 05-03-2017 9:12 pm

11

Ostatnimi czasy dostaję olbrzymie ilości maili, w których powtarzają się mniej lub bardziej bezpośrednie prośby o „cynk”, a z giełdą jest jak z pracą na roli. Jest czas siania i jest czas zbiorów. Największą uwagę przyciągają pola, kiedy dojrzewają na nich dorodne kłosy i popularne są wtedy jako plenery dla sesji fotograficznych. Podobnie jest z giełdą, największą uwagę przyciąga ona, kiedy są pobijane historyczne rekordy cenowe (czyli dorodne wyrośnięte kłosy) i każdy by chciał od razu taki kłos zapominając, że zanim on wyrośnie trzeba uprzednio zasiać ziarna na odpowiednio żyznym gruncie 🙂

Kiedy był na giełdzie czas siania, dałem o tym znać na blogu, tak by każdy z Czytelników mógł w odpowiednim momencie wsiąść do pociągu i ruszyć na zakupy akcji, gdy był na to odpowiedni czas potwierdzony niskimi cenami. WIG – indeks szerokiego rynku – oscylował wówczas w okolicy 37 000 punktów. Owe ujawnione na blogu miejsce na zakupy zostało oznaczone na poniższym wykresie.

WIG - interwał dzienny

Obecnie indeks WIG ma nieco ponad 59313 punktów, czyli jesteśmy ponad 22 000 punktów wyżej, a kilkadziesiąt walorów zanotowało już swoje rajdy dające po kilkaset procent zysku (m.in. JSW). Był szereg czytelnych sygnałów, także było w czym wybierać na rynku akcyjnym i spokojnie pomnażać kapitał.

Jednak czas łatwych zysków już był i niestety ze stosunkowo bezpiecznych walorów (tzw. „pewniaków”) już nic nie ma. Teraz pozostały już tylko walory, gdzie zysk jest po prostu premią za poniesione ryzyko i każdy powinien kalkulować wszystko mając świadomość możliwych strat.

Nie ma co ukrywać, mamy już 9 rok hossy, także niestety kto późno na giełdę przychodzi, ten sam sobie szkodzi. Najlepsze kawałki tortu zostały już zjedzone, także teraz pozostaje już tylko walka o to co pozostało (a co nieco walorów ma jeszcze pewien niewykorzystany potencjał).

WIG20 – przegląd wykresu

Posted by Marek | Posted in indeksy | Posted on 23-02-2017 10:21 am

20

Nasza gospodarka rośnie i rośnie, co nie pozostaje bez znaczenia dla pozytywnego postrzegania naszego kraju za granicą i to mimo wysiłków „piątej kolumny”, która dwoi się i troi, by niszczyć wizerunek Polski zagranicą. Mówił o tym już jakiś czas temu jeden z bystrzejszych posłów opozycji ( tutaj rozwinięcie na PolskaTimes) jak i całkiem niedawno na antenie TVN’u dobitnie to wszystko podsumował, także nie ma sensu nic więcej komentować.

Pozytywne informacje są kołem zamachowym napędzającym obecną wspinaczkę po spirali strachu, gdyż nie pozostają bez echa wieści, mówiące, że: „Ekonomiści JP Morgan podwyższyli prognozę dynamiki polskiego PKB w 2017 r. do 3,4 proc. wobec 3 proc. prognozowanego wcześniej, a w 2018 r. do 3,2 proc. z 3,1 proc.” (źródło)

Dla części obserwatorów musi to być niezłe zaskoczenie, zwłaszcza, że jeszcze jakiś czas temu mainstream straszył recesją, niszczeniem gospodarki, czy rzekomym brakiem poszanowania praw człowieka, co brzmiało o tyle ironicznie w ustach mediów kontrolowanych przez niemiecki kapitał, gdyż w Niemczech mają widocznie swoje definicje praw człowieka (policja strzela do ojca molestowanej dziewczynki, a napastnika puszcza wolno), a tym bardziej prawa kobiet są u nich „alternatywne” (dziesiątki tysięcy dziewczynek zostało brutalnie okaleczonych poprzez bestialskie wycięcie (czasem nawet zwykłą żyletką) części narządów intymnych m.in. łechtaczki, gdyż „tylko facet ma mieć przyjemność z seksu”). Obserwacja tego co się dzieje za granicą powinna być bardzo dokładna, by przed wyborami samorządowymi w 2018 roku, każdy miał pełną świadomość jakie decyzje wpływają na jakie skutki.

Wróćmy jednak teraz do wykresu, a tematy międzynarodowe pozostawmy na inną okazję.

Trwa wpinanie się po spirali strachu, czyli mamy czas, gdzie ryzyko staje się coraz większe, ale też pieniądze zaczynają być coraz bardziej kuszące. Jak już wspominałem jakiś czas temu na blogu, czas siania już był w ubiegłym roku, także mamy teraz czas wyrastania plonów i oby były jak najbardziej dorodne. Oczywiście zboże może być ozime (wejście na początkowym etapie odwracania trendu, ale też większe ryzyko wybicia SL ), ale może być też jare.

Rośliny jare w przeciwieństwie do ozimych zyskują pełną zdolność do rozwoju w czasie jednego okresu wegetacji. Nie wymagają przejścia długiego procesu jarowizacji co automatycznie wyklucza ewentualne uszkodzenia nasion spowodowane nagłymi zmianami temperatur lub brakiem pokrywy śnieżnej. Dzięki temu po wysianiu wiosną można spodziewać się plonów jeszcze w tym samym okresie wegetacyjnym.” (źródło: eAgro.pl)

Reasumując, nie jestem zwolennikiem gonienia uciekającego pociągu. Nie widzę obecnie na rynku nic, co by z dużym prawdopodobieństwem dawało bezproblemowy zysk przy stosunkowo minimalnym ryzyku. Obserwuję za to parę walorów akcyjnych, które wyglądają naprawdę interesująco, ale na chwilę obecną brak przesłanek dotyczących „startu” większej fali.