Budapeszt 2013 – relacja z podróży

Posted by Marek | Posted in Podróże | Posted on 18-02-2013 11:24 pm

11

Moja ostatnia nieobecność była spowodowana tym, że po raz kolejny wywiało mnie do Budapesztu. Urok tego miasta i życzliwość Węgrów, z którymi mam kontakt sprawia, że ciągle mnie tam ciągnie. Polak, Węgier dwa bratanki jak to mówią. Nie byłem jeszcze w stolicy Węgier zimą, a spacer Dunajem z opcją podziwiania ośnieżonego zamku po stronie Budy przeważył o spontanicznej decyzji. Zwłaszcza, że ostatnia sylwestrowa eskapada do Rzymu pozostawiła jeszcze dużo środków na funduszu podróżnika, do którego wpływa określony procent zysków z giełdy. Następnie było kilka kliknięć, dzięki którym bilety lotnicze zostały zakupione.

Później padła kolej na hotel. Raczej w tym zakresie nie wybrzydzam już jak kiedyś. Tym razem ważne było po prostu by hotel miał basen, saunę (w zimie to super sprawa, choć podczas pobytu tylko pięć razy ją odwiedzałem, ze względu na wiele innych atrakcji w okolicy i ograniczoną ilość czasu), fitness, gabinet masażu i dobrą lokalizację w centrum by wszędzie było blisko. Kryterium, że hotel ma mieć minimum pięć gwiazdek traktuję obecnie jako opcję pomocniczą przy wyborze. Ostatecznie miałem taki całkiem przytulny pokoik 🙂

Budapeszt

Po obfitym śniadaniu, popijanym świeżo wyciskanym sokiem z pomarańczy, był czas na zwiedzanie skarbów, które są dostępne w licznych budapesztańskich muzeach.

Budapeszt Muzeum

Czasem eksponaty były bzykające zadziwiające.

Budapeszt Ule

Po czasie spędzonym w muzeum, przychodził czas na świeże powietrze i podziwianie otaczających widoków np. z kolejki Siklo.

Siklo

Nie mogło zabraknąć także Baszty Rybackiej

Baszta

.. czy wizyty na zabytkowym statku.

Statek

Ciekawą atrakcją jest także lodowisko przy zamku Vajdahunyad.

lodowisko

Na obiad czy pyszną kawę przy akompaniamencie pianisty warto udać się do New York Cafe. Jest to jeden z moich ulubionych lokali.

NYCafe

Podczas tego pobytu planowałem zwiedzić kolekcję egipskich skarbów, które zostały tutaj zgromadzone, lecz niestety miałem pecha. Wystawa jest w trakcie konserwacji i mimo iż miała się skończyć w ubiegłym roku, to trwa dalej. Na otarcie łez pozostały zbiory z okresu panowania Rzymian w innym muzeum. Choć niektóre eksponaty emanowały brutalnością.

Rome

Nie bez wahania także przechodziło się obok olbrzymich ilości złota.

Gold

Jednak ochrona nie pozwoliła ich zabrać ze sobą na pamiątkę. Na szczęście można było robić zdjęcia po uiszczeniu odpowiedniej opłaty. Wtedy wystarczyło przykleić na siebie odpowiednią plakietkę i bez stresu biegać z aparatem.

foto

Chętnie posiedziałbym tam dłużej, ale obiecałem, że pomogę Adeptom w Łodzi w opanowaniu wyłapywania dobrych miejsc do gry czy ustawiania nieprzypadkowych stop lossów, zatem trzeba było wracać.

Powrót

Wyjazd uważam za bardzo udany i na pewno wrócę do Budapesztu, gdyż egipskie eksponaty tak łatwo nie ukryją się przede mną 🙂

PS
Równie ważnym etapem tej wyprawy było wybranie odpowiednich pocztówek dla marzycielskiej poczty. Zachęcam wszystkie podróżniczki i wszystkich podróżników do wsparcia tej akcji, gdyż wysłanie pocztówki to tylko kilka chwil, a uśmiech chorego dziecka jest bezcenny. http://marzycielskapoczta.pl/

Komentarze 11 komentarzy

I taka relacja to najlepszy motywator do dalszej edukacji inwestycyjnej 🙂

…super relacja :)))) no i ta sauna…
Też planowaliśmy pojechać odwiedzić to przepiękne miasto w poprzednim roku, ale ze względu na powiększenie rodziny plany musiały zostać przesunięte w bliżej nieokreśloną przyszłość 😉
Pozdrawiam serdecznie

To może za kilka lat razem skombinujemy wyprawę do Australii razem z naszymi bobaskami by od małego poznawały świat? W grupie będzie raźniej 🙂

Pomysł godny mistrza Ichimoku 🙂 Jestem całym swoim jestestwem za realizacją takiej inicjatywy 🙂 Jednak, żeby wyruszyć na taką wyprawę to fundusz podróżnika musi być naprawdę pokaźny ;)… no ale mamy przecież jeszcze kilka lat 🙂

Fajna wycieczka – nic tylko zebrać się w sobie i pójść w Twe ślady 🙂
„Okres panowania Rzymian w innym muzeum” – hmm … myślałem, że Rzymianie panowali na zdecydowanie większym obszarze 😉

Hehe no faktycznie, nawet zrobili co nieco zniszczeń w Egipcie 😛

ale super ze dzielisz sie z nami i takimi rzeczami 🙂 uwielbiam relacje z podróży!

Bardzo fajny blog, prowadzony przez inteligentnego faceta. Zabawa z losowaniem cyferek i zrobienie z nich „tajnych” poziomów była majstersztykiem. Teraz ciekawa relacja dodająca motywacji do działania, inspirująca do odkrywania różnych zakątków. Gratulacje dla autora.

Panie Marku czy planuje Pan jakieś szkolenie z techniki ichimoku na śląsku (katowice-gliwice)termin jesienny???

Hmm ciężko powiedzieć.

Witam, złote wazy robią wrażenie:-)
Kolejka również, podobna jest w Paryżu:-)
Pozdrawiam
Rafał

Zostaw komentarz