Kąty Rybackie i dużo dobrej zabawy :-)

Autor: Marek | Posted in Podróże | Opublikowano 29-04-2016 10:32 pm

5

Przed nami majówka, także jeśli ktoś lubi przyrodę i zastanawia się nad jakimś rejonem, to polecam Kąty Rybackie na obszarze Żuław Wiślanych. Miejsce to do niedawna było dla mnie całkowicie nieznane i tym większą miałem niespodziankę, kiedy Wojtek podczas zapisu na szkolenie z Techniki Ichimoku zaproponował mi wspólne spędzenie piątku na obserwacji ptaków.

Jako, że jest ornitologiem i pracował swego czasu na Uniwersytecie Gdańskim zabierając studentów w teren, to uwzględniając, że ja uwielbiam spędzać czas na łonie natury, nie mogłem po prostu odmówić, mimo iż miałem świeżo zaleczoną kontuzję.

Oprócz Wojtka towarzyszyła nam przesympatyczna Ania, która jest również ornitologiem, zatem obserwacja ptaków była połączona z przyjemnym wprowadzeniem w temat, łącznie z dyskusją dotyczącą kwestii technicznych takich jak np. parametry lornetek, a po drodze było nawet polowanie na mrówkolwy.

Po wprowadzeniu w tematykę nadszedł czas na główną atrakcję, którą była obserwacja gniazdujących kormoranów czarnych.

Kormorany

Ania i Wojtek na bieżąco opowiadali o tym jak liczna jest populacja tych ptaków, która stanowi obecnie połowę tego, co było jeszcze kilka lat temu, a także poznałem co oznaczają kolory na upierzeniu.

Nieocenione były także historie opisujące ciekawe przypadki związane z turystami, którzy widząc „biednego ptaszka” siedzącego na plaży i nie wiedząc, że młode kormorany po nurkowaniu potrzebują trochę czasu na przeschnięcie, gdyż mokre są zbyt ciężkie i nie potrafią odlecieć z wyłowioną rybą, postanawiają je „ratować”. No cóż, siła grawitacji jest jednak bezlitosna 🙂

Oprócz gniazd kormoranów udaliśmy się także w stronę gniazd zajmowanych przez czaple siwe, które również bardzo miło się obserwowało.

Czapla

Niestety przy czaplach wpakowaliśmy się z Anią pod „ostrzał” pewnego kormorana, ale podobno i tak była to wersja bardzo łagodna, gdyż czasem można oberwać nawet resztkami ryby. Niemniej jednak zapach był bardzo daleki od tego pożądanego, także po powrocie do hotelu nadszedł czas na gruntowne szorowanie ubrań. No ale co to za obserwator ptaków bez „naznaczenia” 🙂

Wyprawa była bardzo udana, także raz jeszcze dziękuję Ani i Wojtkowi za niesamowicie atrakcyjnie spędzony czas. Obcowanie z przyrodą z dala od cywilizacji jest zawsze warte uwagi, a w doborowym towarzystwie jest to już bezcenne.

WojtekiAnia

Z inteligentnymi ludźmi zawsze warto przebywać i już nie mogę się doczekać kolejnej okazji do spotkania!

 

Szesnasta edycja „obiadu czwartkowego” już za nami :-)

Autor: Marek | Posted in ciekawostki | Opublikowano 26-04-2016 8:55 pm

6

Przepiękny Gdańsk po prostu musiał zostać ponownie odwiedzony, a skoro byłem przy okazji na miejscu dzieląc się wiedzą z bardzo sympatyczną i bystrą grupą, nadarzyła się również okazja do kolejnego spotkania z Absolwentami w ramach naszego „obiadu czwartkowego”.

Był to bardzo intensywny weekend i warto było przejechać ponad 700km, by móc zobaczyć się ze swoimi Uczniami i przejrzeć dokonane zagrania. Przez ponad 3 godziny wzięliśmy na tapetę dziesiątki wykresów, omawiając między innymi rozmaite niuanse Techniki Ichimoku, na które trzeba zwracać uwagę, a także poruszyliśmy temat zagrożeń związanych z przechowywaniem pieniędzy, by wiedzieć, których banków lepiej unikać, gdyż są w gronie podwyższonego ryzyka. To bardzo ważne, gdyż jak dobrze pamiętamy z historii, nie istnieją niezatapialne banki co pokazał przykład upadku Lehman Brothers, także trzeba dmuchać na zimne, zwłaszcza, że konkurencja na naszym rynku jest całkiem spora, więc nie ma sensu trzymać kapitału w nie do końca pewnych instytucjach.

Wiele godzin owocnej dyskusji sprawia niesamowitą frajdę. Całkiem dobrym doświadczeniem, była także możliwość zobaczenia zagrań Krzyśka, jakich dokonywał przed szkoleniem. Można się było nieźle złapać za głowę, ale na szczęście to już odległa przeszłość i przynajmniej przydała się ona w tym roku podczas rozliczeń podatkowych, gdyż dzięki temu „podatek Belki” nie był aż tak bolesny. Niemniej jednak lepiej mieć z roku na rok coraz to większy podatek do zapłaty, czyż nie? 🙂

Pobyt w Gdańsku i spotkania z Uczniami w pełni pozwoliły mi zrekompensować długą podróż, także nie mogę się już doczekać kolejnej wizyty na Wybrzeżu.

Gdańsk_Ichimoku

PS Czas tak szybko leci, że nawet się nie zorientowałem, że już powoli trzeba będzie się przygotowywać na jubileuszowy XX „obiad czwartkowy”. Podczas poprzedniego jubileuszu weszliśmy wspólnie w niezły kanał, także tym razem trzeba wymyślić coś równie interesującego.

Silne wzrosty na JSW – przegląd wykresu producenta czarnego złota

Autor: Marek | Posted in akcje | Opublikowano 19-04-2016 10:19 am

7

Na JSW miały miejsce ostatnio bardzo dynamiczne ruchy, a wczorajsza sesja zakończyła się wzrostem o 8,5%, co pokazuje impet byków.

JSW - interwał dziennyOsobiście tutaj nie grałem, gdyż postawiłem na ropę, ale część moich Uczniów postanowiła tutaj zagrać wykorzystując z powodzeniem wiedzę z „Esencji spekulacji”, która pozwalała podpiąć się do ruchu w przedziale 9-9,5zł (Setup znajduje się w materiałach na stronie nr 13).

W lipcu 2014 roku postanowiłem dokonać aproksymacji rejonu docelowego i swoje obliczenia wrzuciłem na naszą grupę dyskusyjną dla Absolwentów, gdzie oprócz korekty planowanych zagrań Adeptów (o ile jest taka potrzeba), umieszczam także swoje prognozy i szacunki dotyczące bieżącego umiejscowienia w giełdowym cyklu, tak by było w pełni jasne, że w danym okresie jest sezon łowczy na akcje, a w innym następuje moment przesilenia i jest czas na ewakuację.

Na Listę wrzuciłem swoje szacunki dotyczące wytypowanego przedziału cenowego, wraz z informacją, że gwarantuje on stopę zwrotu liczoną w setkach procent.

przedziałJSW

Jak widać na powyższym screenie, typowanie miejsca na zakupy z ponad półtorarocznym wyprzedzeniem nie zawsze się udaje. Dnia 05.08.2014 (dzień wysłania wpisu grupę) na otwarciu kurs wynosił ponad 40zł. W styczniu 2016 roku, czyli miesiącu w którym został ogłoszony start sezonu zakupowego, kurs JSW osiągnął dołek wynoszący 8,66zł. Zatem nie udało mi się precyzyjnie określić z ponad 1,5 rocznym wyprzedzeniem rejonu docelowego. Zabrakło 66 groszy.

Jak widać omyłki prognoz długoterminowych w fachu giełdowym się zdarzają, dlatego kiedy powstaje sygnał kupna, trzeba grać to co się widzi, a nie to co by się chciało zobaczyć. Narzędzia z mojego warsztatu dały sygnał kupna w strefie 9-9,5zł i życzę moim Uczniom, by i te poziomy dały trzycyfrowy wynik 🙂

Ja tymczasem mogę odetchnąć spokojnie (przynajmniej tymczasowo) ze swoimi longami na ropie, gdyż omawiana wczoraj luka, została domknięta, zatem mam zamiar wyciskać z tej pozycji ile tylko się da, jak cytrynę do ostatniej kropelki. Wszakże zakupy w dobrych miejscach przynoszą zawsze sowite plony, ale niech zawsze SL pilnuje wypracowanego zysku, by nigdy nie zamienił się on w stratę. Ile rynek da, tyle się weźmie 🙂

Szczyt Rosja-OPEC i jego reperkusje na rynku ropy

Autor: Marek | Posted in Surowce | Opublikowano 18-04-2016 11:17 am

0

Jak zapewne wiele osób, będących posiadaczami pozycji na ropie, z ciekawością czekałem na wyniki ustaleń wczorajszego szczytu, choć biorąc pod uwagę ostatnie popisy akrobatyczne rosyjskich myśliwców nad Bałtykiem (warto tutaj zaznaczyć, że Su-27 jest genialną maszyną jeśli chodzi o możliwość robienia skomplikowanych figur na przykład da się na niej zrobić kobrę), brak kompromisu był naturalnym krokiem rzeczy. Rozkład sojuszy jest przecież jasny. Rozwiń »

Wyniki konkursu :-) Wielkie gratulacje dla zwycięzców!

Autor: Marek | Posted in konkurs | Opublikowano 14-04-2016 11:15 pm

5

Stefan Banach, wybitny polski matematyk, dostał niegdyś od Amerykanów bardzo lukratywną propozycję, której składową był czek z wpisaną jedynką i opcją dopisania dowolnej liczby zer w zamian za wyjazd do USA. Odpowiedział wtedy: „To za mała suma, aby opuścić Polskę … za mała.

Cóż tu więcej komentować, w pełni się z tym zgadzam. Nasz przepiękny kraj jest unikalny i jedno życie to za mało, by poznać jego wszystkie skarby przyrody, perełki architektoniczne i historie związane z danym regionem. By odkryć jego piękno wystarczy jedynie wyłączyć telewizor i ruszyć przed siebie. Może to być pobliski park, sąsiednia dzielnica, sąsiednie miasteczko czy pobliska wieś, która odkrywa tajemnice historii. Warto porzucić pęd za mamoną, kult pieniądza i wyruszyć choćby na weekend w drogę i podążyć tropem naszych przodków.

Ubiegłoroczne kilkutygodniowe wakacje letnie w Bieszczadach uzmysłowiły mi jak mało wiem o naszym kraju, gdyż tam na miejscu każda Cerkiew, każdy cmentarz, to materiał na dobrą książkę. Będąc w Woli Michowej dotarliśmy do ukrytego w lesie cmentarza żydowskiego, który funkcjonował w tych rejonach od XVIII wieku.

Kirkut w Woli Michowej

W nieco dalszej odległości była niegdyś żydowska karczma, z którą jest związanych wiele historii, gdyż był to rejon przygraniczny, który był potencjalnym miejscem wypraw zbójeckich. Jedna z nich całkowicie zaskoczyła mieszkańców i napastnicy obładowani łupami w drodze powrotnej odwiedzili ową karczmę, gdzie oprócz mocnych trunków, obsługujący ich Żyd zaproponował, że zagra im na skrzypcach, by umilić czas. Rozbójnicy z radością przyjęli tę wiadomość i ruszyli do tańca. Karczmarz pootwierał okna, by był świeży dopływ powietrza i grał swoje melodie.

Był to oczywiście umówiony sygnał z sąsiednimi wioskami i gdy usłyszano alarm zaczęło szybko formować miejscowe oddziały, które dziś mogłyby nosić nazwę „ochotnicze korpusy ochrony pogranicza”. Jedna wioska była zbyt słaba do odparcia napastników, ale zjednoczeni okoliczni mieszkańcy stanowili pokaźną siłę i udało się odzyskać zrabowane rzeczy, a zbójom dać srogą nauczkę.

To jedna z setek usłyszanych podczas pobytu w Bieszczadach historii i wiem, że i przez pełny rok przemierzania tych gór nie udałoby się poznać wszystkich kryjących się tam tajemnic. Zarówno bogactwo przyrody, jak i dziedzictwo kulturowe jest fenomenalne.

cerkiew

W ubiegłym roku spędziłem wiele długich miesięcy w podróży, gdzie razem z niemowlakiem przemierzaliśmy między innymi Azję. Jednak mając w głowie widoki z wielu kontynentów, mogę śmiało rzecz, że to nasza Polska jest prawdziwym skarbem i koniecznie trzeba ją zwiedzać, gdyż jest po prostu piękna.

Znacie ten dowcip?

Pewien amerykański biznesmen wybrał się do Meksyku. Będąc w wiosce na wybrzeżu, w małym porcie spotkał rybaka, który wrócił z ładunkiem bardzo dobrej jakości tuńczyka. Amerykanin zagadnął go:
        – Ile trwały twoje dzisiejsze połowy?
        – Och, niezbyt długo.
        – A co robisz z resztą czasu?
        – Śpię do późna, spędzam czas z moją żoną i dziećmi, chodzę na spacery, sączę wino i gram na gitarze z moimi amigos. Jestem bardzo zajętym człowiekiem, senor.
        – Słuchaj, jestem doświadczonym człowiekiem biznesu i radzę ci, żebyś zaczął łowić więcej ryb.
        – Po co mi więcej ryb?
        – Po to, żebyś zarabiał więcej pieniędzy.
        – A po co mi pieniądze, senor?
        – Żebyś mógł kupić większą łódź i łowić jeszcze więcej ryb. A z zysków mógłbyś kupić więcej łodzi i zatrudniać rybaków. Dzięki temu mógłbyś otworzyć przetwórnię ryb, kontrolując zarówno surowiec, jak i produkt, a potem przenieść się do Mexico City, a może nawet do Nowego Jorku. Byłbyś człowiekiem sukcesu!
        – Ile czasu by mi to zajęło?
        – Jakieś 10-15 lat.
        – Aha. To dość długo.
        – Posłuchaj, wtedy przychodzi najpiękniejszy moment. Sprzedajesz dobrze prosperującą firmę i zarabiasz miliony, miliony dolarów!
        – Miliony? A po co?
        – Po to, żebyś mógł się wyprowadzić do nadmorskiej wioski, by spać do późna, spokojnie spędzać czas ze swoją żoną i dziećmi, chodzić na spacery, sączyć wino i grać na gitarze ze swoimi amigos….

Można od razu kroczyć drogą do celu i nie trzeba biegać w wyścigu szczurów. Ważne by robić to co się lubi i robić to solidnie, a zostanie to docenione. Przytoczony na początku Stefan Banach był samoukiem. Nie miał ukończonych studiów. Tytuł doktora otrzymał poprzez pewną (pozytywną) „intrygę”, gdyż zebrano jego notatki i poinformowano, że przyjechali jacyś ludzie i proszą by im wytłumaczyć jakieś zagadnienia. Banach do nich poszedł, wytłumaczył im o co pytali i wyszedł będąc zdumiony, że nie potrafili sobie poradzić z tak trywialnymi zagadnieniami. Nie miał nawet pojęcia, że przed chwilą zdawał przed komisją egzamin doktorski.

Mamy miliony ciekawych życiorysów wśród naszych rodaków i zgłębienie każdej fascynującej historii to materiał na wiele tysięcy książek. Z każdym miejscem związane są historie niezwykłych ludzi. Odkrywanie to niesamowita przygoda. Dlatego też bardzo się cieszę, że na te niełatwe pytanie konkursowe zostało udzielonych tak wiele odpowiedzi. Pokazuje to dobitnie jak wybitne jest grono Czytelników. Dziękuję Wam za to, że jesteście!

Wybór zwycięzcy okazał się bardzo trudny i musiałem poprosić o radę swoją Królewnę. Po przejrzeniu odpowiedzi uznała, że chce zobaczyć na żywo orła bielika.

Także pierwsze miejsce w konkursie otrzymuje SSupras i naprawdę przedstawionym rejonem zostałem zaskoczony, gdyż nie wiedziałem o jego istnieniu. Do tego bez wątpienia jest wart odwiedzenia, więc nagroda musi być odpowiednia: 25% zniżki do wykorzystania na dowolne moje szkolenie.

Drugie miejsce: MarekAd. Mam nadzieję, że będzie okazja się spotkać na wykopie ziemniaków, bo sam również jestem poszukiwaczem amonitów 🙂 Nagroda to 20% zniżki.

Trzecie miejsce (10% rabatu) wędruje do kilku osób. Laureatami III miejsca zostają:

PanSzeryf – może jakaś giełdowa eskapada rowerowa do Antonina zakończona koncertem?

Rafał – podziemna kopalnia kredy brzmi zachęcająco 🙂

Przemek – Szwajcaria w Polsce? Muszę to zobaczyć 🙂

Tedsheep – Pałac Łosiów na rzucie podkowy będzie zapewne skrywał niejedną historię 🙂

Laureatów wybiera się zawsze ciężko, zwłaszcza kiedy jest tyle różnorodnych i wartościowych odpowiedzi. W sporej części miejsc już byłem, dlatego nie są nagrodzone i pod żadnym pozorem nie znaczy to, że nie są warte odwiedzin. Po prostu werdykt jest subiektywny. Jednak każdy kto wziął udział może czuć się zwycięzcą, dlatego wszyscy Uczestnicy zasłużyli na nagrodę, zatem od miejsca czwartego będzie 5% rabatu. Gratulacje!

Myślę, że miejsc do zwiedzania mamy na niejedną majówkę i zachęcam każdego do odkrywania tajemnic jakie skrywają okoliczne miejsca i jakie postacie są tymi miejscami związane, gdyż warto. Lata temu, kiedy jeszcze mieszkałem w Warszawie, często mijałem ulicę Banacha jak i Hale Banacha. Z ciekawości wypytałem parę osób czy wiedzą skąd jest taka nazwa, ale niestety nikt z moich rozmówców nie znał odpowiedzi. Teraz już znają 🙂

Parę wieści ze Szwajcarii, ropa, akcje + konkurs :-)

Autor: Marek | Posted in akcje, konkurs, Surowce | Opublikowano 12-04-2016 1:40 pm

17

Nadszedł czas aby pozostawić nietuzinkowe krajobrazy i powrócić ze Szwajcarii do naszej pięknej Polski, gdzie wiosna już nas wita cudnymi białymi kwiatami na drzewach owocowych, choć muszę przyznać, że przyjemnie się wstawało mając za oknem takie widoki 🙂

Szwajcaria

Helwecja od dawna była krajem na mojej liście państw do odwiedzenia, a oprócz pięknych widoków była to dobra okazja do rozmów z wieloma ciekawymi osobami, by u źródła zasięgnąć języka na parę nurtujących spraw. Oprócz rozmów o szwajcarskich zegarkach, które są tam dużo tańsze od tych sprzedawanych u nas, nie mogłem się powstrzymać, by rozmawiać o kwestiach tzw. „ubogacania kulturowego”. Liczyłem na spotkanie otwartych umysłów, gdyż to właśnie Szwajcaria, jeden z najbogatszych krajów Europy, wprowadziła zakaz budowy minaretów na swoim terenie, a nielegalnym imigrantom konfiskuje się gotówkę i cenne przedmioty na poczet pokrycia kosztów ich pobytu w obozie dla uchodźców. Oczekiwania były wysokie i nie zawiodłem się.

Moi rozmówcy trafnie i merytorycznie wypowiadali się o zaistniałej sytuacji w Europie, czasem nawet była wyrażana radość, że ich kraj nie jest członkiem UE, gdyż „u steru są ludzie bez wyobraźni”. Nie dociekałem czy chodzi konkretnie o Przewodniczącego Rady Europejskiej, gdyż szybko przeszliśmy na temat budowy ogrodzeń na granicach, który może przyspieszyć koniec strefy Schengen. Dziś można poczytać o kolejnej barierze jaką buduje Austria na granicy z Włochami, a która ma przebiegać m.in. przez autostradę i tory kolejowe, co oznacza spore utrudnienia tranzytowe.

Ktoś mógłby powiedzieć: „Budowa murów to faszyzm, ksenofobia, zacofanie”, ale jeśli ktoś miał okazję poczytać na spokojnie Koran, poszerzyć wiedzę, wyłączyć telewizor i ruszyć w świat, to inaczej popatrzy na cały temat „ubogacenia kulturowego”. Weźmy np. dwa poniższe cytaty:

Niechże walczą na drodze Allaha ci, którzy za życie tego świata kupują życie ostateczne! A kto walczy na drodze Allaha i zostanie zabity albo zwycięży, otrzyma od Nas nagrodę ogromną.”(Koran 4,74)

Zaprawdę, niewierni są dla was wrogiem jawnym!”(Koran 4,101).

Zatem zarówno chrześcijanie, ateiści czy buddyści są wrogiem jawnym. Bardzo trafnie wszystko ujął Brother Rachid, syn imama, który przez 20 lat studiował islam, także warto poznać co ma do powiedzenia.

Na koniec tego wątku dodam jeszcze, że w Szwajcarii nie przeszła także bez echa wiadomość z Polski i miło słuchało się opinii, że Polska będzie bezpieczną przystanią 🙂

Przejdźmy teraz na temat wykresów, gdyż co nieco się działo podczas mojej nieobecności, ale dzięki wykorzystywaniu gry pozycyjnej, której arkana przekazuję swoim Adeptom, nie ma potrzeby angażowania dużych ilości czasu, gdyż wystarczy jedynie dobrać odpowiedni walor i podpiąć się w nieprzypadkowym rejonie cenowym do silnego ruchu, który może trwać przez spory okres, także wolny czas jest w pełni do dyspozycji, a pozycja niech spokojnie rośnie. W styczniu ujawniłem na blogu zakupy ropy, która była jednym w dwóch rynków obranych na celownik podczas styczniowego spotkania z Absolwentami na „obiedzie czwartkowym” w Warszawie. Jak pokazuje poniższy wykres ropy brent, siła byków jest znaczna.

sc.f

Drugi rynek, na którym uzyskaliśmy w styczniu bardzo czytelny sygnał otwarcia sezonu zakupowego, to był rynek akcyjny. Na blogu ujawniłem ropę, gdyż to tam zająłem pozycję. Po prostu trzeba wybierać najlepsze rumaki, gdyż nie ma sensu obstawiać wszystkich koni w gonitwie. Niemniej jednak drugi z rynków również pokazał siłę.

WIG20 - interwał dzienny

Całość była bardzo skrupulatnie opisana na naszej mailingowej grupie dyskusyjnej:

LA_wieści

Dokładne powody otwierające sezon zakupowy omówię już za niecałe dwa tygodnie w Gdańsku, gdzie przybliżę Adeptom, w kameralnym gronie, wszystkie wykorzystane tu zależności, tak by każdy mógł w przyszłości samodzielnie wykorzystać pojawiające się oznaki odwrócenia tendencji na rynku akcyjnym.

To jest właśnie najważniejsze, by ruszyć na zakupy w odpowiednim momencie. Jeśli się to zrobi za szybko, portfel zostanie odchudzony. Jeśli będzie się zwlekało z decyzją, pociąg odjedzie i po okazjonalnych cenach nie będzie już śladu, a przecież kapitał powinien na nas pracować, a nie leżeć odłogiem, zatem nie warto przesypiać nadarzających się okazji 🙂

Na zakończenie nadszedł czas na długo oczekiwany konkurs. Tym razem celem będzie promowanie atrakcyjnych zakątków naszego kraju. Pytanie konkursowe brzmi:

„Jakie miejsca w Polsce nie są tłumnie oblegane, a są warte uwagi. Jakie ciekawe historie są z danym miejscem związane.”

Przed nami majówka, potem wakacje, zatem warto promować nasze dziedzictwo kulturowe, gdyż mamy w kraju niesamowite perełki, których zagranica może nam tylko pozazdrościć. Ponad tysiąc lat naszej historii daje dużo możliwości. Do wygrania będą bonifikaty. Jeśli trafi się miejsce, o którym nie miałem pojęcia, a koniecznie wymaga odwiedzin, to nagroda będzie adekwatna do znaleziska 🙂 Odpowiedzi proszę pisać w komentarzach. Można wytypować do trzech miejsc. Termin nadsyłania pomysłów upływa w czwartek o 12:00. Powodzenia!

Ropa Crude & Brent – przegląd wykresu, krótki rys historyczny i parę „przecieków”

Autor: Marek | Posted in Surowce | Opublikowano 22-03-2016 8:22 pm

25

Benzyna, asfalt, mazut, parafina czy nafta to tylko niektóre z produktów otrzymywanych z ropy. Jeśli chodzi o naftę, to warto w tym miejscu przypomnieć, iż to nasz rodak, Filip Neriusz Walter jako pierwszy z sukcesem wydestylował naftę z ropy naftowej. Biorąc pod uwagę, że był bardzo ciekawy świata i już jako 15-latek studiował aż dwa kierunki na Uniwersytecie Jagiellońskim, a jak wiadomo, niegdyś studia były miejscem rozwijania talentów, wykorzystywania dostępnej wiedzy do odkrywania nowych tajemnic i posuwania nauki do przodu. Rozwiń »

Recenzja filmu „Historia Roja”

Autor: Marek | Posted in Patriotyzm | Opublikowano 12-03-2016 4:11 pm

7

HistoriaRoja

Na ten film planowałem się już wybrać od dawna, a bardzo negatywne, by nie rzec, że wręcz agresywne recenzje pochodzące od pewnej gazety, utwierdzały mnie w przekonaniu, że trzeba koniecznie wybrać się do kina, gdyż gdyby był to słaby film, to jego przeciwnicy nie musieliby z taką furią zniechęcać ludzi do jego obejrzenia. Rozwiń »

Cześć i chwała Żołnierzom Niezłomnym!

Autor: Marek | Posted in Patriotyzm | Opublikowano 01-03-2016 10:38 pm

14

Oszukani, porzuceni, nieugięci!
Opluwani, poniżeni i wyklęci!
Pozbawieni swoich domów, swojej ziemi!
Poszli walczyć, żeby zginąć, albo zmienić!

Lecz ich los dawno sprzedano potajemnie,
razem z tymi wrzuconymi w obcą ziemię.
Wszystkich razem z konspiracją i narodem –
oddał aneks podpisany mimochodem.

Ich zasługi przekreślono polityką.
I oddano ich kupionym najemnikom,
żeby zwłoki najlepszych obrońców
rozrzucili pohańbione gdzieś na słońcu.

A to słońce nazwano zwycięstwem,
a karłami – to co było męstwem!
I rozsiano kości ofiar różnych nacji
na pożywkę powojennych demokracji.

Dzień Zwycięstwa?
Czy Dzień Fałszu, lub Dzień Zdrady?
Podły układ świętują parady!
A my wciąż szukamy grobów tych wyklętych!
Nieugiętych, rozstrzelanych – Naszych Świętych!

Marek Gajowniczek

Rozwiń »

Piętnasta edycja „obiadu czwartkowego” już za nami :-)

Autor: Marek | Posted in ciekawostki | Opublikowano 24-02-2016 10:13 pm

10

Tym razem spotkaliśmy się wraz z Absolwentami we Wrocławiu, by po raz XV debatować na temat rynków finansowych. Standardowo przeglądaliśmy zagrania, by rozwiać nurtujące przypadki oraz omówiliśmy walory, na które warto zwrócić uwagę, gdyż wyglądają bardzo obiecująco.

krasnale we Wrocławiu

Wcześniej były też bardzo pracowite dwa dni, kiedy to miałem okazję podzielić się wiedzą ze swojego warsztatu. Atmosfera była rewelacyjna, dzięki wszystkim za udział! Było to też spore wyzwanie, gdyż w sobotę na „Esencji spekulacji” miałem u siebie osobę z bardzo dużym stażem giełdowym, a w niedzielę na Technice Ichimoku uczestnikiem był Krzysiek, który podczas rocznych międzynarodowych mistrzostw w inwestowaniu (edycja 2015) był najlepszym Polakiem i co ważne jako jedyny z naszych rodaków uzyskał dodatni wynik.

Warto zaznaczyć, iż wśród uczestników owych mistrzostw były także osoby kreujące się na wielkich guru, a na mecie wyszło, że „król jest nagi”, gdyż nie zmieścili się w pierwszej piątce. Jeśli dodamy, że piąta osoba z naszych rodaków miała po roku wynik -75%, to widać jacy to byli „guru”.

W przerwach szkolenia (jak i na „obiedzie czwartkowym”) z przyjemnością słuchało się relacji Krzyśka, który opowiadał o swoich perypetiach z wielu masowych konferencji, gdzie skutecznie zdemaskował wielu naciągaczy wskazując ich kłamstwa, kiedy to po jego trafnych, logicznych i odkrywających prawdę spostrzeżeniach zarządzano przerwę i informowano go, że jest osobą niepożądaną.

Omawialiśmy też przekręt jaki zorganizował pewien człowiek mogący bez problemu sprzedawać piasek beduinom na pustyni, czy kostki lodu pingwinom na Antarktydzie. Ze słabym angielskim akcentem opowiadał cuda na kiju łapiąc sporo osób na swoje szkolenie za 30 000zł, na które co niektórzy pozaciągali w bankach kredyty. Pojawił się znikąd, narobił dużo szumu i zniknął.

Rynek giełdowych naciągaczy rośnie w zastraszającym tempie, dlatego trzeba się mieć na baczności. Bardzo dobrze, że są takie osoby jak Krzysiek, które nie boją się „włożyć kij w mrowisko” na auli liczącej setki uczestników.

Zwłaszcza trzeba uważać na rosnącą liczbę „guru” sprzedających swoje „cudowne” automaty inwestycyjne. Jest ich coraz więcej i mają coraz bardziej zaawansowany marketing, korzystając nierzadko z usług drogich profesjonalistów do tworzenia kampanii reklamowych, dlatego zdrowy rozsądek musi zawsze brać górę.

Tak jak pisałem jakiś czas temu przy prezentacji jednego ze swoich automatów, po kompilacji programu należy przez kilka lat sprawdzać jak sobie radzi ów system po „zamknięciu kodu”. Bazowanie jedynie na testach historycznych jest bardzo złudne, co z premedytacją wykorzystują rozmaitej maści naciągacie, zatem trzeba być czujnym.

Profity z ropy, galopujące złoto i przecieki z archiwów Listy Absolwentów

Autor: Marek | Posted in Surowce | Opublikowano 14-02-2016 3:15 pm

4

Stopy profitujące na ropie zachowały sporą część wypracowanego zysku, także krótkoterminowa spekulacja pomnożyła kapitał, który z powodzeniem będzie mógł być wykorzystany do zakupów kolejnych okazji. Kto wie, może i nawet do zakupów ropy po niższej cenie 🙂

Wszystko zależy od tego, kiedy i na jakim walorze pojawi się sygnał zakupu o wysokim prawdopodobieństwie sukcesu. Ważne, by dobrze zająć pozycję z wąskim SL, a następnie odpowiednio ją prowadzić, gdyż bez dobrego prowadzenia efekty będą mizerne. Najgorsze jest działanie pod wpływem impulsu chwili, które zdarzyło się jednemu z moich Uczniów.

Nieco wcześniej, zanim jeszcze przeszedłem na wiosnę ubiegłego roku na „tymczasową emeryturę”, by skupić się na ważniejszych rzeczach m.in. na rodzinnym podróżowaniu po świecie jak i zgłębianiu wiedzy z nowoczesnych technik budowlanych, podałem na naszej grupie dyskusyjnej dla Absolwentów swoje typy na nadchodzące miesiące wraz z opisem kontekstu rynkowego. Pozostało wtedy czekać na sygnały i pamiętać o kluczowych zasadach. Jednak mimo dobrego wejścia, zawiodło prowadzenie pozycji.

Michal_LA

Czasem jednak jeśli Uczeń jest zdyscyplinowany, to efekty przychodzą bardzo szybko, jak to było w przypadku Macieja, który w swojej karierze uczył się wcześniej u zagranicznych autorytetów, będąc między innymi na coachingu w Gwatemali czy Holandii.

Maciej_Poznan

Oczywiście do wielkiej precyzji dochodzi się solidną pracą, ale później z perspektywy czasu można powspominać początki, kiedy to prowadzenie pozycji jeszcze bardzo kulało.

Grzegorz_LA

Dlatego też jak tylko gdzieś jestem na dłużej, to staram się regularnie spotykać z Adeptami na naszych „obiadach czwartkowych”, by przeglądać zagrania i w razie potrzeby korygować ewentualne błędy, czy to z otwierania pozycji, czy to z jej prowadzenia. Na najbliższej edycji skupimy się na odświeżeniu wiedzy dotyczącej niuansów Techniki Ichimoku, gdyż to one odgrywają pierwsze skrzypce przy precyzyjnym zajmowaniu pozycji 🙂

Na koniec zerknijmy jeszcze na złoto, które jak widać od czasu zakupu galopuje na północ.

gold
Dla mnie nie ma problemu dać znać o swoich zakupach. Oczywiście nie można tego robić za często, gdyż nie zależy mi na rozleniwianiu Czytelników, ponieważ stawiam na aktywizowanie i rozwój samodzielnego myślenia. Lepiej dawać wędkę, aniżeli rybę, ale od czasu do czasu nie zaszkodzi też dać ryby. Dzięki temu można się na żywo przekonać, że można kupować w dobrych miejscach i to zarówno w celach spekulacyjnych, jak i długoterminowych.

Złoto – aktualizacja wykresu (kurs podąża w preferowanym kierunku)

Autor: Marek | Posted in Surowce | Opublikowano 07-02-2016 8:04 pm

16

Niecały miesiąc temu ujawniłem swoje zakupy złota, także czysto kontrolnie warto rzucić okiem na wykres szlachetnego kruszcu.

WzrostyZłota

Jak możemy zaobserwować, sytuacja rozwija się zgodnie z założonym kierunkiem. Po mailach wiem również, że trochę osób postanowiło zagrać tutaj longi, także tak jak zawsze, zalecam podsuwanie zleceń obronnych, by wypracowany zysk już nigdy nie zamienił się w stratę.

Ile rynek da, tyle się weźmie, ale nie ma nic gorszego, aniżeli zaliczenie straty na transakcji, która była przez spory czas na konkretnym plusie. Stąd mój nacisk na pilnowanie profitujących SL. Każdy kto się odważył, ma już na czekoladę 🙂

EUR/PLN – ocena ujawnionego w ubiegłym roku momentu zakupu sporych ilości euro

Autor: Marek | Posted in waluty | Opublikowano 01-02-2016 9:38 am

14

Ostatnio z zagrania portfelowego były ujawnione longi na ropie (prowadzone obecnie profitującym SL), ale pewne pozycje walutowe, choć nie stricte w sensie spekulacyjnym, są cały czas obecne w portfelu. Warto zatem je obiektywnie ocenić, patrząc przez pryzmat upływającego czasu.

Jak zapewne wielu stałych Czytelników dobrze pamięta, wiosną ubiegłego roku ujawniłem na blogu swoją transakcję dotyczącą zakupu sporych ilości €, którymi zasiliłem swój fundusz podróżnika. Miało to miejsce w trakcie przygotowań do długiej wyprawy obejmującej rejon Azji Południowo-Wschodniej. Na blogu pojawił się wtedy jednoznaczny komunikat o ostatnich zakupach, wraz ze screenem z dokonanej transakcji wymiany, gdzie widnieje dokładna data i godzina.

WymianaEUR_2015

Jako, że sama data 21 kwietnia 2015 nie oddaje w pełni sytuacji, oznaczyłem ów dzień na poniższym wykresie.

zakupEUR

To było wiele miesięcy temu, a teraz zobaczmy z perspektywy czasu, czy wytypowany rejon cenowy miał rację bytu i czy nie przepłaciłem za walutę, która będzie mi jeszcze służyć w trakcie najbliższych wypraw.

zakup euro

Myślę, że wykres mówi sam za siebie i nie trzeba nic więcej komentować. Po prostu kupowanie w dobrych miejscach przynosi zawsze sowite plony i warto o tym pamiętać 🙂

WIG20Trader – przegląd systemu do handlu automatycznego (EA) dedykowanego na rynek kontraktów terminowych

Autor: Marek | Posted in Edukacja finansowa, indeksy, kontrakty terminowe | Opublikowano 27-01-2016 8:01 pm

16

Na ropie rozstrzygają się losy mojego zagrania, ale co ma być to będzie, SL jest ustawiony i niech się dzieje co chce. Giełda będzie ulegać fluktuacji, więc wolny czas można dowolnie zagospodarować 🙂

Ja akurat robiłem porządki w szafie i na chwilę „odpłynąłem” w małą sentymentalną podróż w przeszłość, kiedy znalazłem pamiątkową koszulkę z finału 24-godzinnego maratonu programistycznego, do którego udało mi się przed laty zakwalifikować, co nie było łatwe.

Pamiątka z finału konkursu programistycznego

Dla przykładu w ubiegłym roku w eliminacjach wzięło udział ponad 1000 osób, które reprezentowały takie uczelnie jak Princeton University, Stanford University, MIT, University of Cambridge, czy firmy takie jak Google, Mozilla, Intel oraz Microsoft. Jest to zatem jedno z miejsc, gdzie można spotkać niezwykle ciekawych i inteligentnych ludzi.

Jak tylko znajdę w przyszłości co nieco czasu na przygotowania, to znów zacznę być aktywny w tego typu zawodach, gdyż uwielbiam potyczki umysłowe, które doprowadzają szare komórki do „wrzenia”.

Oczywiście, by nie „zardzewieć”, od czasu do czasu hobbystycznie tworzę rozmaite algorytmy do zastosowań giełdowych. Jakiś czas temu powstał też nowy algorytm dedykowany na nasz rynek kontraktów terminowych i niedawno postanowiłem go uruchomić, by sprawdzić jak sobie radzi po zamknięciu kodu, czyli okresu, gdzie nie wprowadza się już żadnych optymalizacji i testuje zachowanie systemu.

Badany był okres nieco ponad jednego roku od 5 stycznia 2015 do 21 stycznia 2016. Z kapitału początkowego liczącego 10 tys. złotych, po zakończeniu testów widniało saldo 21048,31 złotych. Szczegółowy raport, wraz z krzywą kapitału znajduje się poniżej.

wig20Trader

Nie jest to jakiś oszałamiający wynik, ale nie mam też prawa narzekać. Oczywiście zanim ten system zostanie zasilony prawdziwą gotówką, musi trochę „poleżakować” na zamkniętym kodzie, by można było sprawdzić jak sobie radzi z próbą czasu.

Niestety bardzo dużo osób o tym zapomina, by nie rzec, iż celowo to przemilcza, by sprzedawać swoje „zabawki” w marketingowej otoczce „super zarabiających systemów”. Naciągaczy wokół giełdy jest co nie miara i trzeba nieźle uważać.

Znam trochę osób, które na takich „super automatach forex” straciły niemałe pieniądze. Zatem zanim zakupi się jakiegokolwiek robota do handlu automatycznego (EA), trzeba przede wszystkim sprawdzić czy ludzie je oferujący mają jakiekolwiek kwalifikacje związane z algorytmiką czy działką sztucznej inteligencji. Oszczędzi się wielu późniejszych nerwów podczas pracy zakupionego „cudownego systemiku”, który wystarczy tylko uruchomić i podczas snu pieniądze będą się same pojawiać 🙂

Mimo startu w wielu zawodach programistycznych, w tym dwukrotnego udziału w finale maratonu deadline24, do tej pory podchodzę bardzo sceptycznie do tej tematyki i uważam, że budowa skutecznego automatu tradingowego, który przetrwałby na zamkniętym kodzie co najmniej 5-letnią próbę czasu będąc poddawany testom na rynku rzeczywistym, jest nie lada wyzwaniem.

Niemniej jednak na zakończenie dodam tylko, iż stwierdziłem, że jeśli automat przetrzyma jeszcze rok czasu zachowując dobrą formę, to nie będę widział przeciwwskazań, by w ramach ciekawostek prezentować, na bieżąco na blogu, generowane przez niego sygnały, które będziemy mogli publicznie oceniać 🙂 Sprawdzimy czy nowy system zachowa się tak dobrze jak prezentowane w latach 2010-2011 oscylatory kontraktowe, które dawały sygnały przed sesją i nie przyniosły ani razu ujemnego wyniku. Do tej pory jestem z nich bardzo dumny 🙂