Zagwozdka nr 3 – Witamina K

Posted by Marek | Posted in ciekawostki | Posted on 05-10-2017 1:23 pm

23

Dzisiejszy wpis związany będzie z interpelacją poselską nr 15647 do ministra zdrowia w sprawie podawania witaminy K noworodkom , którą można znaleźć na stronie Sejmu (LINK).

Można w niej odnaleźć słowa Wojciecha Łuszczyny, rzecznika Urzędu Rejestracji Produktów Leczniczych, Wyrobów Medycznych i Produktów Biobójczych, który oznajmił:

„Produkt leczniczy o nazwie Konakion nie posiada pozwolenia na dopuszczenie do obrotu wydanego przez Prezesa Urzędu i nie jest wpisany do Rejestru Produktów Leczniczych Dopuszczonych do Obrotu na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej. Produkt Konakion nie posiada także pozwolenia wydanego przez Komisję Europejską w drodze procedury scentralizowanej i nie jest wpisany do Wspólnotowego Rejestru Produktów Leczniczych. W związku z tym Prezes Urzędu nie posiada informacji o tym produkcie, w szczególności o obowiązującym tekście jego ulotki”.

Tutaj moje postrzeganie świata zaczyna się totalnie chwiać, gdyż zawsze wierzyłem, że nowo narodzonym dzieciom podaje się najlepiej przetestowane i najbezpieczniejsze preparaty, a się okazało, że już w pierwszej dobie noworodki dostają zastrzyk z preparatem Konakion, który nie widnieje w Rejestrze Produktów Leczniczych Dopuszczonych do Obrotu na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej. Na giełdzie nie gram na walorach, których nie dopuszcza mój rygorystyczny system odsiewu. Myślałem, że w świecie służby zdrowia, jeśli są wątpliwości wobec jakiegoś preparatu, to automatycznie się go wyklucza dla noworodków. Jak widać byłem w błędzie.

Co więcej w tej samej interpelacji możemy także przeczytać, że niegdyś podawano preparat, który jest uznawany za szkodliwy: „Powszechnie stosowany w przeszłości preparat Vitacon (1 mg/0,5 ml) został wycofany z produkcji z powodu zawartości Cremophoru EL i alkoholu benzylowego. Substancje te, zgodnie z wytycznymi Unii Europejskiej, nie są dopuszczone do stosowania u noworodków i wcześniaków„.

Czy ktoś może mi wytłumaczyć dlaczego tak się dzieje? Przy porodzie pobiera się zgodę na szczepienie i podanie witaminy K, ale czy ktoś miał taki przypadek, że lekarz informował o tym, że zastrzyk będzie z preparatu, który nie przeszedł oficjalnej procedury i nie widnieje w Rejestrze Produktów Leczniczych Dopuszczonych do Obrotu na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej? Czy Przysięga Hipokratesa jest dla niektórych tylko wierszykiem do odklepania? Ja tego nie pojmuję 🙁

Mam jednak nadzieję, że jest wielu rzetelnych lekarzy, którzy jeszcze głęboko wierzą w Przysięgę Hipokratesa i dzięki wydarzeniom z Białogardu, nie będą się bali mówić wprost o rzeczach, które wymagają naprawy. Drodzy lekarze z powołania, trzymam za Was kciuki!

 

Zagwozdka nr 2 – Białogard i rozsądni rodzice kontra propaganda medialna

Posted by Marek | Posted in ciekawostki | Posted on 18-09-2017 10:11 am

19

Czegoś takiego się nie spodziewałem, ledwo co był wpis konkursowy o przekrętach w służbie zdrowia, a tu nagle pojawia potok medialnej papki o „złych rodzicach rodzących w Białogardzie”. Media głównego ścieku i ich pseudodziennikarze osiągnęli dno absolutne. Co się stało z rzetelnością dziennikarską?

Zacznijmy od wielkich nagłówków i pretensji budowanych losowo w konstrukcjach typu: „Jak można być tak złym rodzicem, by nie wyrazić zgody na jego kąpiel?”, „Rodzice odmówili umycia dziecka i uprowadzili noworodka, tropi ich Policja”, „Skandal, wyrodni rodzice nie wyrazili zgody na mycie dziecka”.

Otóż oburzenie opinii publicznej może wydawać się z pozoru normalne, ale kto chodził do dobrej szkoły rodzenia (ja polecam łódzką na ul. Broniewskiego) i uważnie notował, to powinien wiedzieć jak cenna jest maź płodowa, gdyż stanowi ona swoistą „tarczę ochronną” i dodatkowo jest ekstremalnie bogata w liczne substancje odżywcze.

Co więcej, brak zgody na szybką kąpiel dziecka jest zgodny z wytycznymi Światowej Organizacji Zdrowia (WHO), która zaleca pozostawienie noworodka w mazi płodowej przez 24 godziny:

WHO RECOMMENDATIONS ON POSTNATAL CARE OF THE MOTHER AND NEWBORN

Bathing should be delayed until 24 hours after birth. If this is not possible due to cultural reasons, bathing should be delayed for at least six hours. ” [Strona 12]. Pełny raport dostępny jest pod adresem: http://apps.who.int/…/10665/97603/1/9789241506649_eng.pdf

Zatem to, co wprawiło w szok i niedowierzanie, jest po prostu stosowaniem się rodziców do światowych standardów w opiece poporodowej. Warto zawsze poszerzać wiedzę, by później pochopnie nie osądzać ludzi, którzy są wykształceni, inteligentni i wiedzą dobrze co jest najlepsze dla swojego dziecka.

Kolejna kwestia dotyczy szczepień. Rodzicie prosili o zbadanie dziecka pod kątem niedoborów odporności (co też zaleca producent szczepionki), by mieć pewność, że szczepienie nie zagraża jego zdrowiu. Oczywiście zostało im to odmówione, więc rodzice wstrzymali się z decyzją.

Smaczku dodaje fakt, że jedynie w dwóch krajach Unii Europejskiej (Polsce i Bułgarii) szczepi się noworodki w pierwszej dobie wątpliwymi szczepionkami. Dlaczego wątpliwymi? W Niemczech prawie dwie dekady temu zrezygnowano ze szczepionki na gruźlicę, ze względu na brak skuteczności co potwierdzają badania naukowe i było to publikowane w biuletynie WHO:
The distribution of new cases of bacillary tuberculosis among those not infected at intake did not show any evidence of a protective effect of the BCG vaccines.” Źródło: US National Library of Medicine, National Institutes of Health: https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC2395884/

Co więcej na Sejmowej Komisji Zdrowia nr 172 w roku 2015, na temat szczepień wypowiadał się nie kto inny, jak sam dyrektor Instytutu Gruźlicy i Chorób Płuc w Warszawie (czyli najbardziej wyspecjalizowanej w leczeniu gruźlicy krajowej placówce), wybitny prof. dr n. med Kazimierz Roszkowski-Śliż, gdzie informował, że:

„Przez długi okres były prowadzone badania nad skutecznością szczepionki, ale wątpliwości odnośnie do skuteczności szczepień przeciwprątkowych były od bardzo dawna. Są kraje w Europie Zachodniej, w których nigdy nie zostały wprowadzone szczepionki, dlatego że nigdy nie było dowodu na to, że szczepionki ochronne gruźlicy mają wpływ na zapadalność.

Polska w minionej epoce, w poprzednim systemie, należała do takich krajów jak Kazachstan, w którym były szczepienia u noworodków, potem były rewakcynacje w piątym roku, w siódmym roku, w dwunastym – do osiemnastego roku życia. Ten archaiczny system był utrzymywany do czasu, kiedy to zmodyfikowaliśmy na podstawie medycyny faktów zgodnie z którą wiemy, że szczepionki nie mają żadnego wpływu na zapadalność i to również na zapadalność u dzieci.”

Zatem czy świadomi rodzice podjęliby ryzyko szczepienia na gruźlicę, które niesie czasem groźne skutki uboczne, kiedy nawet w Sejmie była o tym mowa, że ta szczepionka jest kontrowersyjna, więc bez względu na liczbę zaszczepionych osób, gruźlica będzie się po swojemu rozprzestrzeniać?

Oczywiście mam świadomość, że nie można wymagać od każdego Polaka, by przeglądał regularnie posiedzenia z wszelkich komisji sejmowych, gdyż każdy ma swoje życie i obowiązki, ale pamiętajcie, że wiedza to potęgi klucz.

Mam nadzieję, że od teraz nikt z Czytelników nie będzie osądzał rodziców, którzy poprzez zdobycie profesjonalnej wiedzy na wysokim poziomie, potrafią świadomie wybrać co jest dla dziecka najlepsze. Wobec szczepień w pierwszej dobie powinien być wybór. Jeśli ktoś wierzy temu co mówią w TV, niech szczepi, ale niech pamięta, że niektórzy ludzie mogą przysłuchiwać się dyskusji w sejmowych komisjach zdrowia i potrafią podjąć inną decyzję, którą także należy uszanować, zwłaszcza, że nie ma ona znaczenia dla osób zaszczepionych, gdyż jak wspominał dyrektor Instytutu Gruźlicy i Chorób Płuc w Warszawie, szczepienie BCG nie wpływa na zapadalność.

Zatem jak widać, kalendarz szczepień powinien zostać odchudzony poprzez usunięcie wszelkich preparatów, wobec których na zachodzie pojawiają się wątpliwości, a powinno się pozostawić jedynie sprawdzone, bezpieczne i skuteczne preparaty. Mam nadzieję, że głośna sprawa owej świadomej rodziny, chcącej przestrzegać standardów WHO, otworzy oczy osobom decyzyjnym na patologie panujące w służbie zdrowia.

Zagwozdka wrześniowa :-)

Posted by Marek | Posted in ciekawostki | Posted on 16-09-2017 8:09 am

8

Dziś będzie mały konkurs, który mam nadzieję, skłoni do poszukiwań i poszerzania wiedzy, co prawda nie związanej bezpośrednio z giełdą, ale trening logicznego myślenia do giełdy na pewno się przyda 🙂

Zanim przejdziemy do sedna sprawy, rzućmy okiem na ranking Transparency International, z którego wynika, że w Polsce korupcja jest większa niż w Estonii, Chile, Bhutanie czy Urugwaju, bo w porównaniu z innymi państwami Europy, zwłaszcza Skandynawią, jesteśmy w niższej lidze kończąc trzecią dziesiątkę.

I teraz kilka pytań na rozgrzewkę 🙂

Czy Policjantowi, który kontroluje nas po brawurowej jeździe daje się darowiznę?
Czy Inspektor Nadzoru Budowlanego kontrolujący prace konstrukcyjne danej hali powinien dostawać darowizny od firmy stawiającej obiekt?
Czy Minister decydujący o danym przetargu powinien się wymieniać zegarkiem z prezesem firmy wygrywającej ów przetarg?
Czy Sędzia powinien dostawać darowiznę od oskarżonego?
Czy Wójt wybierający wykonawcę drogi powinien dostawać prezenty od potencjalnego wykonawcy?

Oczywiście, że NIE! Tak być nie powinno, ale niestety tak się działo i dziwnym trafem spotykało to osoby powiązane z pewną partią polityczną. Nie ma co jednak rozpatrywać przeszłości, kto śledził biegle wydarzenia ostatniej dekady, wie z jakimi ludźmi były związane powyższe wybryki.

Obecnie trzeba skupić się na teraźniejszości i bacznie patrzeć na ręce aktualnej władzy. Zerknijmy zatem na stronę sejmu: http://www.sejm.gov.pl/Sejm8.nsf/InterpelacjaTresc.xsp?key=572C7780

Interpelacja nr 14317 do ministra zdrowia w sprawie darowizny od firmy Pfizer dla Narodowego Instytutu Leków, zwróciła moją szczególną uwagę. Warto zaznaczyć, że mimo iż została złożona w lipcu, do tej pory nie uzyskała odpowiedzi.

Szanowny Panie Ministrze,

Narodowy Instytut Leków jest państwową jednostką organizacyjną prowadzącą kontrolę leków i wyrobów medycznych oraz dokonującą merytorycznej oceny dokumentacji produktów leczniczych w procesie rejestracji leków w Polsce; jednocześnie NIL jest instytutem badawczym prowadzącym badania naukowe i prace rozwojowe ukierunkowane na ich wdrożenie i zastosowanie w praktyce. Narodowy Instytut Leków pełni rolę Narodowego Laboratorium Kontroli Produktów Leczniczych, Wyrobów Medycznych i Produktów Biobójczych. W Instytucie, istniejącym od 1951 roku, prowadzone są interdyscyplinarne badania naukowe, które pozwalają skutecznie identyfikować i zwalczać zagrożenia dla zdrowia publicznego, dostarczamy danych naukowych pozwalających na podejmowanie praktycznych działań w całym systemie opieki zdrowotnej. Na prace Instytutu składają się badania naukowe, działania o charakterze kontroli państwowej, programy wdrożeniowe oraz działalność referencyjna, konsultacyjna i edukacyjna dla personelu placówek ochrony zdrowia, innych instytutów naukowych, wyższych uczelni i innych podmiotów. Informacje te pochodzą z oficjalnej strony Instytutu (http://www.nil.gov.pl/).

Pfizer to największa firma farmaceutyczna świata. W 2016 roku firma Pfizer Polska przekazała Narodowemu Instytutowi Leków darowiznę w wysokości 260 tys. złotych. Informacja pochodzi z oficjalnej strony firmy (http://www.pfizer.com.pl/efpia).

W związku z powyższym uprzejmie proszę Pana Ministra o odpowiedź na następujące pytania

Ile pieniędzy w poprzednich latach firma Pfizer i inne koncerny farmaceutyczne przekazały w formie darowizny Narodowemu Instytutowi Leków lub innym podmiotom podległym Panu Ministrowi, a mającym wpływ na rejestracje produktów leczniczych?

Czy Pan Minister nie widzi konfliktu interesów w przyjęciu takiej darowizny przez Narodowy Instytut Leków od największego koncernu farmaceutycznego świata?

Ile produktów leczniczych firmy Pfizer Narodowy Instytut Leków zaopiniował pozytywnie, a ile negatywnie w 2016 i 2015 roku w procesie rejestracji leków?

Nie wiem jak Wy, ale ja wolałbym, by instytucja kontrolująca tak ważny sektor nie brała żadnych pieniędzy od firm na tym sektorze operujących, zwłaszcza, że badania niemieckie potwierdzają nieciekawe dodatki do preparatów wstrzykiwanych m.in. niemowlakom, więc kontrola jakości na owym rynku powinna być niezwykle rygorystyczna. (źródło)

Powyższe zestawienie na szczęście dementuje obiegowe plotki (dostępne u „guru internet”) o dużych dawkach rtęci  (Quecksilber) w szczepionkach, gdyż jak można doczytać, tylko w trzech przypadkach były to mierzalne (dla ich sprzętu) ilości. Natomiast ilość aluminium w niektórych preparatach jest wręcz szokująca. Tabelę pozostawiam do samodzielnej analizy, a głodnych wiedzy odsyłam także do włoskich badań (źródło), za którymi stoi dr Antonietta Gatti z National Council of Research of Italy, a które były przeprowadzane przy użyciu mikroskopów elektronowych.

Teraz pytania konkursowe:

1) Jakie produkty medyczne, skierowane dla małych dzieci, są najbardziej dochodowym i jednocześnie najbardziej korupcjogennym sektorem?

2) Jakie przypadki korupcji w służbie zdrowia wypłynęły w ostatnich latach w Polsce i na Świecie?

3) Jakie przypadki korupcji w służbie zdrowia czekają jeszcze na odkrycie?

4) Jacy ludzie powiązani z władzą mają związek z biznesem farmaceutycznym i o jakich kwotach jest mowa?

Zachęcam do poszukiwań 🙂

PS Otrzymuję masę maili i z góry przepraszam za brak czasu na odpisywanie. Po powrocie w przyszłym tygodniu z ostatniej zaplanowanej na wrzesień wyprawy postaram się, w przerwie pomiędzy bankietami i spotkaniami, odpisać na blogu na najczęściej zadawane pytania (w tym o złoto). Dziękuję także za liczne miłe słowa dotyczące trafnego wytypowania punktu docelowego na pszenicy dla sugerowanego wcześniej ruchu wzrostowego. Cieszę się, że mogłem pomóc wzmocnić domowe budżety tuż przed odejściem na dłuższy odpoczynek od blogowania 🙂

Czy gotówka powinna być reliktem przeszłości?

Posted by Marek | Posted in ciekawostki | Posted on 28-06-2017 11:43 am

25

Wczorajszy dzień zapadnie zapewne bardzo dobrze w pamięci osobom, które stały na straży systemów teleinformatycznych zhakowanych firm. Wtorkowy cyberatak największe spustoszenie zrobił na Ukrainie, ale „oberwały” także wysoko rozwinięte technologicznie kraje Zachodu, które mają wysokiej klasy specjalistów od zabezpieczeń.

Także bez wątpienia jesteśmy naocznymi świadkami wydarzeń, które podważają sens totalnej „cyfryzacji” wszelkich aspektów życia, gdyż skoro większość bogatych, dużych firm jest do pokonania przez hakerów, to byłoby wielką naiwnością twierdzić, że system bezgotówkowy jest bezpieczny.

Wystarczy przecież zhakować kopie zapasowe systemu bankowego i odpowiednio „spreparować cyferki”, a następnie przyprowadzić atak i unicestwić główny system. Banki będą wtedy uspokajać i mówić: – wszystko w porządku, mamy kopie zapasowe. Przywracają zatem zhakowane kopie i okazuje się, że Kowalski ma na koncie 100zł zamiast swoich uzbieranych 800 000zł. Jak wtedy udowodni, że miał więcej? Czyżby po każdym przelewie drukował sobie saldo rachunku i trzymał w segregatorze? Wątpliwe.

Eliminacja gotówki z systemu bankowego jest bardzo wielkim zagrożeniem, gdyż jeden błąd systemu bądź celowy atak, będzie katastrofalny w skutkach. Wystarczy popatrzeć co się działo jakiś czas temu na Pomorzu, kiedy to jeden z operatorów w wyniku błędów systemu, zaczął wystawiać ludziom rachunki na wielokrotnie wyższe kwoty.

Pozostawienie w obiegu gotówki jest zatem niezwykle ważne, gdyż w przypadku potencjalnej „awarii”, gospodarka może cały czas funkcjonować. Wyobrażacie sobie kolejki na stacjach benzynowych w momencie awarii terminali płatniczych w sytuacji braku gotówki w obiegu? Mogłoby dojść do wielu napięć, zwłaszcza jeśli ktoś pilnie potrzebowałby paliwa.

Pomijam już futurystyczne kwestie chipowania ludzi, bo wtedy mały atak hakerski i Jan Kowalski może widnieć w systemie jako Ahmed Janni al Kowali, który jest poszukiwany przez uzbrojone drony z rozkazem natychmiastowej eliminacji.

Zadziwiająca jest zatem postawa niektórych krajów, na przykład Szwecji, która od jakiegoś czasu planuje wyeliminować gotówkę. Choć z drugiej strony, rządzący tym krajem mają rozmaite „nowatorskie” pomysły, także jest to dobry obiekt do obserwacji i dogłębnych analiz, gdyż widząc cudze błędy, można ich uniknąć na swoim terenie. Jak zapewne wszyscy dobrze wiedzą, w Szwecji zwiększyła się już liczba „stref no go”, a wymiar sprawiedliwości działa tam dosyć „dziwnie”, gdyż jakimś cudem Abdul za gwałt na 14-letniej dziewczynce, który dodatkowo sfilmował sobie na pamiątkę telefonem komórkowym, nie trafił do więzienia, gdyż sąd uznał, że cierpi na ADHD, a do tego nie zna języka, więc nie zrozumiał słowa „nie”. Takie rzeczy tylko w Szwecji.

Nowy nabór do listyES

Posted by Marek | Posted in ciekawostki | Posted on 20-06-2017 2:37 pm

0

Kasia prosiła mnie bym przekazał informację, że dziś rusza oficjalnie ostatni tegoroczny nabór na nowy kwartał do ListyES, czyli forum dyskusyjnego, gdzie można szlifować wiedzę po szkoleniu „Esencja spekulacji”, tak by utrwalić dobrze materiał przed poznaniem Techniki Ichimoku.

ListaES

Archiwum grupy ma już ponad trzy lata. W ciągu tego okresu napisaliśmy wspólnie tysiące postów, przez co można śmiało rzec, że praktycznie 98,9% wszelkich istotnych pytań, które mogą się pojawić w trakcie przygody z giełdą, zostało już tam zadanych i dokładnie omówionych.

Jest to zatem idealne miejsce na przegląd archiwalnych analiz, by zobaczyć jakie najczęściej były popełniane błędy i jakie kroki trzeba wdrożyć by je wyeliminować. Do tego na LiścieES można śmiało umieszczać do oceny swoje podzbiory obserwowanych walorów, by zawczasu poddać ocenie własne „łowisko giełdowe” i w razie potrzeby z wyprzedzeniem odrzucić najmniej perspektywiczne elementy.

Nad grupą pilnie czuwa jedna z moich najzdolniejszych Uczennic, która specjalizuje w konsekwentnym wybieraniu jedynie najlepszych perełek.

Zgłoszenia będą przyjmowane do 28.06.2017 pod adresem: kasia.lista4es (małpa) gmail (kropka) com

Dwudziesta druga edycja „obiadu czwartkowego” już za nami :-)

Posted by Marek | Posted in ciekawostki | Posted on 30-03-2017 9:39 pm

6

Tym razem już po raz XXII spotkaliśmy się wspólnie w gronie Absolwentów, by omówić zagrania i podyskutować na tematy rynkowe 🙂 Wiele razy na „obiad czwartkowy” przylatywały osoby z odległych zakątków Europy, także nadszedł czas na lokalizację dogodną dla mieszkańców z regionów Morza Śródziemnego i spotkaliśmy w stolicy Malty delektując się potrawami z lokalnej kuchni, gdzie królują potrawy z królika.

Była także okazja, by odwiedzić zarazem kolejną giełdę 🙂

Dzięki wszystkim za przybycie i miło spędzony czas 🙂 Do następnego razu!

Nie ma chleba bez mąki? Rzut okiem na pszenicę :-)

Posted by Marek | Posted in ciekawostki, Płody rolne | Posted on 15-03-2017 11:55 am

50

Kiedy w 1921 roku Armand Hammer, wówczas jeszcze wielki pasjonat systemu komunistycznego, spełnił swoje wielkie marzenie i jako student medycyny udał się do Moskwy, by zasmakować życia w prawdziwym państwie socjalistycznym, a przy okazji pomóc miejscowej ludności walczyć z tyfusem, doznał lekkiego szoku. Jego idealistyczne wyobrażenia dotyczące ZSRR okazały się wybujałą fantazją i czar prysł. Puste sklepy, ludzie odziani w łachmany i wszechobecny głód, to wszystko było na porządku dziennym.

Hammer mając ze sobą grube pliki dolarów nie miał jak z nich skorzystać, gdyż wszystko było na kupony, a to co nazywano żywnością przypominało resztki wygrzebane ze śmietnika. Po udaniu się do Jekaterynburga spotkał go kolejny wielki wstrząs. Na stacji kolejowej piętrzyły się stosy zwłok ludzi zmarłych na skutek głodu, które przed transportem na prowizoryczny cmentarz obdzierano z ubrań, gdyż odzież była również deficytowa.

Po otrząśnięciu się z szoku, postanowił wykorzystać rodzinną smykałkę do interesów i zainwestować swój pierwszy milion, który zarobił na produkcji syropu na kaszel. Był to oczywiście dosyć specyficzny syrop, gdyż składał się on ze spirytusu z dodatkiem imbiru, a biorąc pod uwagę fakt, że w owym czasie panowała prohibicja, to tego typu syrop stał się szybko hitem i jak na osobę z żydowskimi korzeniami przystało, Hammer szybko stał się bardzo majętny. Pieniądze zainwestował w zakup pszenicy i dostarczenie jej do ZSRR. Interes okazał się hitem i w 1930 roku Hammer powracając do kraju był w posiadaniu olbrzymiej ilości dzieł sztuki należących ongiś do carskiej rodziny Romanowów, miał między innymi drogocenne jaja, których twórcą był Carl Gustawowicz Fabergé.

Produkcja żywności była zawsze w systemach komunistycznych wielkim problemem i pomimo, iż niegdyś carska Rosja była jednym z największych eksporterów produktów rolnych, to za czasów ZSRR niedobory były na porządku dziennym i wraz z upływem czasu było coraz gorzej. Utworzenie obowiązkowych sowchozów i kołchozów, wraz z konfiskatą ziemi, narzędzi i całego inwentarza żywego było kolejnym gwoździem do trumny. Głodujący rolnicy jak tylko się dowiedzieli, że muszą oddać swoje zwierzęta hodowlane do kołchozów, postanowili je niezwłocznie pozabijać i najeść się do syta. W wyniku tych działań liczba bydła spadła z ponad 30 milionów sztuk do niecałych 17 milionów, a entuzjazm do pracy drastycznie spadł. ZSRR w późniejszych latach stał się największym na świecie importerem żywności.

Jak opisywał Jegor Timurowicz Gajdar: „Kolektywizacja, pozbawienie rolników wolności w zakresie miejsca zamieszkania i wyboru wykonywanego zawodu, a także zmuszanie rolników do pracy bez wynagrodzenia, oznaczało w praktyce powrót pańszczyzny”. Czyli historia zatoczyła koło, najpierw omamiono masy, że czas na rewolucję, by obalić cara w obronie uciskanych, po czym powrócono do stanu poprzedniego i  dodatkowo dokręcono śrubę jeszcze mocniej.

Każdy komunistyczny system jest zły, gdyż jedynie pracując na własny rachunek przejawia się prawdziwą pasję, dba o jakość i przykłada do wykonywanego zawodu, wszakże słaba wydajność punktuje po kieszeni a kiepskie standardy usług odstraszają klientów. Natomiast kiedy pracuje się na „wszystkich” to nie ma żadnej motywacji, przecież „czy się stoi, czy się leży” każdy dostaje to samo.

Wróćmy jednak do sedna wpisu, czyli waloru, na którym w poprzednim stuleciu krocie zarobił Armand Hammer. Z pszenicy produkuje się mąkę, a z mąki chleb, zatem warto rzucić okiem na wykres, by wiedzieć jakich cen chleba będzie się można spodziewać 🙂

WHEAT – interwał tygodniowy

Pewne formacje z geometrii euklidesowej mają swoje wybicia, ale mają także ruchy powrotne, które czasem przynoszą na czekoladę i taki właśnie ruch powrotny się realizuje. Wykres pozostawiam do samodzielnych przemyśleń i suwerennych decyzji 🙂

XXI „obiad czwartkowy” :-)

Posted by Marek | Posted in ciekawostki | Posted on 21-02-2017 3:15 pm

4

No i w piątek w Katowicach przytrafił się blackjack, czyli 21 spotkań z cyklu „obiadów czwartkowych” jest już za nami. Miasto co prawda było w miniony weekend dosyć zasmogowane, ale filtr z aktywnym węglem spokojnie dał sobie radę, choć po sobotnim dwukilometrowym wieczornym spacerze miałem wrażenie, że to będzie jego „ostatnie tchnienie” i po powrocie nada się już jedynie do wymiany.

Na spotkaniu standardowo przeglądaliśmy wykresy i omawialiśmy zagrania, a że grono było bardzo kameralne, starczyło też czasu na omówienie długofalowego scenariusza dla S&P500. Dzięki wszystkim za przybycie i jednocześnie dziękuję wszystkim osobom, z którymi miałem okazję spotkać się następnego dnia i przekazać wędkę. Nie wahajcie się teraz jej używać!

Dwudziesta edycja „obiadu czwartkowego” już za nami :-)

Posted by Marek | Posted in ciekawostki | Posted on 10-02-2017 2:00 pm

2

Jak ten czas szybko leci, już po raz dwudziesty, tym razem we Wrocławiu, spotkaliśmy się w gronie Absolwentów, by przejrzeć dokonane zagrania, skorygować w razie potrzeby ewentualne błędy i podyskutować na temat rynków finansowych z określeniem rozmaitych prognoz w szerszym spektrum, uwzględniając obecne położenie rynku akcyjnego, na którym to w ubiegłym roku był czas siania (i związane z tym pewne przeskalowane widełki omawiane na Liście Absolwentów) 🙂

Dyskusje prowadziliśmy do późnych godzin, przedłużając ponad dwukrotnie założony uprzednio czas zakończenia spotkania, choć część osób ze względu na daleką drogę powrotną musiała opuścić spotkanie wcześniej. Najdłuższą trasę pokonał Przemek, który przybył do Wrocławia z okolic Bydgoszczy, ale strategicznie wybrał nocleg na miejscu, także uczestniczył do samego końca, a i rano przy śniadaniu było o czym rozmawiać 🙂

Dziękuję wszystkim za niesamowite rozmowy i do następnego razu! Przy okazji dziękuję też wszystkim Adeptom, którym miałem okazję przekazać w miniony weekend wędkę. Niech dobrze Wam służy!

Na blogu niebawem napiszę też co nieco o kursie CHF, gdyż widzę po mailach, że bardzo dużo osób o to pyta. Ten tydzień był dla mnie bardzo intensywny, gdyż po powrocie z Wrocławia czekało na mnie dużo biegania i spotkań na różnych szczeblach władzy, by koordynować akcję walki ze smogiem poprzez promocję prawidłowych metod rozpalania w piecach. Idzie to co prawda z różnym skutkiem, ale po pierwszym marazmie i reakcjach polityków jakbym opowiadał niestworzone historie, bo przecież doskonale wiedzą jak się pali w piecu mimo, iż instrukcje obsługi kotłów mówią co innego: http://www.defro.pl/download,oferta,522,522_dtr-optima-komfort-wyd-xiv.pdf (Strona 14, punkt 8.3.), to w końcu udało mi się znaleźć w samorządach osoby o otwartych umysłach i coś ruszyło 🙂

Prócz tego jeszcze dogrywamy bardzo ciekawy projekt pomocowy dla domu dziecka, także dużo się dzieje 🙂

Dziewiętnasta edycja „obiadu czwartkowego” już za nami :-)

Posted by Marek | Posted in ciekawostki | Posted on 26-01-2017 2:38 pm

17

Tym razem spotkaliśmy się wspólnie w stolicy, by już po raz XIX merytorycznie debatować na „obiedzie czwartkowym” w gronie Absolwentów na temat rynków finansowych i nie tylko. Co więcej takiej frekwencji dawno nie było. Aż dwa razy trzeba było dosuwać i łączyć kolejny stolik w restauracji byśmy się pomieścili 🙂

Tradycyjnie zrobiliśmy przegląd zagrań i choć gdzieniegdzie pojawiały się transakcje nie mające wiele wspólnego z przedstawioną metodologią (mimo iż pozornie wyglądały nieco podobnie, absolutnie nie można było zajmować pozycji), to po ich omówieniu, myślę, że więcej tego typu pomyłek już nie będzie.

Właśnie taka jest też idea naszych spotkań, by w razie potrzeby, omówić błędy, tak by można było się przed nimi ustrzec podczas następnych zagrań.

Prócz giełdy była także okazja porozmawiać na tematy związane z sytuacją międzynarodową jak i tematy podróżnicze, gdyż jeden z Adeptów wrócił właśnie z dwumiesięcznej wyprawy na Islandię, także było o czym słuchać 🙂

Dziękuję raz jeszcze wszystkim za miłe spotkanie i do zobaczenia na kolejnej edycji „obiadu czwartkowego”! Przy okazji dziękuję także wszystkim osobom, z którymi miałem okazje podzielić się wiedzą podczas pobytu w Warszawie 🙂

PS Zaległości mailowe postaram się na dniach nadrobić, ale idzie mi to wolniej, gdyż jedną rękę mam tymczasowo „wyłączoną”. Kto wie co to zespół cieśni nadgarstka, ten na pewno doskonale mnie rozumie 😉 Oczywiście jest to pokłosie wielu błędów z młodości, kiedy to na studiach spało się 4-5 godzin dziennie, a po nocach intensywnie tworzyło się setki tysięcy linii kodu. Wykorzystanie sieci neuronowych do aproksymacji giełdowych wcale nie jest takie proste, a testy są bardzo żmudne. Oczywiście dzięki takiej dużej praktyce powstały potem liczne automaty giełdowe (oscylatory, Wig20Trader, Olejarz ) czy udało mi się być finalistą międzynarodowych zawodów algorytmiczno-programistycznych, ale zaczynam się zastanawiać czy koszt tego wszystkiego nie był zbyt duży 🙂

Ciekawy „przypadek” w świecie finansów – Indie usuwają tony gotówki

Posted by Marek | Posted in ciekawostki | Posted on 01-12-2016 2:22 pm

22

Po wydarzeniach cypryjskich, kiedy to dokonano konfiskaty depozytów (utrata 47,5 % środków powyżej kwoty 100 tys. €), jak zapewne wiele osób interesujących się poczynaniami światowej finansjery, zastanawiałem się który kraj będzie kolejnym „królikiem doświadczalnym”. Wybór padł na Indie, które już wcześniej okazały się miejscem zbytu dla „dobrodziejstw” koncernów farmaceutycznych. Tym razem dokonała się rzecz teoretycznie nie do pomyślenia i to przeprowadzona w kraju liczącym ponad miliard obywateli.

Mianowicie z dnia na dzień, rząd indyjski ogłosił o unieważnieniu wszystkich banknotów o nominale 500 i 1000 rupii, czyli dwóch największych nominałów będących w obiegu, które stanowią niecałe 90 procent gotówki będącej w obiegu. Trzeba przyznać, że jest to dosyć brutalne przejście na system bezgotówkowy. Oczywiście gotówkę można wpłacić do banku, ale jedynie do końca grudnia. Co więcej banki wprowadziły dzienny limit wpłaty wynoszący 4000 rupii (~250zł), a skoro do końca grudnia pozostało raptem 20 dni roboczych, łatwo obliczyć, że został tutaj zastosowany rozbudowany wariant cypryjski, który zeruje oszczędności bogatszych obywateli. Oczywiście spora część majętnych osób zabezpieczyła się na taką okoliczność, gdyż Indie są jednym z głównych rynków zbytu złota, ale nie zmienia to faktu, że postąpiono niezwykle ostro wobec ludzi gromadzących oszczędności w papierowych banknotach, które z dnia na dzień stały się bezużyteczne w obiegu.

Jakie są oczywiste korzyści z tego typu operacji?

Dla banków będzie to ogromny zastrzyk środków i zyski z opłat od transakcji. Ludzie, którzy nie mieli potrzeby posiadania konta, będą musieli je otworzyć, więc wzrośnie liczba klientów.

Dla rządu jest to możliwość opodatkowania obywateli, gdyż wpłacając środki trzeba udowodnić, że były od nich odprowadzone podatki, a jeśli nie, to wymierzona zostaje kara w wysokości 200% zaległej kwoty. Czyli do wyboru pozostaje podwójne opodatkowanie bądź utrata całości oszczędności. Na pewno uderzy to w tych, którzy dorobili się na korupcji, ale nie ukróci tego procederu, gdyż teraz łapówki będą „w naturze”. Jedynie uproszczenie prawa, gdzie nie ma potrzeby jego interpretacji przez urzędników, pozwoli wyeliminować pewną jego skalę.

Kolejnym argumentem dla tej operacji, który przywołują władze, jest walka z islamskimi radykałami, którzy finansują się z podrabiania banknotów. Na pewno jest to krok w dobrym kierunku w celu odcięcia ich od finansów, ale działania muszą być skoordynowane ze wszystkich stron, inaczej znajdą inny sposób zdobycia pieniędzy, a niektórzy są bardzo „obrotni”.

Jednak mimo argumentów podawanych przez władze, dla większości ludzi jest to jeden wielki szok. Co więcej, uważam, że całkowite odejście od gotówki jest wielkim ciosem dla suwerenności jednostki, gdyż jeśli jednym „klikiem” można pozbawić kogoś całego dorobku, to ten „klik” prędzej czy później nadejdzie, albo będzie użyty to sterowania „marionetkami” jako narzędzie szantażu.

Jakiś czas temu wspominałem, że niegdyś aktywnie startowałem w licznych konkursach algorytmiczno-programistycznych, będąc nawet finalistą niejednych zawodów, także z punktu widzenia osoby biegle znającej realia i możliwości techniczne zabezpieczeń jakie dają narzędzia kryptograficzne, mogę śmiało stwierdzić, że oddanie całości „władzy” w „ręce” komputerów, a konkretnie ludzi, którzy za nimi stoją jest jedną wielką farsą.

Nie ma systemu, którego nie dałoby się zhakować, o czym świadczą przypadki regularnych wycieków tajnych dokumentów, czy choćby niedawne wycieki korespondencji żony Billa Clintona. Możliwości ataków hakerskich są wręcz nieograniczone, a czasem nawet nie ma potrzeby ataku, gdyż wystarcza błędnie działające oprogramowanie.

Niedawno spora część osób mieszkających na Pomorzu mogła się przekonać jakie niebezpieczeństwo niesie wdrażanie milionowych „innowacji”. Jeden z tamtejszych dostawców energii wystawiał zawyżone kwoty na fakturach, które część osób płaciła, ale dzięki interwencji dociekliwych klientów, których rachunki za prąd były wyższe od ich miesięcznych dochodów, okazało się, że system jest wadliwy! Pytaniem otwartym pozostaje co by się działo, gdyby rachunki zawyżał o niższe kwoty i nikt by się nie zorientował? Czy ktoś by się głowił dlaczego zyski są większe od prognoz? Czy może wystawiał sobie sute premie za nadzwyczajne wyniki firmy, które wyprzedzają prognozy analityków?

Reasumując, w ostatnich latach jedynie Islandia wyszła obronną ręką wobec roli „wasala finansjery” skazując na więzienie bankierów winnych kryzysu. Pytaniem otwartym pozostaje który kraj będzie następny i jakie czekają go niespodzianki?

Amerykanie wybrali a giełdy oceniły :-)

Posted by Marek | Posted in ciekawostki | Posted on 09-11-2016 3:46 pm

17

Co prawda jestem obecnie na krótkim urlopie do końca tygodnia, ale póki mam dostęp do internetu, pozwolę sobie skomentować wyniki wyborów w USA. Mimo straszenia i kreowania Trumpa na oszołoma (a znacie jakiegoś oszołoma, który dorobiłby się miliardów dolarów?), Amerykanie podjęli dobrą decyzję.

Mający miliardy na koncie i sędziwy wiek, jest osobą praktycznie całkowicie niepodatną na korupcję, gdyż „trumna nie ma kieszeni”. Więcej pieniędzy mu nie jest do niczego potrzebne, a tym bardziej nie potrzebuje intratnych „fuch za zasługi” po zakończeniu kadencji („stołki” w rozmaitych instytucjach międzynarodowych czy funkcje doradcze w wielkich korporacjach). Do końca życia może opływać w luksusie, więc będzie szedł zgodnie ze swoimi ideałami. Read the rest of this entry »

GBP/PLN – wymiana waluty na cele podróżnicze

Posted by Marek | Posted in ciekawostki, FOREX | Posted on 17-10-2016 11:27 am

8

Nadrabiając zaległości mailowe z ostatnich miesięcy podliczyłem całkiem sporą sumę zapytań dotyczących funta brytyjskiego. Czas zatem rzucić okiem na wykres i ocenić sytuację na interwale tygodniowym.

GBP/PLN - interwał tygodniowy

GBP/PLN – interwał tygodniowy

Od wielu miesięcy, zgodnie z tym co wskazywała Technika Ichimoku, dominowały na funcie spadki, które związane były ze zmianą średnioterminowego trendu, która nastąpiła zanim jeszcze zaczęło się zamieszanie po wynikach referendum ws Brexit’u.

Dynamika spadków była stosunkowo wysoka, także wszystkie osoby, które zarabiają w funtach i na dzień dzisiejszy nie potrzebują wymienić dużych sum na złotówki, mogą spać spokojnie, gdyż w przyszłym roku kurs GBP szacuję na wyższy niż obecnie poziom.

Często w mailach pojawiała się kwestia zbierania w UK środków na zakup gotówkowy mieszkania w Polsce, czasem nawet i drugiego pod wynajem, co jest na pewno ciekawą opcją dającą pasywny dochód, który pozwoli na płynny powrót do kraju bez presji czasowej związanej z rozkręcaniem własnego biznesu, czy poszukiwaniem adekwatnej pracy. Po mailach też widzę, że znaczne grono Czytelników Polonii, chce prędzej czy później wrócić do rodzinnego kraju (najczęściej pada „jeszcze tylko ostatni rok”), także poszukiwanie dywersyfikacji źródeł dochodów jest tutaj naprawdę godne pochwały.

Natomiast jeśli ktoś planuje pobyt turystyczny w UK, to obecne poziomy można zdecydowanie uznać za przyzwoite. Po prostu przestało być drogo i po kilku latach, kiedy całkowicie ignorowałem ten kierunek, znowu wydaje się on atrakcyjny. Szczególnie zależy mi na dłuższej wyprawie do Szkocji, gdzie oprócz przepięknej natury, znajdują się również ciekawe wraki okrętów (Scapa Flow), gdzie można doskonalić fotografię podwodną.

Reasumując dokonałem wymiany waluty na cele podróżnicze i w moim portfelu znajdują się funty szterlingi. Nie jest to oczywiście tak atrakcyjny rejon jaki miał miejsce podczas opisywanego na blogu zakupu sporych ilości euro w 2015 roku, jednak w celach turystycznych jest to dla mnie przyzwoity rejon i różnica np. 10 groszy na funcie nie gra dla mnie wielkiej roli.

Zatem kto nie był jeszcze w UK, ma ku temu dobrą okazję, gdyż kurs jest w miarę sensowny, a na Wyspach Brytyjskich jest dużo do zwiedzania dla całej rodziny. Z dziećmi szczególnie polecam udać się do Muzeum Historii Naturalnej, gdyż będzie ono na pewno niesamowitą frajdą. My cyklicznie ruszamy na poszukiwania dinozaurów 🙂

Londyn

Natomiast dla każdego fana starożytności nie lada gratką jest British Museum. Jego zbiory są wręcz przeogromne (ponad 7 milionów eksponatów). Naprawdę można się tam „przenieść” do przeszłości i ze zdumieniem podziwiać dokonania wielkich cywilizacji.

Londyn

Choć z drugiej strony, nie wiem czy wypada je chwalić, gdyż jak wiadomo Brytyjczycy bezpardonowo grabili sztukę starożytną niszcząc dziedzictwo kulturowe wielu narodów. Jedna z głośniejszych spraw, gdzie Grecy ciągle upominają się o zwroty, dotyczy olbrzymiego transportu cennych elementów Akropolu do Wielkiej Brytanii, który zorganizował ambasador Thomas Bruce, siódmy hrabia Elgin. Zabrał między innymi rzeźby z frontonu Partenonu czy fragmenty fryzu z walką centaurów.

Wszystko działo się po barbarzyńsku, gdyż rzeźby były wyłamywane ze świątyń, a następnie odłupywano z nich „zbędne” fragmenty. Szczegółowe opisy tych grabieżczych działań możemy doczytać w raportach jakie pisał Giovani Batista Luccielli, biorący udział w tym procederze: „By zmniejszyć rozmiary wielkiego fryzu musiałem użyć 3 czy 4 pił o długości 6 metrów, inaczej nie załadowalibyśmy go na statek. Na szczęście pękł w miejscu, w którym nie znajdowało się nic ważnego„.

Jednym słowem zabytki, które przetrwały tysiące lat, zostały bezceremonialne zdewastowane. To chyba nie do końca powinno tak wyglądać.

Jako ciekawostkę dodam, że syn Bruce’a, ósmy hrabia Elgin, postanowił z jeszcze większym rozmachem pozostawić po sobie „ślad” w historii. Mianowicie James Bruce podczas plądrowania Pekinu wydał rozkaz podpalenia letniej rezydencji cesarzy z dynastii Qing. Rozmiar zniszczeń był tak ogromny, że zaniechano prób jej odbudowy. Wcześniej prezentowała się tak:

Yuanmingyuan

Bez wątpienia byłoby co zwiedzać.

„Inwestycje” alternatywne – ujawnienie pozycji z portfela

Posted by Marek | Posted in ciekawostki | Posted on 30-06-2016 9:46 am

7

Dziś będzie co nieco o pewnych alternatywnych sposobach pomnażania środków, które nie należą do moich preferowanych, by nie powiedzieć, że są na mojej czarnej liście, jednak stwierdziłem, że stosunek zysku do ryzyka wynoszący 30:1 jest atrakcyjny i pierwszy raz w życiu poszedłem złożyć zakład bukmacherski typując zwycięzcę EURO 2016. Read the rest of this entry »