Grupa Azoty – mityczne złoża w Senegalu i drogie zegarki dla polityków

Posted by Marek | Posted in akcje | Posted on 07-02-2019 12:40 pm

31

Teoretycznie raporty publikowane przez spółki nie są dla mnie żadną przydatną rzeczą, gdyż w dobie zaawansowanej kreatywnej księgowości nie mam do nich zaufania i trzymam się swoich narzędzi, które pozwalają podpinać się do ruchu w dobrych miejscach.

Jak się zajmie w odpowiednim momencie pozycję, to potem jedynie przesuwa się SL. Tak też jest na Azotach i na naszej głównej grupie dyskusyjnej (Liście Absolwentów) w bieżącym wątku najnowsze posty wyglądają tak:

Czyli niczym się nie przejmujemy i spijamy śmietankę zgodnie z metodologią bez grzebania po raportach udostępnianych przez spółki, ale jeden ze znajomych bardzo nalegał bym tam zerknął i podesłał mi rarytas (link).

Po przeczytaniu całego raportu byłem rzeczywiście nieco zaskoczony, gdyż choć realia obsadzania spółek państwowych są jakie są i trafiają tam ludzie jacy trafiają, to liczyłem, że mimo wszystko jakieś zarysy kompetencji czy szczątki kręgosłupa moralnego powinni posiadać owi ludzie namaszczani przez władzę.

Zacznijmy od kompetencji. W 2013 roku dokonano zakupów w celu pozyskania złoża w Afryce, ale jak można odczytać z poniższej tabeli, nie przeprowadzono badań geologicznych ani w laboratorium nie zbadano próbek, co powinno być oczywiste.

Na jakiej podstawie oni to kupili? Ktoś im powiedział, że tam są złoża i oni bez mrugnięcia okiem wydali na to grube miliony dolarów? Późniejsze badania próbek wykazały, że złoże nie dość, że ubogie w fosforyty, to jeszcze jest zanieczyszczone.

Kolejny pokaz ich kompetencji jest kuriozalny i naprawdę wygląda na kiepski żart. Zapomnieli o dostępie do energii elektrycznej.

Dodatkowo zapomniano o takiej sprawie jak dostawa urobku do portu.

To tak jakby ktoś kupił sobie działkę na Księżycu i stwierdził, że będzie wydobywał regolit do produkcji broni.

Zahaczając o sprawy kręgosłupa moralnego, wydobycie kupionych „złóż” wiązało się z pozbawieniem wody pitnej okolicznych mieszkańców, którzy wielokrotnie apelowali o pomoc, gdyż mają tylko jedną 54 metrową studnię.

Nic jednak nie przebije tego:

Wielki popis niekompetencji. Nie zrobiono nawet podstawowego sprawdzenia czy przypadkiem ktoś przed nami tam już nie wydobywał. Jeśli wydobywał, to dlaczego zrezygnował? To jest podstawowe pytanie. Skoro to taki super biznes i wielka okazja, to dlaczego poprzednik „nawiał”?

Teraz przejdźmy do szerszej oceny owych nieudaczników „tęgich głów” z nadania partyjnego. Zobaczmy jak potrafili obsługiwać firmowe karty kredytowe.

Same liczby nic nie mówią, także porównajmy to z pędem do wydawania firmowych pieniędzy przez obecny zarząd.

Hmm więc jednak się da zachować powściągliwość.

Zerknijmy zatem na co pieniądze wydawali poprzednicy.

Aż włos się jeży na głowie. Nazwisko polityka od zegarka powinno zostać upublicznione. Natomiast ktoś chyba naoglądał się zbyt wielu zagranicznych filmów i za bardzo poświęcał się dla dobra spółki walcząc o „lepsze kontrakty”. Najsmutniejsze jest to, że te wydarzenia brzmią jak scenariusz na film klasy B 🙁

Mam nadzieję, że odpowiedzialni za to ludzie poniosą karę, a przynajmniej wyborcy przy urnach odetną na stałe ich mocodawców od koryta. Choć afera drogowa pokazała, że nawet jak jeden z uczestników przekrętu przyzna się do winy, to dobry obrońca sprawia, że reszta potrafi z tego wybrnąć 🙁

Ktoś powie, taki urok spółek, gdzie nadania są z klucza partyjnego. Ja się na takie coś nie godzę. Bez względu na to kto jest u koryta, powinna być ostra selekcja i premiowanie najlepszych. Natomiast w przypadku przyłapania na korupcji, powinna być konfiskata majątku. W Chinach za korupcję jest kara śmierci, ale to kraj z największą gospodarką i największymi rezerwami walutowymi na świecie, także oni idą swoją drogą 😉

Ropa w ujęciu geopolitycznym – warto ją posiadać, czy może lepiej jej nie mieć?

Posted by Marek | Posted in Surowce | Posted on 04-02-2019 7:20 pm

16

Dziś wiele krajów UE uznało samozwańczego prezydenta Wenezueli, czyli kraju, który na pierwszy rzut oka jest dla wielu badaczy książkowym przykładem obrazującym jak w XXI wieku ideologie komunistyczno-socjalistyczne potrafią doprowadzić kraj do ruiny. Jeśli jednak zerkniemy na całą sytuację głębiej, to problem wydaje się bardziej złożony.

Najpierw zerknijmy na udokumentowane zasoby ropy naftowej państw członkowskich OPEC.

Jak widać największe złoża posiada Wenezuela. Read the rest of this entry »

Eurocash – aktualizacja wykresu – minimalny zasięg został osiągnięty

Posted by Marek | Posted in inne | Posted on 01-02-2019 9:58 am

28

Wczoraj intraday osiągnięty został na Eurocashu minimalny zasięg tzw. „pewniak”. Ruch powinien zadowolić nawet największych maruderów.

Oczywiście zasięg minimum nie oznacza maksimum. Po prostu to co było „pewniakiem” zostało już osiągnięte, a kolejne wartości są już w gestii rynku. Może być premia, ale nie musi.

Ruch wzrostowy pięknie się zrealizował, pomimo iż (jak widziałem po mailach), wiele osób obleciał strach na wieść o „grubym”, który siedzi na shortach (gra na spadki).

Omawialiśmy to uprzednio na naszej grupie dyskusyjnej – Liście Absolwentów (kto jeszcze z jakichś powodów nie zdążył dołączyć, pomimo odbytych dwóch szkoleń, niech się nie waha, gdyż ostatnio rynek jest bardzo ciekawy – m.in. Adepci wyłapali intensywny ruch na złocie, który trwa od paru miesięcy, czyli kapitał pracuje i nie trzeba na siłę szukać czegokolwiek do gry), ale w ramach bonusu dla Czytelników zrobimy mały przeciek.

Dlaczego „gruby” nas nie wystraszył? Odpowiedź jest banalnie prosta. Wystarczy wejść na stronę owego FIZ’a i zerknąć w wyniki. W 2017 roku, na wybitnie wzrostowym rynku, ów FIZ inwestujący wyłącznie na krajowym parkiecie osiągnął roczną stopę zwrotu wynoszącą 0,1%.

Jednym słowem przez rok zarobił dla klientów piętnaście razy mniej, aniżeli mieliby na lokacie!

Czy takiego przeciwnika warto się bać? 🙂

Reasumując, ruch do góry wystąpił zgodnie z oczekiwaniami, także kolejna ryba może zostać zmonetyzowana. To dla mnie naturalne, że od czasu do czasu trzeba dać rybę, by każdy mógł na własne oczy i na własnym portfelu się przekonać czy warto udać się po wędkę. Żadnego kota w worku, tylko wędka bazująca na kilkunastoletnim doświadczeniu 🙂 Na tym to polega.