Szkolenie giełdowe „Esencja spekulacji”: Warszawa (19.01.2019), Katowice (02.02.2019), Wrocław (16.02.2019)

Posted by Marek | Posted in inne | Posted on 27-12-2018 8:10 am

2

Na prośbę Czytelników, prócz szkolenia w stolicy, powstały dodatkowe terminy na Południu Polski, także oficjalnie otwieram zapisy na:
„Esencję spekulacji” – Warszawa (19.01.2019), Katowice (02.02.2019), Wrocław (16.02.2019)
Technikę Ichimoku – Warszawa (20.01.2019), Katowice (03.02.2019), Wrocław (17.02.2019).

„Esencja spekulacji” (piąta generacja) to szkolenie bazowe, uzupełnione o dodatkowe doświadczenia i wnioski, które na bieżąco dochodzą z czasem na naszą grupę dyskusyjną – Listę Absolwentów (gdzie każdy uczestniczący Adept dzięki temu od razu może je zgłębić).

Na „Esencji spekulacji” pokazuję wszystkie niezbędne w fachu giełdowym rzeczy począwszy od selekcji walorów, momentu zakupu, ustawianiu SL poprzez prowadzenie zajętej pozycji. Jest to zatem szkolenie kompletne.

Stawiam na samą esencję, także szkolenie nie jest przeglądem setek książkowych technik z opasłych tomów, tylko od razu pokazuję, które elementy książkowe wybrałem i jakich dokonałem w nich modyfikacji, by teorię dostosować do praktyki giełdowej.

Omówię także swoją autorską metodą precyzyjnego odsiewu walorów.

Wszystko stosuję na co dzień, a próbki wiedzy czasem pozostawiam na blogu, by każdy mógł z danej ryby skorzystać i na własne oczy przekonać się jak to wygląda w praktyce. Tak jak to było jakiś czas temu na krezusie

Krezus - interwał dzienny

Krezus – interwał dzienny

czy w przeszłości na takich walorach jak: USD/CAD, WIG, AUD/USD, EUR/PLN, miedź itd. Blog ma także za zadanie udowodnić, że grając na giełdzie da się regularnie i nieprzypadkowo zarabiać. Jednak wszystko wymaga odpowiedniej dyscypliny i cierpliwości.

Przedstawione na „Esencji spekulacji” metody można wykorzystywać do łowienia perełek zarówno na akcjach jak i walutach czy surowcach.

Zaznaczam jednak, że pod żadnym pozorem nie można liczyć na otrzymanie Graala giełdowego, który będzie pozwalał na grę o każdej porze dnia i nocy na dowolnie wybranym walorze! Używana przeze mnie metodologia związana jest z grą pozycyjną bazującą na wyczekiwaniu na punkty zwrotne o podwyższonym prawdopodobieństwie sukcesu. Jest nierealne, by rynek każdego dnia dawał niesamowite okazje inwestycyjne, także cierpliwe stosowanie się do wytycznych to podstawa. Czasem trzeba czekać nawet tygodniami na wypełnienie wszystkich warunków, ale w fachu giełdowym pieniądze płyną „od aktywnych do cierpliwych”.

Chodzi o to, by pozycje zajmować rzadziej, ale za to, by jakościowo były jak najlepsze, dzięki czemu można długo konsumować dany ruch. Zamiast licznych transakcji po kilka procent, wolę zagrać tylko parę razy, ale na dużo większą skalę.

To jest główne założenie mojej metodologi i zarazem takiego stylu gry uczę właśnie na swoich szkoleniach (to podejście zostało wykorzystane przez wielu moich Uczniów na JSW). Chodzi o to, by móc maksymalnie oszczędzać czas, gdyż kiedy dobrze zajmie się pozycję, to ona potrafi przez długie miesiące zarabiać i nie musimy skakać z „kwiatka na kwiatek” szukając non stop czegoś do gry.

Po szkoleniu nie zabraknie także zadania domowego, które pomoże utrwalić wiedzę i wskaże aspekty, nad którymi trzeba wzmożenie popracować, gdyż wybiórcze stosowanie się do metodologii jest jak wybiórcze stosowanie się do sygnalizacji świetlnej na niestrzeżonym przejeździe kolejowym. Kilka razy może się uda przejechać, ale prędzej czy później rozpędzony pociąg dokona aktu zniszczenia i choć na giełdzie będzie to jedynie spustoszenie portfela, to chyba lepiej nie pozwalać sobie na lekceważenie kluczowych reguł (zwłaszcza wytycznych związanych z zarządzaniem kapitałem).

Cena 4200zł + 23% VAT. Zgłoszenia przyjmuję pod adresem: marek (małpa) technikaichimoku.pl W treści proszę przesłać komplet danych potrzebnych do wystawienia faktury VAT, którą otrzymuje każdy uczestnik (imię, nazwisko, adres, w przypadku firm także nr NIP).

Do udziału w szkoleniu „Esencja spekulacji” wymagane jest doświadczenie w składaniu zleceń kupna/sprzedaży na rynku rzeczywistym (trzeba znać obsługę swojego rachunku maklerskiego i mieć zawartą co najmniej jedną transakcję prawdziwymi pieniędzmi, by móc empirycznie doświadczyć jak istotną rzeczą w grze giełdowej są emocje) oraz trzeba znać podstawy obsługi dowolnej aplikacji do analizy technicznej ( trzeba wiedzieć gdzie można znaleźć bieżący wykres i jak po nim rysować).

Jako, że wiedza to jedno, ale trzeba też nabyć pewnego doświadczenia w jej praktycznym użyciu, od roku 2014 działa dla chętnych ListaES – mailingowa grupa dyskusyjna dla osób po szkoleniu podstawowym, gdzie każdy może wrzucić do oceny swoje propozycje zagrań. Dzięki temu można zawczasu wyeliminować ewentualne błędy i ustrzec się przed pochopnym zajęciem pozycji. Grupę prowadzi Kasia, która w 2014 roku nie miała ani jednej stratnej transakcji co utwierdziło mnie w przekonaniu, że jest odpowiednią osobą na odpowiednim miejscu.

ListaES rozwiązała także problem będący skutkiem ubocznym mojej podróżniczej pasji, kiedy to będąc nierzadko miesiącami poza domem i przemierzając liczne kontynenty, ograniczałem często użycie internetu do sprawdzania prognozy pogody, by w pełni skupić się na zwiedzanych miejscach, związaną z nimi historią i poznawać lokalne zwyczaje.

Mając opanowany materiał podstawowy, można sięgnąć po kolejną wędkę, także otwieram jednocześnie zapisy na szkolenie z Techniki Ichimoku:
Warszawa (20.01.2019), Katowice (03.02.2019, Wrocław (17.02.2019)

Pokażę całość owej japońskiej metodologii wraz z omówieniem szeregu niezwykle ważnych niuansów, które decydują o wynikach.

Warto zaznaczyć, że większość z niuansów jest pomijana w ogólnodostępnych źródłach, dlatego też odcinam się całkowicie od wszelkich internetowych wersji Ichimoku i podkreślam, że zagrań na moim blogu, pod żadnym pozorem nie należy łączyć z pseudoichi. Dobre Ichimoku można poznać po tym, że działa, a jeśli coś działa, to nie ma sensu tego zmieniać 🙂

Zgłoszenia tak jak zawsze przyjmuję pod adresem: marek (małpa) technikaichimoku.pl 🙂

Wesołych Świąt Bożego Narodzenia oraz szczęśliwego Nowego Roku!

Posted by Marek | Posted in inne | Posted on 21-12-2018 8:21 pm

12

Chciałbym życzyć wszystkim Czytelniczkom i Czytelnikom, by zbliżające się Święta Bożego Narodzenia były spędzone w ciepłym rodzinnym gronie z dala od gonitwy bieżących czasów, a Nowy Rok przyniósł wiele radości i sukcesów 🙂

Niech czas świątecznych przygotowań, będzie spokojnym czasem spędzonym wspólnie, by móc pieczętować więzy rodzinne. Zwłaszcza jak się ma dzieci, warto poświęcić im odpowiednio dużo czasu, gdyż wiadomo jak to się może skończyć.

uciekajacyczas

Ktoś powie, łatwo powiedzieć, trudniej wykonać. No to zdradzę jak my to robimy. Siadamy do gier planszowych, które perfekcyjnie łączą pokolenia. Oczywiście jest jeden warunek. Telefony wkładamy do pudełka i wyciąga się je dopiero po zakończonej rozgrywce 🙂 Zwłaszcza cenne są gry kooperacyjne, gdyż wtedy nie ma podziału na wygranych i przegranych, tylko razem walczy się o konkretny cel. Na poniższej grze trzeba tak dowodzić obroną, zdobywać pożywienie i wykonywać odpowiednie manewry, by rosyjskie wojska zostały odparte. Frajda na długie godziny i nauka historii poprzez zabawę 🙂

Także ja znikam sprzed komputera i przez najbliższe dni jestem „odcięty”. Trzeba jeszcze przetrenować kolędy przed wielopokoleniowym zjazdem rodzinnym 🙂

A jeśli już o kolędach mowa, to na koniec jeszcze dodaję prezent dla Czytelników od mojej ulubionej piosenkarki 🙂

Dwudziesta piąta edycja „obiadu czwartkowego” już za nami :-)

Posted by Marek | Posted in inne | Posted on 15-02-2018 12:16 pm

11

Jak ten czas szybko leci 🙂 W miniony weekend w Warszawie miało miejsce jubileuszowe XXV spotkanie z Absolwentami w ramach cyklu „obiadów czwartkowych”. Frekwencja tak dopisała, że na horyzoncie zaczęło powoli brakować w restauracji stolików do łączenia 🙂

W trakcie spotkania przejrzeliśmy nurtujące przypadki na wykresach zawierających dokonane zagrania, oceniliśmy bieżącą sytuację polityczną i przede wszystkim zrobiliśmy omówienie sytuacji na rynkach finansowych z naciskiem na walory, które mogą być „czarnym koniem” i pozytywnie zaskoczyć stopą zwrotu.

W tym roku było już stosunkowo dużo sygnałów, o czym świadczy także wzmożony ruch na naszej grupie dyskusyjnej (Liście Absolwentów). Jeden z omawianych na grupie walorów (na którym zarazem dokonałem zagrania, które jak czas pokazał przyniosło całkiem ładny zysk) ujawniłem na blogu, by każdy mógł sprawdzić wytypowany, rozgrywany walor i zobaczyć jak ważny jest na rynku forex odpowiedni moment wejścia 🙂 Mowa oczywiście o CHF/PLN.

Natomiast najlepsze jest jeszcze przed nami i najciekawsze rynki wraz z predykcją zostały właśnie w trakcie spotkania raz jeszcze podkreślone 🙂 Dzięki wszystkim za spotkanie i pamiętajcie, o tym by dobrze przypilnować perspektywicznych walorów 🙂

W weekend miałem także okazję podzielić się, w kameralnym gronie, wiedzą ze swojego warsztatu. Pragnę w tym miejscu podziękować wszystkim Adeptom za udział w szkoleniu🙂 Teraz macie już wędki, więc wiele ryb, które umieściłem w minionych latach na blogu, nie stanowi już dla Was żadnej tajemnicy. Nie bójcie się solidnej pracy i niechaj wędki nie obrosną kurzem.

Pamiętajcie także, że bycie graczem giełdowym to jeden z najtrudniejszych fachów, gdyż bez względu na zasób posiadanych metod i tak zawsze najważniejsza będzie nasza głowa, która będzie musiała przyjmować wszystko ze spokojem. Chciwość, strach i myślenie życzeniowe będą z pewnością próbowały sporo namieszać, ale najlepszym przeciw nim orężem będzie rzetelne przestrzeganie przedstawionych na szkoleniu żelaznych zasad 🙂 Dzięki raz jeszcze i do zobaczenia za jakiś czas na kolejnym „obiedzie czwartkowym”.

Wesołych Świąt Bożego Narodzenia oraz szczęśliwego Nowego Roku!

Posted by Marek | Posted in inne | Posted on 20-12-2017 9:22 pm

11

Chciałbym życzyć wszystkim Czytelniczkom i Czytelnikom, by zbliżające się Święta Bożego Narodzenia były spędzone w ciepłym rodzinnym gronie z dala od gonitwy bieżących czasów, a Nowy Rok przyniósł wiele radości i sukcesów 🙂

Niech czas świątecznych przygotowań, będzie spokojnym czasem spędzonym wspólnie, by móc pieczętować więzy rodzinne. Bombki giełdowe już u mnie wiszą (jakie tam są formacje świecowe?)

a domowej produkcji kartki świąteczne zostały już rozdane

ale czas jeszcze przygotować repertuar kolędowy, także zabieram się do dalszej pracy 🙂

Wesołych Świąt!

XXIV „obiad czwartkowy” już za nami :-)

Posted by Marek | Posted in inne | Posted on 18-06-2017 1:08 pm

0

Ubiegły tydzień w Krakowie był naprawdę niezwykle intensywny, ale mimo natłoku w grafiku, nie mogło zabraknąć czasu, by spotkać się z Absolwentami na tradycyjnym przeglądzie zagrań w ramach „obiadu czwartkowego” i podyskutować na rozmaite tematy inwestycyjne. Było to już dwudzieste czwarte spotkanie z Absolwentami i pierwsze odbyte w Grodzie Kraka. Dzięki za miło spędzony czas! 🙂

W poprzedni weekend miałem także okazję podzielić się wiedzą ze swojego warsztatu i pragnę zarazem w tym miejscu podziękować wszystkim Adeptom za udział 🙂 Teraz macie już wędki, także wiele ryb, które umieściłem w minionych latach na blogu, nie stanowi już dla Was żadnej tajemnicy. Nie bójcie się solidnej pracy i niechaj wędki nie obrosną kurzem.

Pamiętajcie także, że bycie graczem giełdowym to jeden z najtrudniejszych fachów, gdyż bez względu na zasób posiadanych metod i tak zawsze najważniejsza będzie nasza głowa, która będzie musiała przyjmować wszystko ze spokojem. Chciwość, strach i myślenie życzeniowe będą z pewnością próbowały sporo namieszać, ale najlepszym przeciw nim orężem będzie rzetelne przestrzeganie przedstawionych na szkoleniu żelaznych zasad 🙂

Dwudziesta trzecia edycja „obiadu czwartkowego” już za nami :-)

Posted by Marek | Posted in inne | Posted on 17-05-2017 9:08 am

2

Tym razem spotkaliśmy się w stolicy, by już po raz XXIII dokonać merytorycznej debaty w gronie Absolwentów na „obiedzie czwartkowym” 🙂

Tradycyjnie zrobiliśmy przegląd zagrań i pokusiliśmy się na predykcję, które walory mogą być „łakomym kąskiem”.

Dziękuję raz jeszcze wszystkim Absolwentom za miłe spotkanie i do zobaczenia na kolejnej edycji, która będzie prawdopodobnie jedną z ostatnich w tym roku, gdyż za jakiś czas planuję zrobić sobie dużo dłuższy odpoczynek i będę raczej całkowicie niedostępny pod wszelkimi środkami komunikacji 🙂

Parę refleksji o pieniądzach na Wielki Tydzień i Wesołych Świąt Wielkiej Nocy

Posted by Marek | Posted in inne | Posted on 11-04-2017 1:06 pm

11

Trwa właśnie Wielki Tydzień, także warto wykorzystać ten czas, by się zatrzymać i spędzić go z rodziną, gdyż jest to bezcenne. Zarazem chciałbym złożyć Czytelniczkom i Czytelnikom jak najlepsze życzenia, by Święta Wielkiej Nocy były radosne, pogodne i miło spędzone w rodzinnym gronie.

Na koniec chciałbym pozostawić do własnych refleksji pewien temat, który według statystyk jest niepokojący, gdyż zawsze ze smutkiem reaguję, gdy docierają do mnie wieści, że ktoś z moich przyjaciół natrafił na kryzys w związku i szykuje się rozwód, w którego centrum znajdują się dzieci i to one najmocniej obrywają rykoszetem. Nierzadko są to osoby piastujące bardzo dobrze płatne wysokie stanowiska, także bez względu na zasobność portfela, takie rzeczy się zdarzają. Dlatego tak ważna jest pielęgnacja więzi i systematyczne dbanie o płomień ogniska domowego. Utraconego czasu nigdy nie zrekompensują pieniądze, zatem warto zachować czasem umiar i zamiast na pracę poświęcić czas rodzinie.

Poniżej przytaczam fragmenty niezwykle genialnego artykułu autorstwa Jacka Kaniewskiego, które obrazują dzisiejszy stan rzeczy i czyhające pułapki na przykładzie rodziny Malinowskich.

Andrzej Malinowski jest jednym z głównych elektryków w fabryce. Codziennie o 7.00 rano bierze kanapki i wychodzi do pracy, żeby zdążyć na 7.15. Kiedy wraca do domu po godzinie 15.00, razem z żoną Anną i trójką dzieci siadają do obiadu. Po południu Andrzej odpoczywa, najczęściej zatapiając się w lekturze prasy, dzieci odrabiają lekcje. Wieczorem odwiedzają ich znajomi. Panie rozmawiają o dzieciach, panowie o nowym projekcie, który aktualnie wspólnie opracowują w fabryce.

W sobotę Malinowscy najczęściej odwiedzają rodziców Anny, czasem jadą na dłuższy spacer do lasu za miastem. W niedzielne popołudnie najstarszy syn, Wojtek, niemal rytualnie zasiada z ojcem do warcabów. Wakacje spędzają na wsi u rodziców Andrzeja. Andrzej jest jedynym z siódemki rodzeństwa, któremu udało się porzucić wieś, zdobyć zawód i pracę w mieście. Andrzej i Anna są porządnym, uczciwym, po prostu „dobrym” małżeństwem. Anna dba o dzieci i dom, ale także pielęgnuje więzi z rodziną i przyjaciółmi. Andrzej przede wszystkim zapewnia rodzinie utrzymanie, a także pomaga Annie w rozwiązywaniu poważniejszych problemów wychowawczych i podejmowaniu ważniejszych domowych decyzji. Czasem się kłócą, czasem nie mogą się zrozumieć, ale w takich trudniejszych sytuacjach Anna może zawsze wypłakać się siostrze. Anna i Andrzej są szczęśliwi, że nie dotykają ich takie kryzysy małżeńskie, jak niektórych znajomych.

Wojciech Malinowski, najstarszy syn Andrzeja i Anny, wyjechał na studia do Warszawy, skończył prawo i obrał ścieżkę kariery adwokackiej. W 2010 roku, mając 30 lat, ożenił się z Agnieszką, uroczą absolwentką ekonomii, którą poznał podczas Erasmusa w Lizbonie. Kiedy brali ślub, Agnieszka miała już dobrą pracę jako doradca finansowy w warszawskiej sieci salonów samochodowych. Cztery lata później przyszło na świat ich pierwsze dziecko. Oboje jeżdżą do pracy swoimi samochodami, wymieniając się co tydzień obowiązkiem podwożeniem córeczki do żłobka. Żeby spokojnie dotrzeć do swoich biur na 8.00 muszą wyruszyć około godz. 7.00.

Praca obojga jest trudna, stresująca, wymaga skupienia i szerokich kompetencji, ale nagrodą jest rozwój osobisty i pensja z atrakcyjnymi dodatkami socjalnymi. Młodzi Malinowscy wracają do domu najwcześniej około 18.00 (praca do 17.00 z obowiązkową godzinną przerwą na lunch, po pracy drobne zakupy). Córeczkę ze żłobka odbiera niania.

Zarówno małżeństwo Andrzeja i Anny, jak i Wojtka i Agnieszki, to typowe dobre małżeństwa swoich czasów. Związki ludzi uczciwych, pełnych dobrej woli i zwykłych ambicji, wolnych od patologii, w istocie podobne do tysięcy rówieśników. Co takiego zmieniło się w społeczeństwie, że przeciętne małżeństwa zawierane po II wojnie światowej potrafiły przetrwać trudne chwile i ocalić związki, w kolejnym pokoleniu rozpada się już co piąte małżeństwo, a w następnym co trzecie?

Wśród głębszych przyczyn (czynników) wzrostu liczby rozwodów najczęściej wymienia się m.in. zmiany w systemie wartości, spadek religijności, indywidualizm, seksualizację relacji, społeczne przyzwolenie na rozwody czy konsumpcyjny styl życia.

Przy tak wysokich wskaźnikach rozwodów nie można już przecież powiedzieć, że rozpadają się tylko związki patologiczne, złe, czy takie, w których brakuje dobrej woli małżonków. Nie mamy już do czynienia wyłącznie z marginesem ludzkiej słabości, który obecny jest na obrzeżach wszystkich dziedzin życia. Musi działać jakiś czynnik wzmacniający zwykłe, przeciętne problemy, który sprawia, że kryzysy możliwe do zażegnania w sprzyjających warunkach, masowo stają się przyczyną rozpadu potencjalnie dobrych małżeństw.

Powojenne pokolenie statystycznych państwa Malinowskich (dziadków) mieszkało na wsi. Podział ról w wielopokoleniowej rodzinie był jasny. Więzi wzmacniał wspólny przedmiot troski, jakim było gospodarstwo oraz wychowanie dzieci. Żona czuwała nad mężem, będąc blisko niego, on dawał jej poczucie bezpieczeństwa i stałości rodziny.

Drugie pokolenie, Andrzeja i Anny, zaczyna spełniać marzenie o wygodnym życiu w mieście. Mężczyzna zostaje wyrwany z tradycyjnego, okrzepłego przez setki lat stylu życia i idzie do pracy. Żona zaczyna tracić kontakt z mężem w zakresie  emocji związanych z pracą. W życiu wiejskim dobrze wiedziała, czym w danej chwili się zajmuje, często mu pomagała, wspólnie radzili się  w sprawach dotyczących gospodarstwa. Nie musieli umieć ze sobą szczególnie rozmawiać, wszystko było wiadome, oczywiste, rozumieli się bez słów. W pracy w fabryce przestało to mieć sens. Nie mieli w tej przestrzeni wspólnych tematów. W życiu wiejskim żona dobrze wiedziała, z kim mąż pracuje – z ojcem, braćmi, kuzynami, sąsiadami, synami. Po przeprowadzce do miasta pojawili się obcy koledzy z pracy, jakiś szef, kierownik, sekretarka. Ale głównym celem pracy i stylu życia było utrzymanie rodziny i dobre wychowanie dzieci, co wciąż bardzo scalało więź małżonków. Jednak nikt nie nauczył ich rozmawiać, a trzeba było już sobie dużo opowiadać. Na szczęście był na to wspólny czas – długie popołudnia, wieczory, weekendy. Choć nie wszyscy z niej korzystali, to jednak była jakaś szansa na bliskość.

Tej szansy pozbawieni są już młodzi Malinowscy, Wojtek i Agnieszka. Oni nie mają czasu na uwspólnienie życia, podzielenie się emocjami. Zwłaszcza, że większość przeżyć „dzieje się” poza domem, poza małżeństwem. W poprzednim pokoleniu zwornikiem była mama, która nie pracowała poza domem. Rodzina była całym jej życiem, więc walczyła o przetrwanie, kiedy bywało trudno. Teraz Agnieszka chodzi do pracy, jak większość jej rówieśnic. I w zasadzie niezależnie od tego czy musi, czy tylko chce, niezależnie od tego czy jest dyrektorem w banku, czy obsługuje kasę w wielkim sklepie dyskontowym – nie ma czasu na budowanie więzi z mężem. Żyją w dwóch, często wspaniałych, ale odrębnych światach. Niby mają jeszcze wspólne dzieci, ale ich aktywność wychowawcza sprowadza się do wyboru niani, szkoły, trenera, nauczyciela skrzypiec – oni zrobią już resztę.

Wojtek i Agnieszka Malinowscy są dobrym nowoczesnym małżeństwem. Dobrym w czasie pokoju, choć i wtedy łatwo nie jest. Ale oni teraz są na wojnie. Ich przeciwnikiem jest antymałżeński system układów społeczno-gospodarczych, który narzuca określony antymałżeński styl życia. Bo cóż mogą zrobić – za coś trzeba żyć.

A w tym systemie nie ma już zwykłej pracy. Jest tylko praca dla ambitnych, twórczych, zaangażowanych – w takiej pracy nie da się nie spalać, nie da się udawać, że jest tylko dodatkiem, ona staje się całym życiem, nawet wówczas, gdy się jej nie lubi (choć najczęściej się ją kocha). Praca nie jest dostosowana do potrzeb życia rodziny, to życie rodziny jest dostosowane do pracy. Do tego dochodzą uroki miasta – godziny zmarnowane na dojazdy, nerwy, pośpiech. Z czasem Wojtek Malinowski ma znacznie więcej wspólnych emocji i ważnych przeżyć z koleżanką z kancelarii niż z własną żoną. Wspólna praca, zwłaszcza ciekawa i twórcza, bardzo zbliża. To zbliżenie wzmacniają wyjazdy na delegacje, też przecież potrzebne.

Agnieszka jest w małżeństwie coraz bardziej samotna, czuje obcość swojego męża, brakuje jej czułości, zaangażowania, a drogie perfumy nie zaspokajają jej potrzeby bycia wysłuchaną, bezpieczną i kochaną. Wolne chwile Wojtek stara się poświęcać dzieciom, żeby miały ojca, zwłaszcza, że Agnieszka staje się nieznośna – ciągle ma pretensje o to, że mąż nie ma dla niej czasu, że nie wie jakie problemy mają dzieci w szkole, a prezent na jej urodziny znowu kupowała jego sekretarka. Napięcie rośnie. Wojtek tym bardziej ucieka w pracę, bo tam jest ważny, bezbłędny i wszyscy go podziwiają, Agnieszka gaśnie, zamyka się w sobie, skupia się na dzieciach, ale w głębi serca narasta w niej…

Źródło: http://jagiellonski24.pl/2017/02/14/dobre-malzenstwo-musi-sie-rozpasc/

 

Wesołych Świąt Bożego Narodzenia oraz szczęśliwego Nowego Roku!

Posted by Marek | Posted in inne | Posted on 22-12-2016 5:00 pm

6

Wigilia zbliża się wielkimi krokami, a to znak, że czas już odstawić na dłużej komputer i w pełni poświęcić czas rodzinie. U nas przygotowania idą pełną parą a wspólne wypieki są genialną zabawą dla najmłodszych 🙂 Prym wiodą chyba pierniczki, a nie wiem co daje większą frajdę, wałkowanie ciasta czy wycinanie go foremkami. Jedno jest pewne, dziecko ma na pół dnia zajęcie 🙂

Bombki zawsze robimy własnoręcznie i choć choinkę dopiero dziś przywiozłem i jeszcze jej stabilnie nie zamocowałem, to bombka giełdowa wisi już w moim gabinecie.

Wspólne przygotowania to coś wspaniałego i z perspektywy tych wszystkich lat, nie mam złudzeń, że od kiedy zostaje się rodzicem, to magia świąt działa jeszcze potężniej i jeśli kiedyś jako singiel myślałem, że lepiej już być nie może, to teraz się śmieję z tego jaki byłem wtedy głupi 🙂

Polecam każdemu, kto ma taką możliwość, wziąć urlop i z pełnym sercem uczestniczyć w przygotowaniach, gdyż jest to coś niesamowitego.

By już nie przedłużać, na koniec życzę Wam rodzinnych i przepełnionych ciepłem ogniska domowego Świąt, udanej zabawy sylwestrowej i szczęśliwego Nowego Roku. Niech ten czas będzie dobrze wykorzystany na regenerację sił i oczyszczenie umysłu z niepotrzebnych trosk, by móc w pełni sił sprostać wyzwaniom jakie przyniesie rok 2017.

Wesołych Świąt :-)

Posted by Marek | Posted in inne | Posted on 22-12-2015 9:03 pm

8

W związku z nadchodzącymi Świętami Bożego Narodzenia życzę wszystkim Czytelniczkom i Czytelnikom, by były spędzone w ciepłym rodzinnym gronie z dala od wykresów giełdowych, gonienia za karierą i słuchania toksycznej papki medialnej głównego nurtu.

Ten świąteczny czas spędzony miło z rodzicami na pewno docenią dzieci. One tak szybko dorastają, dlatego warto poświęcać im jak najwięcej czasu w okresie, kiedy najbardziej tego potrzebują, by nie okazało się, że na pewne rzeczy jest już zbyt późno.

uciekajacyczas

Weekendowa humoreska ;-)

Posted by Marek | Posted in inne | Posted on 06-12-2015 11:44 am

14

Dziś wstęp będzie w postaci „fikcyjnej” humoreski, przedstawiającej ostatnie zawirowania polityczne w pewnym państwie. Będzie to zarazem ostatni wpis z tej tematyki, gdyż nie mam już sił na śledzenie absurdów sceny politycznej, a na blogu skupimy się już wyłącznie na giełdzie, podróżach i recenzjach kulinarnych 🙂 Read the rest of this entry »

Korupcja – jeden z największych szkodników gospodarki

Posted by Marek | Posted in inne | Posted on 30-11-2015 9:06 pm

12

Wracając jeszcze do odbioru wiadomości przez pryzmat pobytu za granicą chciałbym zwrócić uwagę na pewną sytuację, gdzie niektóre media znowu serwowały okropne mumbo-jumbo.

Najpierw jednak przytoczę film, który parę lat temu miałem okazję oglądać w jednym z łódzkich kin. Mowa o produkcji „Gangster Squad. Pogromcy mafii”, bazującej co nieco na historii pewnego żydowskiego gangstera, który nazywał się Meyer „Mickey” Cohen i skutecznie terroryzował Los Angeles, mając na swojej liście płac grube ryby z policji i polityków. Bezkarność gangstera i bierność skorumpowanych stróży prawa doprowadza do przelania się czary goryczy.

Grupa nieskażonych korupcją policjantów tworzy tajny policyjny oddział, który postanawia nagiąć nieco prawo w celu wyższego dobra. Rozpoczyna się wojna partyzancka z gangsterami, a działający incognito policjanci bezlitośnie atakują przestępcze przedsięwzięcia Cohena. Wszystko bez zbędnej biurokracji, nakazów rewizji, czy używania dzwonka do drzwi. Stawiają na działania szybkie, precyzyjne i przede wszystkim skuteczne.

Właśnie z tym filmem skojarzyły mi się działania byłego szefa CBA Mariusza Kamińskiego. Działał skutecznie demaskując przekręty gruntowe (warto zaznaczyć, że jeden z zatrzymanych od razu sam przyznał się do winy). Właśnie tacy ludzie powinni wyrywkowo sprawdzać każde ministerstwo i każdą instytucję, która rozporządza państwowym majątkiem, a tymczasem dostał karę za to, że działał skutecznie. Według mnie prawo łaski powinno się używać właśnie w takich przypadkach, kiedy ludzie w dobrzej wierze, wykonując kawał dobrej roboty muszą czasem przymknąć oko na słabe prawo, które nie pozwala na skuteczne ściganie przestępców. Oczywiście niektóre media rozpoczęły istną medialną głupawkę i prześcigały się w irracjonalnych atakach na Prezydenta Andrzeja Dudę, gdzie tradycyjnie pewna kłamliwa gazeta wiodła prym w „produkcji” mumbo-jumbo.

Może żyję w innym świecie, ale dla mnie jest naturalne, że każdy polityk czy urzędnik państwowy powinien trząść się ze strachu przed przyjęciem łapówki czy to w postaci podrabianego zegarka, czy to grubych milionów, czy to za obiecane stanowisko po zakończeniu kadencji, gdyż nigdy nie miałby pewności, czy za oferującym łapówkę nie stoją ludzie ze służb antykorupcyjnych.

To właśnie korupcja jest jednym z największych hamulców wzrostu gospodarczego. Nikogo nie zastanawia dlaczego nasze firmy nie dostają niektórych państwowych zamówień, mimo iż eksportują z powodzeniem towary na inne europejskie rynki? Dlaczego nasze drogi czy mosty są jednymi z najdroższych tego typu przedsięwzięć w Europie, a nawet na Świecie, a mimo to upadają firmy je budujące?

Powtórzę raz jeszcze, jeśli ktoś będzie oferował czy to podrobiony zegarek, czy to intratną posadę „doradcy” w dużym koncernie, każdy polityk powinien trząść się ze strachu nie znając dnia ani godziny, kiedy oferujący łapówkę pokaże służbową legitymację i wyciągnie kajdanki.

Tak właśnie powinno być. Korupcję należy zwalczać z pełną determinacją. Nikt chyba co do tego nie ma żadnych wątpliwości. No oczywiście poza mocodawcami pewnych mediów, którzy z zaciekłością wmawiają swoim odbiorcom, że powinno być inaczej, ale żaden inteligenty człowiek się na takie brednie nie nabierze 🙂

Kto czyta nie błądzi :-)

Posted by Marek | Posted in inne | Posted on 16-10-2015 7:22 pm

2

Na czas mojej nieobecności pozostawiam co nieco do doczytania. Na początek polecam Read the rest of this entry »

Co przyniesie przyszłość? Czy czeka nas upadek zachodniej cywilizacji? – Cz. II – zakończenie

Posted by Marek | Posted in inne | Posted on 09-10-2015 12:25 pm

12

W ostatnim tygodniu znów wydarzyło się wiele rzeczy, o których główne media skandalicznie milczą. Ze względu na liczne podróże i przygotowania do nich, postaram się zrobić jedynie krótkie podsumowanie wydarzeń, a resztę można doczytać w źródłach. Będzie to także zakończenie wpisów o tej tematyce, gdyż myślę, że każdy logicznie rozumujący człowiek nie będzie bierny wobec druzgocących faktów.

Na początku warto ponownie spojrzeć w kierunku Niemiec, by zobaczyć jak jest naprawdę z emigrantami i jaka grupa wyznaniowa stanowi prym we wprowadzaniu terroru. Poniżej fragmenty artykułu Niemieckie Schroniska dla Uchodźców pod Szariatem, który napisał Soeren Kern:

„Uciekłem przed irańską tajną służbą, ponieważ myślałem, że w Niemczech będę mógł wreszcie żyć zgodnie ze swoją wiarą bez prześladowań. Ale w schronisku dla uchodźców nie mogę się przyznać, że jestem chrześcijaninem. W przeciwnym razie grożonoby mi…Traktują mnie jak zwierzę. Grożą, że mnie zabiją” – Irański chrześcijanin w niemieckim ośrodku dla uchodźców.

Obserwujemy, że salafiści pojawiają się w schroniskach, przebrani za wolontariuszy i pomocników, celowo szukając kontaktu z uchodźcami, aby zaprosić ich do swoich meczetów i rekrutować dla własnych celów.” – Hans-Georg Maaßen, dowódca wywiadu niemieckiego.

„Nie uda się zintegrować większości migrantów, którzy tutaj teraz przyjeżdżają.” – Heinz Buschkowsky, były burmistrz berlińskiej dzielnicy Neukölln.

Muzułmańscy azylanci wymuszają islamski Szariat w niemieckich schorniskach dla uchodźców, według słów policji, która ostrzega, że chrześcijanie, Kurdowie i Jezydzi są atakowani przez muzułmanów z rosnącą częstotliwością i zaciekłością.

Całość sytuacji oddają słowa dowódcy wywiadu niemieckiego. Takie są niezaprzeczalne fakty.

Na szczęście coraz więcej osób widzi co się dzieje. Najwcześniej dostrzegają to ludzie pracowici, wytrwali i konsekwentni, którzy osiągnęli sukces. Read the rest of this entry »

Co przyniesie przyszłość? Czy czeka nas upadek zachodniej cywilizacji? – Cz. I

Posted by Marek | Posted in inne | Posted on 29-09-2015 5:50 pm

24

Europejska „islamska wiosna” przechodzi już kolejne etapy i już na przykładzie innych państw można wysnuć wnioski na temat bezsensownej i obłudnej polityki „ratowania świata”. Wystarczy spojrzeć na to, co dzieje się u naszego zachodniego sąsiada, gdzie faktem dokonanym są masowe prześladowania chrześcijan w ośrodkach dla uchodźców, których dokonują muzułmanie.

Na miejscu dokonuje się fala gwałtów na dziewczynkach i kobietach, dokonywana przez islamistów. Read the rest of this entry »