Co dalej z giełdą? Przeciek z Listy Absolwentów i dobór perspektywicznych walorów.

Posted by Marek | Posted in akcje | Posted on 20-05-2020 8:55 am

29

Na giełdzie ostatnio było nudno, bo jak się ma już zakupione walory, to portfel rośnie i nie trzeba nic robić, także nie było też długo wpisów, bo po prostu nie czułem potrzeby zaglądania na rynek. Do tego jeszcze kwarantanna sprawiła, że domownicy byli 24h/dobę w domu, także w słoneczne dni nie było nic lepszego niż spędzać czas w ogrodzie i jeździć na rowerze po swoim terenie – choć psioczę w zimie na posiadanie długiej, prywatnej drogi, gdy trzeba odśnieżać, to w erze przymusu maseczkowego, nie musiałem się niczym martwić, gdy chciałem pobiegać czy wyskoczyć z dziećmi na rower 🙂

Wracając jednak do meritum, we wpisie (tym) pod koniec kwietnia, gdzie podsumowaliśmy pokrótce rynek, zapowiedziałem jakiś przeciek, także dziś on będzie i przyjrzymy się konkretnie jakie walory były na celowniku.

Na każdym etapie, podzielonym na fazy, lepiej działają konkretne narzędzia i warto wiedzieć, kiedy czego używać.

Na „Esencji spekulacji” podaję co wykorzystuję do wyłapywania końca spadków i jakie muszą być spełnione warunki, by można było oczekiwać dużego ruchu.

Na stosowanie owego „wyłapywacza” był czas podczas „I etapu łowczego”. Zawsze uaktywniam go po silnych i dynamicznych spadkach. Pojawienie się setupów do gry, zwiększyło także od razu ruch na grupie, bo było o czym pisać i liczba postów podskoczyła ponad dwukrotnie. Jak są okazje, to trzeba korzystać 🙂

Poniżej pozostawiam screen (kliknięcie powiększa) z podsumowania I etapu na głównej Liście Absolwentów, który zrobiłem już jakiś czas temu podrzucając go na ListęES (grupa początkująca).

W połowie marca nastąpił istny wysyp sygnałów kupna, a wymienione w screenie Nikkei, PKN, PGNiG, DAX czy KGHM, wypadły perfekcyjnie w okolicach dołka.

KGHM - interwał dzienny

KGHM – interwał dzienny

Jednak gdy jest mnogość sygnałów, zawsze trzeba je jeszcze odpowiednio przebrać (kryteria określania zasięgu) , bo gra się najlepsze kąski na najbardziej preferowanych warunkach, a nie „wszystko co się rusza”.

Niestety po mailach widziałem też sporadyczne przypadki braku cierpliwości i łapanie dołka szybciej – zamiast czekać cierpliwie na sygnał (przez co zamiast 40-50% zysku, było o połowę mniej), a nawet jeden był przypadek rezygnacji z gry, gdyż setup „nie pasował do teorii książkowej” i choć wiele razy podkreślam na szkoleniu, że pokazuję jak ja wykorzystuję dane metody, a nie jak jest napisane w teoriach książkowych, gdyż liczy się praktyka, to czasem potrzeba czasu na eliminację starych nawyków, ale jak to mówią nie od razu Rzym zbudowano, a krachów będzie jeszcze pod dostatkiem, także nie poddawać się, szlifować wędkę i następnym razem będzie lepiej! Głowa do góry!

Etap I został już u nas zamknięty (skoro nie ma dołków, to bez sensu szukać czegoś do gry setupem wyłapującym dołki) i nadszedł etap II, czyli używanie innych narzędzi, które są bardziej odpowiednie w danym momencie.

Także od połowy marca był czas na zakupy, ale nic nie może trwać wiecznie. Osobiście nie mam już w portfelu np. PGNiG i środki wykorzystam do polowania na walory o większej perspektywie (chodzi o obstawienie najlepszego rumaka w danej gonitwie).

No i teraz najważniejsze pytanie, co dalej z giełdą? W mediach jedni twierdzą, że będzie już wielka hossa, inni, że czeka nas druga fala spadków. Zanim podam sektor, na który się przymierzam, najpierw pokrótce omówimy parę kwestii.

Co przeszkadza mi w pełnym optymizmie?

Przeszkadza mi niepewność czy nasz kraj podoła finansowo po spustoszeniach związanych z „blokadą gospodarczą”. Wystarczy sytuacja, że w budżecie (wobec braku wpływów od upadających biznesów) zacznie brakować na pensje dla budżetówki. Ile miesięcy opóźnienia w pensji są w stanie wytrzymać pracownicy niezbędnych sektorów dla bezpieczeństwa (Policja, Straż Pożarna) zanim się zwolnią, by szukać innej pracy dla wyżywienia rodziny? W trakcie suszy, jeden „typowy janusz” robiący grilla na wysuszonej działce, może puścić z dymem pół miasta, gdy nie będzie strażaków. Nawet nie chcę myśleć jak się zwiększy aktywność szabrowników i zwykłych bandytów, kiedy nie będzie miał ich kto łapać. U mnie w okolicy myśliwych pod dostatkiem, więc paru drabów na pewno się ustrzeli w trakcie wejścia na teren, ale… niepewność zawsze pozostaje i dopiero za kilka miesięcy okaże się jak wygląda krajobraz po burzy.

Przeszkadza mi także sytuacja międzynarodowa i napięcie wokół Chin, komunistycznego kraju, gdzie „zamordyzm” i wykorzystywane do tego nowoczesne technologie, sprawiają, że to świat iście Orwellowski.

Nawet jak jesteś księgarzem i przez przypadek z niewiedzy wystawisz w księgarni książkę człowieka, który ileś lat po jej napisaniu, obraził władze, to idziesz do więzienia (źródło). Jak jesteś studentem za granicą i wrzucisz prześmiewczy mem o wodzu, jak tylko wrócisz do kraju, zostajesz wypałowany i idziesz siedzieć (źródło). Wobec swoich się nie wahają, a wobec innych (uznawanych za wrogów) też nie mają skrupułów. Walczą innymi metodami, „wygrywaj bez oddania wystrzału” np. eksportują ryż z miękkiego plastyku udając, że jest prawdziwy (źródło), czy toksyczne zabawki (źródło), a potem nowotwory dziesiątkują kraje Zachodu, a zatrute mózgi nie są w stanie myśleć.

No i co z tymi Chinami? Ano to, że Trump, najsilniejszy lider ostatnich dekad pod kątem efektywności (wynegocjował nowe, bardziej korzystne umowy handlowe z Meksykiem i Kanadą, gdzie twarda postawa Trumpa, zmiękczyła sąsiadów, choć początkowo upierali się, że na ustępstwa nie pójdą), rozważa „anulację” długu jaki mają u Chin. Jak zapewne każdy wie, Chiny są największym zagranicznym wierzycielem Amerykanów, którzy są u nich zadłużeni po uszy. Jeśli USA odmówi spłat obligacji np. traktując je jako reparacje wojenne za COVID-19, to Chińczycy skonfiskują w odwecie cały majątek firm amerykańskich na ich terenie. A skoro sporo firm ma fabryki tylko w Chinach, będzie to dla nich koniec.

Ciekawe czasy nastały.

No i na koniec, ujawnię sektor na jaki się przymierzam. Jest to oczywiście sektor bankowy, który po dużej przecenie, ma pewien potencjał, ale silnych sygnałów kupna jeszcze nie ma. Będę zatem czekał. Czasem oczekiwanie daje o wiele lepsze ceny. Ichimoku (na moment pisania tego wpisu, jest jeszcze prospadkowe).

PS Książka zbliża się ku końcowi, także za jakiś czas podrzucę kolejny fragment 🙂

Komentarze 29 komentarzy

„Niestety po mailach widziałem też sporadyczne przypadki braku cierpliwości i łapanie dołka szybciej – zamiast czekać cierpliwie na sygnał (przez co zamiast 40-50% zysku, było o połowę mniej)”

Ja ich rozumiem. Czasem nie da się wysiedzieć. Nie da.

O Tobie kolego to już krążą legendy. Z kumplami nadaliśmy Ci ksywkę „jaja ze stali” 😉 Zaorałeś przeciwników pięć metrów pod ziemią.

Takie formacje jak Policja czy Straż Pożarna raczej ostatnie powinny się martwić, w dobie kryzysu zbyt wiele będzie zależeć od tych służb i zawsze się na nich znajdzie w budżecie. Prędzej zlikwidują lub ograniczą programy socjalne. Obecnie jest ogromna ilość wolnych etatów w Policji w każdym województwie, których nie ma jak zapełnić bo wstrzymano działalność szkół policyjnych bez „wirusika”. Szkoły stracą pewnie wydolność aby szybko szkolić nowych policjantów ale będą starali się jak najszybciej wypełnić braki w funkcjonariuszach. Zapotrzebowanie na policjantów przez obecny kryzys jest ogromne i ciężko będzie im obecnie nadążyć z zapełnianiem wakatów. Testy do Policji też łatwe nie są i niejeden po magisterce odpada zdziwiony na testach psych. + na intel. więc to nie to co kiedyś, sporo się pozmieniało, reasumując na nich zawsze znajdzie się kasa bo musi. A Polska mogła iść drogą Szwecji, i nie byłoby tak wielkich problemów, Szwecji z której się śmiano i pukano w głowę, a to prawdopodobnie ona będzie się śmiała ostatnia.

Szwecja była solą w oku lobbystów big pharmy. Wszyscy programują społeczeństwo, że „wrócicie do normalności jak powstanie szczepionka i my was wykłujemy na potęgę”, a potomkowie Wikingów powiedzieli, że przechorują i będą mieli z głowy 🙂

Swoją drogą ciekawe czy pod taką presją na szczepionkę, komuś uda się ją stworzyć. Mówimy oczywiście o szczepionkach potwierdzonych potrójnie ślepą próbą i porównanych z grupą placebo, bo tzw. „szczepionek” ala słynny Mądry Hans, już mamy wystarczająco na rynku.

W styczniu z Ministerstwa Zdrowia przyszło potwierdzenie, że badań naukowych dotyczących skuteczności i bezpieczeństwa nie mają, bo to co wstrzykują masowo jest właśnie jedną z faz ich testów: https://szczepienie.info/mz-potwierdza-szczepienia-to-eksperyment-wniosek-do-rpo/

Odnośnie policji, tym bardziej jestem zdziwiony, kiedy znajomemu nie przedłużyli umowy w policji z powodu ‚wirusa’.

A pieniędzy nie zabraknie moim zdaniem. Przy obecnym systemie po prostu się wykreuje lub pożyczy odpowiednią ilość…

Cześć!
cieszy mnie fakt, że wspólnie patrzymy na sektor bankowy (o czym też pisałem na Liście ;)).
Na przykład, wszyscy patrzą na obniżkę stóp i zmniejszenie wyniku odsetkowego, jednak już 7-krotne obniżenie stopy rezerw czy ogólny wzrost zadłużenia wielu podmiotów (od czego będą odsetki) przechodzi jakby bez echa. A stopy też pójdą w górę w końcu i zmultiplikują odsetki od kolosalnego zadłużenia. Poza tym banki już sporo dostały po tyłku i zdaje się, że pula negatywnych informacji została lub wkrótce zostanie wyczerpana.
Oprócz tego, już w tym roku niektóre banki chciały wypłacać dywidendę (za 18′ i 19′ rok); jeśli znowu zatrzymają zysk za 20′, to w 21′ dywidenda będzie na poziomie 20% do obecnego kursu 🙂

Jeśli chodzi o inne sektory, to cały czas b. dobrze oceniam budownictwo gazowe. Nie ma chyba bardziej stabilnego biznesu w Polsce teraz (mld zł na inwestycje, w tym GIPL i Baltic Pipe). Wykorzystałem kryzys do zwiększenia pozycji na GNG (już +160% licząc od dołka, u mnie oczywiście mniej ze śr. wyższą niż sam dołek) oraz wszedłem po mału w TESGAS (która dorzuciła do pieca fotowoltaikę i całkiem dobrze im to wychodzi). Trzeba uważać na płynność niestety!

PS. Czekam z zainteresowaniem na książkę. Czy to będzie self-publishing z opcją przedsprzedaży i autografem? 🙂

Pozdrawiam

Z książką jeszcze nie wiem czy będzie z autografem 😉 Przedsprzedaż jakąś planuję i będzie wtedy drobny bonus 🙂

„W mediach jedni twierdzą, że będzie już wielka hossa, inni, że czeka nas druga fala spadków”

Marku
Podałeś powody ostrożności z optymizmem czyli wzrostami a jakie są powody ostrożności w kwestii ponownych spadków?
Chodzi mi tu głównie o USA bo wg mnie to co się dzieje na tamtej giełdzie w dużym stopniu wpływa na nastroje reszty i np bez wzrostów FAANG i S&P to Europa już by była w drugiej fali spadkowej.

Wiadomo, że to co robi/mówi FED daje poczucie bezpieczeństwa inwestorom/spekulantom i napędza kolejne rekordy w USA. Błoga nadzieja na to, że „supermocarstwo” szybko wyjdzie z dołka to drugi argument napędzający wzrosty.

Czy widzisz jeszcze jakieś inne czynniki wstrzymujące ruch w dół?

Paweł

Hmm co do ruchu w dół to najlepiej patrzeć na sygnały. Jak jest sygnał kupna kupuję. Jak będzie sygnał do gry na shorty, to będę grał shorty i tyle 🙂

Swoją drogą to Trump zyskał w moich oczach po tym jak wstrzymał składki na WHO (aczkolwiek nadal jest dla mnie lekkim oszołomem). Może to drastyczne, ale wg mnie ta organizacja dała d..y na całej linii bo to od ich komunikatów zależało postępowanie wielu rządów.
Po kilku przypadkach epidemii jakie były w przeszłości powinni być mieć porządnie opracowane scenariusze postępowania a zachowywali się jakby to był pierwszy raz.
P
PS. Idąc dalej w rozważaniach COVID 19 (pomijając nieudowodnioną wersję świadomego wyprodukowania) jest formą obrony Ziemi przed szkodnikem w postaci rasy ludzkiej. I teraz pozostaje pytanie: jeśli się obronimy to co „wymyśli” natura w kolejnym podejściu? To już będzie inny kaliber niestety…

Marku co do tych szczepionek, to troche nadinterpretacja, 4 faza ‚testów’ może trwać w nieskończoność, to tylko taka nomenklatura . W życiu nie ma nigdy ‚pewnośći’, można mieć tylko przekonanie graniczące z pewnością, i tak to działa w przypadku wprowadzenia jakiegoś leku/szczepionki, ale też wszystkich nowych technologi. Wprowadzasz na produkcję po długich testach i sprawdzasz przez dłuższy czas czy jest coś czego nie przewidziałeś. Jeśli 1/100000 zaszczepionych wyjdzie to na plus to pytanie czy patrzysz na ogólny rozrachunek czy na te pojedyncze przypadki. Każdy ma też swój limit, jeden powie, że 1/100tys to za dużo inny, że 1/10mln.

Ale przy rynku szczepionek jest problem, że nie ma porównania do grupy placebo 🙂

Dla przykładu jak testowano te na pneumokoki:

„Skuteczność szczepionki przeciwko chorobie inwazyjnej była oceniana w dużym, randomizowanym badaniu klinicznym z podwójnie ślepą próbą wśród wieloetnicznej ludności Północnej Kalifornii (Badanie Kaiser Permanente). Ponad 37 816 dzieci w wieku 2, 4, 6 i 12-15 miesięcy szczepiono produktem Prevenar lub skoniugowaną szczepionką przeciw meningokokom grupy C (szczepionką kontrolną).””

https://szczepieniapneumoihib.wordpress.com/jak-testowano-bezpieczenstwo-szczepionek-przeciwko-pneumokokom/

Czyli walą dwie szczepionki i jak dziecko zachoruje wkręca się, że dzięki szczepieniu przeszło łagodnie.

A co z osobą nieszczepioną gdyby ona też łagodnie przeszła chorobę co by wpisano? 🙂 Dlatego się placebo nie stosuje i to jest wał, którego ludzie są nieświadomi.

Polecam książkę Virapena „Skutek uboczny śmierć”. Virapen to wieloletni dyrektor generalny jednego z czołowych koncernów farmaceutycznych, który opisuje jak się dawało w łapę i fałszowało wyniki badań:

https://mgr.farm/opinie/skutek-uboczny-smierc/

Może przechorują, ale jakim kosztem? Dobrze, że mają małą populację w porównaniu do innych krajów, to sobie mogli pozwolić na takie podejście. https://www.telegraph.co.uk/news/2020/05/20/sweden-becomes-country-highest-coronavirus-death-rate-per-capita/

A jeżeli w tym roku powstanie jakaś szczepionka, to będzie przekręt. Normalnie badania trwają latami, ale cóż – „trudne czasy wymagają trudnych decyzji”. Niekoniecznie dobrych w długim terminie.

Co do Szwecji to może za rok będziemy mogli wnioskować.
Generalnie im kibicuję w tej sprawie bo uważam, ze większość krajów europejskich strzeliła sobie w kolano tak definitywnie zamykając wszystko (ok na początku gdy nie było wiadomo jak będzie ale po 2 tygodniach już można było ochłonąć i zastosować bardziej sensowne rozwiązania niż rozwalanie całego sektora usług i małych firm).

Ja jestem ciekaw jak wzrosły ilości zgonów innych niż z przyczyn koronawirusa bo obawiam się że straciliśmy więcej ludzi niż uchroniliśmy a kasa poszła…
Obawiam się tez niestety manipulacji z tymi danymi – teraz przypadki spowodowane Covid 19 są ograniczane a potem będzie kombinowanie w drugą stronę
P

Generalnie się z Tobą zgadzam, ale ilość zgonów w tym roku nie wzrosła, tylko spadła w porównaniu do poprzednich lat. Nawet ogółem, licząc z tymi nielicznymi spowodowanymi przez Covid-19.

GUS podaje trochę inaczej:
Według wstępnych szacunków w końcu I kwartału br. liczba ludności Polski obniżyła się zarówno w skali
roku, jak i w stosunku do końca ub. roku.
W końcu I kwartału br. ludność Polski liczyła 38364 tys. osób, tj. o ponad 29 tys. mniej niż przed rokiem
oraz o blisko 19 tys. mniej niż w końcu 2019 r. Tempo ubytku rzeczywistego w I kwartale br., podobnie jak
przed rokiem, wyniosło -0,05%, co oznacza, że na każde 10 tys. mieszkańców Polski ubyło 5 osób.

Wydaje mi sie, że jeszcze nie sa dostepne wystarczające dane.
Znasz źródło informacji o liczbie zgonow w kwietniu z podziałem na przyczyny? Poza tym ten proces nadal trwa bo nadal obowiązują ograniczenia, które skutkują zgonami jakie moglyby nie mieć miejsca w sytuacji przed pandemia czy jak to nazwiemy.
P

Co do książki Virapena i przytoczonego opisu:
„Virapen pisze też o wymyślaniu nowych chorób (ADHD, depresja) i tworzeniu kryteriów ich diagnozowania umożliwiających stosowanie leków na nie przez jak największą liczbę pacjentów.”
O ile ADHD to wiadomo, że pic na wodę, o tyle czyż depresja nie jest chorobą psychiczną? Są przecież leki tłamszące różne niebezpieczne stany i zapędy takiego pacjenta, jak przy schizofrenii, czyż nie?

Chodziło mu raczej o to, że masowo, by przepisywać hurtowo recepty, za depresję traktuje się wszelkie obniżenia nastroju (np. jak ktoś jest meteopatą), brak motywacji (jak ma się szefa dupka to odechciewa się pracować), czy smutek (np. po śmierci bliskiej osoby).

Poza tym, zawsze mnie zastanawiało skoro owe tzw. „leki” rzekomo działają, to po co koncerny posuwają się do fałszowania wyników badań.

Tu głośna sprawa z antydepresantem od Glaxo (Źródło):

Najlepsza z tego artykułu jest puenta:
„miliardowe kary branża farmaceutyczna wlicza już w zasadzie w zwyczajowe koszty. Zupełnie nie odstraszają one potężnych koncernów, bo np. na sprzedaży w USA kilku inkryminowanych leków Glaxo zarobiło mniej więcej dziesięć razy więcej, niż wyniosło odszkodowanie.

– Dopiero gdybyśmy zaczęli stawiać kryminalne zarzuty prezesom, gdyby zajrzało im w oczy więzienie, gdyby chociaż uderzyć ich po premiach, wtedy nieuczciwe praktyki koncernów farmaceutycznych można by zwalczyć”

Także reklamy reklamami, sprzedajni blogerzy, sprzedajnymi blogerami, ale…

Od lat twierdzę, że kluczowe dla prawidłowego funkcjonowania wszelkich organizacji ale zwłaszcza państwowych jest przestrzeganie zasady odpowiedzialności za decyzje i czyny. Gdyby powszechnie stosowano tylko te jedną zasadę to swiat byłby dużo, dużo lepszy. A kary dla koncernow powinny byc uzaleznione raz od poczynionych szkod a dwa od uzyskanych korzyści czyli w takich wypadkach, o których napisałeś cos nie tak bylo z sądami…
P

Marku, dzięki za ściągnięcie cugli 😉

Cześć Marku. Chyba autokorekta nabroiła – w artykule zamiast „psioczę” (bo chyba o to chodziło) pojawiło się „psocę”.

Byłem jednym z tych co to kupili za wcześnie (jak zwykle) i za zbyt małą kwotę. KGHM już sprzedany 30% do dla mnie i tak więcej niż mogłem się spodziewać (po początkowym spadku). PGNIG jeszcze trzymam, ale to niestety grosze.

Chętnie wybrałbym się na kurs do Ciebie, ale jak czasem czytam to co piszesz, to mam wrażenie, że nie zrozumiałbym zbyt wiele. Nie męczy Cię czasem ta inteligencja? 🙂

Dzięki, już poprawione. Błędy są raczej efektem niewyspania, bo jeszcze najmłodszy się wybudza w nocy i czasem trzeba go nosić godzinę czy dwie po schodach, by znów zasnął, a skoro odkryłem pewną korelację, że im bardziej żona jest wypoczęta, tym lepiej dla mnie, więc w nocy ja „trenuję nogi” z obciążeniem. Efekty lepsze niż jak chodziłem na siłownię 😉

Póki co kursów nie planuję, ale może jak zamiast izolować gospodarkę, zaizolują seniorów i grupy ryzyka (zakupy pod drzwi i katering na koszt samorządów to ułamek kwoty, jaką władze samorządowe „płacą” za „ubicie” gospodarki), to ruszę w trasę. Niepokoi mnie tylko zamknięcie sal zabaw w hotelach i oby jak najszybciej tę głupotę znieśli i wprowadzili np. wymóg dezynfekcji/ozonowania itp.

Co do ostatniego pytania, mam takiego kumpla, którego umysł został zaprogramowany zdecydowanie na „lewą” stronę i za każdym razem, gdy próbuję mu wytłumaczyć, że socjalizm i komunizm prowadzą do zubożenia ludzi (i bogacenia garstki u koryta) i zadaję poniższe pytania:

1) Dlaczego osoba bardziej wydajna, pracowita, która w godzinie potrafi wykonać 5 produktów, ma zarabiać tyle samo kto ktoś kto się leni i w godzinę robi 3 produkty?

Dlatego osoby pracowite, przy takim samym wynagrodzeniu stracą motywację i będą wykonywać tyle i robią leniwi.

Docelowo produkcja osiada na najniższym poziomie.

Gdyby każdy był wynagradzany według jego wkładu i wykonanej pracy, wtedy produkcja w danym przedsiębiorstwie oscylowałaby wokół górnych widełek.

2) Jeśli płacimy ludziom za to, że nic nie robią, jak mają znaleźć motywację do tego, by coś robić? Mowa oczywiście o zdrowych, silnych osobach, które nie chcą pracować ze świadomego wyboru, a nie np. z powodu ciężkiej choroby itp.

3) W dobie niedoboru rąk do pracy przy zbiorach u rolników (obecnie Ukraina nas jeszcze ratuje przed katastrofą), dlaczego uposażeń socjalnych nie połączyć z odpracowaniem socjalu na roli?

4) Dlaczego samozatrudnieni, rzemieślnicy, freelancerzy, którzy pracują często od rana do wieczora, by mieć większe dochody, muszą się dokładać do tych, którym się nie chce?

… to słyszę zwykle jedną i tę samą odpowiedź: że jestem głupi i kończy rozmowę 😉

Chiny właśnie dorzuciły do pieca planując zmienić prawo w Hong Kongu. Podnoszą też wydatki na zbrojenia, podczas gdy wszystkie inne obcinają. Stany w odpowiedzi pochwaliły się skutecznymi testami broni laserowej na Pacyfiku. Bębny potencjalnej wojny biją cicho, ale miarowo.
Finansowanie wzrostu długiem staje się coraz mniej skuteczne w USA, 1 dolar długu przekłada się obecnie na 25 centów wzrostu jak gdzieś wyczytałem. Dodruk, konieczny wbrew twierdzeniom wielu, przestaje być skuteczny. System trzeszczy pod ciężarem zadłużenia. Ludzie w obliczu zagrożenia zdrowia, nie chcą zwiększać wydatków, a stopy dużo niżej zejść już nie mogą.
Szczepionka opracowywana w takim tempie może przynieść więcej szkód niż korzyści, ale presja na jej opracowanie tłumi zdrowy rozsądek.
Także tak, kilka ryzyk dla odbicia w stylu V i mega hossy widać na horyzoncie 🙂 Oby te masowo otwierane rachunki nie oberwały za mocno przy pierwszym kontakcie z giełdą.

Ja podobnie jak Marek siedzę na polskich akcjach, ale patrzę na to w bardziej różowych barwach. Mam sprawdzonego antywskaźnika: pozero-lanser Paweł C. Twierdził, że JSW nie warto. Kupiłem od razu 5000 akcji po 10zł. W połowie maja wieścił spadki wig20, a rośnie. Dopiero jak typek zacznie kupować, to sprzedam co mam.

Z innej beczki. Marek, chętnie bym do Ciebie wpadł na szkolenie. Chcę porównać nasze metody, ulepszyć i uzupełnić swoje. Planujesz coś? Od 1 czerwca władza pozwala na konferencje do 50 osób.

Masz na mysli Pana Pawła C, co ostatnio ogłosił wszem i wobec że na pewno nie kupi CD projektu?

Czy ujawni Pan informację jak kupi Pan banki?

Czy w związku obniżką stóp procentowych nadal stawia Pan na banki?

No przecież na to czekałem, na pretekst do przeceny, by ceny były lepsze. Teraz trzeba pilnować dynamiki spadków i w odpowiednim momencie (setup z ES) zarzucić wędkę 🙂

Zostaw komentarz