Odpoczynek z rozgrzewką szarych komórek

Posted by Marek | Posted in ciekawostki | Posted on 28-11-2020 3:51 pm

20

Dawno nie było nowego wpisu, bo po prostu, by odpocząć od wyzwań wydawniczych, postanowiłem zrelaksować się na turnieju szachowym, sponsorowanym przez fundację jednej ze spółek giełdowych (pula nagród wynosząca 12 000zł to jak na szachy nie najgorzej).

Po prostu zwyciężył głód gry, a ten sezon szachowy był dla mnie wręcz katastrofalny przez pandemię, która spowodowała odwołanie większości imprez, na które planowałem się udać (w tym amatorskie Mistrzostwa Świata organizowane przez FIDE), więc jak tylko usłyszałem, że turniej się odbędzie, nie mogło być inaczej.

Szare komórki trzeba rozgrzewać, by nie zardzewiały, a szachy to idealny trening logicznego i strategicznego myślenia, które przyda się też przecież na giełdzie, na przykład wtedy, gdy trzeba wskazać bratu dobre miejsce na zakupy 😉

Wracając do turnieju zagrałem fatalnie. Mój cały zapał został wypompowany już w pierwszej rundzie, gdzie trafiłem na jednego z naszych najlepszych juniorów – aktualnego juniorskiego Mistrza Polski i brązowego medalistę Mistrzostw UE.

Tak ciężkiej gry dawno nie miałem. Czułem się jak Borgov w moskiewskim finale z Harmon. Przeciwnik zastawiał cały czas pułapki i trzeba było zachować czujność sapera, gdyż ominięcie jednej często prowadziło do drugiej. Po partii miałem wrażenie, że mózg mi wyparował 😉 Wygrałem z wielkim trudem, a tego dnia po południu była jeszcze druga runda, więc żona musiała się nieźle namęczyć, by mnie oprzytomnić 😉

Po czterech rundach byłem niepokonany, ale potem zaczęły już wychodzić braki „wolnych rezerw”. Można to porównać do sytuacji maratończyka, który pierwszy kilometr biegnie na maksymalnych obrotach, niczym najszybszy sprinter, bijąc rekord na 100, 200 i 400 metrów, ale im bliżej mety, tym bardziej początkowy sprint zaczyna ciążyć. W ostatniej partii przeoczyłem piękną kombinację z poświęceniem wieży, prowadzącą do zwycięstwa i wybrałem najgłupszy z możliwych ruchów, po czym mogłem się już jedynie poddać, po ponad trzygodzinnym pojedynku. 🙁

Ostatecznie mój słaby wynik z trzeciego turnieju zaprzepaścił szansę na wygraną w klasyfikacji.


No nic, za rok muszę się bardziej postarać i tyle, a na otarcie łez pozostaje mi tegoroczny brązowy medal z Drużynowych Mistrzostw Śląska. 🙂

PS Jako, że turniej był pod egidą Fundacji JSW, to wypada zrobić jakiś wpis o sytuacji na wykresie owej spółki. Na dniach postaram się rzucić okiem na jej wykres. 🙂

Komentarze 20 komentarzy

Gratulacje Marku! Głowa jak widzę nie od parady!

🙂

Znam ten ból. Kiedyś bylem 2 w tabeli króla strzelców II ligi. Dawne czasy. Kontuzja i koniec.

Marku a zrobisz też wpis o sytuacji w browarze jastrzebskim. Z tego co pamietam też masz te akcje.

Jak znajdę chwilę, to opiszę swoje spostrzeżenia. Na pewno jestem niepocieszony tym, że debiut – pomimo zapowiedzi – jeszcze się nie odbył. 🙁

Szacun. Ja wolę piwo i FIFĘ.

🙂

Co jeszcze kryjesz w zanadrzu? Masz tyle zainteresowań, że pół osiedla mógłbyś tym obdzielić. Zazdroszczę umysłu. Dziadek próbował mnie nauczyć gry w szachy, ale nic z tego nie wyszło.

Nie poddawaj się 🙂

Myślami proszę też zahaczyc o spółki które czekają na JSW i jej podobne np. Famur Fasing Patentus Bumech a nawet PKPCargo.
Bo one przecież na coś czekają.

Czy się mylę i już od jutra przechodzimy na 100% OZE?

OZE? Już dawno jest w portfelu. 🙂 Zakupiłem je przed wzrostem o kilkaset procent i trzymam długoterminowo. O wszystkim informowałem na blogu, by każdy mógł skorzystać 🙂
https://www.technikaichimoku.pl/2020/07/mlsystem-przeglad-waloru-z-portfela-dlugoterminowego/

Marku gimnastyka mózgu to jedno ale by dobrze działał trzeba dostarczyć mu odpowiedniego pożywienia. Przed takimi rozgrywkami powinieneś zastosować odpowiednią dietę a efekty powinny być jeszcze lepsze. Olej kokosowy-super paliwo dla mózgu, oleje tłoczone na zimno, rośliny zielone, witamina d – słońce, jod, ćwiczenia fizyczne, jak najmniej węglowodanów. Powinno być znacznie lepiej. Pozdrawiam
Krzysiek

Dzięki 🙂

ale z tymi węglowodanami to będzie problem bo lubię przed zawodami wsunąć jakiegoś batona, tabliczkę czekolady czy paczkę ptasiego mleczka 😉 To takie moje złe nawyki, z którymi walczę, ale często mam nawroty 😉

węglowodory po ptasim mleczku? Polecam espumisan 😉

hehe kiedyś wywalę ten słownik za podmienianie wyrazów Już poprawione 🙂

Moje gratulacje! I znam te dziwne mieszane uczucia po zawodach, bo mam pełno pucharów za drugie miejsce w mistrzostwach z dziedzin, które są moim hobby. W zajmowaniu wicemistrzowskiej pozycji jestem mistrzem (a raczej wicemistrzem 😀 ).

Dzięki! I ten moment, kiedy już jesteś tak blisko, tak blisko, i… nie tym razem. 🙁

Jaki ma Pan ranking?

Adekwatny do czasu poświęcanego na szachy, które są bardzo zaniedbywaną ostatnio przeze mnie pasją, czyli bardzo niski 🙂

Zostaw komentarz