Kryptowaluty, bańki spekulacyjne i piramidy finansowe

Autor: Marek | Posted in Edukacja finansowa | Opublikowano 12-12-2017 3:57 pm

4

Ostatnio dostaję stosunkowo dużo maili dotyczących kryptowalut, co w sumie jest zrozumiałe wobec olbrzymiego szumu medialnego, który jest generowany wokół bitcoina – pierwszej kryptowaluty. Wzrasta on wraz z kolejnymi astronomicznymi wycenami i rozpala emocje kolejnych rzesz mieszkańców Ziemi 🙂

Wobec owej „gorączki wirtualnego złota” NBP i KNF połączyły siły i ostrzegają przed dużym ryzykiem jakim jest obarczone inwestowanie w kryptowaluty.

Gdzieniegdzie często pojawiają się także głosy, że bitcoin i inne kryptowaluty to typowa piramida finansowa, co nie jest prawdą. Piramida finansowa to celowe działanie w celu oszukania jak największej liczby osób. Często wykorzystuje się tam motyw „naganiaczy”, czyli osób, które dla „działki od łupu” pomagają grabić niczego nieświadomych ludzi operując „pięknymi słowami” i roztaczając wizje „nieograniczonego bogactwa”. Nowi wpłacają kwoty, które idą na podział łupów dla naganiaczy oraz dla twórców oszustwa.

Schemat Ponziego - piramida finansowa

Schemat Ponziego – piramida finansowa

Kiedy zaczyna brakować nowych wpłat, piramida zaczyna się walić. Najczęściej wpłat nie udaje się odzyskać, a twórcy przekrętu uchodzą wolni. Tak było w przypadku Lecha Grobelnego, twórcy BKO, którego sprawa została umorzona.

BKO - Bezpieczna Kasa Oszczędności - polska piramida finansowa

BKO – Bezpieczna Kasa Oszczędności – polska piramida finansowa

Sąd nie skazał Groblenego, ale został on zadźgany na warszawskim Targówku, także jeśli Marcin P. uniknie kary, zapewne będzie szybko uciekał za granicę.

Zdarza się także, że piramida działa w najlepsze bez naganiaczy. Na początku powstaje firma, która oferuje niebotyczne stopy zwrotu. Początkowo sowite zyski są wypłacane i zachwyceni inwestorzy inwestują coraz większe kwoty. Wypłaty naturalnie są finansowane z wpłat kolejnych klientów. Pierwsi inwestorzy, którzy sporo zarobili, informują o tym swoich znajomych i oni również wpłacają pieniądze. Cykl trwa tak długo, aż wpłacający klienci nie wnoszą wystarczająco kapitału, by można było zaspokoić roszczenia wypłacających. W takich sytuacjach twórca piramidy najczęściej znika w tajemniczych okolicznościach ze sporym zapasem gotówki.

Każda piramida musi upaść, gdyż działa tu prosta matematyka. Zakładając, że twórca piramidy oferuje 100% zysku, i że wpłata pierwszego klienta pochłania koszta organizacyjne, to jeśli klient wpłacił 200zł, wówczas potrzeba dwóch nowych klientów, którzy również wpłacą po 200zł. Następnie by ich spłacić, potrzeba kolejnych czterech osób, których z kolei spłaca osiem osób. Jak widać liczba potrzebnych wpłacających rośnie lawinowo i jest tylko kwestią czasu by piramida stała się niewypłacalna, gdyż liczba ludzi chętnych do udziału w tego typu przedsięwzięciu jest ograniczona. Osoby przyłączające się na końcu nie mają szans na to, by odzyskać cokolwiek.

Natomiast w przypadku bański spekulacyjnej, która ma obecnie miejsce na kryptowalutach, nie chodzi o z góry zaplanowane oszustwo, a o wielką wiarę, że coś jest warte bardzo dużo.

Grają tutaj emocje i ludzie prześcigają się w zakupach windując kursy.

W przeszłości mieliśmy już ogrom baniek spekulacyjnych i zakładając, że głupota ludzka jest niezmienna, na pewno jeszcze wiele zobaczymy. Najprawdopodobniej pierwszą większą bańką spekulacyjną była „Tulipomania”, która miała miejsce w Holandii w XVII wieku. Tulipany stały się tam w owym czasie towarem luksusowym, decydującym o pozycji społecznej. Mania związana z tymi kwiatami ogarnęła wszystkich, od szlachty, poprzez rzemieślników do chłopów. Najbardziej pożądanym tulipanem był „Semper Augustus”, którego cena za cebulkę osiągała niebotyczne poziomy. W szczytowym momencie jego cebulka została sprzedana za 6 tys. guldenów. Dla porównania w tamtym okresie za ok. 6 tys. guldenów można było zakupić 60 ton masła lub 200 tłustych świń.

Galopada cenowa nie trwała jednak wiecznie i po kilku dekadach pompowania „bańki kwiatowej” w 1637 roku nastąpił krach na rynku tulipanów. W jego następstwie Europa pogrążyła się w jednym z pierwszych większych kryzysów handlowych. Z dnia na dzień wielu wirtualnych krezusów stało się nędzarzami. Przez kilka dekad nikt nie przypuszczał, że coś takiego jest możliwe. Tulipany stały się symbolem luksusu i pozycji społecznej. Jednak to był tylko kwiatek. Czym jest Bitcoin? To tylko plik na komputerze o nazwie wallet.dat. I tak samo nikt nie przypuszczał, że ludzie będą za niego płacić aż tak wiele. Kto się w porę w niego zaopatrzył, ten na pewno dorobił się grubych milionów.

Także piramida finansowa, to co innego aniżeli bańka spekulacyjna i warto o tym pamiętać.

Skąd zatem głosy sugerujące, że bitcoin to piramida finansowa? Otóż na fali popularności bitcoina żerują stada hien, które zamierzają bez pardonu oskubać z oszczędności życia jak największą liczbę osób. O tym bardzo trafnie napisali Patryk Słowik i Jakub Styczyński: http://biznes.gazetaprawna.pl/artykuly/1084067,bitcoiny-dascoin-moze-byc-jak-amber-gold.html

WIG20 – przegląd wykresu

Autor: Marek | Posted in indeksy | Opublikowano 11-12-2017 11:00 am

1

Ostatnimi czasy coraz bardziej ciekawie zaczyna się prezentować nasz flagowy indeks WIG20, który podejmuje próby budowy formacji rozszerzającego się trójkąta.

WIG20 - interwał dzienny

WIG20 – interwał dzienny

Mamy zatem typowy czas walki byków z niedźwiedziami i serie lokalnych potyczek, w których raz zwycięża obóz tych pierwszych, a innym razem tych drugich. Im dłużej potrwa owa niepewność i konsolidacja w formacji, tym późniejszy ruch będzie silniejszy.

Pokonanie górnej linii trójkąta da palmę pierwszeństwa bykom, także trzeba pilnie śledzić rozwój wydarzeń. Analogicznie, jeśli byki nie sforsują owej zapory, będziemy mieli jasny sygnał, że bal na Titanicu dobiega powoli ku końcowi i „ostatni gasi światło” 🙂

Reasumując, mamy budowę formacji rozszerzającego się trójkąta, która nierzadko bywa formacją kończącą bieżący trend, także trzeba trzymać rękę na pulsie i uważnie obserwować rozwój wypadków, by nie przegapić momentu wyboru kierunku przez rynek. W przypadku wybicia górą, byki będą miały okazję dokonać (prawdopodobnie już ostatniego w tej fazie rynku) ustanowienia nowych szczytów. Natomiast scenariusz dla niedźwiedzi daje spore pole do popisu, gdyż jest gdzie spadać 🙂

USD/PLN – ciekawy czas na wymianę waluty

Autor: Marek | Posted in waluty | Opublikowano 07-12-2017 11:34 am

2

Niedawno rozesłałem współpracującym ze mną przedsiębiorcom, którzy importują towary rozliczane w dolarach, że nadszedł czas na wymianę środków, by zrobić większe zapasy. Od listopada ubiegłego roku odradzałem jakiekolwiek wymiany poza niezbędnym minimum do funkcjonowania firmy, gdyż ceny były nieatrakcyjne. Mamy zatem pierwszą od ponad roku sytuację, że cena jest przyzwoita. Sam zakupiłem także co nieco dolarów w celach podróżniczych.

USD/PLN - interwał tygodniowy

USD/PLN – interwał tygodniowy

Oczywiście cena nie jest aż tak dobra, jak choćby w 2014, ale jeśli ktoś planuje ferie zimowe spędzić w gorącej Kalifornii, to może już powoli się zaopatrzyć w kieszonkowe na drobne wydatki 🙂

Miejsce jest ciekawe w kontekście wymiany waluty dla celów zaopatrzenia w towary (które i tak trzeba kiedyś dla firmy zakupić) czy waluty na podróże, gdzie 5 groszy w jedną, czy drugą stronę nie jest problemem.

Natomiast jeśli ktoś chciałby zagrać spekulacyjnie na rynku FOREX, zachęcam by uprzednio zgłębić co nieco teorii o podwójnym dnie (double bottom) i w tym celu odsyłam do Investopedii.

S&P500 – przegląd wykresu

Autor: Marek | Posted in indeksy | Opublikowano 04-12-2017 3:49 pm

17

Od ostatniego wpisu minęło co nieco czasu, także warto ponownie zerknąć na wykres  z oznaczonym klinem, który zasugerował jeden z Czytelników. Dodałem też wtedy, żeby nie przywiązywać zbytniej wagi do konkretnych poziomów, gdyż z biegiem czasu miejsce sygnałowe trzeba aktualizować wraz z rosnącą dolną linią i tak też się cały czas dzieje 🙂

S&P500 - interwał tygodniowy

S&P500 – interwał tygodniowy

Uprzednio wpis zakończyłem frazą „na chwilę obecną żadnych sygnałów nie ma, a wychodzenie przed szereg nie zawsze kończy się dobrze”, także można śmiało rzec, że nic się w tej kwestii nie zmieniło. Pozostaje nam cierpliwie czekać, co jest chyba zawsze najtrudniejszym elementem fachu giełdowego, gdyż statystyczny inwestor chciałby dużo, szybko i bezpiecznie, a rynek to nie koncert życzeń i jedną składową zawsze trzeba odrzucić, o czym jeśli się zapomni, to dostanie się prędzej czy później terapię szokową dla portfela 😉

George Orwell – epilog i opinia internisty

Autor: Marek | Posted in ciekawostki | Opublikowano 30-11-2017 9:42 am

11

Jakiś czas temu analizowaliśmy na blogu problem związany z projektem ustawy, która upoważnia do przekazywania naszych wrażliwych danych medycznych na rzecz podmiotów trzecich i to bez zgody pacjenta. Rozwiń »

JSW – aktualizacja wykresu

Autor: Marek | Posted in akcje | Opublikowano 20-11-2017 8:55 am

5

Czas na aktualizację wykresu JSW – naszego największego producenta węgla ortokoksowego, który stosuje się jako podstawowy surowiec do produkcji dobrego koksu hutniczego 🙂

JSW - interwał dzienny

JSW – interwał dzienny

Jak widać, wszystko co było zawarte w poprzednim wpisie, gdzie została omówiona zapora w przedziale 107-108zł, cały czas się realizuje. Była próba byków zmierzających do wyznaczonej strefy oporowej, ale atak był bardzo mizerny i zakończył się fiaskiem, także zgodnie z przedstawionymi uprzednio założeniami, nastał kierunek południowy i spadki były czymś oczywistym 🙂

Obecnie jednak mamy niezłą zagwozdkę, gdyż po piątkowej sesji zrobiło się nadzwyczaj ciekawie. Otwarliśmy się z dużą luką, po czym kurs, po spadku o ponad 10%, zaczął systematycznie odrabiać straty, czemu towarzyszyły bardzo duże obroty. Często jest to sygnał oznaczający przegrupowania w obozie byków i lokalny triumf nad niedźwiedziami.

Niemniej jednak w szerszym horyzoncie czasowym, póki zapora nie zostanie pokonana, byki będą w cieniu niedźwiedzi. Także krótkoterminowo mamy zagwozdkę, a średnioterminowo dalej obowiązują wytyczne z ostatniego wpisu.

 

Kurs XTB nurkuje -40,26% po oskarżeniach KNF. Czy broker oszukał klientów na 23,5 mln zł?

Autor: Marek | Posted in akcje | Opublikowano 13-11-2017 8:19 pm

15

Niegdyś dominowali rynkiem konkursów forex, których nagrody rozpalały wyobraźnię. Luksusowe samochody w czasach świetności serii filmów „Szybcy i wściekli”, były nie tylko przejawem przepychu, ale i pozwalały każdemu zamarzyć, że mając 100zł, dzięki dźwigni finansowej (lewarowaniu) można osiągnąć wszystko.

Tego typu działania marketingowe w połączeniu z niesamowicie prostym modelem biznesowym wróżyły wielki sukces. Jak wiadomo broker typu „market maker”, jest drugą stroną transakcji, czyli zarabia tyle, ile klient straci, a skoro na rynku forex większość traci, to taki biznes jest kurą znoszącą złote jajka.

Tym bardziej dziwi, że KNF zebrała dane, które świadczą o „tuningu” zysków, czyżby zgubiła ich nadmierna chciwość? Oczywiście od dawna na wielu forach krążyły legendy o dziwnych kursach wycinających stop loss’y, ale ile było w tym prawdy, a ile anonimowych wpisów ludzi pragnących się wyżyć i zwalić winę za swoje wyczyszczone konto na kogoś innego, tego zapewne nigdy się nie dowiemy.

O jaką skalę nadużyć chodzi? KNF oskarża XTB o oszustwa na kwotę dochodzącą do 23,5 mln zł. Inwestorzy od razu zareagowali na te doniesienia i kurs gwałtownie zapikował kończąc sesję 40,26% na minusie.

 

XTB - interwał dzienny

XTB – interwał dzienny

Jeśli oskarżenia okażą się prawdziwe, sprawdzi się przysłowie: „nosił wilk razy kilka, ponieśli i wilka”. Pytaniem otwartym pozostaje jednak ile w bieżącej przecenie było emocji, a ile twardej kalkulacji?

Jedno jest pewne, jeśli oskarżenia okażą się fałszywe, to na obecnej wyprzedaży będzie można sowicie zarobić. Mamy zatem niezłą gratkę dla fanów łapania spadającego noża. Jest ktoś na tyle odważny? 🙂

PS Macie jakieś doświadczenie z owym brokerem? Czy krążące legendy są tylko legendami, czy ktoś miał okazję na żywo posmakować wycięcia SL po nieistniejącym kursie? Tego typu wiedza będzie na pewno nieoceniona 🙂
PPS Wpis dedykuję Krzyśkowi 🙂

 

Ropa naftowa i przetasowania w rodzinie zamożnych Saudów

Autor: Marek | Posted in ciekawostki, Surowce | Opublikowano 12-11-2017 4:41 pm

2

W drugiej połowie czerwca świat obiegła wieść o zmianie planów sukcesyjnych, gdzie zamiast wiekowego Mohammed’a bin Neyef’a, następcą tronu zostanie 32-letni Mohammed bin Salman, książę niezwykle inteligenty i ambitny, który do tej pory był numerem drugim na liście. Na te wieści od razu zareagował także kurs ropy naftowej, więc można powiedzieć, że był „dynastyczny sygnał kupna” 🙂

Ropa naftowa - interwał dzienny

Ropa naftowa – interwał dzienny

Ta zmiana na liście okazała się ostatnio brzemienna w skutkach, przez co z dużym zainteresowaniem śledziłem wieści, jakie przekazuje Al Jazeera, gdyż zaczęło się tam robić bardzo interesująco. W sumie dla każdego, kto się interesuje historią, taki rozwój wypadków nie powinien dziwić. Każdy król, sułtan, cesarz, wódz czy maharadża, jeśli chciał w spokoju sprawować rządy, to likwidował swoich konkurentów, bez względu na to, czy byli jego braćmi, kuzynami czy przypadkowymi ludźmi podważającymi jego władzę.

Nikt przecież nie chce zaczynać rządów począwszy od wysłuchiwania ciągłego biadolenia politycznych przeciwników, którzy nie potrafią pogodzić się z utratą koryta (w wersji łagodnej), do ciągłego przyjmowania ataków, zmyślonych oskarżeń, rozmaitych intryg, knowań i donosów zagranicznych mających dyskredytować daną władzę. Nie będę tu nawet wspominał o blogerach mających taki „tupet”, by upominać się o roztropny kalendarz szczepień na wzór państw zachodnich, z pominięciem wszelkich preparatów, co do których pojawiają się wątpliwości i odsunięcia od administracji publicznej ludzi opłacanych przez producentów szczepionek 🙂

Władza autorytarna jest jednak jak dwie strony medalu. Jeśli dany władca jest rozumny, to pełnia władzy pozwala mu realizować wszechstronny rozkwit swojego kraju. Jeśli natomiast władca jest nieudacznikiem, to dany kraj z reguły chyli się ku upadkowi, będąc przeżartym korupcją. Można nawet rzec, że staje się kupą kamieni, która istnieje tylko teoretycznie na papierze.

Jakiego władcy mogą się spodziewać Saudowie? Bez wątpienia energicznego i konsekwentnego, który realizuje postawione sobie cele, gdyż niedawno upiekł dwie pieczenie na jednym ogniu. Po pierwsze aresztował swoich potencjalnych przeciwników, dzięki czemu droga do tronu nie zostanie przez nikogo zastawiona, a po drugie, niczym Filip IV Piękny, rozwiązał problemy finansowe trapiące monarchię Rozwiń »

Białogard – epilog

Autor: Marek | Posted in ciekawostki | Opublikowano 09-11-2017 9:22 pm

16

We wrześniowym wpisie analizowaliśmy dokładnie głośną sprawę rodziny rodzącej w Białogardzie:
http://www.technikaichimoku.pl/2017/09/zagwozdka-nr-2-bialogard-i-rozsadni-rodzice-kontra-propaganda-medialna/

Media atakowały ich i popierały kuriozalne ograniczenie praw rodzicielskich ponieważ:
1) nie zgodzili się na umycie dziecka zaraz po porodzie (często było to okraszone wypowiedziami lekarzy i sugestią jak można być tak złym rodzicem, by nie zadbać o podstawową higienę!),
2) odmówili podania zastrzyku z witaminą K (w następstwie nie okazania im ulotki podawanego preparatu),
3) nie zgodzili się na zabieg Credego (zwany „profilaktyką przeciw zakażeniu przedniego odcinka oka”),
4) odmówili szczepień (w następstwie odmowy wykonania badań pod kątem ewentualnych niedoborów odporności – o czym wspomina nawet producent w ulotce, że w przypadku niedoborów odporności nie należy szczepić, więc każdy świadomy rodzic woli mieć pewność zamiast grać w ruletkę na zasadzie „może się uda”)

Jak wiadomo z wrześniowego wpisu część punktów została już omówiona. Dla przypomnienia:

Ad. 1) Personel obnażył swoje zacofanie i braki w wiedzy, gdyż zalecenia WHO dotyczące mycia dziecka są jednoznaczne (przez 24h nie powinno się zmywać mazi płodowej):
Bathing should be delayed until 24 hours after birth. If this is not possible due to cultural reasons, bathing should be delayed for at least six hours. ” [Strona 12]. Pełny raport: http://apps.who.int/…/10665/97603/1/9789241506649_eng.pdf

Ad. 2) Sprawę witaminy K omawialiśmy już  w osobnym wpisie, ale dla przypomnienia:
„Produkt leczniczy o nazwie Konakion nie posiada pozwolenia na dopuszczenie do obrotu wydanego przez Prezesa Urzędu i nie jest wpisany do Rejestru Produktów Leczniczych Dopuszczonych do Obrotu na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej. Produkt Konakion nie posiada także pozwolenia wydanego przez Komisję Europejską w drodze procedury scentralizowanej i nie jest wpisany do Wspólnotowego Rejestru Produktów Leczniczych. W związku z tym Prezes Urzędu nie posiada informacji o tym produkcie, w szczególności o obowiązującym tekście jego ulotki” Wojciech Łuszczyna, rzecznik Urzędu Rejestracji Produktów Leczniczych, Wyrobów Medycznych i Produktów Biobójczych

Także te kwestie ujawniły niekompetencję lekarzy (zarówno tych z Białogardu jak i tych zapraszanych przez media głównego ścieku nurtu), którzy komentowali sprawę jakby byli oderwani od rzeczywistości.

W końcowej części wrześniowego wpisu dodałem następujące zdanie: „Mam nadzieję, że głośna sprawa owej świadomej rodziny, chcącej przestrzegać standardów WHO, otworzy oczy osobom decyzyjnym na patologie panujące w służbie zdrowia.”

Na szczęście długo nie trzeba było czekać, gdyż teraz rozwiązał się także punkt 3. Mianowicie Ministerstwo Zdrowia w końcu zaczęło się orientować dlaczego w większości bogatych krajów zachodnich zrezygnowano z zabiegu Credego już kilkanaście lat temu i potwierdzają oficjalnie, że zabieg Credego nie chroni przed zakażeniem przedniego odcinka oka i jest tylko reliktem przeszłości potwierdzającym, że dla uzdrowienia służby zdrowia pieniądze zamiast na podwyżki, powinny zostać wydane na wysłanie rezydentów na szkolenia do zagranicznych placówek, gdyż inaczej „stary beton” będzie kształcił „nowy beton”.

Jak widać inteligentni, oczytani i świadomi rodzice podjęli decyzje zgodne ze światowymi standardami i najnowszą wiedzą medyczną. Przeciw nim stanął „beton” lekarski i niedouczeni dziennikarze, przez co od początku byli pod silnym ostrzałem i na pewno wiele nerwów kosztowało ich dążenie do ujawnienia prawdy.

Pozostaje oczywiście jeszcze punkt 4, ale każdy racjonalnie myślący rodzic zdaje sobie sprawę, że istnieje jakiś konkretny powód dlaczego w 26 krajach Unii Europejskiej nie ma szczepień w pierwszej dobie (i to nawet w takich krajach jak Niemcy czy Wielka Brytania, będących wielokulturowym tyglem skupiającym ludzi z różnych klas (także nizin społecznych), czyli idealnym miejscem na wymianę rozmaitych lokalnych patogenów). Natomiast tylko w dwóch krajach UE, Polsce i Bułgarii, szczepi się noworodki w pierwszej dobie m.in. na gruźlicę. Czyżby inne kraje, zwłaszcza te bogatsze, były w błędzie?

Niech odpowiedzią na te pytanie będzie poniższy cytat z posiedzenia Sejmowej Komisji Zdrowia nr 172 z roku 2015:

Przez długi okres były prowadzone badania nad skutecznością szczepionki, ale wątpliwości odnośnie do skuteczności szczepień przeciwprątkowych były od bardzo dawna. Są kraje w Europie Zachodniej, w których nigdy nie zostały wprowadzone szczepionki, dlatego że nigdy nie było dowodu na to, że szczepionki ochronne gruźlicy mają wpływ na zapadalność.

Polska w minionej epoce, w poprzednim systemie, należała do takich krajów jak Kazachstan, w którym były szczepienia u noworodków, potem były rewakcynacje w piątym roku, w siódmym roku, w dwunastym – do osiemnastego roku życia. Ten archaiczny system był utrzymywany do czasu, kiedy to zmodyfikowaliśmy na podstawie medycyny faktów zgodnie z którą wiemy, że szczepionki nie mają żadnego wpływu na zapadalność i to również na zapadalność u dzieci.”- prof. dr n. med Kazimierz Roszkowski-Śliż, dyrektor Instytutu Gruźlicy i Chorób Płuc w Warszawie. Rozwiń »

George Orwell – skuteczny dokumentalista przyszłości?

Autor: Marek | Posted in ciekawostki | Opublikowano 05-11-2017 3:57 pm

4

Jak duże jest znaczenie ochrony danych osobowych nie muszę chyba nikogo przekonywać Rozwiń »

S&P500 – przegląd wykresu

Autor: Marek | Posted in indeksy | Opublikowano 25-10-2017 3:08 pm

15

Najwyższy już czas rzucić okiem na wykres S&P500 i spojrzeć na arcyciekawą sytuację dziejącą się za Atlantykiem 🙂

S&P500 - interwał dzienny

S&P500 – interwał dzienny

Wzrosty dominują w najlepsze, co też wychwyciły czytelne sygnały z Ichimoku pozwalające parę miesięcy temu na zajęcie pozycji i konsumpcję sporego impulsu, jednak obecnie pojawiają się pierwsze oznaki zwątpienia u licznych analityków (w tym także u wielu poczytnych blogerów), którzy od połowy sierpnia regularnie twierdzili, że „to już ten moment” na większe spadki, a rynek tydzień po tygodniu robił im psikusa i pięknie piął się do góry, więc skoro ludzie zaczynają powątpiewać w spadki, to znak, że należy być czujnym 🙂

Jednak póki co wykres nie daje nam odpowiedzi i możemy jedynie aproksymować budowę pewnej formacji, którą Investopedia opisuje następująco:
Rising Wedge
Conversely, a rising wedge is a bearish pattern that signals that the security is likely to head in a downward direction. The trendlines of this pattern converge, with both trendlines slanted in an upward direction.

Czyli oczywiście klasyka z geometrii euklidesowej, rysujemy linie i czekamy na wybicie z formacji 🙂

Ciekawe jest także nastawienie dużych graczy, którzy obecnie są w niemałej rozterce, a brak pewności, jeśli zostanie zasiane ziarno niepokoju, może w każdej chwili zamienić się w strach, a jak wiadomo z historii, strach na giełdzie nie jest zjawiskiem pożądanym dla posiadaczy akcji 🙂

No i teraz jak zawsze pojawia się standardowe pytanie, gdzie się obecnie znajdujemy? 🙂

PS Na pewno zaczyna się robić ciekawie, także warto zgłębić zamieszczony powyżej link do Investopedii, bo głupio byłoby zajmować jakiekolwiek pozycje bez dokładnej analizy czynników warunkujących wejście, gdyż na chwilę obecną żadnych sygnałów nie ma, a wychodzenie przed szereg nie zawsze kończy się dobrze 🙂

Zagwozdka nr 4 – czy lobbyści powinni pracować w administracji publicznej?

Autor: Marek | Posted in ciekawostki | Opublikowano 19-10-2017 1:03 pm

4

Jeśli firma budująca mosty ma swoich przedstawicieli w magistracie, którzy ustalają ile jeszcze przepraw np. przez Wisłę należy wybudować, to nikt nie ma wątpliwości, że prędzej czy później przy pierwszej zmianie władzy, ktoś trafi na seryjnego samobójcę pójdzie siedzieć za korupcję.

W Chinach za dużą korupcję jest kara śmierci, a że dużych korupcji tam nie brakuje (bądź tam są one po prostu skuteczniej wykrywane) świadczy ostatnia głośna afera z dużym koncernem farmaceutycznym w tle (przy okazji jest to jeden z największych producentów szczepionek), o czym podawano w BBC: http://www.bbc.com/news/business-29274822

U nas bez wątpienia kary za korupcję dla urzędników czy polityków powinny być dużo surowsze, gdyż inaczej pokusa przyjęcia milionów bierze górę, a ryzyko paru lat odsiadki (lub wyroku w zawieszeniu) jest traktowane jako „koszta przychodu” w ostatecznym bilansie. Rozwiń »

Zmniejszenie wieku emerytalnego i jego wpływ na giełdę (suwak OFE)

Autor: Marek | Posted in Edukacja finansowa | Opublikowano 13-10-2017 12:04 pm

7

Wejście w życie kontrowersyjnej obniżki wieku emerytalnego wywołało co nieco zamieszania i niesie za sobą wiele implikacji.
Tak na marginesie, osobiście uważam, że do efektywnego działania naszego systemu emerytalnego bazującego na mechanizmie, którego ojcem był Otto von Bismarck, potrzeba wieku emerytalnego nieco niższego (o 2-3 lata) od średniej długości życia, gdyż matematyki się nie oszuka. Zatem działania takie jak w Irlandii czy Wielkiej Brytanii, gdzie po reformie wiek emerytalny wynosi 68 lat (dla kobiet i mężczyzn), pozwalają znacząco odsunąć w czasie to, co nieuniknione. W Europie jedynie Norwegowie mogą spać spokojnie, gdyż pieniądze na ich emerytury są już dawno zabezpieczone 🙂

Czy zatem uważam obniżenie wieku emerytalnego za błąd? Otóż nie, gdyż nie chciałbym trafić z zębem na leczenie kanałowe do 67-letniej dentystki, której ręce już swoją największą sprawność dawno mają za sobą. Uważam, że przejście kobiet w wieku 60 lat na emeryturę daje możliwość większej aktywności zawodowej młodych rodziców, gdyż pojawia się „instytucja babci” 🙂

Dodatkowo, osoby przechodzące na emeryturę, mają jeszcze parę lat, by w razie czego sobie do tej emerytury dorobić, gdyby okazało się, że z bieżących świadczeń nie da się wyżyć. Wtedy taka dodatkowa pensja, o ile nie zostanie wydana na konsumpcję, pozwoli uzbierać dodatkowy kapitał zapasowy. Zresztą dobitnie jest to widoczne szczególnie na strzeżonych parkingach, gdzie obsługę stanowią sędziwi emeryci.

Zatem z punktu czystej ekonomii podwyższenie wieku emerytalnego do 67 lat było i tak zbyt łagodne, gdyż przesuwało jedynie w czasie nieuniknioną wielką zapaść w wypłacaniu emerytur. Przy obecnej dzietności, która tak na marginesie rośnie za obecnej władzy, ekonomicznie uzasadniony wiek emerytalny, który uchroniłby przed wielkim zadłużeniem bilansując rachunek wpłat i wypłat, powinien oscylować wokół 73 lat, co jest nie do zaakceptowania, gdyż oznaczałoby to teoretycznie pracę aż do śmierci. Pomijam także, jaka byłaby wydajność owej pracy.

Pozostaje zatem regularne odkładanie środków i co najważniejsze, obracanie nimi tak, by znacząco wyprzedzać inflację, gdyż inaczej oszczędności będą realnie się zmniejszać. Po cóż odmawiać sobie kupno nowego samochodu prostu z salonu, jeśli za „oszczędzone” środki po 10 latach będziemy mogli kupić ten sam samochód bezpośrednio od właściciela, który jeździł nim dekadę, przez którą nasze pieniądze leżały na lokacie i nie potrafiły nawet dogonić inflacji? 🙂

Jeśli zapytacie swoich dziadków, to na pewno opowiedzą jak wyglądało oszczędzanie w czasach PRL’u i zmian ustrojowych. W jeden dzień można było kupić pół mieszkania, by za jakiś czas za te same pieniądze można było kupić jedynie bochenek chleba. Dlatego odkładanie środków, by bezczynnie leżały jest bardzo słabym rozwiązaniem. Oszczędzanie ma sens, tylko wtedy, kiedy udaje się wyprzedzić inflację. Na szczęście mamy giełdę, gdzie jeśli inwestuje się z rozsądkiem przy zachowaniu szeregu żelaznych zasad (umiar w lewarowaniu, zajmowanie pozycji wyłącznie wtedy, kiedy prawdopodobieństwo danego ruchu jest po naszej stronie itd.), można bez problemu pozostawiać inflację w tyle, zwiększając realnie wartość odłożonych środków.

No i w tym miejscu, pojawia się znów problem OFE, których istnienie perfekcyjnie pokazuje jak można osiągać zysk bez ryzyka w krajach, gdzie słudzy, tak słudzy (minister z języka łacińskiego oznacza sługę) lubią przyjmować łapówki  działać na szkodę narodu, gdyż prowizja od środków przekazywanych do OFE wynosiła początkowo nawet 10% od każdej składki. Dodatkowo pobierano co miesiąc 0,05% wartości zgromadzonych aktywów w ramach opłaty za zarządzanie (i to bez względu na wypracowany wynik!). Zważywszy na to, że większość OFE stanowiły podmioty zagraniczne, był to typowy przykład wyprowadzania kapitału za granicę i strzyżenia naszego narodu, a osoby za to odpowiedzialne dziwnym trafem znalazły później intratne fuchy w rozmaitych europejskich instytucjach (w ramach zadania domowego można sobie te osoby wygooglować i prześledzić ich kariery).

Wracając do meritum, OFE w ramach suwaka (w związku z wejściem 1 października przepisów, które przywróciły poprzedni wiek emerytalny), musiały przygotować zwiększone ilości środków (w październiku OFE przekazało do ZUS 1,32 mld zł, a wcześniej transfery oscylowały wokół 0,35 mld), także zmiana jest odczuwalna i w obecnym kwartale wszystkie OFE, które nie przygotowały zawczasu wystarczających środków (ciężko ocenić ile będzie takich miernot), będą upłynniać akcje. Po zakończeniu wyrównywania, transfery na linii OFE – ZUS spadną, a tym samym spadnie rola OFE jako gracza po stronie podaży.

Reasumując, na sowitą emeryturę trzeba sobie samemu odkładać, ale odkładać mądrze, tak by inflacja nie zjadała oszczędności, gdyż ani ZUS, ani tym bardziej kuriozalne twory typu OFE, nie pozwolą nam na szastanie pieniędzmi w sędziwym wieku i nie ma co z tym faktem dyskutować, tylko trzeba działać 🙂

Zagwozdka nr 3 – Witamina K

Autor: Marek | Posted in ciekawostki | Opublikowano 05-10-2017 1:23 pm

23

Dzisiejszy wpis związany będzie z interpelacją poselską nr 15647 do ministra zdrowia w sprawie podawania witaminy K noworodkom , którą można znaleźć na stronie Sejmu (LINK).

Można w niej odnaleźć słowa Wojciecha Łuszczyny, rzecznika Urzędu Rejestracji Produktów Leczniczych, Wyrobów Medycznych i Produktów Biobójczych, który oznajmił:

„Produkt leczniczy o nazwie Konakion nie posiada pozwolenia na dopuszczenie do obrotu wydanego przez Prezesa Urzędu i nie jest wpisany do Rejestru Produktów Leczniczych Dopuszczonych do Obrotu na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej. Produkt Konakion nie posiada także pozwolenia wydanego przez Komisję Europejską w drodze procedury scentralizowanej i nie jest wpisany do Wspólnotowego Rejestru Produktów Leczniczych. W związku z tym Prezes Urzędu nie posiada informacji o tym produkcie, w szczególności o obowiązującym tekście jego ulotki”. Rozwiń »