21.01.2017 – „Esencja spekulacji”, 22.01.2017 – Technika Ichimoku (Warszawa)

Autor: Marek | Posted in Szkolenia giełdowe | Opublikowano 08-12-2016 9:42 am

0

Po dłuższej przerwie czas znów ruszyć w Polskę z misją edukacyjną. Oprócz Warszawy odwiedzę Wrocław i Katowice.

Na „Esencji spekulacji” przekażę najważniejsze elementy giełdowego rzemiosła, które są niezbędnym fundamentem, a także ujawnię swoją koronną metodologię wyłapywania silnych ruchów giełdowych. Dzięki temu po zajęciu pozycji wystarczy skupić się jedynie na przesuwaniu zleceń obronnych (SL)  i kapitał może pracować przez długie miesiące. Promuję grę pozycyjną, bez zbędnego skakania „z kwiatka na kwiatek” dzień po dniu.

Wolę wchodzić rzadziej w pozycję, ale za to konsumować ruch przez dłuższy czas. W przybliżeniu 1/3 zagrań umieszczonych na blogu związana jest z wiedzą z „Esencji spekulacji”. Dla mnie nie ma problemu od czasu do czasu podrzucić ryby i dać jednoznacznie komunikat o swoich zakupach jak np. przy GBP. Stawiam na czyny, a nie słowa.

Dlatego też staram się być przeciwwagą wobec tych, którzy biorą z wypożyczalni sportowe samochody i nagrywają przy nich filmiki kreując się na majętnych guru. Obiecują oni tysiące procent zysku po swoich seminariach, a nikt nigdy nie widział na oczy ani jednej „ryby”, czy jakiejkolwiek trafionej prognozy wrzuconej w odpowiednim momencie, by każdy mógł skorzystać.

Na „Esencji spekulacji” pokażę również pełen proces decyzyjny, który stosuję na co dzień, od selekcji, poprzez moment zakupu i prowadzenie pozycji profitującym SL, tak by na całość poświęcać minimalną ilość czasu. Na zakończenie zrobimy bieżący przegląd rynku pod kątem przedstawionej metodologii, by sprawdzić czy szykuje się coś atrakcyjnego na horyzoncie.

Od 2014 roku działa także ListaES, czyli grupa dyskusyjna dla osób po szkoleniu podstawowym, gdzie można śmiało podrzucać do korekty swój podzbiór walorów, by z wyprzedzeniem odsiać ewentualne plewy od ziaren i w pełni utrwalić otrzymaną wiedzę. Dzięki LiścieES, moderowanej przez Kasię, naprawdę niezwykle zdolną i do tego doświadczoną w giełdowym rzemiośle osobę, zniknął problem, który był w zamierzchłych czasach skutkiem ubocznym mojej wielkiej pasji jaką są podróże, gdyż nierzadko zdarza mi się bywać tygodniami w miejscach bez dostępu do internetu, a czasem nawet jest problem z dostępem do elektryczności, także wtedy fizycznie nie mam możliwości odpisywać na pilne maile, a teraz dzięki Kasi wszystkie nurtujące przypadki są rozpatrywane na bieżąco 🙂

Po szkoleniu nie zabraknie także zadania domowego, które pomoże utrwalić wiedzę.

Cena 3800zł + 23% VAT. Zgłoszenia przyjmuję pod adresem: marek (małpa) technikaichimoku.pl W treści proszę przesłać komplet danych potrzebnych do wystawienia faktury VAT, którą otrzymuje każdy uczestnik (imię, nazwisko, adres, w przypadku firm także nr NIP).

Do udziału w szkoleniu „Esencja spekulacji” wymagane jest doświadczenie w składaniu zleceń kupna/sprzedaży na rynku rzeczywistym (trzeba znać obsługę swojego rachunku maklerskiego i mieć zawartą co najmniej jedną transakcję prawdziwymi pieniędzmi, by móc empirycznie doświadczyć jak istotną rzeczą w grze giełdowej są emocje) oraz trzeba znać podstawy obsługi dowolnej aplikacji do analizy technicznej ( trzeba wiedzieć gdzie można znaleźć bieżący wykres i jak po nim rysować).

PS Zapisy na Wrocław i Katowice ruszą na początku stycznia, ale już teraz mogę przyjmować wstępne rezerwacje.

Technika Ichimoku – Warszawa 22.01.2017

Kolejnego dnia odbędzie się natomiast szkolenie z Techniki Ichimoku, gdzie pokażę pełną grację owej japońskiej metodologii wraz z omówieniem szeregu niezwykle ważnych niuansów, które decydują o wynikach. Niby są to sprawy podobne, ale dla grubości portfela całkowicie różne, zatem warto wiedzieć, kiedy nie należy wchodzić i jaką siłę ma dany sygnał. Warto zaznaczyć, że większość z niuansów jest pomijana w ogólnodostępnych źródłach, co odbija się oczywiście na znacznym spadku skuteczności 🙂

Dodatkowo na Ichimoku będzie ujawniona jeszcze jedna metodologia przesuwania zleceń obronnych, która jest obecna w moim warsztacie.

Cena identyczna. Zgłoszenia tak jak zawsze przyjmuję pod adresem: marek (małpa) technikaichimoku.pl  🙂

 

Ciekawy „przypadek” w świecie finansów – Indie usuwają tony gotówki

Autor: Marek | Posted in ciekawostki | Opublikowano 01-12-2016 2:22 pm

14

Po wydarzeniach cypryjskich, kiedy to dokonano konfiskaty depozytów (utrata 47,5 % środków powyżej kwoty 100 tys. €), jak zapewne wiele osób interesujących się poczynaniami światowej finansjery, zastanawiałem się który kraj będzie kolejnym „królikiem doświadczalnym”. Wybór padł na Indie, które już wcześniej okazały się miejscem zbytu dla „dobrodziejstw” koncernów farmaceutycznych. Tym razem dokonała się rzecz teoretycznie nie do pomyślenia i to przeprowadzona w kraju liczącym ponad miliard obywateli.

Mianowicie z dnia na dzień, rząd indyjski ogłosił o unieważnieniu wszystkich banknotów o nominale 500 i 1000 rupii, czyli dwóch największych nominałów będących w obiegu, które stanowią niecałe 90 procent gotówki będącej w obiegu. Trzeba przyznać, że jest to dosyć brutalne przejście na system bezgotówkowy. Oczywiście gotówkę można wpłacić do banku, ale jedynie do końca grudnia. Co więcej banki wprowadziły dzienny limit wpłaty wynoszący 4000 rupii (~250zł), a skoro do końca grudnia pozostało raptem 20 dni roboczych, łatwo obliczyć, że został tutaj zastosowany rozbudowany wariant cypryjski, który zeruje oszczędności bogatszych obywateli. Oczywiście spora część majętnych osób zabezpieczyła się na taką okoliczność, gdyż Indie są jednym z głównych rynków zbytu złota, ale nie zmienia to faktu, że postąpiono niezwykle ostro wobec ludzi gromadzących oszczędności w papierowych banknotach, które z dnia na dzień stały się bezużyteczne w obiegu.

Jakie są oczywiste korzyści z tego typu operacji?

Dla banków będzie to ogromny zastrzyk środków i zyski z opłat od transakcji. Ludzie, którzy nie mieli potrzeby posiadania konta, będą musieli je otworzyć, więc wzrośnie liczba klientów.

Dla rządu jest to możliwość opodatkowania obywateli, gdyż wpłacając środki trzeba udowodnić, że były od nich odprowadzone podatki, a jeśli nie, to wymierzona zostaje kara w wysokości 200% zaległej kwoty. Czyli do wyboru pozostaje podwójne opodatkowanie bądź utrata całości oszczędności. Na pewno uderzy to w tych, którzy dorobili się na korupcji, ale nie ukróci tego procederu, gdyż teraz łapówki będą „w naturze”. Jedynie uproszczenie prawa, gdzie nie ma potrzeby jego interpretacji przez urzędników, pozwoli wyeliminować pewną jego skalę.

Kolejnym argumentem dla tej operacji, który przywołują władze, jest walka z islamskimi radykałami, którzy finansują się z podrabiania banknotów. Na pewno jest to krok w dobrym kierunku w celu odcięcia ich od finansów, ale działania muszą być skoordynowane ze wszystkich stron, inaczej znajdą inny sposób zdobycia pieniędzy, a niektórzy są bardzo „obrotni”.

Jednak mimo argumentów podawanych przez władze, dla większości ludzi jest to jeden wielki szok. Co więcej, uważam, że całkowite odejście od gotówki jest wielkim ciosem dla suwerenności jednostki, gdyż jeśli jednym „klikiem” można pozbawić kogoś całego dorobku, to ten „klik” prędzej czy później nadejdzie, albo będzie użyty to sterowania „marionetkami” jako narzędzie szantażu.

Jakiś czas temu wspominałem, że niegdyś aktywnie startowałem w licznych konkursach algorytmiczno-programistycznych, będąc nawet finalistą niejednych zawodów, także z punktu widzenia osoby biegle znającej realia i możliwości techniczne zabezpieczeń jakie dają narzędzia kryptograficzne, mogę śmiało stwierdzić, że oddanie całości „władzy” w „ręce” komputerów, a konkretnie ludzi, którzy za nimi stoją jest jedną wielką farsą.

Nie ma systemu, którego nie dałoby się zhakować, o czym świadczą przypadki regularnych wycieków tajnych dokumentów, czy choćby niedawne wycieki korespondencji żony Billa Clintona. Możliwości ataków hakerskich są wręcz nieograniczone, a czasem nawet nie ma potrzeby ataku, gdyż wystarcza błędnie działające oprogramowanie.

Niedawno spora część osób mieszkających na Pomorzu mogła się przekonać jakie niebezpieczeństwo niesie wdrażanie milionowych „innowacji”. Jeden z tamtejszych dostawców energii wystawiał zawyżone kwoty na fakturach, które część osób płaciła, ale dzięki interwencji dociekliwych klientów, których rachunki za prąd były wyższe od ich miesięcznych dochodów, okazało się, że system jest wadliwy! Pytaniem otwartym pozostaje co by się działo, gdyby rachunki zawyżał o niższe kwoty i nikt by się nie zorientował? Czy ktoś by się głowił dlaczego zyski są większe od prognoz? Czy może wystawiał sobie sute premie za nadzwyczajne wyniki firmy, które wyprzedzają prognozy analityków?

Reasumując, w ostatnich latach jedynie Islandia wyszła obronną ręką wobec roli „wasala finansjery” skazując na więzienie bankierów winnych kryzysu. Pytaniem otwartym pozostaje który kraj będzie następny i jakie czekają go niespodzianki?

JSW – przegląd wykresu – dobre miejsca dają zawsze sowite plony

Autor: Marek | Posted in akcje | Opublikowano 30-11-2016 10:20 am

3

Czas rzucić okiem na JSW, które wykonało w ostatnich miesiącach solidny ruch wzrostowy i bez wątpienia było jednym z ciekawszych walorów o dużej płynności.

JSW - interwał dzienny

Warto zatem zrobić teraz małą retrospekcję. W kwietniu tego roku umieściłem na blogu wpis, gdzie ujawniłem swoją prognozę rejonu dającego setki procent zysku, którą 1,5 roku wcześniej przesłałem na naszą grupę dyskusyjną dla Absolwentów. We wpisie zaznaczyłem także, że walor nie był przeze mnie grany, gdyż jako posiadacz longów na ropie, miałem swój kapitał już zaangażowany, lecz zgodnie z tym co omawiam na szkoleniu (podałem nawet stronę, na której ów setup jest przedstawiony w materiałach) wystąpiły sygnały, by zająć pozycję w okolicy 9-9,5zł, czyli po bardzo dobrej cenie. Oczywiście moment publikacji wpisu przypadał na okres, kiedy cena było kilka razy niższa niż dzisiejsza, zatem nawet spóźnione podłączenie się do pociągu, dawało na „czekoladę”.

We wpisie zaznaczyłem także, że życzę moim Uczniom, by i te poziomy dały trzycyfrowy wynik, gdyż wiedziałem, że liczne grono postanowiło się skusić na ten walor, który jeszcze później dał sygnał pozwalający na zajęcie pozycji (przy cenie kilkunastu złotych). Jednak dobre zajęcie pozycji to tylko połowa sukcesu, gdyż równie ważne jest jej zamknięcie, na które czasem może wpływać szereg czynników natury psychologicznej, gdyż widząc ruch rzędu 100% nikt przecież nie pozostaje obojętny i pod wpływem emocji może się wiele wydarzyć.

Jednak jeśli przetrzymywanie pozycji miałoby negatywnie wpływać na komfort psychiczny (np. istnieje czasem pojawiający się strach, że lada dzień rynek może zawrócić), to nigdy nie będzie rażącym błędem wyjście z pozycji przy podwojonym kapitale. Gra na giełdzie ma nam sprawiać frajdę, a nie wyczerpywać psychicznie, dlatego też dochodzenie do dużych sum można rozłożyć na małe kroki i stopniowo iść do przodu. Także jak zobaczyłem na naszej Liście Absolwentów (mailingowej grupie dyskusyjnej dla Adeptów), że w sierpniu część Uczniów postanowiła zamknąć pozycję bez jakichkolwiek sygnałów o ewakuacji występujących z naszej metodologii, to nie miałem powodów, by być niezadowolonym, gdyż wiem, że potrzeba czasu na pełne przystosowanie się do dużych wyników.

la_jsw_1Co więcej, nawet jeden z moich Uczniów wyszedł z pozycji przy zysku ok. 30%, ale jak mi napisał w mailu, zagrał taką sumą, że owe 30% w zupełności mu wystarcza. Także jeśli ktoś ma problem z trzymaniem się reguł przy widocznych dużych sumach, to nie musi to być rażący błąd, gdyż jak zaznaczyłem na początku powyższego akapitu, inwestowanie ma sprawiać nam frajdę, a nie być przyczyną frustracji czy nieprzespanych nocy, także jeśli wysoka kwota przyprawia o dyskomfort, to trzeba to rozłożyć w czasie i krok po kroku realizować kolejne punkty milowe. Nic nie może być na siłę, a z każdego wyniku trzeba się cieszyć i cierpliwie czekać, gdyż wraz ze wzrostem doświadczenia przełamywanie barier będzie kwestią czasu.

la_jsw_2

Pamiętam jakie początki mieli Przemek i Michał. Pamiętam też każdy progres jaki robili, przybliżając się krok po kroku do coraz wyższego poziomu i wiedziałem po ich rzetelnej pracy, że jest jedynie kwestią czasu, kiedy na spokojnie i bez emocji będzie można wyciskać z transakcji setki procent. Każdy triumf Ucznia, nawet ten będący dopiero połową drogi do wytrawnego tradingu, raduje mnie niezmiernie. Czuję wielką dumę i satysfakcję z tego, że mogłem przekazać wędkę w dobre ręce. To jest w tym wszystkim najpiękniejsze, sukcesy Ucznia to najlepsza nagroda dla każdego nauczyciela.

 

Przepiękny świat i dziedzictwo kulturowe ujęte w lokalnych legendach – cz. I

Autor: Marek | Posted in Podróże | Opublikowano 22-11-2016 3:07 pm

11

Dziś w ramach ciekawostek podróżniczych będzie co nieco o legendach, które zawsze uwielbiam poznawać podczas swoich wypraw, gdyż nadają niesamowitego klimatu 🙂

Dawno, dawno temu, we wschodniej części delty Irawadi, żył sobie pewien ogr, który lubował się w pożeraniu słoni. Był postrachem okolicy i wszyscy w popłochu uciekali, kiedy tylko było słychać w oddali jego ryk. Jednak Budda, potrafiący odnaleźć dobro w każdym stworzeniu, postanowił go nawrócić i odtąd Sule Bo Bo Gyi stał się natem, czyli bóstwem opiekuńczym, które zasłynęło pomocą Thagyaminowi, królowi natów, w poszukiwaniu relikwii poprzednich wcieleń Buddy.

Od jego imienia nazwę wzięła Sule Pagoda, którą zbudowano na jego pierwotnym legowisku.

Sule Pagoda

Krążą także słuchy, że Rozwiń »

Miedź – minimalny zasięg wzrostu został osiągnięty

Autor: Marek | Posted in Surowce | Opublikowano 13-11-2016 3:00 pm

27

Plan minimum został na miedzi wykonany, czyli po prostu, to co było „pewniakiem” zostało już osiągnięte, a to czy będzie jeszcze jakaś premia jest już w gestii rynku. Choć bez dwóch zdań trzeba przyznać, że nawet jeśli premii by nie było, to wykonany ruch miał tak duży impet, że powinno to zadowolić nawet największych maruderów 🙂

miedź - interwał dzienny

Całość została umieszczona na blogu z wyprzedzeniem, by każdy mógł na spokojnie dokładnie przemyśleć temat i podjąć decyzję bez presji czasu. Nie ma dla mnie problemu, by od czasu do czasu podrzucić jakąś rybę.

Z pozoru podobnych formacji jest mnóstwo, ale w praktyce trzeba wiedzieć, które należy owocnie wykorzystać, a które bezwzględnie odrzucić, gdyż najważniejsze to wejść na rynek w odpowiednim momencie, kiedy prawdopodobieństwo zawarcia zyskownej pozycji jest zdecydowanie po naszej stronie.

Dla kontrastu wrzuciłem też nieco później wykres kontraktów terminowych na nasz flagowy indeks, gdzie z pozoru była podobna formacja książkowa, która jest przecież ogólnodostępna. Oczywiście było tam we wpisie wyraźnie zaznaczone, że grać na niej nie zamierzam. Niby coś jest takie samo, ale kiedy się popatrzy na niuanse, wszystko wydaje się zdecydowanie inne 🙂 Trzeba po prostu cierpliwie czekać na klarowne sytuacje i stawiać na najlepszego konia w gonitwie.

Amerykanie wybrali a giełdy oceniły :-)

Autor: Marek | Posted in ciekawostki | Opublikowano 09-11-2016 3:46 pm

17

Co prawda jestem obecnie na krótkim urlopie do końca tygodnia, ale póki mam dostęp do internetu, pozwolę sobie skomentować wyniki wyborów w USA. Mimo straszenia i kreowania Trumpa na oszołoma (a znacie jakiegoś oszołoma, który dorobiłby się miliardów dolarów?), Amerykanie podjęli dobrą decyzję.

Mający miliardy na koncie i sędziwy wiek, jest osobą praktycznie całkowicie niepodatną na korupcję, gdyż „trumna nie ma kieszeni”. Więcej pieniędzy mu nie jest do niczego potrzebne, a tym bardziej nie potrzebuje intratnych „fuch za zasługi” po zakończeniu kadencji („stołki” w rozmaitych instytucjach międzynarodowych czy funkcje doradcze w wielkich korporacjach). Do końca życia może opływać w luksusie, więc będzie szedł zgodnie ze swoimi ideałami. Rozwiń »

Kontrakty terminowe na indeks WIG20 – przegląd wykresu

Autor: Marek | Posted in kontrakty terminowe | Opublikowano 31-10-2016 9:00 am

18

Spoglądając na wykres kontraktów terminowych na nasz flagowy indeks można dostrzec formację trójkąta, czyli mamy popularną klasykę z geometrii euklidesowej, która została już dokładnie opisana w wielu źródłach (np. w Investopedii), także powinna być doskonale znana 🙂

fw20 - interwał tygodniowy

fw20 – interwał tygodniowy

Nastąpiło już wybicie, także temat pozostawiam do przemyśleń i suwerennych decyzji. Trzeba jeszcze pamiętać tylko o fałszywych wybiciach, które wg. statystyk Bulkowskiego stanowią średnio 11% przypadków, zatem stop loss powinien pilnować pozycji.

Osobiście pozostanę tutaj obserwatorem, gdyż mam swoją pulę ulubionych walorów, na których wyczekuję na zagranie, ale mimo wszystko jestem ciekaw obrotu wydarzeń. Jeśli nie wypadnie statystycznie owe 11% Bulkowskiego, to bez wątpienia powinno być na solidną czekoladę 🙂

Miedź – przegląd wykresu

Autor: Marek | Posted in Surowce | Opublikowano 20-10-2016 9:33 am

29

Jak wiadomo jednym z nieoficjalnych barometrów gospodarki światowej jest miedź, która pełni rolę wskaźnika wyprzedzającego, nie dającego się ukryć pod „pięknymi” tworami kreatywnej księgowości, a do tego jest doskonałym elementem ułatwiającym predykcję potencjalnego kierunku dla naszego miedzianego giganta, więc warto się jej przyjrzeć.

Rzućmy zatem okiem na wykres miedzi w skali tygodniowej:

Miedź - interwał tygodniowy

Miedź – interwał tygodniowy

Po dominującym trendzie spadkowym nastąpił okres trendu bocznego, który przyjął postać trójkąta symetrycznego. Warto obserwować pilnie ten walor, gdyż po wybiciu będzie moim zdaniem okazja na całkiem sporą czekoladę 🙂

Dodam jeszcze tylko, że według statystyk opracowanych przez Bulkowskiego współczynnik fałszywych sygnałów wynosi średnio 11% przy formacji trójkąta symetrycznego, także SL musi zawsze pilnować pozycji, by nie było później niespodzianek.

Temat pozostawiam do przemyśleń 🙂

 

GBP/PLN – wymiana waluty na cele podróżnicze

Autor: Marek | Posted in ciekawostki, FOREX | Opublikowano 17-10-2016 11:27 am

8

Nadrabiając zaległości mailowe z ostatnich miesięcy podliczyłem całkiem sporą sumę zapytań dotyczących funta brytyjskiego. Czas zatem rzucić okiem na wykres i ocenić sytuację na interwale tygodniowym.

GBP/PLN - interwał tygodniowy

GBP/PLN – interwał tygodniowy

Od wielu miesięcy, zgodnie z tym co wskazywała Technika Ichimoku, dominowały na funcie spadki, które związane były ze zmianą średnioterminowego trendu, która nastąpiła zanim jeszcze zaczęło się zamieszanie po wynikach referendum ws Brexit’u.

Dynamika spadków była stosunkowo wysoka, także wszystkie osoby, które zarabiają w funtach i na dzień dzisiejszy nie potrzebują wymienić dużych sum na złotówki, mogą spać spokojnie, gdyż w przyszłym roku kurs GBP szacuję na wyższy niż obecnie poziom.

Często w mailach pojawiała się kwestia zbierania w UK środków na zakup gotówkowy mieszkania w Polsce, czasem nawet i drugiego pod wynajem, co jest na pewno ciekawą opcją dającą pasywny dochód, który pozwoli na płynny powrót do kraju bez presji czasowej związanej z rozkręcaniem własnego biznesu, czy poszukiwaniem adekwatnej pracy. Po mailach też widzę, że znaczne grono Czytelników Polonii, chce prędzej czy później wrócić do rodzinnego kraju (najczęściej pada „jeszcze tylko ostatni rok”), także poszukiwanie dywersyfikacji źródeł dochodów jest tutaj naprawdę godne pochwały.

Natomiast jeśli ktoś planuje pobyt turystyczny w UK, to obecne poziomy można zdecydowanie uznać za przyzwoite. Po prostu przestało być drogo i po kilku latach, kiedy całkowicie ignorowałem ten kierunek, znowu wydaje się on atrakcyjny. Szczególnie zależy mi na dłuższej wyprawie do Szkocji, gdzie oprócz przepięknej natury, znajdują się również ciekawe wraki okrętów (Scapa Flow), gdzie można doskonalić fotografię podwodną.

Reasumując dokonałem wymiany waluty na cele podróżnicze i w moim portfelu znajdują się funty szterlingi. Nie jest to oczywiście tak atrakcyjny rejon jaki miał miejsce podczas opisywanego na blogu zakupu sporych ilości euro w 2015 roku, jednak w celach turystycznych jest to dla mnie przyzwoity rejon i różnica np. 10 groszy na funcie nie gra dla mnie wielkiej roli.

Zatem kto nie był jeszcze w UK, ma ku temu dobrą okazję, gdyż kurs jest w miarę sensowny, a na Wyspach Brytyjskich jest dużo do zwiedzania dla całej rodziny. Z dziećmi szczególnie polecam udać się do Muzeum Historii Naturalnej, gdyż będzie ono na pewno niesamowitą frajdą. My cyklicznie ruszamy na poszukiwania dinozaurów 🙂

Londyn

Natomiast dla każdego fana starożytności nie lada gratką jest British Museum. Jego zbiory są wręcz przeogromne (ponad 7 milionów eksponatów). Naprawdę można się tam „przenieść” do przeszłości i ze zdumieniem podziwiać dokonania wielkich cywilizacji.

Londyn

Choć z drugiej strony, nie wiem czy wypada je chwalić, gdyż jak wiadomo Brytyjczycy bezpardonowo grabili sztukę starożytną niszcząc dziedzictwo kulturowe wielu narodów. Jedna z głośniejszych spraw, gdzie Grecy ciągle upominają się o zwroty, dotyczy olbrzymiego transportu cennych elementów Akropolu do Wielkiej Brytanii, który zorganizował ambasador Thomas Bruce, siódmy hrabia Elgin. Zabrał między innymi rzeźby z frontonu Partenonu czy fragmenty fryzu z walką centaurów.

Wszystko działo się po barbarzyńsku, gdyż rzeźby były wyłamywane ze świątyń, a następnie odłupywano z nich „zbędne” fragmenty. Szczegółowe opisy tych grabieżczych działań możemy doczytać w raportach jakie pisał Giovani Batista Luccielli, biorący udział w tym procederze: „By zmniejszyć rozmiary wielkiego fryzu musiałem użyć 3 czy 4 pił o długości 6 metrów, inaczej nie załadowalibyśmy go na statek. Na szczęście pękł w miejscu, w którym nie znajdowało się nic ważnego„.

Jednym słowem zabytki, które przetrwały tysiące lat, zostały bezceremonialne zdewastowane. To chyba nie do końca powinno tak wyglądać.

Jako ciekawostkę dodam, że syn Bruce’a, ósmy hrabia Elgin, postanowił z jeszcze większym rozmachem pozostawić po sobie „ślad” w historii. Mianowicie James Bruce podczas plądrowania Pekinu wydał rozkaz podpalenia letniej rezydencji cesarzy z dynastii Qing. Rozmiar zniszczeń był tak ogromny, że zaniechano prób jej odbudowy. Wcześniej prezentowała się tak:

Yuanmingyuan

Bez wątpienia byłoby co zwiedzać.

Konkurs jesienny :-)

Autor: Marek | Posted in konkurs | Opublikowano 12-10-2016 8:00 am

17

Czasami plany trzeba szybko rewidować i zamiast zakończyć urlop w ubiegłym miesiącu, przeciągnął się on o kolejny miesiąc, podczas którego dominowały wyprawy po zamkach i pałacach Europy Środkowo-Wschodniej. W jednym z nich zaciekawiła mnie pewna forma rozrywki, do której służył poniższy stół.

skonkurs

I teraz czas na konkurs w ramach bonusu dla wytrwałych Czytelników. Jaką nazwę nosi ta forma rozrywki?

Odpowiedzi standardowo proszę pozostawiać w komentarzach. Do wygrania jest pamiątkowy egzemplarz książki „Sukces na giełdzie”. Kto pierwszy ten lepszy 🙂

Bitwa pod Jaworowem

Autor: Marek | Posted in Patriotyzm | Opublikowano 15-09-2016 11:53 am

5

Przed 77-laty w nocnym natarciu wojska wchodzące w skład Frontu Południowego, którym dowodził gen. Kazimierz Sosnkowski, rozgromiły elitarny pułk SS-Germania, który wcześniej brał udział m.in. w aneksji Austrii czy ochronie wizytującego w Niemczech Mussoliniego. Wróg poniósł dotkliwe straty i utracił większość ciężkiego sprzętu bojowego. Było to jedno z największych taktycznych zwycięstw w czasie Kampanii Wrześniowej, które pokazało jak ważny jest dobry plan i dowódca mający klarowną wizję pokonania przeciwnika.

Zdobycz opisuje w swoich wspomnieniach gen. Bronisław Prugar-Ketling: „Na szerokim placu przy kościele stało 8 zmotoryzowanych armat, a obok nich duże ciągniki, wyładowane do maksymalnej nośności amunicją. Jestem pewny, że działa nie oddały ani jednego strzału, gdyż z luf nie zdjęto nawet kapturów. Nieco dalej, na wolniejszej przestrzeni widać było baterię przeciwlotniczą. Nowe, jakby dopiero co z fabryki wypuszczone armaty, z podniesionymi dumnie do góry lufami, gotowymi do oddania salwy stoją teraz samotne i opuszczone, jak nikomu niepotrzebne graty.”

Niestety ów cenny sprzęt, poza kilkudziesięcioma pojazdami terenowymi, trzeba było zniszczyć, gdyż nie było czasu na naukę jego obsługi metodą „prób i błędów”, a nie można było dopuścić do tego, by ponownie wpadł w ręce wroga. Bitwa zakończyła się sukcesem dzięki doskonałemu dowodzeniu i hartowi ducha 11 Karpackiej Dywizji Piechoty. Niech pamięć o nich nie zaginie. Cześć i chwała bohaterom!

Warto jeszcze na zakończenie przybliżyć tutaj postać gen. Kazimierza Sosnkowskiego, niezwykle wybitnego Polaka, który paradoksalnie w pierwszych dniach niemieckiej agresji nie otrzymał istotnego przydziału. Co więcej, widząc miażdżącą przewagę liczebną wroga, od razu przygotował kompleksowe plany obrony wykorzystujące znajomość terenu i uwzględniające szereg uderzeń taktycznych mających wiązać nieprzyjaciela i odcinać drogi zaopatrzenia, by nie mógł wykorzystać w pełni swojej przewagi. Jednak jego pomysły były ciągle odrzucane przez Rydza-Śmigłego, najprawdopodobniej z powodów ambicjonalnych, gdyż Naczelny Wódz był wyjątkowo słabym strategiem i bał się „przyćmienia”. Z resztą Rydza-Śmigłego bardzo trafnie ocenił niegdyś Józef Piłsudski w urzędowym raporcie: „nie jestem pewien jego zdolności operacyjnych w zakresie prac Naczelnego Wodza i umiejętności mierzenia sił nie czysto wojskowych, lecz całego państwa swego i nieprzyjaciela”.

Natomiast o Sosnkowskim Piłsudski pisał następująco: „Kandydat mój na komendanta armii. (…) Dotychczasowa jego praca przyzwyczaiła go do mierzenia sił państwa w najrozmaitszych wysiłkach i do oceniania zjawisk o charakterze nie ściśle militarnym; pod tym względem rzadki wyjątek wśród generałów polskich”.

Kazimierz Sosnkowski

Sosnkowski był człowiekiem niezwykle inteligentnym i utalentowanym, pochodzącym ze szlacheckiej rodziny z patriotycznymi tradycjami (jego pradziadek walczył w Powstaniu Kościuszkowskim, dziadek stryjeczny w Powstaniu Listopadowym). Władał biegle kilkunastoma językami w tym łaciną i greką klasyczną. Oprócz tego był wirtuozem fortepianu jak i wielkim propagatorem gry w szachy (z samym Piłsudskim rozegrał kilkaset partii). Nie był mu obcy również talent malarski.

Generał Jan Edward Romer opisuje go następująco: „osobowość o głowie bardzo bystrej, o szybkiej i trafnej orientacji, dobrej pamięci, wielkich zdolnościach organizacyjnych”. Nawet przeciwnicy polityczni byli pod wrażeniem jego intelektu i wysokich umiejętności.

Niestety ludzie znacząco wybijający się ponad otoczenie, a takim człowiekiem był Sosnkowski, stają się obiektem zazdrości. Zwłaszcza ludzie mający władzę nie lubią pozostawać w blasku kogoś innego, gdyż dobitnie wtedy widać, że to nie oni powinni władać skoro jest ktoś zdecydowanie lepszy. Pisał o tym Evan McGilvray: „Sikorski to człowiek próżny, pragnący być w centrum wydarzeń, natomiast Sosnkowski jest raczej skromny i kryształowo uczciwy. Sikorski jest o niego zazdrosny, więc dopóki pełni urząd premiera, Sosnkowski pozostanie na uboczu.”

Bez wątpienia był on jednym z najlepszych, jak nie najlepszym strategiem i taktykiem swojego pokolenia. Nie można go było przekupić, nie był podatny na naciski i o sprawach ważnych dla naszego kraju mówił zawsze otwarcie. Nie istniało coś takiego jak poprawność polityczna. Liczyła się uczciwość wobec rodaków. Tak też było w przypadku rozkazu nr 19 do żołnierzy Armii Krajowej:

Pięć lat minęło od dnia, gdy Polska, wysłuchawszy zachęty Rządu brytyjskiego i otrzymawszy jego gwarancje, stanęła do samotnej walki z potęgą niemiecką.

(…) Od miesiąca bojownicy Armii Krajowej pospołu z ludem Warszawy krwawią się samotnie na barykadach ulicznych w nieubłaganych zapasach z olbrzymią przewagą przeciwnika. Samotność kampanii wrześniowej i samotność obecnej bitwy o Warszawę są to dwie rzeczy zgoła odmienne. Lud Warszawy, pozostawiony samym sobie i opuszczony na froncie wspólnego boju z Niemcami – oto tragiczna i potworna zagadka, której my, Polacy, odcyfrować nie umiemy na tle technicznej potęgi Sprzymierzonych u schyłku piątego roku wojny. Nie umiemy dlatego, że nie straciliśmy jeszcze wiary, że światem rządzą prawa moralne. Nie umiemy, bo uwierzyć nie jesteśmy w stanie, że oportunizm ludzki w obliczu siły fizycznej mógłby posunąć się tak daleko, aby patrzeć obojętnie na agonię stolicy tego kraju, którego żołnierze tyle innych stolic własną piersią osłonili.

Jakże dziś potrzebujemy takich wybitnych ludzi, którzy swoją Ojczyznę i uczciwość wobec rodaków stawiają na pierwszym miejscu…

Polskie Termopile – Obrona Wizny

Autor: Marek | Posted in Patriotyzm | Opublikowano 08-09-2016 11:19 am

2

77 lat temu nasi dzielni żołnierze kolejny dzień stawiali opór niemieckiej agresji. Siły wroga były dużo bardziej liczne, a na niektórych odcinkach przewaga liczebna była wręcz kolosalna. Takim miejscem był rejon Wizny. Niemcy posiadali ok. 42 tys. żołnierzy, 350 czołgów, 657 moździerzy, dział i granatników oraz wsparcie samolotów Luftwaffe, które dokonywały olbrzymich zniszczeń w naszych fortyfikacjach. Polskich obrońców było 360, a dowódcą odcinka był kpt. Władysław Raginis.

Niemcy mimo tak dużej przewagi, a do tego dowodził nimi wybitny gen. Heinz Guderian (autor  „Achtung – Panzer!”, którego późniejszy błyskawiczny atak przez Ardeny i Mozę doprowadził do panicznej ucieczki aliantów z terenów Francji), potrzebowali aż kilku dni na sforsowanie umocnień, które na domiar złego były jeszcze nieukończone (brakowało jeszcze pancernej kopuły na schronie dowódcy a część bunkrów nie była zamaskowana).

Obrona Wizny, 7-10 września 1939 roku, była przejawem wielkiego hartu ducha Polaków i sprawiła nie lada problemów niemieckiemu agresorowi, który o trudnościach wspomina nawet w swoich raportach: Unser Kampf in Polen. Die Vorgeschichte – Strategische Einführung – Politische und kriegerische Dokumente. Mit 76 Abbildungen und Karten. München: F. Bruckmann Verlag, 1940 (5. Auflage), s. 67, por. 164″, także warto pamiętać o Polskich Termopilach.

Cześć i chwała bohaterom!

PS O dzielnej Obronie Wizny śpiewa szwedzka grupa Sabaton, która wykonała kawał dobrej roboty, by zachować te wydarzenia w świadomości kolejnych pokoleń i sam chętnie słucham ich muzyki.

Wyniki konkursu :-)

Autor: Marek | Posted in Edukacja finansowa, konkurs | Opublikowano 07-09-2016 6:02 pm

1

Nadszedł już czas na rozstrzygnięcie konkursu. Tak jak wcześniej wspominałem, to co jest ważne na giełdzie, to spostrzegawczość. Bez niej, nie uda się znaleźć na wykresie nawet najbardziej czytelnych układów, także warto o nią zadbać. Pierwsze zadanie było typowo związane z dokładną analizą tego co się widzi.

Na pewno niejedna osoba spotkała się kiedyś z taką sytuacją, że ktoś znalazł coś na wykresie, a nam to umknęło i dopiero jak zostało to wskazane, to aż nasuwało się pytanie typu: „przecież to było oczywiste, jak mogłem tego nie widzieć” 🙂 Tak się niestety zdarza i dopiero proste zagadki na myślenie potrafią nam to uzmysłowić.

Rozwiń »

Konkurs na początek roku szkolnego :-)

Autor: Marek | Posted in konkurs | Opublikowano 01-09-2016 8:41 am

20

Co prawda jestem jeszcze na urlopie, ale skoro dziś mamy pierwszy dzień września, to jest to dobry czas na rozruszanie szarych komórek po sierpniowym odpoczynku 🙂

To co jest ważne na giełdzie, to spostrzegawczość, zatem pierwsze zadanie konkursowe będzie polegało Rozwiń »