Giełdy, Davos, zmieniający się świat i przesłanie Premiera Kanady

Posted by Marek | Posted in ciekawostki, indeksy | Posted on 21-01-2026 4:55 pm

20

Premier Kanady Mark Carney w czasie przemówienia w Davos ujął wiele cennych rzeczy. Rzeczy, które bystrzy obserwatorzy już od dawna zauważali, ale ze słów polityków będących u władzy to rzadkość, także należą mu się brawa za szczerość. Oto ważniejsze fragmenty:

Wiedzieliśmy, że historia o międzynarodowym porządku świata opartym na zasadach jest częściowo fałszywa, że ​​najsilniejsi będą się wyłączać, gdy będzie im to wygodnie, a zasady handlowe będą egzekwowane asymetrycznie

Ta fikcja była użyteczna, a amerykańska hegemonia w szczególności pomogła zapewnić dobra publiczne, otwarte szlaki morskie, stabilny system finansowy, bezpieczeństwo zbiorowe i wsparcie dla ram rozwiązywania sporów

I wiedzieliśmy, że prawo międzynarodowe stosuje się z różną surowością w zależności od tożsamości oskarżonego lub ofiary

Tutaj na chwilę się zatrzymamy. Starsi wiekiem czytelnicy na pewno pamiętają drugą inwazję na Irak, gdzie definitywnie zmieciono rządy Saddama pragnącego odejść od rozliczeń za ropę w dolarach. Jaki był oficjalny powód napaści? Broń masowego rażenia. Broń, której do tej pory tam nie znaleziono, a następstwa inwazji (destabilizacja regionu, przestrzeń do powstania Państwa Islamskiego) pochłonęły w krótkim czasie ogrom ofiar – m.in. rzesze gwałconych i mordowanych dziewczynek.

To były te rzeczy, na które przymykali oni oko. Czemu przymykali? Bo dobry wujek Sam był ich ochroniarzem, a oni zamiast na zbrojenia (wypełnianie progu związanego z członkostwem w NATO), mogli transferować środki na poprawę infrastruktury, szpitale, nowoczesne technologie, rozwój gospodarki. Teraz się to, przynajmniej do czasu kolejnych wyborów, skończyło (niestety dla beneficjentów owego systemu, a z ulgą dla sponsorów, którzy musieli się do tego interesu dokładać). Dla Europy, w tym Polski, która akurat wypełnia wymóg NATO z nawiązką, są to złe wieści, które wpasują się w ramy myśli chińskiego mistrza Sun Wu, który uczył, by wroga, którego nie da się pokonać, należy destabilizować od środka. I mamy taką destabilizację, chaos, podziały w czasie, kiedy Zachód najlepsze lata ma już dawno za sobą.

Na tym sporze zyskają pobratymcy Sun Wu, którzy nie są w ciemię bici, a z olimpiad matematycznych wracają z workami medali, także intelektem wyprzedzają Zachód i intelektem go pokonają. Najpierw zaciskając gospodarcze pętle dzięki dominacji w łańcuchu dostaw. Oni postawili na naukę, bo wykształcone kadry inżynierów nie muszą już kopiować, a tworzą rzeczy, których w UE nie ma kto tworzyć. Dodajmy do tego eksperymenty na systemie edukacji w naszym kraju, gdzie „oświeceni” zabronili zadawania zadań domowych – a praktyka poza szkołą, sumienność, samodyscyplina i regularność to podstawa w utrwalaniu wiedzy i rozwijaniu jej na wyższe etapy, o czym mówią też nasi laureaci olimpiad, że po szkole kilka godzin każdego dnia przeznaczają na rozwiązywanie zadań do wyznaczonego tematu (w tym w wakacje i ferie – mają rozpiskę na cały rok od trygonometrii po statystykę), by wszystko gruntownie opanować. Bez bazowej wiedzy nie powstaną nowe, innowacyjne technologie.

Wracając do Premiera Kanady:

Nie można żyć w kłamstwie o wzajemnych korzyściach płynących z integracji, skoro integracja staje się źródłem podporządkowania„.

W rezultacie wiele krajów wyciąga te same wnioski, że muszą rozwijać większą strategiczną autonomię w energetyce, żywności, kluczowych minerałach, finansach i łańcuchach dostaw

Kraj, który nie jest w stanie sam się wyżywić, zaopatrzyć w paliwo ani obronić, ma niewiele możliwości. Kiedy przepisy przestają cię chronić, musisz sam się chronić”.

I tu jest kluczowa kwestia. Żadne sojusze, unie, organizacje nie będą dobrymi wujkami, jeśli nie będą miały w tym interesu. Dlatego trzeba budować silny kraj, samowystarczalny w kluczowych gałęziach. Stawiać na swoich!

Taką politykę w przeszłości Polska realizowała. Na przykład w 2017 roku udało się odzyskać bank, by dochody z niego zostawały w kraju, a nie zasilały obcy budżet.

Dla przypomnienia PEKAO miał w 2023 aż 6,659 mld zł zysku netto a rok później 6,376 mld.

Żywność też mamy polską i warto o nią dbać, bo czasy są burzliwe. Weźmy np. podpisaną niedawno umowę z Mercosourem. Jak to możliwe, że UE, która dociska nam śrubę w kwestii emisji CO2, z uśmiechem patrzy na statki spalające ropę/mazut, które tygodniami będą płynąć przez Atlantyk, by dostarczyć żywność, którą można mieć na miejscu! Czyli swoich się dociska, a lekką ręką zwiększa emisje związane z dalekim transportem.

Druga sprawa to głębsze kwestie ekologii, całych ekosystemów wodnych i lądowych. W Mercosurze można używać masę niebezpiecznych dla ludzi i zwierząt substancji (m.in. toksycznych pestycydów, fungicydów czy herbicydów), zakazanych w UE bo są rakotwórcze, potrafią skazić wody gruntowe i zatruć całe lokalne ekosystemy, ekspozycja na nie powoduje ciężkie choroby układu krążenia itd. Czyli niby są za przyrodą, ale robią co innego.

Co więcej, niektóre kraje UE np. Niemcy, zarabiają krocie na eksporcie tego typu zakazanych na unijnym rynku chemikaliów.

Niewiarygodne, co nie? Ekologia i troska o środowisko w wydaniu unijnym potrafi naprawdę zaskoczyć, choć najbardziej zaskakuje ilość klakierów takiej polityki, którzy na siłę próbują wmawiać, że to super.

Ale po co transportować i truć powietrze tygodniami spalanym mazutem, skoro można mieć zdrowsze plony na miejscu?

A skąd się bierze niska cena? No z tego, że można lać zakazanymi substancjami pola po wykarczowanym amazońskim lesie, wybijając zwierzęta padające od tej chemii, a plony będą obfite i tanie w produkcji. No i z toksynami gratis.

Rolnicy w UE, słusznie nie mogą używać niebezpiecznych substancji. Nikt nie chce skazić gleby czy wód gruntowych, a przede wszystkim jeść mało wartościowe produkty, po których można załapać się nowotwory. Ale jak widać są równi i równiejsi.

Na szczęście dziś w głosowaniu, stosunkiem 334 do 324, Parlament Europejski zadecydował nad skierowaniem umowy z Mercosur do Trybunału Sprawiedliwości UE, sprzeciwiając się KE! Czy coś to da? Nie wiadomo, na pewno odroczy trochę wejście umowy i być może wielu otworzą się oczy.

A co na to giełdy? Nasza trochę straszy do południa, a potem kurs wraca. Oczywiście wszystko do czasu. 😉

Na naszej Liście Absolwentów (grupie mailingowej dla osób po obydwu szkoleniach) praca wre. Dawno nie było takiego miesięcznego ruchu. Mnogość walorów od walut, indeksów, poprzez surowce aż po akcje, jest na celowniku. Cierpliwie czekamy na silne sygnały, a z tych walorów co już sygnały dały, trwa profitowanie lub podciąganie SL. Dzieje się. Kto po dłuższej przerwie planuje powrócić na grupę, to teraz jest ku temu dobry czas, by nic nie przespać. 🙂

Czy Inwestowanie jest jak bieganie?

Posted by Marek | Posted in Edukacja finansowa | Posted on 20-01-2026 3:47 pm

13

Dziś czas na kolejną porcję edukacji finansowej. Co łączy inwestowanie i bieganie? Jedno i drugie ma sens tylko i wyłącznie wtedy, kiedy zabiera się za to w odpowiednim momencie.

Dlaczego? Weźmy na przykład dzisiejszy mroźny poranek w stolicy, który nie zniechęcił zapalonych biegaczy do porannego rozruchu – w końcu sport to zdrowie, tak ktoś im kiedyś powiedział…

Polskie Towarzystwo Kardiologiczne na tego typu aktywności ma „alergię”. Ich raport nie pozostawia złudzeń.

Smog to pyły i rakotwórcze substancje takie jak benzoalfapiren, a kto biega w smogu, nawet na Wilanowie:

myśli, że dba o zdrowie, a tylko sobie szkodzi. Szkodzi zdrowiu, a złośliwi powiedzą, że dobrze robi, bo jest mobilnym oczyszczaczem powietrza i filtruje je swoimi płucami dla innych. Altruista…

Choć z drugiej strony, finansowo smog może być dochodowy. Już niejedna osoba wygrała w sądzie.

Pytanie tylko czy te pieniądze są tego warte…

Bieganie służy zdrowiu, ale tylko gdy uprawia się je w odpowiednim czasie (kiedy nie ma smogu).

Na giełdzie odpowiednikiem wchodzenia w smog jest działanie bez przemyślenia, bez planu, bez jakiejkolwiek strategii, najczęściej bazując na zasłyszanych plotkach, pomysłach „kolegów” i newsach giełdowych. To tworzy chaos, który odpowiada za liczby, które brokerzy muszą drobnym drukiem podawać w reklamach: „Inwestowanie jest ryzykowne. 90% klientów traci”.

Orężem na to jest odpowiednie przygotowanie, wiedza, doświadczenie i wypracowana metodyka działania.

Przede wszystkim przed zawarciem jakiejkolwiek transakcji najpierw trzeba zadać sobie kluczowe pytania:
Ile jestem w stanie na tej transakcji stracić?
Ile mogę potencjalnie na niej zarobić?
Czy ryzykowaną kwotę zwielokrotnią potencjalne zyski?
Jak długo już rośnie? Czy przypadkiem najlepsze kawałki tortu nie zostały już zjedzone, a my chcemy zajadać się zakalcem?
Jakie kryteria muszą być spełnione, by zająć pozycję?
Jakie kryteria dają sygnał ostrzegawczy, a jakie nakażą pilną ewakuację?

To podstawy, które każdy solidny giełdowy rzemieślnik ma opanowane w „małym paluszku”. Bez tego, poruszanie się po giełdowym świecie nie różni się wiele od biegania w zasmogowanym mieście.

CPS +3,18% – przegląd wykresu

Posted by Marek | Posted in akcje | Posted on 13-01-2026 8:43 pm

6

Śnieg za oknem, także po jednej podróży będzie okazja na narty, a potem pakowanie i kolejny wyjazd. Zanim jednak to nastąpi, podrzucę parę przecieków z wykresów omawianych na naszej grupie mailingowej dla Absolwentów mających obydwie wędki. 🙂

Na początek CPS, który przed Wigilią dał sygnał z wędki omawianej na szkoleniu bazowym (szczegóły metodologii oczywiście są zamazane). 🙂

Jak wygląda sytuacja od dnia sygnału?

Trzeba przyznać, że, tu zacytuję Mariusza z naszej grupy: „sukcesja w rodzinie Solorzów jest jak na razie dobrym prezentem pod choinkę„. 🙂

Tak jak pisałem wielokrotnie przywołując postać Mike’a Burry’ego, który odkrył, że wszystko się musi zawalić, ale rynek jeszcze długo rósł i rósł, także pomimo kiepskiej sytuacji finansów publicznych, na giełdzie ludzie głosują pieniędzmi, więc zanim nadejdzie krach, ze wzrostów wypada korzystać – póki rośnie niech portfel puchnie, a jak metodologia da sygnał do ewakuacji, to trzeba będzie się bez skrupułów ewakuować i tyle. 🙂

Jak atak na Wenezuelę wpłynie na rynki?

Posted by Marek | Posted in Surowce | Posted on 03-01-2026 3:31 pm

6

Media prześcigają się w depeszach ze strefy walk, a weekend bez sesji giełdowych wnosi nerwowość. Co z tego wyniknie? Szerszy opis wrzuciłem przed chwilą na naszą grupę mailingową dla osób mających wędki – Listę Absolwentów, natomiast w ramach przecieku podrzucam parę zestawień do samodzielnych przemyśleń. 🙂

A tutaj reakcje na S&P500.

Także kolejny „ropodajny” kraj zostaje uraczony „szerzeniem demokracji”. Co z tego wyniknie? Wenezuela nie ma technologii do wydobycia i obróbki hurtowych ilości swojej ropy z kategorii „ciężkich”. Kraj mający odpowiednie know-how i zaplecze finansowe (prawdopodobnie są tylko dwa kraje, które by temu podołały: jeden z systemem dwupartyjnym, drugi z systemem jednopartyjnym) zrobiłby z tego miejsca drugi Dubaj, zacierałby ręce…

Szczęśliwego Nowego Roku 2026

Posted by Marek | Posted in Życzenia | Posted on 31-12-2025 8:48 am

1

Czas pędzi nieubłaganie, także za niedługo rok 2025 odejdzie do przeszłości. Na giełdzie wejść za dużo nie było, choć sygnał z koronnej z ES na platynie dał konkretnie zarobić (dziś chwaliłem na Liście Absolwentów – naszej grupie mailingowej dla osób po szkoleniach, Mariusza za profit TP1 na platynie na poziomie prawie 2500).

Jednak nie samą giełdą człowiek żyje, dziś Sylwester, także udanej zabawy i by o poranku głowa nie bolała. 😉 A najlepiej to obudzić się w jakimś fajnym miejscu.

A jeszcze lepiej obudzić się z dobrą książką.

Można też rozłożyć koc i czytać w plenerze. 🙂

Udanej zabawy sylwestrowej i szczęśliwego Nowego Roku 2026!

PS Kto nie czytał jeszcze powieści giełdowej z serii „Wiele do stracenia” bo mu budżet ledwo się spina, to daję cynk, że moje książki (dla dzieci i dorosłych) można znaleźć za darmo w wielu bibliotekach. Natomiast jeśli ich nie będzie do wypożyczenia, to sporo bibliotek daje darmowe kody do Legimi, gdzie obydwa tomy w formie e-booka z takim kodem będzie można mieć za darmo. 🙂

WIG20 oraz EUR/PLN – przegląd wykresów i ocena z perspektywy czasu

Posted by Marek | Posted in indeksy | Posted on 11-12-2025 9:45 pm

1

Osiemnastego listopada umieściłem na blogu wpis z frazą „otrzepywanie pcheł” w tytule. Była tam wskazówka, by odpowiedzi szukać w książce „Wiele do stracenia”, kiedy Freshet przyszedł do Charlesa. Jak zakończyło się spotkanie? Podrzucę mały fragment powieści:

Zakończyło się tym, że Freshet przekonał Charlesa i otrzymał pieniądze na zakupy. Zerknijmy zatem na wykres i oceńmy co się wydarzyło.

Jak widać, wszystko perfekcyjnie się sprawdziło i WIG20 ruszył do góry, dając najwyższą od wielu lat cenę zamknięcia. 🙂

Już jakiś czas temu we wrześniowym wpisie o rynkach przytoczyłem przykład geniusza z USA, Mike’a Burry’ego, którego historia trafiła na wielki ekran w filmie „Big short”. Burry musiał sporo czekać zanim jego scenariusz się wypełnił. Dlatego, co też wiele razy podkreślam na blogu, że kiedy nie ma sygnału, to czekam. 🙂 Z tej też przyczyny cały czas w porfelu są akcje, gdyż póki nie ma silnego sygnału do spadków, nie widzę powodu, by pozbywać się papierów, które cały czas (z drobnymi korektami oczywiście) miesiąc do miesiąca powoli rosną. 🙂 Dalsze kierunki opiszę już na naszej grupie mailingowej, także pozostawiam wykres do Waszej analizy. 🙂

Budżet państwa jest w katastrofalnym stanie, ale tak jak podkreślałem w w/w wpisie, na giełdzie panuje demokracja i każdy swoimi pieniędzmi głosuje, dlatego scenariusz jest jasny, ale to czytelny „trigger” musi wystąpić, by móc postawić na taki scenariusz pieniądze. To wszystko w szczegółach omawiam np. na „Esencji spekulacji”, gdzie wałkujemy wieloetapowy system odsiewu, by nie grać pod wpływem emocji, tylko postępować na chłodno, metodologicznie. 🙂 To też cały czas szlifujemy na naszej grupie mailingowej (Liście Absolwentów), gdzie aktywność ostatnio mocno wzrosła, co pokazuje jaki jest wysyp potencjalnych rzeczy do zagrania (jak wypełnią się wszystkie czynniki). Tutaj też muszę pochwalić mojego imiennika, Marka z Wybrzeża, który po długiej przerwie powrócił do giełdy i błyskawicznie wszystko odświeżył, aktywnie publikując walory z naszego „sita odsiewającego”. Kiedyś na LiścieES u Kasi (lista mailingowa dla osób po szkoleniu „Esencja spekulacji”, gdzie można doszlifować wiedzę przed pójściem na szkolenie z Ichimoku) Marek należał do piątki najlepszych Adeptów, jacy mieli okazję tam działać. Teraz, kiedy zna już też Ichimoku, działa na głównej grupie i aż serce rośnie jak widzę, że po tylu latach przerwy, wiedza nie wyparowała, bo była solidnie opanowana. 🙂 Jestem z Ciebie dumny Marku!

Wróćmy teraz do EUR/PLN, który jest przykładem, że czasem jednak nie ma czasu na czekanie. 😉 Tak jest kiedy się wyjeżdża i potrzeba waluty „na już”. Ja zimą ruszam pod palmy, bo nie lubię smogu, także zakupiłem spore ilości euro w celach podróżniczych jeszcze w październiku, by nie musieć kupować na ostatnią chwilę.

Czy taki pośpiech mi się opłacił? Jak widać nie, bo po takich samych cenach mogę kupić i dziś. No cóż trudno, jakoś będę musiał to przeboleć. 🙂

Także życzę Wam Wesołych Świąt, na wypadek jakby wpisów w grudniu już nie było, a ja zabieram się za pakowanie walizek. 😉 A kto jeszcze nie czytał giełdowej powieści o przygodach Fresheta, to jest okazja by podpowiedzieć bliskim co może trafić pod choinkę. 😉

I drugi tom:

A i dziecku można coś dorzucić. 😉

Wszystkiego dobrego! 🙂

Giełdowe „Nihil novi”

Posted by Marek | Posted in waluty | Posted on 04-12-2025 2:57 pm

25

Od ostatniego wpisu nie wykonałem ani jednej transakcji na GPW, także w portfelu nie ma nic nowego.

Rynki natomiast wyglądają coraz ciekawiej. Trwa naprężanie sprężyny przed większym ruchem, pozostaje czekać. 🙂

Szczególnie widać to na niektórych walutach. Duży poszerzający się trend horyzontalny na EUR/PLN jest preludium nad tym, co ma się wydarzyć. Ja na cele podróżnicze już zakupiłem, także pozostaję obserwatorem. 🙂

Ogólnie na sporej liczbie walorów coś zaczyna się klarować ( na naszej grupie mailingowej ostatni weekend to dwucyfrowa liczba postów ), były też wcześniejsze sygnały np. Mariusz pięknie wyłapał ruch na Volkswagenie, ale ja akurat tam nie zagrałem, bo nie śledzę jakoś specjalnie niemieckiej giełdy. 🙂

Pozostaje mi zatem dalej czekać. 🙂

DAX – rzut okiem na „dach”

Posted by Marek | Posted in indeksy | Posted on 20-11-2025 9:24 am

3

Kto śledzi blog długo i pamięta jeszcze autorską formację dachu mansardowego?

U naszych sąsiadów panuje duży boczniak, gdzie byki i niedźwiedzie podążają w wąskim zakresie – każdy boi się wyjść przed szereg. Na pewno szykuje się konkretny ruch, jak któryś z obozów dokona rejterady.

Ja spokojnie obserwuję i póki co jestem nieobiektywny, bo dalej mam akcje w portfelu. Już 70% przekroczone, więc jestem z nich zadowolony. 😉

Cierpliwość, cierpliwość i jeszcze raz cierpliwość. 🙂 Póki rośnie, trzymam. Stare giełdowe powiedzonko głosi: „tnij straty, a zyskom pozwalaj rosnąć”. Tyle i aż tyle, ale zarazem dla większości graczy jest to bardzo trudne. Sam, dekady temu, na początku swojej drogi giełdowej też nie byłem w stanie tego od razu ujarzmić.

PS Niedawno wrzuciłem na naszą grupę mailingową (Listę Absolwentów) dwa swoje typy, także pewnie za jakiś czas pozycji w portfelu może przybędzie. 😉

WIG20 – pierwsze „otrzepywanie pcheł”

Posted by Marek | Posted in indeksy | Posted on 18-11-2025 8:03 pm

8

Po wzrostach rozpoczętych w 2022 roku nasz flagowy indeks pokonał 3050, po czym stracił siły. Całą sytuację można porównać z sielankowo żyjącym psiakiem, który w pewnym momencie zaczyna czuć swędzenie i skacze, drapie, by otrzepać jak najwięcej pcheł.

Kto czytał giełdową powieść „Wiele do stracenia” wie zapewne jak Andrew Freshet zareagował na podobny widok i co mu doradził Charles. 🙂

Technicznie rozpoczęła się korekta, czyli super sprawa dla wszystkich, którzy nie lubią kupować na górkach. Dwie ostatnie świecie rozdzieliła perfekcyjnie niebieska linia Kijun-sen. Kto był u mnie po wędkę, wie do czego służy owa linia i co z niej wynika. 🙂

Nad tym spadkiem zapewne dumają także grupy graczy, którzy oglądają odmienne źródła „informacji”. Jedni są zaskoczeni spadkami, bo „skoro w kraju jest tak dobrze, to czemu spada?”, a drudzy „skoro jest tak źle, to czemu tak mało spadło?”. Najlepiej uczyć się historii, bo ona lubi zataczać koło, oraz matematyki, bo jej nie nagnie się pod polityczne dyktando. Wówczas, ze spokojną głową będzie można na trzeźwo ocenić wszystko, co dzieje się na wykresie, bez zbędnego balastu, który tłuką do głów specjaliści od technik manipulacji, którzy w socjal mediach czują się jak ryba w wodzie i zbierają ogromne żniwo.

Szerszy wpis zapewne na dniach podrzucę na naszą grupę mailingową dla Absolwentów. 🙂

EUR/PLN – spora struktura i oczekiwanie na przegląd ratingu

Posted by Marek | Posted in waluty | Posted on 04-11-2025 12:30 pm

22

Już za 3 dni agencja S&P dokonana przeglądu ratingu Polski. O sytuacji w kraju nie ma się co rozpisywać, bo każdy wie jak jest i „każdy wie najlepiej”, a w zależności od tego jakie media ogląda, to taki przekaz chłonie niczym gąbka i może to być życie w przeświadczeniu, że jest super, a może też czasem zerknąć przypadkiem na ekonomistów i zarówno ci z rodowodem PZPR:

Jak i ci, którzy wprowadzali kapitalizm:

wyrażają swoje niezadowolenie z amatorszczyzny w dziedzinie finansów. Czyżby się nie znali? Nie wiem, ale skoro ekonomiści od prawa do lewa powtarzają to samo, to jest to zapewne dziwny zbieg okoliczności. To zbieg okoliczności, prawda? Prawda?

Zbiegi okoliczności, zbiegami, ale niektórzy co się w szkole do nauki przykładali i nie musieli kupować dyplomu jak wielu prominentów, mogą zacząć podejrzewać, że przekaz medialny ( TV + social media i farmy trolli ) różni się od rzeczywistości, ale… świata nie zmienimy.

Możemy jedynie dla własnej higieny umysłu zamiast śledzić internetowe dyrdymały, poczytać sobie książkę, pobawić się z dziećmi (ja tylko odliczam, kiedy skończą lekcje i idziemy na ping-ponga – póki co jeszcze wygrywam, choć niektórych szybkich piłek już nie daję rady odbić) czy przygotować aromatyczną kąpiel dla żony.

Wracając jednak do meritum, wbrew temu co podaje prorządowy mainstream, nasz kraj nie jest wcale „Tygrysem Europy” – choć na pewno bardzo byśmy tego chcieli – i 7 listopada będzie kolejna weryfikacja naszego ratingu przez agencję S&P. Raczej nie łudzę się, że rating zostanie podniesiony, bo stan kraju wcale nie jest tak wysoki, jak wskazuje hurraoptymizm z przekazów polityków. 😉

Dlatego przy pierwszym „zapalniku” nasza waluta po prostu zacznie się osłabiać. Pasowałoby to do ostatnich wydarzeń, gdzie w pułapkę zostali wpuszczeni gracze grający z klasycznej AT np. trójkąty.

Zostali wpuszczeni w maliny, stop lossy zostały wycięte i rynek nie chciał spadać. Sugeruje to brak sił do intensywnego ruchu w dół. Co z tego wynika? Szczegóły, łącznie z prognozą, zasięgiem docelowym, wytycznymi i kierunkiem podałem na naszej grupie dyskusyjnej (Liście Absolwentów) dla osób po obydwu szkoleniach. Kto ma dostęp, zapraszam do lektury.

Kto ma wędki i robił sobie przerwę od giełdy oraz grupy, to nowy miesiąc stanowi dobry czas, by ponownie dołączyć do Listy Absolwentów, odświeżyć wiedzę i wspólnie wyłapywać rozmaite niuanse z wykresów, a czasy są ciekawe, więc będzie co robić. 🙂

Natomiast kto nie ma wędki, to dostanie ode mnie drobną wskazówkę. Mianowicie korzystając z chwilowej zniżki, zakupiłem m.in. spore ilości waluty euro na cele podróżnicze. 🙂

Na szerokim rynku „bez zmian”

Posted by Marek | Posted in akcje | Posted on 28-10-2025 8:30 pm

7

Jakiś czas temu we wpisie: https://www.technikaichimoku.pl/2025/09/fluktuujace-rynki-rozpalaja-emocje-przyciagaja-nowych-graczy-i-daja-im-solidna-choc-bolesna-lekcje/ podałem swoje przemyślenia co do rynków wraz z puentą, że trzeba wziąć poprawkę na to, że na giełdzie panuje „demokracja”, gdzie każdy kapitałem głosuje na kierunek. Takiej poprawki swego czasu nie uwzględnił Mike Burry. 😉

W owym wpisie podałem też swój plan na bieżącą sytuację, czyli trzymanie akcji póki rosną wraz ze screenem, że cały czas posiadam jeden papier, który uważam za perspektywiczny.

Trochę wody już w Wiśle upłynęło, także aktualizuję wpis. Akcje dalej trzymam, jak to w giełdowym slangu często mawiają „póki SL nie rozłączy”. We wrześniowym wpisie na screenie widniała liczba 41,07%.

Czy warto było trzymać? Ja tam jestem zadowolony. 🙂

Gra na giełdzie dla wielu kojarzy się ze scenami filmów, gdzie maklerzy przekrzykują się składając zlecenia, gdzie panuje harmider, gdzie cały czas coś się kupuje bądź sprzedaje. Znam nawet wiele osób, które przez parę lat w podobnym żywiole działali uprawiając daytrading na niskich interwałach. Obecnie nikt już z nich nie zajmuje się giełdą. Szybko się wypalili i z tego co kojarzę, pomimo wysokich początkowych zysków, każdy zakończył na minusie, bo największą sztuką jest wiedzieć kiedy odpuścić.

Sceny z filmów to show, które ma bawić widza. W prawdziwym inwestowaniu najważniejsze jest jak najlepsze przemyślenie sprawy i przede wszystkim cierpliwość. Trzeba bez nerwowych ruchów, powoli, wyciskać pozycję jak cytrynę do ostatniej kropelki. 🙂 Na dobre sygnały trzeba czekać, więc mój plan jest taki, że będę czekał, a w międzyczasie niech posiadane akcje rosną. 🙂

JSW – czas giełdowych rewolwerowców

Posted by Marek | Posted in akcje | Posted on 16-10-2025 8:32 am

19

Ostatnio podałem, że na JSW jest czas „giełdowych rewolwerowców”. Patrząc na wykres nie ulega wątpliwości, że skoki góra dół podnoszą ciśnienie jak pojedynki rewolwerowców na dzikim zachodzie. 🙂

Osobiście na JSW pozostaję (na moment pisania niniejszego wpisu i wyłącznie na ten moment) póki co jedynie obserwatorem. Jest wiele innych ciekawych kawałków tortu. 🙂

Argentyna – rzut okiem z perspektywy czasu

Posted by Marek | Posted in ciekawostki | Posted on 10-10-2025 11:17 am

8

W grudniu 2023 zaprzysiężony został Javier Milei, zwany czasem „argentyńskim Korwinem-Mikke”. Zastał kraj z olbrzymią inflacją i postanowił ją zdławić tnąc wydatki na socjal i rozrośniętą biurokrację, czym znienawidziły go szerze beneficjentów starego systemu.

Jak wyszło z inflacją? Można powiedzieć, że dał radę.

Gospodarka? Prognozy wg Trading Economics są dobre.

Bezrobocie? Nieznacznie wzrosło.

A jak zadłużenia? W 2023 dług publiczny wynosił 155,4% PKB, a na koniec 2025 prognozy szacują ok. 80%.

Da się oszczędzać? Da! Ale wyborów kolejnych się już nie wygra. Jak podaje gazeta wyborcza:

Ludzie nie chcą oszczędzać, chcą dostawać za darmo, nawet jeśli to darmo oznacza inflację, czyli kupią za to mniej, ale to sztuczka z inżynierii społecznej, którą łatwo steruje się tłumy. Dać i jednocześnie zabrać w taki sposób, by inni pamiętali tylko, że „pan i władca dał”.

Co po wyborach?

Inwestorzy widząc, że powrót socjalistów wydaje się nieunikniony, po prostu wieją póki jest czas. Nikt nie chce przerabiać powtórki. Który inwestor wyłoży grube miliardy w fabrykę, która będzie przynosić zyski, jeśli po roku większość zysków zostanie zjedzona przez inflację?

Dajmy na to ktoś wykłada oszczędności np. 100 mln złotych, które znalazł ukryte w meblach lub ma z zysku z mieszkań, na które co prawda nie miał takich dochodów, ale powiedział, że teść dał (choć teść i tak nie miał skąd) lub po prostu powiedział, że 138 razy wygrał pod rząd w ruletkę, i owe oszczędności lokuje w fabrykę polskich elektryków nazwijmy są „dwa zera” czy „poZera”.

Po roku firma zdobywa szturmem rynek, a ucięte kable na stacjach ładowania nie są straszne, gdyż auto sprzedają w pakiecie z przyczepką z agregatem diesla. Zyski się pojawiają i mamy 10 mln na czysto.

Tyle, że inflacja miała 200%, jak to bywało w Argentynie, więc zamiast 10% stopy zwrotu z interesu, realnie przegrał, bo więcej miałby na lokacie w walucie zagranicznej, bo krajowa straciła na wartości, a stopa zwrotu nie przebiła nawet dziesiątej części inflacji.

Także najprawdopodobniej Milei nie dokończy swojego dzieła, gdyż ludzie (przynajmniej większość) go nienawidzą i głosu na niego nie oddają.

Cóż, przynajmniej próbował, ale historia zapamiętuje tylko zwycięzców, a Milei wygląda na to, że przegrał.

JSW – być albo nie być, oto jest pytanie

Posted by Marek | Posted in akcje | Posted on 08-10-2025 12:41 pm

6

Ostatni czas medialny wokół spółki JSW jest bardzo burzliwy. Serwisy internetowe jak i socjal media branżowe zalewane są rozmaitymi informacjami, zarówno tymi rozpalającymi emocje jak i je studzącymi. Czasem wyświetlane posty na FB mogą „wiać grozą” jak np. ten:

… a po przeczytaniu ich treści wynika, że „nie podpiszą bez poznania szczegółów trwałego planu naprawczego”. 😉

Także jak ktoś czyta tylko nagłówki, to może się bardzo zdziwić.

Kurs JSW bije w rytm doniesień medialnych i próbuje domknąć ostatnią dużą lukę (w trakcie pisania tego wpisu jeszcze się to nie udało).

Jest to tzw. czas „giełdowych rewolwerowców”, ale jak to mówią, zysk jest premią za ryzyko.

Wracając do tytułowego pytania: „być albo nie być”, to odpowiedź jest oczywista, nie ma szans, by w obecnej chwili na stałe zamknąć śląskie kopalnie węgla koksowego. Wydobycie będzie kontynuowane, co ku temu nie mam złudzeń, pytaniem otwartym pozostaje kto je będzie prowadził.

Mówiąc wprost, albo będzie uzdrowienie spółki i ona będzie prowadzić wydobycie, albo nastąpi bankructwo, wykup całości lub jedynie najbardziej perspektywicznej części majątku (oby nie za bezcen) i kontynuacja działalności pod szyldem zagranicznej firmy (co może się zbiec w czasie z końcem bessy na rynku węgla koksowego i przyniesie nowym, zagranicznym właścicielom ogromne zyski).

Dla akcjonariuszy opcja bankructwa byłaby najgorsza, bo spółka znika z giełdy, a ze sprzedaży majątku w pierwszej kolejności spłaca się długi, więc akcjonariat zapewne zostałby z niczym.

Politycznie, bankructwo JSW mogłoby na terenach górniczych ująć nieco w sondażach ekipie rządowej, ale znani są z dobrego marketingu politycznego (choćby słynne burze medialne wobec leśników czy strażników granicznych organizowane, by uciąć poparcia poprzednim rządom), także nie zdziwiłbym się jakby dzięki temu podskoczyli mocno w sondażach w innych rejonach kraju, przedstawiając to jako działania proekologiczne czy ekonomiczne (kilka spotów o 14-stkach, barbórkach, deputatach węglowych, średnich zarobkach i o tym, że biedni nie będą się zrzucać na bogatych i zapewne co drugi wyborca bije brawo).

Z resztą jak się czyta czasem komentarze w socjal mediach np. pod tego typu artykułami:

… to widać silną polaryzację. Także nie zdziwiłbym się ze skoku notowań w sondażach po przedstawieniu ew. bankructwa działań jako „nieodzownej reformy”.

Mimo wszystko jednak byłoby to ryzykowne, bo po przejęciu przez zagraniczny podmiot dalej wydobycie byłoby kontynuowane, więc ciężko byłoby to na dłuższą metę „wytłumaczyć elektoratowi”.

Niemniej jednak mam nadzieję, że do bankructwa nie dojdzie, bo jak już wyżej pisałem, cykle surowcowe są naturalną koleją rzeczy. Jak jedne kraje stopują ze stalą, to inne, wchodząc w fazy wyższego rozwoju gospodarczego (jest przecież ogrom tzw. krajów rozwijających się ) będą z tej stali budować swoją infrastrukturę na ogromną skalę i popyt wzrośnie. Także mam nadzieję, że plan ratowania spółki będzie solidny i da radę przeczekać bessę na rynku węgla koksowego, by móc ponownie w przyszłości korzystać z hossy, a wtedy zyski ze sprzedaży naszego węgla zostają w kraju, a nie zasilają budżet zagranicy. 😉

To teraz najtrudniejsze, plan ratunkowy, który muszą zaakceptować związki zawodowe, których jest kilkadziesiąt. Ten plan to zapewne podręcznikowe działania jak uczą na uczelniach ekonomicznych, czyli cięcie pensji zarządu i rady nadzorczej o 60-70% oraz załogi 30-40%, usunięcie 14-stki, zmniejszenie barbórki, likwidacja deputatu węglowego, redukcja zatrudnienia, rezygnacja ze sponsoringu sportu itd.

Teoretycznie można by było uniknąć drastycznych metod, gdyby… ceny węgla koksowego już teraz gwałtownie skoczyły do góry, ale… czy tak będzie, nie wie nikt.

Reasumując, ja pozostaję obserwatorem, za dużo zmiennych i niepewności jak dla mnie. Mam nadzieję, że uda się uniknąć bankructwa JSW, bo lepiej niech nasze podziemne skarby wydobywa rodzimy podmiot, a nie zagraniczny i niech zyski zostają w kraju finansując remonty dróg, szpitale itd. Do uniknięcia czarnego scenariusza potrzeba racjonalnego planu naprawczego, który muszą zaakcepować związki zawodowe, także życzę wszystkim stronom, by wspólnie wypracowały najlepszy możliwy kompromis. 🙂

Verified by MonsterInsights