Parę refleksji o pieniądzach na Wielki Tydzień i Wesołych Świąt Wielkiej Nocy

Posted by Marek | Posted in inne | Posted on 11-04-2017 1:06 pm

11

Trwa właśnie Wielki Tydzień, także warto wykorzystać ten czas, by się zatrzymać i spędzić go z rodziną, gdyż jest to bezcenne. Zarazem chciałbym złożyć Czytelniczkom i Czytelnikom jak najlepsze życzenia, by Święta Wielkiej Nocy były radosne, pogodne i miło spędzone w rodzinnym gronie.

Na koniec chciałbym pozostawić do własnych refleksji pewien temat, który według statystyk jest niepokojący, gdyż zawsze ze smutkiem reaguję, gdy docierają do mnie wieści, że ktoś z moich przyjaciół natrafił na kryzys w związku i szykuje się rozwód, w którego centrum znajdują się dzieci i to one najmocniej obrywają rykoszetem. Nierzadko są to osoby piastujące bardzo dobrze płatne wysokie stanowiska, także bez względu na zasobność portfela, takie rzeczy się zdarzają. Dlatego tak ważna jest pielęgnacja więzi i systematyczne dbanie o płomień ogniska domowego. Utraconego czasu nigdy nie zrekompensują pieniądze, zatem warto zachować czasem umiar i zamiast na pracę poświęcić czas rodzinie.

Poniżej przytaczam fragmenty niezwykle genialnego artykułu autorstwa Jacka Kaniewskiego, które obrazują dzisiejszy stan rzeczy i czyhające pułapki na przykładzie rodziny Malinowskich.

Andrzej Malinowski jest jednym z głównych elektryków w fabryce. Codziennie o 7.00 rano bierze kanapki i wychodzi do pracy, żeby zdążyć na 7.15. Kiedy wraca do domu po godzinie 15.00, razem z żoną Anną i trójką dzieci siadają do obiadu. Po południu Andrzej odpoczywa, najczęściej zatapiając się w lekturze prasy, dzieci odrabiają lekcje. Wieczorem odwiedzają ich znajomi. Panie rozmawiają o dzieciach, panowie o nowym projekcie, który aktualnie wspólnie opracowują w fabryce.

W sobotę Malinowscy najczęściej odwiedzają rodziców Anny, czasem jadą na dłuższy spacer do lasu za miastem. W niedzielne popołudnie najstarszy syn, Wojtek, niemal rytualnie zasiada z ojcem do warcabów. Wakacje spędzają na wsi u rodziców Andrzeja. Andrzej jest jedynym z siódemki rodzeństwa, któremu udało się porzucić wieś, zdobyć zawód i pracę w mieście. Andrzej i Anna są porządnym, uczciwym, po prostu „dobrym” małżeństwem. Anna dba o dzieci i dom, ale także pielęgnuje więzi z rodziną i przyjaciółmi. Andrzej przede wszystkim zapewnia rodzinie utrzymanie, a także pomaga Annie w rozwiązywaniu poważniejszych problemów wychowawczych i podejmowaniu ważniejszych domowych decyzji. Czasem się kłócą, czasem nie mogą się zrozumieć, ale w takich trudniejszych sytuacjach Anna może zawsze wypłakać się siostrze. Anna i Andrzej są szczęśliwi, że nie dotykają ich takie kryzysy małżeńskie, jak niektórych znajomych.

Wojciech Malinowski, najstarszy syn Andrzeja i Anny, wyjechał na studia do Warszawy, skończył prawo i obrał ścieżkę kariery adwokackiej. W 2010 roku, mając 30 lat, ożenił się z Agnieszką, uroczą absolwentką ekonomii, którą poznał podczas Erasmusa w Lizbonie. Kiedy brali ślub, Agnieszka miała już dobrą pracę jako doradca finansowy w warszawskiej sieci salonów samochodowych. Cztery lata później przyszło na świat ich pierwsze dziecko. Oboje jeżdżą do pracy swoimi samochodami, wymieniając się co tydzień obowiązkiem podwożeniem córeczki do żłobka. Żeby spokojnie dotrzeć do swoich biur na 8.00 muszą wyruszyć około godz. 7.00.

Praca obojga jest trudna, stresująca, wymaga skupienia i szerokich kompetencji, ale nagrodą jest rozwój osobisty i pensja z atrakcyjnymi dodatkami socjalnymi. Młodzi Malinowscy wracają do domu najwcześniej około 18.00 (praca do 17.00 z obowiązkową godzinną przerwą na lunch, po pracy drobne zakupy). Córeczkę ze żłobka odbiera niania.

Zarówno małżeństwo Andrzeja i Anny, jak i Wojtka i Agnieszki, to typowe dobre małżeństwa swoich czasów. Związki ludzi uczciwych, pełnych dobrej woli i zwykłych ambicji, wolnych od patologii, w istocie podobne do tysięcy rówieśników. Co takiego zmieniło się w społeczeństwie, że przeciętne małżeństwa zawierane po II wojnie światowej potrafiły przetrwać trudne chwile i ocalić związki, w kolejnym pokoleniu rozpada się już co piąte małżeństwo, a w następnym co trzecie?

Wśród głębszych przyczyn (czynników) wzrostu liczby rozwodów najczęściej wymienia się m.in. zmiany w systemie wartości, spadek religijności, indywidualizm, seksualizację relacji, społeczne przyzwolenie na rozwody czy konsumpcyjny styl życia.

Przy tak wysokich wskaźnikach rozwodów nie można już przecież powiedzieć, że rozpadają się tylko związki patologiczne, złe, czy takie, w których brakuje dobrej woli małżonków. Nie mamy już do czynienia wyłącznie z marginesem ludzkiej słabości, który obecny jest na obrzeżach wszystkich dziedzin życia. Musi działać jakiś czynnik wzmacniający zwykłe, przeciętne problemy, który sprawia, że kryzysy możliwe do zażegnania w sprzyjających warunkach, masowo stają się przyczyną rozpadu potencjalnie dobrych małżeństw.

Powojenne pokolenie statystycznych państwa Malinowskich (dziadków) mieszkało na wsi. Podział ról w wielopokoleniowej rodzinie był jasny. Więzi wzmacniał wspólny przedmiot troski, jakim było gospodarstwo oraz wychowanie dzieci. Żona czuwała nad mężem, będąc blisko niego, on dawał jej poczucie bezpieczeństwa i stałości rodziny.

Drugie pokolenie, Andrzeja i Anny, zaczyna spełniać marzenie o wygodnym życiu w mieście. Mężczyzna zostaje wyrwany z tradycyjnego, okrzepłego przez setki lat stylu życia i idzie do pracy. Żona zaczyna tracić kontakt z mężem w zakresie  emocji związanych z pracą. W życiu wiejskim dobrze wiedziała, czym w danej chwili się zajmuje, często mu pomagała, wspólnie radzili się  w sprawach dotyczących gospodarstwa. Nie musieli umieć ze sobą szczególnie rozmawiać, wszystko było wiadome, oczywiste, rozumieli się bez słów. W pracy w fabryce przestało to mieć sens. Nie mieli w tej przestrzeni wspólnych tematów. W życiu wiejskim żona dobrze wiedziała, z kim mąż pracuje – z ojcem, braćmi, kuzynami, sąsiadami, synami. Po przeprowadzce do miasta pojawili się obcy koledzy z pracy, jakiś szef, kierownik, sekretarka. Ale głównym celem pracy i stylu życia było utrzymanie rodziny i dobre wychowanie dzieci, co wciąż bardzo scalało więź małżonków. Jednak nikt nie nauczył ich rozmawiać, a trzeba było już sobie dużo opowiadać. Na szczęście był na to wspólny czas – długie popołudnia, wieczory, weekendy. Choć nie wszyscy z niej korzystali, to jednak była jakaś szansa na bliskość.

Tej szansy pozbawieni są już młodzi Malinowscy, Wojtek i Agnieszka. Oni nie mają czasu na uwspólnienie życia, podzielenie się emocjami. Zwłaszcza, że większość przeżyć „dzieje się” poza domem, poza małżeństwem. W poprzednim pokoleniu zwornikiem była mama, która nie pracowała poza domem. Rodzina była całym jej życiem, więc walczyła o przetrwanie, kiedy bywało trudno. Teraz Agnieszka chodzi do pracy, jak większość jej rówieśnic. I w zasadzie niezależnie od tego czy musi, czy tylko chce, niezależnie od tego czy jest dyrektorem w banku, czy obsługuje kasę w wielkim sklepie dyskontowym – nie ma czasu na budowanie więzi z mężem. Żyją w dwóch, często wspaniałych, ale odrębnych światach. Niby mają jeszcze wspólne dzieci, ale ich aktywność wychowawcza sprowadza się do wyboru niani, szkoły, trenera, nauczyciela skrzypiec – oni zrobią już resztę.

Wojtek i Agnieszka Malinowscy są dobrym nowoczesnym małżeństwem. Dobrym w czasie pokoju, choć i wtedy łatwo nie jest. Ale oni teraz są na wojnie. Ich przeciwnikiem jest antymałżeński system układów społeczno-gospodarczych, który narzuca określony antymałżeński styl życia. Bo cóż mogą zrobić – za coś trzeba żyć.

A w tym systemie nie ma już zwykłej pracy. Jest tylko praca dla ambitnych, twórczych, zaangażowanych – w takiej pracy nie da się nie spalać, nie da się udawać, że jest tylko dodatkiem, ona staje się całym życiem, nawet wówczas, gdy się jej nie lubi (choć najczęściej się ją kocha). Praca nie jest dostosowana do potrzeb życia rodziny, to życie rodziny jest dostosowane do pracy. Do tego dochodzą uroki miasta – godziny zmarnowane na dojazdy, nerwy, pośpiech. Z czasem Wojtek Malinowski ma znacznie więcej wspólnych emocji i ważnych przeżyć z koleżanką z kancelarii niż z własną żoną. Wspólna praca, zwłaszcza ciekawa i twórcza, bardzo zbliża. To zbliżenie wzmacniają wyjazdy na delegacje, też przecież potrzebne.

Agnieszka jest w małżeństwie coraz bardziej samotna, czuje obcość swojego męża, brakuje jej czułości, zaangażowania, a drogie perfumy nie zaspokajają jej potrzeby bycia wysłuchaną, bezpieczną i kochaną. Wolne chwile Wojtek stara się poświęcać dzieciom, żeby miały ojca, zwłaszcza, że Agnieszka staje się nieznośna – ciągle ma pretensje o to, że mąż nie ma dla niej czasu, że nie wie jakie problemy mają dzieci w szkole, a prezent na jej urodziny znowu kupowała jego sekretarka. Napięcie rośnie. Wojtek tym bardziej ucieka w pracę, bo tam jest ważny, bezbłędny i wszyscy go podziwiają, Agnieszka gaśnie, zamyka się w sobie, skupia się na dzieciach, ale w głębi serca narasta w niej…

Źródło: http://jagiellonski24.pl/2017/02/14/dobre-malzenstwo-musi-sie-rozpasc/

 

Wesołych Świąt Bożego Narodzenia oraz szczęśliwego Nowego Roku!

Posted by Marek | Posted in inne | Posted on 22-12-2016 5:00 pm

6

Wigilia zbliża się wielkimi krokami, a to znak, że czas już odstawić na dłużej komputer i w pełni poświęcić czas rodzinie. U nas przygotowania idą pełną parą a wspólne wypieki są genialną zabawą dla najmłodszych 🙂 Prym wiodą chyba pierniczki, a nie wiem co daje większą frajdę, wałkowanie ciasta czy wycinanie go foremkami. Jedno jest pewne, dziecko ma na pół dnia zajęcie 🙂

Bombki zawsze robimy własnoręcznie i choć choinkę dopiero dziś przywiozłem i jeszcze jej stabilnie nie zamocowałem, to bombka giełdowa wisi już w moim gabinecie.

Wspólne przygotowania to coś wspaniałego i z perspektywy tych wszystkich lat, nie mam złudzeń, że od kiedy zostaje się rodzicem, to magia świąt działa jeszcze potężniej i jeśli kiedyś jako singiel myślałem, że lepiej już być nie może, to teraz się śmieję z tego jaki byłem wtedy głupi 🙂

Polecam każdemu, kto ma taką możliwość, wziąć urlop i z pełnym sercem uczestniczyć w przygotowaniach, gdyż jest to coś niesamowitego.

By już nie przedłużać, na koniec życzę Wam rodzinnych i przepełnionych ciepłem ogniska domowego Świąt, udanej zabawy sylwestrowej i szczęśliwego Nowego Roku. Niech ten czas będzie dobrze wykorzystany na regenerację sił i oczyszczenie umysłu z niepotrzebnych trosk, by móc w pełni sił sprostać wyzwaniom jakie przyniesie rok 2017.

Wesołych Świąt :-)

Posted by Marek | Posted in inne | Posted on 22-12-2015 9:03 pm

8

W związku z nadchodzącymi Świętami Bożego Narodzenia życzę wszystkim Czytelniczkom i Czytelnikom, by były spędzone w ciepłym rodzinnym gronie z dala od wykresów giełdowych, gonienia za karierą i słuchania toksycznej papki medialnej głównego nurtu.

Ten świąteczny czas spędzony miło z rodzicami na pewno docenią dzieci. One tak szybko dorastają, dlatego warto poświęcać im jak najwięcej czasu w okresie, kiedy najbardziej tego potrzebują, by nie okazało się, że na pewne rzeczy jest już zbyt późno.

uciekajacyczas

Weekendowa humoreska ;-)

Posted by Marek | Posted in inne | Posted on 06-12-2015 11:44 am

14

Dziś wstęp będzie w postaci „fikcyjnej” humoreski, przedstawiającej ostatnie zawirowania polityczne w pewnym państwie. Będzie to zarazem ostatni wpis z tej tematyki, gdyż nie mam już sił na śledzenie absurdów sceny politycznej, a na blogu skupimy się już wyłącznie na giełdzie, podróżach i recenzjach kulinarnych 🙂 Read the rest of this entry »

Korupcja – jeden z największych szkodników gospodarki

Posted by Marek | Posted in inne | Posted on 30-11-2015 9:06 pm

12

Wracając jeszcze do odbioru wiadomości przez pryzmat pobytu za granicą chciałbym zwrócić uwagę na pewną sytuację, gdzie niektóre media znowu serwowały okropne mumbo-jumbo.

Najpierw jednak przytoczę film, który parę lat temu miałem okazję oglądać w jednym z łódzkich kin. Mowa o produkcji „Gangster Squad. Pogromcy mafii”, bazującej co nieco na historii pewnego żydowskiego gangstera, który nazywał się Meyer „Mickey” Cohen i skutecznie terroryzował Los Angeles, mając na swojej liście płac grube ryby z policji i polityków. Bezkarność gangstera i bierność skorumpowanych stróży prawa doprowadza do przelania się czary goryczy.

Grupa nieskażonych korupcją policjantów tworzy tajny policyjny oddział, który postanawia nagiąć nieco prawo w celu wyższego dobra. Rozpoczyna się wojna partyzancka z gangsterami, a działający incognito policjanci bezlitośnie atakują przestępcze przedsięwzięcia Cohena. Wszystko bez zbędnej biurokracji, nakazów rewizji, czy używania dzwonka do drzwi. Stawiają na działania szybkie, precyzyjne i przede wszystkim skuteczne.

Właśnie z tym filmem skojarzyły mi się działania byłego szefa CBA Mariusza Kamińskiego. Działał skutecznie demaskując przekręty gruntowe (warto zaznaczyć, że jeden z zatrzymanych od razu sam przyznał się do winy). Właśnie tacy ludzie powinni wyrywkowo sprawdzać każde ministerstwo i każdą instytucję, która rozporządza państwowym majątkiem, a tymczasem dostał karę za to, że działał skutecznie. Według mnie prawo łaski powinno się używać właśnie w takich przypadkach, kiedy ludzie w dobrzej wierze, wykonując kawał dobrej roboty muszą czasem przymknąć oko na słabe prawo, które nie pozwala na skuteczne ściganie przestępców. Oczywiście niektóre media rozpoczęły istną medialną głupawkę i prześcigały się w irracjonalnych atakach na Prezydenta Andrzeja Dudę, gdzie tradycyjnie pewna kłamliwa gazeta wiodła prym w „produkcji” mumbo-jumbo.

Może żyję w innym świecie, ale dla mnie jest naturalne, że każdy polityk czy urzędnik państwowy powinien trząść się ze strachu przed przyjęciem łapówki czy to w postaci podrabianego zegarka, czy to grubych milionów, czy to za obiecane stanowisko po zakończeniu kadencji, gdyż nigdy nie miałby pewności, czy za oferującym łapówkę nie stoją ludzie ze służb antykorupcyjnych.

To właśnie korupcja jest jednym z największych hamulców wzrostu gospodarczego. Nikogo nie zastanawia dlaczego nasze firmy nie dostają niektórych państwowych zamówień, mimo iż eksportują z powodzeniem towary na inne europejskie rynki? Dlaczego nasze drogi czy mosty są jednymi z najdroższych tego typu przedsięwzięć w Europie, a nawet na Świecie, a mimo to upadają firmy je budujące?

Powtórzę raz jeszcze, jeśli ktoś będzie oferował czy to podrobiony zegarek, czy to intratną posadę „doradcy” w dużym koncernie, każdy polityk powinien trząść się ze strachu nie znając dnia ani godziny, kiedy oferujący łapówkę pokaże służbową legitymację i wyciągnie kajdanki.

Tak właśnie powinno być. Korupcję należy zwalczać z pełną determinacją. Nikt chyba co do tego nie ma żadnych wątpliwości. No oczywiście poza mocodawcami pewnych mediów, którzy z zaciekłością wmawiają swoim odbiorcom, że powinno być inaczej, ale żaden inteligenty człowiek się na takie brednie nie nabierze 🙂

Kto czyta nie błądzi :-)

Posted by Marek | Posted in inne | Posted on 16-10-2015 7:22 pm

2

Na czas mojej nieobecności pozostawiam co nieco do doczytania. Na początek polecam Read the rest of this entry »

Co przyniesie przyszłość? Czy czeka nas upadek zachodniej cywilizacji? – Cz. II – zakończenie

Posted by Marek | Posted in inne | Posted on 09-10-2015 12:25 pm

12

W ostatnim tygodniu znów wydarzyło się wiele rzeczy, o których główne media skandalicznie milczą. Ze względu na liczne podróże i przygotowania do nich, postaram się zrobić jedynie krótkie podsumowanie wydarzeń, a resztę można doczytać w źródłach. Będzie to także zakończenie wpisów o tej tematyce, gdyż myślę, że każdy logicznie rozumujący człowiek nie będzie bierny wobec druzgocących faktów.

Na początku warto ponownie spojrzeć w kierunku Niemiec, by zobaczyć jak jest naprawdę z emigrantami i jaka grupa wyznaniowa stanowi prym we wprowadzaniu terroru. Poniżej fragmenty artykułu Niemieckie Schroniska dla Uchodźców pod Szariatem, który napisał Soeren Kern:

„Uciekłem przed irańską tajną służbą, ponieważ myślałem, że w Niemczech będę mógł wreszcie żyć zgodnie ze swoją wiarą bez prześladowań. Ale w schronisku dla uchodźców nie mogę się przyznać, że jestem chrześcijaninem. W przeciwnym razie grożonoby mi…Traktują mnie jak zwierzę. Grożą, że mnie zabiją” – Irański chrześcijanin w niemieckim ośrodku dla uchodźców.

Obserwujemy, że salafiści pojawiają się w schroniskach, przebrani za wolontariuszy i pomocników, celowo szukając kontaktu z uchodźcami, aby zaprosić ich do swoich meczetów i rekrutować dla własnych celów.” – Hans-Georg Maaßen, dowódca wywiadu niemieckiego.

„Nie uda się zintegrować większości migrantów, którzy tutaj teraz przyjeżdżają.” – Heinz Buschkowsky, były burmistrz berlińskiej dzielnicy Neukölln.

Muzułmańscy azylanci wymuszają islamski Szariat w niemieckich schorniskach dla uchodźców, według słów policji, która ostrzega, że chrześcijanie, Kurdowie i Jezydzi są atakowani przez muzułmanów z rosnącą częstotliwością i zaciekłością.

Całość sytuacji oddają słowa dowódcy wywiadu niemieckiego. Takie są niezaprzeczalne fakty.

Na szczęście coraz więcej osób widzi co się dzieje. Najwcześniej dostrzegają to ludzie pracowici, wytrwali i konsekwentni, którzy osiągnęli sukces. Read the rest of this entry »

Co przyniesie przyszłość? Czy czeka nas upadek zachodniej cywilizacji? – Cz. I

Posted by Marek | Posted in inne | Posted on 29-09-2015 5:50 pm

24

Europejska „islamska wiosna” przechodzi już kolejne etapy i już na przykładzie innych państw można wysnuć wnioski na temat bezsensownej i obłudnej polityki „ratowania świata”. Wystarczy spojrzeć na to, co dzieje się u naszego zachodniego sąsiada, gdzie faktem dokonanym są masowe prześladowania chrześcijan w ośrodkach dla uchodźców, których dokonują muzułmanie.

Na miejscu dokonuje się fala gwałtów na dziewczynkach i kobietach, dokonywana przez islamistów. Read the rest of this entry »

Parę słów o uchodźcach i „wielkim dobrobycie” w naszym pięknym kraju :-)

Posted by Marek | Posted in inne | Posted on 17-09-2015 11:29 am

16

Na jesieni czekają nas wybory, więc odpowiednie media nasilają swoje „mumbo-jumbo”, tak jakby Polacy nie potrafili samodzielnie myśleć. Niedawno dzwonił do mnie znajomy z Londynu, który miał okazję być na spotkaniu Prezydenta z Polonią i był dumny, że ma Prezydenta, który nie łże w żywe oczy opowiadając o „zielonej wyspie”, tylko uczciwie mówi rodakom jaka jest prawda. Takie postawy trzeba cenić, natomiast karmienie ludzi kłamstwami i robienie z nich idiotów należy piętnować. Pomijam już kwestie mistrzunia od zegarków i szeregu afer podsłuchowych, a także gwałtowny wzrost deficytu budżetowego, który obrazuje krążący już od dawna po sieci wykres:

deficyt budżetowyPrognozy na rok 2016 mówią o deficycie rzędu ~54,5 mld złotych. Każdy kto choć trochę obserwuje przetasowania wśród ekip rządzących, wie dobrze która partia rządzi Polską przez ostatnie dwie kadencje. Kto nie wie, może to łatwo sprawdzić.

Prawda jest bolesna, rząd PiS’u pamiętał o tym, co wie każdy rozsądny człowiek. Nie wydaje się więcej, aniżeli się zarabia, a jak się zastało zadłużony kraj, to dług należy redukować. Premier Jarosław Kaczyński sprawował swoją misję do 16 XI 2007 i tego też roku deficyt wynosił 16 mld zł. Każdy samodzielnie myślący człowiek nie potrzebuje już dodatkowego komentarza w tej kwestii i żadne media nie wcisną mu ciemnoty. Read the rest of this entry »

Klasa polityczna i pieniądze – dygresja na temat nadchodzących wyborów (cz. II)

Posted by Marek | Posted in inne | Posted on 06-07-2015 6:11 am

5

W ostatnim wpisie ujawniłem swoje pierwsze kryterium selekcji kandydatów i na wstępie dziękuję wszystkim za udział w dyskusji, która pokazała wiele odmiennych nurtów myślenia, co jest bardzo dobre, gdyż trzeba konfrontować różne poglądy, by znaleźć optimum 😉 Dziś natomiast podam kolejne kryteria.

Drugie kryterium to znajomość języków obcych. Pokazuje ono po prostu komu się chciało intensywnie używać szarych komórek i rozwijać. Pierwsze dwa punkty dają mi mniej więcej ogólny obraz inteligencji i pracowitości danej osoby.

Kolejny punkt to określenie racjonalności formułowanych przez kandydata obietnic i sprawdzenie ile z nich jest oderwanych od twardej rzeczywistości. Read the rest of this entry »

Klasa polityczna i pieniądze – dygresja na temat nadchodzących wyborów (cz. I)

Posted by Marek | Posted in inne | Posted on 19-06-2015 4:43 pm

25

Do jesiennych wyborów pozostało jeszcze kilka miesięcy, ale miałem ostatnio trochę zapytań w tej sprawie, więc dorzucę swoje przysłowiowe trzy grosze w tym temacie. Generalnie nie interesuję się polityką, gdyż już wystarczająco dużo razy uwierzyłem w hasła głoszone przez przyszłych „wybrańców narodu”. Szkoda, że nie obowiązują zasady o jakich wspomina Wojciech Cejrowski, gdyż wtedy problem składania pustych obietnic zostałby szybko rozwiązany 🙂

Do tego nierzadko po dotarciu do legendarnego „koryta”, popisują się nasi „wybrańcy” przepychem, który przybiera wręcz obłąkańcze formy, a poza fasadą kryje się pustka. Nie trzeba chyba nawet przypominać zwyczaju „wymiany” podróbkami luksusowych zegarków.

Niemniej jednak jakiś merytoryczny algorytm wyboru kandydatów trzeba posiadać, choć na pewno dużo prościej jest przysłuchiwać się populistycznym hasłom i głosować na tego, który głośniej „robi show”, mając odpowiednie media za swoimi plecami. Także, jeśli ktoś boi się używać mózgu, może dać się wysterować innym, gdyż nie wymaga to wysiłku.

Natomiast, jeśli ktoś chciałby, zamiast na przepychankach słownych, wzorować swój wybór na racjonalnych argumentach, będzie musiał wytężyć swoje szare komórki 🙂

Mój algorytm bazuje na prostych kilku punktach. Pierwszym jest wybór dobrego gospodarza w materii finansowej Read the rest of this entry »

Ostateczne zwycięstwo w wielkiej batalii – Szymek triumfuje!

Posted by Marek | Posted in inne | Posted on 03-05-2015 10:31 am

8

W styczniu 2014 roku razem z Leszkiem ruszyliśmy w gronie inwestorów z akcją zostania Mistrzem. Później cieszyliśmy się z etapowego zwycięstwa. Teraz, po ponad rocznej batalii, przyszedł czas na ostateczną wygraną. Szymek pokonał chorobę!

Dziękuję raz jeszcze Adeptom z Listy Absolwentów, jak i Czytelnikom za dołożone cegiełki. Każdy kto wsparł akcję, może czuć się prawdziwym zwycięzcą i mieć niesamowitą satysfakcję z dołożenia się do wielkiego czynu, gdyż walczyliśmy o ludzkie życie. Jak mówi stare powiedzenie „człowiek jest tyle wart, ile jest w stanie pomóc innym„.

Szymek jest zdrowy i z dumą możemy powiedzieć, że pieniądze trafiły w odpowiednim czasie w odpowiednie miejsce. Gratulacje dla prawdziwych Mistrzów!  Jesteście Wielcy!

Wesołych Świąt i solidnego odpoczynku :-)

Posted by Marek | Posted in inne | Posted on 03-04-2015 7:05 am

3

Chciałbym dziś życzyć wszystkim Czytelniczkom i Czytelnikom spokojnych, pogodnych i radosnych Świąt Wielkiej Nocy, spędzonych miło w rodzinnym gronie, z dala od wykresów giełdowych, czy jakiejkolwiek formy pracoholizmu.

Niech ten czas przeminie w skupieniu, a nie na pracy. Tak jak powiedział niegdyś George Horace Lorimer:

„Dobrze jest mieć pieniądze i rzeczy, które da się za nie kupić, ale dobrze jest również od czasu do czasu upewnić się, czy nie straciliśmy po drodze tego, czego kupić się nie da” .

Zatem wypocznijcie dobrze, naładujcie baterie i z radością spędźcie ten czas 🙂

„Kiedy dorośniesz, odkryjesz, że masz dwie ręce. Jedną, aby pomóc sobie, drugą by pomagać innym.” – Audrey Hepburn

Posted by Marek | Posted in inne | Posted on 12-03-2015 3:22 pm

3

Jako, że mamy obecnie czas na składanie rozliczeń podatkowych, warto pamiętać o przekazaniu 1% podatku na szczytny cel, gdyż inaczej całość trafi do fiskusa.

W ubiegłym roku wspieraliśmy Szymka i finał był bardzo radosny. W tym roku chciałbym natomiast zachęcić do wsparcia podmiotu, którym jest Fundacja Służby Rodzinie „Nadzieja”.

W trakcie wypełniania PITów wystarczy podać numer KRS 0000262774 i dzięki temu część z naszych podatków będzie mogła nieść dobro.