JSW – czas giełdowych rewolwerowców
Posted by Marek | Posted in akcje | Posted on 16-10-2025 8:32 am
19
Ostatnio podałem, że na JSW jest czas „giełdowych rewolwerowców”. Patrząc na wykres nie ulega wątpliwości, że skoki góra dół podnoszą ciśnienie jak pojedynki rewolwerowców na dzikim zachodzie. 🙂

Osobiście na JSW pozostaję (na moment pisania niniejszego wpisu i wyłącznie na ten moment) póki co jedynie obserwatorem. Jest wiele innych ciekawych kawałków tortu. 🙂



Wszystko jest dla ludzi. Moja strategia na JSW to zebrać i po paru dniach oddać. Zadziałała 17.07, 1.10 i dziś zamierzam to powtórzyć. Zlecenia kupna wbiłem z rana @23,43 i czekam aż siądzie. W planach sprzedaż TP1 @25,8 i TP2 @26,4
Siedzę jeszcze na:
– longach na srebrze. Target @5300, może dziś siądzie.
– shortach na chfjpy. Target @178
Owocnych zysków!
Ja tego guwna nie tykam. 150 związków zawodowych, zarobki jakby każdy kończył MBA na Oxfordzie i my wszyscy mamy ich ratować bo oni chcą żyć jak pączki w maśle. Fuck off
Czy jest planowane jakieś szkolenie na południu? Tarnów, Kraków byłyby dla mnie idealne. Pytam o ichimoku. Esencję już odbyłem trzy lata temu. Teraz czas na kolejny etap.
Planuję jakąś pielgrzymkę do Łagiewników w listopadzie. Wyślij do mnie maila, jeśli uda mi się wygospodarować wówczas wolny dzień w weekend, to możemy kameralne szkolenie zrobić w wąskim gronie. 🙂
Gratulacje Cornishon 🙂
U mnie w grze platyna od poziomu 1329
Jeżeli FW20 zamknie się dzisiaj powyżej 2938 to otwieram longa z TP na 3100
@Gunley, TP1 JSW już siadł. Czekam na TP2 i kręcę kolejne kółko.
Powiem szczerze fw20 powyżej 2938 musieliby mnie prądem razić bym to kupił….. ja swoje longi na fw20 pozamykałem pod koniec lipca. Po korekcie 20-40% wbijam w ciemno.
Nie wziałem w końcu, nie podobało mi się otwarcie i Z/R
Po dzisiejszej sesji widać prawdopodobieństwo południa…
Ma ktoś pomysł co zrobić z Columbus Energy? Kupowałem to jako inwestycję długoterminową po dobrych kursach, na korekcie z sierpnia 2020. Średnia cena 70zł. Potem wzrosło do 90zł. Nie sprzedałem bo inwestycja była długoterminowa. Dzisiaj kurs jest poniżej 7zł. Wkład ze 140 tyś. stopniał do 14tyś. Ratować co zostało czy czekać? Nie jestem materialistą, spadki mnie nie ruszają. To tylko pieniądze. Rozpaczał nie będę ale wolałbym nie sprzedać na dołku. Czy ma szansę odbić przynajmniej do 35zł? Odratowanie połowy będzie dla mnie ok.
Na CLC są czasem spekulacyjne wystrzały, teoretycznie może nawet do 35 wystrzelić, ale jak z każdą spekułą – trudno przewidzieć. A mogę Ci zadać pytanie? Bez żadnej złośliwości, ani szydery, zapewniam że to tylko czysta ciekawość, a przecież się nie znamy, w necie jesteś anonimowy, więc możesz być szczery. Bo mnie naprawdę zastanawia skąd ludzie biorą pieniądze na to, żeby włożyć 140 tys. w taką spółkę jak Columbus? Zakładam że nie włożyłeś w to oszczędności życia, więc Twój portfel giełdowy jest zapewne kilkukrotnie większy, niż 140 tys. zł. Z kolei (wybacz szczerość) wiedzy finansowo-ekonomicznej też raczej nie masz, skoro zdecydowałeś się włożyć poważne pieniądze w niepoważną spółkę. Tym samym możemy założyć, że na własnej wiedzy i umiejętnościach się nie dorobiłeś. To skąd u Ciebie takie zasoby gotówki? Lotto? Spadek? Znajomości?
Witam.
Czy to już czas na sprzedaż złota ….?
Pozdrawiam i dużych zysków życzę.
Szymonie, zakup CLC był przemyślanym wyborem. Transformacja energetyczna wymusza energooszczędne działania. Wobec nieuchronnych wzrostów rachunków za energię elektryczną (nawet o 500% w przeciągu najbliższej dekady) posiadanie fotowoltaiki wydawało mi się czymś oczywistym. Niestety nie wyszło.
Pytań się nie boję. Jestem na minusie… trudno się mówi. Pieniądze nie mają dla mnie znaczenia. W życiu straciłem już wszystko co było najcenniejsze. Ponad 15 lat temu zginęła w wypadku moja żona w 6 mc i dwuletnia córka. Czołówka z rozpędzonym piratem drogowym. Nie wyrobił na zakręcie. Cios którego nikomu nie życzę. Mieliśmy plany, marzenia…
Od tamtej pory jestem sam. Nie mógłbym żyć z nową kobietą skoro serce ciągle pamięta.
Żyjąc sam, nie mam wielkich wydatków. Pracuję w telekomie na kierowniczym stanowisku. Zarabiam, odkładam i stąd mam pieniądze. Na giełdzie się nie znam. Stąd też tu jestem. Znajomy był na szkoleniu u gospodarza i mi polecił bo od paru lat ma giełdowego pita na plusie. Na giełdzie mam kupione tylko CLC.
Skoro pieniądze nie sa ważne to bym zostawił to CLC – może sie jednak kiedyś odbije. Jak sprzedasz to juz nie odzyskasz na pewno
I może nie ryzykuj już więcej – możesz za to pomóc ludziom, którzy stracili bliskich w wypadku a nie mają tego szczęścia że dobrze zarabiają. Poszukaj na pewno takich znajdziesz….
Kolego z giełdowego fachu, sam byłem na życiowym zakręcie i z niego wyszedłem.
Prosto się mówi, ale to jak na giełdzie – zamknij stratę, pamiętaj o niej ale nie rozpamiętuj jej. Nie żyj przeszłością i nie umartwiaj się.
Współczuję tej tragedii. Ale z tego wniosek że giełda nie jest dla Ciebie. Daj sobie z nią spokój. Przeżyte emocje mają duży wpływ na decyzje inwestycyjne. Dodatkowo ulegasz wpływom propagandy – z tą fotowoltaiką. Przecież byle pobieżne zainteresowanie tematem prowadzi do wniosku że to droga zabawa a ludzie sie w to bawią bo polityka UE spowodowała że konwencjonalna energia stała się droga, a na fotowoltaikę dała ulgi i dofinansowania więc ludzie w to wchodzili, a następnie gdy sieć energetyczna już tej fotowoltaiki nie daje rady wytrzymać nastąpiło stopniowe ograniczanie jej stosowania, czyli przejście na mniej opłacalny sposób rozliczania. I w tym punkcie tej historii jesteśmy.
Ciężka sprawa i bolesne przeżycia. Oby wszyscy z genem „majtczakowania” przestali leczyć swoje kompleksy na zwykłych drogach. Od testowania zawrotnych szybkości są tory, gdzie można poszaleć, ale wiadomo, na zwykłej drodze jest „za darmo”.
Co do CLC, to nie mam pojęcia co w danym momencie z tym zrobić, bo moja metodologia zapobiega takim sytuacjom. Jest wzór do wyliczeń ile musi spaść, by uciąć stratę na SL, by się nie pogłębiała.
Najlepiej potraktować to jako cenne doświadczenie i wdrożyć działania. Na początek proponuję spisać sobie główne oczekiwania wobec giełdy, bo każdy ma inne preferencje, cele itd.
Jeśli ma to być stabilny wzrost np. 0,7% miesięcznie, by rok zamknąć parę procent powyżej inflacji, to będzie inna strategi niż u osoby, która akceptuje potencjalne czarne serie (i ma miesiące na minusie), po to, by kilka solidnych zagrań o większym ryzyku, podbiło roczny wynik.
Każda strategia wymaga innych działań. Ja u siebie stawiam na bezpieczeństwo kapitału, stąd też jest mnogość bezpieczników w metodologii. Po prostu uważam, że nie sztuką jest zarobić 10 000%, by potem utracić jedynie 100% i mieć… pusto na rachunku, dlatego szaleńsze gry vabank mnie nie interesują. 🙂
Również współczuję tragedii życiowej. Ale stanowi to jednocześnie odpowiedź na moje pytanie. Przychodzimy na ten świat nauczyć się i doświadczyć czegoś konkretnego – Twoją nauką była zapewne ta życiowa tragedia. Dlatego zdobywanie pieniędzy tak łatwo Ci przychodzi. Oczywiście nie zazdroszczę. Natomiast przyłączam się do zdań powyżej, że giełda nie jest dla Ciebie. Twoje podejście to połamanie wszystkich zdroworozsądkowych zasad bezpieczeństwa. A jeśli pieniądze Ci nie są potrzebne, to również zachęcam do działań charytatywnych. W ten sposób na pewno je lepiej spożytkujesz, niż ładowanie ich w taką padlinę jak Columbus. Akurat tu jest moim zdaniem szansa na spekulacyjny wzrost niedługo, ale jak duży on będzie i czy w ogóle – jak zawsze nie wiadomo 😉
Mnie ciekawi inna rzecz, bardziej pytanie do gospodarza i ludzi po szkoleniach, czy techniki (analiza techniczna) które działały załóżmy 10 lat temu wciąż działają z tym samym rezultatem? Pytam, ponieważ obecnie, ruchy dzienne, nawet tygodniowe w przedziale +20% -20% nie są czymś dziwnym, tyko dlatego, ze pojawił się wpis na Twitterze pewnego Pana np. o zwiększeniu cła o 500% lub zamknięciu rynku na dany produkt. Technika wtedy chyba nie działa do końca tak jak zakładamy. Przyklad DAXa w ostatnich kilkunastu dniach.
Jak to wygląda z Waszej perspektywy?
Wiem, ze inwestujecie w dłuższym horyzoncie czasowym, i lokalne wahania Was „nie ruszają”, ale jednak spekulacyjnie też gracie.
TA działa na rynkach płynnych. Zobacz jakie są wolumeny na tych spółkach z New Connect które robią 500% w dwa dni i spadają później o 80% w jeden.
Metodologia ma filtr odsiewu (autorski system Trójpolówki) oraz liczne bezpieczniki, dlatego w wielu przypadkach chroni przed grą. Poza tym moja koronna bazuje na wyłapywaniu punktów zwrotnych, więc jeden trafiony pozwala na pokrycie wielu ewentualnych SL. Tego typu wahania są raczej zagrożeniem w systemach bazujących np. na wybiciach szczytów, gdy gracze to stosujący kupują po przejściu szczytu, licząc na dodatkowy szczyt i zarobek. Ja tego nie stosuję.