Rzeki

Posted by Marek | Posted in ciekawostki | Posted on 25-08-2022 7:57 pm

7

Wakacje powoli dobiegają końca. Ja już wczoraj wróciłem z wojaży, by zająć się ogrodem i dopiąć kolejne kwestie z książkami, a także powoli nadrabiam zaległości mailowe. Czasem też dostaję pytania o Odrę. Cóż mogę rzec, o rzeki sami możemy zadbać nie dokładając soli od siebie.

Jak są upały to prawie każdy kto ma taką możliwość, korzysta z ogrodowego basenu. Czy to najprostszych dmuchanych, czy to kopanych, kosztujących sporo nerwów wobec ciągłego przekładania terminów ekip od budowy basenów, które najbliższe wolne terminy mają „hen daleko, bo każdy chce mieć basen”. Największa wściekłość jest jak wykopią trochę i obiecują, że już niebawem dokończą, a potem nie przychodzą, wtedy zamiast ogrodu jest „plac budowy”.

Potem jak już ekipy sobie pójdą i poprawi się wszystko co fachowcy zrobili na „szybko”, trzeba ogarnąć, by to się jakoś prezentowało.

Na koniec jeszcze ze względów sanitarnych trzeba wodę regularnie odkażać sypiąc worki chlorku sodu. Kto nie spał w szkole, wie, że chlorek sodu – NaCl to nic innego jak sól kuchenna. Prócz tego, że elektrolizer dezynfekuje nam wodę, to w słonej wodzie możemy łatwiej pływać z dziećmi i poczuć się jak nad morzem.

Cisza, spokój, można pracować nad kolejnymi książkami, choć jak są dzieci to trzeba za nimi biegać, by się nie potopiły i z pisania nic nie wychodzi.

No a po sezonie, trzeba coś zrobić z wodą. I tu przechodzimy to meritum. Spuszczenie słonej wody cichaczem do rowu melioracyjnego czy kanalizacji deszczowej sprawia, że słona woda trafi docelowo do rzek czy jezior. Pomnóżmy to przez miliony ogrodowych basenów w naszym kraju i mamy problem.

Za sąsiada nie odpowiadamy, ale sami metodą małych kroków możemy dawać przykład. Pamiętajcie, że po sezonie słona woda powinna trafić albo do toalety – jeśli mamy podpiętą miejską kanalizację (pompa do basenu, a końcówka węża do muszli – zabezpieczona taśmą zbrojoną i niech przez noc pompuje) albo dzwonimy do wodociągów i zamawiamy usługi wypompowania basenu. To koszt paruset złotych, co przy ogólnych wydatkach na konserwację basenu jest marginalny, więc zamiast spuszczać słone wody basenowe do dorzecza Odry czy Wisły, ruszmy głową. Kto nie wierzy w szkodliwość słonej wody, może ewentualnie podlać nią swój trawnik i dokonać oceny organoleptycznej takiego zabiegu. 🙂

Komentarze 7 komentarzy

Ładny basenik 🙂 ale wątpię, żeby w Polsce były „miliony ogrodowych basenów”, chyba że takich dmuchanych dla małych dzieci, ale w takich z kolei jeszcze bardziej wątpię, żeby ktoś miał słoną wodę 😉 za edukacyjną wartość wpisu jak zwykle duży plus 🙂 pozdrowienia znad czystego jeziora! 🙂

Hmm być może błędnie to założyłem, bo u mnie w okolicy większość korzysta ze swoich basenów, ale jak się ustawi google maps na losowe osiedla domków jednorodzinnych, to łatwo wyłapać, że basenów trochę jest.

Niestety sporo ludzi po sezonie wodę wylewa za płot do rowu. 🙁

piękny basen 🙂
a wodę w takich basenach można używać kilka sezonów 🙂

Hmm pewnie, można kilka sezonów, ale wszystko też zależy od ogólnego poziomu higieny użytkowników. 🙂 Grzybice to powszechne „gratisy”, jakie można złapać na publicznych basenach, gdzie poziom higieny użytkowników jest bardzo zróżnicowany. 🙂

Jak się gra to się ma 🙂 Ja urodzony mieszczuch w betonowym blokowisku mogę tylko pomażyć o takim luksusie.Jedyne na co mogę dzisiaj liczyć to tylko podwyżki cen wody i śmieci. Dokładając rosnące ceny wszystkiego nie pozostaje mi nic innego jak prosić Pana o jakiś cynk w nadchodzącym kwartale,

Na najbliższy kwartał polecam zapas papieru toaletowego, tuzin kur i z dwie krowy. Będzie zapas jaj i mleka. 😉

No i masz… Limit cynków wyczerpany :))

Zostaw komentarz

(Spam oraz trolling nie przejdą)