Polska awansuje do grona krajów rozwiniętych, ale czy na pewno jest już do tego gotowa na wszystkich płaszczyznach?

Posted by Marek | Posted in ciekawostki | Posted on 15-10-2018 1:37 pm

16

W piątek agencja ratingowa S&P500 podwyższyła nam ocenę. Wcześniej oficjalnie zostaliśmy zaliczeni do grona krajów rozwiniętych, ale jak się patrzy na niektóre ostatnie wydarzenia w naszym kraju związane z ochroną zdrowia, a zwłaszcza te, które dotyczą naszych najmłodszych obywateli, to człowiek aż łapie się za głowę.

Zacznijmy od słów Głównego Inspektora Sanitarnego, J. Pinkasa, który w debacie rozpoczętej obywatelskim projektem nt wolności szczepień, rzekł:
Kładę cały swój autorytet na szali. Jestem doktorem habilitowanym nauk medycznych, pracownikiem Centrum Medycznego Kształcenia Podyplomowego, który kształci wszystkich lekarzy w Polsce podyplomowo. (…) Od 2011 r. w żadnej szczepionce w Polsce nie ma rtęci ani glinu Źródło: RMF-FM, Polsat

Czy człowiek kształcący lekarzy naprawdę mógł coś takiego powiedzieć? Weźmy synflorix, wprowadzony w ubiegłym roku do obowiązkowego kalendarza szczepień i zerknijmy na stronę producenta: https://pl.gsk.com/media/718163/synflorix-druki-pl-ii-108-26_01_2017.pdf

Wertując dokument do strony nr 45, gdzie znajduje się skład szczepionki, możemy odnaleźć pozycję potwierdzającą zawartość aluminium, czyli właśnie glinu, który chyba właśnie obalił czyjś autorytet. Czy naprawdę on liczył, że wszyscy jak stado baranów będę to łykać jak pelikany i nikt nie sprawdzi?
Czy nie można było powiedzieć: „owszem glin jest zawarty w szczepionkach, ale skoro udało się wycofać rtęć w sporej liczbie szczepionek, to na tym polu zapewne też ujrzymy sukcesy”.

Kolejna sprawa to decydenci szczepionkowi otrzymujący przelewy od producentów szczepionek. Kiedyś pisała o tym Gazeta Warszawska, której dostało się za to po uszach: https://warszawskagazeta.pl/kraj/item/3928-burza-po-artykule-w-warszawskiej-gazecie-zostalismy-wezwani-przez-urzednikow-aby-nie-pisac-o-kontrowersjach-zwiazanych-z-obowiazkowym-szczepieniem-dzieci

Mamy tyle Uniwersytetów Medycznych, tak trudno jest odsunąć od decydowania lekarzy dostających pieniądze od koncernów farmaceutycznych i zastąpić ich niezależnymi ekspertami? Byłoby to wielkim atutem także dla producentów szczepionek, gdyż wtedy nikt nie miałby wątpliwości co do osądów niezależnego grona profesorskiego.

Kolejna rzecz, to żonglowanie zdjęciami dzieci chorych na polio i straszenie, że jeszcze niedawno tak było i to może powrócić jeśli nie będziemy się szczepić, pomimo iż dane PZH jasno pokazują, że wszystkie zachorowania po 1984 były poszczepienne, czyli to szczepienia były źródłem paraliżu.

Wie o tym także GIS, który otrzymał odpowiedź od Pediatrycznego Zespołu Ekspertów na pismo GIS-EP-SO-410-00003/JP/15 z dnia 15.01.2015:

na stronie 3 mamy oznaczone przypadki VAPP, czyli powodowane przez szczepionki:  „VAPP or vaccine-associated paralytic polio are cases of polio that are actually caused by the polio vaccine” Vaxopedia.

Jak widać, ostatni dziki wirus dał o sobie znać w 1984, a w latach 1979-1984 na 36 przypadków, 34 były poszczepienne. Wszystkie kolejne zachorowania były już wyłącznie spowodowane szczepieniem.

Jak wiadomo choroba Heinego-Medina jest niezwykle groźna, powodująca nawet całkowity paraliż, także strach przed nią jest całkowicie uzasadniony, ale dlaczego skrzętnie wykorzystuje się go do manipulacji? Każdy świeżo upieczony rodzic bez wykształcenia medycznego, na pewno nie raz przeżywał widmo grozy, kiedy widział zdjęcia chorych dzieci. Pojawiał się olbrzymi strach i agresja wobec każdego rodzica, który miał czelność wysyłać nieszczepione dziecko na ten sam plac zabaw. To chyba naturalne odruchy rodzicielskie. Dlaczego do sterowania rodzicami używa się kłamstw? Czy szaleńcza nagonka i masowa dezinformacja spiralą strachu, naprawdę sprawią, że zaufanie do szczepień sięgnie zenitu?

Czy nie można im powiedzieć wprost, że przez program szczepień na polio wiele osób ucierpiało, tak jak widoczne przypadki na zdjęciach, ale na szczęście po kilkudziesięciu latach zorientowaliśmy się, że jednak faktycznie szczepienie OPV było zbyt dużym eksperymentem na naszych dzieciach, także w 2015 stwierdziliśmy, że rekomendujemy zaniechanie użycia szczepień OPV na rzecz bezpieczniejszych IPV, które na zachodzie są już od dawna. Popełniliśmy błąd i liczne zaniedbania w bieżącym dokształcaniu się, ale już to naprawiamy. I koniec tematu. Uczciwe podejście do sprawy jest zawsze najlepsze.

W kraju rozwiniętym powinna być otwarta dyskusja, tak by każdy miał możliwość sam podjąć bez przymusu najlepszą decyzję. Blokowanie dyskusji i agresywne zwalczania przeciwników szczepień zapala mi czerwoną lampkę. Dlaczego tak się dzieje? Czy nie lepiej wytłumaczyć wszystko merytorycznie?

Ja bym to widział jako szeroko zakrojoną akcję edukacyjną bazującą na faktach i przedstawiającą zalety:

1) „Rezerwuarem pałeczek tężca są odchody konia. Obcowanie z nimi zwiększa ryzyko. Zaszczep się i w pełni korzystaj z mocy rozwoju dziecka jakie daje jeździectwo”

2) „Niestety w szpitalach nie wszyscy z personelu dbają należycie o zasady higieny, także ryzyko zakażenia WZW B w placówkach ochrony zdrowia jest bardzo duże. Warto się regularnie doszczepiać na WZW B, gdyż ochrona poszczepienna jest ograniczona czasowo”

Sam już trzy razy doszczepiałem się na WZW A + B, ze względu na regularne podróże międzykontynentalne, gdzie zwłaszcza w biedniejszych krajach złapanie WZW A (pokarmowe) może być dla turystów nieprzyjemne, a nic chyba tak nie psuje wyprawy w nieznane jak niespodziewana choroba. Wiem o tym i podejmuję świadomą decyzję, ale nigdy bym nie karał kogoś jedzącego w tej samej restauracji co ja, za to, że on się nie szczepił. To byłaby paranoja.

Natomiast uważam jednocześnie, że nasz kalendarz szczepień jest najgorszy w całej UE. Mało kto wie, że w 26 państwach członkowskich nie ma obowiązkowych szczepień w pierwszej dobie. My jesteśmy zacofanym ogonem unijnym w tej kwestii.

Zwykle w krajach UE szczepienia rozpoczyna się od 2/3 miesiąca, kiedy dziecko jest już dobrze przebadane. Słabo przebadanych dzieci (np. pod kątem wrodzonych niedoborów odporności) absolutnie nigdy nie powinno się szczepić!

Pozostaje mieć nadzieję, że nasi decydenci, sami do tego dojdą i będzie to krócej trwało niż w przypadku szczepień na polio (kiedy oświeciło ich dopiero po kilkudziesięciu latach i licznych poszczepiennych paraliżach) czy kwestii Avandii od GSK, gdzie tuszowano latami w imię zysku skutki uboczne, co w sumie zdarza się przerażająco często: Źródło.

No i na koniec, co z imigrantami, którzy nigdy nie byli szczepieni bądź byli szczepieni tylko na ułamek tego co obowiązuje u nas? Nie stanowią zagrożenia epidemiologicznego, a noworodki, które pierwsze miesiące spędzą w domu już stanowią? 🙂

 

S&P500 (-3,29%) – ciekawa sesja

Posted by Marek | Posted in indeksy | Posted on 11-10-2018 12:33 pm

13

Wczorajsza sesja zakończyła się wielką czarną świecą i zapewne wiele osób zastanawia się co może się dalej wydarzyć. Zanim do tego przejdziemy cofnijmy się nieco w czasie, kiedy to 7 lutego opublikowałem wpis dający jednoznacznie do zrozumienia, że o wielkim krachu nie ma mowy i to po prostu dobra korekta dająca okazję na longi.

S&P500 - interwał dzienny

S&P500 – interwał dzienny

Jak widać na wykresie, wszystko perfekcyjnie się zrealizowało, a nowy impuls miał taką siłę, że ustanowił nowy szczyt na flagowym amerykańskim indeksie.

By nie było niedomówień co do longów, które gra się na kontraktach terminowych czy CFD, dzień publikacji wpisu został oznaczony również na wykresie S&P 500 E-Mini – CME.

Nie trzeba chyba tego dalej komentować. Po prostu dobre miejsca przynoszą zawsze sowite plony 🙂

Co zatem dalej będzie się działo? Głębszy komentarz wysłałem już rano na Listę Absolwentów (naszą grupę dyskusyjną dla osób posiadających wędki), ale na blogu sporo zostało już ujawnione we wpisie z lutego. Konkretnie chodzi o ten fragment:

Dlaczego uważam, że to jeszcze nie jest czas na olbrzymi krach i wieloletnią bessę? Ponieważ brakuje mi w elementach układanki swoistego „zapalnika”, który mógłby być „rozrusznikiem” dla globalnego obozu niedźwiedzi. Takim był niegdyś upadek banku Lehman Brothers. Powodów do kryzysu było wtedy wiele, ale mimo to rynek rósł latami. Teraz powodów również znajdzie się wiele, gdyż masowe dodruki pieniądza muszą odbić się kiedyś czkawką, lecz brakuje tutaj czegoś co mogłoby rozpętać lawinę. (7 luty 2018)

W lutym zapalnika nie było, więc nie było mowy o bessie. Obecnie zachęcam każdego do prześledzenia sytuacji na rynkach finansowych i samodzielnego wywnioskowania, czy pojawił się już ów czynnik zapalny 🙂

Pieniądze „bezpieczne” jak w funduszu inwestycyjnym – casus Altus TFI

Posted by Marek | Posted in akcje | Posted on 10-10-2018 10:32 am

7

Od czasu, kiedy przestrzegałem przed zakupami akcji Altus TFI, gdy krążyły w okolicy 5zł (moment ów został oznaczony na poniższym wykresie), światło dzienne ujrzały kolejne sprawy.

AltusTFI - interwał dzienny

AltusTFI – interwał dzienny

Sytuacja zaogniła się, gdy nastąpiło masowe wycofywanie środków poprzez umarzanie certyfikatów inwestycyjnych. W komunikacje z końca września, poinformowano, że w wielu funduszach skala umorzeń jest ogromna. Na przykład Altus Subfundusz Absolutnej Stopy Zwrotu Rynku Polskiego, spotkał się ze zleceniami wykupu na poziomie zbliżonym do 93%.

Można rzec, że klienci dali po prostu nogę widząc jak „okręt nabiera wody”. Niestety fundusze rządzą się własnymi prawami, często tak skomplikowanymi, że zwykły obywatel nawet jeśli miałby upór w czytaniu wszystkiego co jest drobnym drukiem, nie byłby w stanie się połapać, także dla masy osób nastąpił ogromny szok, gdy okazało się, że Altus TFI dla 11 swoich zamkniętych funduszy inwestycyjnych zablokował możliwości umarzania certyfikatów.

Po prostu  Altus TFI nie będzie wykupywać do 28 lutego 2019 roku certyfikatów inwestycyjnych w tych funduszach, zostawiając ludzi na lodzie. Oczywiście w komunikacie:

Decyzja o dokonaniu powyższych zmian statutów funduszy została podjęta w związku ze zidentyfikowaniem przez Altus TFI zagrożeń oddziałujących bezpośrednio na możliwość realizowania przez fundusze ich polityk inwestycyjnych, przy uwzględnieniu interesu wszystkich uczestników funduszy, w tym zarówno zamierzających umorzyć certyfikaty inwestycyjne, jak również zamierzających utrzymać swoje inwestycje.

piszą, że to dla dobra interesu zarówno umarzających jak i tych, którzy pozostają 🙂 Ciekawe tylko co ma do powiedzenia klient, który chciał umorzyć jednostki w grudniu, by na Sylwestra kupić nowy jacht i zrobić wrażenie na nowej kochance? Teraz wyjdzie na biedaka 🙁

Oczywiście żarty żartami, ale wiele osób mogło oszczędzać w konkretnym celu np. kolejna transza za etap budowy domu, wyjazd marzeń na rocznicę, czy opłacenie czesnego za zagraniczne studia dzieci, także przy odcięciu oszczędności sytuacja u wielu rodzin, które nie dywersyfikowały inwestycji, bądź dywersyfikowały je wewnątrz Altusa, jest nie do pozazdroszczenia, zwłaszcza, że marcowy wykup wcale nie jest gwarantowany, gdyż wykup certyfikatów inwestycyjnych będzie możliwy wyłącznie w przypadku, gdy wartość aktywów płynnych funduszu, pomniejszona o kwotę bieżących zobowiązań, pozwoli na wypłatę środków z tytułu umorzenia certyfikatów. Gdy liczba chętnych będzie zbyt duża (co jest oczywiste), następować będzie redukcja.

Oczywiście patrząc na portfolio inwestycyjne Altus TFI, łapię się aż za głowę, gdyż jest tam wiele walorów, których nawet kijem bym nie dotknął – kto ma wędkę, wie jakie są kluczowe kryteria doboru – także nic dziwnego, że fundusz nie jest w stanie w tym roku spłacić swoich klientów. Wynika to po części z archaicznego systemu, który nie odsiewa z rynku słabych posiadaczy licencji doradcy inwestycyjnego. Powinna ona być odbierana zarządzającym, którzy nie są w stanie wyprzedzić rynku np. trzy lata pod rząd. Tak samo nowy narybek, a znam masę takich osób, nie zawsze ma „ego” proporcjonalne do umiejętności 🙂

Rozwiązaniem tego typu sytuacji mogłaby być reforma egzaminu na licencję doradcy inwestycyjnego. Obecnie składa się on z trzech etapów teoretycznych:
I ) 110 pytań jednokrotnego wyboru (poprawna odpowiedź 2 pkt, brak odpowiedzi 0 pkt, błędna -2pkt). By zdać, wystarczy odpowiedzieć poprawnie na 68 pytań, których jest się pewnym (i reszty nie zaznaczać). Na całość jest 5 godzin.
II) Pięć zadać otwartych (rachunkowość finansowa i analiza sprawozdań finansowych, finanse przedsiębiorstw, wycena instrumentów pochodnych, analiza i wycena instrumentów dłużnych, zarządzanie portfelem).
III) Zadania otwarte z etyki i rekomendacji.

Natomiast zmianę jaką warto wprowadzić jest egzamin praktyczny, który rozpoczynałby się po wynikach etapu I. Wtedy każdy kto zdał etap I, otwierałby specjalny egzaminacyjny rachunek maklerski i wpłacał kwotę 10 000zł, którą musiałby obracać przez co najmniej 2 lata.

Licencję otrzymywałyby wyłącznie osoby, które wyprzedziłyby rynek (WIG) w przypadku hossy bądź inflację w przypadku bessy (musiałyby skutecznie używać shortów) oraz maksymalne obsunięcie kapitału nie przekraczałoby 5%. Wtedy każdy zarządzający funduszem inwestycyjnym, prócz numeru licencji, legitymowałby się wynikiem z egzaminu, tak samo jak osoba wydająca rekomendacje kupna/sprzedaży.

Na przykład:

Joe Doe, licencja nr 10001, egz ( stopa zwrotu 10%, WIG 9%, maksymalne obsunięcie 4%)
Bobby Axelbuffett, licencja nr 007, egz (stopa zwrotu 80%, WIG 9%, maks. obs. 2%)

Wtedy klienci mogliby lepiej dobierać fundusze, a także mogliby lepiej wybierać, które rekomendacje analityków chcą czytać. Na pewno moje propozycje reformy można rozbudować i ulepszyć, także jest to jedynie szkic, który ma zobrazować co można ulepszyć. Na pewno wybitni posiadacze licencji doradcy inwestycyjnego będą z tego zadowoleni, gdyż pozwoli im to uzyskać większe środki pod zarządzanie, ale miernoty będą protestować, bo teraz mogą się uczyć gry cudzymi pieniędzmi, a tak to nikt im tych pieniędzy nie da.

 

Getin Holding SA – przegląd waloru wybranego przez Czytelników #3

Posted by Marek | Posted in akcje | Posted on 05-10-2018 5:00 pm

10

Na fanpage’u padło kolejne pytanie, który walor należy wziąć pod lupę i tym razem plebiscyt wygrał GTN, także czas rzucić okiem na wykres:

Getin – interwał dzienny

Jak widać GTN zanotował solidny spadek, a czasy gdy jego kurs przekraczał 15zł należą już do odległej przeszłości. Co więcej GPW umieściła Getin Holding na liście alertów i wykreśliła jego akcje z indeksu sWIG80.

Nie jest zatem kolorowo.

Osobiście mnie groszowe spółki nie interesują, także pomijając już i tak fakt, że cały mój kapitał inwestycyjny jest już zaalokowany w wielu innych miejscach (i cały czas zarabia), więc nie zamierzam nic zmieniać, ciężko jest mi tutaj cokolwiek powiedzieć. Ichimoku w większości ma sygnały niedźwiedzie, choć parę sesji temu linia Tenkan-sen przecięła linię Kijun-sen dając pierwszą prowzrostową „jaskółkę”.

Walor jest raczej wybitnie dla agresywnych spekulantów, gdyż wahanie kursu o przysłowiowe trzy grosze daje tutaj na „dzień dobry” dwucyfrową zmianę w górę bądź dół. Nieco mniejszy roller coaster powinien być dopiero po scaleniu akcji, do którego zarząd się przymierza, gdyż wtedy Getin Holding będzie mógł się „ewakuować” z listy alertów, co powinno zmienić co nieco nastawienie do tego waloru.

 

Testament Unruga zostaje wypełniony :)

Posted by Marek | Posted in Patriotyzm | Posted on 02-10-2018 10:00 am

9

Miałem co nieco dodać o awansie Polski do grupy krajów rozwiniętych, ale zrobię to innym razem, gdyż dziś zostanie, zgodnie z wolą ze swojego testamentu, pochowany w Polsce mój wielki idol – Józef Unrug. Pamięć o tym wielkim Bohaterze kultywujemy u nas w rodzinie i nie mogłem pominąć dzisiejszego dnia na blogu 🙂

Długo można o nim opowiadać, wystarczy wspomnieć, że kupił z własnych pieniędzy okręt, by podarować go Marynarce Wojennej i szkolić rodaków, odrzucił lukratywną posadę w Kriegsmarine (w przeszłości był dowódcą okrętów podwodnych i flotylli okrętów podwodnych w Kaiserliche Marine), a zamknięty w obozie, stwierdził, że język niemiecki zapomniał 1 września i rozmowy z Niemcami prowadził poprzez tłumacza.

Dla mnie to Wielki Patriota.

PS W luźnej formie, jego sylwetkę przedstawiła ekipa Historii Bez Cenzury, także jak ktoś nie ma czasu na czytanie książek, to w skrócie może liznąć co nieco wiedzy o tym wybitnym człowieku 🙂