Złoto – potężny rajd i historyczne rekordy
Posted by Marek | Posted in Edukacja finansowa, Surowce | Posted on 28-01-2026 1:05 pm
2
Złoto od tysięcy lat przyciąga swoim urokiem i pełni rolę synonimu bogactwa. Nie bez powodu to właśnie Mansa Musa, czternasty król Imperium Mali, jest uznawany za jednego z najbogatszych ludzi wszech czasów. Podczas swojej pielgrzymki do Mekki w 1324 roku, lekką ręką wydawał tak duże ilości złota, że jego cena na trasie przejazdu orszaku króla wpadła w deflację na ponad dekadę (czyli dla cen towarów nastąpiła inflacja, skoro złota jest dużo w obiegu i ma je każdy, to staje się ono mniej warte).

Złoto jest też traktowane jako tarcza na ciężkie czasy, choć najważniejszy myk polega na tym, by kupić je wtedy, kiedy nie ma na nie mody i nikt o tych ciężkich czasach nie wspomina, bo jak wszyscy polecają zakupy złota, to znak, że koniec wzrostów jest bliski.
Tak było w 2012 roku, gdzie naganianie na złoto sięgało zenitu i wtedy też był czas na profitowanie, o czym pisałem na blogu. 🙂

Potem, gdy kurs spadł odpowiednio nisko, sam zakupiłem fizyczny kruszec i dałem też o tym znać na blogu. Był to rok 2016.


Jak widać moment zakupu był chyba dobry. 🙂
Także najważniejsze jest wiedzieć jak wyłapać oznaki rynkowe, które podpowiadają kiedy kupić i kiedy sprzedać. Kto ma ode mnie wędki, wie co robić, wie jak odsiewać, wie jakie czynniki muszą być spełnione, wie gdzie dać SL i jakich bezpieczników użyć oraz wie jak ważne jest czekanie na sygnał, by nie wychodzić przed szereg.
Brak cierpliwości czasem prowadzi na manowce. Zarówno w komentarzach, jak i w trakcie rozmów miałem zapytania o bardzo znanego spekulanta, który nieustannie od miesięcy ładuje shorty na srebrze i złocie (pozycje na spadki), niedawno ponownie dołożył shortów.

Cóż mogę powiedzieć, nie znam strategii p. Rafała, sam używam innych metod opartych przede wszystkim na stop loss’ach, których p. Rafał nie używa, także mamy całkowicie inne podejścia i każdy ma prawo robić to, co mu się podoba. Nie ma nudy, a to że mamy inne podejścia, to niech rynek ocenia. Przede wszystkim preferuję grę zgodną z trendem i reaguję dopiero jak są czytelne sygnały jego zmiany.
Tak samo na naszej rodzimej giełdzie. Sytuacja finansów publicznych jest fatalna (zamykane porodówki, ciężka posiłków w szpitalach, cięcia środków na naukę itd.) i to prawie każdy wie, ale to nie znaczy, że giełdy mają się od razu załamać. Obrazowałem to dobitnie wiele razy na blogu przytaczając postać Mike’a Burry’ego (tego od historii z filmu Big Short), który wiedział, że ma się zawalić, ale rynek rósł i rósł, ignorując jego wyliczenia. Dlatego też cały czas mam w portfelu akcje. 🙂
A czy złoto jest przewartościowane? Obecne ceny (5300$) są rekordowe, ale samo pobicie rekordu nie jest powodem do automatycznego grania shortów. Ja złoto posiadam zakupione przy cenach poniżej 1100$, więc ile rynek jeszcze da, tyle wezmę. Mam czas. 🙂
Ze złota korzysta także nasz pieniądz, nasz złoty, bo jak zapewne każdemu kto miał w rękach podręcznik do ekonomii wiadomo: „Rezerwy dewizowe (walutowe) to płynne aktywa zagraniczne, takie jak obca waluta, złoto, papiery wartościowe w walutach obcych, kontrolowane przez bank centralny (w Polsce przez NBP), służące do stabilizowania kursu złotego„.
Także nasz złoty, faktycznie zaczyna być „złoty”, bo oparcie waluty na złocie dodaje mu skrzydeł.
1 tona to ok. 32 150 uncji.
Przy cenie 1300$/oz to daje 41 795 000$, a przy cenie 5100$/oz to 163 965 000$
Czyli na każdej jednej tonie taka zmiana kursu daje ponad 122 mln dolarów, które wzmacniają złotego.
A złota mamy aż 550 ton, czyli wychodzą setki miliardów złotych! Od stycznia nasz złoty dostał duży dopalacz (o ponad 1000$/oz wzrosło złoto), co chwilowo zamortyzowało słabą sytuacją finansów publicznych.

Także dla dobra naszej waluty, złoto powinno rosnąć, ale nic nie trwa wiecznie. Zatem warto mieć wędki i samodzielnie reagować na bieżące zmiany na wykresach. Obecnie (na moment pisanie niniejszego wpisu i tylko na ten moment) sygnału sprzedaży jeszcze nie ma.
Za jakiś czas wylatuję na kolejną wyprawę, także może po moim powrocie jakiś sygnał już będzie. 😉



Pytanie ile z tych pieniedzy co Zaorany Rafałek umoczył na shortach to były jego pieniądze. Mam znajomych co wpłacali mu po 600-700 tys. Nawet jakiś jeleń przelał mu dwie bańki. Tydzień temu o sprawie pisała wyborcza https://wyborcza.biz/biznes/7,147582,32538593,tak-oczarowal-mnie-zaorski-stracilem-2-mln-zl-spowiedz-kolejnego.html
Złoto też mam. Dużo złota. Przy 5500$ sprzedaje.
Łezka się kręci jak kupowało się po 4k za uncje łojoj grubo ponad 10 lat temu, to była kompletna ciekawostka dla mnie, dopiero się uczyłem czym jest piniondz. Druga dobra okazja to zakup z początku szału covidowego za około 6k za uncję, ale to był strzał. Oczywiście monety. Miał być niby audyt skarbców w fort knox ale chyba rozeszło się po kościach. Dolar też mocno spada, więc wzrost ceny złota trochę się znosi, ale i tak miło popatrzeć na te 6k. Jako ciekawostkę warto popatrzeć jak w sklepach z monetami podstawowym produktem są ćwierć lub pół uncjowe monety… Zabawne, że srebro też ostro poszło do góry, ale tutaj nie tylko liczył się status kuzyna złota, ale wpisanie go jako metal strategiczny przez usa. Naprawdę ciekawi mnie jak to długo potrwa. Życzę Panu udanej podróży i czekam na wpis odnośnie złota, Pozdrawiam