Krótka rozprawa o złocie + przegląd techniczny wykresu

Posted by Marek | Posted in Surowce | Posted on 17-10-2014 11:54 am

27

Złoto od tysięcy lat przyciąga swoim urokiem i nierzadko pełni rolę synonimu bogactwa. Nie bez powodu to właśnie Mansa Musa, czternasty król Imperium Mali, jest uznawany za najbogatszego człowieka wszech czasów. Podczas swojej wyprawy pielgrzymkowej do Mekki w 1324 roku, której trasa wiodła przez Kair, wydawał tak duże ilości złota, że jego cena w Egipcie wpadła w deflację na ponad dekadę.

Użytku ze złota jest co nie miara. Któż nie lubi obdarowywać swojej ukochanej złotą biżuterią? Bardziej wymagający gospodarze, mogą raczyć swoich gości wybornymi ciasteczkami podawanymi na złotej zastawie. Po co żurek jeść w wydrążonym chlebie, skoro można go spożywać ze złotego talerza? 😛

złotaZastawa

Choć ja mimo wszystko wolę w „naczyniu” z chleba. Jest bardziej klimatyczne 😉 Osoby, które nie lubią eksponować swojego cennego kruszcu, a tym bardziej używać go jako zastawy, mogą zakopać go w ogródku lub zamknąć dla bezpieczeństwa na cztery spusty w renomowanym sejfie. Tylko nie ma na świecie takiego sejfu, którego nie dałoby się otworzyć. Każdy szyfr da się złamać (o czym przekonali się Niemcy licząc na niezawodność Enigmy, którą złamali Polacy z Marianem Rejewskim na czele), każdy zamek da się otworzyć i każdy sejf jest do rozprucia.

sejf

Oczywiście są skarbce, których zdobycie jest utrudnione, ale i te da się „wyczyścić”, trzeba tylko użyć odpowiednich metod. Tak było w latach trzydziestych XX wieku w Hiszpanii. Kraj ten posiadał, w owym czasie, jedne z największych rezerw złota na świecie, które bez wątpienia były łakomym kąskiem.

Jak zagarnięto te zasoby? Można rzec, że bardzo prosto, gdyż bazowano na „ciemnej masie”. Pierwszą fazą był przerzut agentów, który zajęli się robotą na miejscu, a trzeba przyznać, że hasła: „każdemu po równo”, bardzo łatwo wpadają na podatny grunt. Choć w tych hasłach było drobne niedomówienie, gdyż na końcu zabrakło odpowiedniego wyrazu, ale nie ma się co dziwić, gdyż hasło: „każdemu po równo … biedy”, nie brzmi już tak chwytliwie.

Inna sprawa, że założenia by każdy miał po równo są same w sobie nieracjonalne, gdyż jeden tynkarz może solidnie zrobić ścianę w jeden dzień, a inny może zrobić fuszerkę, więc wypłata zawsze powinna być adekwatna do jakości. Bardziej solidni i pracowici, w normalnym ustroju zawsze będą mieć więcej. W innych systemach takich jak np. w Korei Północnej, wszystko działa trochę inaczej i np. otyłość grozi jedynie garstce osób 😉

Wracając jednak do hiszpańskiego złota, to po „wyrobieniu gruntu”, odpowiednie grupy doszły do władzy i po zaognieniu sytuacji doszło do wybuchu powstania. Akurat był to idealny czas na testowanie sowieckiego sprzętu i sowieckiej myśli wojskowej. Setki tysięcy ludzi straciło życie, ale sprzęt był dobrze przetestowany, a oficerowie ZSRR zdobyli cenne doświadczenie bojowe.

Jednym słowem z Hiszpanii zrobiono sobie poligon, a do tego zamiast zapłacić za nieocenioną możliwość testowania swojego sprzętu, zażądano za to horrendalnych sum płatnych w szczerym złocie. Między innymi w tym celu miejscowych „czerwonych” osadzono blisko władzy, bo kto przy zdrowych zmysłach zgodziłby się na ograbienie swoich zasobów złota z banku centralnego? Całość była dokładnie zaplanowana przez radzieckie służby. Dnia 26 października 1936 roku, załadowano na statek bagatela 510 ton złota i wysłano do ZSRR. Wszystko działo się pod pilnym nadzorem Aleksandra Orłowa, rezydującego w Hiszpanii funkcjonariusza NKWD.

Orłow za wykonanie takiego zadania, w każdym normalnym systemie mógłby liczyć na status bohatera narodowego, gdyż zasilił skarb państwa olbrzymimi środkami. Natomiast ku jego nieszczęściu służył siłom, które lubowały w rozlewie krwi choćby dla przykładu, a ludzi ambitnych, inteligentnych i kreatywnych profilaktycznie likwidowały. Taki też los miał go spotkać, jednak przejrzał w porę zamiary swoich mocodawców i czym prędzej czmychnął do USA, zabierając ze sobą sporą dokumentację. Po latach spisał swoje wspomnienia, przedstawiając prawdziwe oblicze reżimu sowieckiego, w książce „The Secret History of Stalin’s Crimes”.

Tak na marginesie w szeregach komunistów walczył w Hiszpanii jako ochotnik George Orwell. Gdy zobaczył jak to wszystko wygląda na żywo, jego entuzjazm do pustych haseł w mgnieniu oka wyparował, a jego doświadczenie życiowe pozwoliło na opisanie tych obłudnych mechanizmów w „Folwarku zwierzęcym”, do którego lektury bardzo zachęcam.

Wracając jednak do tematu złota, hiszpańskie 510 ton, nawet w dzisiejszych czasach stanowi kolosalną ilość. Jest to więcej niż posiada obecnie w swoich skarbcach Europejski Bank Centralny. Dla porównania, Polska w swoich rezerwach posiada obecnie niecałe 103 tony. Oczywiście patrząc na wszystko z szerszej historycznej perspektywy, można rzec, że los wymierzył sprawiedliwość, gdyż niegdyś to Hiszpanie rabowali złoto, kiedy podbijali Imperium Inków 😉

Na koniec rzućmy jeszcze okiem na wykres notowań złota, gdyż mamy już za sobą trzy udane próby uklepywania dna, no a przecież do trzech razy sztuka 😉

Złoto - interwał tygodniowy

Mówię tutaj oczywiście o złocie w kontekście spekulacji, czyli kupowania po dobrej cenie i odsprzedaży z zyskiem, by środki mogły aktywnie pracować z uwzględnieniem procentu składanego, a nie w kontekście zamrażania kapitału w fizycznym kruszcu, gdyż jak już wcześniej wspomniałem, każdy sejf da się otworzyć 😉

Temat do przemyśleń i pamiętajcie o stop loss’ach, gdyż zawsze może być niżej 😉

 

 

Komentarze 27 komentarzy

Gratuluję wpisu. Dawno nie czytałem w sieci artykułu, aż z takim zacięciem do samego końca 🙂

Dzięki 🙂

Właśnie wróciłem z „Folwarkiem zwierzęcym” i zabieram się do czytania 😉

Warto 🙂

Żurek w chlebie to poezja 🙂 Faktycznie do trzech razy sztuka a kojarzy mi się ostatnio z JSW – raz, dwa, trzy i czwarte to już wybicie w dół 🙂

tam była kwestia kilku miesięcy, a tu ponad rok. Każdy sam ocenia.

@Marku

wpis bardzo dobrze napisany. Wciąga 🙂

pzdr
Marek

Podobnie sreberko wybiło podobny poziom już 19-tego września

@Martinezu – dlatego przy JSW jak robiło „raz, dwa, trzy” ostrzegałem, że każdy wzrost należy wykorzystać do odsprzedaży po dobrej cenie jeśli się jest ich posiadaczem 😉

JSW – Jeszcze Się Wybije. To był błąd w sztuce teraz tylko w górę

Taaa, a już ci

@Fari27 – z pewnością kiedyś się odbije, ale da zarobić tylko tym co zakupią akcje po dobrej cenie 😉

Witajcie, Zastanawiam się dlaczego autor wrzucił ten materiał z takim opóźnieniem. Wykres po sesji z 7.10 a materiał z 17.10 gdy kurs był sporo wyżej. Macie jakieś pomysły? A może ty Marku odpowiesz?

Panie Wołek, proszę nie propagować kłamstw. Wykres wrzuciłem dokładnie z dnia wpisu, czyli 17 października 2014.
Poniżej przedstawiam wykres z datami:

Wykres złota

Można też sobie sprawdzić w internecie np. na stooq i przeanalizować świeczka po świeczce:
http://stooq.pl/q/?s=gc.f&c=3y&t=c&a=lg&b=1
Najnowsza to bieżący tydzień, przedostatnia to poprzedni, a kolejna w lewo to dokładnie świeczka kończąca z dnia 17.10.2014 😉

Liczymy zatem do trzech. Mam nadzieję, że nie będzie z tym problemu i nie muszę wyprowadzać liczebników 🙂

@Marku, wołek to typowy troll internetowy 😉 Nie ma co się nimi przejmować, a tym bardziej im odpowiadać. Oni powtarzają kłamstwa licząc na najbardziej tępych osobników, którzy będą to łykać jak pelikany.

Zdecydowana większość czytających jest na tyle inteligentna, że teksty takie jak te wołka traktuje jako dobry kabaret 🙂 Z głupoty zawsze dobrze idzie się pośmiać 😉

Świetna riposta Marku 😀 Prawda zawsze się obroni.

Panie Marku, proszę przyjąć moje przeprosiny. Nie zauważyłem, że wykres jest na świeczkach tygodniowych a sam oglądałem na dziennych. Zasugerowałem się tymi trzema dołkami, które na interwale dziennym też są widoczne. Bardzo dziękuję za czas poświęcony na wyjaśnienie. Jeszcze raz przepraszam i życzę wytrwałości w prowadzeniu bloga

Na spokojnie 🙂

Widzę że w innych źródłach też ktoś zauważył to co Marek prawie dwa tygodnie temu:

http://stooq.pl/n/?f=924073

Ja ci wchodzę na notowania a tu….?? :O
;(((

No i bum 🙂

No i mamy łup i bęc! Od kilku dni sytuacja na złocie przypominała tę, z kwietnia 2013. Wtedy było zejście w rejon wsparcia przy 1540 (teraz przy 1183), odbicie o 50$ (teraz prawie o 75), piękny tygodniowy młot (teraz objęcie hossy) i w kolejnym tygodniu złamanie dolnego ograniczenia wielomiesięcznej konsolidacji. Jeśli to nie jest pułapka na niedźwiedzie, to jeszcze w tym roku (jeśli nie w listopadzie) możemy zobaczyć 1000.
Zagrałem rano L przy 1186, SL odpalił przy 1176.
Kusiły mnie Twoje celne dotychczasowe typy, ale miałem złe przeczucia, więc do ludzi poszło jeno 10$ 😉

Tak jak pisałem na końcu wpisu
Temat do przemyśleń i pamiętajcie o stop loss’ach, gdyż zawsze może być niżej” 😉

Jak widać jest niżej 🙂

Hmm Marku a może jakiś wpis powiązany ze złotem odnośnie listopadowych wyborów w Szwajcarii? 🙂

Co ma być to będzie 🙂 Nie planuję w najbliższych tygodniach wyjazdu do Szwajcarii, także nie mam jak sprawdzić u źródeł jakie panują tam nastroje wśród ludności 😉
Na pewno jeśli będą kupować złoto hurtowo, jego cena istotnie wzrośnie. Natomiast jeśli będą to robić na raty, małymi porcjami, to nie powinno być wtedy jakichś ekstremalnie gwałtownych wzrostów.

Mi też ten wykres wyglądał jakoś podejrzanie i wyskoczyłem z minimalnym zyskiem. Zresztą jakoś mi nie pasowało to, że w jednym wpisie piszesz, Marku, o wzroście na GPW, a w drugim o wzroście na złocie. Jak na mój prosty chłopski rozum te rzeczy się ze sobą kłócą i na wszelki wypadek wyskoczyłem z obu walorów. Nie zarobię, ale też nie stracę. Wolę polegać na swojej wiedzy (co prawda skromnej), niż mieć sobie za złe, że nie posłuchałem sam siebie i przez to straciłem. I tak jestem pełen podziwu do skuteczności zagrań prezentowanych tu przez Ciebie z wyprzedzeniem czasowym, a nigdy nie myli się tylko ten, co nic nie robi.

Czasem korelacje są ujemne, a czasem dodatnie, także te dwa rynki akurat traktowałem osobno. Cóż gdyby wszystko zawsze się sprawdzało, to byłoby bardzo nudno i nie byłoby to żadnym wyzwaniem 😉

Zostaw komentarz