Szczyt klimatyczny w Katowicach i kwestia smogu

Posted by Marek | Posted in ciekawostki, Edukacja finansowa | Posted on 03-12-2018 7:21 pm

20

Rozpoczęty Szczyt Klimatyczny w Katowicach zmotywował mnie do dzisiejszego wpisu 🙂 Jak wiadomo odczyty czujników są w sezonie zimowym katastrofalne i to nie tylko na Śląsku, ale także w stolicy (stan na godzinę 19:00).

Przyczyn jest zawsze wiele, także dziś pokażę jak będąc posiadaczem kominka, można dołożyć swoją cegiełkę do czystego powietrza w najbliższej okolicy, a przy okazji będzie dodatkowy zysk dla portfela 🙂

Mowa o odpowiednim sposobie rozpalania od góry, które dominuje w Niemczech czy Szwajcarii, gdzie zrobiono kompleksowe badania potwierdzające spadek emisji zanieczyszczeń nawet do 80% w przypadku rozpalania od góry (linki do badań niemieckich i szwajcarskich).

Ową metodę pokazałem też swojego czasu Krzyśkowi, który jako jeden z pierwszych trafił do mnie lata temu na Ichimoku. Utrzymujemy po dziś dzień przyjacielski kontakt i zarazem wspieramy się w rozmaitych przedsięwzięciach. Tak też było przed laty, kiedy budowałem zeroenergetyczny dom (m.in. ocieplenie ścian styropianem o gr. 30cm). Gdyby nie Krzysiek i jego cenne wskazówki, w zdecydowanie większej liczbie miejsc dałbym się nabrać ekipie budowlanej na ich „wersje sztuki budowlanej”.

Epopeje budowlane to jednak temat na książkę, jak nie dwie, także wróćmy do tematu kominka. Na pewno każdy, kto jeszcze nie popadł w rutynę w związku, wie jak dużo potrafi w mroźne dni zdziałać wieczorna dobra muzyka, lampka wina i migoczące płomienie w kominku. Cała reszta dzieje się w mgnieniu oka 🙂

Jednak czarna na drugi dzień szyba i osmolone palenisko, sprawiające, że z salonu robi się nam kotłownia, są dosyć sporym minusem. Kłęby gęstego dymu rzucane na sąsiadów też nie są dobrym pomysłem.

Na to wszystko jest właśnie rozwiązanie w postaci rozpalania od góry, choć kiedy promowałem aktywnie tę metodę wśród lokalnych polityków, dla większości było to coś nierealnego, wielka abstrakcja. Na szczęście dla ludzi z otwartym umysłem jest to sposób, by zaoszczędzić nawet 40% opału bez konieczności częstego dokładania drewna, a dodatkowo pozbywa się problemu sadzy w kominie i palenisku.

Gdy kominiarz był u Krzyśka, to skwitował to słowami: „widzę, że pan jeszcze nie palił nigdy w tym kominku” 🙂 Nic więcej nie trzeba chyba dodawać.

Jak zrobił Krzysiek, by zaskoczyć kominiarza?

Etap pierwszy, ustawiamy drewno (duże szczapy u dołu, mniejsze u góry).

Następnie podpalamy od góry elementy zapalające. Można też robić to bardziej efektownie i potraktować drewno palnikiem – pozdrowienia dla Tomka za ten patent na szybkie podpalenie 🙂

Później pozostaje się cieszyć ciepłem.

I tak mijają godziny

i kolejne godziny

I dalej gorąco

Rozpalony po południu kominek przed północą dalej trzyma formę.

Nie ma też kłębów gęstego dymu 🙂 Palenie „bezdymne” wymaga paru prób, by wyczuć swój kominek i odpowiednio regulować dopływ powietrza, ale później robi się to już bardzo intuicyjnie i nie trzeba szorować osmolonej szyby.

Na koniec dodam, że bardzo ważne jest także suche, dobrze wysezonowane drewno. Jeśli użyjemy wilgotnych szczap, to będziemy wędzić pół okolicy bez względu na technikę palenia. Tak samo należy unikać drzew iglastych. Trochę reguł trzeba przestrzegać, ale warto. O paleniu od góry można poczytać też tu.

Dziękuję Krzyśkowi za zdjęcia i zachęcam do prób posiadaczy kominków, gdyż zysk będzie dla każdego. Sąsiedzi nie będą wędzeni, a my nie będziemy musieli rąbać tyle drewna 🙂

Szef KNF: Bank do odstrzału lub 40mln? – prawo dżungli czy uroki wolnego rynku?

Posted by Marek | Posted in ciekawostki | Posted on 14-11-2018 9:38 am

26

Media poruszyła niedawna afera i dymisja Marka Chrzanowskiego, szefa KNF, który jako 25-latek został doktorem nauk ekonomicznych na SGH, a obecnie jest profesorem nadzwyczajnym tejże uczelni.

Pierwsze co mi przyszło do głowy po doniesieniach medialnych to lekkie zdziwienie, że dał się tak łatwo podejść. Przecież Leszek Czarnecki został zwerbowany w 1980 przez SB, a następnie po dwóch latach trafił pod skrzydła Departamentu I SB, czyli elitarnej agencji odpowiedzialnej za wywiad. Przeszedł wówczas szkolenie w zakresie pracy operacyjnej za granicą, czyli znał doskonale wszystkie sztuczki i wiedział jak „rozbroić” niedoświadczonego młokosa.

Świat finansjery przenika się wzajemnie przez świat polityki, także żadnego zdziwienia aferą być nie powinno, gdyż tworzą się one nieustannie i nie ma pytań czy coś wypłynie, ale kiedy wypłynie. Jest to brutalna prawda, ale tak to wygląda. Politycy coraz lepiej się maskują i trudniej jest wskazywać korupcyjne kwestie. Ich wyrachowane działania tłumaczy się najczęściej niegospodarnością, a sami na przesłuchaniach tłumaczą się amnezją. Read the rest of this entry »

Epilog – Szymek jest zdrowy :-)

Posted by Marek | Posted in ciekawostki | Posted on 04-11-2018 7:56 pm

1

Parę dni dni temu Marta i Leszek przekazali mi bardzo dobrą wiadomość:

Leczenie powiodło się i na dzień dzisiejszy Szymek jest wyleczony (czysty) brak komórek nowotworowych.

Każdy kto dołożył swoją cegiełkę do tego wielkiego sukcesu, może być z siebie naprawdę bardzo dumny, gdyż ludzkie życie zostało ocalone. Read the rest of this entry »

55 mld € wyłudzonego podatku – dziennikarze śledczy ujawniają kulisy wielkiej banksterskiej operacji

Posted by Marek | Posted in ciekawostki | Posted on 24-10-2018 1:44 pm

12

Niedawno wielkie międzynarodowe dziennikarskie śledztwo ujawniło, że wiele banków przy użyciu sztuczek księgowych dopuściło się do wydrenowania olbrzymich sum z narodowych budżetów państw europejskich (nie wiadomo jeszcze czy Polska też jest na liście). Mechanizm polegał na takim żonglowaniu cyframi, by dochodziło do wielokrotnego zwrotu tego samego podatku.

Po raz pierwszy podejrzenia co do owego procederu ujrzały światło dzienne w 2012 roku, ale nikt nie przypuszczał, że skala jest aż tak duża. Szacuje się, że wyprowadzono ponad 55 miliardów euro, w tym 24,6 mld € w Niemczech a 17 mld € we Francji. Prawdopodobnie gdyby nie pilna praca i upór dziennikarzy śledczych z 19 redakcji, nigdy nie wyszłoby to na światło dzienne, co pokazuje jak wielka jest siła świata finansjery, który potrafił grać na nosie przez długie lata organom kontrolnym w tylu krajach.

Także to, co dla wielu było jedynie teorią spiskową, okazało się prawdą. Pytaniem otwartym pozostaje w jaki sposób można było „wykiwać” wszystkie organy kontrolne. Zapewne prześledzenie historii zatrudnienia ludzi odpowiedzialnych za nadzór mogłoby coś rozjaśnić, gdyż po takiej „przysłudze”, ciepłe posadki na pewno czekały.

Ciekawe też jaki przebieg na ewentualne machinacje w naszym kraju (o ile były, gdyż to jeszcze wymaga potwierdzenia), miały rodzime podmioty, bo jeśli żaden, to repolonizacja banków powinna przyspieszyć.

Krajobraz po wyborach – skąd się biorą długi? Dlaczego tak niewielu jest dobrych gospodarzy w sferze fiskalnej?

Posted by Marek | Posted in ciekawostki | Posted on 22-10-2018 3:10 pm

21

Zapewne każdy zna osoby, które lubią się wywyższać i żyć ponad stan w celu „pokazania się” przed sąsiadem, kolegą z pracy czy rodziną. Nierzadko robią tak młode osoby bez grosza przy duszy, które chcą być popularne w gronie studenckim i na wypad do klubu idą z kartą kredytową, gdzie stawiają znajomym kolejki. Wszyscy uczestnicy takiej imprezy poklepują młodziaka a on dalej stawia kolejki. Wydaje się, że wszyscy go lubią, cieszy się i baluje do białego rana. Nazajutrz pojawia się wielki kac i to podwójny. Jeden przejdzie szybko, ale odsetki na karcie będą się ciągnąć za nim przez długi czas.

Podobnie jest z niektórymi politykami. Nie patrzą, że miasta czy gminy na coś nie stać, tylko szaleją jak młodziak na imprezie. Biznesmeni (głównie tacy, którzy są beneficjentami strumienia miejskich pieniędzy) poklepują ich po plecach, dają nagrody na różne hasła typu „osioł roku”, a wyborcy mają radochę, że coś się dzieje i głosują cały czas na te same opcje, nie patrząc, że zadłużenie rośnie w zatrważającym tempie.

Owe zadłużenie, kiedyś trzeba będzie spłacić. Pojawią się wtedy cięcia w wydatkach na żłobki i młodzi rodzice nie będą mieli gdzie zostawić swoich pociech, będą cięcia na wywóz odpadów i tony śmieci będą piętrzyć się wokół (widziałem to niegdyś na żywo w Grecji i od widoku gorszy był jedynie potężny smród). Co więcej, kumulujące się odsetki sprawiają, że z każdym rokiem trzeba od bieżącej puli odejmować coraz to większą kwotę, która przecież mogłaby być stosownie wydana, gdyby nie bezmyślne długi.

Jak wiadomo, samorząd to niezależne od nadrzędnej władzy decydowanie o własnych sprawach. Każdy ma swój budżet, by lokalna wspólnota mieszkańców mogła decydować o bliskich sobie sprawach bez zabaw w wielką politykę.

Na płaszczyźnie lokalnej widać także dobitnie kto jakim jest gospodarzem. Za kilkanaście tygodni poznamy zadłużenie na koniec 2018. Poprzednie kreowało się następująco.

Jak widać te same opcje, które najbardziej zadłużyły miasta dalej są u władzy. Jeszcze jak mieszkałem w Warszawie, to zawsze jak smog „przycisnął”, w koło pojawiały się pytania o kliny napowietrzające. Dlaczego obecnie stoją na „starych korytarzach powietrznych” budynki? Ano dlatego, że ktoś to „przyklepał” a ktoś inny przy urnie nie wyciągnął wniosków. Tak samo jest z zadłużeniem. Łatwo się wydaje cudze pieniądze i tak samo łatwo bierze się kredyty, by wyborcy klaskali.

Oczywiście niechlubny rekord (zadłużenia w przeliczeniu na jednego mieszkańca) przypadł gminie Ostrowice, o której jakiś czas temu zrobiło się głośno w sprawie jej likwidacji wobec niemożności spłacenia długów zaciągniętych m.in. w parabankach przez Wacława M.

Warto też zarazem zaznaczyć, że 79 samorządów w ogóle nie ma długu. W tym miasto Świdnik, którym od wielu kadencji włada Waldemar Jakson. Zatem da się utrzymać u władzy bez szastania pieniędzmi, których się nie ma.

Na koniec pozostaje życzyć wszystkim nowo wybranym samorządowcom, aby oparli się pokusie wydawania pożyczonych pieniędzy, tylko twardo podchodzili do tematu zadłużenia.

Każde długi kiedyś trzeba spłacić i oby jak najmniej było polityków, którzy stwierdzą, że zadłużą się „ile wlezie”, byle tylko pozostać u koryta, a potem długi niech spłaca następca (i to najlepiej jakby był z innej partii, wtedy ciemnemu ludowi łatwiej wmówić, że za Józia Fruzia to żyło się lepiej).

A jak Wasze opinie po wyborach?

PS Pewnie to utopia, ale dobrą praktyką byłoby także wprowadzenie centralnego egzaminu z podstaw ekonomii (organizowanego przez gremium składające się z profesorów rodzimych Uniwersytetów Ekonomicznych), by każdy z wyborców na karcie do głosowania widział także ile punktów z takiego egzaminu otrzymał dany kandydat na prezydenta czy wójta.

Polska awansuje do grona krajów rozwiniętych, ale czy na pewno jest już do tego gotowa na wszystkich płaszczyznach?

Posted by Marek | Posted in ciekawostki | Posted on 15-10-2018 1:37 pm

33

W piątek agencja ratingowa S&P podwyższyła nam ocenę. Wcześniej oficjalnie zostaliśmy zaliczeni do grona krajów rozwiniętych, ale jak się patrzy na niektóre ostatnie wydarzenia w naszym kraju związane z ochroną zdrowia, a zwłaszcza te, które dotyczą naszych najmłodszych obywateli, to człowiek aż łapie się za głowę.

Zacznijmy od słów Głównego Inspektora Sanitarnego, J. Pinkasa, który w debacie rozpoczętej obywatelskim projektem nt wolności szczepień, rzekł:
Kładę cały swój autorytet na szali. Jestem doktorem habilitowanym nauk medycznych, pracownikiem Centrum Medycznego Kształcenia Podyplomowego, który kształci wszystkich lekarzy w Polsce podyplomowo. (…) Od 2011 r. w żadnej szczepionce w Polsce nie ma rtęci ani glinu Źródło: RMF-FM, Polsat

Czy człowiek kształcący lekarzy naprawdę mógł coś takiego powiedzieć? Weźmy synflorix, wprowadzony w ubiegłym roku do obowiązkowego kalendarza szczepień i zerknijmy na stronę producenta: https://pl.gsk.com/media/718163/synflorix-druki-pl-ii-108-26_01_2017.pdf

Wertując dokument do strony nr 45, gdzie znajduje się skład szczepionki, możemy odnaleźć pozycję potwierdzającą zawartość aluminium, czyli właśnie glinu, który chyba właśnie obalił czyjś autorytet. Czy naprawdę on liczył, że wszyscy jak stado baranów będę to łykać jak pelikany i nikt nie sprawdzi?
Czy nie można było powiedzieć: „owszem glin jest zawarty w szczepionkach, ale skoro udało się wycofać rtęć w sporej liczbie szczepionek, to na tym polu zapewne też ujrzymy sukcesy”.

Kolejna sprawa to decydenci szczepionkowi otrzymujący przelewy od producentów szczepionek. Kiedyś pisała o tym Gazeta Warszawska, której dostało się za to po uszach: https://warszawskagazeta.pl/kraj/item/3928-burza-po-artykule-w-warszawskiej-gazecie-zostalismy-wezwani-przez-urzednikow-aby-nie-pisac-o-kontrowersjach-zwiazanych-z-obowiazkowym-szczepieniem-dzieci

Mamy tyle Uniwersytetów Medycznych, tak trudno jest odsunąć od decydowania lekarzy dostających pieniądze od koncernów farmaceutycznych i zastąpić ich niezależnymi ekspertami? Byłoby to wielkim atutem także dla producentów szczepionek, gdyż wtedy nikt nie miałby wątpliwości co do osądów niezależnego grona profesorskiego.

Kolejna rzecz, to żonglowanie zdjęciami dzieci chorych na polio i straszenie, że jeszcze niedawno tak było i to może powrócić jeśli nie będziemy się szczepić, pomimo iż dane PZH jasno pokazują, że wszystkie zachorowania po 1984 były poszczepienne, czyli to szczepienia były źródłem paraliżu.

Wie o tym także GIS, który otrzymał odpowiedź od Pediatrycznego Zespołu Ekspertów na pismo GIS-EP-SO-410-00003/JP/15 z dnia 15.01.2015:

na stronie 3 mamy oznaczone przypadki VAPP, czyli powodowane przez szczepionki:  „VAPP or vaccine-associated paralytic polio are cases of polio that are actually caused by the polio vaccine” Vaxopedia.

Jak widać, ostatni dziki wirus dał o sobie znać w 1984, a w latach 1979-1984 na 36 przypadków, 34 były poszczepienne. Wszystkie kolejne zachorowania były już wyłącznie spowodowane szczepieniem.

Jak wiadomo choroba Heinego-Medina jest niezwykle groźna, powodująca nawet całkowity paraliż, także strach przed nią jest całkowicie uzasadniony, ale dlaczego skrzętnie wykorzystuje się go do manipulacji? Każdy świeżo upieczony rodzic bez wykształcenia medycznego, na pewno nie raz przeżywał widmo grozy, kiedy widział zdjęcia chorych dzieci. Pojawiał się olbrzymi strach i agresja wobec każdego rodzica, który miał czelność wysyłać nieszczepione dziecko na ten sam plac zabaw. To chyba naturalne odruchy rodzicielskie. Dlaczego do sterowania rodzicami używa się kłamstw? Czy szaleńcza nagonka i masowa dezinformacja spiralą strachu, naprawdę sprawią, że zaufanie do szczepień sięgnie zenitu?

Czy nie można im powiedzieć wprost, że przez program szczepień na polio wiele osób ucierpiało, tak jak widoczne przypadki na zdjęciach, ale na szczęście po kilkudziesięciu latach zorientowaliśmy się, że jednak faktycznie szczepienie OPV było zbyt dużym eksperymentem na naszych dzieciach, także w 2015 stwierdziliśmy, że rekomendujemy zaniechanie użycia szczepień OPV na rzecz bezpieczniejszych IPV, które na zachodzie są już od dawna. Popełniliśmy błąd i liczne zaniedbania w bieżącym dokształcaniu się, ale już to naprawiamy. I koniec tematu. Uczciwe podejście do sprawy jest zawsze najlepsze.

W kraju rozwiniętym powinna być otwarta dyskusja, tak by każdy miał możliwość sam podjąć bez przymusu najlepszą decyzję. Blokowanie dyskusji i agresywne zwalczania przeciwników szczepień zapala mi czerwoną lampkę. Dlaczego tak się dzieje? Czy nie lepiej wytłumaczyć wszystko merytorycznie?

Ja bym to widział jako szeroko zakrojoną akcję edukacyjną bazującą na faktach i przedstawiającą zalety:

1) „Rezerwuarem pałeczek tężca są odchody konia. Obcowanie z nimi zwiększa ryzyko. Zaszczep się i w pełni korzystaj z mocy rozwoju dziecka jakie daje jeździectwo”

2) „Niestety w szpitalach nie wszyscy z personelu dbają należycie o zasady higieny, także ryzyko zakażenia WZW B w placówkach ochrony zdrowia jest bardzo duże. Warto się regularnie doszczepiać na WZW B, gdyż ochrona poszczepienna jest ograniczona czasowo”

Sam już trzy razy doszczepiałem się na WZW A + B, ze względu na regularne podróże międzykontynentalne, gdzie zwłaszcza w biedniejszych krajach złapanie WZW A (pokarmowe) może być dla turystów nieprzyjemne, a nic chyba tak nie psuje wyprawy w nieznane jak niespodziewana choroba. Wiem o tym i podejmuję świadomą decyzję, ale nigdy bym nie karał kogoś jedzącego w tej samej restauracji co ja, za to, że on się nie szczepił. To byłaby paranoja.

Natomiast uważam jednocześnie, że nasz kalendarz szczepień jest najgorszy w całej UE. Mało kto wie, że w 26 państwach członkowskich nie ma obowiązkowych szczepień w pierwszej dobie. My jesteśmy zacofanym ogonem unijnym w tej kwestii.

Zwykle w krajach UE szczepienia rozpoczyna się od 2/3 miesiąca, kiedy dziecko jest już dobrze przebadane. Słabo przebadanych dzieci (np. pod kątem wrodzonych niedoborów odporności) absolutnie nigdy nie powinno się szczepić!

Pozostaje mieć nadzieję, że nasi decydenci, sami do tego dojdą i będzie to krócej trwało niż w przypadku szczepień na polio (kiedy oświeciło ich dopiero po kilkudziesięciu latach i licznych poszczepiennych paraliżach) czy kwestii Avandii od GSK, gdzie tuszowano latami w imię zysku skutki uboczne, co w sumie zdarza się przerażająco często: Źródło.

No i na koniec, co z imigrantami, którzy nigdy nie byli szczepieni bądź byli szczepieni tylko na ułamek tego co obowiązuje u nas? Nie stanowią zagrożenia epidemiologicznego, a noworodki, które pierwsze miesiące spędzą w domu już stanowią? 🙂

 

EUR/PLN – ocena wymiany waluty do celów podróżniczych

Posted by Marek | Posted in ciekawostki, Podróże, waluty | Posted on 05-05-2018 5:24 pm

17

Długi weekend majowy powoli dobiega końca, także dla wielu była to na pewno okazja do solidnego wypoczynku na terenie państw strefy euro. Ja osobiście wybrałem Grecję, by ruszyć na Wyspy Jońskie, które skrywają olbrzymią ilość kulturowego dziedzictwa, począwszy od Odyseusza i antycznych szlaków, idąc następnie śladami Bizancjum, Wenecjan, cesarzowej Sisi, a na Filipie, księciu Edynburga – znanemu bardziej jako mąż królowej brytyjskiej Elżbiety II – kończąc.

Jako, że Grecja, tak jak i inne państwa przyciągające turystów lubiących dużo słońca, takie jak Hiszpania czy Włochy, posiadają za walutę euro, to przy większych wydatkach, zwłaszcza jak podróżuje się z liczną rodziną i wybiera usługi z segmentu premium, odpowiednio dobrany kurs wymiany ma całkiem spore znaczenie (choć może nie aż tak duże, jak przy kredycie hipotecznym).

Zerknijmy zatem jak mi wyszła wymiana środków. Dla przypomnienia, pod koniec stycznia, po wielu miesiącach oczekiwania na wyznaczony uprzednio rejon docelowy, dokonałem zakupu sporych ilości euro na cele podróżnicze, o czym napisałem od razu na blogu, by każdy mógł z tej wiedzy skorzystać. Był to prosty i jednoznaczny komunikat, mówiący, że dokonałem właśnie zakupu w dużych ilościach. Ów moment został oznaczony na poniższym wykresie.

EUR/PLN - interwał dzienny

EUR/PLN – interwał dzienny

Jak widać miejsce nie było przypadkowe 🙂 Ostatnio dostaję także miłe maile z podziękowaniami za wskazówki wymiany, co mnie bardzo cieszy, gdyż na tym to polega, by co jakiś czas dzielić się swoimi działaniami. Dzięki temu każdy może empirycznie doświadczyć, że warto posiadać odpowiednią wiedzę i wie, gdzie jej szukać 🙂

Amerykańskie cła i „widmo wojny handlowej” – czy to zagrożenie?

Posted by Marek | Posted in ciekawostki | Posted on 06-03-2018 6:49 am

3

Ostatnio po wprowadzeniu przez Donalda Trumpa ceł na import aluminium i stali, sporo komentatorów mówi o „widmie wojny handlowej”, jakby totalnie zapomnieli, że przecież ona cały czas trwa i nie jest niczym nadzwyczajnym. Wystarczy popatrzeć na Chiny, które sztucznie zaniżają kurs swojej waluty, by być bardziej konkurencyjnym krajem od reszty. To też element wojny handlowej 🙂 Read the rest of this entry »

Krach na bitcoinie. Korekta czy może już koniec kryptomanii? Dlaczego bitcoin jest skazany na porażkę?

Posted by Marek | Posted in ciekawostki | Posted on 06-02-2018 10:09 am

11

Jakiś czas temu ostrzegałem przed bańką spekulacyjną na kryptowalutach, w kontekście tego co się działo niegdyś w Holandii i nie minęły nawet dwa pełne miesiące a już jesteśmy kilkanaście tysięcy dolarów niżej.

BTC/USD

BTC/USD

Czy to tylko korekta na bitcoinie? Wszystko zależy od stopnia agresywności marketingu promotorów kryptowalut, gdyż docelowy upadek bitcoina jest czymś oczywistym, wszakże jest to podstawowa metoda płatności przy rozliczeniach w handlu narkotykami, bronią, kobietami, dziećmi, organami ludzkimi, zatem prędzej czy później ktoś się za to weźmie i anonimowość transakcji, która przyciąga wielu hipsterów węszących wszędzie inwigilację, pryśnie w mgnieniu oka. W Korei Południowej zapowiadana obowiązkowa weryfikacja tożsamości już wprowadziła niezły zamęt.

Kolejnym argumentem promotorów kryptowalut jest chęć pokazania, że bitcoin to coś lepszego niż tradycyjny pieniądz, który jest wrogiem mas, gdyż kilka najbogatszych rodzin bankierskich, posiada większość pieniędzy. Jednak, gdy spojrzymy na statystyki bitcoina, widać dokładnie, że 2,56% adresów trzyma w garści 95,9% bitcoinów, zatem tutaj pole do „strzyżenia owiec” jest olbrzymie. Nieliczni trzymają w szachu 95,9% rynku, a całą nadzieją na upłynnienie ich kryptomajątku są „świeże owieczki idące na rzeź”.

Następna cecha na piedestale zwolenników BTC to szybkość transakcji. Czy aby na pewno? W grudniu mieliśmy przypadki, że transakcje docierały tygodniami lub wisiały w nieskończoność (status pending) i trzeba było zapłacić ekstra kwotę tzw. minerom, aby kopali tam gdzie trzeba, by transakcja doszła do skutku 🙂 Rzeczywiście, niezła szybkość.

Reasumując, anonimowość zniknie, równomierna dystrybucja kryptopieniądza „dla mas” to mit, gdyż tuzy trzymają rynek w garści, a szybkość rozliczeń idzie w żółwim tempie. Do tego 5 stycznia VISA zablokowała karty rozliczane w kryptowalutach, także coraz trudniej jest się pozbywać wirtualnych monet.

Kiedy zatem nadejdzie ostateczny krach na bitcoinie? Czy to już teraz? Wszystko zależy od ofensywy na jaką zdecydują się promotorzy kryptowalut, gdyż w interesie tych, co posiedli spore ich ilości, w celu ich upłynnienia potrzeba teraz olbrzymich stad przysłowiowych „jeleni”, którym będzie można to odsprzedać póki jeszcze jest moda na kryptopieniądze. Tylko agresywny marketing pozwoli przesunąć w czasie to, co jest nieuniknione, gdyż regulowane kryptowaluty pozbawione anonimowości, będące w większości w rękach nielicznych i transferujące się tygodniami, to „gorący kartofel”, na który coraz trudniej będzie znaleźć chętnych. Mamy zatem pierwszy ważny test dla kryptowalutowej bańki spekulacyjnej.

George Orwell – epilog i opinia internisty

Posted by Marek | Posted in ciekawostki | Posted on 30-11-2017 9:42 am

11

Jakiś czas temu analizowaliśmy na blogu problem związany z projektem ustawy, która upoważnia do przekazywania naszych wrażliwych danych medycznych na rzecz podmiotów trzecich i to bez zgody pacjenta. Read the rest of this entry »

Ropa naftowa i przetasowania w rodzinie zamożnych Saudów

Posted by Marek | Posted in ciekawostki, Surowce | Posted on 12-11-2017 4:41 pm

2

W drugiej połowie czerwca świat obiegła wieść o zmianie planów sukcesyjnych, gdzie zamiast wiekowego Mohammed’a bin Neyef’a, następcą tronu zostanie 32-letni Mohammed bin Salman, książę niezwykle inteligenty i ambitny, który do tej pory był numerem drugim na liście. Na te wieści od razu zareagował także kurs ropy naftowej, więc można powiedzieć, że był „dynastyczny sygnał kupna” 🙂

Ropa naftowa - interwał dzienny

Ropa naftowa – interwał dzienny

Ta zmiana na liście okazała się ostatnio brzemienna w skutkach, przez co z dużym zainteresowaniem śledziłem wieści, jakie przekazuje Al Jazeera, gdyż zaczęło się tam robić bardzo interesująco. W sumie dla każdego, kto się interesuje historią, taki rozwój wypadków nie powinien dziwić. Każdy król, sułtan, cesarz, wódz czy maharadża, jeśli chciał w spokoju sprawować rządy, to likwidował swoich konkurentów, bez względu na to, czy byli jego braćmi, kuzynami czy przypadkowymi ludźmi podważającymi jego władzę.

Nikt przecież nie chce zaczynać rządów począwszy od wysłuchiwania ciągłego biadolenia politycznych przeciwników, którzy nie potrafią pogodzić się z utratą koryta (w wersji łagodnej), do ciągłego przyjmowania ataków, zmyślonych oskarżeń, rozmaitych intryg, knowań i donosów zagranicznych mających dyskredytować daną władzę. Nie będę tu nawet wspominał o blogerach mających taki „tupet”, by upominać się o roztropny kalendarz szczepień na wzór państw zachodnich, z pominięciem wszelkich preparatów, co do których pojawiają się wątpliwości i odsunięcia od administracji publicznej ludzi opłacanych przez producentów szczepionek 🙂

Władza autorytarna jest jednak jak dwie strony medalu. Jeśli dany władca jest rozumny, to pełnia władzy pozwala mu realizować wszechstronny rozkwit swojego kraju. Jeśli natomiast władca jest nieudacznikiem, to dany kraj z reguły chyli się ku upadkowi, będąc przeżartym korupcją. Można nawet rzec, że staje się kupą kamieni, która istnieje tylko teoretycznie na papierze.

Jakiego władcy mogą się spodziewać Saudowie? Bez wątpienia energicznego i konsekwentnego, który realizuje postawione sobie cele, gdyż niedawno upiekł dwie pieczenie na jednym ogniu. Po pierwsze aresztował swoich potencjalnych przeciwników, dzięki czemu droga do tronu nie zostanie przez nikogo zastawiona, a po drugie, niczym Filip IV Piękny, rozwiązał problemy finansowe trapiące monarchię Read the rest of this entry »

Białogard – epilog

Posted by Marek | Posted in ciekawostki | Posted on 09-11-2017 9:22 pm

16

We wrześniowym wpisie analizowaliśmy dokładnie głośną sprawę rodziny rodzącej w Białogardzie:
http://www.technikaichimoku.pl/2017/09/zagwozdka-nr-2-bialogard-i-rozsadni-rodzice-kontra-propaganda-medialna/

Media atakowały ich i popierały kuriozalne ograniczenie praw rodzicielskich ponieważ:
1) nie zgodzili się na umycie dziecka zaraz po porodzie (często było to okraszone wypowiedziami lekarzy i sugestią jak można być tak złym rodzicem, by nie zadbać o podstawową higienę!),
2) odmówili podania zastrzyku z witaminą K (w następstwie nie okazania im ulotki podawanego preparatu),
3) nie zgodzili się na zabieg Credego (zwany „profilaktyką przeciw zakażeniu przedniego odcinka oka”),
4) odmówili szczepień (w następstwie odmowy wykonania badań pod kątem ewentualnych niedoborów odporności – o czym wspomina nawet producent w ulotce, że w przypadku niedoborów odporności nie należy szczepić, więc każdy świadomy rodzic woli mieć pewność zamiast grać w ruletkę na zasadzie „może się uda”)

Jak wiadomo z wrześniowego wpisu część punktów została już omówiona. Dla przypomnienia:

Ad. 1) Personel obnażył swoje zacofanie i braki w wiedzy, gdyż zalecenia WHO dotyczące mycia dziecka są jednoznaczne (przez 24h nie powinno się zmywać mazi płodowej):
Bathing should be delayed until 24 hours after birth. If this is not possible due to cultural reasons, bathing should be delayed for at least six hours. ” [Strona 12]. Pełny raport: http://apps.who.int/…/10665/97603/1/9789241506649_eng.pdf

Ad. 2) Sprawę witaminy K omawialiśmy już  w osobnym wpisie, ale dla przypomnienia:
„Produkt leczniczy o nazwie Konakion nie posiada pozwolenia na dopuszczenie do obrotu wydanego przez Prezesa Urzędu i nie jest wpisany do Rejestru Produktów Leczniczych Dopuszczonych do Obrotu na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej. Produkt Konakion nie posiada także pozwolenia wydanego przez Komisję Europejską w drodze procedury scentralizowanej i nie jest wpisany do Wspólnotowego Rejestru Produktów Leczniczych. W związku z tym Prezes Urzędu nie posiada informacji o tym produkcie, w szczególności o obowiązującym tekście jego ulotki” Wojciech Łuszczyna, rzecznik Urzędu Rejestracji Produktów Leczniczych, Wyrobów Medycznych i Produktów Biobójczych

Także te kwestie ujawniły niekompetencję lekarzy (zarówno tych z Białogardu jak i tych zapraszanych przez media głównego ścieku nurtu), którzy komentowali sprawę jakby byli oderwani od rzeczywistości.

W końcowej części wrześniowego wpisu dodałem następujące zdanie: „Mam nadzieję, że głośna sprawa owej świadomej rodziny, chcącej przestrzegać standardów WHO, otworzy oczy osobom decyzyjnym na patologie panujące w służbie zdrowia.”

Na szczęście długo nie trzeba było czekać, gdyż teraz rozwiązał się także punkt 3. Mianowicie Ministerstwo Zdrowia w końcu zaczęło się orientować dlaczego w większości bogatych krajów zachodnich zrezygnowano z zabiegu Credego już kilkanaście lat temu i potwierdzają oficjalnie, że zabieg Credego nie chroni przed zakażeniem przedniego odcinka oka i jest tylko reliktem przeszłości potwierdzającym, że dla uzdrowienia służby zdrowia pieniądze zamiast na podwyżki, powinny zostać wydane na wysłanie rezydentów na szkolenia do zagranicznych placówek, gdyż inaczej „stary beton” będzie kształcił „nowy beton”.

Jak widać inteligentni, oczytani i świadomi rodzice podjęli decyzje zgodne ze światowymi standardami i najnowszą wiedzą medyczną. Przeciw nim stanął „beton” lekarski i niedouczeni dziennikarze, przez co od początku byli pod silnym ostrzałem i na pewno wiele nerwów kosztowało ich dążenie do ujawnienia prawdy.

Pozostaje oczywiście jeszcze punkt 4, ale każdy racjonalnie myślący rodzic zdaje sobie sprawę, że istnieje jakiś konkretny powód dlaczego w 26 krajach Unii Europejskiej nie ma szczepień w pierwszej dobie (i to nawet w takich krajach jak Niemcy czy Wielka Brytania, będących wielokulturowym tyglem skupiającym ludzi z różnych klas (także nizin społecznych), czyli idealnym miejscem na wymianę rozmaitych lokalnych patogenów). Natomiast tylko w dwóch krajach UE, Polsce i Bułgarii, szczepi się noworodki w pierwszej dobie m.in. na gruźlicę. Czyżby inne kraje, zwłaszcza te bogatsze, były w błędzie?

Niech odpowiedzią na te pytanie będzie poniższy cytat z posiedzenia Sejmowej Komisji Zdrowia nr 172 z roku 2015:

Przez długi okres były prowadzone badania nad skutecznością szczepionki, ale wątpliwości odnośnie do skuteczności szczepień przeciwprątkowych były od bardzo dawna. Są kraje w Europie Zachodniej, w których nigdy nie zostały wprowadzone szczepionki, dlatego że nigdy nie było dowodu na to, że szczepionki ochronne gruźlicy mają wpływ na zapadalność.

Polska w minionej epoce, w poprzednim systemie, należała do takich krajów jak Kazachstan, w którym były szczepienia u noworodków, potem były rewakcynacje w piątym roku, w siódmym roku, w dwunastym – do osiemnastego roku życia. Ten archaiczny system był utrzymywany do czasu, kiedy to zmodyfikowaliśmy na podstawie medycyny faktów zgodnie z którą wiemy, że szczepionki nie mają żadnego wpływu na zapadalność i to również na zapadalność u dzieci.”- prof. dr n. med Kazimierz Roszkowski-Śliż, dyrektor Instytutu Gruźlicy i Chorób Płuc w Warszawie. Read the rest of this entry »

George Orwell – skuteczny dokumentalista przyszłości?

Posted by Marek | Posted in ciekawostki | Posted on 05-11-2017 3:57 pm

4

Jak duże jest znaczenie ochrony danych osobowych nie muszę chyba nikogo przekonywać Read the rest of this entry »

Zagwozdka nr 4 – czy lobbyści powinni pracować w administracji publicznej?

Posted by Marek | Posted in ciekawostki | Posted on 19-10-2017 1:03 pm

4

Jeśli firma budująca mosty ma swoich przedstawicieli w magistracie, którzy ustalają ile jeszcze przepraw np. przez Wisłę należy wybudować, to nikt nie ma wątpliwości, że prędzej czy później przy pierwszej zmianie władzy, ktoś trafi na seryjnego samobójcę pójdzie siedzieć za korupcję.

W Chinach za dużą korupcję jest kara śmierci, a że dużych korupcji tam nie brakuje (bądź tam są one po prostu skuteczniej wykrywane) świadczy ostatnia głośna afera z dużym koncernem farmaceutycznym w tle (przy okazji jest to jeden z największych producentów szczepionek), o czym podawano w BBC: http://www.bbc.com/news/business-29274822

U nas bez wątpienia kary za korupcję dla urzędników czy polityków powinny być dużo surowsze, gdyż inaczej pokusa przyjęcia milionów bierze górę, a ryzyko paru lat odsiadki (lub wyroku w zawieszeniu) jest traktowane jako „koszta przychodu” w ostatecznym bilansie. Read the rest of this entry »