„Inwestycje” alternatywne – ujawnienie pozycji z portfela

Posted by Marek | Posted in ciekawostki | Posted on 30-06-2016 9:46 am

7

Dziś będzie co nieco o pewnych alternatywnych sposobach pomnażania środków, które nie należą do moich preferowanych, by nie powiedzieć, że są na mojej czarnej liście, jednak stwierdziłem, że stosunek zysku do ryzyka wynoszący 30:1 jest atrakcyjny i pierwszy raz w życiu poszedłem złożyć zakład bukmacherski typując zwycięzcę EURO 2016.

ZakładyEuro2016

Stwierdziłem, że Mistrzem Europy zostanie drużyna, której zawsze kibicuję 🙂 Dziś będzie prawdopodobnie ciężki mecz z Portugalią, ale wierzę, że nasi pokażą hart ducha i wygrają 🙂

Komentarze 7 komentarzy

Pierwszy zakład i od razu złamanie podstawowych zasad 🙂 Nie stawia się na własną drużynę, bo to gra emocjami – emocje powinny być czysto sportowe, a gra o kasę celem bez emocji.

Jak widać w bukmacherce jestem totalnym laikiem 🙂

Poza tym mocno wierzę w naszą drużynę i miło by było usłyszeć Mazurek Dąbrowskiego podczas dekoracji zwycięzców, także wygrana w zakładzie będzie tylko skutkiem ubocznym 🙂

Nie idź tą drogą!!! 😀

(Raz w życiu można zagrać, ale dalej to jest już prosta droga w otchłań. Niestety wiem coś o tym).

Jak najbardziej popieram 🙂 Był to oczywiście jednorazowy wybryk, by sprawdzić jak to wygląda i więcej nie zamierzam bawić się w tego typu rzeczy, ale niech ten wpis będzie na blogu przestrogą, że nie istnieje coś takiego jak „łatwa kasa” 🙂

Niemniej jednak zawsze to nowe doświadczenie. Kiedyś podczas dłuższego pobytu w Kopenhadze odwiedziłem tamtejsze kasyno, by poczuć hazard w pełnej odsłonie i po stracie wszystkich żetonów naprawdę kusiło nieźle, by dokupić kolejne. Tutaj poszło już jednak praktycznie bez emocji.

Mimo wszystko jestem bardzo dumny z naszych piłkarzy i trzeba przyznać, że godnie reprezentowali Polskę 🙂

Na zakładach można zarobić, a nawet się z nich utrzymać. Niestety są powszechnie uznawane za „zło”.
Kurs oznacza prawdopodobieństwo np.: 2.00 w zakładzie dwudrożnym to 50%. Jeżeli szacujemy, że szanse są wyższe niż oferowany kurs mamy „value”, które w dłigim terminie daje nieuniknione zyski.
Oczywiście są różnice, ale ogólna zasada jest taka sama jak zarabianie na giełdzie czy w pokerze – inwestujemy w to co daje większe potencjalne zyski w porównaniu do szansy na zaistnienie danego zdarzenia.
Dla zainteresowanych świadomym graniem u bukmachera polecam swojego bloga zarobsam.com

O zespole Nawałki można pisać i mówić tylko i wyłącznie w samych superlatywach, szczególnie biorąc pod uwagę poziom naszej tzw. ekstraklasy, jak i reprezentacji przed erą Nawałki, w której już od wielu lat grają piłkarze reprezentujący czołowe kluby na kontynencie, ale jakoś drużyny nie potrafili stworzyć – udało się to dopiero Nawałce i chwała mu za to!

A jeśli chodzi o bukmacherke, to ja tam nie widzę w tym nic złego 😉 oczywiście jeśli ktoś ma wybitnie tzw. słabą silną wolę, to niech się w ogóle nie dotyka do jakichkolwiek hazardów, używek, itd., nie tylko do bukmacherki, ale ja sobie raz na kilka miesięcy, czy na miesiąc przelewam jakieś dosłownie grosze (max. 20 PLN) i sobie obstawiam za to przez kilka dni, czy tygodni. Jest fajny dreszczyk emocji i jeśli się ktoś przy tym strasznie nie napina, to nie wydaje mi się, żeby mogło to w czymkolwiek zaszkodzić 🙂

Oj, jeśli przelewasz, a nie grasz w kolekturze, to podejrzewam, że na 90% grasz u któregoś z nielicencjonowanych, czyli nielegalnych od wejścia w życie ustawy anty-hazardowej w Polsce bukmacherów. Niestety wśród nielegalnych są również firmy, których logo znajduje się na koszulkach niektórych polskich klubów piłkarskich i są reklamowane w TVP przez znane polskie osobistości związane ze sportem. Jak człowiek nie wie, to może się „przejechać”. Tak że można sobie zaszkodzić i to sporo.

Zostaw komentarz