Czy Inwestowanie jest jak bieganie?

Posted by Marek | Posted in Edukacja finansowa | Posted on 20-01-2026 3:47 pm

15

Dziś czas na kolejną porcję edukacji finansowej. Co łączy inwestowanie i bieganie? Jedno i drugie ma sens tylko i wyłącznie wtedy, kiedy zabiera się za to w odpowiednim momencie.

Dlaczego? Weźmy na przykład dzisiejszy mroźny poranek w stolicy, który nie zniechęcił zapalonych biegaczy do porannego rozruchu – w końcu sport to zdrowie, tak ktoś im kiedyś powiedział…

Polskie Towarzystwo Kardiologiczne na tego typu aktywności ma „alergię”. Ich raport nie pozostawia złudzeń.

Smog to pyły i rakotwórcze substancje takie jak benzoalfapiren, a kto biega w smogu, nawet na Wilanowie:

myśli, że dba o zdrowie, a tylko sobie szkodzi. Szkodzi zdrowiu, a złośliwi powiedzą, że dobrze robi, bo jest mobilnym oczyszczaczem powietrza i filtruje je swoimi płucami dla innych. Altruista…

Choć z drugiej strony, finansowo smog może być dochodowy. Już niejedna osoba wygrała w sądzie.

Pytanie tylko czy te pieniądze są tego warte…

Bieganie służy zdrowiu, ale tylko gdy uprawia się je w odpowiednim czasie (kiedy nie ma smogu).

Na giełdzie odpowiednikiem wchodzenia w smog jest działanie bez przemyślenia, bez planu, bez jakiejkolwiek strategii, najczęściej bazując na zasłyszanych plotkach, pomysłach „kolegów” i newsach giełdowych. To tworzy chaos, który odpowiada za liczby, które brokerzy muszą drobnym drukiem podawać w reklamach: „Inwestowanie jest ryzykowne. 90% klientów traci”.

Orężem na to jest odpowiednie przygotowanie, wiedza, doświadczenie i wypracowana metodyka działania.

Przede wszystkim przed zawarciem jakiejkolwiek transakcji najpierw trzeba zadać sobie kluczowe pytania:
Ile jestem w stanie na tej transakcji stracić?
Ile mogę potencjalnie na niej zarobić?
Czy ryzykowaną kwotę zwielokrotnią potencjalne zyski?
Jak długo już rośnie? Czy przypadkiem najlepsze kawałki tortu nie zostały już zjedzone, a my chcemy zajadać się zakalcem?
Jakie kryteria muszą być spełnione, by zająć pozycję?
Jakie kryteria dają sygnał ostrzegawczy, a jakie nakażą pilną ewakuację?

To podstawy, które każdy solidny giełdowy rzemieślnik ma opanowane w „małym paluszku”. Bez tego, poruszanie się po giełdowym świecie nie różni się wiele od biegania w zasmogowanym mieście.

Komentarze 15 komentarzy

Podstawy? To rzeczy do których większość traderów nigdy nie dojdzie przed śmiercią. Liczy się adrenalina, szybkie zyski. Dlatego większość na giełdzie traci. Teraz rodzą się dzieci hossy myślące jak łatwo się zarabia. Pierwsza bessa ich zmiecie. Większość już nie powróci.

Pierdoły. Nigdy sobie takich pytań nie zadaję. Rady bezsensu. Jedyne sensowne inwestowanie to ETF bez patrzenia czy rośnie czy spada. Od 1,5 roku regularnie pakuję co miesiąc 3-4 tyś w ETF Vanguard S&P 500. Czy spada czy rośnie wpłacam. Taka strategia działa i mam zajebiste wyniki. Rówieśnicy z mojej pracy śmiali się ze mnie. Poszli w krypto i forex, gdzie przepalają co miesiąc 5-10 tyś. Rekordzista się chwalił umoczeniem 50 tyś.

Po 10 latach mojej strategii kupię sobie mieszkanie za gotówkę. Oni będą pitolić, że życie drogie, że wina Tuska, że Kaczor ich zbiednił. Tylko stałe kwoty co miesiąc bez patrzenia na wykresy.

Moje doświadczenie giełdowe to ponad 20 lat intensywnej przygody z rynkami finansowymi. Przez pierwsze lata, popełniłem chyba wszystkie możliwe błędy, jakie początkującym mogą się zdarzyć – dodajmy, że bardzo kosztowne dla portfela błędy. Zmiana podejścia i budowanie warsztatu wokół ochrony kapitału i wieloetapowego odsiewu pozwoliło mi na giełdzie pozostać po dziś dzień. Także dla mnie te rzeczy są ważne, ale każdy ma prawo do własnego zdania – rynek zweryfikuje. 🙂

Natomiast w kontekście ETF, to ta strategia (regularnych wpłat) działa tylko i wyłącznie w trakcie hossy. Jeśli horyzont jest 10 – letni, to szansa załapania się na bessę, która zmiecie zyski jest całkiem spora. 😉

Dlatego warto potrafić wyłapywać momenty zwrotu, by móc „przestawiać wajchę” w strategii. 🙂

Ten „zajebisty zysk” to 9,7% brutto i to tylko dlatego, że w kwietniu 2025 była masakra i niska cena. Gdyby nie zakupy na tym dołku, to rok do roku byłoby mniej niż z obligacji.
Pozdrawiam

Mariusz, 3Y CAGR 23,35%, 5Y CAGR 13,77%, 10Y 12,89% z nicnierobienia oprócz kilku kliknięć co miesiąc. Jakie są Twoje wyniki w takim razie?

widzę, że szukasz każdej możliwej wymówki, żeby nie iść biegać 😀

Nic się przed Tobą nie ukryje! 😀

Marku, a jak smog opadnie podasz w końcu jakieś terminy szkoleń? Z polecenia Kacpra 'Cudowixa’ chciałbym pójsć na esencje. Za dużo już straciłem. Głównie na forex i CFD. Za długo myślałem „jakoś to będzie”. Nie jest. Mam 30 lat i dziecko w drodze. Poród w maju. Jeśli do kwietnia nie będzie terminu to raczej porzucę giełdę. Nie mam siły kopać się z koniem a jak pojawi się dziecko, głowy do nauki nie będzie.

Też czekam na Info. Najchętniej zachodnia Polska 😉

Zobaczę co da się zrobić. 🙂

Nie donkonca sie zgodze ze w smogu nie mozna biegac. Sam biegam niezaleznie od pogody ( zostalo z trenowania biegow na orientacje). Jezli chce sie miec przyzwoite czasy to nie moze byc wymowki ze smog. Forma sama sie nie zrobi a tacy wysmigani zawodnicy biegaja min 9-12 razy w tygodniu. Natomiast zgidze sie co do odpowiedniego wvhodzenia i wychodzenia z pozycji. Pozdrawiam

Oczywiście zgadzam się, że wielu biega, bo skutków nie odczuwa się od razu bo bieganiu. 😉

Badania na grupie ponad 18 mln osób, potwierdziły, że wzrost ryzyka wystąpienia udaru (w zależności od skali zanieczyszczeń i rodzaju substancji) wynosi od 28 do 60%. Także nie dotknie to każdego, ale po co ryzykować? 🙂 Nie lepiej biegać w rześkim, świeżym powietrzu?

https://www.rynekzdrowia.pl/Badania-i-rozwoj/Nawet-krotkotrwale-oddychanie-w-smogu-zwieksza-ryzyko-udaru-mozgu,250398,11.html
https://klimat.rp.pl/smog/art39600801-zanieczyszczone-powietrze-zwieksza-ryzyko-wystapienia-demencji-i-udaru

No wiadomo że lepiej:) ale jeśli ktoś trenuje do jakiegoś biegu to wyjścia nie ma, chyba że sobie do jakiegoś lasku podskoczy czy cuś;)

Ma wyjście: chociażby bieżnia w domu przy oczyszczaczu albo maska przeciw smogowa. Do dzisiaj dziwie się jak ludzie wychodzą na ciężki wysiłek podczas smogu, który czuć od razu po wyjściu na zewnątrz… Ludzie myślą, że zdrowo ćwiczą a realnie to sobie fundują większą szansę na raka i inne choroby. Ale jak Marek napisał – odczują to za kilkanaście+ lat i wtedy będzie zwalanie winny na coś innego!

A ja powiem że z bieganiem i inwestowaniem to zależy. Jak się chce biegać długie dystanse to trenuje się inaczej niż pod maratony. I ze spekulacją jest podobnie – krótkoterminowa rządzi się innymi prawami niż zajęcie pozycji na wykresie dziennym i oglądanie jak rośnie na tygodniowym 🙂
Wspólne jest to, że trzeba mieć plan, pomysł, odseparować się od „przyjaciół” i mieć grupę z którą można zweryfikować swoje poczynania.

Verified by MonsterInsights