Pszenica – aktualizacja wykresu

Posted by Marek | Posted in Płody rolne | Posted on 10-07-2017 9:00 am

36

Nie wiadomo czy Armand Hammer większą stopę zwrotu uzyskał na sprzedaży swojego syropu na kaszel w czasie prohibicji (był to spirytus z imbirem), ale na pewno nominalnie większe sumy zarobił na sprzedaży pszenicy do ZSRR, gdyż pomimo, iż niegdyś carska Rosja była jednym z największych eksporterów produktów rolnych, to za czasów ZSRR niedobory były na porządku dziennym.

Jak zapewne wiele osób pamięta z poprzedniego wpisu, utworzenie obowiązkowych sowchozów i kołchozów, wraz z konfiskatą ziemi, narzędzi i całego inwentarza żywego było gwoździem do trumny. Głodujący rolnicy jak tylko się dowiedzieli, że muszą oddać swoje zwierzęta hodowlane do kołchozów, postanowili je niezwłocznie pozabijać i najeść się do syta. W wyniku tych działań liczba bydła spadła z ponad 30 milionów sztuk do niecałych 17 milionów, a entuzjazm do pracy drastycznie spadł. ZSRR w późniejszych latach stał się największym na świecie importerem żywności.

Jak opisywał Jegor Timurowicz Gajdar: „Kolektywizacja, pozbawienie rolników wolności w zakresie miejsca zamieszkania i wyboru wykonywanego zawodu, a także zmuszanie rolników do pracy bez wynagrodzenia, oznaczało w praktyce powrót pańszczyzny”. Czyli historia zatoczyła koło, najpierw omamiono masy, że czas na rewolucję, by obalić cara w obronie uciskanych, po czym powrócono do stanu poprzedniego i  dodatkowo dokręcono śrubę jeszcze mocniej.

Natomiast wracając do pszenicy, był czas siania, zatem kolejnym etapem po wzroście jest czas zbiorów, który można uznać za otwarty, gdyż parę dni temu został osiągnięty minimalny oczekiwany zakres ruchu (~ 570 ¢/bu).

Pszenica - interwał dzienny

Pszenica – interwał dzienny

Jednym słowem, to co było prawie, że „pewniakiem”, czyli takim minimalnym wzrostem, zostało już osiągnięte, a dalszy bieg wydarzeń leży już tylko i wyłącznie w gestii rynku. Można zamknąć część pozycji, by wydać zyski na przyjemności, a dla pozostałej części przesuwać cyklicznie SL do góry. Ile jeszcze rynek da, tyle się weźmie, ale niech SL zawsze pilnuje wypracowanego wyniku. Ruch był na tyle dynamiczny, że skala zysku powinna zadowolić nawet największych maruderów 🙂

Przy tym walorze, można było także zaobserwować jak kolosalną rolę odgrywa na giełdzie cierpliwość. Póki SL trzyma, nie można skreślać zagrania, gdyż jest ono przecież cały czas w grze i oczekuje na werdykt rynku.

Grę na giełdzie można porównać do pracy jaką sugeruje jeden z naszych wielkich pisarzy:
„Praca rozumna i wytrwała, która nie myśli o zbieraniu owoców w tydzień po posiewie, przebija góry, nad przepaściami przerzuca mosty” – Bolesław Prus.

PS Ja tymczasem przymierzam się do wielu dużych wyzwań, także aktywność na blogu będzie jedną wielką niewiadomą.

Pszenica – aktualizacja wykresu

Posted by Marek | Posted in Płody rolne | Posted on 18-06-2017 1:39 pm

9

Czas rzucić ponownie okiem na wykres pszenicy 🙂

Pszenica - interwałtygodniowy

Pszenica – interwał tygodniowy

Powoli, z wielkim mozołem, oddalamy się od wyznaczonej strefy zakupowej (poniżej 427 ¢/bu) i choć początkowo kurs się niestety opierał, co wywołało też niemałą dyskusję i powątpiewanie widoczne w komentarzach, to warto było kilka razy pod poprzednim wpisem powtórzyć, że setup wcale nie jest spalony, gdyż póki poziom SL jest nietknięty, wszystko może się jeszcze wydarzyć.

Reasumując, setup cały czas jest w grze i choć walor wlecze się jak żółw, to warto pamiętać, że był już taki żółw co wygrał z zającem, a w slangu giełdowym rzeklibyśmy, że: „pieniądze płyną od aktywnych do cierpliwych” 🙂

Nie ma chleba bez mąki? Rzut okiem na pszenicę :-)

Posted by Marek | Posted in ciekawostki, Płody rolne | Posted on 15-03-2017 11:55 am

50

Kiedy w 1921 roku Armand Hammer, wówczas jeszcze wielki pasjonat systemu komunistycznego, spełnił swoje wielkie marzenie i jako student medycyny udał się do Moskwy, by zasmakować życia w prawdziwym państwie socjalistycznym, a przy okazji pomóc miejscowej ludności walczyć z tyfusem, doznał lekkiego szoku. Jego idealistyczne wyobrażenia dotyczące ZSRR okazały się wybujałą fantazją i czar prysł. Puste sklepy, ludzie odziani w łachmany i wszechobecny głód, to wszystko było na porządku dziennym.

Hammer mając ze sobą grube pliki dolarów nie miał jak z nich skorzystać, gdyż wszystko było na kupony, a to co nazywano żywnością przypominało resztki wygrzebane ze śmietnika. Po udaniu się do Jekaterynburga spotkał go kolejny wielki wstrząs. Na stacji kolejowej piętrzyły się stosy zwłok ludzi zmarłych na skutek głodu, które przed transportem na prowizoryczny cmentarz obdzierano z ubrań, gdyż odzież była również deficytowa.

Po otrząśnięciu się z szoku, postanowił wykorzystać rodzinną smykałkę do interesów i zainwestować swój pierwszy milion, który zarobił na produkcji syropu na kaszel. Był to oczywiście dosyć specyficzny syrop, gdyż składał się on ze spirytusu z dodatkiem imbiru, a biorąc pod uwagę fakt, że w owym czasie panowała prohibicja, to tego typu syrop stał się szybko hitem i jak na osobę z żydowskimi korzeniami przystało, Hammer szybko stał się bardzo majętny. Pieniądze zainwestował w zakup pszenicy i dostarczenie jej do ZSRR. Interes okazał się hitem i w 1930 roku Hammer powracając do kraju był w posiadaniu olbrzymiej ilości dzieł sztuki należących ongiś do carskiej rodziny Romanowów, miał między innymi drogocenne jaja, których twórcą był Carl Gustawowicz Fabergé.

Produkcja żywności była zawsze w systemach komunistycznych wielkim problemem i pomimo, iż niegdyś carska Rosja była jednym z największych eksporterów produktów rolnych, to za czasów ZSRR niedobory były na porządku dziennym i wraz z upływem czasu było coraz gorzej. Utworzenie obowiązkowych sowchozów i kołchozów, wraz z konfiskatą ziemi, narzędzi i całego inwentarza żywego było kolejnym gwoździem do trumny. Głodujący rolnicy jak tylko się dowiedzieli, że muszą oddać swoje zwierzęta hodowlane do kołchozów, postanowili je niezwłocznie pozabijać i najeść się do syta. W wyniku tych działań liczba bydła spadła z ponad 30 milionów sztuk do niecałych 17 milionów, a entuzjazm do pracy drastycznie spadł. ZSRR w późniejszych latach stał się największym na świecie importerem żywności.

Jak opisywał Jegor Timurowicz Gajdar: „Kolektywizacja, pozbawienie rolników wolności w zakresie miejsca zamieszkania i wyboru wykonywanego zawodu, a także zmuszanie rolników do pracy bez wynagrodzenia, oznaczało w praktyce powrót pańszczyzny”. Czyli historia zatoczyła koło, najpierw omamiono masy, że czas na rewolucję, by obalić cara w obronie uciskanych, po czym powrócono do stanu poprzedniego i  dodatkowo dokręcono śrubę jeszcze mocniej.

Każdy komunistyczny system jest zły, gdyż jedynie pracując na własny rachunek przejawia się prawdziwą pasję, dba o jakość i przykłada do wykonywanego zawodu, wszakże słaba wydajność punktuje po kieszeni a kiepskie standardy usług odstraszają klientów. Natomiast kiedy pracuje się na „wszystkich” to nie ma żadnej motywacji, przecież „czy się stoi, czy się leży” każdy dostaje to samo.

Wróćmy jednak do sedna wpisu, czyli waloru, na którym w poprzednim stuleciu krocie zarobił Armand Hammer. Z pszenicy produkuje się mąkę, a z mąki chleb, zatem warto rzucić okiem na wykres, by wiedzieć jakich cen chleba będzie się można spodziewać 🙂

WHEAT – interwał tygodniowy

Pewne formacje z geometrii euklidesowej mają swoje wybicia, ale mają także ruchy powrotne, które czasem przynoszą na czekoladę i taki właśnie ruch powrotny się realizuje. Wykres pozostawiam do samodzielnych przemyśleń i suwerennych decyzji 🙂