LARQ – analiza waloru wybranego przez Czytelników, czyli o mevo i nie tylko

Posted by Marek | Posted in akcje | Posted on 05-04-2019 12:50 pm

19

W ostatnim wpisie dałem Wam wybór waloru do oceny i przeważającą większością zwyciężył właściciel jednej z najprężniej rozwijających się sieci rowerowych, która stworzyła osławione trójmiejskie MEVO.

Rzućmy najpierw okiem na wykres.

LARQ - interwał tygodniowy

LARQ – interwał tygodniowy

Duże inwestycje w rowery odbijają się na wynikach, także przez ostatni rok kurs systematycznie zniżkował. Można zatem powiedzieć, że jakoś specjalnie drogo nie jest. Jest natomiast spora przestrzeń do wzrostów, przy czym technicznie żadnych sygnałów kupna nie ma.

Spory problem to bardzo mała popularność spółki wśród daytraderów, którzy mogliby generować dobrą płynność. Można wręcz rzecz, że poza dwoma poprzednimi dniami, kiedy to faktycznie zaczęto tym walorem handlować, wcześniej zawierających jakiekolwiek transakcje (w tym transakcje sprzedaży, które byłyby czynnikiem negatywnym) można było policzyć na palcach jednej ręki.

Z pozytywów, warto natomiast wymienić boom na zdrowy tryb życia i zachęty, by wybierać rower zamiast samochodu. Jest to szerokie działanie  dla walki ze smogiem, redukcji korków i redukcji problemu niedoboru miejsc parkingowych.

Pęd w kierunku rowerów będzie się zwiększał, zwłaszcza, że miasta nadrabiają zaległości w budowie ścieżek rowerowych i powstaje coraz więcej bezkolizyjnych, dwujezdniowych velostrad, takich jak ta pionierska, którą zbudowano w Jaworznie.

Do tego system MEVO ma szansę stać się prawdziwym hitem, gdyż Gdańsk od dawna przyciąga ogromne rzesze turystów, także popyt na rowery będzie ogromny.

Jest tylko jedno małe „ale”. Pamiętacie zakupy przez LOT Dreamlinerów w 2012 roku czy ostatnie zakupy 737 MAX, gdzie użytkownicy na żywo robili „beta testy”, kiedy to po sprzedaży ujawniały się kolejne usterki u odbiorców (w tym dwie katastrofy lotnicze)?

Niestety, ale błędnie działająca aplikacja (złe przypisywanie rowerów do stacji, niedokładna obsługa GPS), która opóźniła start systemu, wynikała ewidentnie z oszczędności na dobrych programistach. Jakiś czas temu wspominałem o swoich przygodach w zawodach programistycznych, gdzie dwukrotnie byłem finalistą, także wiem jaka jest przepaść pomiędzy słabym a dobrym coderem. Patrząc choćby na swoich kolegów ze studiów, osobiście zatrudniłbym może 2-3% rocznika.

Do tej pory Mevo ma problemy, których można było uniknąć, gdyby dogłębnie przemyślało się uprzednio temat. Także mamy teraz po prostu „beta testy” na użytkownikach, ale kiedy wszystkie mankamenty zostaną rozwiązane, rowerowy biznes skazany jest na sukces, który popsuć może jedynie pogoda. To czynnik, którego nie da się przewidzieć na wiele miesięcy do przodu.

Reasumując, spółka ma podmiot, który może być prawdziwym kołem zamachowym, lecz najpierw trzeba się uporać z problemami na jakie narzekają użytkownicy. Cena jest daleko od szczytów, więc dyskonto istnieje. Ze względu na brak daytraderów, spekulacje krótkoterminowe na tej spółce odpadają. Pozostaje strategia długoterminowa, która w przypadku pozytywnego biegu wydarzeń, może przynieść wielokrotność zainwestowanej sumy. Może to być ciekawa opcja dla IKZE, gdzie w tym roku limit wpłat to 5 718zł, do budowy portfela emerytalnego, ale podejście musi być jak do inwestowania w StartUp, czyli jeśli biznes rowerowy ich przerośnie, kokosów z tego nie będzie. Jest to po prostu spółka o bardzo dużym ryzyku, mogąca długoterminowo przynieść duży zysk jeśli biznes się powiedzie.

Ja osobiście wolę inwestować w spokojniejsze spółki, ale póki co żadnego „pewniaka” nie widzę na horyzoncie.

Rowery mają przyszłość, da się na nich zarabiać jeśli kadra zarządzająca ma wizję, wie co robi i posiada ludzi z odpowiednimi kompetencjami, by produkt nie był wybrakowany. Warto śledzić rozwój wypadków i obserwować czy problemy użytkowników MEVO są rozwiązywane. To będzie dobrym prognostykiem. Niewiadomą będzie oczywiście pogoda.

PS A co robić jak pada deszcz? Maciek, jeden w moich Uczniów to wie i jego kuzyn też 🙂 Z Maćkiem się przyjaźnimy, więc jeśli jego kuzyn potrzebuje przysługi, to tak jakby Maciek potrzebował przysługi.

Jego kuzyn stworzył grę planszową, która zbiera środki na platformie crowdfundingowej (TU).

Grę od razu zamówiłem. Jeśli ktoś lubi planszówki i klimaty rycerskie, to jest to pozycja obowiązkowa 🙂

Ja jestem zapalonym maniakiem gier planszowych, gdyż można w rodzinnym gronie czy wśród przyjaciół miło spędzać czas z dala od odmóżdżającego telewizora i pełnego niesprawdzonych newsów internetu, także moje zdanie na pewno jest subiektywne, ale jeśli gra byłaby słaba, nigdy bym tu o niej nie wspomniał 🙂

Trzymam kciuki za kuzyna Maćka!

Braster – przegląd waloru

Posted by Marek | Posted in akcje | Posted on 30-03-2019 9:08 am

38

Ostatnio dostaję bardzo dużo zapytań odnośnie spółki Braster, także dziś weźmiemy ten walor pod lupę, zwłaszcza, że w marcu po raz pierwszy od ponad dwóch lat została pokonana linia Kijun-sen na interwale tygodniowym 😉

Braster - interwał tygodniowy

Braster – interwał tygodniowy

Do wykresu jeszcze wrócimy, ale najpierw parę słów o samej spółce, która została utworzona w 2008 roku przez grupę polskich naukowców i rozwija przełomowy sposób zastosowania ciekłych kryształów w diagnostyce raka piersi. Jednym słowem mają unikatowe w skali świata urządzenia, służącego do wczesnej diagnostyki raka piersi.

Ogólnie moje nastawienie, wobec idei tego typu badań profilaktycznych jakie oferuje Braster, jest bardzo pozytywne, gdyż jest to przełom i jak to ujął jeden znajomy onkolog: „pstryczek w nos dla konowałów”.

Zapewne mój blog czyta także wielu lekarzy, więc mogą potwierdzić, że wśród kolegów po fachu znają co najmniej jednego „pavuloniarza”, którzy może nie wstrzykuje pavulonu dla zysku, jak to robiono niegdyś w województwie łódzkim (a przynajmniej tylko ich złapano), ale zamiast człowieka, widzi w pacjencie tylko pieniądze, które można z niego zedrzeć na rozmaite sposoby. Czy to przez namawianie na wizyty prywatne, które pozwalają na „ominięcie” długiej kolejki w oczekiwaniu na zabiegi i wpisanie ich na bliski termin na NFZ, czy poprzez oferowanie nie zawsze najbardziej korzystnych dla pacjenta metod leczenia, ale tych, za które dostanie z NFZ największe pieniądze.

Oczywiście ci lekarze stanowią mniejszość, ale warto wiedzieć o ich istnieniu. Sam na swojej drodze, a przez ostatnie lata przechodziłem rzeczy, których nie życzyłbym nawet przysłowiowemu „największemu wrogowi”, jeździłem po wielu szpitalach, klinikach i gabinetach lekarskich i 90% napotkanych lekarzy to byli mili, uprzejmi i oddani sprawie pasjonaci. Natomiast najbardziej pamięta się owe 10% indolentów, którzy przepisywali leki, których nie powinno się ze sobą łączyć, czy wmawiali schorzenia, które nie istniały – na szczęście byłem na tyle przytomny, by w ciemno im nie wierzyć, tylko badaniami krwi potwierdzać czy faktycznie jest to taka, a nie inna infekcja.

Także wracając do meritum, dlaczego to „pstryczek w nos dla konowałów”? Dlatego, że wkłada kij w mrowisko dla całego biznesu mammograficznego, który jest obciążeniem finansowym dla NFZ.

Ktoś powie, ale przecież warto chodzić na mammografię. No i tutaj jest mały problem, gdyż to beneficjenci owego biznesu trzymają się kurczowo tej wersji.

Natomiast w Szwajcarii powiedziano zdecydowanie „nie” wobec masowych badań mammograficznych.

Jak uzasadniła to Szwajcarska Rada Medyczna (Swiss Medical Board):

Łatwo jest promować badania mammograficzne, gdy większość kobiet wierzy, że zmniejszają on ryzyko zachorowania na raka piersi. Rada opowiadałaby się za prowadzeniem przesiewowych badań mammograficznych, gdyby wiara ta była uzasadniona. Niestety – nie jest

Także całość opiera się na fałszywych dogmatach, których kurczowo trzymają się lobbyści i pewnie za niedługo, jak grunt będzie się im palił pod nogami, zorganizują akcję typu „mammografujemy bo myślimy, że nie trzeba używać mózgu” i zaczną zbierać podpisy, by nie dopuszczać do klubów seniora kobiet, które nie mają pełnej historii aktualnych mammografii.

Nie od dziś wiadomo, a potwierdzają to także badania polskich naukowców (np. „Wpływ promieniowania jonizującego na organizm człowieka”, Klinika Endokrynologii, Diabetologii i Leczenia Izotopami Katedry i Kliniki Endokrynologii, Diabetologii i Leczenia Izotopami Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu, Family Medicine & Primary Care Review 2016; 18, 2: 174–179: tu pdf), że promieniowanie podczas mammografii jest szkodliwe, dlatego unika się zbyt częstych badań, ale przeprowadza się je, gdyż jak to ujęli Szwajcarzy, ludzie wierzą, że im to pomoże.

Prawdopodobnie część radiologów zachęca na te badania z przyzwyczajenia, że tak ma być i już, bo im tak powiedziano lub nie mają odwagi „podskoczyć” przełożonym.

Szwajcaria od masowych mammografii odeszła. Kiedy zrobi to Polska? Może jak NFZ, ZUS i cały budżet się załamią? Tego nie wiem.

Wiem natomiast, że badania kliniczne urządzenia Braster przeprowadzone przez I Katedrę Chirurgii Ogólnej Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie, potwierdziły bardzo wysoką skuteczność diagnostyczną. Także mamy alternatywę dla archaicznej mammografii i to alternatywę bez skutków ubocznych, jakie niosą częste naświetlania w przypadku promieniowania jonizującego.

Produkt zatem jest, pozostaje jeszcze kwestia jego „monetyzacji”, z czym jest już gorzej, gdyż mentalność społeczeństwa u nas jest taka, że „po co to kupować, skoro jest darmowa mammografia”?

Także cała nadzieja dla Brastera leży w rynkach zagranicznych. Jeśli uda mu się je podbić (oby nie łapówkami, jak to robią bogate koncerny – wpiszcie w Google np. „Glaxo skazane za łapówki”), to 20-30zł za akcję będzie bardzo realną wartością, ale nikt na giełdzie nie będzie opierał wyłącznie na zwycięskim scenariuszu. Takie coś jest dobre do inwestycji w startUp, kiedy nie ma wykresu a biznes dopiero się tworzy. Tak też zrobiłem jakiś czas temu inwestując w budowę browaru rzemieślniczego, mając świadomość tego, że jest wiele etapów, gdzie całość może się „zawalić” a akcje nigdy nie zobaczą giełdy, ale jeśli im się uda odnieść wielki sukces, to 1000% zysku nie będzie niczym nadzwyczajnym.

Wracając jednak do meritum, na giełdzie możemy zerknąć na wykresy, więc warto z tego korzystać 🙂

Co widzę? Na interwale dziennym cena odbiła się dziś od linii Tenkan-sen. Przed nami Kijun-sen. Z klasycznej euklidesowej analizy mamy jakąś niegłupią formację. Dla odważnych, z małym stopem, może być to całkiem ciekawa gratka 🙂 Oczywiście, najpierw struktura musi zostać wybita 🙂

Reasumując, na tym walorze widzę dwie strategie. Pierwsza to krótkoterminowa spekulacja związana z grą na wybicie na podstawie setupu z klasycznej AT. Druga opcja, dla graczy długoterminowych, to wykorzystanie np. IKZE, by jakiś pakiet ulokować na emeryturę, licząc, że model sprzedażowy się powiedzie. Jeśli w ciągu dekady nastąpiłoby odejście od archaicznej masowej mammografii tak jak to zrobili Szwajcarzy, to Braster będzie mógł spijać śmietanę (oczywiście wymaga to przełamania silnego lobby, które pilnuje owego dochodowego biznesu, co nie będzie łatwe). Przekładając to na kurs giełdowy, gdyby wygrali z lobbystami od konkurencyjnej, archaicznej i niosącej ryzyko metody, to Braster mógłby spokojnie być wyceniany na miliard złotych 🙂

Eurocash – styczniowa ryba daje premię a gruby pozostaje w opałach :-)

Posted by Marek | Posted in akcje | Posted on 06-03-2019 8:59 pm

9

„Pewniak”, czyli plan minimum, został już dawno osiągnięty i tak jak pisałem w poprzednim wpisie, to co rynek jeszcze może dać to premia, gdyż minimum nie oznacza maksimum.

Premia okazała się sowita, także ryba podrzucona na początku stycznia przytyła 🙂

Jak widać, „gruby” gracz, który zwiększał tylko pozycje na spadki (tzw. shorty), totalnie się „nie odnalazł” na tym walorze 🙂 Obecnie notuje już spory minus. Ciekawe czy przyjmie strategię przetrzymywania strat, wszakże to tylko pieniądze klientów, a przecież kiedyś musi spaść 🙂

Lepsze jest jednak aktywne zarządzanie portfelem, by pieniądze z zyskownych transakcji mogły ciągle pracować, a gdy się przetrzymuje straty, to pieniądze leżą 🙂

Reasumując, kto postanowił zaryzykować (plan minimum był „pewniakiem”, reszta już tylko szacowaniem prawdopodobieństw), ten może zacierać ręce 🙂

Grupa Azoty – mityczne złoża w Senegalu i drogie zegarki dla polityków

Posted by Marek | Posted in akcje | Posted on 07-02-2019 12:40 pm

31

Teoretycznie raporty publikowane przez spółki nie są dla mnie żadną przydatną rzeczą, gdyż w dobie zaawansowanej kreatywnej księgowości nie mam do nich zaufania i trzymam się swoich narzędzi, które pozwalają podpinać się do ruchu w dobrych miejscach.

Jak się zajmie w odpowiednim momencie pozycję, to potem jedynie przesuwa się SL. Tak też jest na Azotach i na naszej głównej grupie dyskusyjnej (Liście Absolwentów) w bieżącym wątku najnowsze posty wyglądają tak:

Czyli niczym się nie przejmujemy i spijamy śmietankę zgodnie z metodologią bez grzebania po raportach udostępnianych przez spółki, ale jeden ze znajomych bardzo nalegał bym tam zerknął i podesłał mi rarytas (link).

Po przeczytaniu całego raportu byłem rzeczywiście nieco zaskoczony, gdyż choć realia obsadzania spółek państwowych są jakie są i trafiają tam ludzie jacy trafiają, to liczyłem, że mimo wszystko jakieś zarysy kompetencji czy szczątki kręgosłupa moralnego powinni posiadać owi ludzie namaszczani przez władzę. Read the rest of this entry »

Eurocash – przegląd wykresu

Posted by Marek | Posted in akcje | Posted on 03-01-2019 9:54 am

31

Na wstępie korzystając z okazji chciałbym życzyć Czytelniczkom i Czytelnikom Wszelkiej Pomyślności w Nowym Roku!

Na rozgrzewkę zostawiam jeden z walorów z naszego flagowego indeksu WIG20, który powinien być nie lada gratką dla osób lubiących zwiększone ryzyko, gdyż po wybiciu z trójkąta górą, powinno wpaść parę groszy 🙂

Walor ma co nieco mankamentów (m.in. duży gracz obstawiający od 26.10 shorty), także SL musi pilnować pozycji. Niektóre książki zalecają SL ustawiać pod dolną linią (w przypadku wybicia górą), także kto nie ma jeszcze własnych metod ustawiania SL, może posłużyć się ogólnodostępną wiedzą książkową.

Kiedy SL pilnuje, to niech rynek ocenia 🙂 Walor pozostawiam do własnych przemyśleń i suwerennych decyzji.

Grupa Azoty – analiza waloru wybranego przez Czytelników #4

Posted by Marek | Posted in akcje | Posted on 05-12-2018 8:29 pm

28

W ostatniej w tym roku odsłonie przeglądu walorów wybranych do analizy przez Czytelników, podczas głosowania na Fanpage’u wybór „po dogrywce” padł na Grupę Azoty.

Chyba nie trzeba nikomu przedstawiać największego krajowego producenta nawozów. Polifoska, Amofoska, Saletrzak, Pulsar czy Salmag, to nazwy, które zapewne obiły się o uszy niejednej osobie, która na działce czy w ogrodzie zajmowała się uprawą warzyw.

Osobiście nie miałem okazji testować ich nawozów, gdyż w kwestiach upraw jestem „ekologicznym zapaleńcem” i prócz tego co wypracują u mnie kompostowniki, korzystam głównie z odchodów dżdżownic kalifornijskich, a do wiosennych oprysków na mszyce i przędziorki uprawiam specjalnie wrotycz, także moje płody rolne nie są całkowicie bez oprysków jak te pewnego znanego podróżnika, ale są w miarę zgodne z naturą 🙂

Natomiast o te nawozy zapytałem Przemka, zaprzyjaźnionego inwestora giełdowego, który ma większe areały upraw niż ja, a do tego jest niesamowicie bystry i nie boi się patrzeć na sprawy kompleksowo. Niedawno przez telefon rozmawialiśmy o potencjale grzewczym jego hałd z kory iglaków, gdyż zachodzące tam reakcje związane z kompostowaniem sprawiają, że wewnątrz panuje tam wysoka temperatura. Jak to ujął Przemek: „łapy można poparzyć”. Tego typu mechanizmy już ponad dekadę temu były poruszane przez Katedrę Elektrotechniki i Energetyki Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie i w wielu innych ośrodkach badawczych. Szkoda, że nie są popularne na wsi, gdyż wtedy właściciele dużych pryzm, mogliby spokojnie nie palić w piecu podczas zimy 🙂

Wracając jednak to meritum, Przemek stwierdził, że są na rynku lepsze nawozy, jednak w stosunku cena/jakość jest to dla rolników dobry produkt, w który warto się zaopatrywać. Zatem zbyt, przynajmniej na krajowym podwórku, powinien być całkiem spory.

Zerknijmy teraz na parametry (źródło: stooq.pl)

Cena/Zysk = 48 może niektórych odstraszyć, gdyż np Tauron ma 4, ale u CDR to już ponad 125, także rynek się raczej takimi rzeczami nie przejmuje 😉

Na koniec zostawiłem wykres, choć przyznam, że wybór tego waloru postawił mnie trochę w trudnej sytuacji, gdyż był on już grany wcześniej przez moich Uczniów, za co też chwaliłem Przemka za wyłapanie wejścia w okolicy dwudziestu-paru złotych.

Także nie bardzo wiem co teraz napisać. Kto użył wędki z „Esencji spekulacji”, już ten walor ma i patrzy jak rośnie podnosząc SL, by zysk nie zamienił się w stratę.

Z Techniki Ichimoku sygnały też już były. Informacyjnie średnie Tenkan-sen (9 – sesyjna) i Kijun-sen (26 – sesyjna) przecięły się jeszcze przed Świętem Niepodległości.

Teraz jest czas na pilnowanie zysku poprzez rozsądne przesuwanie SL, a za jakiś czas zapewne jakiś profit.

Reasumując, nie preferuję gonienia uciekającego pociągu. Wejścia muszą być w dobrych miejscach, by stopa zwrotu była odpowiednio duża w stosunku do podejmowanego ryzyka.

Krezus – król spekulantów drugi dzień po odwieszeniu notowań nurkuje o 16,52%

Posted by Marek | Posted in akcje | Posted on 30-10-2018 8:21 pm

23

Po perturbacjach związanych z zawieszeniem kursu na wniosek KNF, krezus drugi dzień z rzędu zalicza solidny spadek. Cała sytuacja tym bardziej potwierdza, że największą sztuką spekulacji giełdowych jest nie tylko kupić w dobrym miejscu, ale także wiedzieć, kiedy jest odpowiedni czas na to, by sprzedać. Dla przypomnienia podrzucam wykres z oznaczonymi miejscami, kiedy Krezus był omawiany na blogu.

Krezus - interwał dzienny

Krezus – interwał dzienny

Jak widać wpis o czasie na zbiory nie był przypadkowy. Cała sztuka polega na tym, by być cierpliwym i czekać na odpowiedni moment. Trzeba wiedzieć kiedy kupić a kiedy sprzedać, gdyż trzymanie akcji w nieskończoność z nadzieją, że „może kiedyś się odbije”, jest prostą drogą do katastrofy.

Tak samo szybką drogą do katastrofy jest uzależnienie od emocji giełdowych. Wtedy, gdy na rynku nastaje niewielki okres wahań i „wieje nudą”, to monotonia i znużenie doprowadza wielu graczy do płukania portfela na bezsensownych zagraniach na rynkach lewarowanych wynikających z chęci „zagrania czegokolwiek”, gdyż dzień bez transakcji to dzień stracony. Pułapek na rynkach finansowych jest co niemiara. Co więcej, każda z nich jest zawsze bardzo kosztowna, o czym niestety przekonali się akcjonariusze Krezusa kupujący akcje w lipcu. Na giełdzie nie ma żartów.

Pieniądze „bezpieczne” jak w funduszu inwestycyjnym – casus Altus TFI

Posted by Marek | Posted in akcje | Posted on 10-10-2018 10:32 am

7

Od czasu, kiedy przestrzegałem przed zakupami akcji Altus TFI, gdy krążyły w okolicy 5zł (moment ów został oznaczony na poniższym wykresie), światło dzienne ujrzały kolejne sprawy.

AltusTFI - interwał dzienny

AltusTFI – interwał dzienny

Sytuacja zaogniła się, gdy nastąpiło masowe wycofywanie środków poprzez umarzanie certyfikatów inwestycyjnych. W komunikacje z końca września, poinformowano, że w wielu funduszach skala umorzeń jest ogromna. Na przykład Altus Subfundusz Absolutnej Stopy Zwrotu Rynku Polskiego, spotkał się ze zleceniami wykupu na poziomie zbliżonym do 93%.

Można rzec, że klienci dali po prostu nogę widząc jak „okręt nabiera wody”. Niestety fundusze rządzą się własnymi prawami, często tak skomplikowanymi, że zwykły obywatel nawet jeśli miałby upór w czytaniu wszystkiego co jest drobnym drukiem, nie byłby w stanie się połapać, także dla masy osób nastąpił ogromny szok, gdy okazało się, że Altus TFI dla 11 swoich zamkniętych funduszy inwestycyjnych zablokował możliwości umarzania certyfikatów.

Po prostu  Altus TFI nie będzie wykupywać do 28 lutego 2019 roku certyfikatów inwestycyjnych w tych funduszach, zostawiając ludzi na lodzie. Oczywiście w komunikacie:

Decyzja o dokonaniu powyższych zmian statutów funduszy została podjęta w związku ze zidentyfikowaniem przez Altus TFI zagrożeń oddziałujących bezpośrednio na możliwość realizowania przez fundusze ich polityk inwestycyjnych, przy uwzględnieniu interesu wszystkich uczestników funduszy, w tym zarówno zamierzających umorzyć certyfikaty inwestycyjne, jak również zamierzających utrzymać swoje inwestycje.

piszą, że to dla dobra interesu zarówno umarzających jak i tych, którzy pozostają 🙂 Ciekawe tylko co ma do powiedzenia klient, który chciał umorzyć jednostki w grudniu, by na Sylwestra kupić nowy jacht i zrobić wrażenie na nowej kochance? Teraz wyjdzie na biedaka 🙁

Oczywiście żarty żartami, ale wiele osób mogło oszczędzać w konkretnym celu np. kolejna transza za etap budowy domu, wyjazd marzeń na rocznicę, czy opłacenie czesnego za zagraniczne studia dzieci, także przy odcięciu oszczędności sytuacja u wielu rodzin, które nie dywersyfikowały inwestycji, bądź dywersyfikowały je wewnątrz Altusa, jest nie do pozazdroszczenia, zwłaszcza, że marcowy wykup wcale nie jest gwarantowany, gdyż wykup certyfikatów inwestycyjnych będzie możliwy wyłącznie w przypadku, gdy wartość aktywów płynnych funduszu, pomniejszona o kwotę bieżących zobowiązań, pozwoli na wypłatę środków z tytułu umorzenia certyfikatów. Gdy liczba chętnych będzie zbyt duża (co jest oczywiste), następować będzie redukcja.

Oczywiście patrząc na portfolio inwestycyjne Altus TFI, łapię się aż za głowę, gdyż jest tam wiele walorów, których nawet kijem bym nie dotknął – kto ma wędkę, wie jakie są kluczowe kryteria doboru – także nic dziwnego, że fundusz nie jest w stanie w tym roku spłacić swoich klientów. Wynika to po części z archaicznego systemu, który nie odsiewa z rynku słabych posiadaczy licencji doradcy inwestycyjnego. Powinna ona być odbierana zarządzającym, którzy nie są w stanie wyprzedzić rynku np. trzy lata pod rząd. Tak samo nowy narybek, a znam masę takich osób, nie zawsze ma „ego” proporcjonalne do umiejętności 🙂

Rozwiązaniem tego typu sytuacji mogłaby być reforma egzaminu na licencję doradcy inwestycyjnego. Obecnie składa się on z trzech etapów teoretycznych:
I ) 110 pytań jednokrotnego wyboru (poprawna odpowiedź 2 pkt, brak odpowiedzi 0 pkt, błędna -2pkt). By zdać, wystarczy odpowiedzieć poprawnie na 68 pytań, których jest się pewnym (i reszty nie zaznaczać). Na całość jest 5 godzin.
II) Pięć zadać otwartych (rachunkowość finansowa i analiza sprawozdań finansowych, finanse przedsiębiorstw, wycena instrumentów pochodnych, analiza i wycena instrumentów dłużnych, zarządzanie portfelem).
III) Zadania otwarte z etyki i rekomendacji.

Natomiast zmianę jaką warto wprowadzić jest egzamin praktyczny, który rozpoczynałby się po wynikach etapu I. Wtedy każdy kto zdał etap I, otwierałby specjalny egzaminacyjny rachunek maklerski i wpłacał kwotę 10 000zł, którą musiałby obracać przez co najmniej 2 lata.

Licencję otrzymywałyby wyłącznie osoby, które wyprzedziłyby rynek (WIG) w przypadku hossy bądź inflację w przypadku bessy (musiałyby skutecznie używać shortów) oraz maksymalne obsunięcie kapitału nie przekraczałoby 5%. Wtedy każdy zarządzający funduszem inwestycyjnym, prócz numeru licencji, legitymowałby się wynikiem z egzaminu, tak samo jak osoba wydająca rekomendacje kupna/sprzedaży.

Na przykład:

Joe Doe, licencja nr 10001, egz ( stopa zwrotu 10%, WIG 9%, maksymalne obsunięcie 4%)
Bobby Axelbuffett, licencja nr 007, egz (stopa zwrotu 80%, WIG 9%, maks. obs. 2%)

Wtedy klienci mogliby lepiej dobierać fundusze, a także mogliby lepiej wybierać, które rekomendacje analityków chcą czytać. Na pewno moje propozycje reformy można rozbudować i ulepszyć, także jest to jedynie szkic, który ma zobrazować co można ulepszyć. Na pewno wybitni posiadacze licencji doradcy inwestycyjnego będą z tego zadowoleni, gdyż pozwoli im to uzyskać większe środki pod zarządzanie, ale miernoty będą protestować, bo teraz mogą się uczyć gry cudzymi pieniędzmi, a tak to nikt im tych pieniędzy nie da.

 

Getin Holding SA – przegląd waloru wybranego przez Czytelników #3

Posted by Marek | Posted in akcje | Posted on 05-10-2018 5:00 pm

10

Na fanpage’u padło kolejne pytanie, który walor należy wziąć pod lupę i tym razem plebiscyt wygrał GTN, także czas rzucić okiem na wykres:

Getin – interwał dzienny

Jak widać GTN zanotował solidny spadek, a czasy gdy jego kurs przekraczał 15zł należą już do odległej przeszłości. Co więcej GPW umieściła Getin Holding na liście alertów i wykreśliła jego akcje z indeksu sWIG80.

Nie jest zatem kolorowo.

Osobiście mnie groszowe spółki nie interesują, także pomijając już i tak fakt, że cały mój kapitał inwestycyjny jest już zaalokowany w wielu innych miejscach (i cały czas zarabia), więc nie zamierzam nic zmieniać, ciężko jest mi tutaj cokolwiek powiedzieć. Ichimoku w większości ma sygnały niedźwiedzie, choć parę sesji temu linia Tenkan-sen przecięła linię Kijun-sen dając pierwszą prowzrostową „jaskółkę”.

Walor jest raczej wybitnie dla agresywnych spekulantów, gdyż wahanie kursu o przysłowiowe trzy grosze daje tutaj na „dzień dobry” dwucyfrową zmianę w górę bądź dół. Nieco mniejszy roller coaster powinien być dopiero po scaleniu akcji, do którego zarząd się przymierza, gdyż wtedy Getin Holding będzie mógł się „ewakuować” z listy alertów, co powinno zmienić co nieco nastawienie do tego waloru.

 

JSW – ciężki orzech do zgryzienia dla zarządu

Posted by Marek | Posted in akcje | Posted on 21-09-2018 11:10 am

18

Dziś przyjrzymy się bliżej JSW 🙂

Ostatni silny spadek był związany z rozmaitymi przeciekami medialnymi na temat rozmaitych domniemanych nacisków na zarząd w sprawie zakupu różnych aktywów, by wspomóc inne krajowe biznesy.

Na wstępie warto zaznaczyć, że kiedy parę lat temu JSW stała na skraju bankructwa (pomijamy już kwestie czy doprowadzenie spółki do takiego stanu było celowym dzianiem w interesie łasego do przejęć obcego kapitału, czy po prostu wynikało z głupoty niekompetentnych ludzi, gdyż tego zapewne nigdy się nie dowiemy), to pośrednio kontrolowane przez państwo podmioty ruszyły na ratunek skupując wystawione na sprzedaż aktywa.

Między innymi Spółkę Energetyczną Jastrzębie kupiła PGNiG Termika, natomiast koksownię Victoria w Wałbrzychu kupiły Agencja Rozwoju Przemysłu i Towarzystwo Finansowe Silesia. Ceny transakcji były zgodne z wycenami niezależnych audytorów, ale warto zaznaczyć, że zawsze w sytuacji podbramkowej, inwestora kusi się sporą bonifikatą, gdyż pieniądze są potrzebne „od zaraz”. Także uniknięto wyprzedaży majątku za bezcen dzięki solidarności krajowych firm, a zastrzyk gotówki pozwolił przetrwać ciężkie chwile.

Natomiast teraz, kiedy to JSW prosi się o wsparcie kogoś innego, w eter trafia jasny przekaz: „straty to problem podatników, a zyski należą do akcjonariuszy”. Ciężko powiedzieć jak to się zakończy, kto wie czy przy kolejnym kryzysie węglowym i błaganiach o pomoc, tego typu działania nie odbiją się czkawką. To już jest jedną wielką niewiadomą.

Jak wygląda sytuacja na rynku węgla? Ceny obecnie są w Rotterdamie rekordowe, a przestrzeń do wzrostów jest zdecydowanie ograniczona.

ICE_Rotterdam

ICE_Rotterdam

Zatem zatrzymanie przez zarząd gotówki w spółce wydaje się być biznesowo bardzo dobrym pomysłem, gdyż przez lata grube, zbiera się zapasy na lata chude, choć kurs „kolizyjny” wobec „niewidzialnej ręki rynku”, która jest zawsze widzialną ręką kogoś innego, może przynieść trudne do przewidzenia konsekwencje.

PS Dla przypomnienia dodam jeszcze wpis z 2016, gdyż jak zapewne stali Czytelnicy dobrze pamiętają, wędka z ES pozwoliła na zakup JSW po cenie jednocyfrowej dającej setki procent zysku, kiedy walor odbił w górę wraz ze wzrostem cen węgla na rynku światowym 🙂

JSW – przegląd wykresu – dobre miejsca dają zawsze sowite plony

Dobre miejsca dają zawsze solidne plony 🙂 Zresztą w tym roku było już chyba wystarczająco dużo cynków, także nawet najwięksi maruderzy powinni być zadowoleni 🙂

Altus TFI – rzut okiem z perspektywy czasu

Posted by Marek | Posted in akcje | Posted on 11-09-2018 8:54 am

16

Jakiś czas temu, wobec licznych pytań o „promocję” na Altus TFI, zrobiłem wpis przestrzegający przed zakupami. Czas zatem zerknąć na wykres i ocenić wszystko z perspektywy czasu.

AltusTFI - interwał dzienny

AltusTFI – interwał dzienny

Jak widać na wykresie, cena z ówczesnego „tąpnięcia” jest kilkukrotnie wyższa od obecnej, także cieszę się, że mogłem uchronić zainteresowanych tym walorem Czytelników przed szybkim „płukaniem” portfela.

Na giełdzie bardzo ważne jest odsiewanie ziaren od plew, by wiedzieć, kiedy mamy do czynienia z niesamowitą okazją, a kiedy z miejscem do odessania kapitału. Kto ma wędkę, wie jak dokonywać selekcji 🙂

Altus TFI – wielka okazja inwestycyjna czy „gorący kartofel”?

Posted by Marek | Posted in akcje | Posted on 31-08-2018 11:55 am

13

Dziś bardzo wiele osób pyta o Altus TFI (ALI) z naciskiem na to czy to jest właśnie „ta” wielka wyprzedaż i czy mają już teraz „kupować pod korek”, także spróbujemy sobie na te pytania odpowiedzieć.

Najpierw jednak zerknijmy na publikowane na blogu wpisy dotyczące wyprzedaży. Zapewne stali Czytelnicy pamiętają wpis o XTB, gdzie wystąpiła panika i tanio można było skupić papiery dochodowej firmy.

XTB - interwał dzienny

XTB – interwał dzienny

Była wtedy po postu bardzo dobra cena i głupio byłoby nie skorzystać.

Omawialiśmy także wyprzedaż na GBK, gdzie dobitnie zaznaczyłem, że to żadna okazja i trzeba uciekać.

Getback - interwał dzienny

Getback – interwał dzienny

Każdy wpis okazał się trafny, gdyż XTB wzrosło a GBK runął ku otchłani.

Teraz wróćmy do AltusTFI. Mamy w tej chwili ponad 33% na minusie.

ALI - interwał dzienny

ALI – interwał dzienny

Czy jest to zatem niesamowita okazja inwestycyjna? Moim zdaniem zdecydowanie nie jest to podobna sytuacja jak ta wskazana jakiś czas temu na XTB, gdzie wzrosty były jedynie kwestią czasu. Tutaj jest zbyt wiele niewiadomych.

Ja osobiście wolę wchodzić w walory, gdzie prawdopodobieństwo sporego zysku jest znaczne, a gdy nie jest to spełnione, wolę stracić okazję niż pieniądze 🙂 Od razu też zaznaczę dla osób wolących tracić pieniądze niż okazje, że na AltusTFI nie ma aż tak tragicznej sytuacji jak to miało miejsce na Getback.

Reasumując, po takiej wyprzedaży może się trafić tzw. „odbicie zdechłego kota”, gdzie parę groszy może wpaść, ale prawdopodobieństwo silnego odbicia jest podobne do rzutu monetą (pół na pół), co mnie nie interesuje 🙂

Krezus – kurs zawieszony na wniosek KNF

Posted by Marek | Posted in akcje | Posted on 07-08-2018 1:09 pm

24

Notowania Krezusa zostały zawieszone, co chyba jeszcze lepiej podkreśla, że na giełdzie prócz dobrego „wejścia” jest potrzebne także dobre „wyjście” 🙂

Krezus - interwał dzienny

Krezus – interwał dzienny

Myślę, że powyższy wykres nie wymaga komentarza, gdyż jak to mówią, jeden obraz jest więcej wart niż tysiąc słów 🙂 Po prostu wiedza i doświadczenie robią swoje 🙂

Krezus – zasięg minimalny został osiągnięty

Posted by Marek | Posted in akcje | Posted on 10-07-2018 11:09 pm

14

Czerwcowy dołek okazał się trafny i kurs piął się mocno do góry, także myślę, że nawet najwięksi maruderzy powinni być zadowoleni 🙂

Krezus - interwał dzienny

Krezus – interwał dzienny

Czas siania zatem już był, a teraz przyszedł czas na zbiory, gdyż zasięg minimum, czyli tzw. „pewniak” został już osiągnięty, a to co rynek jeszcze może dać (choć nie musi), to będzie po prostu premia 🙂