PKN Orlen – kiedy dołek?
Posted by Marek | Posted in akcje | Posted on 01-10-2026 8:18 pm
0
Od ostatniego wpisu minął już prawie tydzień także czas rzucić okiem na portfelową pozycję:

Jak widać zysk z zagranych shortów (shorty – pozycja zarabiająca, gdy walor spada) cały czas się zwiększa, ale nie przywiązuję do niego szczególnej uwagi. Najważniejsze jest odpowiednie prowadzenie pozycji, czyli przesuwanie zleceń typu „stop loss”, by chroniły jak największą część wypracowanego wyniku. Także parafrazując pewne giełdowe powiedzenie, niech shorty trwają póki SL ich nie rozłączy.
Info o tym, że planuję zagrać shorty podane było w ubiegłym miesiącu z odpowiednim wyprzedzeniem, by każdy mógł sam przemyśleć temat i zastanowić się, czy to ma sens, czy może „gadam głupoty, bo Orlen urośnie do końca roku do 250zł czy 300zł”). Nie prowadzę blogowego doradztwa inwestycyjnego. Decyzje muszą być suwerenne i przemyślane. Giełdą zajmuję się już ponad dwie dekady i nie ma dla mnie problemu od czasu do czasu podzielić się ze swoim planem co zagrać, by każdy mógł ocenić czy też tak samo na dany walor spogląda. Dyskusja, przepływ myśli, naprowadzenia – jak najbardziej!
Codzienne ryby? Nie bardzo. 🙂
Przez pierwsze lata prowadzenia bloga podawałem regularnie swoje wejścia lub sygnały z systemów algorytmicznych (dziś zgodnie z nowomową byśmy to nazwali „robotów AI”).
Tutaj podsumowania narzędzi, których sygnały publikowałem:
https://www.technikaichimoku.pl/2012/01/podsumowanie-roku-2011-oscylatory-kontraktowe/
https://www.technikaichimoku.pl/2011/10/oscylator-kontraktowy-2-0-rozliczenie-sygnalu-2/
Obecnie ich wskazania umieszczam wyłącznie na naszej grupie mailingowej dla osób po obydwu szkoleniach (Liście Absolwentów).
Co jakiś na blog trafiają nowe osoby (witam Was serdecznie!), także daję od razu znać, że swoich wejść już nie publikuję, ale dalej będę podrzucał naprowadzenia do własnych przemyśleń. Czasem dostaję prośby o rybę, bo „ktoś od niedawna czyta i też chciałby rybę”, ale nie mogę tego robić, bo w każdym tygodniu/miesiącu/roku przychodzą nowi Czytelnicy, więc cynki musiałbym nieustannie wrzucać, bo zawsze ktoś będzie „nowy” i „też chciałby rybę”. 🙂
Także z góry przepraszam, ale zbyt ciężko pracowałem nad swoim warsztatem, by od tak podrzucać ryby non stop na blogu. Przepraszam też, że nie jestem w stanie zrobić więcej terminów w tym roku na podzielenie się wędką. Wiem, że bardzo niefortunnie to wygląda, że we wpisie odnoszę się do wędki, że warto ją mieć i samodzielnie łowić, a potem w mailach odpisuję Wam, że nie ma więcej terminów. Przepraszam Was, nie dam rady. Czas tak pędzi, a tyle jest rzeczy do zrobienia, krajów do odwiedzenia czy rodzinnych rajdów rowerowych do przejechania, a jeszcze w tym roku nabawiłem się poważnego urazu i końca rehabilitacji nie widać. 🙁 W przyszłym roku postaram się coś zorganizować, ale w tym już niestety nie.


