Wyniki konkursu majowego

Autor: Marek | Posted in konkurs | Opublikowano 28-05-2016 11:56 am

0

Prawosławie nieodzownie wpisuje się w bogate dziedzictwo wielokulturowej Polski. Ciekawe historie, nietuzinkowi ludzie i przepiękne budowle sakralne to wystarczający powód do zgłębiania tej tematyki.

cerkiew_Podkarpacie

Nas na pewno temat bardzo zainteresował i ubiegłoroczny wakacyjny pobyt w Bieszczadach z pewnością solidnie uzupełnił wiedzę książkową o doświadczenia empiryczne. Co innego o czymś czytać, a co innego doświadczać tego na żywo i krok po kroku odkrywać meandry przeszłości.

Przejdźmy teraz do najważniejszego punktu, czyli nadszedł czas na podsumowanie konkursu majowego. Na wstępie dziękuję wszystkim Czytelnikom, którzy postanowili wziąć w nim udział. Padło wiele ciekawych odpowiedzi i jak zawsze trudno było wybrać te najlepsze. Ocena też jest niestety subiektywna, co utrudnia sprawę, jednak z pierwszą nagrodą nie miałem wątpliwości i 8% bonifikaty na dowolne moje szkolenie wędruje do Mirka. Chętnie usłyszę na żywo najlepsze chóry na festiwalu muzyki cerkiewnej.

Drugie miejsce i 4% bonifikaty otrzymuje kilka osób: za nakierowanie na Skansen Kultury Łemkowskiej w Zyndranowej, Andrzej za Monaster św. Onufrego w Jabłecznej, Bartek za unikat w Kostomłotach, Duala za ciekawy koncept wycieczki, za „koniec świata”, CarlosFX za perełki cerkiewne. Gratulacje!

PS Dodatkowo każdy z Uczestników, który nie załapał się na podium, dostaje bonifikatę po 1% za podjęcie wyzwania.

 

Złoto, KGHM i JSW – przegląd sytuacji

Autor: Marek | Posted in akcje, Surowce | Opublikowano 25-05-2016 1:13 pm

11

Parę tygodni temu umieściłem na blogu wpisy z wykresami złota, KGHM i JSW, gdzie były zobrazowane dylematy każdego początkującego inwestora, który czyta książki i czerpie ogólnodostępną wiedzę i wchodzi z taką wiedzą analityczną w wir transakcji. Sprawdźmy zatem jakie książkowa wiedza miała przełożenie na to co zrobił rynek i spróbujmy odpowiedzieć na pytanie czy teoria książkowa z praktyką rynkową ma wiele wspólnego.

Pierwszy z serii wpis dotyczył złota. Zastanawialiśmy się tam czy kurs po wybiciu będzie kontynuował trend główny, a całość została zakończona wtedy puentą: „Zobaczymy co z tego wyniknie, choć jak się kupuje w dobrych miejscach, to nie trzeba się później stresować i gdybać czy będzie rosło czy spadało.”, która odnosiła się do ujawnionych na blogu moich styczniowych zakupów fizycznego złota. Później w komentarzach Dux wszystko trafnie skwitował, gdyż kurs był w takim momencie, że aż prosił się o korektę, Rozwiń »

Konkurs majowy czas rozpocząć: Ubogacanie kulturowe w praktyce :-)

Autor: Marek | Posted in konkurs | Opublikowano 23-05-2016 2:36 pm

17

Bez wątpienia ubogacanie kulturowe jest bardzo wartościowe i sam jestem wielkim zwolennikiem propagowania tego typu działań. Oczywiście dziś będzie o ubogacaniu kulturowym, ale nie w formie serwowanej przez pewne kraje, które powoli zaczynają się orientować do czego prowadzi brak przyznania się do błędu (na szczęście na giełdzie oznacza to jedynie wyzerowanie konta).

Dla niektórych państw jest już zbyt późno ze względu na ogromną bazę „cichych sympatyków”, i odsetek muzułmańskiej młodzieży popierającej ataki na niewiernych (we Francji jest to aż 42%). Reszty dokona już demografia, gdyż matematyki się nie oszuka. Mając kilka żon, które rodzą po gromadce dzieci można być pewnym sukcesu. Gdyby młode pokolenie odcięło się całkowicie od radykalizmu i chciało zmiany, można widzieć światełko w tunelu, ale kiedy aż tak duży odsetek młodych został już przesiąknięty nienawiścią, to nie ma się co oszukiwać.

Jednak te kwestie są bez wątpienia oczywiste dla każdego racjonalnie myślącego człowieka, który czerpie wiedzę z wielu źródeł i potrafi łączyć fakty, zatem przejdźmy od razu do głównego tematu.

Mianowicie jestem wielkim zwolennikiem ubogacania kulturowego młodego pokolenia poprzez odkrywanie przed nim piękna naszej wielokulturowej historii. Polska z ponad 1000-letnią historią ma olbrzymi zasób bogactwa kulturowego. Trzeba je tylko ciekawie zaprezentować naszym dzieciom, bo nie ma nic gorszego niż nudne podręczniki, które potrafią skutecznie zniechęcić do samodzielnego poszerzania wiedzy historycznej.

Każde miejsce niesie ze sobą odpowiednią historię, którą warto poznać i przekazywać dalej. Przykładem przebogatego w historię wielokulturowego miasta jest zdumiewająca Łódź, gdzie tworzyli wielcy Polacy z wielu kręgów kulturowych. Różne mieli pochodzenia, ale każdy był Polakiem w sercu.

Maestro Artur Rubinstein, jeden z naszych najwybitniejszych pianistów, był Polakiem żydowskiego pochodzenia, który wniósł ogromny wkład w naszą kulturę i w sercu nosił olbrzymią miłość do Ojczyzny. Po wrześniowej agresji Niemiec i ZSSR na Polskę, rozpoczął w USA charytatywne koncerty zbierając środki dla rodaków. Co więcej w czerwcu 1945 roku, podczas uroczystości podpisania Karty Narodów Zjednoczonych, wyraził oburzenie wobec braku polskiej flagi i ostentacyjnie zagrał Mazurka Dąbrowskiego manifestując swój patriotyzm. Jako ciekawostkę dodam, że jego imię nosi Filharmonia Łódzka, w której już kilka razy byliśmy z naszym Maluszkiem 🙂 Dzieci z reguły lubią muzykę.

Wpływ Polaków żydowskiego pochodzenia na naszą kulturę był przeogromny i co warto podkreślić, byli to Polacy tworzący w naszym ojczystym języku. W Łodzi urodził się Julian Tuwim, który pisał wiersze po polsku, a nie hebrajsku i to na język polski przekładał zagraniczną literaturę. Był przykładem artysty wielokulturowej Polski. Warto zaznaczyć, że nie byle jakiego artysty, gdyż jego wiersze takie jak choćby „Lokomotywa” są przecież kanonem polskich utworów dla dzieci.

Olbrzymie wielokulturowe dziedzictwo Polski należy pokazywać młodszym pokoleniom i inspirować ich do własnych poszukiwań, gdyż jest co odkrywać. W Łodzi mamy także przebogate pamiątki szeroko pojętej kultury prawosławnej, która w tym mieście mnie urzekła.

Sobór św. Aleksandra Newskiego, który z zewnątrz stanowi perełkę architektoniczną

Sobór św. Aleksandra Newskiego w Łodzi

zwykle kończyłem zwiedzać na drzwiach wejściowych, gdyż zjawiałem się o nieodpowiedniej porze.

cerkiew_wejscie

Drzwi co prawda są przepiękne, ale zawsze ciekawiło mnie wnętrze. Okazja w końcu się nadarzyła, kiedy podczas jednej z uczt w restauracji Teremok sympatyczna właścicielka powiedziała nam byśmy szybko pędzili do cerkwi, gdyż dotarły tam relikwie św. Marii Magdaleny, które jeszcze przez godzinę będzie można oglądać. No i szybko pobiegliśmy się przebrać, gdyż w upalne dni nasz strój nie był adekwatny do tak uroczystej chwili. Po powrocie w skupieniu można było podziwiać środek.

cerkiew_relikwie

Kolejny kontakt z kulturą prawosławną miał miejsce w okresie świątecznym i sytuacja się powtórzyła. Zajadamy w Teremoku hinkali ze szpinakiem i pani właścicielka zaprasza nas na koncert kolęd w wykonaniu prawosławnego chóru, który tym razem miał miejsce w cerkwi św. Olgi.

CerkiewSwietejOlgi

Pierwszy raz na żywo miałem okazję posłuchać chóru prawosławnego i było to coś wspaniałego. Dlatego zachęcam do poznawania kultur naszych przodków, które razem współtworzą dziedzictwo kulturowe Polski, gdyż naprawdę warto.

Muszę też zaznaczyć, że gdyby nie właściciele Teremoka, którzy odkładali długo pieniądze, by powrócić z Kazachstanu do swojej Ojczyzny, którą wraz z tożsamością narodową przelali im do serc dziadkowie i rodzice, zapewne przegapiłbym tak ciekawe kulturalnie wydarzenia. Nie dość, że mają fenomenalną wschodnią kuchnię dającą istną ucztę dla podniebienia, to jeszcze są sympatycznymi ludźmi szczerze kochającymi Polskę, dlatego też kiedy nadszedł czas na szukanie lokalu na organizację pierwszych urodzin naszego synka, bez wahania wybraliśmy Teremok 🙂

No i na zakończenie mamy konkurs, gdzie będzie okazja do zdobycia bonifikat szkoleniowych. Jakie miejsca w Polsce związane z wpływem kultury prawosławnej warto odwiedzić i jakie postacie bądź historie są z danym miejscem związane? Standardowo jeśli ktoś mnie niebywale zaskoczy miejscem, o którym nie miałem pojęcia i od razu wskoczy ono na moją listę „miejsc do odwiedzenia”, to może liczyć na znaczną bonifikatę. Konkurs trwa do piątkowego popołudnia 🙂

 

Tajlandia – plaże, palmy i dużo słońca :-)

Autor: Marek | Posted in Podróże | Opublikowano 12-05-2016 9:32 pm

26

Co nieco edukacyjnych wpisów (obrazujących dylematy każdego początkującego inwestora, który czyta książki, czerpie ogólnodostępną wiedzę, a rynek i tak robi wszystko po swojemu, gdyż teoria to teoria i z praktyką rynkową nie zawsze ma wiele wspólnego) zostało już ostatnio zrobionych, zatem nadszedł czas na przegląd kolejnej porcji zdjęć z azjatyckiej eskapady, a jest ich jeszcze wiele tysięcy do przejrzenia, także selekcja i porządkowanie fotografii to zajęcie na wiele długich wieczorów.

Wcześniej były już publikowane krótkie notki z północy Tajlandii oraz Mjanmy. Jeśli chodzi o te drugie miejsce, to zebranego materiału jest tak wiele, że spokojnie wystarczyłoby na książkę, ale to plany na długie zimowe wieczory. Póki jest słońce, wolę aktywnie spędzać czas 🙂

No i właśnie jesienna azjatycka eskapada była związana z poszukiwaniem słońca, którego udało się nam znaleźć pod dostatkiem. W końcu mogę też na spokojnie powrzucać zdjęcia z tropików, gdyż wcześniej w czasie tegorocznego okresu szkoleniowego wolałem ich nie wrzucać, by nie wpływać na decyzję o zapisie, ponieważ powinna ona zawsze wynikać z trzeźwej oceny sytuacji i analizy faktów. Dlatego też ujawniłem w tym roku swoje zagrania na blogu, by każdy mógł ze spokojem dokonać ich oceny z perspektywy czasu, zobaczyć gdzie było zakupione fizyczne złoto, gdzie ropa i porównać gdzie kurs jest obecnie.

Jednocześnie ujawniając na blogu swoje zagrania postanowiłem być przeciwwagą dla całej zgrai guru pokazujących się na filmikach w luksusowych samochodach (oczywiście z wypożyczalni), którzy opowiadają niestworzone bajki ile to nie zarobili milionów ze 100 dolarów. Ja stawiam na czyny, a nie słowa i niech perspektywa czasu to oceni.

Całość wyprawy była finansowana z konta podróżnika, czyli specjalnego rachunku, na który przelewam określoną część zysków z każdej zarobionej transakcji. Przygotowania do wyprawy wiązały się także z precyzyjnym określeniem momentu wymiany walut, by maksymalnie wykorzystać posiadane środki do zakupu jak największej ilości euro. Swój moment wymiany ujawniłem na blogu wiosną 2015 roku, a później mogliśmy ten moment rozliczyć, sprawdzając z perspektywy czasu czy wytypowany kurs wymiany EUR/PLN miał rację bytu.

No i póki co szkoleń w maju nie ma i nie będzie, także można w końcu opisać legendarne tajskie plaże. Mam zasadę, że czas spędzony wspólnie z rodziną, to rzecz bezcenna sama w sobie, a kiedy się podróżuje, to jest się razem całą dobę, zatem warto podróżować. Do tego wspomnienia to jedyna rzecz, której nikt nam nie zabierze. Pieniądze zawsze mogą stracić swoją wartość, a co widzieliśmy, to zawsze będzie nasze.

Azja Południowo-Wschodnia jest bardzo przyjazna do podróży z niemowlakiem, zwłaszcza jeśli chodzi o bazę noclegową o wysokim standardzie, gdzie bez problemu można znaleźć odpowiedni hotel w zależności od tego czego się oczekuje.

Moje kryteria nie są jakoś zbytnio skomplikowane, mam się czuć na miejscu komfortowo i ma to być rejon przyjazny dla małych dzieci. Na całość składa się wiele pomniejszych czynników. Na początek widok z tarasu ma być odpowiedni, by od otwarcia oczu móc się zachwycać okolicą.

Tajlandia_2

Wstawanie przed wschodem słońca dla porannego rozruchu na plaży staje się wtedy przyjemnością. Nie ma też problemu ze spontanicznym spacerem po plaży przy blasku księżyca. Rozsuwa się tylko taras i jest się na miejscu.

Oprócz widoku z tarasu zwracam też uwagę na wystrój w środku. Przede wszystkim łóżko powinno stwarzać odpowiedni klimat, wszakże nie jest to miejsce, gdzie jedynie się śpi 🙂

Tajlandia_1

Kolejna ważna kwestia to odpowiedni kompleks basenowy, który w upalne dni jest nieodzowny. Ważne by wszystko było klimatyczne i estetycznie komponowało się w całość.

Tajlandia_3

Minusem basenów w tropikach jest to, że nie chce się ich opuszczać. Naszego synka musieliśmy wyciągać siłą, bo choć zabawa z nim była wielką frajdą, to czasem wypadało też coś zjeść. Ileż można się tylko taplać w wodzie?

Tajlandia_5

Czasem przychodzi też przecież ochota, by pograć sobie w piłkę w doborowym towarzystwie 🙂

Tajlandia_4

Na szczęście parę kilometrów od nas był ośrodek dla słoni, które wręcz „szalały” na nasz widok i ciągle chciały się tylko bawić. Był to naprawdę miły widok, zwłaszcza, że słonie, które przyjmuje fundacja bardzo dużo przeszły. Porzucone przez kłusowników na śmierć, zostały odratowane i zaprzyjaźniły się z ludźmi. Niestety olbrzymi popyt na kość słoniową ze strony Chin napędza kłusownictwo do niewiarygodnych rozmiarów, zwłaszcza w Afryce. W samej tylko Kenii co roku zabijane jest 30 000 słoni, a rezerwat Selous w Tanzanii mający jeszcze niedawno populację słoni przekraczającą 50 tysięcy, niebawem będzie miał jedynie kilka tysięcy.

Aż nie chce się wierzyć, że człowiek jest zdolny do takich czynów wobec tych szlachetnych ssaków. Naprawdę są to bardzo łagodne i inteligentne zwierzęta. Uwielbiają zabawy z ludźmi i do tego są uzdolnione artystycznie, gdyż potrafią rysować przecudne obrazy. Dzięki datkom od turystów, słonie mają w ośrodku swój dom i przestrzeń do swobodnego chodzenia, co wielokrotnie przebija warunki jakie mogą mieć w zoo, dlatego bez wahania warto przeznaczać hojne datki na ich utrzymanie, gdyż dla słoni nastały obecnie ciężkie czasy.

Jeśli nie bawiliśmy się ze słoniami, ani nie siedzieliśmy w basenie, to oznaczało, że synek poszedł na drzemkę, także nadchodził czas na błogie lenistwo w hamaku.

hamak_

Powiem szczerze, że na dłuższą metę można się w ten sposób nieźle zanudzić. Hamak jest dobry na parę pierwszych dni, ale potem jakoś wyczekuje się momentu kiedy dziecko się obudzi i ruszy się do wspólnej zabawy. Tak samo ileż można nurkować, ścigać się na skuterach czy pływać motorówką. To wszystko jest dobre, by to wypróbować, ale prawdziwe szczęście leży gdzie indziej. Nie ważne gdzie, ale ważne z kim. W Polsce również możemy poskakać na trampolinie czy pokopać piłkę i jest tak samo fajnie. Trudniej jest co prawda spędzać pół dnia na otwartym basenie, gdyż poza okresem letnim mija się to z celem, ale jest przecież masa aquaparków.

Plaże w Tajlandii są piękne, ale Zanzibar, Melediwy i Szeszele też takie mają, jednak w powietrzu nie ma tam takich ilości jodu co nad naszym Bałtykiem poza sezonem. Polska ma w sobie to coś i żadne inne rzeczy nie są w stanie jej zastąpić, a już na pewno nie leżenie na hamaku pod palmami.

JSW (-13,18%) – koniec wzrostów czy wielka okazja inwestycyjna?

Autor: Marek | Posted in akcje | Opublikowano 10-05-2016 10:33 pm

8

Na JSW wyrysowała się nam wielka czarna świeca, gdyż w trakcie dzisiejszej sesji kurs spadł o ponad trzynaście procent w stosunku do wczorajszego zamknięcia. No i pojawia się proste pytanie dla łapaczy spadających noży, czy jest to dobra okazja? Do ilu jeszcze może spaść?

JSW - interwał dzienny

By znaleźć odpowiedź na to pytanie można przejrzeć zestawy ogólnodostępnych metod i w prawie każdej książce do analizy technicznej pojawia się takie coś jak linia trendu. Idąc tym tropem możemy wyznaczyć przedział 15-16zł jako trampolinę dla „odważnych”, gdzie może być ciekawy rejon do gry z krótkim stopem i może wpadnie na czekoladę.

Od razu zaznaczam, że osobiście nie będę tutaj zawierał pozycji (mój warsztat skupia się na wyłapywaniu silnych punktów zwrotnych, a nie na „grze na żądanie”), ale jestem ciekaw rozwoju wypadków w kontekście ogólnodostępnych metod.

Na akcjach KGHM mogliśmy niedawno zobaczyć jak ogólnodostępna wiedza książkowa ma się do planów jakie rozgrywa rynek. Na pewno można było edukacyjnie wyciągnąć co nieco wniosków.

Zobaczymy jak to się rozwinie w tym przypadku. Ryzyko jest tutaj na pewno podwyższone, ale wszakże zysk jest premią za ryzyko. Pytanie tylko ile można postawić na metody, które zna każdy? 🙂

KGHM – arcyciekawa sytuacja

Autor: Marek | Posted in akcje | Opublikowano 08-05-2016 8:01 pm

24

Na miedziaku, czy jak kto woli, na największym producencie srebra na świecie, pojawiła się niesamowicie ciekawa sytuacja techniczna.

KGHM - interwał dziennyMamy książkową formację z gałęzi ogólnodostępnych metod, która okazała się pułapką i kurs nie zamierzał dalej spadać. Skoro nie chce spadać, to … mamy temat do przemyśleń 🙂

Osobiście nie będę tutaj zajmował pozycji, gdyż mój kapitał pracuje na ropie, gdzie mam longi, które ujawniłem na blogu już jakiś czas temu, ale jeśli ktoś ma wolne środki, to zakup KGHM z krótkim stopem może być dobrą opcją na czekoladę.

Oczywiście ryzyko jest tutaj podwyższone, także bez szaleństw, ale jakby nie patrzeć zysk jest premią za ryzyko, także dla odważnych jest tutaj ciekawa gratka z niewielkim SL. Pozostawiam temat do samodzielnej analizy i podjęcia suwerennych decyzji.

Złoto – przegląd wykresu

Autor: Marek | Posted in Surowce | Opublikowano 08-05-2016 7:43 pm

4

W ramach ciekawostek można popatrzeć na złoto pod kątem ogólnodostępnych metod książkowych i ocenić ich przydatność w kontekście klasycznej analizy technicznej.

Złoto - interwał dzienny

Mianowicie wyrysowała się formacja trójkąta, która według wielu książek sugeruje kontynuację wcześniejszego trendu. Zobaczymy co z tego wyniknie, choć jak się kupuje w dobrych miejscach, to nie trzeba się później stresować i gdybać czy będzie rosło czy spadało.

PS: Pamięta ktoś jeszcze jaki moment wybrałem na zakupy fizycznego złota? 🙂 O wszystkim pisałem na blogu i po mailach wiem, że sporo osób postanowiło powielić mój ruch. Cieszę się, że mogłem dopomóc w ocenie atrakcyjności cen tego szlachetnego kruszcu 🙂

USD/PLN – przegląd wykresu

Autor: Marek | Posted in FOREX | Opublikowano 08-05-2016 7:31 pm

0

Przedłużony weekend majowy dobiega już końca, także po powrocie z wyjazdów można powoli wracać do wykresów. Na początek rzućmy okiem na USD/PLN, gdzie ostatnio było widać całkiem sporą nerwowość w obozach byków i niedźwiedzi.

usdpln - interwał dzienny

Widać twardą walkę o dominację i trzeba poczekać na rozstrzygnięcie. Oba kierunku są póki co równie prawdopodobne, a takich sytuacji nigdy nie lubię, gdyż preferuję teren, gdzie prawdopodobieństwo jest po mojej stronie, a pół na pół, to rzecz nie do zaakceptowania.

Kąty Rybackie i dużo dobrej zabawy :-)

Autor: Marek | Posted in Podróże | Opublikowano 29-04-2016 10:32 pm

5

Przed nami majówka, także jeśli ktoś lubi przyrodę i zastanawia się nad jakimś rejonem, to polecam Kąty Rybackie na obszarze Żuław Wiślanych. Miejsce to do niedawna było dla mnie całkowicie nieznane i tym większą miałem niespodziankę, kiedy Wojtek podczas zapisu na szkolenie z Techniki Ichimoku zaproponował mi wspólne spędzenie piątku na obserwacji ptaków.

Jako, że jest ornitologiem i pracował swego czasu na Uniwersytecie Gdańskim zabierając studentów w teren, to uwzględniając, że ja uwielbiam spędzać czas na łonie natury, nie mogłem po prostu odmówić, mimo iż miałem świeżo zaleczoną kontuzję.

Oprócz Wojtka towarzyszyła nam przesympatyczna Ania, która jest również ornitologiem, zatem obserwacja ptaków była połączona z przyjemnym wprowadzeniem w temat, łącznie z dyskusją dotyczącą kwestii technicznych takich jak np. parametry lornetek, a po drodze było nawet polowanie na mrówkolwy.

Po wprowadzeniu w tematykę nadszedł czas na główną atrakcję, którą była obserwacja gniazdujących kormoranów czarnych.

Kormorany

Ania i Wojtek na bieżąco opowiadali o tym jak liczna jest populacja tych ptaków, która stanowi obecnie połowę tego, co było jeszcze kilka lat temu, a także poznałem co oznaczają kolory na upierzeniu.

Nieocenione były także historie opisujące ciekawe przypadki związane z turystami, którzy widząc „biednego ptaszka” siedzącego na plaży i nie wiedząc, że młode kormorany po nurkowaniu potrzebują trochę czasu na przeschnięcie, gdyż mokre są zbyt ciężkie i nie potrafią odlecieć z wyłowioną rybą, postanawiają je „ratować”. No cóż, siła grawitacji jest jednak bezlitosna 🙂

Oprócz gniazd kormoranów udaliśmy się także w stronę gniazd zajmowanych przez czaple siwe, które również bardzo miło się obserwowało.

Czapla

Niestety przy czaplach wpakowaliśmy się z Anią pod „ostrzał” pewnego kormorana, ale podobno i tak była to wersja bardzo łagodna, gdyż czasem można oberwać nawet resztkami ryby. Niemniej jednak zapach był bardzo daleki od tego pożądanego, także po powrocie do hotelu nadszedł czas na gruntowne szorowanie ubrań. No ale co to za obserwator ptaków bez „naznaczenia” 🙂

Wyprawa była bardzo udana, także raz jeszcze dziękuję Ani i Wojtkowi za niesamowicie atrakcyjnie spędzony czas. Obcowanie z przyrodą z dala od cywilizacji jest zawsze warte uwagi, a w doborowym towarzystwie jest to już bezcenne.

WojtekiAnia

Z inteligentnymi ludźmi zawsze warto przebywać i już nie mogę się doczekać kolejnej okazji do spotkania!

 

Szesnasta edycja „obiadu czwartkowego” już za nami :-)

Autor: Marek | Posted in ciekawostki | Opublikowano 26-04-2016 8:55 pm

6

Przepiękny Gdańsk po prostu musiał zostać ponownie odwiedzony, a skoro byłem przy okazji na miejscu dzieląc się wiedzą z bardzo sympatyczną i bystrą grupą, nadarzyła się również okazja do kolejnego spotkania z Absolwentami w ramach naszego „obiadu czwartkowego”.

Był to bardzo intensywny weekend i warto było przejechać ponad 700km, by móc zobaczyć się ze swoimi Uczniami i przejrzeć dokonane zagrania. Przez ponad 3 godziny wzięliśmy na tapetę dziesiątki wykresów, omawiając między innymi rozmaite niuanse Techniki Ichimoku, na które trzeba zwracać uwagę, a także poruszyliśmy temat zagrożeń związanych z przechowywaniem pieniędzy, by wiedzieć, których banków lepiej unikać, gdyż są w gronie podwyższonego ryzyka. To bardzo ważne, gdyż jak dobrze pamiętamy z historii, nie istnieją niezatapialne banki co pokazał przykład upadku Lehman Brothers, także trzeba dmuchać na zimne, zwłaszcza, że konkurencja na naszym rynku jest całkiem spora, więc nie ma sensu trzymać kapitału w nie do końca pewnych instytucjach.

Wiele godzin owocnej dyskusji sprawia niesamowitą frajdę. Całkiem dobrym doświadczeniem, była także możliwość zobaczenia zagrań Krzyśka, jakich dokonywał przed szkoleniem. Można się było nieźle złapać za głowę, ale na szczęście to już odległa przeszłość i przynajmniej przydała się ona w tym roku podczas rozliczeń podatkowych, gdyż dzięki temu „podatek Belki” nie był aż tak bolesny. Niemniej jednak lepiej mieć z roku na rok coraz to większy podatek do zapłaty, czyż nie? 🙂

Pobyt w Gdańsku i spotkania z Uczniami w pełni pozwoliły mi zrekompensować długą podróż, także nie mogę się już doczekać kolejnej wizyty na Wybrzeżu.

Gdańsk_Ichimoku

PS Czas tak szybko leci, że nawet się nie zorientowałem, że już powoli trzeba będzie się przygotowywać na jubileuszowy XX „obiad czwartkowy”. Podczas poprzedniego jubileuszu weszliśmy wspólnie w niezły kanał, także tym razem trzeba wymyślić coś równie interesującego.

Silne wzrosty na JSW – przegląd wykresu producenta czarnego złota

Autor: Marek | Posted in akcje | Opublikowano 19-04-2016 10:19 am

7

Na JSW miały miejsce ostatnio bardzo dynamiczne ruchy, a wczorajsza sesja zakończyła się wzrostem o 8,5%, co pokazuje impet byków.

JSW - interwał dziennyOsobiście tutaj nie grałem, gdyż postawiłem na ropę, ale część moich Uczniów postanowiła tutaj zagrać wykorzystując z powodzeniem wiedzę z „Esencji spekulacji”, która pozwalała podpiąć się do ruchu w przedziale 9-9,5zł (Setup znajduje się w materiałach na stronie nr 13).

W lipcu 2014 roku postanowiłem dokonać aproksymacji rejonu docelowego i swoje obliczenia wrzuciłem na naszą grupę dyskusyjną dla Absolwentów, gdzie oprócz korekty planowanych zagrań Adeptów (o ile jest taka potrzeba), umieszczam także swoje prognozy i szacunki dotyczące bieżącego umiejscowienia w giełdowym cyklu, tak by było w pełni jasne, że w danym okresie jest sezon łowczy na akcje, a w innym następuje moment przesilenia i jest czas na ewakuację.

Na Listę wrzuciłem swoje szacunki dotyczące wytypowanego przedziału cenowego, wraz z informacją, że gwarantuje on stopę zwrotu liczoną w setkach procent.

przedziałJSW

Jak widać na powyższym screenie, typowanie miejsca na zakupy z ponad półtorarocznym wyprzedzeniem nie zawsze się udaje. Dnia 05.08.2014 (dzień wysłania wpisu grupę) na otwarciu kurs wynosił ponad 40zł. W styczniu 2016 roku, czyli miesiącu w którym został ogłoszony start sezonu zakupowego, kurs JSW osiągnął dołek wynoszący 8,66zł. Zatem nie udało mi się precyzyjnie określić z ponad 1,5 rocznym wyprzedzeniem rejonu docelowego. Zabrakło 66 groszy.

Jak widać omyłki prognoz długoterminowych w fachu giełdowym się zdarzają, dlatego kiedy powstaje sygnał kupna, trzeba grać to co się widzi, a nie to co by się chciało zobaczyć. Narzędzia z mojego warsztatu dały sygnał kupna w strefie 9-9,5zł i życzę moim Uczniom, by i te poziomy dały trzycyfrowy wynik 🙂

Ja tymczasem mogę odetchnąć spokojnie (przynajmniej tymczasowo) ze swoimi longami na ropie, gdyż omawiana wczoraj luka, została domknięta, zatem mam zamiar wyciskać z tej pozycji ile tylko się da, jak cytrynę do ostatniej kropelki. Wszakże zakupy w dobrych miejscach przynoszą zawsze sowite plony, ale niech zawsze SL pilnuje wypracowanego zysku, by nigdy nie zamienił się on w stratę. Ile rynek da, tyle się weźmie 🙂

Szczyt Rosja-OPEC i jego reperkusje na rynku ropy

Autor: Marek | Posted in Surowce | Opublikowano 18-04-2016 11:17 am

0

Jak zapewne wiele osób, będących posiadaczami pozycji na ropie, z ciekawością czekałem na wyniki ustaleń wczorajszego szczytu, choć biorąc pod uwagę ostatnie popisy akrobatyczne rosyjskich myśliwców nad Bałtykiem (warto tutaj zaznaczyć, że Su-27 jest genialną maszyną jeśli chodzi o możliwość robienia skomplikowanych figur na przykład da się na niej zrobić kobrę), brak kompromisu był naturalnym krokiem rzeczy. Rozkład sojuszy jest przecież jasny. Rozwiń »

Wyniki konkursu :-) Wielkie gratulacje dla zwycięzców!

Autor: Marek | Posted in konkurs | Opublikowano 14-04-2016 11:15 pm

5

Stefan Banach, wybitny polski matematyk, dostał niegdyś od Amerykanów bardzo lukratywną propozycję, której składową był czek z wpisaną jedynką i opcją dopisania dowolnej liczby zer w zamian za wyjazd do USA. Odpowiedział wtedy: „To za mała suma, aby opuścić Polskę … za mała.

Cóż tu więcej komentować, w pełni się z tym zgadzam. Nasz przepiękny kraj jest unikalny i jedno życie to za mało, by poznać jego wszystkie skarby przyrody, perełki architektoniczne i historie związane z danym regionem. By odkryć jego piękno wystarczy jedynie wyłączyć telewizor i ruszyć przed siebie. Może to być pobliski park, sąsiednia dzielnica, sąsiednie miasteczko czy pobliska wieś, która odkrywa tajemnice historii. Warto porzucić pęd za mamoną, kult pieniądza i wyruszyć choćby na weekend w drogę i podążyć tropem naszych przodków.

Ubiegłoroczne kilkutygodniowe wakacje letnie w Bieszczadach uzmysłowiły mi jak mało wiem o naszym kraju, gdyż tam na miejscu każda Cerkiew, każdy cmentarz, to materiał na dobrą książkę. Będąc w Woli Michowej dotarliśmy do ukrytego w lesie cmentarza żydowskiego, który funkcjonował w tych rejonach od XVIII wieku.

Kirkut w Woli Michowej

W nieco dalszej odległości była niegdyś żydowska karczma, z którą jest związanych wiele historii, gdyż był to rejon przygraniczny, który był potencjalnym miejscem wypraw zbójeckich. Jedna z nich całkowicie zaskoczyła mieszkańców i napastnicy obładowani łupami w drodze powrotnej odwiedzili ową karczmę, gdzie oprócz mocnych trunków, obsługujący ich Żyd zaproponował, że zagra im na skrzypcach, by umilić czas. Rozbójnicy z radością przyjęli tę wiadomość i ruszyli do tańca. Karczmarz pootwierał okna, by był świeży dopływ powietrza i grał swoje melodie.

Był to oczywiście umówiony sygnał z sąsiednimi wioskami i gdy usłyszano alarm zaczęło szybko formować miejscowe oddziały, które dziś mogłyby nosić nazwę „ochotnicze korpusy ochrony pogranicza”. Jedna wioska była zbyt słaba do odparcia napastników, ale zjednoczeni okoliczni mieszkańcy stanowili pokaźną siłę i udało się odzyskać zrabowane rzeczy, a zbójom dać srogą nauczkę.

To jedna z setek usłyszanych podczas pobytu w Bieszczadach historii i wiem, że i przez pełny rok przemierzania tych gór nie udałoby się poznać wszystkich kryjących się tam tajemnic. Zarówno bogactwo przyrody, jak i dziedzictwo kulturowe jest fenomenalne.

cerkiew

W ubiegłym roku spędziłem wiele długich miesięcy w podróży, gdzie razem z niemowlakiem przemierzaliśmy między innymi Azję. Jednak mając w głowie widoki z wielu kontynentów, mogę śmiało rzecz, że to nasza Polska jest prawdziwym skarbem i koniecznie trzeba ją zwiedzać, gdyż jest po prostu piękna.

Znacie ten dowcip?

Pewien amerykański biznesmen wybrał się do Meksyku. Będąc w wiosce na wybrzeżu, w małym porcie spotkał rybaka, który wrócił z ładunkiem bardzo dobrej jakości tuńczyka. Amerykanin zagadnął go:
        – Ile trwały twoje dzisiejsze połowy?
        – Och, niezbyt długo.
        – A co robisz z resztą czasu?
        – Śpię do późna, spędzam czas z moją żoną i dziećmi, chodzę na spacery, sączę wino i gram na gitarze z moimi amigos. Jestem bardzo zajętym człowiekiem, senor.
        – Słuchaj, jestem doświadczonym człowiekiem biznesu i radzę ci, żebyś zaczął łowić więcej ryb.
        – Po co mi więcej ryb?
        – Po to, żebyś zarabiał więcej pieniędzy.
        – A po co mi pieniądze, senor?
        – Żebyś mógł kupić większą łódź i łowić jeszcze więcej ryb. A z zysków mógłbyś kupić więcej łodzi i zatrudniać rybaków. Dzięki temu mógłbyś otworzyć przetwórnię ryb, kontrolując zarówno surowiec, jak i produkt, a potem przenieść się do Mexico City, a może nawet do Nowego Jorku. Byłbyś człowiekiem sukcesu!
        – Ile czasu by mi to zajęło?
        – Jakieś 10-15 lat.
        – Aha. To dość długo.
        – Posłuchaj, wtedy przychodzi najpiękniejszy moment. Sprzedajesz dobrze prosperującą firmę i zarabiasz miliony, miliony dolarów!
        – Miliony? A po co?
        – Po to, żebyś mógł się wyprowadzić do nadmorskiej wioski, by spać do późna, spokojnie spędzać czas ze swoją żoną i dziećmi, chodzić na spacery, sączyć wino i grać na gitarze ze swoimi amigos….

Można od razu kroczyć drogą do celu i nie trzeba biegać w wyścigu szczurów. Ważne by robić to co się lubi i robić to solidnie, a zostanie to docenione. Przytoczony na początku Stefan Banach był samoukiem. Nie miał ukończonych studiów. Tytuł doktora otrzymał poprzez pewną (pozytywną) „intrygę”, gdyż zebrano jego notatki i poinformowano, że przyjechali jacyś ludzie i proszą by im wytłumaczyć jakieś zagadnienia. Banach do nich poszedł, wytłumaczył im o co pytali i wyszedł będąc zdumiony, że nie potrafili sobie poradzić z tak trywialnymi zagadnieniami. Nie miał nawet pojęcia, że przed chwilą zdawał przed komisją egzamin doktorski.

Mamy miliony ciekawych życiorysów wśród naszych rodaków i zgłębienie każdej fascynującej historii to materiał na wiele tysięcy książek. Z każdym miejscem związane są historie niezwykłych ludzi. Odkrywanie to niesamowita przygoda. Dlatego też bardzo się cieszę, że na te niełatwe pytanie konkursowe zostało udzielonych tak wiele odpowiedzi. Pokazuje to dobitnie jak wybitne jest grono Czytelników. Dziękuję Wam za to, że jesteście!

Wybór zwycięzcy okazał się bardzo trudny i musiałem poprosić o radę swoją Królewnę. Po przejrzeniu odpowiedzi uznała, że chce zobaczyć na żywo orła bielika.

Także pierwsze miejsce w konkursie otrzymuje SSupras i naprawdę przedstawionym rejonem zostałem zaskoczony, gdyż nie wiedziałem o jego istnieniu. Do tego bez wątpienia jest wart odwiedzenia, więc nagroda musi być odpowiednia: 25% zniżki do wykorzystania na dowolne moje szkolenie.

Drugie miejsce: MarekAd. Mam nadzieję, że będzie okazja się spotkać na wykopie ziemniaków, bo sam również jestem poszukiwaczem amonitów 🙂 Nagroda to 20% zniżki.

Trzecie miejsce (10% rabatu) wędruje do kilku osób. Laureatami III miejsca zostają:

PanSzeryf – może jakaś giełdowa eskapada rowerowa do Antonina zakończona koncertem?

Rafał – podziemna kopalnia kredy brzmi zachęcająco 🙂

Przemek – Szwajcaria w Polsce? Muszę to zobaczyć 🙂

Tedsheep – Pałac Łosiów na rzucie podkowy będzie zapewne skrywał niejedną historię 🙂

Laureatów wybiera się zawsze ciężko, zwłaszcza kiedy jest tyle różnorodnych i wartościowych odpowiedzi. W sporej części miejsc już byłem, dlatego nie są nagrodzone i pod żadnym pozorem nie znaczy to, że nie są warte odwiedzin. Po prostu werdykt jest subiektywny. Jednak każdy kto wziął udział może czuć się zwycięzcą, dlatego wszyscy Uczestnicy zasłużyli na nagrodę, zatem od miejsca czwartego będzie 5% rabatu. Gratulacje!

Myślę, że miejsc do zwiedzania mamy na niejedną majówkę i zachęcam każdego do odkrywania tajemnic jakie skrywają okoliczne miejsca i jakie postacie są tymi miejscami związane, gdyż warto. Lata temu, kiedy jeszcze mieszkałem w Warszawie, często mijałem ulicę Banacha jak i Hale Banacha. Z ciekawości wypytałem parę osób czy wiedzą skąd jest taka nazwa, ale niestety nikt z moich rozmówców nie znał odpowiedzi. Teraz już znają 🙂

Parę wieści ze Szwajcarii, ropa, akcje + konkurs :-)

Autor: Marek | Posted in akcje, konkurs, Surowce | Opublikowano 12-04-2016 1:40 pm

17

Nadszedł czas aby pozostawić nietuzinkowe krajobrazy i powrócić ze Szwajcarii do naszej pięknej Polski, gdzie wiosna już nas wita cudnymi białymi kwiatami na drzewach owocowych, choć muszę przyznać, że przyjemnie się wstawało mając za oknem takie widoki 🙂

Szwajcaria

Helwecja od dawna była krajem na mojej liście państw do odwiedzenia, a oprócz pięknych widoków była to dobra okazja do rozmów z wieloma ciekawymi osobami, by u źródła zasięgnąć języka na parę nurtujących spraw. Oprócz rozmów o szwajcarskich zegarkach, które są tam dużo tańsze od tych sprzedawanych u nas, nie mogłem się powstrzymać, by rozmawiać o kwestiach tzw. „ubogacania kulturowego”. Liczyłem na spotkanie otwartych umysłów, gdyż to właśnie Szwajcaria, jeden z najbogatszych krajów Europy, wprowadziła zakaz budowy minaretów na swoim terenie, a nielegalnym imigrantom konfiskuje się gotówkę i cenne przedmioty na poczet pokrycia kosztów ich pobytu w obozie dla uchodźców. Oczekiwania były wysokie i nie zawiodłem się.

Moi rozmówcy trafnie i merytorycznie wypowiadali się o zaistniałej sytuacji w Europie, czasem nawet była wyrażana radość, że ich kraj nie jest członkiem UE, gdyż „u steru są ludzie bez wyobraźni”. Nie dociekałem czy chodzi konkretnie o Przewodniczącego Rady Europejskiej, gdyż szybko przeszliśmy na temat budowy ogrodzeń na granicach, który może przyspieszyć koniec strefy Schengen. Dziś można poczytać o kolejnej barierze jaką buduje Austria na granicy z Włochami, a która ma przebiegać m.in. przez autostradę i tory kolejowe, co oznacza spore utrudnienia tranzytowe.

Ktoś mógłby powiedzieć: „Budowa murów to faszyzm, ksenofobia, zacofanie”, ale jeśli ktoś miał okazję poczytać na spokojnie Koran, poszerzyć wiedzę, wyłączyć telewizor i ruszyć w świat, to inaczej popatrzy na cały temat „ubogacenia kulturowego”. Weźmy np. dwa poniższe cytaty:

Niechże walczą na drodze Allaha ci, którzy za życie tego świata kupują życie ostateczne! A kto walczy na drodze Allaha i zostanie zabity albo zwycięży, otrzyma od Nas nagrodę ogromną.”(Koran 4,74)

Zaprawdę, niewierni są dla was wrogiem jawnym!”(Koran 4,101).

Zatem zarówno chrześcijanie, ateiści czy buddyści są wrogiem jawnym. Bardzo trafnie wszystko ujął Brother Rachid, syn imama, który przez 20 lat studiował islam, także warto poznać co ma do powiedzenia.

Na koniec tego wątku dodam jeszcze, że w Szwajcarii nie przeszła także bez echa wiadomość z Polski i miło słuchało się opinii, że Polska będzie bezpieczną przystanią 🙂

Przejdźmy teraz na temat wykresów, gdyż co nieco się działo podczas mojej nieobecności, ale dzięki wykorzystywaniu gry pozycyjnej, której arkana przekazuję swoim Adeptom, nie ma potrzeby angażowania dużych ilości czasu, gdyż wystarczy jedynie dobrać odpowiedni walor i podpiąć się w nieprzypadkowym rejonie cenowym do silnego ruchu, który może trwać przez spory okres, także wolny czas jest w pełni do dyspozycji, a pozycja niech spokojnie rośnie. W styczniu ujawniłem na blogu zakupy ropy, która była jednym w dwóch rynków obranych na celownik podczas styczniowego spotkania z Absolwentami na „obiedzie czwartkowym” w Warszawie. Jak pokazuje poniższy wykres ropy brent, siła byków jest znaczna.

sc.f

Drugi rynek, na którym uzyskaliśmy w styczniu bardzo czytelny sygnał otwarcia sezonu zakupowego, to był rynek akcyjny. Na blogu ujawniłem ropę, gdyż to tam zająłem pozycję. Po prostu trzeba wybierać najlepsze rumaki, gdyż nie ma sensu obstawiać wszystkich koni w gonitwie. Niemniej jednak drugi z rynków również pokazał siłę.

WIG20 - interwał dzienny

Całość była bardzo skrupulatnie opisana na naszej mailingowej grupie dyskusyjnej:

LA_wieści

Dokładne powody otwierające sezon zakupowy omówię już za niecałe dwa tygodnie w Gdańsku, gdzie przybliżę Adeptom, w kameralnym gronie, wszystkie wykorzystane tu zależności, tak by każdy mógł w przyszłości samodzielnie wykorzystać pojawiające się oznaki odwrócenia tendencji na rynku akcyjnym.

To jest właśnie najważniejsze, by ruszyć na zakupy w odpowiednim momencie. Jeśli się to zrobi za szybko, portfel zostanie odchudzony. Jeśli będzie się zwlekało z decyzją, pociąg odjedzie i po okazjonalnych cenach nie będzie już śladu, a przecież kapitał powinien na nas pracować, a nie leżeć odłogiem, zatem nie warto przesypiać nadarzających się okazji 🙂

Na zakończenie nadszedł czas na długo oczekiwany konkurs. Tym razem celem będzie promowanie atrakcyjnych zakątków naszego kraju. Pytanie konkursowe brzmi:

„Jakie miejsca w Polsce nie są tłumnie oblegane, a są warte uwagi. Jakie ciekawe historie są z danym miejscem związane.”

Przed nami majówka, potem wakacje, zatem warto promować nasze dziedzictwo kulturowe, gdyż mamy w kraju niesamowite perełki, których zagranica może nam tylko pozazdrościć. Ponad tysiąc lat naszej historii daje dużo możliwości. Do wygrania będą bonifikaty. Jeśli trafi się miejsce, o którym nie miałem pojęcia, a koniecznie wymaga odwiedzin, to nagroda będzie adekwatna do znaleziska 🙂 Odpowiedzi proszę pisać w komentarzach. Można wytypować do trzech miejsc. Termin nadsyłania pomysłów upływa w czwartek o 12:00. Powodzenia!