Ciekawy „przypadek” w świecie finansów – Indie usuwają tony gotówki

Posted by Marek | Posted in ciekawostki | Posted on 01-12-2016 2:22 pm

21

Po wydarzeniach cypryjskich, kiedy to dokonano konfiskaty depozytów (utrata 47,5 % środków powyżej kwoty 100 tys. €), jak zapewne wiele osób interesujących się poczynaniami światowej finansjery, zastanawiałem się który kraj będzie kolejnym „królikiem doświadczalnym”. Wybór padł na Indie, które już wcześniej okazały się miejscem zbytu dla „dobrodziejstw” koncernów farmaceutycznych. Tym razem dokonała się rzecz teoretycznie nie do pomyślenia i to przeprowadzona w kraju liczącym ponad miliard obywateli.

Mianowicie z dnia na dzień, rząd indyjski ogłosił o unieważnieniu wszystkich banknotów o nominale 500 i 1000 rupii, czyli dwóch największych nominałów będących w obiegu, które stanowią niecałe 90 procent gotówki będącej w obiegu. Trzeba przyznać, że jest to dosyć brutalne przejście na system bezgotówkowy. Oczywiście gotówkę można wpłacić do banku, ale jedynie do końca grudnia. Co więcej banki wprowadziły dzienny limit wpłaty wynoszący 4000 rupii (~250zł), a skoro do końca grudnia pozostało raptem 20 dni roboczych, łatwo obliczyć, że został tutaj zastosowany rozbudowany wariant cypryjski, który zeruje oszczędności bogatszych obywateli. Oczywiście spora część majętnych osób zabezpieczyła się na taką okoliczność, gdyż Indie są jednym z głównych rynków zbytu złota, ale nie zmienia to faktu, że postąpiono niezwykle ostro wobec ludzi gromadzących oszczędności w papierowych banknotach, które z dnia na dzień stały się bezużyteczne w obiegu.

Jakie są oczywiste korzyści z tego typu operacji?

Dla banków będzie to ogromny zastrzyk środków i zyski z opłat od transakcji. Ludzie, którzy nie mieli potrzeby posiadania konta, będą musieli je otworzyć, więc wzrośnie liczba klientów.

Dla rządu jest to możliwość opodatkowania obywateli, gdyż wpłacając środki trzeba udowodnić, że były od nich odprowadzone podatki, a jeśli nie, to wymierzona zostaje kara w wysokości 200% zaległej kwoty. Czyli do wyboru pozostaje podwójne opodatkowanie bądź utrata całości oszczędności. Na pewno uderzy to w tych, którzy dorobili się na korupcji, ale nie ukróci tego procederu, gdyż teraz łapówki będą „w naturze”. Jedynie uproszczenie prawa, gdzie nie ma potrzeby jego interpretacji przez urzędników, pozwoli wyeliminować pewną jego skalę.

Kolejnym argumentem dla tej operacji, który przywołują władze, jest walka z islamskimi radykałami, którzy finansują się z podrabiania banknotów. Na pewno jest to krok w dobrym kierunku w celu odcięcia ich od finansów, ale działania muszą być skoordynowane ze wszystkich stron, inaczej znajdą inny sposób zdobycia pieniędzy, a niektórzy są bardzo „obrotni”.

Jednak mimo argumentów podawanych przez władze, dla większości ludzi jest to jeden wielki szok. Co więcej, uważam, że całkowite odejście od gotówki jest wielkim ciosem dla suwerenności jednostki, gdyż jeśli jednym „klikiem” można pozbawić kogoś całego dorobku, to ten „klik” prędzej czy później nadejdzie, albo będzie użyty to sterowania „marionetkami” jako narzędzie szantażu.

Jakiś czas temu wspominałem, że niegdyś aktywnie startowałem w licznych konkursach algorytmiczno-programistycznych, będąc nawet finalistą niejednych zawodów, także z punktu widzenia osoby biegle znającej realia i możliwości techniczne zabezpieczeń jakie dają narzędzia kryptograficzne, mogę śmiało stwierdzić, że oddanie całości „władzy” w „ręce” komputerów, a konkretnie ludzi, którzy za nimi stoją jest jedną wielką farsą.

Nie ma systemu, którego nie dałoby się zhakować, o czym świadczą przypadki regularnych wycieków tajnych dokumentów, czy choćby niedawne wycieki korespondencji żony Billa Clintona. Możliwości ataków hakerskich są wręcz nieograniczone, a czasem nawet nie ma potrzeby ataku, gdyż wystarcza błędnie działające oprogramowanie.

Niedawno spora część osób mieszkających na Pomorzu mogła się przekonać jakie niebezpieczeństwo niesie wdrażanie milionowych „innowacji”. Jeden z tamtejszych dostawców energii wystawiał zawyżone kwoty na fakturach, które część osób płaciła, ale dzięki interwencji dociekliwych klientów, których rachunki za prąd były wyższe od ich miesięcznych dochodów, okazało się, że system jest wadliwy! Pytaniem otwartym pozostaje co by się działo, gdyby rachunki zawyżał o niższe kwoty i nikt by się nie zorientował? Czy ktoś by się głowił dlaczego zyski są większe od prognoz? Czy może wystawiał sobie sute premie za nadzwyczajne wyniki firmy, które wyprzedzają prognozy analityków?

Reasumując, w ostatnich latach jedynie Islandia wyszła obronną ręką wobec roli „wasala finansjery” skazując na więzienie bankierów winnych kryzysu. Pytaniem otwartym pozostaje który kraj będzie następny i jakie czekają go niespodzianki?

Amerykanie wybrali a giełdy oceniły :-)

Posted by Marek | Posted in ciekawostki | Posted on 09-11-2016 3:46 pm

17

Co prawda jestem obecnie na krótkim urlopie do końca tygodnia, ale póki mam dostęp do internetu, pozwolę sobie skomentować wyniki wyborów w USA. Mimo straszenia i kreowania Trumpa na oszołoma (a znacie jakiegoś oszołoma, który dorobiłby się miliardów dolarów?), Amerykanie podjęli dobrą decyzję.

Mający miliardy na koncie i sędziwy wiek, jest osobą praktycznie całkowicie niepodatną na korupcję, gdyż „trumna nie ma kieszeni”. Więcej pieniędzy mu nie jest do niczego potrzebne, a tym bardziej nie potrzebuje intratnych „fuch za zasługi” po zakończeniu kadencji („stołki” w rozmaitych instytucjach międzynarodowych czy funkcje doradcze w wielkich korporacjach). Do końca życia może opływać w luksusie, więc będzie szedł zgodnie ze swoimi ideałami. Read the rest of this entry »

GBP/PLN – wymiana waluty na cele podróżnicze

Posted by Marek | Posted in ciekawostki, FOREX | Posted on 17-10-2016 11:27 am

8

Nadrabiając zaległości mailowe z ostatnich miesięcy podliczyłem całkiem sporą sumę zapytań dotyczących funta brytyjskiego. Czas zatem rzucić okiem na wykres i ocenić sytuację na interwale tygodniowym.

GBP/PLN - interwał tygodniowy

GBP/PLN – interwał tygodniowy

Od wielu miesięcy, zgodnie z tym co wskazywała Technika Ichimoku, dominowały na funcie spadki, które związane były ze zmianą średnioterminowego trendu, która nastąpiła zanim jeszcze zaczęło się zamieszanie po wynikach referendum ws Brexit’u.

Dynamika spadków była stosunkowo wysoka, także wszystkie osoby, które zarabiają w funtach i na dzień dzisiejszy nie potrzebują wymienić dużych sum na złotówki, mogą spać spokojnie, gdyż w przyszłym roku kurs GBP szacuję na wyższy niż obecnie poziom.

Często w mailach pojawiała się kwestia zbierania w UK środków na zakup gotówkowy mieszkania w Polsce, czasem nawet i drugiego pod wynajem, co jest na pewno ciekawą opcją dającą pasywny dochód, który pozwoli na płynny powrót do kraju bez presji czasowej związanej z rozkręcaniem własnego biznesu, czy poszukiwaniem adekwatnej pracy. Po mailach też widzę, że znaczne grono Czytelników Polonii, chce prędzej czy później wrócić do rodzinnego kraju (najczęściej pada „jeszcze tylko ostatni rok”), także poszukiwanie dywersyfikacji źródeł dochodów jest tutaj naprawdę godne pochwały.

Natomiast jeśli ktoś planuje pobyt turystyczny w UK, to obecne poziomy można zdecydowanie uznać za przyzwoite. Po prostu przestało być drogo i po kilku latach, kiedy całkowicie ignorowałem ten kierunek, znowu wydaje się on atrakcyjny. Szczególnie zależy mi na dłuższej wyprawie do Szkocji, gdzie oprócz przepięknej natury, znajdują się również ciekawe wraki okrętów (Scapa Flow), gdzie można doskonalić fotografię podwodną.

Reasumując dokonałem wymiany waluty na cele podróżnicze i w moim portfelu znajdują się funty szterlingi. Nie jest to oczywiście tak atrakcyjny rejon jaki miał miejsce podczas opisywanego na blogu zakupu sporych ilości euro w 2015 roku, jednak w celach turystycznych jest to dla mnie przyzwoity rejon i różnica np. 10 groszy na funcie nie gra dla mnie wielkiej roli.

Zatem kto nie był jeszcze w UK, ma ku temu dobrą okazję, gdyż kurs jest w miarę sensowny, a na Wyspach Brytyjskich jest dużo do zwiedzania dla całej rodziny. Z dziećmi szczególnie polecam udać się do Muzeum Historii Naturalnej, gdyż będzie ono na pewno niesamowitą frajdą. My cyklicznie ruszamy na poszukiwania dinozaurów 🙂

Londyn

Natomiast dla każdego fana starożytności nie lada gratką jest British Museum. Jego zbiory są wręcz przeogromne (ponad 7 milionów eksponatów). Naprawdę można się tam „przenieść” do przeszłości i ze zdumieniem podziwiać dokonania wielkich cywilizacji.

Londyn

Choć z drugiej strony, nie wiem czy wypada je chwalić, gdyż jak wiadomo Brytyjczycy bezpardonowo grabili sztukę starożytną niszcząc dziedzictwo kulturowe wielu narodów. Jedna z głośniejszych spraw, gdzie Grecy ciągle upominają się o zwroty, dotyczy olbrzymiego transportu cennych elementów Akropolu do Wielkiej Brytanii, który zorganizował ambasador Thomas Bruce, siódmy hrabia Elgin. Zabrał między innymi rzeźby z frontonu Partenonu czy fragmenty fryzu z walką centaurów.

Wszystko działo się po barbarzyńsku, gdyż rzeźby były wyłamywane ze świątyń, a następnie odłupywano z nich „zbędne” fragmenty. Szczegółowe opisy tych grabieżczych działań możemy doczytać w raportach jakie pisał Giovani Batista Luccielli, biorący udział w tym procederze: „By zmniejszyć rozmiary wielkiego fryzu musiałem użyć 3 czy 4 pił o długości 6 metrów, inaczej nie załadowalibyśmy go na statek. Na szczęście pękł w miejscu, w którym nie znajdowało się nic ważnego„.

Jednym słowem zabytki, które przetrwały tysiące lat, zostały bezceremonialne zdewastowane. To chyba nie do końca powinno tak wyglądać.

Jako ciekawostkę dodam, że syn Bruce’a, ósmy hrabia Elgin, postanowił z jeszcze większym rozmachem pozostawić po sobie „ślad” w historii. Mianowicie James Bruce podczas plądrowania Pekinu wydał rozkaz podpalenia letniej rezydencji cesarzy z dynastii Qing. Rozmiar zniszczeń był tak ogromny, że zaniechano prób jej odbudowy. Wcześniej prezentowała się tak:

Yuanmingyuan

Bez wątpienia byłoby co zwiedzać.

„Inwestycje” alternatywne – ujawnienie pozycji z portfela

Posted by Marek | Posted in ciekawostki | Posted on 30-06-2016 9:46 am

7

Dziś będzie co nieco o pewnych alternatywnych sposobach pomnażania środków, które nie należą do moich preferowanych, by nie powiedzieć, że są na mojej czarnej liście, jednak stwierdziłem, że stosunek zysku do ryzyka wynoszący 30:1 jest atrakcyjny i pierwszy raz w życiu poszedłem złożyć zakład bukmacherski typując zwycięzcę EURO 2016. Read the rest of this entry »

Siedemnasta edycja „obiadu czwartkowego” już za nami

Posted by Marek | Posted in ciekawostki | Posted on 22-06-2016 11:05 am

6

Tym razem spotkaliśmy się wspólnie w stolicy, by już po raz XVII debatować w gronie Absolwentów na temat rynków finansowych.

Standardowo przeglądaliśmy zagrania, by rozwiać nurtujące przypadki, a także zastanawialiśmy się nad przyszłymi kierunkami na rozmaitych rynkach i to nie tylko w kontekście indywidualnego tradingu, ale także w kontekście maksymalizacji wyników przedsiębiorstwa, którym kieruje Maciek, gdyż regularnie dokonując zakupów liczonych w milionach euro, jako inteligentny zarządca wie jak ważne jest odpowiednie dobieranie kursu do wymiany tak dużych środków. Omówiliśmy zatem możliwe warianty rozwoju dla pary EUR/PLN, wraz z zaznaczeniem elementów widocznych na wykresie wspierających dany scenariusz.

Spotkanie z Absolwentami kończyło mój kilkudniowy pobyt w stolicy, a wcześniej były bardzo pracowite dwa dni, kiedy to miałem okazję podzielić się z Adeptami wiedzą ze swojego warsztatu. Atmosfera była rewelacyjna i dziękuję wszystkim za udział.

Było to też spore wyzwanie, gdyż na „Esencji spekulacji” miałem u siebie dwie osoby z ponad dwudziestoletnim stażem giełdowym i jedną będącą na rynku od początku istnienia naszej GPW, także było wesoło 🙂

Dziękuję raz jeszcze wszystkim za miłe spotkanie i do zobaczenia na kolejnej edycji „obiadu czwartkowego”!

Szesnasta edycja „obiadu czwartkowego” już za nami :-)

Posted by Marek | Posted in ciekawostki | Posted on 26-04-2016 8:55 pm

6

Przepiękny Gdańsk po prostu musiał zostać ponownie odwiedzony, a skoro byłem przy okazji na miejscu dzieląc się wiedzą z bardzo sympatyczną i bystrą grupą, nadarzyła się również okazja do kolejnego spotkania z Absolwentami w ramach naszego „obiadu czwartkowego”.

Był to bardzo intensywny weekend i warto było przejechać ponad 700km, by móc zobaczyć się ze swoimi Uczniami i przejrzeć dokonane zagrania. Przez ponad 3 godziny wzięliśmy na tapetę dziesiątki wykresów, omawiając między innymi rozmaite niuanse Techniki Ichimoku, na które trzeba zwracać uwagę, a także poruszyliśmy temat zagrożeń związanych z przechowywaniem pieniędzy, by wiedzieć, których banków lepiej unikać, gdyż są w gronie podwyższonego ryzyka. To bardzo ważne, gdyż jak dobrze pamiętamy z historii, nie istnieją niezatapialne banki co pokazał przykład upadku Lehman Brothers, także trzeba dmuchać na zimne, zwłaszcza, że konkurencja na naszym rynku jest całkiem spora, więc nie ma sensu trzymać kapitału w nie do końca pewnych instytucjach.

Wiele godzin owocnej dyskusji sprawia niesamowitą frajdę. Całkiem dobrym doświadczeniem, była także możliwość zobaczenia zagrań Krzyśka, jakich dokonywał przed szkoleniem. Można się było nieźle złapać za głowę, ale na szczęście to już odległa przeszłość i przynajmniej przydała się ona w tym roku podczas rozliczeń podatkowych, gdyż dzięki temu „podatek Belki” nie był aż tak bolesny. Niemniej jednak lepiej mieć z roku na rok coraz to większy podatek do zapłaty, czyż nie? 🙂

Pobyt w Gdańsku i spotkania z Uczniami w pełni pozwoliły mi zrekompensować długą podróż, także nie mogę się już doczekać kolejnej wizyty na Wybrzeżu.

Gdańsk_Ichimoku

PS Czas tak szybko leci, że nawet się nie zorientowałem, że już powoli trzeba będzie się przygotowywać na jubileuszowy XX „obiad czwartkowy”. Podczas poprzedniego jubileuszu weszliśmy wspólnie w niezły kanał, także tym razem trzeba wymyślić coś równie interesującego.

Piętnasta edycja „obiadu czwartkowego” już za nami :-)

Posted by Marek | Posted in ciekawostki | Posted on 24-02-2016 10:13 pm

10

Tym razem spotkaliśmy się wraz z Absolwentami we Wrocławiu, by po raz XV debatować na temat rynków finansowych. Standardowo przeglądaliśmy zagrania, by rozwiać nurtujące przypadki oraz omówiliśmy walory, na które warto zwrócić uwagę, gdyż wyglądają bardzo obiecująco.

krasnale we Wrocławiu

Wcześniej były też bardzo pracowite dwa dni, kiedy to miałem okazję podzielić się wiedzą ze swojego warsztatu. Atmosfera była rewelacyjna, dzięki wszystkim za udział! Było to też spore wyzwanie, gdyż w sobotę na „Esencji spekulacji” miałem u siebie osobę z bardzo dużym stażem giełdowym, a w niedzielę na Technice Ichimoku uczestnikiem był Krzysiek, który podczas rocznych międzynarodowych mistrzostw w inwestowaniu (edycja 2015) był najlepszym Polakiem i co ważne jako jedyny z naszych rodaków uzyskał dodatni wynik.

Warto zaznaczyć, iż wśród uczestników owych mistrzostw były także osoby kreujące się na wielkich guru, a na mecie wyszło, że „król jest nagi”, gdyż nie zmieścili się w pierwszej piątce. Jeśli dodamy, że piąta osoba z naszych rodaków miała po roku wynik -75%, to widać jacy to byli „guru”.

W przerwach szkolenia (jak i na „obiedzie czwartkowym”) z przyjemnością słuchało się relacji Krzyśka, który opowiadał o swoich perypetiach z wielu masowych konferencji, gdzie skutecznie zdemaskował wielu naciągaczy wskazując ich kłamstwa, kiedy to po jego trafnych, logicznych i odkrywających prawdę spostrzeżeniach zarządzano przerwę i informowano go, że jest osobą niepożądaną.

Omawialiśmy też przekręt jaki zorganizował pewien człowiek mogący bez problemu sprzedawać piasek beduinom na pustyni, czy kostki lodu pingwinom na Antarktydzie. Ze słabym angielskim akcentem opowiadał cuda na kiju łapiąc sporo osób na swoje szkolenie za 30 000zł, na które co niektórzy pozaciągali w bankach kredyty. Pojawił się znikąd, narobił dużo szumu i zniknął.

Rynek giełdowych naciągaczy rośnie w zastraszającym tempie, dlatego trzeba się mieć na baczności. Bardzo dobrze, że są takie osoby jak Krzysiek, które nie boją się „włożyć kij w mrowisko” na auli liczącej setki uczestników.

Zwłaszcza trzeba uważać na rosnącą liczbę „guru” sprzedających swoje „cudowne” automaty inwestycyjne. Jest ich coraz więcej i mają coraz bardziej zaawansowany marketing, korzystając nierzadko z usług drogich profesjonalistów do tworzenia kampanii reklamowych, dlatego zdrowy rozsądek musi zawsze brać górę.

Tak jak pisałem jakiś czas temu przy prezentacji jednego ze swoich automatów, po kompilacji programu należy przez kilka lat sprawdzać jak sobie radzi ów system po „zamknięciu kodu”. Bazowanie jedynie na testach historycznych jest bardzo złudne, co z premedytacją wykorzystują rozmaitej maści naciągacie, zatem trzeba być czujnym.

Pierwsza w tym roku i XIV z kolei edycja „obiadu czwartkowego” już za nami :-)

Posted by Marek | Posted in ciekawostki | Posted on 19-01-2016 12:14 pm

22

Tym razem już po raz czternasty spotkaliśmy wspólnie w gronie Adeptów, by debatować na rozmaite tematy, ale kluczowym elementem był kompleksowy przegląd dotychczasowych zagrań. Było to zatem stricte spotkanie robocze.

Miejscem spotkania była Warszawa, gdzie akurat miałem w weekend okazję, by podzielić się wiedzą (przy okazji dziękuję serdecznie Adeptom, którym miałem okazję w sobotę i niedzielę podarować wędki, gdyż atmosfera była niesamowita i starczyło nawet czasu, by omówić arcyciekawy bieżący bieg wydarzeń i związane z nim nadzwyczajne możliwości inwestycyjne) i będąc na miejscu nie mogłem przegapić okazji do spotkania ze swoimi Absolwentami.

W XIV edycji, oprócz reprezentantów stolicy, wzięły także udział osoby z Zielonej Góry oraz Ostródy. Przejrzeliśmy wspólnie wiele zagrań, kładąc szczególny nacisk na tych stratnych, by wszelkie wątpliwości wokół nich zostały rozwiane. Dzięki takiemu gruntownemu przeglądowi udało się skorygować wiele rzeczy, gdyż gdzieniegdzie zdarzały się zagrania nie mające racji bytu, czyli niezgodne z przedstawianą przeze mnie metodologią. Albo zabrakło kluczowego czynnika, który jest zaraz na początkowych kartach skryptu jaki otrzymują Absolwenci „Esencji spekulacji”, albo tego, który jest nieco dalej, albo też problem był z ostatnim elementem, pełniącym rolę naszego „triggera”. Bez wypełnienia jego wszystkich warunków nie można zawierać transakcji.

Właśnie z tym ostatnim determinującym wszystko elementem był chyba statystycznie największy problem. Na szczęście udało się to w porę skorygować, by portfel nie był już obciążany przypadkowymi transakcjami. Czasem też była widoczna siła starych nawyków, ale krok po kroku wszystko da się doszlifować 🙂

Pojawiła się też dyskusja o wynikach i poprzeczkę wysoko postawił Łukasz, który za ubiegły rok osiągnął stopę zwrotu (liczoną od kapitału)  wynoszącą 60%.

Oprócz przeglądu zagrań i korekcji błędów skupiliśmy się również na omówieniu rynków, gdzie będzie można się spodziewać wysokich zysków. Kolejne elementy układanki zaczynają nam potwierdzać obrane scenariusze.

PS Owe rynki omówię niebawem na głównej Liście i kto wie, może nawet będą jakieś przecieki 🙂

Zapowiedź konkursu i parę ciekawostek :-)

Posted by Marek | Posted in ciekawostki, konkurs | Posted on 05-01-2016 10:04 pm

3

Mrozy ostatnio dobitnie przypominają, że mamy zimę, także najwyższy czas na zorganizowanie konkursu zimowego. Miał to być konkurs noworoczny, ale od kilku dni z paroma serwisantami próbowaliśmy uruchomić u mnie pompę ciepła, która w tęgie mrozy nie miała zamiaru pracować. Ot taki zwykły bunt maszyn, który kosztował sporo nerwów.

Ehh i pomyśleć, że jeszcze do niedawna moim największym problemem było znalezienie wolnego hamaka w cieniu kokosowych palm 🙂

Tajlandia_

Na szczęście wczoraj po południu udało się szczęśliwie uruchomić ogrzewanie, więc nie będę już całymi dniami siedział za kółkiem i mogę oficjalnie zapowiedzieć konkurs na jutrzejszy wieczór. Postaram się zrobić w miarę wysoki poziom trudności. Do wygrania będzie unikatowy kalendarz giełdowy z limitowanej edycji.

kalendarzGiełdowy2016

PS Ostatnio podczas długich mroźnych wieczorów zacząłem się zastanawiać jaki sport wodny wybrać na kolejną wyprawę i od razu skojarzyłem, że przecież wśród moich Uczniów są wybitni windsurferzy. Jakież było wczoraj moje zdumienie, gdy się okazało, że dostałem maila od Maćka. Tego samego, który wytrwale dążył do paromiesięcznego treningu na Wyspach Kanaryjskich i jego determinacja pozwoliła mu to przed laty zrealizować, co opisał tuż przed wylotem w poniższym mailu:

MailMaćka

Wysłał mi później parę fotek z wyjazdu, które napełniają mnie dumą, gdyż cieszenie się z sukcesów Ucznia jest największą nagrodą dla każdego nauczyciela. Do tej pory zachwycają mnie jego powietrzne ewolucje:

Maciek_3

No i właśnie we wczorajszym mailu znalazłem odpowiedzi na moje rozterki. Maciek, jakby czytając w moich myślach, zasugerował mi pewien wodny sport, który może mi się spodobać. Także po prostu aż szczęka mi opadła. Myślę o kimś i nagle dostaję od tego kogoś maila 🙂

Przy okazji pochwalę także Maćka, gdyż ma niesamowicie przedsiębiorczy umysł i nie boi się ciężkiej pracy. Swój portfel bardzo zdywersyfikował i oprócz giełdy zajmuje się wieloma rzeczami. Mieszkańcy stolicy zapewne nie raz mieli okazję w wakacje spróbować wyrobów z jego lodziarni, na jesień napalić jego drewnem w kominku do romantycznej kolacji, a w grudniu kupić choinkę z jego szkółki leśnej. To się nazywa pełna dywersyfikacja 🙂

 

 

Rzut okiem na krajowe wieści przez pryzmat tego jak nas widzą za granicą ;-)

Posted by Marek | Posted in ciekawostki | Posted on 23-11-2015 2:56 pm

3

Przez ostatni miesiąc wieści o świecie czerpałem głównie z azjatyckiej prasy, którą przeglądałem zwykle podczas śniadań. Po mrożących krew w żyłach aktach terroru w Paryżu i późniejszym potwierdzeniu, że co najmniej jeden z zamachowców był zarejestrowanym w Grecji „uchodźcą”, miejscowa prasa poświęciła temu wydarzeniu sporo miejsca.

Głównie była twarda ocena sytuacji i zdziwienie, że kraje UE pozwoliły sobie na taki zalew imigrantów. Czasem nawet były wzmianki o Polsce, z zaznaczeniem, że nowy rząd roztropnie zmienił kierunek poprzedniego i twardo broni integralności państwa. Czułem dumę, że o moim kraju pisze się w pozytywnym kontekście.

Oczywiście niektóre krajowe media wmawiały swoim czytelnikom, mając ich chyba za kompletnych idiotów, że opór wobec masowego przyjmowania muzułmańskich imigrantów przynosi nam wstyd na arenie międzynarodowej. Oczywiście w dobie internetu niezależne portale informacyjne szybko zweryfikowały te doniesienia, pokazując jaka jest prawda.

Co więcej w miniony weekend duński premier Lars Løkke Rasmussen stanowczo odrzucił możliwość przyjęcia 1000 uchodźców, których wcześniej Dania zobowiązała się przygarnąć. Uznał bez owijania w bawełnę, że zobowiązanie jest już nieaktualne.

Dziwne dlaczego mainstreamowe media z kłamliwą gazetą na czele nie kreują go na oszołoma i wielkiego ksenofoba jak to próbowały robić wobec dr Witolda Waszczykowskiego, naszego szefa MSZ?

Jak widać czasem warto spojrzeć na te same wydarzenia z innej perspektywy, by uświadomić sobie jakie mumbo-jumbo serwują nam niektóre media.

Oblężenie Trembowli – niewiarygodne zwycięstwo dzięki silnej kobiecie

Posted by Marek | Posted in ciekawostki, Patriotyzm | Posted on 23-09-2015 2:12 pm

9

340 lat temu mijał właśnie kolejny już dzień oblężenia przez Osmanów jednego z naszych zamków. Dwanaście dni wcześniej ci sami najeźdźcy pod dowództwem Ibrahima Szyszmana, byłego gubernatora syryjskiego Damaszku, zdobyli twierdzę w Podhajcach. Jej obrońcy po paru dniach upadli na duchu i poddali się licząc na łaskę, lecz będąc dla krzewicieli islamu „niewiernymi”, niepotrzebnie się tylko łudzili. Dorosłych po prostu ścięto mieczem, a młodzież i atrakcyjne niewiasty wzięto do niewoli.

Tym razem jednak trafili na zamek, który był tak fatalnie obsadzony, że zamierzali wziąć go jednym szturmem, gdyż proporcja sił była miażdżąca. Ibrahim Szyszman zwany Tłuściochem miał pod swoją komendą 10 000 doborowych żołnierzy.

W Trembowli,  stacjonowało natomiast 80 piechurów i nieco ponad dwa tuziny szlachty. Do tego schroniło się za murami około dwóch setek cywilów (okolicznych mieszczan i chłopów). Obroną zamku dowodził kapitan Samuel Chrzanowski, który mimo trzeźwej oceny sytuacji i pełnej świadomości o bardzo trudnym położeniu, odmówił kapitulacji, co rozsierdziło Ibrahima, który wydał rozkaz do szturmu.

Jednak ku jego zdziwieniu obrońcy walczyli tak zaciekle, że trzeba było zrezygnować z planów natychmiastowego zdobycia zamku i przystąpiono do regularnego oblężenia, gdzie z usypanych przez muzułmanów trzech baterii artyleryjskich zaczął spadać grad kul, który wyrządził olbrzymie szkody. Tysiące pocisków zamieniały twierdzę w ruinę, a zniszczeniu uległ także kołowrót od studni, przez co pojawił się niedobór wody pitnej. Wycieńczona załoga, widząc beznadziejność sytuacji, łatwo uległa namowom paru tchórzliwych szlachciców, którzy domagali się poddania zamku.

Kiedy komendant już miał ogłosić kapitulację, męską decyzję podjęła jego małżonka Anna Dorota Chrzanowska i uzbrojona podeszła do niego składając mu propozycję nie do odrzucenia poprzez zakomunikowanie, że jeśli tylko przejdzie mu przez myśl poddanie zamku, osobiście go zabije. Wiedziała, że oddanie kolejnego strategicznego miejsca doprowadzi do dalszej islamizacji Europy i unicestwienia jej chrześcijańskich korzeni, zatem należało walczyć o każdy łokieć ziemi.

Oblężenie Trembowli (Anna Dorota Chrzanowska)

Samuel szybko otrzeźwiał, a szlachciców, którzy podburzali do kapitulacji, uwięziono. Co więcej jego energiczna małżonka wymusiła natychmiastowe kontruderzenie na wroga, które totalnie oszołomiło zaskoczonych Osmanów i skutecznie odrzuciło ich o kilkaset metrów od zamku.

Ten wielki wyczyn podniósł na duchu obrońców i nawet kiedy skończyła się żywność i amunicja, dalej trwali na posterunku wykorzystując wrogie niewybuchy. Garstka dzielnych obrońców (pozostały już tylko niecałe dwa tuziny ludzi zdolnych do walki) opierała się islamskiej potędze aż do 5 października 1675 roku, kiedy to w wyłaniającym się z porannej mgły krajobrazie nie można było ujrzeć nieprzyjaciela.

Okazało się, że na wieść o dzielnie broniącej się Trembowli, z odsieczą postanowił wyruszyć król Jan III Sobieski, a Ibrahim na samą myśl o starciu z wybitnym dowódcą spod Chocimia, postanowił w panice ewakuować obóz.

Obrońcy okryli się wielką sławą, gdyż stanęli do nierównej walki niczym Spartanie pod Termopilami, lecz pozostali niepokonani, gdyż była z nimi wielka kobieta, Anna Dorota Chrzanowska, która zdecydowanie pokazała, że należy twardo walczyć w obronie swoich wartości i swojego kraju. Jakże nam teraz przydałaby się taka kobieta 🙂

 

Chiny – światowa potęga i jej nagły upadek (cz. I)

Posted by Marek | Posted in ciekawostki | Posted on 15-07-2015 7:30 am

7

Kiedy w 1405 roku admirał Zheng He wypłynął ze swoją flotą liczącą 317 okrętów i 28 tysięcy ludzi na pokładzie, Chiny były niekwestionowaną potęgą morską. Wysoko rozwinięta technika nawigacji i niezwykły kunszt budowy statków nie miały sobie równych. To samo można śmiało powiedzieć o ich zorganizowaniu. Flota składała się z wyspecjalizowanych jednostek, które miały określone zadania.

FlotaZhengHe

Reprezentacyjne 120 metrowe jednostki posiadające 9 masztów, 12 żagli rejowych z czerwonego jedwabiu i luksusowe wyposażenie były zwane „okrętami skarbu”. Do przewozu wierzchowców stosowano Read the rest of this entry »

Rozliczenie celów za rok 2014

Posted by Marek | Posted in ciekawostki | Posted on 30-03-2015 3:19 pm

17

Czas pędzi nieubłaganie i myślę, że każdy kto zajmuje się w domu dziećmi na „pełny etat”, doskonale wie jak krótka jest doba i jak cenny jest sen 😉 Niemniej jednak w końcu udało mi się wygospodarować chwilkę, by podsumować i rozliczyć postawione sobie w 2014 roku cele. Nie wszystkie udało się zrealizować, ale nie jest źle. Ubiegłoroczne wyzwania były następujące:

1) Odwiedzić co najmniej jedną giełdę w ramach realizacji zapoczątkowanego w 2011 roku projektu odwiedzenia wszystkich giełd na świecie. (wykonano)

Do listy odwiedzonych giełd dokładamy giełdy w Pradze i Madrycie.

2) Zabrać ze sobą w podróż nastoletnie dziecko z rodziny, gdzie są problemy patologiczne (np. alkoholizm jednego z rodziców) by mogło wspólnie ze mną poznawać ciekawe zakątki, na które normalnie nie mogłoby sobie pozwolić ze względu stan materialny rodziców lub ich podejście mentalne. (wykonano)

Jest to cel, z którego realizacji jestem najbardziej dumny. Zwiedziliśmy wspólnie historyczne zakątki naszego pięknego kraju, zatrzymując się zarówno w luksusowych hotelach, by mój wakacyjny podopieczny mógł docenić komfort wyższego standardu, tak by była motywacja i szacunek do ciężkiej pracy, która przełoży się w przyszłości na odpowiednio wysoki poziom dochodów, by bez problemów można było sobie na takie luksusy pozwolić, jak i korzystaliśmy z opcji agroturystycznych, by miał świadomość, że można podróżować tanio i także dobrze się bawić. Starałem się mu pokazać jak najwięcej interdyscyplinarnych dziedzin, by docenił już w młodym wieku zdobywanie wiedzy z rozmaitych dziedzin łączących ze sobą nauki ścisłe i humanistyczne.

3) Udział w wykopaliskach archeologicznych. (celu nie udało się zrealizować)

Niestety rok ma tylko 365 dni i nie udało mi się zgrać odpowiednio wolnych dni w terminarzu, ale nie omieszkaliśmy odwiedzić, mającej ponad dwa tysiące lat, autentycznej świątyni egipskiej, w której czczono między innymi Amona. Oprócz hieroglifów, nie lada atrakcją były tam również przepiękne makiety.

Makieta

4) Znalezienie czasu by kontynuować misję edukacyjną na blogu, tak by powstał co najmniej jeden bogaty wpis z przesłaniem, dotyczący edukacji finansowej. (wykonano)

Powstał między innymi wpis o algotradingu, gdzie ujawniłem przy okazji wyniki jednego z moich automatów do gry na rynku FOREX.

5) Zbudowanie koncepcji kilku nisko skorelowanych ze sobą firm, które byłyby oparte na eksporcie (by ściągać kapitał do Polski), dawały ludziom godną pracę za uczciwe wynagrodzenie i były oparte na innowacyjności, tworząc nowe technologie w naszym kraju. (częściowo wykonano)

Coś ruszyło do przodu, ale droga do mety jest jeszcze daleko 🙂

6) Odbyć kilka ciekawych podróży. Ten rok nie będzie tak mobilny jak ubiegły, kiedy to w podróży spędziłem aż 8 miesięcy, jednak myślę, że 5-6 miesięcy jest jak najbardziej w zasięgu 🙂 (wykonano)

Okazało się, że podróże z dzieckiem są niezwykle przyjemne i ubiegły rok należał do bardzo mobilnych. Zwiedziliśmy między innymi szereg zamków w Polsce oraz kilka zagranicznych.

PodrozeNoc

Spędziliśmy wspólnie w podróży prawie osiem miesięcy, a maleństwo ma już zaliczone takie środki transportu jak samolot, samochód, autobus, tramwaj, metro czy pociągi, które osiągają prędkość jakiej długo nie zobaczymy na polskich torowiskach.

Pociąg w Hiszpanii

Zatem podróżowanie z niemowlakiem jest jak najbardziej możliwe, choć wymaga dużo intensywnego myślenia, gdyż wszystko musi być dokładnie rozplanowane i trzeba mieć plan awaryjny na każdą okoliczność. 😉

7) Wyśrubować fajną stopę zwrotu. (wykonano)

PS Rozliczenie celów za rok 2013 znajduje się tutaj.

Wysoka i pewna państwowa emerytura? Jak najbardziej jest to możliwe ;-)

Posted by Marek | Posted in ciekawostki, Edukacja finansowa | Posted on 16-03-2015 5:54 pm

17

Jeśli już jesteśmy przy tematach emerytalnych, warto zaznaczyć, że w Europie leży kraj, który jest zarządzany przez inteligentnych ludzi, dzięki czemu jego mieszkańcy mogą ze spokojem oczekiwać emerytury. Mowa oczywiście o Norwegii, gdzie jedna z gałęzi ich Państwowego Funduszu Emerytalnego – Statens pensjonsfond utland – zarobiła w ubiegłym roku na inwestycjach 544 mld koron, czyli prawie 259 mld zł. Nie powinno to oczywiście dziwić, gdyż strategia funduszu została skrupulatnie opracowana, a nad całością czuwa pilnie Yngve Slyngstad – prawdziwy ekspert z dziedziny zarządzania aktywami. Read the rest of this entry »