JSW – aktualizacja wykresu

Posted by Marek | Posted in akcje | Posted on 20-11-2017 8:55 am

5

Czas na aktualizację wykresu JSW – naszego największego producenta węgla ortokoksowego, który stosuje się jako podstawowy surowiec do produkcji dobrego koksu hutniczego 🙂

JSW - interwał dzienny

JSW – interwał dzienny

Jak widać, wszystko co było zawarte w poprzednim wpisie, gdzie została omówiona zapora w przedziale 107-108zł, cały czas się realizuje. Była próba byków zmierzających do wyznaczonej strefy oporowej, ale atak był bardzo mizerny i zakończył się fiaskiem, także zgodnie z przedstawionymi uprzednio założeniami, nastał kierunek południowy i spadki były czymś oczywistym 🙂

Obecnie jednak mamy niezłą zagwozdkę, gdyż po piątkowej sesji zrobiło się nadzwyczaj ciekawie. Otwarliśmy się z dużą luką, po czym kurs, po spadku o ponad 10%, zaczął systematycznie odrabiać straty, czemu towarzyszyły bardzo duże obroty. Często jest to sygnał oznaczający przegrupowania w obozie byków i lokalny triumf nad niedźwiedziami.

Niemniej jednak w szerszym horyzoncie czasowym, póki zapora nie zostanie pokonana, byki będą w cieniu niedźwiedzi. Także krótkoterminowo mamy zagwozdkę, a średnioterminowo dalej obowiązują wytyczne z ostatniego wpisu.

 

Kurs XTB nurkuje -40,26% po oskarżeniach KNF. Czy broker oszukał klientów na 23,5 mln zł?

Posted by Marek | Posted in akcje | Posted on 13-11-2017 8:19 pm

15

Niegdyś dominowali rynkiem konkursów forex, których nagrody rozpalały wyobraźnię. Luksusowe samochody w czasach świetności serii filmów „Szybcy i wściekli”, były nie tylko przejawem przepychu, ale i pozwalały każdemu zamarzyć, że mając 100zł, dzięki dźwigni finansowej (lewarowaniu) można osiągnąć wszystko.

Tego typu działania marketingowe w połączeniu z niesamowicie prostym modelem biznesowym wróżyły wielki sukces. Jak wiadomo broker typu „market maker”, jest drugą stroną transakcji, czyli zarabia tyle, ile klient straci, a skoro na rynku forex większość traci, to taki biznes jest kurą znoszącą złote jajka.

Tym bardziej dziwi, że KNF zebrała dane, które świadczą o „tuningu” zysków, czyżby zgubiła ich nadmierna chciwość? Oczywiście od dawna na wielu forach krążyły legendy o dziwnych kursach wycinających stop loss’y, ale ile było w tym prawdy, a ile anonimowych wpisów ludzi pragnących się wyżyć i zwalić winę za swoje wyczyszczone konto na kogoś innego, tego zapewne nigdy się nie dowiemy.

O jaką skalę nadużyć chodzi? KNF oskarża XTB o oszustwa na kwotę dochodzącą do 23,5 mln zł. Inwestorzy od razu zareagowali na te doniesienia i kurs gwałtownie zapikował kończąc sesję 40,26% na minusie.

 

XTB - interwał dzienny

XTB – interwał dzienny

Jeśli oskarżenia okażą się prawdziwe, sprawdzi się przysłowie: „nosił wilk razy kilka, ponieśli i wilka”. Pytaniem otwartym pozostaje jednak ile w bieżącej przecenie było emocji, a ile twardej kalkulacji?

Jedno jest pewne, jeśli oskarżenia okażą się fałszywe, to na obecnej wyprzedaży będzie można sowicie zarobić. Mamy zatem niezłą gratkę dla fanów łapania spadającego noża. Jest ktoś na tyle odważny? 🙂

PS Macie jakieś doświadczenie z owym brokerem? Czy krążące legendy są tylko legendami, czy ktoś miał okazję na żywo posmakować wycięcia SL po nieistniejącym kursie? Tego typu wiedza będzie na pewno nieoceniona 🙂
PPS Wpis dedykuję Krzyśkowi 🙂

 

Ropa naftowa i przetasowania w rodzinie zamożnych Saudów

Posted by Marek | Posted in ciekawostki, Surowce | Posted on 12-11-2017 4:41 pm

2

W drugiej połowie czerwca świat obiegła wieść o zmianie planów sukcesyjnych, gdzie zamiast wiekowego Mohammed’a bin Neyef’a, następcą tronu zostanie 32-letni Mohammed bin Salman, książę niezwykle inteligenty i ambitny, który do tej pory był numerem drugim na liście. Na te wieści od razu zareagował także kurs ropy naftowej, więc można powiedzieć, że był „dynastyczny sygnał kupna” 🙂

Ropa naftowa - interwał dzienny

Ropa naftowa – interwał dzienny

Ta zmiana na liście okazała się ostatnio brzemienna w skutkach, przez co z dużym zainteresowaniem śledziłem wieści, jakie przekazuje Al Jazeera, gdyż zaczęło się tam robić bardzo interesująco. W sumie dla każdego, kto się interesuje historią, taki rozwój wypadków nie powinien dziwić. Każdy król, sułtan, cesarz, wódz czy maharadża, jeśli chciał w spokoju sprawować rządy, to likwidował swoich konkurentów, bez względu na to, czy byli jego braćmi, kuzynami czy przypadkowymi ludźmi podważającymi jego władzę.

Nikt przecież nie chce zaczynać rządów począwszy od wysłuchiwania ciągłego biadolenia politycznych przeciwników, którzy nie potrafią pogodzić się z utratą koryta (w wersji łagodnej), do ciągłego przyjmowania ataków, zmyślonych oskarżeń, rozmaitych intryg, knowań i donosów zagranicznych mających dyskredytować daną władzę. Nie będę tu nawet wspominał o blogerach mających taki „tupet”, by upominać się o roztropny kalendarz szczepień na wzór państw zachodnich, z pominięciem wszelkich preparatów, co do których pojawiają się wątpliwości i odsunięcia od administracji publicznej ludzi opłacanych przez producentów szczepionek 🙂

Władza autorytarna jest jednak jak dwie strony medalu. Jeśli dany władca jest rozumny, to pełnia władzy pozwala mu realizować wszechstronny rozkwit swojego kraju. Jeśli natomiast władca jest nieudacznikiem, to dany kraj z reguły chyli się ku upadkowi, będąc przeżartym korupcją. Można nawet rzec, że staje się kupą kamieni, która istnieje tylko teoretycznie na papierze.

Jakiego władcy mogą się spodziewać Saudowie? Bez wątpienia energicznego i konsekwentnego, który realizuje postawione sobie cele, gdyż niedawno upiekł dwie pieczenie na jednym ogniu. Po pierwsze aresztował swoich potencjalnych przeciwników, dzięki czemu droga do tronu nie zostanie przez nikogo zastawiona, a po drugie, niczym Filip IV Piękny, rozwiązał problemy finansowe trapiące monarchię od czasu zajęcia przez Rosję Krymu, kiedy to ceny ropy naftowej zaczęły spadać, robiąc niemałe problemy państwom, których budżet opiera się na czarnym złocie.

Tylko o ile król Francji skonfiskował dobra raczej obcych mu Templariuszy, o tyle Mohammed bin Salman, zaopiekował się majątkiem rodziny, konfiskując między innymi dobra swojego kuzyna Alwaleed’a bin Talal’a, który swojego czasu był oskarżany o „tuning”  przeszacowywanie własnego majątku, by piąć się na liście najbogatszych ludzi  świata. Całość została oczywiście zorganizowana pod pięknym szyldem walki z korupcją, której oczywiście nie można wykluczyć, a przejęte majątki książąt i wysokich urzędników szacuje się łącznie na bagatelną kwotę 800 miliardów dolarów.

Dla porównania, roczne wpływy do budżetu naszego państwa na rok 2018 Ministerstwo Finansów szacuje na ok. 100 miliardów $. Zapewne wielu „lubiących komunizm” polityków żałuje, że nie ma u nas rzeszy oligarchów, gdyż wtedy pod pretekstem walki z korupcją zniknąłby problem finansowania budżetu (bądź w wariancie pesymistycznym, stara gwardia oligarchów zostałaby zastąpiona innymi ludźmi). Jak będzie w Arabii Saudyjskiej? Zapewne za jakiś czas się przekonamy. Jedno jest pewne, wielu spadło na ziemię z naprawdę wysokiego konia 🙂

 

Białogard – epilog

Posted by Marek | Posted in ciekawostki | Posted on 09-11-2017 9:22 pm

16

We wrześniowym wpisie analizowaliśmy dokładnie głośną sprawę rodziny rodzącej w Białogardzie:
http://www.technikaichimoku.pl/2017/09/zagwozdka-nr-2-bialogard-i-rozsadni-rodzice-kontra-propaganda-medialna/

Media atakowały ich i popierały kuriozalne ograniczenie praw rodzicielskich ponieważ:
1) nie zgodzili się na umycie dziecka zaraz po porodzie (często było to okraszone wypowiedziami lekarzy i sugestią jak można być tak złym rodzicem, by nie zadbać o podstawową higienę!),
2) odmówili podania zastrzyku z witaminą K (w następstwie nie okazania im ulotki podawanego preparatu),
3) nie zgodzili się na zabieg Credego (zwany „profilaktyką przeciw zakażeniu przedniego odcinka oka”),
4) odmówili szczepień (w następstwie odmowy wykonania badań pod kątem ewentualnych niedoborów odporności – o czym wspomina nawet producent w ulotce, że w przypadku niedoborów odporności nie należy szczepić, więc każdy świadomy rodzic woli mieć pewność zamiast grać w ruletkę na zasadzie „może się uda”)

Jak wiadomo z wrześniowego wpisu część punktów została już omówiona. Dla przypomnienia:

Ad. 1) Personel obnażył swoje zacofanie i braki w wiedzy, gdyż zalecenia WHO dotyczące mycia dziecka są jednoznaczne (przez 24h nie powinno się zmywać mazi płodowej):
Bathing should be delayed until 24 hours after birth. If this is not possible due to cultural reasons, bathing should be delayed for at least six hours. ” [Strona 12]. Pełny raport: http://apps.who.int/…/10665/97603/1/9789241506649_eng.pdf

Ad. 2) Sprawę witaminy K omawialiśmy już  w osobnym wpisie, ale dla przypomnienia:
„Produkt leczniczy o nazwie Konakion nie posiada pozwolenia na dopuszczenie do obrotu wydanego przez Prezesa Urzędu i nie jest wpisany do Rejestru Produktów Leczniczych Dopuszczonych do Obrotu na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej. Produkt Konakion nie posiada także pozwolenia wydanego przez Komisję Europejską w drodze procedury scentralizowanej i nie jest wpisany do Wspólnotowego Rejestru Produktów Leczniczych. W związku z tym Prezes Urzędu nie posiada informacji o tym produkcie, w szczególności o obowiązującym tekście jego ulotki” Wojciech Łuszczyna, rzecznik Urzędu Rejestracji Produktów Leczniczych, Wyrobów Medycznych i Produktów Biobójczych

Także te kwestie ujawniły niekompetencję lekarzy (zarówno tych z Białogardu jak i tych zapraszanych przez media głównego ścieku nurtu), którzy komentowali sprawę jakby byli oderwani od rzeczywistości.

W końcowej części wrześniowego wpisu dodałem następujące zdanie: „Mam nadzieję, że głośna sprawa owej świadomej rodziny, chcącej przestrzegać standardów WHO, otworzy oczy osobom decyzyjnym na patologie panujące w służbie zdrowia.”

Na szczęście długo nie trzeba było czekać, gdyż teraz rozwiązał się także punkt 3. Mianowicie Ministerstwo Zdrowia w końcu zaczęło się orientować dlaczego w większości bogatych krajów zachodnich zrezygnowano z zabiegu Credego już kilkanaście lat temu i potwierdzają oficjalnie, że zabieg Credego nie chroni przed zakażeniem przedniego odcinka oka i jest tylko reliktem przeszłości potwierdzającym, że dla uzdrowienia służby zdrowia pieniądze zamiast na podwyżki, powinny zostać wydane na wysłanie rezydentów na szkolenia do zagranicznych placówek, gdyż inaczej „stary beton” będzie kształcił „nowy beton”.

Jak widać inteligentni, oczytani i świadomi rodzice podjęli decyzje zgodne ze światowymi standardami i najnowszą wiedzą medyczną. Przeciw nim stanął „beton” lekarski i niedouczeni dziennikarze, przez co od początku byli pod silnym ostrzałem i na pewno wiele nerwów kosztowało ich dążenie do ujawnienia prawdy.

Pozostaje oczywiście jeszcze punkt 4, ale każdy racjonalnie myślący rodzic zdaje sobie sprawę, że istnieje jakiś konkretny powód dlaczego w 26 krajach Unii Europejskiej nie ma szczepień w pierwszej dobie (i to nawet w takich krajach jak Niemcy czy Wielka Brytania, będących wielokulturowym tyglem skupiającym ludzi z różnych klas (także nizin społecznych), czyli idealnym miejscem na wymianę rozmaitych lokalnych patogenów). Natomiast tylko w dwóch krajach UE, Polsce i Bułgarii, szczepi się noworodki w pierwszej dobie m.in. na gruźlicę. Czyżby inne kraje, zwłaszcza te bogatsze, były w błędzie?

Niech odpowiedzią na te pytanie będzie poniższy cytat z posiedzenia Sejmowej Komisji Zdrowia nr 172 z roku 2015:

Przez długi okres były prowadzone badania nad skutecznością szczepionki, ale wątpliwości odnośnie do skuteczności szczepień przeciwprątkowych były od bardzo dawna. Są kraje w Europie Zachodniej, w których nigdy nie zostały wprowadzone szczepionki, dlatego że nigdy nie było dowodu na to, że szczepionki ochronne gruźlicy mają wpływ na zapadalność.

Polska w minionej epoce, w poprzednim systemie, należała do takich krajów jak Kazachstan, w którym były szczepienia u noworodków, potem były rewakcynacje w piątym roku, w siódmym roku, w dwunastym – do osiemnastego roku życia. Ten archaiczny system był utrzymywany do czasu, kiedy to zmodyfikowaliśmy na podstawie medycyny faktów zgodnie z którą wiemy, że szczepionki nie mają żadnego wpływu na zapadalność i to również na zapadalność u dzieci.”- prof. dr n. med Kazimierz Roszkowski-Śliż, dyrektor Instytutu Gruźlicy i Chorób Płuc w Warszawie.

Jako ciekawostkę do własnych przemyśleń dodam też poniższe zdjęcie obrazujące ile szczepień mieli nasi dziadkowie/rodzice, ile my, i ile nasze dzieci/wnuki.

Odsyłam także do lektury poniższych linków:
https://en.wikipedia.org/wiki/Gulf_War_syndrome

https://wiadomosci.wp.pl/syndrom-zatoki-perskiej-czyli-odszkodowanie-za-szczepionke-6031714451678337a

Opisują one ciekawy przypadek choroby, która dotknęła ponad 250 000 żołnierzy (także tych, którzy do Iraku ostatecznie nie wylecieli), a jej poszlaki prowadzą do kwestii masowych szczepień jakimi byli poddani żołnierze szykujący się do misji. Oczywiście to może być też koincydencja, gdyż oficjalnie „nikt nic nie wie” 🙂

Reasumując, rodzina znana ze słynnej ucieczki z Białogardu, wyprzedzała wiedzą personel medyczny szpitala i zapewne wywalczą sowite odszkodowanie, a dla wszystkich rodzących przetarła szlaki, gdyż „beton” zaczyna się powoli reformować. Miejmy nadzieję, że przyjdzie i czas na odchudzony kalendarz szczepień taki jaki posiada 26 krajów UE, w tym nasi sąsiedzi Niemcy, Czesi, Słowacy czy Litwini, gdzie szczepienia rozpoczyna się dopiero od 2/3 miesiąca życia 🙂

 

George Orwell – skuteczny dokumentalista przyszłości?

Posted by Marek | Posted in ciekawostki | Posted on 05-11-2017 3:57 pm

4

Jak duże jest znaczenie ochrony danych osobowych nie muszę chyba nikogo przekonywać, a że sam jestem na świeżo z perypetiami związanymi z odzyskiwaniem pieniędzy ze skopiowanej karty kredytowej (bardzo dużo podróżuję po wielu kontynentach i zawsze do rezerwacji hoteli używam karty kredytowej jak i do wszelkich płatności na miejscu, także nie miałem pojęcia, gdzie i kiedy dane mogły wyciec, a o utraceniu sporych sum zorientowałem się bardzo późno, przez co kilka moich reklamacji zostało początkowo po prostu przez bank odrzuconych), tym bardziej jestem wyczulony na wszelkie kwestie związane z przekazywaniem rozmaitych danych z kategorii tych wrażliwych.

Dlatego też było dla mnie olbrzymim zaskoczeniem przepchnięcie ustawy o POZ, gdyż pozwala ona na przekazywanie, bez wiedzy pacjenta, informacji medycznych. O zagrożeniach wynikających z tej ustawy mówił w Sejmie jeden z posłów: https://pl-pl.facebook.com/SkuteckiPawel/videos/809679155878154/

O przekazywaniu jakich danych mają dowolnie decydować przychodnie we swoich regulaminach?

Nie muszę chyba przypominać jak to się może skończyć, gdyż zapewne każdy z Czytelników spotkał się z telefonami namawiającymi do super inwestycji (dzwonią tzw. łowcy frajerów) i pewnie każdy się zastanawiał skąd oni znają personalia i aktualny numer telefonu 🙂

Teraz będzie jeszcze „ciekawiej”, gdyż im więcej osób ma dostęp do naszych danych medycznych, tym łatwiej będzie o ich wyciek. Wyobrażacie sobie co może się zadziać?

Weźmy na przykład tego typu telefony:
1) „Panie Kowalski,  miał pan tydzień temu gorączkę, nie chce pan kupić super-hiper-mega leku na gorączkę?”
2) „Halo, pali Nowak? Dzieci znów chorują, jest pani złą matką! Niech pani nie oszczędza tylko kupi im taki a taki suplement”
3) „Panie Kowalski, jestem z firmy detektywistycznej, oferuję swoje usługi, gdyż zauważyliśmy, że pani Kowalska leczy się na kiłę, a pan kiły nie ma. Nasze biuro detektywistyczne wyśledzi kochanka”
4) „W tym sezonie szaleje grypa, w ubiegłym roku mimo braku szczepień pan nie chorował, ale ileż można tak igrać z losem, kup pan cały pakiet szczepień dla siebie i dzieci”
5) „Pani Kowalska? Pani mąż w leczeniu psychiatrycznym wspomina o chęci zabicia żony. Nasza kancelaria chętnie pomoże w szybkim rozwodzie”

Niestety to jeszcze nie jest najgorsze. WHO alarmuje o olbrzymiej skali handlu ludzkimi organami, która za czasów aktywności ISIS, ukróconej m.in. dzięki bohaterskiej postawie Polaków z grupy uderzeniowej „Gniew Eufratu”, zaczęła dynamicznie rosnąć, a ofiarami były głównie dzieci.  Na pewno większość osób zdaje sobie sprawę z istnienia takiego procederu, choć oczywiście na mniejszą skalę, także w Europie. Głośne były także wydarzenia łódzkie.

I teraz przechodząc do meritum, mając dokładne dane np. o grupie krwi pacjenta i jego stanie zdrowia, źli ludzie będą mogli precyzyjnie szukać swoich ofiar.

Kto ma znajomych senatorów, powinien teraz działać, by zatrzymać to szaleństwo. Trzeba szukać do nich dojścia (może ktoś zna kogoś kto pracuje z danym politykiem itp.) i informować merytorycznie o zagrożeniu.

Powstała także petycja o ustanowienie podmiotowości świadczeniobiorcy, zapewnienie poszanowania tajemnicy lekarskiej i ochronę wrażliwych danych osobowych: http://zmienmy.to/petycja/petycja-o-ustanowienie-podmiotowosci-swiadczeniobiorcy-zapewnienie-poszanowania-tajemnicy-lekarskiej-i-ochrone-wrazliwych-danych-osobowych/

W petycji jest apel, o prostą korektę m.in. Art 16.2, gdzie na końcu wystarczy przecież dodać: „Forma i zakres przekazywanych informacji, musi być każdorazowo uzgodniona ze świadczeniobiorcą.” i wtedy nie byłoby problemów, gdyż sami decydowalibyśmy kto otrzyma nasze wrażliwe dane 🙂

Natomiast jeśli Senat nie poprawi tej ustawy, to niestety iście orwellowski świat będzie coraz bliżej na wyciągnięcie ręki. Nawet nie wiecie jak bardzo chciałbym się mylić …