Bałtyk – skarb pełen jodu

Posted by Marek | Posted in Podróże | Posted on 20-03-2019 10:50 am

2

Końcówka zimy obfitująca w silny wiatr i rozbijające się fale to idealny okres na uzupełnienie w organizmie jodu, gdyż jest go o wiele więcej aniżeli latem, także nie mogło mnie tam zabraknąć o tej porze roku 🙂

Pomiędzy zagranicznymi wyjazdami warto zawsze pamiętać o Polsce, gdyż jest ona piękna i ma masę atrakcji do zaoferowania 🙂 Takim naszym skarbem jest właśnie Bałtyk, gdyż jako morze zaliczane do akwenów zimnych, posiada wielokrotnie większe ilości aerozolu z łatwo przyswajanym jodem aniżeli ciepłe akweny (Morze Śródziemne, Karaibskie). Dodatkowo zimowy wypad jest idealny na ucieczkę przed smogiem, co zwłaszcza dla dzieci ma niebagatelne znaczenie.

U mnie, jak zawsze, nie zabrakło odwiedzin u fajnych ludzi. Czas mijał niesłychanie szybko, ale wystarczyło na nietuzinkowe konstrukcje naszych pociech 🙂 Tutaj mamy wielopoziomowy kamper 🙂 Czyż nie jest on idealny do podróżowania?

Dziękuję Alicji i Markowi za gościnę 🙂 Było naprawdę niesamowicie. Choć z Markiem o giełdzie staraliśmy się za dużo nie mówić, by nie drażnić naszych małżonek, to mając obok siebie osobę, która przeczytała całe archiwum ListyES (zajęło to Markowi jeden rok) nie sposób było tego tematu nie poruszyć 🙂

Zasiedzieliśmy się do późna, a posiłki serwowane przez Alicję były tak pyszne, że naprawdę żałowałem, iż parę godzin wcześniej w restauracji nie zamówiłem czegoś mniej sytnego.

Kiedy mężczyzna ma przy sobie odpowiednią kobietę jest w stanie osiągnąć wszystko, a kobieta łącząca ścieżkę kariery zawodowej (w tym zagraniczne delegacje np. do Mediolanu) z pielęgnowaniem ogniska domowego wraz pasją kulinarną, która sprawia prawdziwą frajdę, to mówimy o prawdziwym skarbie 🙂 W szczęśliwym małżeństwie, szczęśliwe są owoce owej miłości, czyli dzieci. Już sam cud narodzin, kiedy mąż trzyma żonę za rękę i chwilę później może wziąć noworodka na ręce, to chyba najpiękniejsza rzecz jaką daje nam Matka Natura. Oczywiście dzieci potrafią też mocno zajść za skórę. Sam się o tym przekonałem, kiedy zakończyliśmy budowę domu i na bielutkich ścianach pojawiły się hieroglify 😉

Oczywiście urlop urlopem, ale nie mogło zabraknąć czasu na rozgrzewkę dla szarych komórek. W poniedziałek miałem okazję zmierzyć się z dyrektorem hotelu. Partia była bardzo ciężka, ale w końcówce po skoczkowej kombinacji udało mi się wywalczyć pionka więcej i finalnie zakończyła się ona wygraną. Ku memu zaskoczeniu wzbudziło to niemałe zdziwienie wśród pracowników, gdyż jak mi powiedzieli po partii, z reguły dyrektor nie daje wielkich szans swoim oponentom.

Za wygraną dostałem w prezencie butelkę wina z górnej półki za co dziękuję 🙂

Po cichu mam nadzieję, że obiegowe opinie, iż szachy, nie będą nigdy sportem masowym, gdyż wymagają myślenia, a ludzie stają się coraz bardziej leniwi i nie lubią myśleć, wraz z nowym pokoleniem będą się zmieniać. Nie ma nic lepszego od promowania zasad logicznego myślenia i elementów strategii poprzez szachy wśród najmłodszych.

Reasumując, jod uzupełniony, także zanim polecę się wygrzać do ciepłych krajów, podrzucę jeszcze parę wpisów ze wskazówkami np. gdzie lokować środki, jeśli na giełdę nie ma się nerwów ani czasu a chce się zawsze wyprzedzać inflację (co na lokatach nie zawsze się udaje).

Komentarze 2 komentarze

Zamorsowałeś,dla zdrowotnośći? 🙂

Kibicowałem tylko osobom biorącym w tym udział 🙂

Zostaw komentarz