Inwestowanie w eko-żywność cz. I – moda czy konieczność?

Autor: Marek | Posted in Płody rolne | Opublikowano 16-10-2019 12:21 pm

20

Prócz inwestowania na giełdzie, w ciągu ostatnich lat moja uwaga skupiła się też na rolnictwie, a konkretnie na samowystarczalności. Uważam (być może błędnie – czas pokaże), że dostęp do nieskażonych chemikaliami płodów rolnych, będzie przyszłościowo bezcenny, także obecnie zbieram doświadczenia, by kiedyś powielić wszystko w szerszej skali.

Sklepowa żywność jest jaka jest, za co po części winę ponosimy my sami jako konsumenci, kiedy kierujemy się ceną. Pamiętam jak parę lat temu skupowałem jajka u znajomego rolnika po 10zł za 10 sztuk, niektórzy znajomi pukami się w czoło, kiedy im proponowałem, że jak pojadę to mogę im też przywieźć. Mówimy tutaj o jajkach z terenów bezsmogowych, bo te z południa kraju nadają się co najwyżej do rzucania w polityków, gdyż zawierają toksyczne dioksyny (źródło:DZ, TVN24). Także wracając znad Bałtyku, zahaczałem po kilkadziesiąt wytłaczanek – ach co to był za smak 🙂

Niestety od jakiegoś czasu już nie mam tam po co do niego jeździć, gdyż zlikwidował kurniki z przyczyn ekonomicznych, gdyż nie chciał karmić słabej jakości paszami. Zostawił sobie tylko kilkanaście sztuk na własne potrzeby. Także płacąc w markecie dużo taniej, jakiej jakości jajka możemy otrzymać? No właśnie.

Także sporo miejsc, gdzie się zaopatrywałem w zdrowe jedzenia już nie istnieje, co skłoniło mnie do przejścia na własną produkcję, zaczynając od warzyw i owoców.

Zaznaczam, że są to moje spostrzeżenia jako początkującego rolnika-sadownika z raptem kilkuletnim stażem, także jeszcze ogrom frycowego zapewne czeka przede mną.
Parę razy na blogu ujawniałem swoje początki przy rolnictwie, gdzie pokazywałem jak już wyrosły drzewka:

A tym razem skupimy się na grzybach 🙂 Odpowiedni dobór drzew iglastych (po kupnie działki zasadziłem kilkadziesiąt rozmaitych iglaków w zamian za kilka wyciętych) zaprocentował mikoryzą i w tym sezonie zebrałem już kilkanaście kilogramów, a nowe ciągle jeszcze wyrastają. Podgrzybki, maślaki, borowiki.

Będą na sosy, zapiekanki, pizze, marynowanie, suszenie i mrożenie, a i jeszcze całą rodzinę i sąsiadów się obdaruje.

Darmowe i własne 🙂 Wraz z galopadą cen żywności, która musi nastąpić w najbliższych dekadach ze względu na bezpowrotną likwidację gruntów ornych (głównie budownictwo mieszkaniowe – tam gdzie kiedyś rosły łany zbóż, dziś stoją szeregi domków jednorodzinnych) oraz zwiększającą się liczbę ludności na świecie (zwiększa się popyt, rosną ceny, część zbiorów będzie szła na eksport), systematyczna dywersyfikacja własnych ekologicznych dostaw, wydaje się ciekawym posunięciem.

Połowa mojego sadu jeszcze nie owocuje, ale jak zacznie, to ruszę jeszcze na poważnie z przetworami, bo obecnie wszystko idzie na bieżącą konsumpcję czy świeże kompoty. Liście z drzew zasilają razem ze skoszoną trawą moje kompostowniki, także wczoraj zakończyłem obkopywać drzewka darmowym kompostem, czyli owoce praktycznie nic nie kosztują, a co najważniejsze są bez oprysków 🙂

A jak u Was? Działacie coś na polu własnych upraw ekologicznych?

Emerytury: spadająca stopa zastąpienia – rozwiązania na godną jesień życia

Autor: Marek | Posted in Edukacja finansowa | Opublikowano 08-10-2019 11:09 am

29

Dostałem sporo zapytań związanych z niedawnymi słowami prof. Gertrudy Uścińskiej, prezes Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, która oznajmiła, że w 2060 stopa zastąpienia spadnie poniżej 30%.

Jest to rzecz oczywista, która jest wiadoma od wielu dekad, gdyż zwiększająca się średnia długość życia, mnogość wcześniejszych emerytur i za niska dzietność, sprawiają, że matematyka pozostaje niebłagana. Jeśli rośnie liczba emerytów, a liczba osób odprowadzających składki nie podąża za tym wzrostem (na bieżące wypłaty emerytur, składają się wpłaty składek osób obecnie pracujących), to system nie da rady.

Dlatego niegdyś stworzono OFE, które miały rzekomo zabezpieczać nas na starość, a stały się sposobem na „skubanie” przyszłych emerytów na opłatach (Źródło: ForbesWysokie prowizje zjadają emerytury„).

Później w ramach ratowania systemu, powstał pomysł, by podejść do systemu z drugiej strony i podnieść wiek emerytalny (dla kobiet aż o 7 lat z 60 do 67). Jest to praktyka powszechnie stosowana, gdyż w tabelach wszystko zaczyna się ładnie układać. Podnosząc wiek emerytalny, zwiększy się odsetek osób, które po prostu do emerytury nie dożyją, a jeśli dożyją, to będą ją pobierać o kilka lat krócej i co ważne, będą zarazem o kilka lat dłużej odprowadzać składki.

Oczywiście jestem zdania, że jeśli ktoś lubi pracować w swoim fachu, to wiek nie stanowi żadnej bariery w wielu zawodach (np. znam rolnika, co pomimo 70 lat ma lepszą kondycję ode mnie i np. ręcznie rozrzuca widłami po swoim pół hektarowym polu obornik, ręcznie kopie ziemniaki, a w zimie morsuje w swoich stawach), ale są też zawody, gdzie wiek odgrywa dużą rolę np. potrzebny jest ostry wzrok czy precyzja rąk, które z biegiem lat mogą (ale nie muszą) się pogarszać.

Obecnie mamy PPK, które mogą zakończyć się źle lub dobrze, w zależności od osób zarządzających funduszami, bo po ostatnich wybrykach, nikt nie ma już chyba wątpliwości, gdzie dla niektórych w łańcuchu pokarmowym znajduje się klient (Źródło: BI Rynsztokowy język, pieniądze i chciwość.).

Zostawmy jednak wiarę, że ktoś obcy zadba za nas samych o emeryturę. Trzeba się tym zająć samemu. Nieruchomości, giełda, obligacje skarbowe 500+ (indeksowane inflacją, 4,4% – najlepsze z rozwiązań niskoryzykownych), startUp’y. Trzeba po prostu działać i z każdej wypłaty odkładać środki do pomnażania.

Najlepiej jednak przejść od razu do konkretów, także odsyłam do studium przypadku, by zobaczyć jak w praktyce na emeryturę zabezpiecza się jeden z moich Uczniów, który pomimo młodego wieku, podejmuje decyzje jak weteran 🙂

Jaki jest sposób na dostatnie życie na emeryturze?

MLSystem – krajowy innowator w dziedzinie fotowoltaiki

Autor: Marek | Posted in akcje | Opublikowano 30-09-2019 11:29 am

10

W piątek, po stosunkowo długim marazmie, w końcu lekko drgnęły obroty, także czas wziąć na tapet MLSystem – innowacyjną spółkę, która może zawojować świat.

Spółka wyróżnia się na tle konkurentów, którzy w większości zajmują się montażem cudzych podzespołów, tym, że posiada własne laboratoria badawcze, które prężnie działają.

Źródło i prawa autorskie do zdjęcia: MLSystem (mlsystem.pl)

Źródło i prawa autorskie do zdjęcia: MLSystem (mlsystem.pl)

Kluczem są uzyskane patenty dla szyby jedno i dwu-komorowej oraz enkapsulantu warstw aktywnych w ogniwach fotowoltaicznych III generacji. W skrócie, opatentowali technologię, dzięki której przeźroczyste szyby będą produkować prąd. W dobie walki o energooszczędność i cięcie kosztów, wystarczy jedno zamówienie na obłożenie jakiegoś nowo budowanego wieżowca prądotwórczymi szybami, by kurs sięgnął zenitu.

Mają zatem produkt najwyższej klasy, który jest na czasie i w branży budowniczej powinien na stałe się zadomowić wraz z rosnącymi cenami prądu. Jednak pojawia się drobny szczegół. Fabryka z linią produkcyjną ich kluczowego produktu nie została jeszcze ukończona. Parę miesięcy temu, wyglądała tak:

Źródło i prawa autorskie do zdjęcia: MLSystem (mlsystem.pl)

Póki nie ma fabryki, nie ma mocy produkcyjnych kluczowego produktu, czyli nie ma czego sprzedawać. Nie ma sprzedaży, to nie ma wielkiego dochodu i zysku. Nie ma zysku, kurs jest pod presją graczy bazujących na wskaźnikach fundamentalnych (C/Z, C/WK itd.).

Zatem skoro nie ma masowej produkcji, nie ma wielkich zysków, a skoro nie ma wielkich zysków, to spółka nie przewija się przez rekomendacje domów maklerskich i jest o niej stosunkowo cicho.

Natomiast jak wielkie zyski się już pojawią, to obecna wycena będzie już jedynie w sferze marzeń. Moim zdaniem do budowy portfela emerytalnego z długim horyzontem ten walor jest wart uwagi np. w ramach IKE/IKZE, gdyż potencjał firmy jest ogromny.

Na koniec rzućmy okiem jeszcze na wykres.

MLSystem - interwał dzienny

MLSystem – interwał dzienny

Wystrzał obrotów sugeruje, że w końcu większe grono zaczęło tym walorem handlować. Teraz pozostaje sprawdzić czy w kolejnych dniach obroty się utrzymają. Spekulacyjnie oczywiście nie ma obecnie tutaj żadnych silnych sygnałów kupna z analizy technicznej.

Minusy:
– możliwe niedobory pracowników dotykające każdą branżę
– brak silnych sygnałów kupna
– fabryka w trakcie budowy (możliwe ryzyko opóźnienia w pracach wykonawców, co jest zmorą branży budowlanej)
– Zamieszanie wokół „Altus/Rockbridge” (źródło: BI, F, A) – ryzyko, że będą sprzedawać akcje MLSystem, by spłacać klientów

Plusy:
+ potencjał na rynku (jedyny polski innowacyjny producent w technologii kropek kwantowych z zarejestrowanymi patentami),
+ ogromne zapotrzebowanie na ich produkt (praktycznie każdy nowy wieżowiec będzie chciał mieć takie szyby, by obniżać koszty eksploatacji),
+ rodzimy producent (omijanie pośredników, rozwiązany problem z opóźnieniami dostaw, czy kiepską jakością – zawyżanie parametrów/awaryjność – źródło),
+ programy rządowe z dopłatami do fotowoltaiki, które mają napędzać rynek
+ ogólna sytuacja na rynku energii – nieuchronne podwyżki cen prądu

JSW – aktualizacja wykresu – wszystko zgodne ze wskazaniami

Autor: Marek | Posted in akcje | Opublikowano 18-09-2019 12:06 pm

16

Od czasu wpisu o JSW, gdzie przestrzegałem przed zakupami minęło już sporo sesji (kurs wówczas przekraczał 40zł), zatem rzućmy teraz okiem na wykres.

Jak widać nawet bariera 30zł już pękła. Ichimoku we wszystkich wskazaniach okazało się bezbłędne 🙂

Linia Kijun-sen (niebieska) dalej pozostaje nietknięta 🙂

Na giełdzie wiedza jakich walorów nie warto dotykać jest bezcenna, gdyż  nie ma nic gorszego niż lokowanie środków „na czuja” a potem miesiącami łudzenie się, że „może kiedyś się odbije” 😉

Srebro – cenny kruszec i jego renesans

Autor: Marek | Posted in Surowce | Opublikowano 09-09-2019 3:12 pm

47

Ostatnio dostaję mnóstwo zapytań odnośnie ostatniego rajdu srebra, których kulminacja nastąpiła po piątkowej spadkowej sesji, także czas na omówienie tego surowca.

Srebro, tak jak i złoto, po zakończonej w 2011 roku hossie, przez długi czas było w odwrocie (warto nadmienić, że w owym czasie, kiedy bessa zaczynała się rozkręcać, kwitła aktywność sprzedajnych blogerów celebrytów finansowych, którzy przy cenach 1600-1800$/oz zachwalali złoto jako bezpieczną przystań dla kapitału – kto uległ ich niekompetencji perswazji, zamroził środki na lata, przegapiając wiele galopujących walorów – warto o tym pamiętać, bo dalej ci sami ludzie grasują).

Zatem zarówno na złocie jak i srebrze należało oczekiwać odbicia, ale kluczowy był timing, by wejść w odpowiedniej chwili i skorzystać ze wzrostów.

Jak zapewne stali Czytelnicy dobrze pamiętają, w kwestii spekulacyjnego podpięcia się pod wzrosty na złocie, zrobiłem przeciek ze spotkania z Absolwentami, gdzie była ryba od Andrzeja, tak by każdy mógł z tej wiedzy skorzystać.

Ta sama wędka z ES pozwalała również na zakupy na srebrze, gdyż i tam były sygnały. Natomiast wcale nie trzeba było mieć ode mnie wędki, by wyłapać dobre miejsce na zakupy, gdyż również wiedza książkowa nie zawiodła. Wskazówkę do ostatniego rajdu można było wyczytać w książce „Sukces na giełdzie” na stronie 118, także kto czyta nie błądzi 🙂

Srebro – interwał dzienny

Reasumując, sygnały kupna już były, a teraz to tylko wspinaczka po ścianie strachu i mnie nie interesuje 🙂

PS Kto był tydzień temu w Katowicach, gdzie podrzuciłem rybę mówiąc wprost co kupuję, niech pamięta o TP zgodnym z metodologią 😉

Psychologia inwestowania: Wakacyjna pułapka – przesłanie od Wojtka

Autor: Marek | Posted in Edukacja finansowa | Opublikowano 29-08-2019 11:19 am

11

Wakacje powoli dobiegają końca, za niedługo dzieci znów powędrują do szkół i będzie można później przy kominku wspominać rozmaite przygody.

Jeden z moich Uczniów, korzystając z dobrze sprofitowanego zagrania, udał się Bali i ku przestrodze, pozwolił upublicznić swoją historię, by nikt inny nie wpadł w identyczną pułapkę psychologiczną.

A jak u Was? Zdarzyło się komuś spędzić czas na plaży na nieustannym gapieniu w notowania na telefonie? 🙂

Czy Chiny zatrują Świat? Tajemnica niskich cen produktów „made in China”

Autor: Marek | Posted in Edukacja finansowa | Opublikowano 22-08-2019 5:07 pm

18

Kiedy mniej zamożne kraje, takie jak np. Polska muszą „zaciskać zęby” i słono płacić za emisję dwutlenku węgla, co odbija się między innymi na podwyżkach cen prądu, Chiny niczym się nie przejmując, idą za zasadą „najniższa cena za wszelką cenę” i emitują zakazany gaz CFC-11, który jest tysiące razy bardziej szkodliwy od CO2 (Źródła: GW, Reuters, TG).

Skażone powietrze (u nas w zimie Kraków, Rybnik czy Żywiec są i tak nokautowane przez chińskie miasta), skażona woda

Tuo lake in Wuhe (fot.: Xinhua)

Fuhe River (fot.: Xinhua)

Lake Chao (fot. Sohu)

czy skażona gleba: https://www.economist.com/briefing/2017/06/08/the-most-neglected-threat-to-public-health-in-china-is-toxic-soil

są nieodzownie związane z niskimi cenami. Ja twardo jestem przeciwnikiem toksycznych rzeczy z Chin i trucia przez nich środowiska, także staram się unikać wszelkiej maści towarów z Chin, od ubrań po herbatę (i nawet dobrze mi się to udaje, choć niestety z elektroniką mam problem). Tak samo dziadkowie dostali kategoryczny zakaz kupowania wnukom zabawek z napisem „made in China”.

Natomiast szczególne groźne jest sprowadzanie z Chin żywności (czym trudni się coraz więcej „januszy biznesu”), gdyż nie trzeba być geniuszem, by odkryć co wyrośnie na skażonej glebie, podlewanej toksyczną wodą. Szerzej o tym jest tu: Skażona żywność z Chin poza kontrolą oraz tu.

Inwestowanie w ekologiczne uprawy to jeden z przyszłościowych pewniaków, dlatego w ostatnich latach skupiłem się na inwestycjach tego typu na własny użytek. Oczywiście produkcja rolna bez oprysków chemikaliami ma też swoje ciemniejsze strony. Po pierwszych zbiorach żółtych śliwek ok. 60% owoców okazało się u mnie robaczywych, ale ze względu na liczne podróże zaniedbałem m.in. oprysk z ziela wrotyczu, który skutecznie tępi szkodniki. W przyszłym roku postaram się już tego nie zaniedbać i wynik mam nadzieję będzie lepszy.

Oczywiście jest duża liczba krajów, gdzie żywność rośnie w czystym środowisku, ale jeśli „janusz biznesu” zwietrzy interes, to nawet włoskie pomidory mogą okazać się chińskie: https://www.iene.mediaset.it/video/toffa-quando-il-pomodoro-cinese-diventa-made-in-italy_68936.shtml

Nadia Toffa e Le Iene svelano i segreti del concentrato di pomodoro cinese venduto in Italia

JSW – spadki zgodne ze wskazaniami

Autor: Marek | Posted in akcje | Opublikowano 13-08-2019 10:54 am

9

W ubiegłym miesiącu we wpisie o JSW analizowaliśmy wykres, gdzie Ichimoku we wszystkich aspektach sugerowało dalsze spadki.

Podałem także wówczas wytyczne dla Absolwentów:
„Kijun-sen jest jeszcze daleko od ceny, ale jak się z nią przetnie, to kto ma wędkę, wie co robić”. Ów warunek nie został spełniony, także z pełną mocą można było ruszyć na południe.

JSW - interwał dzienny

JSW – interwał dzienny

Jak widać wszytko perfekcyjnie się zrealizowało 🙂 To jest właśnie siła Ichimoku, bo dla każdego spekulanta równie ważne jak to, by wiedzieć kiedy kupować, jest wiedza kiedy lepiej danego waloru nie dotykać, by nie wykrwawić portfela łapiąc spadające noże 🙂

Co dalej? Na chwilę obecną (stan na dzień dzisiejszy) jakichkolwiek silnych sygnałów kupna ze strony Techniki Ichimoku jeszcze nie ma 🙂 Warto jednak obserwować wykres i kto ma wędkę, będzie wiedział co robić 🙂

Złoto – wzrosty zgodnie z oczekiwaniami, czyli rozliczenie „ryby” od Andrzeja

Autor: Marek | Posted in Surowce | Opublikowano 07-08-2019 8:52 pm

17

W ubiegłym miesiącu podczas relacji z XXVIII „obiadu czwartkowego” w kontrolowanym przecieku, chwaląc przy okazji Andrzeja (naprawdę sporo się napocił przy modułach powtórkowych z ListyES zanim nabrał biegłości), ujawniłem, że u niego w portfelu są longi na złocie. Zerknijmy zatem na moment ujawnienia zawartości portfela i sprawdźmy co się później wydarzyło.

Złoto - interwał dzienny

Złoto – interwał dzienny

Od czasu warszawskiego spotkania kurs powędrował do góry, zgodnie z obstawionym kierunkiem.

Myślę, że nie trzeba tutaj nic więcej komentować. Ryba powinna zadowolić nawet największych maruderów.

Spotkanie inwestorskie w Dusznikach-Zdroju z piwem kraftowym w tle

Autor: Marek | Posted in ciekawostki | Opublikowano 05-08-2019 4:12 pm

13

Kiedy lata temu Tomek z Leszkiem wpadli do mnie na „Esencję spekulacji”, nie sądziłem, że grupa inwestorska w ich rodzinnym mieście tak szybko będzie się rozrastać, gdyż w przeliczeniu na liczbę mieszkańców jest ona rekordowa 🙂

Teraz nadszedł czas bym to ja wpadł w te rejony, zwłaszcza, że Sudety są bardzo piękne, a i przy okazji w Dusznikach odbywał się Festiwal Chopinowski. Zresztą i bez tego, nie wypadało nie skorzystać z zaproszenia od Leszka, który na naszej grupie dyskusyjnej (głównej Liście Absolwentów) jest prawie od początku jej istnienia, gdyż ekipa z Dusznik jest naprawdę przednia.

Zorganizowali tyle atrakcji dla dzieci, że z przyjemnością można było siąść i w spokoju rozmawiać na tematy giełdowe i nie tylko. I to nie tylko w Dusznikach, gdyż zahaczyliśmy też o Kudowę 🙂

Z tematów giełdowych komentowaliśmy piękne shorty na S&P500 z ubiegłego tygodnia (jako pierwszy setup na główną Listę wrzucił Przemek – brawo Przemku!) czy setupy surowcowe. Nie obeszło się także bez poruszenia zagadnień związanych z grą na spółki z rynku amerykańskiego.

Udało mi się także zerknąć na ścianę u Bartka, mojego Ucznia, który przez pewien czas był prowadzony mentorską pomocą Leszka, a obecnie już samodzielnie korzysta z otrzymanej wędki na pełnych obrotach.

Co było na ścianie? Otóż Bartek przed swoim biurkiem miał przestrzeń wyklejoną wykresami giełdowymi z komentarzem. Nie ma nic lepszego niż nauka poprzez obserwację wzorców, które zanim wejdą w krew, trzeba często sobie utrwalać, gdyż o zysku bądź stracie decydują detale. Brak choćby jednego z nich, często dyskwalifikuje grę, także nie ma nic gorszego niż gra bez gruntownie utrwalonej wiedzy.

Rozmawialiśmy też o walorach, które dopiero na giełdę zmierzają. Głównym tematem był Browar Jastrzębie, który planuje debiut na New Connect jeszcze w tym roku. Jako, że nie można wykorzystać analizy technicznej, gdyż nie ma wykresu, postanowiliśmy dokonać analizy „organoleptycznej”.

Nie wszyscy dotarli, Tomek był w Chorwacji, ale zapasik czeka, gdyż do Leszka przywiozłem trzy kartony rozmaitych smaków 🙂

Wynik testów (jak to inwestor musi się ciężko poświęcać!) okazał się bardzo przychylny dla Browaru Jastrzębie. Zwłaszcza ocena Leszka zapadła mi w pamięci, zważywszy, że lubi sprawdzać rozmaite piwa rzemieślnicze (pijał już nawet takie za 60-80zł), także jego wysoka nota jest dla mnie jednoznacznym sygnałem, że produkt mają dobry, a jak wiadomo dobry produkt to podstawa w długofalowym biznesie.

Obecnie trwa budowa budynku browaru i linia produkcyjna powinna ruszyć w 2020 roku, także jest to jeszcze typowy startUp z dosyć małą produkcją. Docelowo, na własnej instalacji, mają produkować 1mln litrów piwa rocznie (aktualnie to kilkanaście tysięcy litrów miesięcznie warzone gościnnie w innych browarach). Ja akcje zakupiłem w trakcie crowdfundingu i na pewno będzie to filar w moim portfelu emerytalnym (strategie długoterminowe), ale każdy niech sam przed jakimkolwiek zakupem dokona analizy „organoleptycznej”. Jeśli piwo zasmakuje, to na pewno zasmakuje też osobom pijącym podobne trunki jak my (każdy wie co i ile pija z kolegami np. oglądając mecz).

1 sierpnia 1944

Autor: Marek | Posted in Patriotyzm | Opublikowano 01-08-2019 5:11 pm

0

Minęła 17:00 także warto przypomnieć sobie wydarzenie sprzed 75 lat. Mógłbym napisać na ten temat co nieco, gdyż jako „mól książkowy” ze szczególnym upodobaniem do historii Polski wiele książek na temat już przeczytałem, ale…

… nawet jakbym się starał na 101%, to nie zrobiłbym tego tak ciekawie jak Wojtek z HBC, także jemu oddaję głos.

Giełdowe analogie po spotkaniu zwycięzcy Festiwalu w Jarocinie – narkotyki i hazard

Autor: Marek | Posted in Edukacja finansowa | Opublikowano 28-07-2019 3:40 pm

10

Przez ostatnie dni parę razy miałem okazję rozmawiać z Andrzejem Sową, który wygrał niegdyś ze swoim zespołem Festiwal w Jarocinie, występując na scenie po heroinie.

Pojawiła się wtedy sława i duże pieniądze, które poszły na narkotyki.

Kiedy go spotkałem miał ze sobą trochę towaru (choć część należała do koleżanki). Kupiłem trochę towaru miękkiego i twardego w stosunku 4:1. Twardy towar naprawdę dał mi mocnego kopa 🙂

Zanim dokończę, chciałbym najpierw podziękować Maćkowi, gdyż bez jego mozolnej „pracy u podstaw” nie byłoby mi dane spotkać Andrzeja. Dzięki Maćku!

Wracając do meritum, rozmowa z człowiekiem, który w swoim życiu osiągnął szczyt i zarazem dno, była naprawdę fascynująca. Zakupiłem u niego cztery Rozwiń »

JSW – przegląd wykresu – kiedy koniec spadków?

Autor: Marek | Posted in akcje | Opublikowano 19-07-2019 11:20 am

15

Dziś rzucimy okiem na wykres największego producenta wysokiej jakości węgla koksowego w Unii Europejskiej.

JSW - interwał dzienny

JSW – interwał dzienny

Ostatnio wokół spółki było sporo zamieszania, ale o tym będzie innym razem (zainteresowanych aferami odsysam tu: DZ, TVN), gdyż teraz skupimy się wyłącznie na aspekcie technicznym.

Technika Ichimoku od wielu miesięcy preferowała tutaj spadki, co też perfekcyjnie się realizowało.

Na chwilę obecną we wszystkich aspektach jest prospadkowo, ale linie Tenkan-sen (9-sesyjna) i Kijun-sen (26-sesyjna) zaczynają zmniejszać swój dystans, który jeszcze miesiąc temu był znaczny. Gruba czerwona Kumo sugeruje deszcz. Linia Kijun-sen jest jeszcze daleko od ceny, ale jak się z nią przetnie, to kto ma wędkę, wie co robić 🙂

PS Ja tymczasem będę przez jakiś czas offline. Życzę wszystkim słonecznego lipca 🙂

Nieuchronne podwyżki cen prądu – wysoka energochłonność i rekordowe zapotrzebowanie

Autor: Marek | Posted in Edukacja finansowa | Opublikowano 16-07-2019 8:58 am

12

Wysokie ceny prądu, to nie tylko efekt zaniedbań przy dywersyfikacji źródeł energii (perypetie przy budowie elektrowni jądrowej: GW, wP , Forbes), przez co uzależnieni od elektrowni węglowych, musimy płacić słono za emisję CO2, sprawiając, że nasze firmy będą coraz mniej konkurencyjnie w porównaniu do krajów, gdzie prąd jest tańszy, ale problemem jest także bardzo nieefektywne zużycie elektrycznej.

Jak podaje specjalistyczny portal wysokienapiecie.pl, jesteśmy wysoko w niechlubnym rankingu marnotrawstwa.

Lepiej od nas prądem gospodaruje nawet Rumunia.

Po prostu wiele urządzeń jest przewymiarowanych czy mocno zużytych i trwonią prąd, nie dając korzyści.

Coś jak w dowcipie, że za komuny jeden kopał dół, drugi go zasypywał i każdy miał pracę a komitet centralny bił brawo, że nie ma bezrobocia, ale było to bezsensowne, nieefektywne działanie.

Wobec takiego obrotu spraw, nasuwają się jeszcze pytania odnośnie narodowej elektromobilności, która jest jak najbardziej zasadna i ową technologię trzeba rozwijać, by w końcu być w grupie liderów, a nie końcówce peletonu, ale czy przypadkiem nasze elektrownie nie są jeszcze gotowe na dwa miliony „elektryków” na naszych drogach? 🙂

Zwłaszcza, że zwykłe podkręcenie klimatyzacji w upalny dzień, powoduje bicie kolejnych rekordów zużycia?

Źródło: wysokienapiecie.pl

Oczywiście pytaniem otwartym pozostaje pytanie ile z chłodzonych pomieszczeń było pustych? 🙂