Węgiel – nasz cenny skarb narodowy do czystej rewolucji energetycznej?

Posted by Marek | Posted in ciekawostki, Edukacja finansowa | Posted on 18-06-2020 10:53 am

17

Być może dla wielu osób ten tytuł będzie kontrowersyjny, zwłaszcza, że od jakiegoś czasu panuje narracja, że „węgiel to zło” i „wszystkie kopalnie trzeba zamykać”.

Co prawda jestem za tym, by zamykać nierentowne kopalnie, których eksploatacja powoduje więcej szkód niż korzyści m.in. dla środowiska czy infrastruktury (zwłaszcza wkurzające są dołki i pagórki na „nowych” drogach – każdy kto jechał nawet w granicy dopuszczalnych norm autostradą A1 po Śląsku, ten wie o czym mówię), ale z pierwszą frazą absolutnie się nie zgadzam.

Niemcy też się z tym nie zgadzają. Miesiąc temu, po cichu uruchomili elektrownię węglową Datteln IV o mocy o 10% większej niż storpedowana ostatnio u nas w kraju nowoczesna elektrownia węglowa Ostrołęka C.

Ostrołęka C padła po części przez duże straszenie ludzi smogiem, który jest groźny, ale powstaje głównie (gdy się ma zły piec lub nieumiejętnie w nim pali) z niskich kominów (stąd nazwa niska emisja).

Wyjątkiem są oczywiście duże miasta, gdzie smog powstaje nawet w takie dni jak dziś, kiedy jest ponad 20 stopni. Mamy 134% normy dla pyłu PM 2,5 odpowiadającego za zawały i udary (źródło).

Dlaczego on powstaje? Najbezpieczniej będzie założyć, że powstaje z głupoty. Słowem kluczem są kliny napowietrzające, czyli korytarze, którymi przebiega wymiana powietrza.

Pomimo tego, że od lat temat smogu jest wałkowany, kliny napowietrzające są ciągle zabudowywane, a ich skala w ostatnich latach jest zatrważająca, o czym alarmowano wiele razy w mediach z „różnych stron barykady politycznej”, także problem Warszawy jest poważny.


Także zwalanie tego smogu na węgiel tym razem nie przejdzie.

Wracając do węgla, chciałbym przedstawić co nieco faktów na temat jego spalania w piecach 🙂

Na wstępie jeszcze odniosę się do obiegowych opinii, że palenia węglem może bronić jedynie osoba posiadająca kopciucha, z czym wiele razy się spotkałem, będąc aktywnym promotorem „palenia od góry” i przy okazji obiektem ataku chmar hejterów zarówno ze strony „zielonych” – bo promuję palenie w piecu, jak i „kopcących” bo „gadam głupoty, bo komin ma dymić i inaczej się nie da” 🙂

Otóż budując przed laty dom, postawiłem na maksymalną efektywność energetyczną. Ocieplenie ścian styropianem 30cm (co wówczas – niecałą dekadę temu – przyprawiało majstra na budowie o zawrót głowy, bo przecież już 18cm to przesada, a ja mam takie fanaberie), sprawiło, że w zimie (przynajmniej tak łagodnej jak ostatnio) mogę mieć spokojnie zakręcone ogrzewanie, a ogniwa fotowoltaiczne, które wówczas sprawiały, że przychodziły do mnie „pielgrzymki” okolicznych mieszkańców, dopytując co to i jak działa (dziś u mnie na wsi to już prawie standard i prawie każdy to ma), sprawiają, że jestem dużym eksporterem prądu, gdyż nie jestem w stanie wszystkiego zużyć na własne potrzeby 🙂

Także nie mam w piwnicy kopciucha, ale środowisko i jakość powietrza są bliskie mojemu sercu – stąd też kilkadziesiąt nasadzonych drzew na kupionych przeze mnie terenach, więc będę bronił węgla, gdyż sam w sobie nie jest on zły. Złe może być jedynie jego wykorzystanie i nietolerancja, tudzież nienawiść pewnych środowisk do tego opału.

Jak już wiadomo z wpisów edukacyjnych, gdzie przedstawiałem palenie od góry, jego zastosowanie pozwala od razu i z premią finansową dla użytkownika (mniej opału potrzeba, by uzyskać takie samo ciepło) zredukować ilość emitowanych zanieczyszczeń. Jest to dobre rozwiązanie, by oszczędzać na piec 5 klasy, które daje jeszcze mniejsze emisje zanieczyszczeń.

Tak na marginesie to piece 5 klasy wykorzystują idee palenia od góry. Ogień na górze, węgiel na dole, ale nie ma takich wad jak konieczność ponownego rozpalania, bo działa automat 🙂

Czyli przejście wszystkich na palenie od góry (tylko w piecach górnego spalania, które stanowią większość kopciuchów – w tzw. dolniakach tak nie wolno!), likwiduje większość smogu, ale wymaga codziennego rozpalania od nowa. Jest to jednak rozwiązanie darmowe (dochodowe dla użytkownika kotła).

Przejście na kocioł 5 klasy, zmniejsza dodatkowo emisję zanieczyszczeń kilkukrotnie i piec działa automatycznie, więc wystarczy tylko co jakiś czas uzupełniać zapas opału. Jest to jednak działanie kosztowne, trzeba z robocizną liczyć ok. 10 000zł, co dla wielu posiadaczy kopciucha jest kwotą zaporową.

Czyli piec piątej klasy, spełniający rygorystyczne unijne normy jest ok, ale koszt wymiany wszystkich kopciuchów na 5 klasę jest ekonomicznie niemożliwy do zrobienia z dnia na dzień.

I tutaj będzie prawdziwy szok dla przeciwników węgla, gdyż na zlecenie Banku Światowego, międzynarodowi eksperci opracowali piec, którego efektywność wprost „zwala z nóg”!

Najbardziej rygorystyczne kotły 5 klasy, które są dostępne u nas na rynku, emitują o 1000% więcej zanieczyszczeń w porównaniu z piecem Banku Światowego!

Nieźle.

Sam byłem w szoku. Rozwiązanie to zostało zaprezentowane podczas International Conference on Coal Science & Technology (ICCS&T2019).

Pełny raport do pobrania jest ze strony Banku Światowego:
https://openknowledge.worldbank.org/handle/10986/31282

Na podstawie kirgiskiego projektu, piec zbudował samodzielnie Wojciech Treter i kosztowało go to ~300zł. To nie żart.
https://czysteogrzewanie.pl/2018/12/tani-i-czysty-piec-weglowy-bez-pradu-budowa-i-testy/

Eksperci z Banku Światowego dali radę. Wyniki badań (niska emisja pyłów, toksycznych gazów) obalają mity na temat szkodliwości węgla. Szkodliwe jest jedynie jego nieudolne spalanie w nieodpowiednim piecu.

Jak ktoś ma dojścia do polityków, niech lobbuje za programem piec+. Niech te 300zł (a przy masowej produkcji koszty powinny spaść) pójdą na wymiany, bo to będą dobrze wydane pieniądze, bo czyste powietrze jest dobrem wspólnym i powinno na nim zależeć każdemu 🙂 Kto ma smykałkę i zasoby, niech pomyśli nad produkcją. Urządzenie można przeskalować, by zaopatrywało w ciepło lokalne osiedla, które nie są podpięte do sieci ciepłowniczej. Nie ma sensu uzależniać się od gazu, skoro można czysto spalać węgiel 🙂

Pozostawiam na koniec pełny artykuł Wojciecha Tretera:
https://czysteogrzewanie.pl/2019/02/czysty-i-tani-piec-weglowy-w-raporcie-banku-swiatowego/

Jak widać, twierdzenie, że węgiel jest zły, to jedna wielka ściema i skoro posiadamy zasoby, warto wykorzystać je do czystej transformacji, a zaoszczędzone na imporcie gazu pieniądze można wykorzystać na rozwój nowoczesnych technologii, które pozwolą znaleźć bardziej efektywne źródła prądu. Dla przykładu, w dziedzinie ogniw fotowoltaicznych podskoczyła znów o kilka punktów procentowych ich sprawność, także za jakiś czas nawet bez dotacji będzie się coraz bardziej opłacało je instalować 🙂

Komentarze 17 komentarzy

Ciekawy artykuł przyznam.
Kwestia kanałów powietrznych które świadomie zostały przez pazernych zarządzających zabudowana doprowadziła do tego co teraz jest. Czy kiedyś był problem z smogiem? Pewno był ale w związku z tym że był przepływ powietrza, „przewietrzalo” się szybciej to zawiesie.
Przegapilismy okres kształcenia urbanistycznego – do tej pory wyglądała to tak jak w filmie „poszukiwana, poszukiwany” gdzie ludzie bez kompletnej wiedzy, „na oko” stawiali gdzie popadnie. Teraz niestety, każdy by chciał być w centrum lub jak najbliżej, a się nie da.
Tym bardziej cała nagonka medialna i działanie strony niemieckiej rzemilczane, pokazuje że węgiel ma sens.

Hm,
Marku tak tylko wtrącę trzy grosze, żeby przedstawić też trochę inny punkt widzenia

Niska (nawet ta opisana powyżej) emisja pyłów jest zawsze nieskończenie razy większa od 0 emisji pyłów ze spalania gazu albo słońca (wiatr i wodę pomijam – mają inne negatywne skutki). Na nowszych osiedlach w dużych miastach powietrze jest czyściutkie, a na przedmieściach? masakra!

Cywilizowane kraje od dawna palą gazem, również na przedmieściach, nawet nie mając własnych zasobów. A Niemcy skończyli tę ostatnią elektrownię po 13 latach budowy. Są na tyle rozsądnym narodem że nie porzucą budowy w jej trakcie. Tym bardziej jeśli zastąpi elektrownię starego typu bądź na węgiel brunatny to tylko na tym skorzystają.
Od tego czasu nie rozpoczęli budowy żadnej nowej na węgiel.

Za to polski węgiel można zagazować, tylko po co skoro jego wydobycie już jest w wielu przypadkach nieopłacalne, zawsze może być sprowadzany np statkiem Agia Trias, z ponad 121 tys. ton węgla z Kolumbii (dziwne że p. Premier nie witał go z fanfarami w porcie jak największy samolot z przepłaconymi, felernymi maskami – jak to było z maskami i kto pośredniczył niech każdy sobie doczyta)

Lepiej zachować go na czarną (nomen omen) godzinę.
A zamiast trwonić pieniądze na nierentowne kopalnie, oczywiście wykorzystać je na rozwój nowoczesnych technologii.

A, i jako uzupełnienie energii ze Słońca, elektrownie na węgiel słabo się nadają. Musiałyby być cały czas w pogotowiu. Gaz jest bardziej elastyczny, Może też największa bateria na świecie w Australii, jak czytałem w tym roku już zdążyła się zwrócić.
Ekonomicznie super – technologia do jej produkcji? rzecz sporna

pozdrawiam

Hej Piotrek,

o tym, że nierentowne trzeba zamykać pisałem już w drugim akapicie 🙂

Z gazem też zgoda, ale chodzi mi o realne działania, a nie mrzonki, bo ludzie, których nie stać na 5 klasę, nie przejdą też na gaz.

W samej tylko Łodzi jest ok. 100 tysięcy kopciuchów (kotłów bezklasowych) i jak ktoś oszacował, wymiana wszystkiego zajmie 120 lat!

Model kirgizki od Banku Światowego bije na głowę normy unijne i do tego koszt budowy jest niewielki, co potwierdził p. Treter. Jak ktoś ma spawaczy, to może przy niewielkim nakładzie założyć firmę i niech ma nawet te 200% zysku, to i tak kotły będą dostępne dla biedniejszych.

Podałem rozwiązanie tymczasowe (dostępne tanim kosztem i efektywne), by nie czekać np. 20lat na zmniejszenie smogu, tylko zmniejszyć go już teraz i zaoszczędzone pieniądze inwestować w nowoczesne technologie.

Alternatywą jest duszenie się w smogu z nadzieją, że ktoś kiedyś zarobi na 5 klasę bądź przejdzie na gaz 🙂

Co do Niemiec, to uruchomili bo to się opłaca. Japonia też to wie i na masową skalę zaczyna budować elektrownie węglowe:
https://www.wnp.pl/energetyka/japonia-chce-zbudowac-22-elektrownie-weglowe,370687.html

Najnowsze generacje są efektywne i łącznie emitują mniej CO2 niż rocznie auta w USA 😉 Japończycy głupi nie są 🙂

Piotrze,

Zgadzam się z Tobą że najlepiej przejść na gaz ale Marek ma również rację że dla przykładowego Kowalskiego wybór między piecem na gaz (~8000zł) a kirgizkim piecem (~500zł) wybór jest oczywisty co wybierze.
Oczywiście uważam że wymagana jest edukacja w tym zakresie – ekonomiczna i ekologiczna. Trzeba pokazać ludziom że ekologiczne podejście poprostu będzie im się opłacać. Przyznam że pierwszy raz słyszałem o klinach powietrznych i zglebię ten temat (zawsze czegoś ciekawego można się dowiedzieć Marku z Twoich wpisów :)).

Elektrownie węglowe mają porostu złą sławę przez pierwsze bloki które faktycznie były wysoko emisyjne pod względem spalin/pyłów i niskiej sprawności w porównanie do nowoczesnych bloków. Zajmuję się branżą izolacji termicznych głównie w elektrowniach i ilość urządzeń które mają za zadanie oczyszczać spaliny zanim w ogóle trafią do komina jest spora (elektrofiltr, filtr workowy, rektor SCR, absorber czy sam typ kotła fluidyzacyjnego który już na samym początku procesu zmniejsza szkodliwe NOx)

Co do elektrowni gazowej to mam nadzieję że uda się zrealizować na razie plotki o budowie bloku gazowego w Ostrołęce gdzie rząd spektakularnie wtopiła ponad 1mld w przygotowania pod elektrownie węglową.

@Marek
” Najbezpieczniej będzie założyć, że powstaje z głupoty. Słowem kluczem są kliny napowietrzające, czyli korytarze, którymi przebiega wymiana powietrza.”

Z jakiej głupoty? A wrzucanie toreb z kasą przez okno do auta polityków platformy? Jednego złapali jak brał kasę od dewelopera. Ilu nie złapali?

Smog coraz gorszy, ale wystarczy jeden Rafał T. obieca 4 linie metra, darmowe przedszkola, darmową komunikację i u lemingów amnezja.

@Piotr
Owsiak z WOŚPEM też kupił felerne maski wyrzucając kupę kasy w błoto

Cytat z Gazety Wyborczej:)?

Na węglu to dorabiają się banki handlujące prawem do emisji, nie mówiąc już, że byle wulkan wyrzuca więcej co2 niż wiele miast przez lata. Natomiast smog to problem, szczególnie głupoty rządzących, a prędzej chciwości, bo ktoś te działeczki sprzedał i dał pozwolenia na budowę całych osiedli. W warszawie pojawił się smog jak zabudowali miasteczko Wilanów, szczególnie widać go latem z wyższych biurowców.

Wciąż jednak emisje wulkanów są małe przy emisji człowieka. I jednak na dziś konsensus naukowców jest taki, że za zmiany klimatyczne (które już mamy przyjemność obserwować, a będzie ciekawiej) w głównej mierze odpowiada CO2.

Ostrołęka byłaby nierentowna.

Nie ratują jej nawet przychody z rynku mocy do 2035 roku. Głęboki minus. Przeforsowana tylko i wyłącznie dzięki determinacji ministra Tchorzewskiego, ktory cisnął swoje zarządy w ENG i ENA by to klepały. Nowy minister już od tego uciekł, chociaż ze względu na związki górnicze bardzo wygodnie byłoby mu to ciągnąć.

PKN nie przypadkiem po wejściu w ENG zmienia ten projekt na gaz pomimo, ze na wegiel poszlo juz z 1 mld PLN.

Co do Datteln jeszcze. To nie tak, że to się NIemcom jakoś opłaca. Kwestia jest taka, że ta elektrownia była budowana już ponad 10 lat od 2007 roku (przy typowej długości budowy 4 lata).

Prawdopodobnie w rachunku ekonomicznym „sunk cost” był już tak duży, że nadal pomimo spadku atrakcyjności projekt się opłacał. PGE ma prawdopodobnie taki sam case z nowym blokiem w Turowie.

Na dziś nikt w UE nie podejmie decyzji co do budowy nowego bloku na WK.

Hmm, ale jeszcze co do kwestii gazowych, warto zaznaczyć, że obecne ceny w perspektywie 10-15 lat będą jedynie w sferze marzeń 🙂
Także jak ktoś z niskimi dochodami wymieni w najbliższych latach kocioł na gaz i grzanie nim ledwo pozwoli domknąć zimowy budżet, to za 10-15lat będzie bankrutem, bo ceny gazu wówczas powinny być wielokrotnie wyższe, a jako, że jesteśmy dużym importerem gazu, będzie to oznaczało ubożenie społeczeństwa (pieniądze zamiast pozostać w gospodarce krajowej, wędrują za granicę).

Dzień dobry,
odnośnie węgla, gazu, OZE, atomu odbiegając od wad i zalet każdego typu.
Aktualnie z uwagi na brak potrzebnych inwestycji, Polska czy chce czy nie jest po prostu na węgiel skazana. Jakakolwiek decyzja o odejściu od węgla energetycznego w ciągu najbliższych 30 lat jest przy aktualnym zużyciu i chęci zapewnienia niezależności od podmiotów zagranicznych po prostu nierealna.
30 lat braku realnej wieloletniej polityki energetycznej powoduje, że do 2030 roku i tak będzie ogromny problem z pokryciem zapotrzebowania.
Osobiście uważam, że reforma energetyczna jest potrzebna a w miksie powinny znaleźć się wszystkie proponowane rozwiązania:
– docelowy atom na północnym wschodzie polski,
– nowe elektrownie węglowe,
– oraz OZE.
Jednak na wszystko powyższe potrzeba po pierwsze pomysłu i wiedzy jak to zrobić, gigantycznej kasy i co ważne odpowiedniej polityki zagranicznej, żeby nie było tak, że za 15 lat kupujemy węgiel z Rosji już dwa razy drożej i prąd z Niemiec po cenach nierynkowych pod rygorem wyłączenia dostaw.
Niestety dyskusja o jednym z kluczowych problemów Polski na najbliższe dziesięciolecia jest sprowadzona do problemu smogu w miastach. Trzeba mieć świadomość, że siłą kraju jest przemysł natomiast z kolei on bazuje na energetyce.

Niestety lud wszystko kupi i mamy to na co jak widać zasługujemy. Braki w świadomości i edukacji Polaków są ogromne.

Jeszcze dodam, że piec Banku Światowego ma ogromną sprawność energetyczną, bo 80% wobec 30% jakie ma zwykły piec. Oznacza to, że dla rozwiązań domowych, zapotrzebowanie na węgiel spadnie, bo dla uzyskania tego samego ciepła, wystarczy mniejsza ilość opału.
Nie tylko zniknie smog, ale odczują to portfele mniej zamożnych mieszkańców 🙂

Wracając jeszcze do elektrowni, to u nas jest jeszcze bardzo duży problem głupoty i marnotrawienia energii elektrycznej. Ostatnio znajomy się na mnie obraził jak mu zasugerowałem, żeby zamknął drzwi na taras, bo chodząca na maxa klima w salonie niewiele daje z tego właśnie powodu 😉

Zbyt wiele prądu niepotrzebnie się po prostu marnuje.

Jak najbardziej, każdy powinien zacząć od siebie.

Jednak globalnego wzrostu zapotrzebowania na energię elektryczną nie unikniemy bo potrzeby cały czas rosną. Wystarczy wyobrazić sobie sytuację gdyby cały transport miał w tym momencie oprzeć się na pojazdach elektrycznych.
Temat poważny, w którym znowu chodzi o duże pieniądze, został sprowadzony jak zwykle do emocjonalnej papki medialnej.

Generalnie dyskusja jest ogromnie ciekawa a środowisko naukowe od kilku lat pokazuje sygnały problemu energetycznego i prawdopodobnego załamania.
Zresztą podobnie z problemem gospodarki wodnej w Polsce.
Najprawdopodobniej czekają nas jak zwykle działania reakcyjne zamiast prewencyjnych. Polak mądry po szkodzie cały czas aktualny 🙂

W pewnym sensie tak, ale przemysł też się rozwija i kolejne generacje wielu urządzeń są coraz mniej „prądożerne” 🙂

Ja obecnie jeżdżę hybrydą (przed elektrykiem stopuje mnie wciąż mała liczba punktów ładowania) i garaż mam obłożony ogniwami PV m.in. po to, by ładować sobie samodzielnie samochód.
W przypadku rezygnacji z pojazdów spalinowych (obecnie wiele miast daje zakazy dla diesli, ale tworzą się też strefy wyłącznie dla elektryków), dobrym pomysłem byłoby zachęcanie posiadaczy elektryków do rozkładania PV na garażach, czy w miastach, tworzenie na parkingach wiat prądotwórczych (np. MLSystem takie produkuje).

Natomiast co do wody, też przymierzam się do wpisu o tym (ja np. mam podziemne zbiorniki na deszczówkę), ale trzeba ruszyć mocno z nadrabianiem zaniedbań z ostatnich 20 lat.
Same przydomowe oczka wodne (choć to prosty w realizacji, dostępny dla wszystkich mających trochę wolnego trawnika i generalnie dobry pomysł) nie wystarczą. Trzeba budować zbiorniki retencyjne, ale nie sztuczne kolosy (kosztowne w budowie i utrzymaniu), tylko dużą ilość mniejszych zbiorników.

Tylko budować je nie tak jak ten w Wilkowicach, który będzie teraz rozbierany z powodu zaniedbań w nadzorze, a skoro pisały o tym i o innych aferach związanych z melioracją media z różnych „stron barykady politycznej”, to musiało być naprawdę „brudno”:

https://bielskobiala.wyborcza.pl/bielskobiala/7,88025,25954696,bubel-za-7-mln-zl-zapora-miala-chronic-przed-susza-i-powodzia.html

https://www.tokfm.pl/Tokfm/7,103087,25618390,rusza-proce-ws-afery-melioracyjnej-na-lawie-oskarzonych-stanislaw.html

https://www.tvp.info/46382492/gawlowski-zasiadzie-na-lawie-oskarzonych-zarzuty-korupcja-i-plagiat-pracy-doktorskiej

https://niezalezna.pl/292910-stanislaw-gawlowski-na-lawie-oskarzonych-pomoze-mu-immunitet-senatora-nic-a-nic

Woda jest cenniejsza od złota czy ropy, bez wody pomrzemy…

https://wysokienapiecie.pl/wp-content/uploads/2019/01/produkcja_zuzycie_energii_elektrycznej_w_polsce_2918_2018_rynek.png

Tutaj widać problem, o którym mowa. Już teraz jest ogromny deficyt w produkcji wewnętrznej energii co oznacza konieczność importu. Inwestycje w energetyce trwają grubymi latami.

Hybrydy czy auta elektryczne są na pewno krokiem naprzód, natomiast w odniesieniu do powyższego wykresu, wyobraź sobie, że milion aut jeżdżących po drogach zastępujesz elektrykami, z których średnio można przyjąć, że każdy rocznie generuje potrzebę 3000kWh daje nam to bodajże 3TWh rocznie w skali całego kraju, czyli przy obecnej infrastrukturze po prostu zwiększyłoby to nam roczny deficyt ee prawie o połowę :).
(Obliczenia na serwetce z dużym marginesem błędu z pominięciem okresów ładowania, możliwości wykorzystania energii w nocy itp.)

Tak, to jest bardzo duży problem. Dlatego 20 lat opóźnienia w elektrowni atomowej to mocny cios.

Pomijając już kwestie finansowania niektórych organizacji (sabotujących atom) przez pieniądze kraju, który na naszym niedoborze będzie zacierał ręce sprzedając nam prąd ze swoich elektrowni węglowych.

Ostatnio też zaczytuję się w dziełach Vincenta Nouzille’a*, który opisuje jak się korumpuje marionetkowe państwa Afryki czy biedne kraje poskomunistyczne Europy Środkowej i co się robi, gdy władza w danym kraju stawia opór (pokornych się korumpuje i w nagrodę obsadza na ciepłych posadkach, a tych stawiających opór się dyskredytuje na arenie międzynarodowej i tworzy agitatorów w danym kraju i opłaca pokorne frakcje, by przejęły władzę). Jak na to patrzę, to aż głowa boli i jakby kalka schematu wydarzeń. A jak widzę jak francuskie agencje robią co robią:
https://www.tvp.info/48620787/afp-cenzuruje-tresci-niewygodne-dla-trzaskowskiego-i-agory-pretekstem-walka-z-fake-newsami

https://tysol.pl/a49706-Portal-sprawdzil-wydatki-warszawskiego-ratusza-Post-z-artykulem-zostal-ocenzurowany-przez-Facebook

to aż się boję niektórych książek Nouzille’a kończyć (zwłaszcza tej o zabijaniu niepokornych – „Zabójcy w imię republiki”).

* Vincent Nouzille – Francuski reporter, dziennikarz śledczy i dokumentalista. Współpracował z takimi tytułami, jak „Libération”, „L’Express”, „Marianne”, „Géo”, „Capital”, „Challenges”, a także stacjami radiowymi RFI oraz France Inter. W 2006 roku wydał wraz z Hélène Constanty ksiażkę poświęconą lobbingowi we francuskim parlamencie (Députés sous influence: le vrai pouvoir des lobbies à l’Assemblée Nationale), która odbiła się szerokim społecznym echem i przyczyniła się do uregulowania tego zjawiska. Zajmował się także zagadnieniem kolesiostwa, któremu poświęcił dwie książki

Zostaw komentarz