MIL – podsumowanie (ryba z cup&handle nie złapała haczyka a moja wcześniejsza pozycja stracona na SL)

Posted by Marek | Posted in akcje | Posted on 12-10-2022 6:40 pm

31

Dla podsumowania oczywistych rzeczy, by nie było wątpliwości, jakiś czas temu pozostawiłem do przemyśleń wykres MIL z wyraźnym zaznaczeniem, że ja ten walor już dużo wcześniej, po o wiele niższej cenie zakupiłem. Jak wiadomo kupno w okolicy dołka jest inne niż kupno jak już sporo urosło, a kupowanie czegoś tylko dlatego, że ktoś inny to kupił kiedyś tam, to niezbyt racjonalne działanie. 🙂 Oczywista oczywistość, ale nie zaszkodzi powtórzyć.

Większość ostatnich wpisów była typowo dla osób mających wędki, co też dobitnie zaznaczałem pisząc „kto ma wędkę, wie co robić”. Natomiast, by osoby, które nie mają wędki też czasem mogły co nieco na rynku złapać doświadczenia, pozostawiłem dla każdego kto nie ma wędki link do Investopedii, by można było co nieco z klasyki przeanalizować.

Pod linkiem był wręcz łopatologiczny opis, by nawet statystyczny inwestor sobie z nim poradził a także dokładnie rozrysowany schemat.

Wykres MIL wyglądał następująco

Czyli mieliśmy „Cup” a brakowało „Handle” oraz jego wybicia, by można było zgodnie z opisem zamieszczonym pod owym linkiem zastosować ową formację. 🙂

Rynek runął do dołu nie dając okazji, by móc rozegrać podrzuconą w linku formację. Także podrzucona na blogu ryba nie złapała haczyka, nie było jak wejść. Tak bywa. Pech i tyle, ale brak pozycji to też pozycja. 🙂

Dla porządku, sam na MIL (zakup wcześniejszy, po niższej cenie o czym była mowa we wpisie) straciłem, wybiło mi SL, także zagranie nieudane.

A kto ma wędki, wie co robić, będzie okazja podebrać walor po niższej cenie, gdy metodologia obwarowana bezpiecznikami na to pozwoli. 😉

PS Ponad rok temu był już zrobiony wpis o tym, kiedy jest ryba, a kiedy nie ma. Zachęcam do przeczytania go ze zrozumieniem: https://www.technikaichimoku.pl/2021/02/fluktuujace-gieldy-wylapywanie-najlepszych-spolek-i-ryby/

Komentarze 31 komentarzy

Zastanawiające że nikt nie dziękuje za cynki o spadkach na wig20 gdzie od miesięcy idzie jak po sznurku. Zarobiłem na S-kach dobre pieniądze po części dzięki wpisom Marka za co dziękuję.
Milennium nie wypalił. Nie wiadomo co sobie coniektórzy wyobrażali i teraz mają ból dupy. Takie polactwo z forum bankiera. W mojej opinii filiżanka nie dała sygnału kupna.

Czytali wybiórczo, myśleli że w 1 dzień zostaną bulionerami a teraz zdziwieni bo na giełdzie się traci. Mój ojciec stracił wszystkie pieniądze na techmex. Brał za 30zł bo spadło z 40. Okazja życia. Notowania zdjęli przy 0,06zł. Inwestując w cokolwiek zawsze możesz stracić. Ojciec dał mi cenną lekcję. Nigdy nie ładuj w jeden papier więcej jak 5% kapitału.

Winny się zawsze tłumaczy 😉

W oderwaniu od systemu, metodologii, albo gry na przeczucie:
powoli chyba zaczyna się nagonka na procesy w sprawie hipotek złotówkowych. Jeśli pojawi się jakaś wygrana kredytobiorcy, to filiżanka spadnie ze spodka i mleczko się wyleje.
Kancelaria, z której usług korzystałem w innej sprawie:
[usunięto reklamę]

Raczej normalne podsumowanie. W komentarzu do poprzedniego wpisu ktoś o to pytał, więc dla porządku jest nowy wpis i każdy niech sam dokona analizy czy filiżanka pozwoliła na wejście czy nie. 🙂

„Raczej normalne podsumowanie. W komentarzu do poprzedniego wpisu ktoś o to pytał”

Podpowiesz, w którym komentarzu było to pytanie? 🙂

Nagonka na procesy w sprawie hipotek złotówkowych?
A co? Kolejne klauzule niedozwolone w umowach kredytowych czy po prostu ludzie „zakredytowani” pod korek po zakupie pakietów 10-20 mieszkań w jakiejś – za przeproszeniem – dziurze (pod wynajem oczywiście) chcą żeby podatnicy spłacili im część kredytu? A może kancelaria, którą nieudolnie chciałeś zareklamować potrzebuje frajerów, którzy opłacą ich „pracę” na kolejne lata?

Zastanawia mnie czy ludzie biorący kredyty obecnie zdają sobie sprawę z… czegokolwiek. Od miesięcy jest wielki płacz że odsetki wzrosły i raty wzrosły, ale kiedy odsetki i raty były niskie to jakoś niewielu się nie kwapiło do nadpłacania kredytów (pomijam kwestie umów i dodatkowych opłat za przyspieszoną spłatę – trzeba mieć coś nie tak z głową żeby coś takiego podpisać).

Do dziś nie jestem w stanie pojąć jak kredytobiorcy złotówkowi z lat 2000-2010 przeżyli to ogromne oprocentowanie 8% w skali roku. Wtedy nikt nie płakał, a pomoc „rządowa” (MdM czy jak się to wtedy nazywało) nie była dostępna dla wszystkich.

A najbardziej bawi mnie fakt, że ludzie mają pretensje do Marka o to, że jest tylko człowiekiem. Może i niezwykłym, ale jednak człowiekiem i zdarza mu się popełnić błąd. Szkoda, że tego MIL nie „wywaliło w kosmos z kursem”, bo pewnie pojawiliby się i tacy z pretensjami, że za późno dał znać co kupił 🙂

Oczywiście miało być „niewielu się kwapiło”. Wybaczcie.

Jednak warto co jakiś czas wspomnieć czym jest ryba a czym wędka. Bo ja rozumowałem że ryba to jest coś co z autorskiej metodologii wykazuje ponad 99% skuteczność zagrania. A tutaj według mojego rozumienia w takim razie zagranie powinno trafić do kategorii wędka. Osobiście nie zagrałem po tym gdy zobaczyłem że autor podpiera się formacją cup and handle, co jest formacją mocno zdradliwą i granie takich formacji jest mocno ryzykowne, a nie żadną rybą.

Dokonałeś samodzielnej przemyślanej decyzji i brawa!

Nie było nigdzie w tekście wzmianki, że to ryba, ani że zalecam zakup. 🙂 Co więcej napisałem, że walor już mam dawno temu kupiony.

Ryba byłaby, gdybym napisał o tym od razu po zakupie, chyba logiczne czyż nie?
Tak jak to było przy zakupie złota (styczeń 2016 – info o kupnie) czy Tauronu (w 2020, gdzie wyraźnie pisałem, że na otwarciu walor wpadł do mojego portfela).

Nie myślałem, że takie rzeczy trzeba tłumaczyć. Skoro wyraźnie napisałem, że już dawno po niższej cenie zakupiłem, to ryba już dawno uwędzona. 🙂

Ujawnianie własnych zagrań Marku ja traktowałem jako rybę, i myślę że inni też.

A co do fundamentów to przypomne że MIL jeszcze w czerwcu zgłaszał problemy z utrzymaniem płynności. To kolejny bank na ścieżce do bankructwa. Kto wie, czy to tylko rezerwy na kredyty frankowe, może zabezpieczał jakies papiery Credit Suisse i zaraz się wszystko rozsypie ?

No i tym bardziej wykres wszystko potwierdził. 🙂 U mnie już tego w portfelu nie ma (na moim zakupie wcześniejszym trafiło już SL), a na filiżance nie było sygnału kupna. 🙂

A co do rozsypania to zawsze wszystko może się rozsypać. Dlatego w metodologii mamy bezpieczniki. 🙂

Tak Marku jak pisałeś odnośnie MIL ,,kto chciałby ocenić zakup waloru za np.rok jest w czym wybierać… i tu był podsunięty MIL” więc czekamy cierpliwie na wyniki poduniętego waloru

I napisałem tam we wpisie na końcu:

„U mnie Millenium w portfelu, najwyżej stracę i tyle.”

Millenium zjebałeś bo tego syfu nie powinieneś tykać. Za to szacun za otwarte przyznanie się do straty. Mało kto potrafi.
Plebs będzie fuczał bo sam nie umie zarabiać. Pierdol ich i rób swoje.

Kolego sympatyczny nie jesteś u siebie w domu, żeby używać takiego słownictwa. Szanuj innych, nie każdy chce czytać takiego rodzaju bluzgi.
Nie pozdrawiam

Niesamowite, ludzie odkrywają, że na giełdzie idzie stracić a cynki żebrane po blogach mogą być niewypałem. Kandydaci do nagrody Darwina z dziedziny finansów.

Skoro ,,cynk wyżebrany na blogu” okazał sie niewypałem to o czym to świadczy? 😉

O niemierzalnej głupocie tych co myślą, że Marek zawsze będzie trafiał. Obserwuję ten blog od czasu jak robił testy oscylatorów kontraktowych. 95% wskazań się sprawdziło. Czy to znaczy, że zawsze ma siadać? Z tego co kojarzę Marek podkreślał to wiele razy. Pamiętam jego wtopę na JSW. Pamiętam też kapitalne zagrania, na których sam sporo zarobiłem.

Tutaj szczerze napisał, że sam stracił. Dla mnie to tylko potwierdza jego klasę.

Na szkoleniu nie byłem, ale między wierszami można tutaj znaleźć trochę wiedzy. Jak tak biadolisz, to spadaj na forum bankiera tam skąd przylazłeś. Nikt cię tu nie trzyma na siłę.

Nie zamiatam strat pod dywan, bo straty to normalna rzecz przy inwestowaniu. Przykładowy wpis o tym jak poległem w przeszłości na zagraniu:

https://www.technikaichimoku.pl/2015/12/wig20-aktualizacja-wykresu-mlot-rozbity/

Straty to cenne i niezbędne lekcje pokory. Uczą, że to rynek rozdaje karty. 🙂

Czy się pomyliłem? Oczywiście i rynek to dobitnie pokazał. 🙂

Dobrze, że wpis Cornishona wisi u góry… 🙂

@Marku – dokąd uciekasz przed smogiem?
Szukam czegoś na listopad, a skoro to blog też o podróżach, to może coś poradzisz?

Pozdrawiam

Najpierw Bałtyk, potem cieplejsze rejony, ale najpierw musi się tam skończyć sezon huraganowy. 🙂

Nie pykło, życie, psy szczekają karawana jedzie dalej. Jak dla mnie to jeden z lepszych blogów. Czytam od 10 lat i swoje na rybach zarobiłem. Teraz straciłem grając millenium. Życie. Pretensje mogę mieć tylko sam do siebie. Od lat wybieram się na szkolenie jak sójka za morze. Najwyższy czas bym coś z tym zrobił. Chcę wędki. Pytanie kiedy termin?

Póki co nie mam za bardzo czasu na robienie szkoleń. W listopadzie mam dwie premiery, potem są Święta. Pomyślę, ale nic nie mogę obiecać.

@Tomek
To nie była reklama, tylko podlinkowałem artykuł z ich bloga, wskazując, że w małym mieście lokalna kancelaria podejmuje takie tematy robiąc bezpłatną analizę umów. Jak miałem to „udokumentować? Nikt chyba ze Szczecina nie będzie zatrudniał prawnika z Rzeszowa do obsługi takiej sprawy. Więc żadna reklama. Marek może wycinać i puszczać co chce, bo on tu jest gospodarzem. A Ty nie widziałeś, nie czytałeś, więc nie komentuj, tylko poluzuj sobie sobie gumkę w kalesonach, bo najwyraźniej bardzo Cię ciśnie – wnioskuję po 2 ostatnich Twoich wpisach. Więcej ich czytał nie będę, żeby nie zarazić się frustracją.
Gratuluję wykształcenia, życiowego doświadczenia, przebiegłości, sprytu, umiejętności negocjacji indywidualnych umów z bankami, telekomami itp. Zapewne wszystko kupujesz na gotówkę, a jak już musisz wziąć kredyt, to bankowi podsuwasz taką umowę z gwiazdkami i małym druczkiem na końcu, że to oni płacą Ci odsetki i kary umowne. I jeszcze nie rozumieją dlaczego.
Żegnam ozięble.

To z pewnością nie była reklama, w końcu nie od dziś wiadomo, że kancelarie chcą tylko pomagać zwykłym ludziom, a utrzymują się z dobrowolnych datków 😀

Strasznie się zagotowałeś – pewnie kredycik zaczął bardzo doskwierać. Mam nadzieję, że podczas podpisywania umowy pracownik banku nie groził ci bronią, bo słyszałem, że niektórzy nie pozwalają nawet przeczytać całej umowy kredytowej 😀

Trochę tam sobie dopowiedziałeś w ostatnim akapicie, ale sporo rzeczy się zgadza. Ogólnie to wystarczy… myśleć, ale to nie jest w modzie. Teraz najważniejsze to „mieć”, a najlepiej „mieć z pomocą podatników”. Negocjuję tam gdzie mogę, z bankami przede wszystkim – po drugiej stronie siedzi pracownik który chce dostać swoją prowizję – i bez mrugnięcia okiem usunie zapis o prowizji za wcześniejszą spłatę jeśli klient stwierdzi że w przeciwnym przypadku pójdzie do konkurencji po drugiej stronie ulicy.

Żegnam rozbawiony 😀

Marku, bardzo Ci dziękuję za Twoje wpisy o giełdzie – no może nie za ten :D, bo nie byłem jego adresatem z wiadomych przyczyn – ale za każdy wpis o w20, o tym jakie setupy warto wziąć pod uwagę w danym momencie (z moją spostrzegawczością jest kiepsko o czym sam możesz wiedzieć), „wędki w ruch” itp.

Życzę dużo cierpliwości do komentujących.

Nie wiem czemu niektórzy marudzą, ja przeczytałem i widzę to inaczej

cyt.
Niemniej jednak dla każdego kogo nie interesują lokalne wahania, bardzo ciekawie wygląda sektor bankowy, który po sporych spadkach wykonał skok w ramach potencjalnego odbicia, a teraz gdzieniegdzie na poszczególnych walorach są cofki. Sygnały na niejednym banku już były, sam też posiadam reprezentantów z owego sektora, ale przyjmując, że ktoś chciałby ocenić zakupy np. za rok bo mu się nie spieszy, to jest w czym wybierać.

Wystarczy popatrzeć na kursy widać. Rośnie. Marek miał rację.

Tak, ale tutaj natomiast rozliczam we wpisie konkretny fragment czyli to, że zagrania z podanego wtedy linku nie można było wykorzystać. Czyli link nie wypalił.

Alternatywnie to tego było pozostawione, że jak ktoś się wahaniami nie interesuje, to sektor jest ciekawy. 🙂

Zostaw komentarz

(Spam oraz trolling nie przejdą)