JSW – przegląd wykresu

Autor: Marek | Posted in akcje | Opublikowano 24-03-2017 10:42 am

10

Ostatnimi czasy dostaję sporo zapytań dotyczących JSW, także czas rzucić okiem na wykres spółki, która niedawno powróciła do indeksu WIG20 🙂

Na wykresie mamy klasyczną strukturę na grę „od bandy do bandy”, czyli jest to typowa walka byków z niedźwiedziami o przejęcie dominacji i póki co żadna ze stron nie chce odpuścić 🙂

Do tego tak jak pisałem na blogu pod koniec listopada, nastąpiło już pełne wyjście z tego waloru wśród moich Uczniów, a rejony zakupowe były również opisywane na blogu, także była informacji o czasie na zakupy i czasie realizacji zysków. Także JSW można uznać za „zaliczone” i na pewno wchodzenie po bieżących cenach nie przyniesie takiej stopy zwrotu jak zakupy w przedziale 9-9,5zł.

Sam niestety postawiłem swój kapitał wtedy na ropie, o czym też był osobny wpis 😉

Ropa – przegląd wykresu i ocena trafności ubiegłorocznej prognozy

Wracając do JSW, to dodam jeszcze parę swoich spostrzeżeń na temat tego waloru, gdyż moim zdaniem w horyzoncie 10-letnim nadciągają istne czarne chmury.

Pomijamy tutaj wszelkie „dolegliwości” jakie od czasu PRL towarzyszą niektórym spółkom narażonym na „zawirowania polityczne”, gdyż w zależności od rozdania partyjnego, trafiają się rozmaici „eksperci”. Wystarczy tutaj przypomnieć Jarosława Z., byłego prezesa JSW, który pomimo negatywnych prognoz cen węgla, zadłużył w 2014 spółkę na 700 mln złotych oraz 163,75 mln dolarów, by kupić jedną z kopalń od Kompanii Węglowej. Owe zadłużenie omal nie doprowadziło do bankructwa i do tej pory odbija się czkawką, ciążąc niczym kula u nogi. W Chinach mają swoje sposoby na radzenie sobie z nieudolnymi zarządcami. Yu Tieyi, były dyrektor chińskiego państwowego przedsiębiorstwa górniczego za doprowadzenie do niekorzystnego rozporządzania mieniem państwowym i korupcję został skazany na karę śmierci.

Tak samo zresztą „eksperci” z nadania przysporzyli nie lada problemu dla KGHM. W 2014 roku zaciągnięto bagatela 2,5 mld dolarów kredytu na inwestowanie w przynoszące obecnie gigantyczne straty pokłady w Sierra Gordzie, co do tej pory rzutuje na wynikach.

Jak widać sowicie opłacani ludzie z „nadania” nie zawsze posiadają zmysł strategiczny i nie ma co ukrywać, że oderwanie niektórych od takiego koryta musiało być dla nich naprawdę traumatycznym przeżyciem. Niestety cierpią za to podatnicy, gdyż utopione miliardy mogły pójść na inny cel, choćby na rozruszanie polskiej kinematografii poprzez duży mecenat w produkcje, których nie trzeba będzie się wstydzić, a tematów jest ogrom. Gdyby znaleźć fundusze na bitwę pod Kircholmem z profesjonalnymi scenami batalistycznymi i obsadzić w rolach głównych aktorów z górnej półki (Robert Downey Jr. jako Jan Karol Chodkiewicz i Leonardo DiCaprio jako Karol Sudermański), to mielibyśmy kasowy hit.

Tak wiem, marzyciel ze mnie 🙂

Pominiemy także kwestie pracownicze, które również zaczerpnięte są jeszcze rodem z czasów PRL’u, czyli „lenienie się”. Jakiś czas temu było głośno o tego typu kartkach w KHW, ale wtajemniczeni wiedzą, że to od zawsze był temat tabu.

Chodzi o prosty mechanizm „dodatkowych urlopów”. W jeden tydzień Heniek odbija 4 karty: swoją, Wieśka, Romka i Sebka, dzięki czemu przez resztę miesiąca „ma wolne”, gdyż w kolejnym tygodniu odbija za niego kartę Wiesiek, w następnym Romek a na końcu Sebek. Proceder jest o tyle niebezpieczny, gdyż w razie wypadku wybuchu metanu rejestr pokazuje więcej ludzi niż jest ich faktycznie, czym wprowadza w błąd służby ratownicze. Oczywiście kary są za to dotkliwe, jednak w sytuacji, gdy sporo osób jest beneficjentem, wszystko jest owiane zmową milczenia. Kiedyś jeden ze znajomych górników (obecnie już emeryt) powiedział mi, że gdyby ktoś się miał za to zabrać, to 90% załogi wyleciałoby na bruk. Nie wiem na ile te szacunki są wiarygodne, więc bezpieczniej przyjąć wersję, że ktoś na pewno wyleciałby na bruk.

Tego typu akcje są szczególnie popularne, kiedy buduje się dom, gdyż wtedy samemu można wykonać większość prac i stosunkowo niskim kosztem zrealizować tego typu inwestycję. Choć może trafniej byłoby stwierdzenie, że inwestycja jest realizowana „kosztem podatników” 🙂

Kolejna sprawa to kwestie ekologiczne. Choć węgiel nie jest sam w sobie problemem, tylko problemem jest jego nieudolne spalanie o czym pisałem w grudniowym wpisie, kiedy to zaangażowałem się w społeczną akcję walki ze smogiem chodząc na spotkania z władzami samorządowymi i docierając do polityków, by wytłumaczyć merytorycznie w czym jest problem. Niestety było to jak grochem o ścianę, nawet jak przedstawiłem instrukcję obsługi kotłów wiodącego producenta, który zaleca „rozpalać od góry”, to kompletnie nie byli zainteresowani wdrożeniem jakichkolwiek działań edukacyjnych mimo, że zaoferowałem opracowanie materiałów „pro publico bono”, by nie musieli angażować swojego czasu. Przez tego typu krótkowzrocznych polityków węgiel, którego pokłady posiadamy, odchodzi w odstawkę.

Na świecie trend również się zmienia. Chiny, będące niegdyś niekwestionowanym liderem w dewastacji środowiska dokonują gwałtownego zwrotu o 180 stopni i zamykają na potęgę trucicieli, gdyż raz na zawsze zamierzają odciąć się od smogu. Dla przykładu kilka dni temu w Pekinie zamknięto ostatnią już w tym mieście elektrownię węglową, która zużywała ponad 8 000 000 ton rocznie. Czas węgla powoli przemija.

Reasumując, na JSW czas wielkiego rajdu już był i przy obecnych cenach do ugrania jest zdecydowanie mniej niż poprzednio, a do stracenia jest coraz więcej. Nie będę dokonywał tutaj żadnych działań (nawet jeśli gra od bandy do bandy wygląda kusząco) i to nawet nie ze względu na fakt, że do czasu powrotu do Polski z kolejnej wyprawy postanowiłem nie zawierać transakcji na rodzimym rynku akcyjnym 🙂

 

Nowy nabór do listyES

Autor: Marek | Posted in ciekawostki | Opublikowano 17-03-2017 9:00 am

0

Kasia prosiła mnie bym przekazał informację, że dziś rusza oficjalnie nabór na nowy kwartał do ListyES, czyli forum dyskusyjnego, gdzie można szlifować wiedzę po szkoleniu „Esencja spekulacji”, tak by utrwalić dobrze materiał przed poznaniem Techniki Ichimoku.

ListaES

Archiwum grupy ma już ponad trzy lata. W ciągu tego okresu napisaliśmy wspólnie tysiące postów, przez co można śmiało rzec, że praktycznie 98,9% wszelkich istotnych pytań, które mogą się pojawić w trakcie przygody z giełdą, zostało już tam zadanych i dokładnie omówionych.

Jest to zatem idealne miejsce na przegląd archiwalnych analiz, by zobaczyć jakie najczęściej były popełniane błędy i jakie kroki trzeba wdrożyć by je wyeliminować. Do tego na LiścieES można śmiało umieszczać do oceny swoje podzbiory obserwowanych walorów, by zawczasu poddać ocenie własne „łowisko giełdowe” i w razie potrzeby z wyprzedzeniem odrzucić najmniej perspektywiczne elementy.

Nad grupą pilnie czuwa jedna z moich najzdolniejszych Uczennic, która specjalizuje w konsekwentnym wybieraniu jedynie najlepszych perełek.

Zgłoszenia będą przyjmowane do 23.03.2017 pod adresem: kasia.lista4es (małpa) gmail (kropka) com

Nie ma chleba bez mąki? Rzut okiem na pszenicę :-)

Autor: Marek | Posted in ciekawostki, Płody rolne | Opublikowano 15-03-2017 11:55 am

36

Kiedy w 1921 roku Armand Hammer, wówczas jeszcze wielki pasjonat systemu komunistycznego, spełnił swoje wielkie marzenie i jako student medycyny udał się do Moskwy, by zasmakować życia w prawdziwym państwie socjalistycznym, a przy okazji pomóc miejscowej ludności walczyć z tyfusem, doznał lekkiego szoku. Jego idealistyczne wyobrażenia dotyczące ZSRR okazały się wybujałą fantazją i czar prysł. Puste sklepy, ludzie odziani w łachmany i wszechobecny głód, to wszystko było na porządku dziennym.

Hammer mając ze sobą grube pliki dolarów nie miał jak z nich skorzystać, gdyż wszystko było na kupony, a to co nazywano żywnością przypominało resztki wygrzebane ze śmietnika. Po udaniu się do Jekaterynburga spotkał go kolejny wielki wstrząs. Na stacji kolejowej piętrzyły się stosy zwłok ludzi zmarłych na skutek głodu, które przed transportem na prowizoryczny cmentarz obdzierano z ubrań, gdyż odzież była również deficytowa.

Po otrząśnięciu się z szoku, postanowił wykorzystać rodzinną smykałkę do interesów i zainwestować swój pierwszy milion, który zarobił na produkcji syropu na kaszel. Był to oczywiście dosyć specyficzny syrop, gdyż składał się on ze spirytusu z dodatkiem imbiru, a biorąc pod uwagę fakt, że w owym czasie panowała prohibicja, to tego typu syrop stał się szybko hitem i jak na osobę z żydowskimi korzeniami przystało, Hammer szybko stał się bardzo majętny. Pieniądze zainwestował w zakup pszenicy i dostarczenie jej do ZSRR. Interes okazał się hitem i w 1930 roku Hammer powracając do kraju był w posiadaniu olbrzymiej ilości dzieł sztuki należących ongiś do carskiej rodziny Romanowów, miał między innymi drogocenne jaja, których twórcą był Carl Gustawowicz Fabergé.

Produkcja żywności była zawsze w systemach komunistycznych wielkim problemem i pomimo, iż niegdyś carska Rosja była jednym z największych eksporterów produktów rolnych, to za czasów ZSRR niedobory były na porządku dziennym i wraz z upływem czasu było coraz gorzej. Utworzenie obowiązkowych sowchozów i kołchozów, wraz z konfiskatą ziemi, narzędzi i całego inwentarza żywego było kolejnym gwoździem do trumny. Głodujący rolnicy jak tylko się dowiedzieli, że muszą oddać swoje zwierzęta hodowlane do kołchozów, postanowili je niezwłocznie pozabijać i najeść się do syta. W wyniku tych działań liczba bydła spadła z ponad 30 milionów sztuk do niecałych 17 milionów, a entuzjazm do pracy drastycznie spadł. ZSRR w późniejszych latach stał się największym na świecie importerem żywności.

Jak opisywał Jegor Timurowicz Gajdar: „Kolektywizacja, pozbawienie rolników wolności w zakresie miejsca zamieszkania i wyboru wykonywanego zawodu, a także zmuszanie rolników do pracy bez wynagrodzenia, oznaczało w praktyce powrót pańszczyzny”. Czyli historia zatoczyła koło, najpierw omamiono masy, że czas na rewolucję, by obalić cara w obronie uciskanych, po czym powrócono do stanu poprzedniego i  dodatkowo dokręcono śrubę jeszcze mocniej.

Każdy komunistyczny system jest zły, gdyż jedynie pracując na własny rachunek przejawia się prawdziwą pasję, dba o jakość i przykłada do wykonywanego zawodu, wszakże słaba wydajność punktuje po kieszeni a kiepskie standardy usług odstraszają klientów. Natomiast kiedy pracuje się na „wszystkich” to nie ma żadnej motywacji, przecież „czy się stoi, czy się leży” każdy dostaje to samo.

Wróćmy jednak do sedna wpisu, czyli waloru, na którym w poprzednim stuleciu krocie zarobił Armand Hammer. Z pszenicy produkuje się mąkę, a z mąki chleb, zatem warto rzucić okiem na wykres, by wiedzieć jakich cen chleba będzie się można spodziewać 🙂

WHEAT – interwał tygodniowy

Pewne formacje z geometrii euklidesowej mają swoje wybicia, ale mają także ruchy powrotne, które czasem przynoszą na czekoladę i taki właśnie ruch powrotny się realizuje. Wykres pozostawiam do samodzielnych przemyśleń i suwerennych decyzji 🙂

Wzrosty na giełdzie i poszukiwanie „cynków”

Autor: Marek | Posted in indeksy | Opublikowano 05-03-2017 9:12 pm

11

Ostatnimi czasy dostaję olbrzymie ilości maili, w których powtarzają się mniej lub bardziej bezpośrednie prośby o „cynk”, a z giełdą jest jak z pracą na roli. Jest czas siania i jest czas zbiorów. Największą uwagę przyciągają pola, kiedy dojrzewają na nich dorodne kłosy i popularne są wtedy jako plenery dla sesji fotograficznych. Podobnie jest z giełdą, największą uwagę przyciąga ona, kiedy są pobijane historyczne rekordy cenowe (czyli dorodne wyrośnięte kłosy) i każdy by chciał od razu taki kłos zapominając, że zanim on wyrośnie trzeba uprzednio zasiać ziarna na odpowiednio żyznym gruncie 🙂

Kiedy był na giełdzie czas siania, dałem o tym znać na blogu, tak by każdy z Czytelników mógł w odpowiednim momencie wsiąść do pociągu i ruszyć na zakupy akcji, gdy był na to odpowiedni czas potwierdzony niskimi cenami. WIG – indeks szerokiego rynku – oscylował wówczas w okolicy 37 000 punktów. Owe ujawnione na blogu miejsce na zakupy zostało oznaczone na poniższym wykresie.

WIG - interwał dzienny

Obecnie indeks WIG ma nieco ponad 59313 punktów, czyli jesteśmy ponad 22 000 punktów wyżej, a kilkadziesiąt walorów zanotowało już swoje rajdy dające po kilkaset procent zysku (m.in. JSW). Był szereg czytelnych sygnałów, także było w czym wybierać na rynku akcyjnym i spokojnie pomnażać kapitał.

Jednak czas łatwych zysków już był i niestety ze stosunkowo bezpiecznych walorów (tzw. „pewniaków”) już nic nie ma. Teraz pozostały już tylko walory, gdzie zysk jest po prostu premią za poniesione ryzyko i każdy powinien kalkulować wszystko mając świadomość możliwych strat.

Nie ma co ukrywać, mamy już 9 rok hossy, także niestety kto późno na giełdę przychodzi, ten sam sobie szkodzi. Najlepsze kawałki tortu zostały już zjedzone, także teraz pozostaje już tylko walka o to co pozostało (a co nieco walorów ma jeszcze pewien niewykorzystany potencjał).

Cześć i chwała Bohaterom!

Autor: Marek | Posted in Patriotyzm | Opublikowano 01-03-2017 12:04 pm

3

„Krwawa okupacja sowiecka bestialstwem przewyższyła niemiecką. Aresztowania w każdej wsi, mordy, gwałcenie dziewcząt, grabież. Aresztowanych dziesiątki tysięcy; wywożą w nieznanym kierunku na amerykańskich samochodach lub torturują nagich w lochach z wodą.” — raport ppłk Władysława Liniarskiego do Centrali i Komendy Głównej Armii Krajowej, 27 marca 1945 roku

„Berlingowcy i NKWD stosują niesłychany terror do ludności polskiej. Grabieże, mordy, gwałty. Dnia 7.3. spalono wieś Futy, pow. Ostrów Mazowiecki. Ludność wymordowano. Dzieci i kobiety żywcem rzucano w ogień.” — Raport Komendanta Okręgu Białystok do Naczelnego Wodza w Londynie, 2 maja 1945 roku

Przeglądając dokumenty podziemia niepodległościowego, jak również raporty i sprawozdania UB i MO  ciągle natrafiałem na nazwiska ofiar „władzy ludowej”. Byli to zarówno oficerowie i żołnierze Armii Krajowej, Narodowych Sił Zbrojnych, Batalionów Chłopskich i Zrzeszenia „Wolność i Niezawisłość”, jak również mieszkańcy wiosek i miast chełmskich nie zaangażowani w działalność konspiracyjną. Ci ostatni ginęli najczęściej tylko za to, że byli Polakami, lub też mieszkali w wioskach uważanych przez  sowietów i ubeków za „reakcyjne”.

W wielu przypadkach jedyną winą ofiary  NKWD/UB/MO było udzielenie schronienia żołnierzom podziemia antykomunistycznego, czy przekazanie im bochenka chleba. Strzelano zarówno do mężczyzn, jak i kobiet i dzieci (najmłodsza ustalona przeze mnie ofiara Anna Dziachan miała 4 lata), nie oszczędzano też całych  rodzin. Dla wzbudzenia postrachu u innych mieszkańców okolicznych wiosek zabudowania ofiar palono, a ich ciała wrzucano do ognia.

– Jerzy Masłowski, historyk, absolwent Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie, badacz archiwów UB

Właśnie taki niezwykle smutny obraz codzienności zastali powracający do domów żołnierze. Czerwoni gwałcili kobiety i mordowali ludzi dla zabawy, a do tego byli bezkarni. Często dokonywano aresztowań ludzi z ulicy, by rodzina musiała zbierać środki za wykupienie. Kto nie miał ukrytego majątku, z reguły zostawał zakatowany na śmierć, a w protokole wpisywano przesłuchanie „elementu wywrotowego”. Panowało olbrzymie bezprawie, dlatego Żołnierze Niezłomni podjęli walkę, by pokazać ubeckim karierowiczom, że nie są bezkarni i za zbrodnie dosięgnie ich ręka sprawiedliwości. Był to jasny sygnał dla ubeków, że za każdy mord będzie czekała ich kara.

To była walka o godność Polski i o godność Narodu. Czy ktoś wracając z wojny do domu i widząc na własne oczy jak robiące zawrotną karierę pachołki strzelają do 4-letniej dziewczynki mógłby pozostać wobec tego obojętny? Ktoś liczący na szybkie wzbogacenie i ciepłą komunistyczną posadkę na pewno by pozostał. Żołnierze Niezłomni do takich osób nie należeli.

Dziś 1 marca obchodzimy Narodowy Dzień Pamięci „Żołnierzy Wyklętych”. Data nie jest przypadkowa, gdyż to właśnie pierwszego marca 1951 roku w mokotowskim więzieniu komuniści strzałem w tył głowy zamordowali Łukasza Cieplińskiego, Mieczysława Kawalca, Józefa Batorego, Adama Lazarowicza, Franciszka Błażeja, Karola Chmiela i Józefa Rzepkę. Polskich patriotów, przywódców IV Zarządu Zrzeszenia Wolność i Niezawisłość (WiN). Sprzeciwiali się oni sowietyzacji Polski i dewastacji kraju przez wojska radzieckie. To właśnie ta organizacja poinformowała także Radę Bezpieczeństwa ONZ o sfałszowanym referendum ludowym w 1946.

WIG20 – przegląd wykresu

Autor: Marek | Posted in indeksy | Opublikowano 23-02-2017 10:21 am

20

Nasza gospodarka rośnie i rośnie, co nie pozostaje bez znaczenia dla pozytywnego postrzegania naszego kraju za granicą i to mimo wysiłków „piątej kolumny”, która dwoi się i troi, by niszczyć wizerunek Polski zagranicą. Mówił o tym już jakiś czas temu jeden z bystrzejszych posłów opozycji ( tutaj rozwinięcie na PolskaTimes) jak i całkiem niedawno na antenie TVN’u dobitnie to wszystko podsumował, także nie ma sensu nic więcej komentować.

Pozytywne informacje są kołem zamachowym napędzającym obecną wspinaczkę po spirali strachu, gdyż nie pozostają bez echa wieści, mówiące, że: „Ekonomiści JP Morgan podwyższyli prognozę dynamiki polskiego PKB w 2017 r. do 3,4 proc. wobec 3 proc. prognozowanego wcześniej, a w 2018 r. do 3,2 proc. z 3,1 proc.” (źródło)

Dla części obserwatorów musi to być niezłe zaskoczenie, zwłaszcza, że jeszcze jakiś czas temu mainstream straszył recesją, niszczeniem gospodarki, czy rzekomym brakiem poszanowania praw człowieka, co brzmiało o tyle ironicznie w ustach mediów kontrolowanych przez niemiecki kapitał, gdyż w Niemczech mają widocznie swoje definicje praw człowieka (policja strzela do ojca molestowanej dziewczynki, a napastnika puszcza wolno), a tym bardziej prawa kobiet są u nich „alternatywne” (dziesiątki tysięcy dziewczynek zostało brutalnie okaleczonych poprzez bestialskie wycięcie (czasem nawet zwykłą żyletką) części narządów intymnych m.in. łechtaczki, gdyż „tylko facet ma mieć przyjemność z seksu”). Obserwacja tego co się dzieje za granicą powinna być bardzo dokładna, by przed wyborami samorządowymi w 2018 roku, każdy miał pełną świadomość jakie decyzje wpływają na jakie skutki.

Wróćmy jednak teraz do wykresu, a tematy międzynarodowe pozostawmy na inną okazję.

Trwa wpinanie się po spirali strachu, czyli mamy czas, gdzie ryzyko staje się coraz większe, ale też pieniądze zaczynają być coraz bardziej kuszące. Jak już wspominałem jakiś czas temu na blogu, czas siania już był w ubiegłym roku, także mamy teraz czas wyrastania plonów i oby były jak najbardziej dorodne. Oczywiście zboże może być ozime (wejście na początkowym etapie odwracania trendu, ale też większe ryzyko wybicia SL ), ale może być też jare.

Rośliny jare w przeciwieństwie do ozimych zyskują pełną zdolność do rozwoju w czasie jednego okresu wegetacji. Nie wymagają przejścia długiego procesu jarowizacji co automatycznie wyklucza ewentualne uszkodzenia nasion spowodowane nagłymi zmianami temperatur lub brakiem pokrywy śnieżnej. Dzięki temu po wysianiu wiosną można spodziewać się plonów jeszcze w tym samym okresie wegetacyjnym.” (źródło: eAgro.pl)

Reasumując, nie jestem zwolennikiem gonienia uciekającego pociągu. Nie widzę obecnie na rynku nic, co by z dużym prawdopodobieństwem dawało bezproblemowy zysk przy stosunkowo minimalnym ryzyku. Obserwuję za to parę walorów akcyjnych, które wyglądają naprawdę interesująco, ale na chwilę obecną brak przesłanek dotyczących „startu” większej fali.

XXI „obiad czwartkowy” :-)

Autor: Marek | Posted in ciekawostki | Opublikowano 21-02-2017 3:15 pm

4

No i w piątek w Katowicach przytrafił się blackjack, czyli 21 spotkań z cyklu „obiadów czwartkowych” jest już za nami. Miasto co prawda było w miniony weekend dosyć zasmogowane, ale filtr z aktywnym węglem spokojnie dał sobie radę, choć po sobotnim dwukilometrowym wieczornym spacerze miałem wrażenie, że to będzie jego „ostatnie tchnienie” i po powrocie nada się już jedynie do wymiany.

Na spotkaniu standardowo przeglądaliśmy wykresy i omawialiśmy zagrania, a że grono było bardzo kameralne, starczyło też czasu na omówienie długofalowego scenariusza dla S&P500. Dzięki wszystkim za przybycie i jednocześnie dziękuję wszystkim osobom, z którymi miałem okazję spotkać się następnego dnia i przekazać wędkę. Nie wahajcie się teraz jej używać!

CHF/PLN – aktualizacja wykresu

Autor: Marek | Posted in FOREX, waluty | Opublikowano 10-02-2017 2:36 pm

1

W czerwcu ubiegłego roku przy omawianiu wykresu CHF/PLN zawarta została następująca wskazówka odnosząca się do zamieszania z Brexit’em: „zalecam podchodzić do tematu bez paniki, bo póki co obowiązuje gra od wsparcia do oporu w obrębie rozszerzającej się formacji, która powinna być broniona przez SNB.

Później w lipcu w ramach aktualizacji wykresu padły słowa: „Wyznaczona zapora spełniła swoje oczekiwania, także wszystkie wytyczne z poprzedniego wpisu są dalej aktualne. Strategia gry „od bandy do bandy” pozostaje dalej preferowana i póki co nie ma powodów do paniki.”

Rzućmy zatem okiem na bieżący wykres:

CHF/PLN - interwał tygodniowy

Jak można zauważyć na wykresie, wszystko bardzo dobrze się sprawdziło i ciągle poruszamy się w zakresie rozszerzającej się struktury wyrysowanej w czerwcu ub. roku. Zatem wszystko z poprzednich wpisów dalej obowiązuje, czyli bez paniki. Grunt to dobrze wyznaczyć odpowiedni scenariusz i przez długi czas korzystać z jego wskazań 🙂

Dwudziesta edycja „obiadu czwartkowego” już za nami :-)

Autor: Marek | Posted in ciekawostki | Opublikowano 10-02-2017 2:00 pm

2

Jak ten czas szybko leci, już po raz dwudziesty, tym razem we Wrocławiu, spotkaliśmy się w gronie Absolwentów, by przejrzeć dokonane zagrania, skorygować w razie potrzeby ewentualne błędy i podyskutować na temat rynków finansowych z określeniem rozmaitych prognoz w szerszym spektrum, uwzględniając obecne położenie rynku akcyjnego, na którym to w ubiegłym roku był czas siania (i związane z tym pewne przeskalowane widełki omawiane na Liście Absolwentów) 🙂

Dyskusje prowadziliśmy do późnych godzin, przedłużając ponad dwukrotnie założony uprzednio czas zakończenia spotkania, choć część osób ze względu na daleką drogę powrotną musiała opuścić spotkanie wcześniej. Najdłuższą trasę pokonał Przemek, który przybył do Wrocławia z okolic Bydgoszczy, ale strategicznie wybrał nocleg na miejscu, także uczestniczył do samego końca, a i rano przy śniadaniu było o czym rozmawiać 🙂

Dziękuję wszystkim za niesamowite rozmowy i do następnego razu! Przy okazji dziękuję też wszystkim Adeptom, którym miałem okazję przekazać w miniony weekend wędkę. Niech dobrze Wam służy!

Na blogu niebawem napiszę też co nieco o kursie CHF, gdyż widzę po mailach, że bardzo dużo osób o to pyta. Ten tydzień był dla mnie bardzo intensywny, gdyż po powrocie z Wrocławia czekało na mnie dużo biegania i spotkań na różnych szczeblach władzy, by koordynować akcję walki ze smogiem poprzez promocję prawidłowych metod rozpalania w piecach. Idzie to co prawda z różnym skutkiem, ale po pierwszym marazmie i reakcjach polityków jakbym opowiadał niestworzone historie, bo przecież doskonale wiedzą jak się pali w piecu mimo, iż instrukcje obsługi kotłów mówią co innego: http://www.defro.pl/download,oferta,522,522_dtr-optima-komfort-wyd-xiv.pdf (Strona 14, punkt 8.3.), to w końcu udało mi się znaleźć w samorządach osoby o otwartych umysłach i coś ruszyło 🙂

Prócz tego jeszcze dogrywamy bardzo ciekawy projekt pomocowy dla domu dziecka, także dużo się dzieje 🙂

Ropa – przegląd wykresu i ocena trafności ubiegłorocznej prognozy

Autor: Marek | Posted in Surowce | Opublikowano 30-01-2017 12:27 pm

38

Nieco ponad rok temu na warszawskiej edycji „obiadu czwartkowego” podczas omawiania sytuacji rynkowej padła nazwa waloru, który powinien zakończyć rynek niedźwiedzia i wejść w rynek byka. Była to ropa naftowa, a w ramach „przecieków” z „obiadu czwartkowego” została ona ujawniona na blogu.

SC.F – interwał tygodniowy

Jak widać na powyższym wykresie, trend rzeczywiście uległ odwróceniu. Wykonany ruch od dołka to ok. 100%, także nie jest to zły wynik, ale stali Czytelnicy na pewno pamiętają kwietniowy wpis dotyczący JSW, gdzie w drugim zdaniu zaznaczyłem, iż „Osobiście tutaj nie grałem, gdyż postawiłem na ropę„. Także nie dokonałem zakupu akcji JSW, gdyż mój kapitał pracował na ropie (było to akurat drugie zagranie w ub. roku na tym walorze).

Włóżmy zatem kij w mrowisko i zerknijmy jak się prezentuje dynamika wzrostów na wykresie naszego rodzimego producenta „czarnego złota”.

Nie ma zatem złudzeń, że na JSW był dużo bardziej dynamiczny ruch, gdyż kurs wzrósł o setki procent, czyli kilkakrotnie więcej niż ropa, także moja alokacja środków nie była najbardziej wydajnym przedsięwzięciem.

Jak widać pomimo trzynastu lat doświadczenia giełdowego i mnie może się zdarzyć, że obstawię nie tego rumaka co trzeba i choć mój dobiegł co prawda do mety, to nie zrobił tego na pozycji lidera. No cóż, rynek ocenił i nie zamierzam z nim polemizować 🙂

Dziewiętnasta edycja „obiadu czwartkowego” już za nami :-)

Autor: Marek | Posted in ciekawostki | Opublikowano 26-01-2017 2:38 pm

17

Tym razem spotkaliśmy się wspólnie w stolicy, by już po raz XIX merytorycznie debatować na „obiedzie czwartkowym” w gronie Absolwentów na temat rynków finansowych i nie tylko. Co więcej takiej frekwencji dawno nie było. Aż dwa razy trzeba było dosuwać i łączyć kolejny stolik w restauracji byśmy się pomieścili 🙂

Tradycyjnie zrobiliśmy przegląd zagrań i choć gdzieniegdzie pojawiały się transakcje nie mające wiele wspólnego z przedstawioną metodologią (mimo iż pozornie wyglądały nieco podobnie, absolutnie nie można było zajmować pozycji), to po ich omówieniu, myślę, że więcej tego typu pomyłek już nie będzie.

Właśnie taka jest też idea naszych spotkań, by w razie potrzeby, omówić błędy, tak by można było się przed nimi ustrzec podczas następnych zagrań.

Prócz giełdy była także okazja porozmawiać na tematy związane z sytuacją międzynarodową jak i tematy podróżnicze, gdyż jeden z Adeptów wrócił właśnie z dwumiesięcznej wyprawy na Islandię, także było o czym słuchać 🙂

Dziękuję raz jeszcze wszystkim za miłe spotkanie i do zobaczenia na kolejnej edycji „obiadu czwartkowego”! Przy okazji dziękuję także wszystkim osobom, z którymi miałem okazje podzielić się wiedzą podczas pobytu w Warszawie 🙂

PS Zaległości mailowe postaram się na dniach nadrobić, ale idzie mi to wolniej, gdyż jedną rękę mam tymczasowo „wyłączoną”. Kto wie co to zespół cieśni nadgarstka, ten na pewno doskonale mnie rozumie 😉 Oczywiście jest to pokłosie wielu błędów z młodości, kiedy to na studiach spało się 4-5 godzin dziennie, a po nocach intensywnie tworzyło się setki tysięcy linii kodu. Wykorzystanie sieci neuronowych do aproksymacji giełdowych wcale nie jest takie proste, a testy są bardzo żmudne. Oczywiście dzięki takiej dużej praktyce powstały potem liczne automaty giełdowe (oscylatory, Wig20Trader, Olejarz ) czy udało mi się być finalistą międzynarodowych zawodów algorytmiczno-programistycznych, ale zaczynam się zastanawiać czy koszt tego wszystkiego nie był zbyt duży 🙂

Banksterzy – postacie, liczby, fakty

Autor: Marek | Posted in Edukacja finansowa | Opublikowano 17-01-2017 10:29 am

41

Tym razem w ramach poszerzania elementarnej wiedzy na temat rynków finansowych proponuję nowy konkurs, którego hasłem przewodnim będą banksterzy.

Według Wikisłownika bankster to „bankier-gangster, bankier postrzegany jako kryminalista, bezwzględnie wyłudzający pieniądze od obywateli, cynicznie bogacący się kosztem klientów w opresji„.

Miejski Słownik Slangu i Mowy Potocznej podaje podobną definicję bankstera: „pracownik wysokiego szczebla w instytucji finansowej (szczególnie amerykańskiej) pozbawiony elementarnych zasad moralnych, zainteresowany tylko zyskiem, współodpowiedzialny za kryzysy finansowe„.

Warto jednak zaznaczyć, że pod żadnym pozorem nie można używać słowa bankster do wszystkich bankierów, co niestety często jest generalizowane, a przecież nawet w Polsce był przypadek, że w czasie kryzysu jeden członek zarządu banku zdecydował się na obniżenie swojej pensji, by oszczędności rozpocząć od siebie a nie innych, także nie można wrzucać wszystkich do jednego worka 🙂

Przejdźmy jednak do sedna konkursu, który polega na opisaniu konkretnego przykładu bankstera. Trzeba oznaczyć jego praktyki banksterskie, zawrzeć krótki opis sylwetki i zaznaczyć ciekawsze fragmenty działań. Całość powinna bazować na obiektywnych faktach (a nie plotkach) i zawierać źródło potwierdzające dane tezy. Przykładów banksterów jest bardzo dużo, także myślę, że pole do popisu jest ogromne. Odpowiedzi piszcie w komentarzach opatrzonych wstępem „Nominuję do tytułu bankstera …, ponieważ …”.

Najciekawsze wypowiedzi, prócz oczywistej nagrody w postaci poszerzenia wiedzy o świecie ekonomii, zostaną nagrodzone pamiątkowym kalendarzem giełdowym.

PS Takie egzemplarze wyruszyły już także do dwóch laureatów (I i III m-ce) poprzedniego konkursu. Laureata, który zajął II – miejsce proszę o dostarczenie adresu do wysyłki nagrody 🙂

Konkurs na Nowy Rok 2017 :-)

Autor: Marek | Posted in konkurs | Opublikowano 07-01-2017 2:51 pm

31

Tym razem będzie co nieco z prostych zadań matematycznych 🙂

Odpowiedzi piszcie w komentarzach.

Wskazówki:
– w wyniku chodzi o sumę,
– epoki z których pochodzą obiekty nie są ze sobą powiązane w kontekście konkursu,

Życzę powodzenia!

PS Do środy postaram się uporządkować zaległe kwestie mailowe i przepraszam za długi czas oczekiwania na odpowiedź. Wypadła mi pewna spontaniczna podróż i dopiero powoli „ogarniam” się po powrocie. Na dniach ruszą też oficjalne zapisy na Wrocław i Katowice 🙂

Wesołych Świąt Bożego Narodzenia oraz szczęśliwego Nowego Roku!

Autor: Marek | Posted in inne | Opublikowano 22-12-2016 5:00 pm

6

Wigilia zbliża się wielkimi krokami, a to znak, że czas już odstawić na dłużej komputer i w pełni poświęcić czas rodzinie. U nas przygotowania idą pełną parą a wspólne wypieki są genialną zabawą dla najmłodszych 🙂 Prym wiodą chyba pierniczki, a nie wiem co daje większą frajdę, wałkowanie ciasta czy wycinanie go foremkami. Jedno jest pewne, dziecko ma na pół dnia zajęcie 🙂

Bombki zawsze robimy własnoręcznie i choć choinkę dopiero dziś przywiozłem i jeszcze jej stabilnie nie zamocowałem, to bombka giełdowa wisi już w moim gabinecie.

Wspólne przygotowania to coś wspaniałego i z perspektywy tych wszystkich lat, nie mam złudzeń, że od kiedy zostaje się rodzicem, to magia świąt działa jeszcze potężniej i jeśli kiedyś jako singiel myślałem, że lepiej już być nie może, to teraz się śmieję z tego jaki byłem wtedy głupi 🙂

Polecam każdemu, kto ma taką możliwość, wziąć urlop i z pełnym sercem uczestniczyć w przygotowaniach, gdyż jest to coś niesamowitego.

By już nie przedłużać, na koniec życzę Wam rodzinnych i przepełnionych ciepłem ogniska domowego Świąt, udanej zabawy sylwestrowej i szczęśliwego Nowego Roku. Niech ten czas będzie dobrze wykorzystany na regenerację sił i oczyszczenie umysłu z niepotrzebnych trosk, by móc w pełni sił sprostać wyzwaniom jakie przyniesie rok 2017.