Złoto – przegląd waloru wybranego przez Czytelników #2

Posted by Marek | Posted in Surowce | Posted on 01-08-2018 12:59 pm

13

Na fanpage’u padło kolejne pytanie, który walor należy wziąć pod lupę i głosami Czytelników wybór padł na metal, który topi się w temperaturze 1064 stopni Celsiusza, wrze przy 2807 °C i jest znany od starożytności.

Jak wiadomo złoto od tysięcy lat przyciąga swoim urokiem i nierzadko pełni rolę synonimu bogactwa. Nie bez powodu to właśnie Mansa Musa, czternasty król Imperium Mali, jest uznawany za najbogatszego człowieka wszech czasów. Podczas swojej wyprawy pielgrzymkowej do Mekki w 1324 roku, której trasa wiodła przez Kair, wydawał tak duże ilości złota, że jego cena w Egipcie wpadła w deflację na ponad dekadę.

Ów synonim bogactwa został także wykorzystany parę lat temu do stworzenia nagonki na zakupy fizycznego kruszcu, kiedy to niektórzy dilerzy złota robili nawet do mnie podchody, bym utworzył cykl wpisów „straszących krachem pieniądza papierowego i apelem o kupno monet i sztabek, gdyż to już ostatni moment przy tak niskich cenach”. Oczywiście ich hojną ofertę od razu odrzuciłem, a jak tylko zauważyłem, że nadchodzi czas na ewakuację, umieściłem odpowiedni wpis na blogu, by każdy mógł skorzystać i uchronić się przed lawiną.

Było to w 2012 roku, a pisząc takie rzeczy kiedy złoto dobijało do poziomu 1800$/oz, wystawiłem się na niezłe ataki. Rzekłbym, że otwarła się istna puszka Pandory i frazy, że „zbaraniałem” to te łagodniejsze określenia. Jednak już parę miesięcy miesięcy później, wszystko stało się jasne 🙂

Złoto

Jednak złoto, to nie tylko spekulacje na rynkach finansowych. Użytku z niego jest co nie miara. Któż nie lubi obdarowywać swojej ukochanej złotą biżuterią? Bardziej wymagający gospodarze, mogą raczyć swoich gości wybornymi ciasteczkami podawanymi na złotej zastawie. Po co żurek jeść w wydrążonym chlebie, skoro można go spożywać ze złotego talerza?

złotaZastawa

Choć ja mimo wszystko wolę w „naczyniu” z chleba. Jest bardziej klimatyczne 🙂 Osoby, które nie lubią eksponować swojego cennego kruszcu, a tym bardziej używać go jako zastawy, mogą zakopać go w ogródku lub zamknąć dla bezpieczeństwa na cztery spusty w renomowanym sejfie. Tylko nie ma na świecie takiego sejfu, którego nie dałoby się otworzyć. Każdy zamek da się otworzyć i każdy sejf jest do rozprucia.

sejf

Także czas zastanowić się co dalej będzie się działo ze złotem. Na początku zerknijmy na statystyki.

Największy posiadacz złotych sztab, systematycznie zwiększa produkcję od 2014, ale z recyklingiem idzie im coraz gorzej, co może świadczyć o tym, że kurczy się liczba urządzeń, z których przemysł jest w stanie odzyskać kruszec.

Na świecie natomiast najlepiej z wydobyciem radzą sobie Chiny, ale największe pokłady szacuje się w Australii.

Chińskie wydobycie pozwala także szacować na jakim poziomie zwiększają się ich rezerwy złota, gdyż nie jest tajemnicą, że Chiny zanim rzucą wyzwanie dolarowi, gromadzą cenny kruszec, by oprzeć na nim siłę swojej waluty.

Z tego też powodu od listopada 2016, kiedy to ujawniły, że rezerwy złota wzrosły do 1842,6 ton, zaprzestały publikacji stanu posiadania. Takie informacje o skali zakupów mogłyby tylko niepotrzebnie wywindować kurs do góry, co nie byłoby w ich interesie, gdyż prócz własnego wydobycia, dokonują także jego stałych zakupów, najczęściej poprzez podstawione podmioty.

Czy obecne ceny (ok. 1220$/oz) są zatem dobre na zakup fizycznego kruszcu? Dla Chin zapewne są. Ja natomiast mogę być nieobiektywny, gdyż fizyczne złoto już mam (tutaj pozuje na książce „Sukces na giełdzie”)

krugerrand

… a moment na zakup został ujawniony na blogu, tak by każdy mógł skorzystać z tej informacji. Był czytelny przekaz: kupiłem złoto. Posiadając odpowiednią wędkę, nie widzę problemu, by od czasu do czasu podrzucić rybę 🙂

złoto - gc.f - interwał tygodniowy

Co w kontekście bieżącej sytuacji? Zerknijmy na wykres.

Żadnych silnych sygnałów niestety nie na chwilę obecną nie ma (stan na moment publikacji wpisu), ale warto obserwować rozwój wypadków 🙂

 

Surowcowy galimatias :-) Typy na rok 2018. Ropa, złoto, srebro a może platyna?

Posted by Marek | Posted in Surowce | Posted on 06-04-2018 1:44 pm

10

Zgodnie z obietnicą, nadszedł czas na omówienie typów surowcowych na ten rok, które już jakiś dłuższy czas temu poruszaliśmy na naszej poszkoleniowej grupie dyskusyjnej (Liście Absolwentów), także dziś będzie co nieco przecieków 🙂 Jest to swoisty bonus dla Czytelników, by każdy mógł z tej wiedzy skorzystać, a przy okazji będzie co rozliczać w kolejnym roku 🙂

Jak wiadomo każdy surowiec krąży w swoim cyklu sterowany prawami popytu i podaży, które regulują czynniki z góry przewidywalne (możliwości produkcyjne, zakontraktowany odbiór) oraz czynniki nieprzewidywalne (huragany, susze, powodzie, trzęsienia ziemi), wpływając na długość i siłę danego cyklu. Niektóre rzeczy można z pewnym przybliżeniem szacować i w ramach kontrolowanego przecieku z Listy Absolwentów podam swoje prognozy wraz z częściowym uchyleniem rąbka tajemnicy w metodologii surowcowej 🙂 Najpierw jednak zerknijmy na ostatnią dekadę pod kątem stóp zwrotu z wybranej grupy.

Jak można zaobserwować nigdy w ostatnich 10 latach nie zdarzyła się sytuacja, by jakiś surowiec był dwa razy pod rząd na pierwszym miejscu. Zarazem długie przebywanie w dolnych poziomach zestawienia, kończy się często awansem do górnej połówki 🙂 Jest tutaj jeszcze parę innych zależności, ale o tym może będzie podczas kolejnego przecieku, a teraz przejdźmy do meritum 🙂

W dolnej partii tabeli, dwa razy pod rząd na przedostatnim miejscu znajdowała się kukurydza, także typuję tutaj awans. Kto lubi popcorn? 🙂

Z ciekawych walorów, które mają aspirację do pięcia się w tabeli, uznaję także platynę oraz złoto szturmujące przedsionek do wejścia w górną połówkę zestawienia. Pretendentem do tego grona jest również srebro. Ze zmian w górnej połówce, typuję utracenie pozycji lidera przez pallad oraz zniknięcie z podium węgla.

Oczywiście w tabeli brakuje też jeszcze jednego ciekawego surowca, ale najpierw pójdę podpić żonie co nieco kawy 🙂

Złoto – czas na zakup fizycznego kruszcu?

Posted by Marek | Posted in Surowce | Posted on 27-03-2018 7:50 pm

18

Wraz z ostatnim zamieszaniem na rynkach giełdowych zaczęła dosyć intensywnie wzrastać liczba maili, w których są zapytania o zakup fizycznego złota, nierzadko w stosunkowo dużych ilościach. Jak wiadomo im większe fluktuacje na rynkach, tym bardziej wzrasta znaczenie bezpiecznych ostoi, które będą ten kapitał chronić.

Jednak naprawdę ciężko jest mi się odnieść do bieżących cen szlachetnego kruszcu, gdyż jak zapewne pamiętają stali Czytelnicy, fizyczne złoto już zakupiłem i bieżące ceny w porównaniu do mojej ceny zakupu różnią się o kilkadziesiąt procent. O swoich zakupach poinformowałem na blogu, by osoby, które przymierzały się do takiego ruchu, również mogły skorzystać.

Mój zakup pozuje poniżej na książce Sukces na giełdzie.

Czy zatem jest drogo? Na pewno nie są to tak horrendalne ceny jak wiele lat temu, kiedy to liczna blogosfera zapadła na wszechobecną gorączkę złota. Postanowiłem też wtedy włożyć kij w mrowisko i gdy większość naganiała na zakupy (mając z tego zapewne odpowiednie prowizje), pisałem wprost, że to czas na profit a nie na zakupy, za co też spadła na mnie niemała fala krytyki, ale czas pokazał, że jednak nie były to herezje 🙂

Złoto

Nieco później co do kierunku się już tylko utwierdziłem, gdyż powstał z mojej metodologii czytelny sygnał sprzedaży, dający okazję do zarobku na shortach. Owa wędka jest omawiana na szkoleniu „Esencja spekulacji” 🙂

Wracając jednak do meritum, dla mnie bieżące ceny nie są atrakcyjne, gdyż atrakcyjny cenowo rejon miałem setki dolarów niżej. Co zatem mogę podpowiedzieć? Jeśli zakup jest długoterminowy i stanowi dywersyfikację na stare lata dla swoich wnuków, to w ciemno można kupować.

Jeśli jest to dywersyfikacja własnego portfela, a nie spadek dla wnuków na ich przyszłą emeryturę, to w horyzoncie 20-letnim zakup fizycznego kruszcu po obecnych cenach może nie być aż tak zły.

Natomiast jeśli zależy nam nie na zamrożeniu środków, a na ich pomnożeniu i wyjęciu za jakiś czas, to są dużo lepsze sposoby, aniżeli kupno fizycznego kruszcu. Nawet jeśli uznamy, że złoto ma potencjał, to jest szereg instrumentów finansowych, które lepiej nadają się do krótkoterminowych spekulacji, aniżeli handel monetami czy sztabkami.

PS Pod żadnym pozorem nie neguję też idei fizycznego złota jako bezpiecznej ostoi, uważam tylko, że takie zakupy powinny być robione po jak najlepszych cenach.

PPS Po Świętach postaram się zamieścić swoje typy surowcowe na rok 2018 🙂

 

Złoto – przegląd wykresu

Posted by Marek | Posted in Surowce | Posted on 15-07-2016 3:39 pm

21

Czas zaktualizować wykres złota. Kurs nieustępliwie pnie się w górę robiąc co jakiś czas korekty „oczyszczające”. Zakupy złota w styczniu były bez wątpienia trafną decyzją.

złoto - gc.f - interwał tygodniowy

Byki obecnie dominują i w średnioterminowym ujęciu nie ma powodów do obaw, zwłaszcza wśród osób, które postanowiły powielić mój zakup, który został ujawniony publicznie na blogu, by każdy mógł z tej informacji skorzystać, jeśli akurat przymierzał się do zakupu fizycznego kruszcu np. na „czarną godzinę”.

Niestety zmiany na Starym Kontynencie są nieuniknione i coraz więcej osób zaczyna to zauważać. Każdy ma przecież własny rozum i nawet jeśli po zamachach w Paryżu, Brukseli czy Stambule wierzył niektórym mediom sugerującym, że nie ma to nic wspólnego z napływem przybyszów i krzewieniem „religii pokoju”, a jest to jedynie „zbieg okoliczności” czy „przypadek”, to po wczorajszym zamachu w Nicei, gdzie przy nadmorskiej promenadzie zginęły 84 osoby, w tym wiele dzieci, chyba nikt już nie wierzy w „zbiegi okoliczności”.

Możliwe, że kiedyś zamachy się skończą, gdyż za parę pokoleń (demografia jest nieubłagana) zwolenników szariatu będzie tak wielu, że ustanowi się go drogą demokratyczną poprzez zdobycie większości w parlamencie. Oczywiście wtedy będzie panował „pokój” i chrześcijanie, ateiści czy buddyści będą mogli żyć „godnie” tak samo jak każdy „niewierny” w Syrii czy Iraku pod panowaniem ISIS czy tak jak w Nigerii, gdzie grasuje Boko Haram.

Obym się mylił.

Złoto, KGHM i JSW – przegląd sytuacji

Posted by Marek | Posted in akcje, Surowce | Posted on 25-05-2016 1:13 pm

11

Parę tygodni temu umieściłem na blogu wpisy z wykresami złota, KGHM i JSW, gdzie były zobrazowane dylematy każdego początkującego inwestora, który czyta książki i czerpie ogólnodostępną wiedzę i wchodzi z taką wiedzą analityczną w wir transakcji. Sprawdźmy zatem jakie książkowa wiedza miała przełożenie na to co zrobił rynek i spróbujmy odpowiedzieć na pytanie czy teoria książkowa z praktyką rynkową ma wiele wspólnego.

Pierwszy z serii wpis dotyczył złota. Zastanawialiśmy się tam czy kurs po wybiciu będzie kontynuował trend główny, a całość została zakończona wtedy puentą: „Zobaczymy co z tego wyniknie, choć jak się kupuje w dobrych miejscach, to nie trzeba się później stresować i gdybać czy będzie rosło czy spadało.”, która odnosiła się do ujawnionych na blogu moich styczniowych zakupów fizycznego złota. Później w komentarzach Dux wszystko trafnie skwitował, gdyż kurs był w takim momencie, że aż prosił się o korektę, Read the rest of this entry »

Złoto – przegląd wykresu

Posted by Marek | Posted in Surowce | Posted on 08-05-2016 7:43 pm

4

W ramach ciekawostek można popatrzeć na złoto pod kątem ogólnodostępnych metod książkowych i ocenić ich przydatność w kontekście klasycznej analizy technicznej.

Złoto - interwał dzienny

Mianowicie wyrysowała się formacja trójkąta, która według wielu książek sugeruje kontynuację wcześniejszego trendu. Zobaczymy co z tego wyniknie, choć jak się kupuje w dobrych miejscach, to nie trzeba się później stresować i gdybać czy będzie rosło czy spadało.

PS: Pamięta ktoś jeszcze jaki moment wybrałem na zakupy fizycznego złota? 🙂 O wszystkim pisałem na blogu i po mailach wiem, że sporo osób postanowiło powielić mój ruch. Cieszę się, że mogłem dopomóc w ocenie atrakcyjności cen tego szlachetnego kruszcu 🙂

Profity z ropy, galopujące złoto i przecieki z archiwów Listy Absolwentów

Posted by Marek | Posted in Surowce | Posted on 14-02-2016 3:15 pm

4

Stopy profitujące na ropie zachowały sporą część wypracowanego zysku, także krótkoterminowa spekulacja pomnożyła kapitał, który z powodzeniem będzie mógł być wykorzystany do zakupów kolejnych okazji. Kto wie, może i nawet do zakupów ropy po niższej cenie 🙂

Wszystko zależy od tego, kiedy i na jakim walorze pojawi się sygnał zakupu o wysokim prawdopodobieństwie sukcesu. Ważne, by dobrze zająć pozycję z wąskim SL, a następnie odpowiednio ją prowadzić, gdyż bez dobrego prowadzenia efekty będą mizerne. Najgorsze jest działanie pod wpływem impulsu chwili, które zdarzyło się jednemu z moich Uczniów.

Nieco wcześniej, zanim jeszcze przeszedłem na wiosnę ubiegłego roku na „tymczasową emeryturę”, by skupić się na ważniejszych rzeczach m.in. na rodzinnym podróżowaniu po świecie jak i zgłębianiu wiedzy z nowoczesnych technik budowlanych, podałem na naszej grupie dyskusyjnej dla Absolwentów swoje typy na nadchodzące miesiące wraz z opisem kontekstu rynkowego. Pozostało wtedy czekać na sygnały i pamiętać o kluczowych zasadach. Jednak mimo dobrego wejścia, zawiodło prowadzenie pozycji.

Michal_LA

Czasem jednak jeśli Uczeń jest zdyscyplinowany, to efekty przychodzą bardzo szybko, jak to było w przypadku Macieja, który w swojej karierze uczył się wcześniej u zagranicznych autorytetów, będąc między innymi na coachingu w Gwatemali czy Holandii.

Maciej_Poznan

Oczywiście do wielkiej precyzji dochodzi się solidną pracą, ale później z perspektywy czasu można powspominać początki, kiedy to prowadzenie pozycji jeszcze bardzo kulało.

Grzegorz_LA

Dlatego też jak tylko gdzieś jestem na dłużej, to staram się regularnie spotykać z Adeptami na naszych „obiadach czwartkowych”, by przeglądać zagrania i w razie potrzeby korygować ewentualne błędy, czy to z otwierania pozycji, czy to z jej prowadzenia. Na najbliższej edycji skupimy się na odświeżeniu wiedzy dotyczącej niuansów Techniki Ichimoku, gdyż to one odgrywają pierwsze skrzypce przy precyzyjnym zajmowaniu pozycji 🙂

Na koniec zerknijmy jeszcze na złoto, które jak widać od czasu zakupu galopuje na północ.

gold
Dla mnie nie ma problemu dać znać o swoich zakupach. Oczywiście nie można tego robić za często, gdyż nie zależy mi na rozleniwianiu Czytelników, ponieważ stawiam na aktywizowanie i rozwój samodzielnego myślenia. Lepiej dawać wędkę, aniżeli rybę, ale od czasu do czasu nie zaszkodzi też dać ryby. Dzięki temu można się na żywo przekonać, że można kupować w dobrych miejscach i to zarówno w celach spekulacyjnych, jak i długoterminowych.

Złoto – aktualizacja wykresu (kurs podąża w preferowanym kierunku)

Posted by Marek | Posted in Surowce | Posted on 07-02-2016 8:04 pm

16

Niecały miesiąc temu ujawniłem swoje zakupy złota, także czysto kontrolnie warto rzucić okiem na wykres szlachetnego kruszcu.

WzrostyZłota

Jak możemy zaobserwować, sytuacja rozwija się zgodnie z założonym kierunkiem. Po mailach wiem również, że trochę osób postanowiło zagrać tutaj longi, także tak jak zawsze, zalecam podsuwanie zleceń obronnych, by wypracowany zysk już nigdy nie zamienił się w stratę.

Ile rynek da, tyle się weźmie, ale nie ma nic gorszego, aniżeli zaliczenie straty na transakcji, która była przez spory czas na konkretnym plusie. Stąd mój nacisk na pilnowanie profitujących SL. Każdy kto się odważył, ma już na czekoladę 🙂

Złoto – krótkie przypomnienie o jego dziejach i analiza skutków zwiększenia rezerw złota przez Chiny

Posted by Marek | Posted in Surowce | Posted on 13-01-2016 9:47 am

6

Dziś odświeżę co nieco wpis z 2014 roku z dodaniem paru kwestii dotyczących Chin 🙂

Jak już nam dobrze wiadomo, złoto od tysięcy lat przyciąga swoim urokiem i nierzadko pełni rolę synonimu bogactwa. Nie bez powodu to właśnie Mansa Musa, czternasty król Imperium Mali, jest uznawany za najbogatszego człowieka wszech czasów. Podczas swojej wyprawy pielgrzymkowej do Mekki w 1324 roku, której trasa wiodła przez Kair, wydawał tak duże ilości złota, że jego cena w Egipcie wpadła w deflację na ponad dekadę.

Użytku ze złota jest co nie miara. Któż nie lubi obdarowywać swojej ukochanej złotą biżuterią? Bardziej wymagający gospodarze, mogą raczyć swoich gości wybornymi ciasteczkami podawanymi na złotej zastawie. Po co żurek jeść w wydrążonym chlebie, skoro można go spożywać ze złotego talerza? 😛

złotaZastawa

Choć ja mimo wszystko wolę w „naczyniu” z chleba. Jest bardziej klimatyczne 😉 Osoby, które nie lubią eksponować swojego cennego kruszcu, a tym bardziej używać go jako zastawy, mogą zakopać go w ogródku lub zamknąć dla bezpieczeństwa na cztery spusty w renomowanym sejfie. Tylko nie ma na świecie takiego sejfu, którego nie dałoby się otworzyć. Każdy szyfr da się złamać (o czym przekonali się Niemcy licząc na niezawodność Enigmy, którą złamali Polacy z Marianem Rejewskim na czele), każdy zamek da się otworzyć i każdy sejf jest do rozprucia.

sejf

Oczywiście są skarbce, których zdobycie jest utrudnione, ale i te da się „wyczyścić”, trzeba tylko użyć odpowiednich metod. Tak było w latach trzydziestych XX wieku w Hiszpanii. Kraj ten posiadał, w owym czasie, jedne z największych rezerw złota na świecie, które bez wątpienia były łakomym kąskiem.

Jak zagarnięto te zasoby? Można rzec, że bardzo prosto, gdyż bazowano na „ciemnej masie”. Pierwszą fazą był przerzut agentów, który zajęli się robotą na miejscu, a trzeba przyznać, że hasła: „każdemu po równo”, bardzo łatwo wpadają na podatny grunt. Choć w tych hasłach było drobne niedomówienie, gdyż na końcu zabrakło odpowiedniego wyrazu, ale nie ma się co dziwić, gdyż hasło: „każdemu po równo … biedy”, nie brzmi już tak chwytliwie.

Inna sprawa, że założenia by każdy miał po równo są same w sobie nieracjonalne, gdyż jeden tynkarz może solidnie zrobić ścianę w jeden dzień, a inny może zrobić fuszerkę, więc wypłata zawsze powinna być adekwatna do jakości. Bardziej solidni i pracowici, w normalnym ustroju zawsze będą mieć więcej. W innych systemach takich jak np. w Korei Północnej, wszystko działa trochę inaczej i np. otyłość grozi jedynie garstce osób 😉

Wracając jednak do hiszpańskiego złota, to po „wyrobieniu gruntu”, odpowiednie grupy doszły do władzy i po zaognieniu sytuacji doszło do wybuchu powstania. Akurat był to idealny czas na testowanie sowieckiego sprzętu i sowieckiej myśli wojskowej. Setki tysięcy ludzi straciło życie, ale sprzęt był dobrze przetestowany, a oficerowie ZSRR zdobyli cenne doświadczenie bojowe.

Jednym słowem z Hiszpanii zrobiono sobie poligon, a do tego zamiast zapłacić za nieocenioną możliwość testowania swojego sprzętu, zażądano za to horrendalnych sum płatnych w szczerym złocie. Między innymi w tym celu miejscowych „czerwonych” osadzono blisko władzy, bo kto przy zdrowych zmysłach zgodziłby się na ograbienie swoich zasobów złota z banku centralnego? Całość była dokładnie zaplanowana przez radzieckie służby. Dnia 26 października 1936 roku, załadowano na statek bagatela 510 ton złota i wysłano do ZSRR. Wszystko działo się pod pilnym nadzorem Aleksandra Orłowa, rezydującego w Hiszpanii funkcjonariusza NKWD.

Orłow za wykonanie takiego zadania, w każdym normalnym systemie mógłby liczyć na status bohatera narodowego, gdyż zasilił skarb państwa olbrzymimi środkami. Natomiast ku jego nieszczęściu służył siłom, które lubowały w rozlewie krwi choćby dla przykładu, a ludzi ambitnych, inteligentnych i kreatywnych profilaktycznie likwidowały. Taki też los miał go spotkać, jednak przejrzał w porę zamiary swoich mocodawców i czym prędzej czmychnął do USA, zabierając ze sobą sporą dokumentację. Po latach spisał swoje wspomnienia, przedstawiając prawdziwe oblicze reżimu sowieckiego, w książce „The Secret History of Stalin’s Crimes”.

Tak na marginesie w szeregach komunistów walczył w Hiszpanii jako ochotnik George Orwell. Gdy zobaczył jak to wszystko wygląda na żywo, jego entuzjazm do pustych haseł w mgnieniu oka wyparował, a jego doświadczenie życiowe pozwoliło na opisanie tych obłudnych mechanizmów w „Folwarku zwierzęcym”, do którego lektury bardzo zachęcam.

Wracając jednak do tematu złota, hiszpańskie 510 ton, nawet w dzisiejszych czasach stanowi kolosalną ilość. Jest to więcej niż posiada obecnie w swoich skarbcach Europejski Bank Centralny. Dla porównania, Polska w swoich rezerwach posiada obecnie niecałe 103 tony. Oczywiście patrząc na wszystko z szerszej historycznej perspektywy, można rzec, że los wymierzył sprawiedliwość, gdyż niegdyś to Hiszpanie rabowali złoto, kiedy podbijali Imperium Inków 😉

W ramach ciekawostek dodam jeszcze, że Chiny w ubiegłym roku ogłosiły wzrost swoich rezerw o ponad 600 ton i podają w oficjalnych statystykach liczbę 1658 ton. Prawdopodobnie będą dalej kontynuować zakupy, by wzmocnić prestiż swojej waluty i docelowo rzucić wyzwanie dolarowi. Kto czytał ze zrozumieniem „Wojnę o pieniądz„, wie jak zapatrują się w Państwie Środka na pewne sprawy.

Choć z bieżącej historii wiemy także jak kończą kraje, które rzucają takie wyzwania. Pamiętacie jaki władca „Mezopotamii” nie chciał dolarów za ropę i jak skończył? Ostatnio były premier UK wyznał publicznie, że broni masowej zagłady tam nie było i przepraszał za błędy. Pewien beduin z Trypolitanii też chciał odejść od dolara. Pamiętacie jak skończył i co pozostało z jego kraju? Z pewnością był to „zbieg okoliczności”, a kto w takie zbiegi nie wierzy, ma świadomość, że zapowiadany rzekomy „upadek zielonego” jest sprawą nieco bardziej złożoną 🙂

 

Złoto – przegląd wykresu + drobne zakupy

Posted by Marek | Posted in Surowce | Posted on 11-01-2016 10:33 am

21

W październiku 2012 złoto pięło się dynamicznie do góry i analitycy przebijali się w licytacjach poziomów. Niektórzy wieszczyli nawet szybki marsz na poziom 5000$/oz. Wiele osób patrzyło wtedy z niedowierzaniem na mój wpis, który można było na spokojnie ocenić z perspektywy czasu.

Nieco później padł także czytelny sygnał sprzedaży, który wykorzystało sporo moich Uczniów, o czym dali znać na Liście Absolwentów (naszej grupie dyskusyjnej). Tamten setup, bazujący na mojej koronnej metodologii, pokażę już w najbliższą sobotę kolejnej grupie Adeptów 🙂

Złoto

Przestrzegałem także w owym czasie przed złotem fizycznym, gdyż był wtedy bardzo zły czas na jego zakup. Teraz jednak, kiedy jego cena jest o setki dolarów niższa, zmieniam swoje nastawienie do cennego kruszcu, ale nie stricte w kontekście inwestycyjnym.

Mianowicie takim moim cichym marzeniem jest stworzenie na przestrzeni kilku lat autorskiej biżuterii, którą mógłbym obdarowywać swoją ukochaną żonę. Takie prezenty od serca, zrobione samodzielnie są zawsze bezcenne. Od dawna przeglądam w rozmaitych muzeach naszyjniki i kolie sprzed setek lat i niektóre dzieła są wręcz oszałamiające. Jednak oprócz projektu potrzebne są także odpowiednie surowce.

Nie bez kozery będąc w Rangunie odwiedzałem liczne stoiska sprzedawców rubinów, gdyż jednymi z najlepszych jakościowo są właśnie birmańskie z okolic Mogok, a jeśli chce się kupować najlepszy jakościowo towar, to najlepiej robić to bezpośrednio u źródła. No i dochodząc do sedna sprawy do biżuterii potrzebne jest także złoto. A kiedy lepiej je kupić? Kiedy jest drogo, czy tanio? Przeglądałem długo wykres, aż stwierdziłem, że nadszedł ten czas i takim oto sposobem uncjowy złoty Krugerrand trafił w moje ręce.

krugerrand

Oczywiście zakup nastąpił w z góry określonym celu. Do tego kiedy na szkoleniu pozna się fenomenalnego złotnika (pozdrawiam 🙂 ), który w ramach prezentu postanawia pomóc w kwestii obróbki, to zrobienie projektu i zgromadzenie surowców jest jedynym problemem. Read the rest of this entry »

Złoto – kruszec dla wariatów? – przegląd techniczny wykresu

Posted by Marek | Posted in Surowce | Posted on 25-02-2015 8:55 am

21

Niedawno Peter Hug, dyrektor z jednej z największych w USA sieci handlującej detalicznie złotem, stwierdził bez ogródek, że co czwarty nabywca szlachetnego kruszcu jest wariatem paranoicznie wyczekującym krachu całego systemu.

Oczywiście sama nieufność do obecnego systemu, opartego na coraz bardziej rozrastającym się długu, nie stanowi żadnej podstawy do tego, by traktować kogoś jak „oszołoma”. Co więcej każde imperium kiedyś upada, tak było z Imperium Osmańskim, tak było z Imperium Rzymskim i taki los zapewne kiedyś spotka także UE, gdyż jak pokazuje historia, wszystkie wielkie imperia z ostatnich tysiącleci miały swój kres. Także obawy są jak najbardziej na miejscu, pytaniem otwartym pozostaje jedynie czy stanie się to w trakcie naszego życia, czy może zobaczą to wnuki naszych prawnuków 😉

Zatem nieufność to normalna sprawa. Problem zaczyna się dopiero wtedy, gdy ktoś zamiast zapewnić odpowiedni byt rodzinie, postanawia „dziadować” i odkładać wszystko w fizycznym złocie, rzekomo twierdząc, że to „dla dobra dzieci”, co oczywiście jest bzdurą. Jeśli dziecko chce na ferie wyjechać z kolegami na narty do Włoch, to jeśli ojciec mu odmówi i ruszy z resztkami wypłaty po złoto – oczywiście „dla dobra syna”, będzie dla niego jedynie „skąpym frajerem”. Taka jest brutalna prawda.

Także wariactwem bez wątpienia jest kupowanie fizycznego kruszcu w sytuacji gdy odbija się to na rodzinie. Natomiast w sytuacji gdy ktoś nie wie co robić z pieniędzmi, to zamiast budować piątą rezydencję na siedemnaście sypialni, w której będzie się spędzało tydzień czy dwa w całym roku (lub co gorsza spekulować na giełdzie bez odpowiedniej wiedzy i doświadczenia), można sobie zamrażać kapitał w kruszcu i potem bawić się w ogrodnika zakopując nabytki. Przyszli poszukiwacze skarbów na pewno się ucieszą 😉

Oczywiście jest też inne zastosowanie fizycznego złota, kiedy kupujemy go by pozostało u nas na zawsze. Wczoraj gdy zerknąłem z rana na wykresy, stwierdziłem, że nadszedł już ten czas i przed południem zacząłem objeżdżać jubilerów (staram się unikać sieciówek, gdyż dobrzy złotnicy potrafią na zamówienie zrobić prawdziwe spersonalizowane cudeńka).

Wybrałem tego, który pomógł mi wnieść wózek z dzieckiem. Uwielbiam obdarowywać żonę biżuterią zarówno bez okazji jak i na okazje, a przecież w trakcie roku jest ich całkiem sporo: Dzień Kobiet, rocznice, urodziny, Święta, także w tym aspekcie jestem wielkim fanem fizycznego kruszcu 🙂 W kwestiach inwestycyjnych, wybieram zdecydowanie instrumenty finansowe i stop loss’a.

Wracając jeszcze do wykresu, możemy wykreślić ciekawą strukturę z geometrii, którą opracował Euklides. Dawno nic nie było z tej tematyki, zatem czas to nadrobić. Dolną linię już wyznaczyłem, natomiast górną każdy kto nie jest leniwy, powinien bez problemu znaleźć, więc pozostawiam to do odszukania we własnym zakresie 😉

Złoto - interwał dzienny

Złoto – interwał dzienny

 

Złoto – aktualizacja wykresu

Posted by Marek | Posted in Surowce | Posted on 05-11-2014 12:57 pm

3

Raz, dwa, trzy i … bum 😉 Wsparcie pękło i wiadomo już dlaczego stop loss to najlepszy przyjaciel każdego systematycznie zarabiającego trader’a.

Czas zatem na ustanowienie nowego dołka na tym surowcu, co jest dobrą wiadomością dla osób planujących w przyszłości zamrozić część środków w fizycznym kruszcu.

 

Złoto - interwał tygodniowy

Im bliżej wartości trzycyfrowej, tym bardziej cena złota zaczyna się robić atrakcyjna na tego typu zamrażanie kapitału. Później mając spore zapasy kruszcu nie ma się kapitału, który może pracować, ale jest pewien plus w aspekcie zdrowotnym.

Mianowicie można zaoszczędzić na karnecie na siłownię, gdyż 400-uncjowa sztabka idealnie nadaje się na trening bicepsów. Wystarczy robić każdego dnia po sto powtórzeń dla prawej i lewej ręki, a efekty zadziwią 😉 Sprawdzone w praktyce, choć do stu powtórzeń nie wytrwałem 😛

trening 400 uncji

Krótka rozprawa o złocie + przegląd techniczny wykresu

Posted by Marek | Posted in Surowce | Posted on 17-10-2014 11:54 am

27

Złoto od tysięcy lat przyciąga swoim urokiem i nierzadko pełni rolę synonimu bogactwa. Nie bez powodu to właśnie Mansa Musa, czternasty król Imperium Mali, jest uznawany za najbogatszego człowieka wszech czasów. Podczas swojej wyprawy pielgrzymkowej do Mekki w 1324 roku, której trasa wiodła przez Kair, wydawał tak duże ilości złota, że jego cena w Egipcie wpadła w deflację na ponad dekadę.

Użytku ze złota jest co nie miara. Któż nie lubi obdarowywać swojej ukochanej złotą biżuterią? Bardziej wymagający gospodarze, mogą raczyć swoich gości wybornymi ciasteczkami podawanymi na złotej zastawie. Po co żurek jeść w wydrążonym chlebie, skoro można go spożywać ze złotego talerza? 😛

złotaZastawa

Choć ja mimo wszystko wolę w „naczyniu” z chleba. Jest bardziej klimatyczne 😉 Osoby, które nie lubią eksponować swojego cennego kruszcu, a tym bardziej używać go jako zastawy, mogą zakopać go w ogródku lub zamknąć dla bezpieczeństwa na cztery spusty w renomowanym sejfie. Tylko nie ma na świecie takiego sejfu, którego nie dałoby się otworzyć. Każdy szyfr da się złamać (o czym przekonali się Niemcy licząc na niezawodność Enigmy, którą złamali Polacy z Marianem Rejewskim na czele), każdy zamek da się otworzyć i każdy sejf jest do rozprucia.

sejf

Oczywiście są skarbce, których zdobycie jest utrudnione, ale i te da się „wyczyścić”, trzeba tylko użyć odpowiednich metod. Tak było w latach trzydziestych XX wieku w Hiszpanii. Kraj ten posiadał, w owym czasie, jedne z największych rezerw złota na świecie, które bez wątpienia były łakomym kąskiem.

Jak zagarnięto te zasoby? Można rzec, że bardzo prosto, gdyż bazowano na „ciemnej masie”. Pierwszą fazą był przerzut agentów, który zajęli się robotą na miejscu, a trzeba przyznać, że hasła: „każdemu po równo”, bardzo łatwo wpadają na podatny grunt. Choć w tych hasłach było drobne niedomówienie, gdyż na końcu zabrakło odpowiedniego wyrazu, ale nie ma się co dziwić, gdyż hasło: „każdemu po równo … biedy”, nie brzmi już tak chwytliwie.

Inna sprawa, że założenia by każdy miał po równo są same w sobie nieracjonalne, gdyż jeden tynkarz może solidnie zrobić ścianę w jeden dzień, a inny może zrobić fuszerkę, więc wypłata zawsze powinna być adekwatna do jakości. Bardziej solidni i pracowici, w normalnym ustroju zawsze będą mieć więcej. W innych systemach takich jak np. w Korei Północnej, wszystko działa trochę inaczej i np. otyłość grozi jedynie garstce osób 😉

Wracając jednak do hiszpańskiego złota, to po „wyrobieniu gruntu”, odpowiednie grupy doszły do władzy i po zaognieniu sytuacji doszło do wybuchu powstania. Akurat był to idealny czas na testowanie sowieckiego sprzętu i sowieckiej myśli wojskowej. Setki tysięcy ludzi straciło życie, ale sprzęt był dobrze przetestowany, a oficerowie ZSRR zdobyli cenne doświadczenie bojowe.

Jednym słowem z Hiszpanii zrobiono sobie poligon, a do tego zamiast zapłacić za nieocenioną możliwość testowania swojego sprzętu, zażądano za to horrendalnych sum płatnych w szczerym złocie. Między innymi w tym celu miejscowych „czerwonych” osadzono blisko władzy, bo kto przy zdrowych zmysłach zgodziłby się na ograbienie swoich zasobów złota z banku centralnego? Całość była dokładnie zaplanowana przez radzieckie służby. Dnia 26 października 1936 roku, załadowano na statek bagatela 510 ton złota i wysłano do ZSRR. Wszystko działo się pod pilnym nadzorem Aleksandra Orłowa, rezydującego w Hiszpanii funkcjonariusza NKWD.

Orłow za wykonanie takiego zadania, w każdym normalnym systemie mógłby liczyć na status bohatera narodowego, gdyż zasilił skarb państwa olbrzymimi środkami. Natomiast ku jego nieszczęściu służył siłom, które lubowały w rozlewie krwi choćby dla przykładu, a ludzi ambitnych, inteligentnych i kreatywnych profilaktycznie likwidowały. Taki też los miał go spotkać, jednak przejrzał w porę zamiary swoich mocodawców i czym prędzej czmychnął do USA, zabierając ze sobą sporą dokumentację. Po latach spisał swoje wspomnienia, przedstawiając prawdziwe oblicze reżimu sowieckiego, w książce „The Secret History of Stalin’s Crimes”.

Tak na marginesie w szeregach komunistów walczył w Hiszpanii jako ochotnik George Orwell. Gdy zobaczył jak to wszystko wygląda na żywo, jego entuzjazm do pustych haseł w mgnieniu oka wyparował, a jego doświadczenie życiowe pozwoliło na opisanie tych obłudnych mechanizmów w „Folwarku zwierzęcym”, do którego lektury bardzo zachęcam.

Wracając jednak do tematu złota, hiszpańskie 510 ton, nawet w dzisiejszych czasach stanowi kolosalną ilość. Jest to więcej niż posiada obecnie w swoich skarbcach Europejski Bank Centralny. Dla porównania, Polska w swoich rezerwach posiada obecnie niecałe 103 tony. Oczywiście patrząc na wszystko z szerszej historycznej perspektywy, można rzec, że los wymierzył sprawiedliwość, gdyż niegdyś to Hiszpanie rabowali złoto, kiedy podbijali Imperium Inków 😉

Na koniec rzućmy jeszcze okiem na wykres notowań złota, gdyż mamy już za sobą trzy udane próby uklepywania dna, no a przecież do trzech razy sztuka 😉

Złoto - interwał tygodniowy

Mówię tutaj oczywiście o złocie w kontekście spekulacji, czyli kupowania po dobrej cenie i odsprzedaży z zyskiem, by środki mogły aktywnie pracować z uwzględnieniem procentu składanego, a nie w kontekście zamrażania kapitału w fizycznym kruszcu, gdyż jak już wcześniej wspomniałem, każdy sejf da się otworzyć 😉

Temat do przemyśleń i pamiętajcie o stop loss’ach, gdyż zawsze może być niżej 😉

 

 

Co nieco o fizycznym złocie, filmie, pochwałach i podziękowania w tle :-)

Posted by Marek | Posted in Surowce | Posted on 16-02-2014 4:53 pm

20

Kwestia fizycznego złota przewijała się już na blogu w ubiegłych latach, ale ze względu na sporo zapytań mailowych, jak i parę ciekawych rozmów jakie miałem okazję przeprowadzić, dorzucę jeszcze swoje trzy grosze w tym temacie.

Mianowicie im bardziej cena jednej uncji złota przybliża się do wartości trzycyfrowej liczonej w dolarach, tym bardziej jest to atrakcyjna cena dla kogoś, kto chciałby zamrozić swoje środki w kruszcu. Zaznaczam jednocześnie, że zamrażanie środków ma niewiele wspólnego z ich inwestowaniem. Mając kapitał możemy żonglować nim pomiędzy nadarzającymi się okazjami, dzięki czemu wykorzystujemy procent składany (zyski powiększają kapitał przez co taka sama procentowa stopa zwrotu daje za każdym razem wyższy zastrzyk gotówki od poprzedniego).

Wczoraj razem z Adeptami rozmawialiśmy co nieco o złocie. Nawet padły trafne spostrzeżenia dotyczące nagonki reklamowej (wszędzie plakaty i banery) dotyczącej fizycznego kruszcu, jaka miała miejsce parę lat temu. Pamiętam również jak naraziłem się zwolennikom kupowania złotych sztabek i monet, kiedy piątego października 2012 roku napisałem na blogu wpis oznajmujący, że jest czas na profit, dodając przy tym, że fizyczne złoto to nie jest najlepszy pomysł jako rzecz do inwestycji. Lepiej jest pomnażać środki aniżeli je zamrażać.

Teraz z perspektywy czasu można wszystko na spokojnie ocenić patrząc na wykres. Jednak pisząc takie rzeczy kiedy złoto dobijało do poziomu 1800$/oz, wystawiłem się na niezłe ataki. Rzekłbym, że otwarła się istna puszka Pandory 😉

Złoto

Pechowo tak się złożyło, że napisała do mnie ponad dwa miesiące temu osoba, która zamroziła w fizycznym kruszcu spore środki dokonując zakupu po bardzo niekorzystnych cenach. W takich sytuacjach nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem. Na pewno prawnuki docenią taki prezent, gdyż po każdej bessie przychodzi kiedyś hossa, więc nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło 🙂

Przy okazji chciałbym też polecić film Jack Strong, który opowiada o losach pewnego oficera, który posiadał niezwykle bystry umysł analityczny i potrafił dostrzegać to, czego inni nie potrafili dostrzec. Widząc realną szansę zagłady nuklearnej Polski, postanowił działać, za co poniósł bardzo wysoką cenę na wszelkich płaszczyznach. Zginęli jego synowie, a propaganda PRL skutecznie zszargała jego dobre imię, tak samo jak dekady wcześniej zrobiono to z bohaterami Armii Krajowej.

Chciałbym również nadrobić zaległości w pochwałach. Start drugiej Listy dla osób początkujących zaabsorbował na początku tak dużo energii, gdyż trzeba było przeprowadzić gruntowną akcję powtórkową przez pierwsze tygodnie, że nie miałem za bardzo sił na siadanie do komputera. Z tego powodu umknęła obiecana pochwała za styczeń, na którą słusznie zapracował Marcin wyłapując piękny ruch, który w chwili obecnej został już zmonetyzowany profitującym stop lossem. Złapany ruch był zacny, ostatecznie wyszło ponad 600 pipsów (przy precyzji czterech miejsc po przecinku). Licząc niepoprawnie pipsy, tak jak niektórzy uwzględniający przy precyzji pięciu miejsc po przecinku, również ułamki pipsa, to wynik według tej błędnej, a niestety rosnącej w popularność metodyki wynosi 6000 pipsów. Gratulacje Marcin!

Na koniec chciałbym podziękować wszystkim uczestnikom szkolenia, którzy przyjechali z różnych stron Polski m.in. z Gdańska, z Koszalina za udział. Teraz macie wędki, więc łowienie ryb nie stanowi już dla Was problemu, zatem działajcie!

Ja tymczasem zmykam na bal. Życzę miłego wypoczynku w ten niedzielny wieczór 🙂