OZE / „Eko” – jak odnaleźć się w „eko” gąszczu – cz. 1.

Posted by Marek | Posted in ciekawostki | Posted on 06-04-2021 10:24 am

30

Na naszej giełdzie spółek z sektora OZE jest co nieco, a w ofertach crowdfundingowych (gdzie nie ma takich wielkich restrykcji jak przy dopuszczaniu spółek do debiutu giełdowego, także fantazja wielu emitentów nie zna granic) takie firmy pojawiają się jak grzyby po deszczu i kreują wielkie wizje.

Warto jednak tutaj zaznaczyć, że w temacie rozwiązań proekologicznych, panuje niesamowity mętlik i nierzadko o tym co jest dobre dla środowiska, a co nie, decydują lobbyści/urzędnicy/decydenci.

Czy zatem wszystko co OZE jest dobre dla środowiska?

Takim trudnych do rozgryzienia przykładem są turbiny wiatrowe, które w trakcie swojej pracy nie emitują dymu jak elektrownie węglowe (o ile nie nastąpi pożar

https://stopthesethings.files.wordpress.com/2016/09/fire-3.jpg
Wind Industry's Dirty Little Secret: Turbines to Generate 40 Million Tonnes  of Toxic Waste – STOP THESE THINGS

wówczas w przeliczeniu na każdy wyprodukowany megawat, nawet brudne węglówki biją je na głowę[dodano 08.04: przykładowe pożary wiatraktów w Polsce podlinkowane są tu: pożary ], ale później pojawia się problem ze składowaniem zużytych turbin. Turbin, które zawierają wiele toksycznych składników.

Liczba zabijanych ptaków też nie jest bez znaczenia: Sovacool szacuje górną granicę ptaków (w samych tylko Stanach), które rocznie padają ofiarami turbin na 573 000. Liczba ta bez wątpienia robi wrażenie.

Wróćmy jeszcze do tego, co się dzieje potem z wirnikami. Zdjęcia jakie opublikował Bloomberg mówią same za siebie.

Cheap' & Nasty: Never-Reliable Wind Power No Match for Ever-Reliable Coal,  Gas & Nuclear – STOP THESE THINGS

Po prostu wyrzuca się je na ogromne wysypiska śmieci i zakopuje. Niemcy już od jakiegoś czasu zdają sobie sprawę z tego problemu, o czym nawet było głośno w mediach np. Polsacie:

I teraz pytanie gdzie w Polsce to wszystko będzie składowane? O ile w przypadku „zwykłych” wysypisk problem z udrożnianiem miejsca jest zwykle rozwiązywany w ten sam sposób, ot śmieci robią „samozapłon” i można przyjmować na pustą przestrzeń kolejne odpady.

A jak będzie z turbinami? Usypie się z nich górkę? Zakopie w ziemi? Jak się uchroni wówczas wody gruntowe przed zanieczyszczeniem (w turbinach jest m.in. bisfenol A liczony w tonach).

Jakie macie zdanie na temat „czystej energii”? Czy chcielibyście obok siebie takie składowisko łopat? Czy wiatraki to konieczność czy niewypał? Jak się odnaleźć w tym wielkim gąszczu sprzeczności?

Komentarze 30 komentarzy

Paliwa kopalne się wyczerpią. Pozyskiwanie energii z innych źródeł to konieczność. Ale robienie tego na szybko, dla PR-owej mody i metodą typu „cel uświęca środki”, to głupota.

Po to Elon kombinuje jak może z rakietami żeby wysyłać te odpady na Księżyc 😉
A na serio – wszystkie rozwiązania eko prowadzące do zmniejszonych rachunków indywidualnych prowadzą do większej świadomości społecznej. A do niektórych rzeczy społeczeństwo trzeba zachęcić, bo samo z siebie nie wyjdzie z naturalnej strefy komfortu.
Bardzo mi się podoba że w całej dyskusji nareszcie pojawia się atom, jako jedyna prawdziwa alternatywa dla OZE w systemie energetycznym, gwarantująca jego stabilność.
A koło takiej elektrowni nie miałbym problemu żeby zamieszkać, na pewno jest zdrowsza od gazowej, węglowej, elektrociepłowni czy osiedla domków ogrzewanych kominkami gdzie ludzie nie umieją rozpalać.

Zezwolenie na budowę elektrowni atomowej w Polsce będzie sie równało zezwoleniu na składowania odpadów radioaktywnych w Polsce. Każdy kij ma 2 końce. Na razie dopóki mamy tylko testowy reaktor to składowanie odpadów jest dozwolone tylko na jednym składowisku w całym kraju. Ale to się zmieni. Rozumiem jeszcze że nie przeszkadza ci zamieszkanie przy elektrowni atomowej, ale ciekaw jestem czy zamieszkałbyś przy składowisku odpadów radioaktywnych, wiedząc jak w naszym kraju robi się miejsce w takich składowiskach puszczając je z dymem….

Nie spodziewałem się, że te łopaty tak szybko się zużywają… Ciekaw jak to w takiej Norwegii rozwiązali.
Powinien być obowiązkowy i kontrolowany recykling (jeśli zostanie to zrobione poza granicami danego kraju to wraz z obowiązkiem przywiezienia z powrotem po recyklingu bo inaczej trafi to na śmietniki biedniejszych krajów)
Jak zwykle sprawa nie jest dopracowana do końca bo urzędaski maja klapki na oczach albo głębokie kieszenie.
To samo będzie z tymi niby eko-elektrycznymi autami i ich akumulatorami.

Krótko: jeśli dane rozwiązanie/technologia nie jest w stanie zarobić na późniejsza utylizację/recykling to jest do kosza i szukamy innego.
P

Ogólnie to chyba nie doczytałem jeszcze nigdzie o tym jak można z powodzeniem recyklingować akumulator, albo zużyte PV. Tak samo jak łopaty wiatraka. Najszybciej się niszczą te na morzach, bo dodatkowo sól wżery robi, a tam stoją już gigantycznych rozmiarów kolosy.
Zielona energia? no fajnie fajnie, tu i teraz, ale za 20 lat… Będzie taki sam problem jak utylizacja odpadów z elektrowni jądrowych.

Nie no przy PV recykling jest już dawno opłacalny.
Przykładowa praca doktorska z podliczeniem kosztów wydanych przez doktoranta na odczynniki potrzebne do recyklingu:
https://pbc.gda.pl/Content/12850/phd_ostrowski_piotr.pdf

Cytaty z owej rozprawy doktorskiej:
„Średnie nakłady poniesione na etapie odzyskiwania krzemowego podłoża bazowego są znacznie mniejsze od średnich nakładów ponoszonych w przypadku zakupu płytek krzemowych wytwarzanych z materiałów pierwotnych. ”
„Wyniki przeprowadzonych analiz wykazały, iż dzięki zastosowaniu recyklingu materiałowego możliwe jest uzyskanie znacznych oszczędności, których poziom osiąga wartość 74%. „

Trochę tendencyjny wpis. Szerszy obraz dałby porównując te liczby z elektrowniami węglowymi (ile ludzi cierpi z powodu smogu? ile jest wypadków przy wydobyciu węgla, a ile w elektrowniach na wyprodukowane kWh energii ? Ptaki giną przez łopatki turbin – ok – a jak wygląda sprawa fauny i flory na terenach pokopalnianych?) albo porównując z innymi OZE – fotowoltaika też pewnie produkuje odpady. Sam jestem fanem atomu. Dopóki nie będzie sposobu magazynowania energii, wiatr i słońce są tylko jako zapas – oczywiście jak nie wieje to nie ma prądu.

Czemu tendencyjny? Zadaje pytania i pokazuję drugą stronę medalu. Na tym chyba polega dyskusja, by wskazywać rzeczy, które drugiej stronie umykają, by ogląd był na całokształt a nie wycinek 🙂 Czyż nie? We wpisie pytam o Wasze zdanie i opinie, czyli jestem otwarty na każdą merytoryczną dyskusję. 🙂

Im bardziej różnorodne opinie tym lepiej.

A w kwestii smogu, to temat wielokrotnie opisywałem, łącznie z rozwiązaniami, które mogą go redukować. 🙂 Smog to mój wróg. 🙂 Nie czytałeś tych wpisów?

https://www.technikaichimoku.pl/2016/12/szybko-ulatniajace-sie-pieniadze/
https://www.technikaichimoku.pl/2019/12/male-przypomnienie-by-bylo-czym-oddychac/
https://www.technikaichimoku.pl/2020/10/doroczne-przypomnienie/

A o zgonach od smogu też pisałem (w zależności od źródeł, jedni podają 40 000 inni 50 000):

PS Marcin, tak jeszcze na marginesie, za nasz zimowy smog odpowiada tzw. niska emisja, a nie elektrownie węglowe. 😉

One są problemem w związku z dużą emisją CO2. Natomiast ich plusem jest to, że nie zależą od czynników losowych, takich jak warunki atmosferyczne. Gdy trafia się flauta, cały off-shore stoi.

No i co do atomu, to pełna zgoda. Wraz z rozwojem coraz to nowocześniejszych konstrukcji, problem odpadów radioaktywnych maleje. Dla przykładu, reaktor zasilany właśnie odpadami:
https://www.geekweek.pl/news/2021-02-22/taki-bezpieczny-osiedlowy-reaktor-jadrowy-zasili-1000-domow-w-polsce/

Tendencyjny, bo skupia się głównie na wadach (przytoczenie zalety braku emisji dymu jest od razu zniwelowana przez zdjęcie płonącej turbiny 😉 – nie znam historii tego zdjęcia, ale może to były testy ? może po zebraniu przyczyn pożaru wyeliminowano zagrożenie ? Na składzie chemicznym łopatek się nie znam – to może być rzeczywiście przemilczany problem.

Co do smogu tak, pełna zgoda co do niskiej emisji. Może kiedyś, jak prąd będzie tańszy niż palenie śmieci, zobaczę na Airly całą zieloną południową Polskę 🙂

jestem związany z energetyką i powiedzmy, że co nieco wiem.
należy mieć świadomość tego, że żadne źródła wytwórcze nie są ekologiczne. jasne, że jedne są bardziej eko inne mniej.
ale mówienie że elektrownie węglowe to truciciel a np. fotowoltaika to czysta energia to zwyczajna głupota.
w zasadzie jest odwrotnie (ale to zupełnie nie medialne).
jeśli chodzi o eko to bezdyskusyjnie wygrywa atom.

najważniejsza sprawa o której ludzie w ogóle nie wiedzą jest to, że źródła „eko” muszą być rezerwowane. tzn. dla mocy zainstalowanej w „eko” musi być wybudowana elektrownia konwencjonalna lub atomowa o podobnej mocy (70-90%). więc koszt takiej budowy należy doliczyć do kosztu „eko” co pokazuje jaką „ściemą” są elektrownie wiatrowe i słoneczne.

W kwestii OZE ciekawy patent wpadł mi w ręce – palenie wodą 😉
Ponizej link, aczkolwiek zero konkretów. Ciekawe czy znajdzie się ktoś kto policzy sprawność, opłacalność, emisję, itp

http://wp21.pl/

Biorąc pod uwagę, że zasoby wody są na wagę złota, to nie wiem czy to dobry pomysł 🙂

Marku, w paru wpisach wspominałeś ze sam masz niskoemisyjny dom.
Może sam opowiesz o swoich doświadczeniach z przypuszczam specyficznymi materiałami budowlanymi, panelami, pompą ciepła i kompostowaniem. Minusy które dostrzegasz teraz po latach i co byś zmienił w istniejących rozwiązaniach 🙂

Z pompy ciepła i kompostowników jestem zadowolony. Dom to stal i beton, owinięte styropianem – ciepło i bezpiecznie 🙂 Ze zmian to pewnie bym wykupił dodatkowe 30-40 arów, bo zaspałem i wraz z nową zabudową (jak się budowałem, to w okolicy krowy i gęsi dominowały na łąkach) tracę widok na pobliski las. 🙁 A miałem w planach dosadzić sobie 400-500 drzew. 🙁

Szkoda że bywa tak że ludzie mądrzy i inteligentni są czasami tak bardzo krótkowzroczni.
W temacie atomu zapominacie o polityczno-gospodarczej pozycji Polski w Europie. W skrócie Polska jest podrzędnym krajem siedzącym w kieszeni u eurokratów EU. A Was się propagandą przekonuje że jesteśmy na tym samym poziomie co Niemcy i Francja i że atom to nowoczesność. Że atomowe partnerstwo polsko-francuskie będzie polegać na tym że razem (solidarnie) będziemy budowac nowoczesne elektrownie atomowe. A prawda jest taka że Francja będzie unowocześniała swoje już istniejące a Polska będzie używała ich starych reaktorów oraz przyjmowała odpady radioaktywne. Tak wygląda partnerstwo mocnego ze słabym.
Propoaganda za atomem jest tak silna że ludzie którzy śmieją się z akcji tzw. „samozapłonów” na polskich wysypiskach śmieci nie kojarzą że za elektrownią atomową idzie składowanie odpadów radioaktywnych u siebie, a za tym idzie przyjmowanie odpadów radioaktywnych z innych krajów.

Tu jest artykuł jeszcze z 2014 roku jak to cała Europa ma problem z odpadami radioaktywnymi.
https://www.dw.com/pl/dok%C4%85d-z-odpadami-atomowymi-europa-szuka-miejsc-na-sk%C5%82adowiska/a-17568251

Na świecie nie ma ani jednego składowiska, w którym możnaby zdeponować na wieczność radioaktywne odpady. Zanim się je znajdzie, może upłynąć jeszcze wiele lat. – Licząc dość optymistycznie, minimum 20 lat – twierdzi Stefan Alt, geolog z Instytutu Ekologicznego w Darmstadzie.

Dlaczego 20 lat ? Skąd ta liczba ? Bo tyle lat potrzeba aby Polske przekonać do atomu i wybudować tam elektrownię atomową oraz otworzyć składowiska odpadów. Ten Niemiec powiedział to w 2014 roku i wszystko idzie zgodnie z ich planami. Powinniśmy się od nich uczyć długoterminowego planowania. Ale przede wszystkim zejść na ziemię.

Odważne tezy, mi się wydaje, że jest zwykle na odwrót. 🙂

Dostrzegł to już Antoine de Rivaro:
„Kto ma rację dzień wcześniej od innych, ten przez dobę uchodzi za idiotę”

Wracając do atomu, nikomu nie chodzi o stare konstrukcje, ale o nowoczesne reaktory. Nie słyszałeś o reaktorze, któremu wystarczą do pracy odpady radioaktywne? To sposób na tanią energię i zagospodarowanie odpadów z innych elektrowni atomowych:
https://www.centrusenergy.com/what-we-do/nuclear-fuel/high-assay-low-enriched-uranium/
https://www.energy.gov/ne/articles/what-high-assay-low-enriched-uranium-haleu
https://www.geekweek.pl/news/2021-02-22/taki-bezpieczny-osiedlowy-reaktor-jadrowy-zasili-1000-domow-w-polsce/

Oczywiście pełna zgoda we fragmencie, że wszystko zależy od tego jacy politycy będą u władzy. Jedni, łasi na posady i protekcje polityczne, zrobią wszystko, by zabezpieczyć się finansowo na lata u zagranicznych mocodawców.
Inni, ryzykując czarny PR, tupną nogą i powiedzą, że nie interesuje ich helikopter, którego kraj produkujący ma w użyciu tylko 21 sztuk 😉

No i kwestia nadzoru. Polityk najczęściej nie ma szerokiej wiedzy, więc otacza się (słusznie) rozmaitymi „ekspertami” i doradcami. Jeśli są to prawdziwi fachowcy, to wiedzą jak uniknąć fuszerek i odpowiednio nadzorują od etapu projektowania po wykonanie – wnosząc na bieżąco uwagi do projektanta/wykonawcy.
Jeśli to są koledzy partyjni, którzy wiedzy nie mają, a pobierają tylko pensje za klepanie po plecach, to nie ma jak merytorycznie pracować.

Przykładem niech będzie strategiczna inwestycja dotycząca zbiornika retencyjnego oddanego z pompą w 2013 roku, który po paru latach zaczął grozić katastrofą i teraz trzeba rozbierać:
https://inzynieria.com/geoinzynieria/wiadomosci/55915,slask-zbiornik-retencyjny-wilkowice-przeznaczony-do-rozbiorki

Atom, nowoczesny, nie jest problemem. Problemem jest odpowiednie wykonanie. Najlepiej jakby powstała ponadpartyjna komisja złożona z głównych partii politycznych, które oddelegowałyby swoich ekspertów i wówczas każdy każdemu patrzyłby na ręce.
Pytanie tylko czy Konfederacja, PO, PSL, Kukiz’15, Lewica i PiS podadzą sobie ręce? Wszakże każdy potrzebuje prądu: biały i czarny, ateista i wierzący, gej i hetero, ksiądz, imam czy rabin. W takich sprawach trzeba się dogadywać.

Dorzucę jeszcze argument za stałością produkcji energii, brakiem oddziaływania na środowisko przy odpowiednim składowanie odpadów (obecne reaktory nie mają możliwości powtórzenia Czarnobyla czy Fukushimy) oraz perspektywy opracowania w przyszłości reaktora torowego.
Wadą jest ograniczony dostęp do paliwa, na nasze szczęście nie wytwarza się go w krajach używających swoich zasobów naturalnych do straszenia sąsiadów.
I niech będą składowiska, to pierwszego stopnia znajduje się już na terenie elektrowni i w tym basenie można spokojnie pływać. Poza tym w Polsce składowisko odpadów promieniotwórczych już mamy, ludzie żyją i nie umierają na raka.

Jeszcze raz powtórzę : Wasze marzenia o najnowocześniejszych elektrowniach atomowych sa wynikiem propagandowego przekonania że jesteśmy na równym poziomie z Francją i Niemcami. Nie jesteśmy.

Jak rozumiem podzielisz się w takim razie alternatywami, które są bezemisyjne i stabilne ?

A propos walki ze złomem z turbin wiatrowych…

W Danii powstał projekt, by temu zaradzić i uczynić recycling opłacalnym dla tego kto się za niego weźmie:

https://innovationorigins.com/denmark-wants-to-recycle-wind-turbine-rotor-blades-in-a-sustainable-way/

W tym też artykule przytaczają pierwsze pomysły na recycling, na razie na małą skalę. Mowa tu o holenderskim start-up’ie Extreme Eco Solutions, który wytwarza ozdobne płytki chodnikowe i ścienne z ostrzy wiatraków. Materiał kompozytowy jest najpierw mielony, dodawany jest do niego środek wiążący, a następnie formowany w płytki.

https://extreme-ecosolutions.com/index-en.html

Im więcej będzie takich inicjatyw i start-up’ów to w końcu znajdzie się rozwiązanie na recycling tego typu materiałów na skalę światową. Równolegle powinno być ustanowione prawo prowadzące do ponoszenia odpowiedzialności za recycling czy to po stronie klienta końcowego czy już u producenta elementów do turbin.

świetna nowina! uwielbiam takie ciekawostki.

Wygląda na to, że w Polsce nie powinno być problemu ze zobowiązaniem firm produkujących prąd z wiatraków do pokrycia kosztów recyklngu. Najlepiej już teraz powinny zostać zobowiązane do zawiązania rezerw na te koszty:
https://wysokienapiecie.pl/36763-gigantyczne-zyski-farm-wiatrowych/

Tutaj akurat „niewidzialna ręka rynku” okazała się „hojną ręką państwa”, więc tak naprawdę zapłacimy za to my…

„Właściciele farm wiatrowych w Polsce pływają jak pączki w maśle. Marży na sprzedaży mógłby im pozazdrościć każdy inny podsektor energetyki i większość krajowej gospodarki. Wszystko za sprawą wzrostu cen energii elektrycznej i zielonych certyfikatów. To pokazuje jak zły był poprzedni system wsparcia „zielonych” elektrowni w naszym kraju”

Ale i tak wolałbym aby te pieniądze poszły na recykling a nie na premie, podwyżki, dywidendy itp

Historia pokazuje (np. słynne ratowanie banków w USA), że zyski prywatnych firm są zawsze prywatne, a straty są państwowe/podatników 😉

Zostaw komentarz