Giełdy, Davos, zmieniający się świat i przesłanie Premiera Kanady
Posted by Marek | Posted in ciekawostki, indeksy | Posted on 21-01-2026 4:55 pm
0
Premier Kanady Mark Carney w czasie przemówienia w Davos ujął wiele cennych rzeczy. Rzeczy, które bystrzy obserwatorzy już od dawna zauważali, ale ze słów polityków będących u władzy to rzadkość, także należą mu się brawa za szczerość. Oto ważniejsze fragmenty:
„Wiedzieliśmy, że historia o międzynarodowym porządku świata opartym na zasadach jest częściowo fałszywa, że najsilniejsi będą się wyłączać, gdy będzie im to wygodnie, a zasady handlowe będą egzekwowane asymetrycznie”
„Ta fikcja była użyteczna, a amerykańska hegemonia w szczególności pomogła zapewnić dobra publiczne, otwarte szlaki morskie, stabilny system finansowy, bezpieczeństwo zbiorowe i wsparcie dla ram rozwiązywania sporów”
„I wiedzieliśmy, że prawo międzynarodowe stosuje się z różną surowością w zależności od tożsamości oskarżonego lub ofiary”
Tutaj na chwilę się zatrzymamy. Starsi wiekiem czytelnicy na pewno pamiętają drugą inwazję na Irak, gdzie definitywnie zmieciono rządy Saddama pragnącego odejść od rozliczeń za ropę w dolarach. Jaki był oficjalny powód napaści? Broń masowego rażenia. Broń, której do tej pory tam nie znaleziono, a następstwa inwazji (destabilizacja regionu, przestrzeń do powstania Państwa Islamskiego) pochłonęły w krótkim czasie ogrom ofiar – m.in. rzesze gwałconych i mordowanych dziewczynek.
To były te rzeczy, na które przymykali oni oko. Czemu przymykali? Bo dobry wujek Sam był ich ochroniarzem, a oni zamiast na zbrojenia (wypełnianie progu związanego z członkostwem w NATO), mogli transferować środki na poprawę infrastruktury, szpitale, nowoczesne technologie, rozwój gospodarki. Teraz się to, przynajmniej do czasu kolejnych wyborów, skończyło (niestety dla beneficjentów owego systemu, a z ulgą dla sponsorów, którzy musieli się do tego interesu dokładać). Dla Europy, w tym Polski, która akurat wypełnia wymóg NATO z nawiązką, są to złe wieści, które wpasują się w ramy myśli chińskiego mistrza Sun Wu, który uczył, by wroga, którego nie da się pokonać, należy destabilizować od środka. I mamy taką destabilizację, chaos, podziały w czasie, kiedy Zachód najlepsze lata ma już dawno za sobą.
Na tym sporze zyskają pobratymcy Sun Wu, którzy nie są w ciemię bici, a z olimpiad matematycznych wracają z workami medali, także intelektem wyprzedzają Zachód i intelektem go pokonają. Najpierw zaciskając gospodarcze pętle dzięki dominacji w łańcuchu dostaw. Oni postawili na naukę, bo wykształcone kadry inżynierów nie muszą już kopiować, a tworzą rzeczy, których w UE nie ma kto tworzyć. Dodajmy do tego eksperymenty na systemie edukacji w naszym kraju, gdzie „oświeceni” zabronili zadawania zadań domowych – a praktyka poza szkołą, sumienność, samodyscyplina i regularność to podstawa w utrwalaniu wiedzy i rozwijaniu jej na wyższe etapy, o czym mówią też nasi laureaci olimpiad, że po szkole kilka godzin każdego dnia przeznaczają na rozwiązywanie zadań do wyznaczonego tematu (w tym w wakacje i ferie – mają rozpiskę na cały rok od trygonometrii po statystykę), by wszystko gruntownie opanować. Bez bazowej wiedzy nie powstaną nowe, innowacyjne technologie.
Wracając do Premiera Kanady:
„Nie można żyć w kłamstwie o wzajemnych korzyściach płynących z integracji, skoro integracja staje się źródłem podporządkowania„.
„W rezultacie wiele krajów wyciąga te same wnioski, że muszą rozwijać większą strategiczną autonomię w energetyce, żywności, kluczowych minerałach, finansach i łańcuchach dostaw”
„Kraj, który nie jest w stanie sam się wyżywić, zaopatrzyć w paliwo ani obronić, ma niewiele możliwości. Kiedy przepisy przestają cię chronić, musisz sam się chronić”.
I tu jest kluczowa kwestia. Żadne sojusze, unie, organizacje nie będą dobrymi wujkami, jeśli nie będą miały w tym interesu. Dlatego trzeba budować silny kraj, samowystarczalny w kluczowych gałęziach. Stawiać na swoich!
Taką politykę w przeszłości Polska realizowała. Na przykład w 2017 roku udało się odzyskać bank, by dochody z niego zostawały w kraju, a nie zasilały obcy budżet.

Dla przypomnienia PEKAO miał w 2023 aż 6,659 mld zł zysku netto a rok później 6,376 mld.
Żywność też mamy polską i warto o nią dbać, bo czasy są burzliwe. Weźmy np. podpisaną niedawno umowę z Mercosourem. Jak to możliwe, że UE, która dociska nam śrubę w kwestii emisji CO2, z uśmiechem patrzy na statki spalające ropę/mazut, które tygodniami będą płynąć przez Atlantyk, by dostarczyć żywność, którą można mieć na miejscu! Czyli swoich się dociska, a lekką ręką zwiększa emisje związane z dalekim transportem.
Druga sprawa to głębsze kwestie ekologii, całych ekosystemów wodnych i lądowych. W Mercosurze można używać masę niebezpiecznych dla ludzi i zwierząt substancji (m.in. toksycznych pestycydów, fungicydów czy herbicydów), zakazanych w UE bo są rakotwórcze, potrafią skazić wody gruntowe i zatruć całe lokalne ekosystemy, ekspozycja na nie powoduje ciężkie choroby układu krążenia itd. Czyli niby są za przyrodą, ale robią co innego.
Co więcej, niektóre kraje UE np. Niemcy, zarabiają krocie na eksporcie tego typu zakazanych na unijnym rynku chemikaliów.

Niewiarygodne, co nie? Ekologia i troska o środowisko w wydaniu unijnym potrafi naprawdę zaskoczyć, choć najbardziej zaskakuje ilość klakierów takiej polityki, którzy na siłę próbują wmawiać, że to super.
Ale po co transportować i truć powietrze tygodniami spalanym mazutem, skoro można mieć zdrowsze plony na miejscu?
A skąd się bierze niska cena? No z tego, że można lać zakazanymi substancjami pola po wykarczowanym amazońskim lesie, wybijając zwierzęta padające od tej chemii, a plony będą obfite i tanie w produkcji. No i z toksynami gratis.
Rolnicy w UE, słusznie nie mogą używać niebezpiecznych substancji. Nikt nie chce skazić gleby czy wód gruntowych, a przede wszystkim jeść mało wartościowe produkty, po których można załapać się nowotwory. Ale jak widać są równi i równiejsi.
Na szczęście dziś w głosowaniu, stosunkiem 334 do 324, Parlament Europejski zadecydował nad skierowaniem umowy z Mercosur do Trybunału Sprawiedliwości UE, sprzeciwiając się KE! Czy coś to da? Nie wiadomo, na pewno odroczy trochę wejście umowy i być może wielu otworzą się oczy.
A co na to giełdy? Nasza trochę straszy do południa, a potem kurs wraca. Oczywiście wszystko do czasu. 😉

Na naszej Liście Absolwentów (grupie mailingowej dla osób po obydwu szkoleniach) praca wre. Dawno nie było takiego miesięcznego ruchu. Mnogość walorów od walut, indeksów, poprzez surowce aż po akcje, jest na celowniku. Cierpliwie czekamy na silne sygnały, a z tych walorów co już sygnały dały, trwa profitowanie lub podciąganie SL. Dzieje się. Kto po dłuższej przerwie planuje powrócić na grupę, to teraz jest ku temu dobry czas, by nic nie przespać. 🙂


