JSW – przegląd wykresu

Posted by Marek | Posted in akcje | Posted on 24-03-2017 10:42 am

17

Ostatnimi czasy dostaję sporo zapytań dotyczących JSW, także czas rzucić okiem na wykres spółki, która niedawno powróciła do indeksu WIG20 🙂

Na wykresie mamy klasyczną strukturę na grę „od bandy do bandy”, czyli jest to typowa walka byków z niedźwiedziami o przejęcie dominacji i póki co żadna ze stron nie chce odpuścić 🙂

Do tego tak jak pisałem na blogu pod koniec listopada, nastąpiło już pełne wyjście z tego waloru wśród moich Uczniów, a rejony zakupowe były również opisywane na blogu, także była informacji o czasie na zakupy i czasie realizacji zysków. Także JSW można uznać za „zaliczone” i na pewno wchodzenie po bieżących cenach nie przyniesie takiej stopy zwrotu jak zakupy w przedziale 9-9,5zł.

Sam niestety postawiłem swój kapitał wtedy na ropie, o czym też był osobny wpis 😉

Ropa – przegląd wykresu i ocena trafności ubiegłorocznej prognozy

Wracając do JSW, to dodam jeszcze parę swoich spostrzeżeń na temat tego waloru, gdyż moim zdaniem w horyzoncie 10-letnim nadciągają istne czarne chmury.

Pomijamy tutaj wszelkie „dolegliwości” jakie od czasu PRL towarzyszą niektórym spółkom narażonym na „zawirowania polityczne”, gdyż w zależności od rozdania partyjnego, trafiają się rozmaici „eksperci”. Wystarczy tutaj przypomnieć Jarosława Z., byłego prezesa JSW, który pomimo negatywnych prognoz cen węgla, zadłużył w 2014 spółkę na 700 mln złotych oraz 163,75 mln dolarów, by kupić jedną z kopalń od Kompanii Węglowej. Owe zadłużenie omal nie doprowadziło do bankructwa i do tej pory odbija się czkawką, ciążąc niczym kula u nogi. W Chinach mają swoje sposoby na radzenie sobie z nieudolnymi zarządcami. Yu Tieyi, były dyrektor chińskiego państwowego przedsiębiorstwa górniczego za doprowadzenie do niekorzystnego rozporządzania mieniem państwowym i korupcję został skazany na karę śmierci.

Tak samo zresztą „eksperci” z nadania przysporzyli nie lada problemu dla KGHM. W 2014 roku zaciągnięto bagatela 2,5 mld dolarów kredytu na inwestowanie w przynoszące obecnie gigantyczne straty pokłady w Sierra Gordzie, co do tej pory rzutuje na wynikach.

Jak widać sowicie opłacani ludzie z „nadania” nie zawsze posiadają zmysł strategiczny i nie ma co ukrywać, że oderwanie niektórych od takiego koryta musiało być dla nich naprawdę traumatycznym przeżyciem. Niestety cierpią za to podatnicy, gdyż utopione miliardy mogły pójść na inny cel, choćby na rozruszanie polskiej kinematografii poprzez duży mecenat w produkcje, których nie trzeba będzie się wstydzić, a tematów jest ogrom. Gdyby znaleźć fundusze na bitwę pod Kircholmem z profesjonalnymi scenami batalistycznymi i obsadzić w rolach głównych aktorów z górnej półki (Robert Downey Jr. jako Jan Karol Chodkiewicz i Leonardo DiCaprio jako Karol Sudermański), to mielibyśmy kasowy hit.

Tak wiem, marzyciel ze mnie 🙂

Pominiemy także kwestie pracownicze, które również zaczerpnięte są jeszcze rodem z czasów PRL’u, czyli „lenienie się”. Jakiś czas temu było głośno o tego typu kartkach w KHW, ale wtajemniczeni wiedzą, że to od zawsze był temat tabu.

Chodzi o prosty mechanizm „dodatkowych urlopów”. W jeden tydzień Heniek odbija 4 karty: swoją, Wieśka, Romka i Sebka, dzięki czemu przez resztę miesiąca „ma wolne”, gdyż w kolejnym tygodniu odbija za niego kartę Wiesiek, w następnym Romek a na końcu Sebek. Proceder jest o tyle niebezpieczny, gdyż w razie wypadku wybuchu metanu rejestr pokazuje więcej ludzi niż jest ich faktycznie, czym wprowadza w błąd służby ratownicze. Oczywiście kary są za to dotkliwe, jednak w sytuacji, gdy sporo osób jest beneficjentem, wszystko jest owiane zmową milczenia. Kiedyś jeden ze znajomych górników (obecnie już emeryt) powiedział mi, że gdyby ktoś się miał za to zabrać, to 90% załogi wyleciałoby na bruk. Nie wiem na ile te szacunki są wiarygodne, więc bezpieczniej przyjąć wersję, że ktoś na pewno wyleciałby na bruk.

Tego typu akcje są szczególnie popularne, kiedy buduje się dom, gdyż wtedy samemu można wykonać większość prac i stosunkowo niskim kosztem zrealizować tego typu inwestycję. Choć może trafniejsze byłoby stwierdzenie, że inwestycja jest realizowana „kosztem podatników” 🙂

Kolejna sprawa to kwestie ekologiczne. Choć węgiel nie jest sam w sobie problemem, tylko problemem jest jego nieudolne spalanie o czym pisałem w grudniowym wpisie, kiedy to zaangażowałem się w społeczną akcję walki ze smogiem chodząc na spotkania z władzami samorządowymi i docierając do polityków, by wytłumaczyć merytorycznie w czym jest problem. Niestety było to jak grochem o ścianę, nawet jak przedstawiłem instrukcję obsługi kotłów wiodącego producenta, który zaleca „rozpalać od góry”, to kompletnie nie byli zainteresowani wdrożeniem jakichkolwiek działań edukacyjnych mimo, że zaoferowałem opracowanie materiałów „pro publico bono”, by nie musieli angażować swojego czasu. Przez tego typu krótkowzrocznych polityków węgiel, którego pokłady posiadamy, odchodzi w odstawkę.

Na świecie trend również się zmienia. Chiny, będące niegdyś niekwestionowanym liderem w dewastacji środowiska dokonują gwałtownego zwrotu o 180 stopni i zamykają na potęgę trucicieli, gdyż raz na zawsze zamierzają odciąć się od smogu. Dla przykładu kilka dni temu w Pekinie zamknięto ostatnią już w tym mieście elektrownię węglową, która zużywała ponad 8 000 000 ton rocznie. Czas węgla powoli przemija.

Reasumując, na JSW czas wielkiego rajdu już był i przy obecnych cenach do ugrania jest zdecydowanie mniej niż poprzednio, a do stracenia jest coraz więcej. Nie będę dokonywał tutaj żadnych działań (nawet jeśli gra od bandy do bandy wygląda kusząco) i to nawet nie ze względu na fakt, że do czasu powrotu do Polski z kolejnej wyprawy postanowiłem nie zawierać transakcji na rodzimym rynku akcyjnym 🙂

 

Komentarze 17 komentarzy

U mnie w pracy by zapobiec takim przekrętom i stratom firmy każdy odbija się na „odcisk palucha”. Wystarczyłoby w KHW wprowadzić czytniki linii papilarnych zamiast dyskietek i kwestia oszustw byłaby rozwiązana. Ale widocznie komuś wyżej też to jest na rękę 🙂

BTW – od Fukuszimy mineło juz sporo czasu… Czas by Europa przeprosiła się z uranem. Zwłaszcza w dobie globalnego ocipienia i redukcji emisji CO2. Nie ma innego wydajniejszego sposobu -wiatr nie wieje wszedzie i cały czas a słońce nie świeci w nocy.

Marku, a co powiesz na inwestycje w URAN? Oczywiście ten do celów pokojowych 🙂 widzę ładny potencjał na ETF

https://stooq.pl/q/?s=ura.us&c=mx&t=c&a=lg&b=0

Myślę, że może być problem znaleźć polskiego brokera oferującego ten walor

Uran byłby dla energetyki najlepszy, ale tutaj znowu pojawia się „psychoza strachu” jeszcze z czasów Czarnobyla i dodatkowo ryzyka korupcyjne. Pamiętacie przetarg na informatyzację ZUS?
Polecam artykuł z maja 2013 pt. „ZUS droższy niż marsjańska sonda. Roczne utrzymanie komputerów kosztuje 800 mln złotych”:
http://www.dziennikzachodni.pl/artykul/901705,zus-drozszy-niz-marsjanska-sonda-roczne-utrzymanie-komputerow-kosztuje-800-mln-zlotych,id,t.html

Tak właśnie „eksperci” z nadania politycznego potrafią zarządzać.

PS Później się okazało, że przetarg z 2013 mógł być ustawiony: http://niewygodne.info.pl/artykul6/02796-Przetarg-na-informatyzacje-ZUS-mogl-byc-ustawiony.htm

Polski broker oferujący dostęp do tysięcy ETF , w tym również do inwestowania w uran to BOŚ.
Nie chcę reklamować tu niczego, ale Bossa Zagranica ma na prawdę ciekawą ofertę i sam rozważam otwarcie konta jak będę w PL

http://bossa.pl/edukacja/rynki-zagraniczne/etf/rodzaje-etf/etf-surowcowe/

Co do ryzyk politycznych inwestycja w uran to inwestycja globalna – nie mająca nic wspólnego z polskim podwórkiem. W krajach takich jak USA energetyka w dużym stopniu oparta jest o atom. Tak więc wpływ ewentualnych machlojków w sprawie budowy bloku energetycznego w PL byłby moim zdaniem promilem udziału w takim ETFie 🙂 i nie wpłyneło by to na kurs tego globalnego ETFu

Ze „świetnych” inwestycji politycznych wypada tez wspomnieć Możejki – kupno przez Orlen

Zakup biznesowo był całkiem dobry, ale jedynie w teorii. Zawalili ludzie interpretujący ekspertyzy służb wywiadowczych, gdyż nie wierzę, że nie ostrzegły one o zdominowaniu terenu przez agenturę typu „wschodniego”.

Świadczą o tym dziwne zdarzenia po zakupie:
– najpierw wielki pożar, duże straty i przestój,
– potem Rosja odcina dostawy z ropociągu „Przyjaźń” (oficjalnie za sprawą awarii)
– Orlen ratuje się dostawami koleją,
– kolej podnosi horrendalnie opłaty dla Orlenu,
– następny cios to rozebranie przez koleje litewskie ~19km torowisk z Możejek do granicy z Łotwą odcinające najlepszy szlak transportowy (Orlen pozwał za to koleje do KE: http://www.energetyka24.com/240115,olbrzymie-odszkodowanie-dla-orlenu-za-tory-do-mozejek)

Przypadkowa „awaria” ropociągu wydała się potem w WikiLeaks:
http://www.polskieradio.pl/5/3/Artykul/301371,WikiLeaks-rope-naftowa-dla-Mozejek-zablokowal-Sieczin

Także w normalnych warunkach biznesowych projekt byłby dobry, natomiast ignorowanie faktu, że pod „protektoratem” wschodniego „niedźwiedzia” stosuje się „mafijne” tricki było wielkim błędem.

Cześć.
Ktoś wie jak skończyła się ta sprawa, bo na necie nie ma żadnej informacji. Decyzja KE zapadła w sprawie pozwu, czy jest cały czas odwlekana? Dzięki za info w tej ciekawej sprawie.

Pozdrawiam.

Hej Marku 🙂

Dzięki za takie wpisy, które pozwalają mi zobaczyć trochę świata Twoim rzetelnym okiem (zamiast tendencyjnym obecnie mediom). Mam nadzieję, że utrzymasz ten kierunek 🙂

Pozdrawiam gorąco ze „śnieżnych” wojaży 🙂

Cześć,

popolemizowałbym trochę z krytyką wejścia KGHM w Quadrę. Zakup nie był taki głupi jak się dziś wydaje. Przesłanki były konkretne (z punktu widzenia Zarządu, który dba o dobro firmy w długim terminie).

1. Duże złogi cashu w kasie na pewno prędzej czy póżniej skusiłyby Skarb Państwa, więc należało je jakoś dobrze wydać.

2. Projekty Quadry, w tym w szczególności Sierra Gorda, to projekty z niskim Technicznym Kosztem Wydobycia (dalej TKW) miedzi. Dlaczego to jest ważne? Story było następujące: Gdy kiedyś spadną mocno ceny i to poniżej TKW kopalni w Polsce to dzięki tym nowym odkrywkowym kopalniom średnie TKW miedzi w całym KGHM będzie niższe, dzięki czemu firma będzie bardziej odporna na spadek cen.

3. Projekty przeszły due diligence i na tym etapie wszystko wskazywało, że w przewidzianym harmonogramie i prognozowanych cenach projekty zwiększą wartość firmy.

4. W Sierra Gorda udziały ma także strona japońska. Niby to trochę zmniejszało ryzyko wpadki bo „oni też to zbadali i wyszło im dobrze”.

5. Polskie złoża miedzi są coraz głębiej. Już w tym momencie jest to ok. 1 km. To zwiększa TKW i czyni KGH mniej odpornym na spadki miedzi.

6. Aktualne prognozy cen miedzi KGHM zakładały z tego co kojarzę poziom ok. 6000 – 6500. Przy tym poziomie cen to się spinało.

Hej 🙂

Moim zdaniem zakup był bardzo głupi, gdyż miedź w 2012 potwierdziła kierunek i wieloletnia bessa była czymś oczywistym, także totalnie przepłacono za złoża bazując na „eksperckich” wycenach, które okazały się chybione. To też pokazuje jakość opłacanych „speców” 🙂

Do tego koszty wydobycia okazały się większe:
„Nieoczekiwanie okazało się, że wydajność złóż w Chile wcale nie jest tak dobra jak się spodziewano. Do tego problemem jest jakość pozyskiwanej miedzi. To wszystko odbija się na wynikach KGHM, a szczególnie widoczne jest w kosztach, które miały być niższe niż w innych kopalniach (metoda odkrywkowa jest mniej kosztowna niż wydobywanie miedzi z podziemi). Są jednak ponad połowę wyższe niż w Polsce.” (money.pl)

Jednym słowem Kanadyjczycy dokonali złotego interesu i nie ma co ukrywać, że gdyby te złoża były perspektywiczne, to raczej nikt nie myślałby o ich sprzedaży, w końcu biznes to biznes. Póki jest sprawny to się go trzyma, by międzynarodowe koncerny mogły jak najwięcej zarobić, a jak się pojawiają problemy i wymagane są duże nakłady, to szuka się „jelenia”, któremu można opchnąć „gorący kartofel”.

Reasumując sowicie przepłacono i sytuacja jest kuriozalna, choć w porównaniu do poszukiwań ropy w Kazachstanie przez Petrolinvest, tutaj przynajmniej są jakieś złoża 🙂 Gdyby zakupu dokonano kilka lat później, po dużo niższej cenie, to większości strat udałoby się uniknąć. Co nie zmienia oczywiście faktu, że poszukiwanie alternatywnych źródeł wydobycia jest bardzo ważne. Jednak nie jest sztuką za coś przepłacić i chwalić się, że to największa rodzima inwestycja za granicą. Sztuką jest zrobić to z głową 🙂

Moim zdaniem elektrownie weglowe nie maja duzego wplywu na JSW, okolo 85% produkcji to wegiel koksujący czyli do produkcji stali. Energia moze byc produkowana z czegokolwiek a jesli stal nadal bedzie produkowana jak teraz i w duzych ilosciach to JSW sie utrzyma dobrze.

Panie Marku.
Co Pan myśli aktualnie o walutach vs. PLN? Mamy rajd jak często było poprzednio w pierwszym kwartale, jednak na nie wiem czy trend się utrzyma na następne miesiące ? Według mnie powoli wyczerpujemy trend aprecjacji PLN poza tym zbliżamy się do ważnych oporów na PLN_I.

Hmm mam nadzieję, że się nie wyczerpie zbyt szybko, gdyż dopiero po Świętach planuję gruntownie przeanalizować waluty ze względu na cykliczną aktualizację wytycznych dla przedsiębiorców, z którymi współpracuję, a którzy dużą cześć swoich dochodów osiągają z eksportu, więc kurs walut jest dla nich bardzo ważny. Wcześniej planuję odpoczywać i pielgrzymować, także oby nie było wielkich fluktuacji. Obecne pozycje, które w grudniu zaleciłem do zabezpieczenia kursu, to pozycje na spadki EUR/PLN. Dla eksporterów stosuję dynamiczną strategię, odmienną od tych oferowanych przez „ekspertów”, gdyż kursu nie zamrażamy na sztywno, tylko pozycje dobieramy elastycznie w zależności od preferowanego kierunku. Jeśli oczekuje się wzrostu EUR/PLN to bez sensu posiadać shorty w ramach „zabezpieczenia” kursu, co sugerują wyspecjalizowani „doradcy” 🙂

Tak jak myślałem, dosyć mocne spadki na PLN_I i nawet na słabym euro zostały zrealizowane, pozycja nie weszła o 7 pipsów(!) – przez spread. Nic mam nadzieję, że da jeszcze nie długo jakieś wejście bo to za 4.22100 było naprawdę dobre (gdyby nie spread).

Cześć.

Chciałem podzielić się ciekawostką. Z Niemiec w 2016 roku wyprowadziło się 4 000 milionerów. Jeżeli zabrali z tamtejszych banków swoje oszczędności… to warto zmusić się do przemyśleń na ten temat 😉

http://niezalezna.pl/96300-sie-dzieje-naprawde-niemcy-uciekaja-z-kraju-bo-maja-dosc-uchodzcow

Pozdrawiam,
Marek

Zostaw komentarz