JSW – aktualizacja wykresu

Autor: Marek | Posted in akcje | Opublikowano 20-11-2017 8:55 am

2

Czas na aktualizację wykresu JSW – naszego największego producenta węgla ortokoksowego, który stosuje się jako podstawowy surowiec do produkcji dobrego koksu hutniczego 🙂

JSW - interwał dzienny

JSW – interwał dzienny

Jak widać, wszystko co było zawarte w poprzednim wpisie, gdzie została omówiona zapora w przedziale 107-108zł, cały czas się realizuje. Była próba byków zmierzających do wyznaczonej strefy oporowej, ale atak był bardzo mizerny i zakończył się fiaskiem, także zgodnie z przedstawionymi uprzednio założeniami, nastał kierunek południowy i spadki były czymś oczywistym 🙂

Obecnie jednak mamy niezłą zagwozdkę, gdyż po piątkowej sesji zrobiło się nadzwyczaj ciekawie. Otwarliśmy się z dużą luką, po czym kurs, po spadku o ponad 10%, zaczął systematycznie odrabiać straty, czemu towarzyszyły bardzo duże obroty. Często jest to sygnał oznaczający przegrupowania w obozie byków i lokalny triumf nad niedźwiedziami.

Niemniej jednak w szerszym horyzoncie czasowym, póki zapora nie zostanie pokonana, byki będą w cieniu niedźwiedzi. Także krótkoterminowo mamy zagwozdkę, a średnioterminowo dalej obowiązują wytyczne z ostatniego wpisu.

 

Kurs XTB nurkuje -40,26% po oskarżeniach KNF. Czy broker oszukał klientów na 23,5 mln zł?

Autor: Marek | Posted in akcje | Opublikowano 13-11-2017 8:19 pm

15

Niegdyś dominowali rynkiem konkursów forex, których nagrody rozpalały wyobraźnię. Luksusowe samochody w czasach świetności serii filmów „Szybcy i wściekli”, były nie tylko przejawem przepychu, ale i pozwalały każdemu zamarzyć, że mając 100zł, dzięki dźwigni finansowej (lewarowaniu) można osiągnąć wszystko.

Tego typu działania marketingowe w połączeniu z niesamowicie prostym modelem biznesowym wróżyły wielki sukces. Jak wiadomo broker typu „market maker”, jest drugą stroną transakcji, czyli zarabia tyle, ile klient straci, a skoro na rynku forex większość traci, to taki biznes jest kurą znoszącą złote jajka.

Tym bardziej dziwi, że KNF zebrała dane, które świadczą o „tuningu” zysków, czyżby zgubiła ich nadmierna chciwość? Oczywiście od dawna na wielu forach krążyły legendy o dziwnych kursach wycinających stop loss’y, ale ile było w tym prawdy, a ile anonimowych wpisów ludzi pragnących się wyżyć i zwalić winę za swoje wyczyszczone konto na kogoś innego, tego zapewne nigdy się nie dowiemy.

O jaką skalę nadużyć chodzi? KNF oskarża XTB o oszustwa na kwotę dochodzącą do 23,5 mln zł. Inwestorzy od razu zareagowali na te doniesienia i kurs gwałtownie zapikował kończąc sesję 40,26% na minusie.

 

XTB - interwał dzienny

XTB – interwał dzienny

Jeśli oskarżenia okażą się prawdziwe, sprawdzi się przysłowie: „nosił wilk razy kilka, ponieśli i wilka”. Pytaniem otwartym pozostaje jednak ile w bieżącej przecenie było emocji, a ile twardej kalkulacji?

Jedno jest pewne, jeśli oskarżenia okażą się fałszywe, to na obecnej wyprzedaży będzie można sowicie zarobić. Mamy zatem niezłą gratkę dla fanów łapania spadającego noża. Jest ktoś na tyle odważny? 🙂

PS Macie jakieś doświadczenie z owym brokerem? Czy krążące legendy są tylko legendami, czy ktoś miał okazję na żywo posmakować wycięcia SL po nieistniejącym kursie? Tego typu wiedza będzie na pewno nieoceniona 🙂
PPS Wpis dedykuję Krzyśkowi 🙂

 

Ropa naftowa i przetasowania w rodzinie zamożnych Saudów

Autor: Marek | Posted in ciekawostki, Surowce | Opublikowano 12-11-2017 4:41 pm

2

W drugiej połowie czerwca świat obiegła wieść o zmianie planów sukcesyjnych, gdzie zamiast wiekowego Mohammed’a bin Neyef’a, następcą tronu zostanie 32-letni Mohammed bin Salman, książę niezwykle inteligenty i ambitny, który do tej pory był numerem drugim na liście. Na te wieści od razu zareagował także kurs ropy naftowej, więc można powiedzieć, że był „dynastyczny sygnał kupna” 🙂

Ropa naftowa - interwał dzienny

Ropa naftowa – interwał dzienny

Ta zmiana na liście okazała się ostatnio brzemienna w skutkach, przez co z dużym zainteresowaniem śledziłem wieści, jakie przekazuje Al Jazeera, gdyż zaczęło się tam robić bardzo interesująco. W sumie dla każdego, kto się interesuje historią, taki rozwój wypadków nie powinien dziwić. Każdy król, sułtan, cesarz, wódz czy maharadża, jeśli chciał w spokoju sprawować rządy, to likwidował swoich konkurentów, bez względu na to, czy byli jego braćmi, kuzynami czy przypadkowymi ludźmi podważającymi jego władzę.

Nikt przecież nie chce zaczynać rządów począwszy od wysłuchiwania ciągłego biadolenia politycznych przeciwników, którzy nie potrafią pogodzić się z utratą koryta (w wersji łagodnej), do ciągłego przyjmowania ataków, zmyślonych oskarżeń, rozmaitych intryg, knowań i donosów zagranicznych mających dyskredytować daną władzę. Nie będę tu nawet wspominał o blogerach mających taki „tupet”, by upominać się o roztropny kalendarz szczepień na wzór państw zachodnich, z pominięciem wszelkich preparatów, co do których pojawiają się wątpliwości i odsunięcia od administracji publicznej ludzi opłacanych przez producentów szczepionek 🙂

Władza autorytarna jest jednak jak dwie strony medalu. Jeśli dany władca jest rozumny, to pełnia władzy pozwala mu realizować wszechstronny rozkwit swojego kraju. Jeśli natomiast władca jest nieudacznikiem, to dany kraj z reguły chyli się ku upadkowi, będąc przeżartym korupcją. Można nawet rzec, że staje się kupą kamieni, która istnieje tylko teoretycznie na papierze.

Jakiego władcy mogą się spodziewać Saudowie? Bez wątpienia energicznego i konsekwentnego, który realizuje postawione sobie cele, gdyż niedawno upiekł dwie pieczenie na jednym ogniu. Po pierwsze aresztował swoich potencjalnych przeciwników, dzięki czemu droga do tronu nie zostanie przez nikogo zastawiona, a po drugie, niczym Filip IV Piękny, rozwiązał problemy finansowe trapiące monarchię od czasu zajęcia przez Rosję Krymu, kiedy to ceny ropy naftowej zaczęły spadać, robiąc niemałe problemy państwom, których budżet opiera się na czarnym złocie.

Tylko o ile król Francji skonfiskował dobra raczej obcych mu Templariuszy, o tyle Mohammed bin Salman, zaopiekował się majątkiem rodziny, konfiskując między innymi dobra swojego kuzyna Alwaleed’a bin Talal’a, który swojego czasu był oskarżany o „tuning”  przeszacowywanie własnego majątku, by piąć się na liście najbogatszych ludzi  świata. Całość została oczywiście zorganizowana pod pięknym szyldem walki z korupcją, której oczywiście nie można wykluczyć, a przejęte majątki książąt i wysokich urzędników szacuje się łącznie na bagatelną kwotę 800 miliardów dolarów.

Dla porównania, roczne wpływy do budżetu naszego państwa na rok 2018 Ministerstwo Finansów szacuje na ok. 100 miliardów $. Zapewne wielu „lubiących komunizm” polityków żałuje, że nie ma u nas rzeszy oligarchów, gdyż wtedy pod pretekstem walki z korupcją zniknąłby problem finansowania budżetu (bądź w wariancie pesymistycznym, stara gwardia oligarchów zostałaby zastąpiona innymi ludźmi). Jak będzie w Arabii Saudyjskiej? Zapewne za jakiś czas się przekonamy. Jedno jest pewne, wielu spadło na ziemię z naprawdę wysokiego konia 🙂

 

Białogard – epilog

Autor: Marek | Posted in ciekawostki | Opublikowano 09-11-2017 9:22 pm

16

We wrześniowym wpisie analizowaliśmy dokładnie głośną sprawę rodziny rodzącej w Białogardzie:
http://www.technikaichimoku.pl/2017/09/zagwozdka-nr-2-bialogard-i-rozsadni-rodzice-kontra-propaganda-medialna/

Media atakowały ich i popierały kuriozalne ograniczenie praw rodzicielskich ponieważ:
1) nie zgodzili się na umycie dziecka zaraz po porodzie (często było to okraszone wypowiedziami lekarzy i sugestią jak można być tak złym rodzicem, by nie zadbać o podstawową higienę!),
2) odmówili podania zastrzyku z witaminą K (w następstwie nie okazania im ulotki podawanego preparatu),
3) nie zgodzili się na zabieg Credego (zwany „profilaktyką przeciw zakażeniu przedniego odcinka oka”),
4) odmówili szczepień (w następstwie odmowy wykonania badań pod kątem ewentualnych niedoborów odporności – o czym wspomina nawet producent w ulotce, że w przypadku niedoborów odporności nie należy szczepić, więc każdy świadomy rodzic woli mieć pewność zamiast grać w ruletkę na zasadzie „może się uda”)

Jak wiadomo z wrześniowego wpisu część punktów została już omówiona. Dla przypomnienia:

Ad. 1) Personel obnażył swoje zacofanie i braki w wiedzy, gdyż zalecenia WHO dotyczące mycia dziecka są jednoznaczne (przez 24h nie powinno się zmywać mazi płodowej):
Bathing should be delayed until 24 hours after birth. If this is not possible due to cultural reasons, bathing should be delayed for at least six hours. ” [Strona 12]. Pełny raport: http://apps.who.int/…/10665/97603/1/9789241506649_eng.pdf

Ad. 2) Sprawę witaminy K omawialiśmy już  w osobnym wpisie, ale dla przypomnienia:
„Produkt leczniczy o nazwie Konakion nie posiada pozwolenia na dopuszczenie do obrotu wydanego przez Prezesa Urzędu i nie jest wpisany do Rejestru Produktów Leczniczych Dopuszczonych do Obrotu na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej. Produkt Konakion nie posiada także pozwolenia wydanego przez Komisję Europejską w drodze procedury scentralizowanej i nie jest wpisany do Wspólnotowego Rejestru Produktów Leczniczych. W związku z tym Prezes Urzędu nie posiada informacji o tym produkcie, w szczególności o obowiązującym tekście jego ulotki” Wojciech Łuszczyna, rzecznik Urzędu Rejestracji Produktów Leczniczych, Wyrobów Medycznych i Produktów Biobójczych

Także te kwestie ujawniły niekompetencję lekarzy (zarówno tych z Białogardu jak i tych zapraszanych przez media głównego ścieku nurtu), którzy komentowali sprawę jakby byli oderwani od rzeczywistości.

W końcowej części wrześniowego wpisu dodałem następujące zdanie: „Mam nadzieję, że głośna sprawa owej świadomej rodziny, chcącej przestrzegać standardów WHO, otworzy oczy osobom decyzyjnym na patologie panujące w służbie zdrowia.”

Na szczęście długo nie trzeba było czekać, gdyż teraz rozwiązał się także punkt 3. Mianowicie Ministerstwo Zdrowia w końcu zaczęło się orientować dlaczego w większości bogatych krajów zachodnich zrezygnowano z zabiegu Credego już kilkanaście lat temu i potwierdzają oficjalnie, że zabieg Credego nie chroni przed zakażeniem przedniego odcinka oka i jest tylko reliktem przeszłości potwierdzającym, że dla uzdrowienia służby zdrowia pieniądze zamiast na podwyżki, powinny zostać wydane na wysłanie rezydentów na szkolenia do zagranicznych placówek, gdyż inaczej „stary beton” będzie kształcił „nowy beton”.

Jak widać inteligentni, oczytani i świadomi rodzice podjęli decyzje zgodne ze światowymi standardami i najnowszą wiedzą medyczną. Przeciw nim stanął „beton” lekarski i niedouczeni dziennikarze, przez co od początku byli pod silnym ostrzałem i na pewno wiele nerwów kosztowało ich dążenie do ujawnienia prawdy.

Pozostaje oczywiście jeszcze punkt 4, ale każdy racjonalnie myślący rodzic zdaje sobie sprawę, że istnieje jakiś konkretny powód dlaczego w 26 krajach Unii Europejskiej nie ma szczepień w pierwszej dobie (i to nawet w takich krajach jak Niemcy czy Wielka Brytania, będących wielokulturowym tyglem skupiającym ludzi z różnych klas (także nizin społecznych), czyli idealnym miejscem na wymianę rozmaitych lokalnych patogenów). Natomiast tylko w dwóch krajach UE, Polsce i Bułgarii, szczepi się noworodki w pierwszej dobie m.in. na gruźlicę. Czyżby inne kraje, zwłaszcza te bogatsze, były w błędzie?

Niech odpowiedzią na te pytanie będzie poniższy cytat z posiedzenia Sejmowej Komisji Zdrowia nr 172 z roku 2015:

Przez długi okres były prowadzone badania nad skutecznością szczepionki, ale wątpliwości odnośnie do skuteczności szczepień przeciwprątkowych były od bardzo dawna. Są kraje w Europie Zachodniej, w których nigdy nie zostały wprowadzone szczepionki, dlatego że nigdy nie było dowodu na to, że szczepionki ochronne gruźlicy mają wpływ na zapadalność.

Polska w minionej epoce, w poprzednim systemie, należała do takich krajów jak Kazachstan, w którym były szczepienia u noworodków, potem były rewakcynacje w piątym roku, w siódmym roku, w dwunastym – do osiemnastego roku życia. Ten archaiczny system był utrzymywany do czasu, kiedy to zmodyfikowaliśmy na podstawie medycyny faktów zgodnie z którą wiemy, że szczepionki nie mają żadnego wpływu na zapadalność i to również na zapadalność u dzieci.”- prof. dr n. med Kazimierz Roszkowski-Śliż, dyrektor Instytutu Gruźlicy i Chorób Płuc w Warszawie.

Jako ciekawostkę do własnych przemyśleń dodam też poniższe zdjęcie obrazujące ile szczepień mieli nasi dziadkowie/rodzice, ile my, i ile nasze dzieci/wnuki.

Odsyłam także do lektury poniższych linków:
https://en.wikipedia.org/wiki/Gulf_War_syndrome

https://wiadomosci.wp.pl/syndrom-zatoki-perskiej-czyli-odszkodowanie-za-szczepionke-6031714451678337a

Opisują one ciekawy przypadek choroby, która dotknęła ponad 250 000 żołnierzy (także tych, którzy do Iraku ostatecznie nie wylecieli), a jej poszlaki prowadzą do kwestii masowych szczepień jakimi byli poddani żołnierze szykujący się do misji. Oczywiście to może być też koincydencja, gdyż oficjalnie „nikt nic nie wie” 🙂

Reasumując, rodzina znana ze słynnej ucieczki z Białogardu, wyprzedzała wiedzą personel medyczny szpitala i zapewne wywalczą sowite odszkodowanie, a dla wszystkich rodzących przetarła szlaki, gdyż „beton” zaczyna się powoli reformować. Miejmy nadzieję, że przyjdzie i czas na odchudzony kalendarz szczepień taki jaki posiada 26 krajów UE, w tym nasi sąsiedzi Niemcy, Czesi, Słowacy czy Litwini, gdzie szczepienia rozpoczyna się dopiero od 2/3 miesiąca życia 🙂

 

George Orwell – skuteczny dokumentalista przyszłości?

Autor: Marek | Posted in ciekawostki | Opublikowano 05-11-2017 3:57 pm

4

Jak duże jest znaczenie ochrony danych osobowych nie muszę chyba nikogo przekonywać, a że sam jestem na świeżo z perypetiami związanymi z odzyskiwaniem pieniędzy ze skopiowanej karty kredytowej (bardzo dużo podróżuję po wielu kontynentach i zawsze do rezerwacji hoteli używam karty kredytowej jak i do wszelkich płatności na miejscu, także nie miałem pojęcia, gdzie i kiedy dane mogły wyciec, a o utraceniu sporych sum zorientowałem się bardzo późno, przez co kilka moich reklamacji zostało początkowo po prostu przez bank odrzuconych), tym bardziej jestem wyczulony na wszelkie kwestie związane z przekazywaniem rozmaitych danych z kategorii tych wrażliwych.

Dlatego też było dla mnie olbrzymim zaskoczeniem przepchnięcie ustawy o POZ, gdyż pozwala ona na przekazywanie, bez wiedzy pacjenta, informacji medycznych. O zagrożeniach wynikających z tej ustawy mówił w Sejmie jeden z posłów: https://pl-pl.facebook.com/SkuteckiPawel/videos/809679155878154/

O przekazywaniu jakich danych mają dowolnie decydować przychodnie we swoich regulaminach?

Nie muszę chyba przypominać jak to się może skończyć, gdyż zapewne każdy z Czytelników spotkał się z telefonami namawiającymi do super inwestycji (dzwonią tzw. łowcy frajerów) i pewnie każdy się zastanawiał skąd oni znają personalia i aktualny numer telefonu 🙂

Teraz będzie jeszcze „ciekawiej”, gdyż im więcej osób ma dostęp do naszych danych medycznych, tym łatwiej będzie o ich wyciek. Wyobrażacie sobie co może się zadziać?

Weźmy na przykład tego typu telefony:
1) „Panie Kowalski,  miał pan tydzień temu gorączkę, nie chce pan kupić super-hiper-mega leku na gorączkę?”
2) „Halo, pali Nowak? Dzieci znów chorują, jest pani złą matką! Niech pani nie oszczędza tylko kupi im taki a taki suplement”
3) „Panie Kowalski, jestem z firmy detektywistycznej, oferuję swoje usługi, gdyż zauważyliśmy, że pani Kowalska leczy się na kiłę, a pan kiły nie ma. Nasze biuro detektywistyczne wyśledzi kochanka”
4) „W tym sezonie szaleje grypa, w ubiegłym roku mimo braku szczepień pan nie chorował, ale ileż można tak igrać z losem, kup pan cały pakiet szczepień dla siebie i dzieci”
5) „Pani Kowalska? Pani mąż w leczeniu psychiatrycznym wspomina o chęci zabicia żony. Nasza kancelaria chętnie pomoże w szybkim rozwodzie”

Niestety to jeszcze nie jest najgorsze. WHO alarmuje o olbrzymiej skali handlu ludzkimi organami, która za czasów aktywności ISIS, ukróconej m.in. dzięki bohaterskiej postawie Polaków z grupy uderzeniowej „Gniew Eufratu”, zaczęła dynamicznie rosnąć, a ofiarami były głównie dzieci.  Na pewno większość osób zdaje sobie sprawę z istnienia takiego procederu, choć oczywiście na mniejszą skalę, także w Europie. Głośne były także wydarzenia łódzkie.

I teraz przechodząc do meritum, mając dokładne dane np. o grupie krwi pacjenta i jego stanie zdrowia, źli ludzie będą mogli precyzyjnie szukać swoich ofiar.

Kto ma znajomych senatorów, powinien teraz działać, by zatrzymać to szaleństwo. Trzeba szukać do nich dojścia (może ktoś zna kogoś kto pracuje z danym politykiem itp.) i informować merytorycznie o zagrożeniu.

Powstała także petycja o ustanowienie podmiotowości świadczeniobiorcy, zapewnienie poszanowania tajemnicy lekarskiej i ochronę wrażliwych danych osobowych: http://zmienmy.to/petycja/petycja-o-ustanowienie-podmiotowosci-swiadczeniobiorcy-zapewnienie-poszanowania-tajemnicy-lekarskiej-i-ochrone-wrazliwych-danych-osobowych/

W petycji jest apel, o prostą korektę m.in. Art 16.2, gdzie na końcu wystarczy przecież dodać: „Forma i zakres przekazywanych informacji, musi być każdorazowo uzgodniona ze świadczeniobiorcą.” i wtedy nie byłoby problemów, gdyż sami decydowalibyśmy kto otrzyma nasze wrażliwe dane 🙂

Natomiast jeśli Senat nie poprawi tej ustawy, to niestety iście orwellowski świat będzie coraz bliżej na wyciągnięcie ręki. Nawet nie wiecie jak bardzo chciałbym się mylić …

S&P500 – przegląd wykresu

Autor: Marek | Posted in indeksy | Opublikowano 25-10-2017 3:08 pm

15

Najwyższy już czas rzucić okiem na wykres S&P500 i spojrzeć na arcyciekawą sytuację dziejącą się za Atlantykiem 🙂

S&P500 - interwał dzienny

S&P500 – interwał dzienny

Wzrosty dominują w najlepsze, co też wychwyciły czytelne sygnały z Ichimoku pozwalające parę miesięcy temu na zajęcie pozycji i konsumpcję sporego impulsu, jednak obecnie pojawiają się pierwsze oznaki zwątpienia u licznych analityków (w tym także u wielu poczytnych blogerów), którzy od połowy sierpnia regularnie twierdzili, że „to już ten moment” na większe spadki, a rynek tydzień po tygodniu robił im psikusa i pięknie piął się do góry, więc skoro ludzie zaczynają powątpiewać w spadki, to znak, że należy być czujnym 🙂

Jednak póki co wykres nie daje nam odpowiedzi i możemy jedynie aproksymować budowę pewnej formacji, którą Investopedia opisuje następująco:
Rising Wedge
Conversely, a rising wedge is a bearish pattern that signals that the security is likely to head in a downward direction. The trendlines of this pattern converge, with both trendlines slanted in an upward direction.

Czyli oczywiście klasyka z geometrii euklidesowej, rysujemy linie i czekamy na wybicie z formacji 🙂

Ciekawe jest także nastawienie dużych graczy, którzy obecnie są w niemałej rozterce, a brak pewności, jeśli zostanie zasiane ziarno niepokoju, może w każdej chwili zamienić się w strach, a jak wiadomo z historii, strach na giełdzie nie jest zjawiskiem pożądanym dla posiadaczy akcji 🙂

No i teraz jak zawsze pojawia się standardowe pytanie, gdzie się obecnie znajdujemy? 🙂

PS Na pewno zaczyna się robić ciekawie, także warto zgłębić zamieszczony powyżej link do Investopedii, bo głupio byłoby zajmować jakiekolwiek pozycje bez dokładnej analizy czynników warunkujących wejście, gdyż na chwilę obecną żadnych sygnałów nie ma, a wychodzenie przed szereg nie zawsze kończy się dobrze 🙂

Zagwozdka nr 4 – czy lobbyści powinni pracować w administracji publicznej?

Autor: Marek | Posted in ciekawostki | Opublikowano 19-10-2017 1:03 pm

4

Jeśli firma budująca mosty ma swoich przedstawicieli w magistracie, którzy ustalają ile jeszcze przepraw np. przez Wisłę należy wybudować, to nikt nie ma wątpliwości, że prędzej czy później przy pierwszej zmianie władzy, ktoś trafi na seryjnego samobójcę pójdzie siedzieć za korupcję.

W Chinach za dużą korupcję jest kara śmierci, a że dużych korupcji tam nie brakuje (bądź tam są one po prostu skuteczniej wykrywane) świadczy ostatnia głośna afera z dużym koncernem farmaceutycznym w tle (przy okazji jest to jeden z największych producentów szczepionek), o czym podawano w BBC: http://www.bbc.com/news/business-29274822

U nas bez wątpienia kary za korupcję dla urzędników czy polityków powinny być dużo surowsze, gdyż inaczej pokusa przyjęcia milionów bierze górę, a ryzyko paru lat odsiadki (lub wyroku w zawieszeniu) jest traktowane jako „koszta przychodu” w ostatecznym bilansie. Rozwiń »

Zmniejszenie wieku emerytalnego i jego wpływ na giełdę (suwak OFE)

Autor: Marek | Posted in Edukacja finansowa | Opublikowano 13-10-2017 12:04 pm

7

Wejście w życie kontrowersyjnej obniżki wieku emerytalnego wywołało co nieco zamieszania i niesie za sobą wiele implikacji.
Tak na marginesie, osobiście uważam, że do efektywnego działania naszego systemu emerytalnego bazującego na mechanizmie, którego ojcem był Otto von Bismarck, potrzeba wieku emerytalnego nieco niższego (o 2-3 lata) od średniej długości życia, gdyż matematyki się nie oszuka. Zatem działania takie jak w Irlandii czy Wielkiej Brytanii, gdzie po reformie wiek emerytalny wynosi 68 lat (dla kobiet i mężczyzn), pozwalają znacząco odsunąć w czasie to, co nieuniknione. W Europie jedynie Norwegowie mogą spać spokojnie, gdyż pieniądze na ich emerytury są już dawno zabezpieczone 🙂

Czy zatem uważam obniżenie wieku emerytalnego za błąd? Otóż nie, gdyż nie chciałbym trafić z zębem na leczenie kanałowe do 67-letniej dentystki, której ręce już swoją największą sprawność dawno mają za sobą. Uważam, że przejście kobiet w wieku 60 lat na emeryturę daje możliwość większej aktywności zawodowej młodych rodziców, gdyż pojawia się „instytucja babci” 🙂

Dodatkowo, osoby przechodzące na emeryturę, mają jeszcze parę lat, by w razie czego sobie do tej emerytury dorobić, gdyby okazało się, że z bieżących świadczeń nie da się wyżyć. Wtedy taka dodatkowa pensja, o ile nie zostanie wydana na konsumpcję, pozwoli uzbierać dodatkowy kapitał zapasowy. Zresztą dobitnie jest to widoczne szczególnie na strzeżonych parkingach, gdzie obsługę stanowią sędziwi emeryci.

Zatem z punktu czystej ekonomii podwyższenie wieku emerytalnego do 67 lat było i tak zbyt łagodne, gdyż przesuwało jedynie w czasie nieuniknioną wielką zapaść w wypłacaniu emerytur. Przy obecnej dzietności, która tak na marginesie rośnie za obecnej władzy, ekonomicznie uzasadniony wiek emerytalny, który uchroniłby przed wielkim zadłużeniem bilansując rachunek wpłat i wypłat, powinien oscylować wokół 73 lat, co jest nie do zaakceptowania, gdyż oznaczałoby to teoretycznie pracę aż do śmierci. Pomijam także, jaka byłaby wydajność owej pracy.

Pozostaje zatem regularne odkładanie środków i co najważniejsze, obracanie nimi tak, by znacząco wyprzedzać inflację, gdyż inaczej oszczędności będą realnie się zmniejszać. Po cóż odmawiać sobie kupno nowego samochodu prostu z salonu, jeśli za „oszczędzone” środki po 10 latach będziemy mogli kupić ten sam samochód bezpośrednio od właściciela, który jeździł nim dekadę, przez którą nasze pieniądze leżały na lokacie i nie potrafiły nawet dogonić inflacji? 🙂

Jeśli zapytacie swoich dziadków, to na pewno opowiedzą jak wyglądało oszczędzanie w czasach PRL’u i zmian ustrojowych. W jeden dzień można było kupić pół mieszkania, by za jakiś czas za te same pieniądze można było kupić jedynie bochenek chleba. Dlatego odkładanie środków, by bezczynnie leżały jest bardzo słabym rozwiązaniem. Oszczędzanie ma sens, tylko wtedy, kiedy udaje się wyprzedzić inflację. Na szczęście mamy giełdę, gdzie jeśli inwestuje się z rozsądkiem przy zachowaniu szeregu żelaznych zasad (umiar w lewarowaniu, zajmowanie pozycji wyłącznie wtedy, kiedy prawdopodobieństwo danego ruchu jest po naszej stronie itd.), można bez problemu pozostawiać inflację w tyle, zwiększając realnie wartość odłożonych środków.

No i w tym miejscu, pojawia się znów problem OFE, których istnienie perfekcyjnie pokazuje jak można osiągać zysk bez ryzyka w krajach, gdzie słudzy, tak słudzy (minister z języka łacińskiego oznacza sługę) lubią przyjmować łapówki  działać na szkodę narodu, gdyż prowizja od środków przekazywanych do OFE wynosiła początkowo nawet 10% od każdej składki. Dodatkowo pobierano co miesiąc 0,05% wartości zgromadzonych aktywów w ramach opłaty za zarządzanie (i to bez względu na wypracowany wynik!). Zważywszy na to, że większość OFE stanowiły podmioty zagraniczne, był to typowy przykład wyprowadzania kapitału za granicę i strzyżenia naszego narodu, a osoby za to odpowiedzialne dziwnym trafem znalazły później intratne fuchy w rozmaitych europejskich instytucjach (w ramach zadania domowego można sobie te osoby wygooglować i prześledzić ich kariery).

Wracając do meritum, OFE w ramach suwaka (w związku z wejściem 1 października przepisów, które przywróciły poprzedni wiek emerytalny), musiały przygotować zwiększone ilości środków (w październiku OFE przekazało do ZUS 1,32 mld zł, a wcześniej transfery oscylowały wokół 0,35 mld), także zmiana jest odczuwalna i w obecnym kwartale wszystkie OFE, które nie przygotowały zawczasu wystarczających środków (ciężko ocenić ile będzie takich miernot), będą upłynniać akcje. Po zakończeniu wyrównywania, transfery na linii OFE – ZUS spadną, a tym samym spadnie rola OFE jako gracza po stronie podaży.

Reasumując, na sowitą emeryturę trzeba sobie samemu odkładać, ale odkładać mądrze, tak by inflacja nie zjadała oszczędności, gdyż ani ZUS, ani tym bardziej kuriozalne twory typu OFE, nie pozwolą nam na szastanie pieniędzmi w sędziwym wieku i nie ma co z tym faktem dyskutować, tylko trzeba działać 🙂

Zagwozdka nr 3 – Witamina K

Autor: Marek | Posted in ciekawostki | Opublikowano 05-10-2017 1:23 pm

23

Dzisiejszy wpis związany będzie z interpelacją poselską nr 15647 do ministra zdrowia w sprawie podawania witaminy K noworodkom , którą można znaleźć na stronie Sejmu (LINK).

Można w niej odnaleźć słowa Wojciecha Łuszczyny, rzecznika Urzędu Rejestracji Produktów Leczniczych, Wyrobów Medycznych i Produktów Biobójczych, który oznajmił:

„Produkt leczniczy o nazwie Konakion nie posiada pozwolenia na dopuszczenie do obrotu wydanego przez Prezesa Urzędu i nie jest wpisany do Rejestru Produktów Leczniczych Dopuszczonych do Obrotu na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej. Produkt Konakion nie posiada także pozwolenia wydanego przez Komisję Europejską w drodze procedury scentralizowanej i nie jest wpisany do Wspólnotowego Rejestru Produktów Leczniczych. W związku z tym Prezes Urzędu nie posiada informacji o tym produkcie, w szczególności o obowiązującym tekście jego ulotki”. Rozwiń »

JSW – przegląd wykresu

Autor: Marek | Posted in akcje | Opublikowano 19-09-2017 11:58 am

15

Jak już przysiadłem ponownie do bloga, to wypadałoby wrzucić na tapetę i omówić dokładnie walor, o który w mailach często pytacie 🙂 Także rzućmy okiem na wykres JSW 🙂

JSW - interwał dzienny

JSW – interwał dzienny

Po dużych wzrostach, byki dostały co nieco zadyszki i obecnie ważą się losy dalszego kierunku, dla którego kluczowa jest oznaczona na wykresie strefa 107-108zł. Jej pokonanie potwierdzi prowzrostowy sentyment i pozwoli ustanowić kolejne tegoroczne szczyty, przy czym z góry zaznaczam, że osobiście nie mam zamiaru kupować po takiej cenie owych akcji, gdyż czas na dobre zakupy już był, a sygnał powstał kiedy cena była jednocyfrowa. Było to również opisywane swojego czasu na blogu, tak by każdy mógł skorzystać ze wskazówek co do kierunku (we wpisie zaznaczyłem nawet, że w zasięgu jest trzycyfrowy wynik, czego życzyłem też swoim Uczniom).

Było to związane z otwarciem w styczniu 2016 roku sezonu zakupowego na akcje, kiedy liczyliśmy na kontynuację hossy, a co niedawno też wspominaliśmy na naszej grupie dyskusyjnej dla Absolwentów, gdzie przy okazji opisałem najbardziej prawdopodobne scenariusze do realizacji w najbliższym czasie wraz z omówieniem czynników mających na to wpływ.

Także dobre ceny na zakup już były 🙂

Wróćmy jednak do wyznaczonej bariery, gdyż jak już wcześniej wspomniałem jej pokonanie będzie impulsem dla byków do dalszych działań. Natomiast utrzymywanie się bariery, mimo kolejnych prób jej pokonania, będzie czytelnym sygnałem dla niedźwiedzi i wtedy trzycyfrowej ceny na JSW już prędko nie zobaczymy.

Reasumując, przed nami bardzo istotna zapora i jeśli nie zostanie pokonana, obecne ceny na długo pozostaną już tylko w pamięci 🙂

Zagwozdka nr 2 – Białogard i rozsądni rodzice kontra propaganda medialna

Autor: Marek | Posted in ciekawostki | Opublikowano 18-09-2017 10:11 am

19

Czegoś takiego się nie spodziewałem, ledwo co był wpis konkursowy o przekrętach w służbie zdrowia, a tu nagle pojawia potok medialnej papki o „złych rodzicach rodzących w Białogardzie”. Media głównego ścieku i ich pseudodziennikarze osiągnęli dno absolutne. Co się stało z rzetelnością dziennikarską?

Zacznijmy od wielkich nagłówków i pretensji budowanych losowo w konstrukcjach typu: „Jak można być tak złym rodzicem, by nie wyrazić zgody na jego kąpiel?”, „Rodzice odmówili umycia dziecka i uprowadzili noworodka, tropi ich Policja”, „Skandal, wyrodni rodzice nie wyrazili zgody na mycie dziecka”.

Otóż oburzenie opinii publicznej może wydawać się z pozoru normalne, ale kto chodził do dobrej szkoły rodzenia (ja polecam łódzką na ul. Broniewskiego) i uważnie notował, to powinien wiedzieć jak cenna jest maź płodowa, gdyż stanowi ona swoistą „tarczę ochronną” i dodatkowo jest ekstremalnie bogata w liczne substancje odżywcze.

Co więcej, brak zgody na szybką kąpiel dziecka jest zgodny z wytycznymi Światowej Organizacji Zdrowia (WHO), która zaleca pozostawienie noworodka w mazi płodowej przez 24 godziny:

WHO RECOMMENDATIONS ON POSTNATAL CARE OF THE MOTHER AND NEWBORN

Bathing should be delayed until 24 hours after birth. If this is not possible due to cultural reasons, bathing should be delayed for at least six hours. ” [Strona 12]. Pełny raport dostępny jest pod adresem: http://apps.who.int/…/10665/97603/1/9789241506649_eng.pdf

Zatem to, co wprawiło w szok i niedowierzanie, jest po prostu stosowaniem się rodziców do światowych standardów w opiece poporodowej. Warto zawsze poszerzać wiedzę, by później pochopnie nie osądzać ludzi, którzy są wykształceni, inteligentni i wiedzą dobrze co jest najlepsze dla swojego dziecka. Rozwiń »

Zagwozdka wrześniowa :-)

Autor: Marek | Posted in ciekawostki | Opublikowano 16-09-2017 8:09 am

8

Dziś będzie mały konkurs, który mam nadzieję, skłoni do poszukiwań i poszerzania wiedzy, co prawda nie związanej bezpośrednio z giełdą, ale trening logicznego myślenia do giełdy na pewno się przyda 🙂

Zanim przejdziemy do sedna sprawy, rzućmy okiem na ranking Transparency International, z którego wynika, że w Polsce korupcja jest większa niż w Estonii, Chile, Bhutanie czy Urugwaju, bo w porównaniu z innymi państwami Europy, zwłaszcza Skandynawią, jesteśmy w niższej lidze kończąc trzecią dziesiątkę.

I teraz kilka pytań na rozgrzewkę 🙂

Czy Policjantowi, który kontroluje nas po brawurowej jeździe daje się darowiznę?
Czy Inspektor Nadzoru Budowlanego kontrolujący prace konstrukcyjne danej hali powinien dostawać darowizny od firmy stawiającej obiekt?
Czy Minister decydujący o danym przetargu powinien się wymieniać zegarkiem z prezesem firmy wygrywającej ów przetarg?
Czy Sędzia powinien dostawać darowiznę od oskarżonego?
Czy Wójt wybierający wykonawcę drogi powinien dostawać prezenty od potencjalnego wykonawcy?

Oczywiście, że NIE! Tak być nie powinno, ale niestety tak się działo i dziwnym trafem spotykało to osoby powiązane z pewną partią polityczną. Nie ma co jednak rozpatrywać przeszłości, kto śledził biegle wydarzenia ostatniej dekady, wie z jakimi ludźmi były związane powyższe wybryki.

Obecnie trzeba skupić się na teraźniejszości i bacznie patrzeć na ręce aktualnej władzy. Zerknijmy zatem na stronę sejmu: http://www.sejm.gov.pl/Sejm8.nsf/InterpelacjaTresc.xsp?key=572C7780

Interpelacja nr 14317 do ministra zdrowia w sprawie darowizny od firmy Pfizer dla Narodowego Instytutu Leków, zwróciła moją szczególną uwagę. Warto zaznaczyć, że mimo iż została złożona w lipcu, do tej pory nie uzyskała odpowiedzi.

Szanowny Panie Ministrze,

Narodowy Instytut Leków jest państwową jednostką organizacyjną prowadzącą kontrolę leków i wyrobów medycznych oraz dokonującą merytorycznej oceny dokumentacji produktów leczniczych w procesie rejestracji leków w Polsce; jednocześnie NIL jest instytutem badawczym prowadzącym badania naukowe i prace rozwojowe ukierunkowane na ich wdrożenie i zastosowanie w praktyce. Narodowy Instytut Leków pełni rolę Narodowego Laboratorium Kontroli Produktów Leczniczych, Wyrobów Medycznych i Produktów Biobójczych. W Instytucie, istniejącym od 1951 roku, prowadzone są interdyscyplinarne badania naukowe, które pozwalają skutecznie identyfikować i zwalczać zagrożenia dla zdrowia publicznego, dostarczamy danych naukowych pozwalających na podejmowanie praktycznych działań w całym systemie opieki zdrowotnej. Na prace Instytutu składają się badania naukowe, działania o charakterze kontroli państwowej, programy wdrożeniowe oraz działalność referencyjna, konsultacyjna i edukacyjna dla personelu placówek ochrony zdrowia, innych instytutów naukowych, wyższych uczelni i innych podmiotów. Informacje te pochodzą z oficjalnej strony Instytutu (http://www.nil.gov.pl/).

Pfizer to największa firma farmaceutyczna świata. W 2016 roku firma Pfizer Polska przekazała Narodowemu Instytutowi Leków darowiznę w wysokości 260 tys. złotych. Informacja pochodzi z oficjalnej strony firmy (http://www.pfizer.com.pl/efpia).

W związku z powyższym uprzejmie proszę Pana Ministra o odpowiedź na następujące pytania

Ile pieniędzy w poprzednich latach firma Pfizer i inne koncerny farmaceutyczne przekazały w formie darowizny Narodowemu Instytutowi Leków lub innym podmiotom podległym Panu Ministrowi, a mającym wpływ na rejestracje produktów leczniczych?

Czy Pan Minister nie widzi konfliktu interesów w przyjęciu takiej darowizny przez Narodowy Instytut Leków od największego koncernu farmaceutycznego świata?

Ile produktów leczniczych firmy Pfizer Narodowy Instytut Leków zaopiniował pozytywnie, a ile negatywnie w 2016 i 2015 roku w procesie rejestracji leków?

Nie wiem jak Wy, ale ja wolałbym, by instytucja kontrolująca tak ważny sektor nie brała żadnych pieniędzy od firm na tym sektorze operujących, zwłaszcza, że badania niemieckie potwierdzają nieciekawe dodatki do preparatów wstrzykiwanych m.in. niemowlakom, więc kontrola jakości na owym rynku powinna być niezwykle rygorystyczna. (źródło)

Powyższe zestawienie na szczęście dementuje obiegowe plotki (dostępne u „guru internet”) o dużych dawkach rtęci  (Quecksilber) w szczepionkach, gdyż jak można doczytać, tylko w trzech przypadkach były to mierzalne (dla ich sprzętu) ilości. Natomiast ilość aluminium w niektórych preparatach jest wręcz szokująca. Tabelę pozostawiam do samodzielnej analizy, a głodnych wiedzy odsyłam także do włoskich badań (źródło), za którymi stoi dr Antonietta Gatti z National Council of Research of Italy, a które były przeprowadzane przy użyciu mikroskopów elektronowych.

Teraz pytania konkursowe:

1) Jakie produkty medyczne, skierowane dla małych dzieci, są najbardziej dochodowym i jednocześnie najbardziej korupcjogennym sektorem?

2) Jakie przypadki korupcji w służbie zdrowia wypłynęły w ostatnich latach w Polsce i na Świecie?

3) Jakie przypadki korupcji w służbie zdrowia czekają jeszcze na odkrycie?

4) Jacy ludzie powiązani z władzą mają związek z biznesem farmaceutycznym i o jakich kwotach jest mowa?

Zachęcam do poszukiwań 🙂

PS Otrzymuję masę maili i z góry przepraszam za brak czasu na odpisywanie. Po powrocie w przyszłym tygodniu z ostatniej zaplanowanej na wrzesień wyprawy postaram się, w przerwie pomiędzy bankietami i spotkaniami, odpisać na blogu na najczęściej zadawane pytania (w tym o złoto). Dziękuję także za liczne miłe słowa dotyczące trafnego wytypowania punktu docelowego na pszenicy dla sugerowanego wcześniej ruchu wzrostowego. Cieszę się, że mogłem pomóc wzmocnić domowe budżety tuż przed odejściem na dłuższy odpoczynek od blogowania 🙂

Pszenica – aktualizacja wykresu

Autor: Marek | Posted in Płody rolne | Opublikowano 10-07-2017 9:00 am

36

Nie wiadomo czy Armand Hammer większą stopę zwrotu uzyskał na sprzedaży swojego syropu na kaszel w czasie prohibicji (był to spirytus z imbirem), ale na pewno nominalnie większe sumy zarobił na sprzedaży pszenicy do ZSRR, gdyż pomimo, iż niegdyś carska Rosja była jednym z największych eksporterów produktów rolnych, to za czasów ZSRR niedobory były na porządku dziennym.

Jak zapewne wiele osób pamięta z poprzedniego wpisu, utworzenie obowiązkowych sowchozów i kołchozów, wraz z konfiskatą ziemi, narzędzi i całego inwentarza żywego było gwoździem do trumny. Głodujący rolnicy jak tylko się dowiedzieli, że muszą oddać swoje zwierzęta hodowlane do kołchozów, postanowili je niezwłocznie pozabijać i najeść się do syta. W wyniku tych działań liczba bydła spadła z ponad 30 milionów sztuk do niecałych 17 milionów, a entuzjazm do pracy drastycznie spadł. ZSRR w późniejszych latach stał się największym na świecie importerem żywności.

Jak opisywał Jegor Timurowicz Gajdar: „Kolektywizacja, pozbawienie rolników wolności w zakresie miejsca zamieszkania i wyboru wykonywanego zawodu, a także zmuszanie rolników do pracy bez wynagrodzenia, oznaczało w praktyce powrót pańszczyzny”. Czyli historia zatoczyła koło, najpierw omamiono masy, że czas na rewolucję, by obalić cara w obronie uciskanych, po czym powrócono do stanu poprzedniego i  dodatkowo dokręcono śrubę jeszcze mocniej.

Natomiast wracając do pszenicy, był czas siania, zatem kolejnym etapem po wzroście jest czas zbiorów, który można uznać za otwarty, gdyż parę dni temu został osiągnięty minimalny oczekiwany zakres ruchu (~ 570 ¢/bu).

Pszenica - interwał dzienny

Pszenica – interwał dzienny

Jednym słowem, to co było prawie, że „pewniakiem”, czyli takim minimalnym wzrostem, zostało już osiągnięte, a dalszy bieg wydarzeń leży już tylko i wyłącznie w gestii rynku. Można zamknąć część pozycji, by wydać zyski na przyjemności, a dla pozostałej części przesuwać cyklicznie SL do góry. Ile jeszcze rynek da, tyle się weźmie, ale niech SL zawsze pilnuje wypracowanego wyniku. Ruch był na tyle dynamiczny, że skala zysku powinna zadowolić nawet największych maruderów 🙂

Przy tym walorze, można było także zaobserwować jak kolosalną rolę odgrywa na giełdzie cierpliwość. Póki SL trzyma, nie można skreślać zagrania, gdyż jest ono przecież cały czas w grze i oczekuje na werdykt rynku.

Grę na giełdzie można porównać do pracy jaką sugeruje jeden z naszych wielkich pisarzy:
„Praca rozumna i wytrwała, która nie myśli o zbieraniu owoców w tydzień po posiewie, przebija góry, nad przepaściami przerzuca mosty” – Bolesław Prus.

PS Ja tymczasem przymierzam się do wielu dużych wyzwań, także aktywność na blogu będzie jedną wielką niewiadomą.

Czy gotówka powinna być reliktem przeszłości?

Autor: Marek | Posted in ciekawostki | Opublikowano 28-06-2017 11:43 am

25

Wczorajszy dzień zapadnie zapewne bardzo dobrze w pamięci osobom, które stały na straży systemów teleinformatycznych zhakowanych firm. Wtorkowy cyberatak największe spustoszenie zrobił na Ukrainie, ale „oberwały” także wysoko rozwinięte technologicznie kraje Zachodu, które mają wysokiej klasy specjalistów od zabezpieczeń.

Także bez wątpienia jesteśmy naocznymi świadkami wydarzeń, które podważają sens totalnej „cyfryzacji” wszelkich aspektów życia, gdyż skoro większość bogatych, dużych firm jest do pokonania przez hakerów, to byłoby wielką naiwnością twierdzić, że system bezgotówkowy jest bezpieczny.

Wystarczy przecież zhakować kopie zapasowe systemu bankowego i odpowiednio „spreparować cyferki”, a następnie przyprowadzić atak i unicestwić główny system. Banki będą wtedy uspokajać i mówić: – wszystko w porządku, mamy kopie zapasowe. Przywracają zatem zhakowane kopie i okazuje się, że Kowalski ma na koncie 100zł zamiast swoich uzbieranych 800 000zł. Jak wtedy udowodni, że miał więcej? Czyżby po każdym przelewie drukował sobie saldo rachunku i trzymał w segregatorze? Wątpliwe.

Eliminacja gotówki z systemu bankowego jest bardzo wielkim zagrożeniem, gdyż jeden błąd systemu bądź celowy atak, będzie katastrofalny w skutkach. Wystarczy popatrzeć co się działo jakiś czas temu na Pomorzu, kiedy to jeden z operatorów w wyniku błędów systemu, zaczął wystawiać ludziom rachunki na wielokrotnie wyższe kwoty.

Pozostawienie w obiegu gotówki jest zatem niezwykle ważne, gdyż w przypadku potencjalnej „awarii”, gospodarka może cały czas funkcjonować. Wyobrażacie sobie kolejki na stacjach benzynowych w momencie awarii terminali płatniczych w sytuacji braku gotówki w obiegu? Mogłoby dojść do wielu napięć, zwłaszcza jeśli ktoś pilnie potrzebowałby paliwa.

Pomijam już futurystyczne kwestie chipowania ludzi, bo wtedy mały atak hakerski i Jan Kowalski może widnieć w systemie jako Ahmed Janni al Kowali, który jest poszukiwany przez uzbrojone drony z rozkazem natychmiastowej eliminacji.

Zadziwiająca jest zatem postawa niektórych krajów, na przykład Szwecji, która od jakiegoś czasu planuje wyeliminować gotówkę. Choć z drugiej strony, rządzący tym krajem mają rozmaite „nowatorskie” pomysły, także jest to dobry obiekt do obserwacji i dogłębnych analiz, gdyż widząc cudze błędy, można ich uniknąć na swoim terenie. Jak zapewne wszyscy dobrze wiedzą, w Szwecji zwiększyła się już liczba „stref no go”, a wymiar sprawiedliwości działa tam dosyć „dziwnie”, gdyż jakimś cudem Abdul za gwałt na 14-letniej dziewczynce, który dodatkowo sfilmował sobie na pamiątkę telefonem komórkowym, nie trafił do więzienia, gdyż sąd uznał, że cierpi na ADHD, a do tego nie zna języka, więc nie zrozumiał słowa „nie”. Takie rzeczy tylko w Szwecji.