GBP/PLN – wymiana waluty na cele podróżnicze

Posted by Marek | Posted in ciekawostki, FOREX | Posted on 17-10-2016 11:27 am

8

Nadrabiając zaległości mailowe z ostatnich miesięcy podliczyłem całkiem sporą sumę zapytań dotyczących funta brytyjskiego. Czas zatem rzucić okiem na wykres i ocenić sytuację na interwale tygodniowym.

GBP/PLN - interwał tygodniowy

GBP/PLN – interwał tygodniowy

Od wielu miesięcy, zgodnie z tym co wskazywała Technika Ichimoku, dominowały na funcie spadki, które związane były ze zmianą średnioterminowego trendu, która nastąpiła zanim jeszcze zaczęło się zamieszanie po wynikach referendum ws Brexit’u.

Dynamika spadków była stosunkowo wysoka, także wszystkie osoby, które zarabiają w funtach i na dzień dzisiejszy nie potrzebują wymienić dużych sum na złotówki, mogą spać spokojnie, gdyż w przyszłym roku kurs GBP szacuję na wyższy niż obecnie poziom.

Często w mailach pojawiała się kwestia zbierania w UK środków na zakup gotówkowy mieszkania w Polsce, czasem nawet i drugiego pod wynajem, co jest na pewno ciekawą opcją dającą pasywny dochód, który pozwoli na płynny powrót do kraju bez presji czasowej związanej z rozkręcaniem własnego biznesu, czy poszukiwaniem adekwatnej pracy. Po mailach też widzę, że znaczne grono Czytelników Polonii, chce prędzej czy później wrócić do rodzinnego kraju (najczęściej pada „jeszcze tylko ostatni rok”), także poszukiwanie dywersyfikacji źródeł dochodów jest tutaj naprawdę godne pochwały.

Natomiast jeśli ktoś planuje pobyt turystyczny w UK, to obecne poziomy można zdecydowanie uznać za przyzwoite. Po prostu przestało być drogo i po kilku latach, kiedy całkowicie ignorowałem ten kierunek, znowu wydaje się on atrakcyjny. Szczególnie zależy mi na dłuższej wyprawie do Szkocji, gdzie oprócz przepięknej natury, znajdują się również ciekawe wraki okrętów (Scapa Flow), gdzie można doskonalić fotografię podwodną.

Reasumując dokonałem wymiany waluty na cele podróżnicze i w moim portfelu znajdują się funty szterlingi. Nie jest to oczywiście tak atrakcyjny rejon jaki miał miejsce podczas opisywanego na blogu zakupu sporych ilości euro w 2015 roku, jednak w celach turystycznych jest to dla mnie przyzwoity rejon i różnica np. 10 groszy na funcie nie gra dla mnie wielkiej roli.

Zatem kto nie był jeszcze w UK, ma ku temu dobrą okazję, gdyż kurs jest w miarę sensowny, a na Wyspach Brytyjskich jest dużo do zwiedzania dla całej rodziny. Z dziećmi szczególnie polecam udać się do Muzeum Historii Naturalnej, gdyż będzie ono na pewno niesamowitą frajdą. My cyklicznie ruszamy na poszukiwania dinozaurów 🙂

Londyn

Natomiast dla każdego fana starożytności nie lada gratką jest British Museum. Jego zbiory są wręcz przeogromne (ponad 7 milionów eksponatów). Naprawdę można się tam „przenieść” do przeszłości i ze zdumieniem podziwiać dokonania wielkich cywilizacji.

Londyn

Choć z drugiej strony, nie wiem czy wypada je chwalić, gdyż jak wiadomo Brytyjczycy bezpardonowo grabili sztukę starożytną niszcząc dziedzictwo kulturowe wielu narodów. Jedna z głośniejszych spraw, gdzie Grecy ciągle upominają się o zwroty, dotyczy olbrzymiego transportu cennych elementów Akropolu do Wielkiej Brytanii, który zorganizował ambasador Thomas Bruce, siódmy hrabia Elgin. Zabrał między innymi rzeźby z frontonu Partenonu czy fragmenty fryzu z walką centaurów.

Wszystko działo się po barbarzyńsku, gdyż rzeźby były wyłamywane ze świątyń, a następnie odłupywano z nich „zbędne” fragmenty. Szczegółowe opisy tych grabieżczych działań możemy doczytać w raportach jakie pisał Giovani Batista Luccielli, biorący udział w tym procederze: „By zmniejszyć rozmiary wielkiego fryzu musiałem użyć 3 czy 4 pił o długości 6 metrów, inaczej nie załadowalibyśmy go na statek. Na szczęście pękł w miejscu, w którym nie znajdowało się nic ważnego„.

Jednym słowem zabytki, które przetrwały tysiące lat, zostały bezceremonialne zdewastowane. To chyba nie do końca powinno tak wyglądać.

Jako ciekawostkę dodam, że syn Bruce’a, ósmy hrabia Elgin, postanowił z jeszcze większym rozmachem pozostawić po sobie „ślad” w historii. Mianowicie James Bruce podczas plądrowania Pekinu wydał rozkaz podpalenia letniej rezydencji cesarzy z dynastii Qing. Rozmiar zniszczeń był tak ogromny, że zaniechano prób jej odbudowy. Wcześniej prezentowała się tak:

Yuanmingyuan

Bez wątpienia byłoby co zwiedzać.

Komentarze 8 komentarzy

Witam
Panie Marku, czy kwestia kursu EUR wygląda podobnie, czy warto warto teraz wymieniać czy poczekać?

Pozdrawiam

Ciężko teraz coś powiedzieć. Dla mnie nie jest to cena atrakcyjna. Ostatnio spore ilości EUR kupowałem po 3,98zł: http://www.technikaichimoku.pl/2016/02/eurpln-ocena-ujawnionego-w-ubieglym-roku-momentu-zakupu-sporych-ilosci-euro/

Obecnie powiedziałbym, że kurs jest umiarkowany. Ani nie jest to super okazja przy zakupie, ani nie jest to super okazja jeśli chcielibyśmy wymienić posiadane środki.

Pozdrawiam
Marek

coś mi mówi, że może być z tego dobrze usmażona rybka 🙂

Rynek ocenia, my tylko możemy zajmować pozycje 🙂

Bardzo fajny wpis. Rozszerzę trochę ostatni wątek. Akurat przez 15 lat pracowałem jako konsultant w Pekinie i mam doktorat z sinologii – filologia chińska. Dogłębnie znam działania Anglików. Podpalali domy łącznie z przebywającą w środku ludnością.

Cała inwazja związana była z biznesem narkotykowym. Escobar przy Anglikach był małym robaczkiem. Oni postanowili uzależnić cały Naród Chiński od opium, które masowo produkowali w Indiach. Chińczycy byli liczną nacją, więc zyski były astronomiczne. Mało ludzi wie, że Imperium brytyjskie zapisało się jako największa w dziejach instytucja handlująca narkotykami. Dynamiczny rozwój związany był z terrorem wobec słabszych nacji.

Kiedyś było popularne stwierdzenie, że pierwszy milion trzeba ukraść. Niektórzy stwierdzili, że tak trzeba zrobić z pierwszym miliardem.

Proces bogacenia się Imperium Brytyjskiego bazował na wyzysku innych nacji. Trafnie opisane to zostało w książce: „Late Victorian Holocausts: El Niño Famines and the Making of the Third World” M. Davisa, którą warto przeczytać.

Słowo holocaust nie jest tutaj przypadkowe, gdyż szacunki mówią o wymordowaniu ~30 milionów hindusów, a niektórzy podają jeszcze większe sumy, gdyż uwzględniają śmierć głodową wynikającą z rabunkowej polityki agresora. Jak widać, pewne kraje które dziś niektórzy stawiają jako wzór mający silne gospodarki, wyprzedzają nas tylko dlatego, że zagrabiły majątki innych i miały „turbodoładowanie” 😉

Jeśli chodzi o gbp w celach „tradingowych” a nie „turystycznych” to moim zdaniem dobra jest para gbp/jpy.
Jen minimalnie się ostatnio osłabił do poszczególnych walut (usd/jpy jako odniesienie) ale w skali dużego ruchu wzmacniającego jest to „mały pikuś”.
Do tego dochodzi mocne osłabienie gbp oraz moje wskaźniki, które długoterminowo mówią jednoznacznie: L
Czas pokaże czy to prawda…

Ktoś handluje w hotforex ??

Zostaw komentarz