Banksterzy – postacie, liczby, fakty

Posted by Marek | Posted in Edukacja finansowa | Posted on 17-01-2017 10:29 am

41

Tym razem w ramach poszerzania elementarnej wiedzy na temat rynków finansowych proponuję nowy konkurs, którego hasłem przewodnim będą banksterzy.

Według Wikisłownika bankster to „bankier-gangster, bankier postrzegany jako kryminalista, bezwzględnie wyłudzający pieniądze od obywateli, cynicznie bogacący się kosztem klientów w opresji„.

Miejski Słownik Slangu i Mowy Potocznej podaje podobną definicję bankstera: „pracownik wysokiego szczebla w instytucji finansowej (szczególnie amerykańskiej) pozbawiony elementarnych zasad moralnych, zainteresowany tylko zyskiem, współodpowiedzialny za kryzysy finansowe„.

Warto jednak zaznaczyć, że pod żadnym pozorem nie można używać słowa bankster do wszystkich bankierów, co niestety często jest generalizowane, a przecież nawet w Polsce był przypadek, że w czasie kryzysu jeden członek zarządu banku zdecydował się na obniżenie swojej pensji, by oszczędności rozpocząć od siebie a nie innych, także nie można wrzucać wszystkich do jednego worka 🙂

Przejdźmy jednak do sedna konkursu, który polega na opisaniu konkretnego przykładu bankstera. Trzeba oznaczyć jego praktyki banksterskie, zawrzeć krótki opis sylwetki i zaznaczyć ciekawsze fragmenty działań. Całość powinna bazować na obiektywnych faktach (a nie plotkach) i zawierać źródło potwierdzające dane tezy. Przykładów banksterów jest bardzo dużo, także myślę, że pole do popisu jest ogromne. Odpowiedzi piszcie w komentarzach opatrzonych wstępem „Nominuję do tytułu bankstera …, ponieważ …”.

Najciekawsze wypowiedzi, prócz oczywistej nagrody w postaci poszerzenia wiedzy o świecie ekonomii, zostaną nagrodzone pamiątkowym kalendarzem giełdowym.

PS Takie egzemplarze wyruszyły już także do dwóch laureatów (I i III m-ce) poprzedniego konkursu. Laureata, który zajął II – miejsce proszę o dostarczenie adresu do wysyłki nagrody 🙂

Komentarze 41 komentarzy

Nominuję do tytułu bankstera Jana Krzysztofa Bieleckiego za sprawę Malmy i gruntów, kiedy był prezesem PEKAO (2003–2010).

Opis sylwetki: doradca Donalda Tuska (9 marca 2010 został powołany przez premiera Donalda Tuska na przewodniczącego Rady Gospodarczej przy Prezesie Rady Ministrów).
Prezydent Bronisław Komorowski nagrodził go orderem Orła Białego (tego samego dnia nagrodził identycznym orderem Adama Michnika).

Fakty dotyczące Malmy:

Najpierw o założycielu Malmy. Michel Marbot jest Francuzem, urodził się jednak we Włoszech. Jest absolwentem Instytutu Nauk Politycznych w Paryżu, Historii oraz Prawa na Sorbonie oraz uczelni INSEAD’u, która jest jedną z najbardziej renomowanych biznesowych szkół w Europie. Biegle mówi aż w siedmiu językach. Zrobił zawrotną karierę w bankowości. W wieku 27 lat został dyrektorem francuskiego banku w Grecji, a potem we Włoszech.

Przebywając we Włoszech poznał piękną Polkę, w której się zakochał. W 1990 roku, już jako małżeństwo podjęli decyzje, aby zamieszkać w Polsce. Michel sprzedał więc swój 400 metrowy luksusowy apartament w Mediolanie i przeprowadzał się do 39 metrowego mieszkania w Warszawie.

Mało kto wtedy wierzył, nawet wśród Polaków, że Polska definitywnie wygra walkę z komunizmem. Michel jednak wiązał z Polską duże nadzieje, również biznesowe.

Ponieważ pasją Michela było zawsze gotowanie (prowadził nawet program o gotowaniu Smakosze Rozkosze w Polsacie w latach 90-tych) i nieco też za sprawą przypadku odkrył w Malborku zaniedbane zakłady produkcji makaronu.

Dysponując kapitałem ok 100 tys. dolarów i lewarując to kredytem z francuskiego banku, dokonał w 1991 roku pierwszej w Polsce prywatyzacji. Zaraz po przejęciu zakładu zaczęły się inwestycje, wymieniono sprzęt, postawiono nowe hale. Michel łącznie zainwestował 50 milionów Euro, czyli dwa razy tyle niż obiecał w Umowie Prywatyzacyjnej.

Jak się jednak okazało, najważniejszymi decyzjami były te związane z pracownikami. Już w pierwszym miesiącu Michel podniósł pensje wszystkim pracownikom o 100% oraz każdemu z nich obiecał, że jeżeli zostanie zwolniony to dostanie odszkodowanie w wysokości 2 letniego wynagrodzenia.

Michel Marbot był pionierem naszej Polskiej przedsiębiorczości. Jako pierwszy pracodawca w Polsce ubezpieczył prywatnie wszystkich swoich pracowników. Z dumą pokazuje polisę ubezpieczeniową z numerem 1. Wtedy ubezpieczało się tylko pracowników elitarnych urzędów, żadna firma nie ubezpieczała robotników.

Nie tylko był on przyjaznym pracownikom przedsiębiorcą, ale był prawdziwym rewolucjonistą jeżeli chodzi o zarządzanie w postkomunistycznej Polsce. To On wypuścił pierwsze reklamy telewizyjne w TVP. Wziął w nich udział Wiesław Michnikowski, który zachwalał makrony słowami – „Nie ma jak u Malmy”.

W Polsce w latach 1990-1991 makarony z pszenicy Durum były prawie całkowicie importowane z Włoch i reprezentowały aż 30% rynku. Michel stworzył znak towarowy Malma, który szybko zdobył 25% rynku zostawiając dla Włochów zaledwie 5%.

Włoski gigant makaronowy Barilla, widząc jak taka mała firma z zacofanego kraju odbiera im rynek próbował nawet odkupić Malmę. Michel jednak nie zgodził się na to i planował dalsze inwestycje.Nic więc dziwnego, że Malma ciągle rosła w siłę. Michel kupił kolejny zakład we Wrocławiu (ratując go przed bankructwem) i ciągle zwiększał sprzedaż.

W 2003 roku Polskie makarony Malma zostały okrzyknięte najlepszymi makaronami na świecie, co wywołało burzę w Neapolu, stolicy makaronu.

Po wejściu Polski i innych krajów do UE miała pojawić się więc duża, licząca około 25% rynku luka na rynku makaronów i to we wszystkich nowych krajach członkowskich. Wielu przedsiębiorstw nie było stać na sprowadzenie odpowiedniej pszenicy i zamykali produkcję. Zapowiadał się więc pojedynek dużych firm o zagospodarowanie tej luki. Nikt lepiej niż Malma nie był gotowy do przejęcia tego rynku.

W samej tylko Polsce oceniano wartość tej luki na 400 milionów złotych rocznie, a w całej nowej Unii na 1,2 miliarda zł. Z tego Malmie miało przypaść od 10 do 25%, zakładając oczywiście, że ten „nowy rynek” rozłoży się proporcjonalnie do obecnego udziału w rynku.

Malma potrzebowała funduszy, aby przystąpić do „pojedynku”. Trzeba było zwiększyć moce przerobowe, sprowadzić więcej surowca oraz przygotować potężną kampanię promocyjną. Inwestycje oceniono na około 50 milionów złotych. Michel Marbot i jego pracownicy zaczęli szukać pieniędzy.

Wejście Polski do Unii miało także inny ważny dla historii Malmy efekt. Bardzo szybki wzrost cen nieruchomości. Okazuje się, że Michel miał piękne tereny w centrum Wrocławia i Malborka. To dało mu nową szansę i nową siłę. Stało się jednak inaczej.

ytuacja finansowa Malmy w latach 2001-2003 była bardzo dobra, spółka przynosiła wysokie zyski. Pomimo tego, że Michel miał już spłacony w połowie dług wzięty na kupno i inwestycje w zakład, to jednak spółka była nadal bardzo obciążona odsetkami bo właśnie wtedy, NBP (pod naciski lobby bankowego) prowadził politykę wysokich stóp procentowych (aż 20%) i silnej złotówki (co faworyzowało importerów makaronu).

Skoro wzięcie kolejnych kredytów nie było możliwe, Michel szukał możliwości wejścia na Warszawską giełdę i pozyskania pieniędzy z rynku.

W tym momencie na scenę wszedł bank PeKaO SA (ten z żubrem w logo) z byłym premierem Janem Krzysztofem Bieleckim jako prezesem. Tym samym, który jako premier brał udział w otwarciu zakładów po prywatyzacji w 1991 roku.

Bank zaproponował Malmie takie oto wyjście. W pierwszej fazie zrefinansuje wszystkie kredyty Malmy. Inaczej mówiąc da Malmie, na lepszych warunkach kredyt, który pozwoli spłacić natychmiast wszystkie inne kredyty. Dzięki temu, PeKaO SA będzie jedynym wierzycielem zakładów.

W drugiej fazie Bank wprowadzi Malmę na giełdę. Zanim jednak Debiut giełdowy byłby możliwy zobowiązał się finansować Malmę. Po wejściu Malmy na giełdę i uzyskaniu kapitału, Malma miała spłacić kredyty do Pekao.

Jest to całkiem normalna praktyka. To tak jakby bank dał młodemu małżeństwu kredyt na 110% wartości nieruchomości, aby nie tylko mogli kupić mieszkanie, ale także wyremontować i podnieść jego wartość, a dzięki podniesieniu wartości kredyt nie będzie stanowił już 110%, a zaledwie 80%.

Wejście bankstera.

Nagle po pół roku pan Jan Krzysztof Bielecki ciągle odraczał wprowadzenie firmy na giełdę. Malmie po wyczerpaniu się karencji na dodatkowy kredyt, przyszło spłacać duże raty, a pieniędzy z debiutu na giełdzie jak nie było, tak nie było. Co gorsza, bank zamiast adaptować koszt finansowania (odsetki, prowizje) do możliwości spółki, jak wymaga tego prawo, stawiał natychmiast odsetki karne. W ten sposób zamknął Malmę w tzw. pułapce kredytowej.

Bank miał zastaw hipoteczny na całej Malmie i wiedział, że wartość zakładu pokrywa, konserwatywnie licząc, tylko połowę wysokości udzielonych kredytów.

Wówczas pan Bielecki, zobowiązał Malmę do zatrudnienia wskazanego przez siebie konsultanta, który okazał się Rewidentem Banku PeKaO. Sugeruje to wprost, że Bank „kupił”, za pośrednictwem Malmy łagodny „niezależny” raport roczny aby wprowadzić giełdę i swoich akcjonariuszy w błąd. Po publikacji raportu tych „niezależnych” rewidentów, który był pozytywny, zarząd banku płacił sobie nadzwyczajne premie.

Jednak zarząd Banku zablokował wszystkie inicjatywy, mające na celu oddłużenie Malmy. Działał aby powiększyć koszty (obsługa długu) i blokować funkcjonowania firmy, która była zadłużona na więcej, niż była warta. Był to jednak dług zgodny z planem, gdyż miał zostać spłacony poprzez wejście Malmy na giełdę, które to ciągle się odwlekało w czasie.

Fakt ten był sygnałem dla Michela, że jest on instrumentem nierzetelnego działania Zarządu Banku. Zaczął szukać nowego inwestora, aby zastąpić PeKaO. Poinformował o tym bank.

Dopiero wtedy Bank w ekspresowym tempie wypowiedział umowę kredytu i zażądał natychmiastowej (14 dni) jego spłaty. Wystarczyło okazać nieco dobrej woli i wydłużyć okres kredytowania o kilka lat lub obniżyć odsetki, aby raty były nieco mniejsze. Malma spokojnie by dług uciągnęła nawet nie wchodząc na giełdę, jednak Bank zażądał spłaty całego kredytu z dnia na dzień.

Działaniem banku przy złych kredytach powinno być ograniczenie strat, a więc sprzedaż majątku po najwyższej cenie. Jak wiemy, działająca firma, zatrudniająca ponad 100 osób, która ma 25% udział w rynku polskim jest więcej warta, niż same jej nieruchomości. W zasadzie sam znak towarowy Malmy był wyceniony przez Bank na 42 na miliony zł, czyli znacznie więcej niż wszystkie nieruchomości razem wzięte.

Bank odrzucił inwestora na 65% długu, dążąc do upadłości i zadowoleniem się tylko sprzedażą nieruchomości, których wartość nie wynosiła nawet 20% całego długu. Dlaczego Bank chciał stracić 80% zamiast 35% kwoty kredytu?

Tak samo nie jest zrozumiałe dlaczego bank przez 3 lata po zamknięciu zakładów i przejęcia konta bankowego Malmy nie dbał zupełnie o ochronę i ubezpieczenie majątku wartego według jego ksiąg 300 milionów zl, który stanowił jego zabezpieczenie, czyli de facto jej własności. Wyobraźcie sobie, że przejmujecie od kogoś za długi 12 hektarów pełne hal, budynków, maszyn, aut i nie zatrudniacie tam ani jednego ochroniarza, ani nie wykupujecie ubezpieczenia?

Niezrozumiałe tez jest dlaczego przez dwa lata, od 2005 do 2007 roku, bank nie przejmował całej spółki i jej majątku, skoro zależało to od jednego podpisu – banku – czyli Jana-Krzysztofa Bieleckiego. Jak się okazało majątek miał sobie przez 2 lata gnić i czekać na rozkradzenie.

Wniosek jest taki, że Bank nie chciał doprowadzić do zmniejszenia swojej straty i wyjść z twarzą z tej inwestycji, tylko za wszelką cenę chciał doprowadzić do zamknięcia zakładów, po czym sprzedać tylko jego nieruchomości, które są warte ok. 20% kredytu. Takim zachowaniem prezes banku jawnie działał na niekorzyść swojej firmy. Bo chyba lepiej odzyskać 65% niż 20%?

Bank na giełdę oczywiście Malmy nie wprowadził. Przejął ją za długi i stał się de facto jej właścicielem. Daleko mi od mówienia co kto ma robić ze swoją własnością. Jeżeli o mnie chodzi to Jan Krzysztof Bielecki mógłby nawet spalić zakłady, nic mi do tego. Mogliby to jednak zrobić, gdyby Malma lub PeKaO należało do nich osobiście, a tak nie jest.

Bank PeKaO s.a. jest spółką publiczną, której współwłaścicielami są różnego rodzaju akcjonariusze. Większościowy pakiet ma włoski Bank UniCredit, którego prezesem był wtedy Allesandro Profumo. Kilka procent miał do 2009 roku Skarb Państwa, czyli naród Polski, a resztę stanowią drobni akcjonariusze.

Drobni akcjonariusze widząc poczynania prezesa Banku, który za wszelką cenę chce doprowadzić do straty przez bank kilkudziesięciu milionów zł, złożyli do prokuratury serię podejrzeń o popełnieniu przestępstwa działania na szkodę banku.

Wszystkie doniesienia zostają uchylone, gdyż jak się okazuje, były premier, a obecnie doradca premiera jest nietykalny i żaden prokurator nie chce wytoczyć przeciwko niemu sprawy.

Jak się okazuje Pan Aleksandro Profumo (Prezes UniCredit, większościowego udziałowca PeKaO) był też w zarządzie największego włoskiego dewelopera, firmy Pirelli! Ten sam człowiek pełnił też funkcję dyrektora zarządu w największym na świecie potentacie makaronowym – firmie Barilla. Barilla jest także jednym z największych klientów korporacyjnych banku UniCredit, ma w nim zaciągnięte zobowiązania na blisko 500 mln euro.

Interes Pana Profumo, nie był więc tożsamy z interesem banku.

Interes banku PeKaO polegał na sprzedaniu zakładu najdrożej jak się da i odzyskanie jak największej części pożyczonych pieniędzy. Natomiast osobistym interesem Pana Profumo, było doprowadzenie do zamknięcia zakładów pomimo wielkiej straty dla PeKaO. Jego ukrytym celem było odzyskanie terenów Malmy dla włoskich przyjaznych interesów (Pirelli) bez funkcjonującego zakładu, unikając nawet odszkodowania dla pracowników, a przy okazji oddać Włochom znów palmę pierwszeństwa na polskim rynku makaronu. Gdyby Malma była zamknięta (co w ciągu roku stało się faktem) to 25% udział Malmy w rynku zostałby uwolniony i firmy włoskie (w tym głównie Barilla) przejęłaby ten rynek w niemal 100%, gdyż inne polskie firmy produkujące makarony nie potrafiłyby natychmiast zastąpić Malmy w produkcji makaronu z pszenicy Durum.

Udział 25% rynku polskiego makaronu i dodatkowe około 25% związanego z wejściem Polski do UE okazał się dużym kąskiem dla Włochów. Chodzi o rynek warty około 1,2 miliarda złotych.

Działania Pana Profumo i jego interesy zmierzały więc do likwidacji Malmy, sprzedania jej nieruchomości do Pirelli, a rynku oddania Barilli. Co prawda PeKaO straci kilkadziesiąt, może nawet powyżej 100 milionów złotych. Ale inne firmy, z którymi Pan Profumo był powiązany zarobią jeszcze więcej.

Na całej tej transakcji stracą jednak mniejsi udziałowcy banku PeKaO, Polacy posiadający fundusze emerytalne, prywatni inwestorzy i Skarb Państwa.

Przypadek Malmy nie jest odosobniony, jednak jest najbardziej nagłośniony. W podobnej sytuacji w konflikcie z bankiem PeKaO znajduje się wiele osób. Jest to efekt tzw. umowy Chopin, której zadaniem jest wyprowadzenie po cichu kapitału z Polski w celu uratowanie pozycji UniCredit, wykorzystując ogromny potencjał hossy rynku nieruchomości w Polsce.

W ogólnym skrócie, Pirelli oraz UniCredit podpisali z PeKaO umowę (tzw. umowa Chopin) na podstawie której PeKaO zobowiązało się do ekskluzywnej współpracy z firmą Pirelli na okres 25 lat!

Umowa dotyczy wszystkich nieruchomości Banku, ale nie tylko. Umowa narusza interesy prawie każdego klienta kredytowego PeKaO, który posiada nieruchomość.

Gdy, przez najbliższe 25 lat kredytobiorca nie wywiązywał się ze spłaty kredytu (a są to sytuacje, które sam Bank mógłby prowokować), i bank chciał je sprzedać, to Bank musiałby dać najpierw znać firmie Pirelli, która otrzymywała prawo pierwokupu, nawet bez sprawdzenie ofert konkurencji, czyli na bardzo preferencyjnych warunkach.

Przykładowo budynki mieszkalne w centrum Warszawy zostały wycenione na 200 euro / m2, a więc przynajmniej 10 razy niżej niż jej wartość rynkowa. Jest to działalność na niekorzyść akcjonariuszy polskiego banku i wyprowadzanie zysków z Polski do Włoch do większościowego udziałowca.

Znowu powiem, że mi nic do tego, co bank robi ze swoimi nieruchomościami. Ale jeżeli mój wspólnik miałby większościowy pakiet akcji i sprzedał mieszkanie należące do naszej spółki za 10% wartości innej jego spółce, stając się 100% właścicielem to ja bym go nazwał złodziejem. Jeżeli to by było jego mieszkanie to proszę bardzo, może oddać za darmo, a jeżeli jest nasze to znaczy, że mnie okradł.

To w ramach umowy Chopina do włoskiego developera miały powędrować nieruchomości Malmy, tak samo jak powędrowały już inne aktywa. W ramach “Projektu Chopin” 1,4 mld euro (ok 6 miliardów złotych) znikło z Banku Pekao i trafiło do Pirelli.

Źródłem jest http://kamilcebulski.pl/biznes-po-polsku-historia-malmy/

Sprawa Malmy i działania na rynku nieruchomości sugerują przemyślaną i celową działalność. Fakty pokazują kto na tym stracił i kto zyskał.

Aż musiałem pogooglować ze zdumienia. Niestety to prawda. Dziwi mnie dlaczego Tusk wybrał go sobie na doradcę a Komorowski dał jedno z najwyższych odznaczeń państwowych. Niezłe kurwa szambo. Potem ludzie się dziwą, że kaczafi przejął władzę.

Ubiegłeś mnie, chciałem to opisać.

Nieco żartobliwie.

Nominuję do tytułu bankstera ZUS, ponieważ :

-jest niewypłacalny bo nie spłaca pożyczek a dalej funkcjonuje (http://biznes.onet.pl/emerytury/wiadomosci/skarb-panstwa-umarza-prawie-40-mld-zl-dlugu-fus/c8egt2)

– pobiera stałe opłaty od szarych obywateli bez względu na to jaki przychód z działalności gospodarczej osiągną ->BEZWZGLĘDNOŚĆ (http://zus.pl/default.asp?p=1&id=35)

– wydaje rozrzutnie pieniądze, kosztowne remonty siedzib, zakupy luksusowych aut (http://superauto24.se.pl/moto-news/wiadomo-czym-beda-jezdzoc-urzednicy-zus-znamy-zwyciezce-przetargu-na-limuzyny_397808.html)

– zagraniczne „szkolenia” (http://www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/artykul/urzednicy-zus-zwiedzaja-swiat-zagraniczne,32,0,1901344.html)

– jest przymusowy, bo nie można DOBROWOLNIE nie płacić składek na ubezpieczenia społeczne

Nominuję do tytułu bankstera Bernarda Madoffa za całokształt swojej działalności finansowej. Wydaje mi się, że jest to bardzo dobrze znana postać wszystkim tym, którzy interesują się finansami. W skrócie: stworzył jedną z największych, o ile nie największa, piramidę finansową w dziejach. Łączne straty, które spowodował wyniosły około 65 miliardów dolarów, co odpowiada rocznym przychodom takich krajów jak Izrael czy Peru. Skazany na 150 lat więzienia, obecnie odsiaduje wyrok.

Nominuje do tytułu bankstera MFW
a chociażby za to, że
Polska po raz kolejny przedłużyła w Międzynarodowym Funduszu Walutowym (MFW) umowę o dostęp do tzw. elastycznej linii kredytowej, która w tej chwili daje do dyspozycji Min. Finansów ok. 8,3 mld euro kredytu. Problem w tym, że od początku trwania tej umowy (tj. od 2009 roku) nasz kraj ani razu z niej nie skorzystał, a mimo to poszczególne ekipy rządowe przelały na konta MFW ok. 1,3 mld zł opłat za sam tylko dostęp do linii. Nawet nie chcę wiedzieć ile krajów w Europie ma dostęp do takiej linii.Ale chciałbym wiedzieć jak oni to robią, że wszyscy się na to zgadzają.

Niestety tylko trzy kraje na świecie korzysta z tego rodzaju usługi: „Co ciekawe – umowy na „Flexible Credit Line” w MFW, dające dostęp do tajemniczych jednostek rozliczeniowych SDR (które rzekomo mają być wymienialne na dolary) podpisały jedynie trzy państwa na świecie. Oprócz Polski jest to… Kolumbia i Meksyk.”
Źródło – http://www.bankier.pl/wiadomosc/MFW-przedluzyl-Polsce-dostep-do-Elastycznej-Linii-Kredytowej-3641144.html

Nominuje do tytułu bankstera Jerzego Owsiaka, ponieważ wyroki sądowe potwierdziły, że bloger śledczy Piotr Wielgucki pisał prawdę o zagarniętych przez Owsiaka sumach.
http://kontrowersje.net/wo_p_przyznaje_e_piotr_wielgucki_pisa_prawd_i_przegrywa_walkowerem_proces_cywilny

http://kontrowersje.net/uzasadnienie_wyroku_matka_kurka_pisa_o_faktach_zeznania_owsiaka_dobiesa_i_pilarskiej_niewiarygodne

Sprawa IIK 358/13 Sąd Rejonowy w Złotoryi, oskarżyciele Jerzy Owsiak i Fundacja WOŚP, podstawa prawna art. 212 k.k. (zniesławienie) i art. 216 k.k. znieważenie. WOŚP przegrywa proces w całości. Jest to rok 2013, rządy PO, media o sprawie milczą, tysiące ludzi nie znając prawdy co roku kwestują dla WOŚP.

Zestawienie wypłacanych pieniędzy metodą na kijowskiego, czyli sami sobie zlecali usługi
http://kontrowersje.net/owsiak_za_takie_pieni_dze_jak_kijowski_to_sobie_zapachow_jode_k_do_range_rovera_kupi

http://kontrowersje.net/maic_kaza_o_owsiakowi_poprawi_rekord_z_53_109_70283_z_na_39_233_68866_z

Końcowe zestawienie z analizy faktur
http://kontrowersje.net/przez_12_lat_owsiak_m_g_zbudowa_10_budzik_w_ale_wola_171_milion_w_pos_a_w_b_oto_i_na_inne_luksusy

Wyrok sądu zapadł za rządów PO, więc lemingi sugerujące upolitycznienie wyroku potwierdzają swoje IQ. Idea WOŚP jest szczytna. Niestety Owsiak zrobił z tego dobry biznes. Z żebractwa da się nieźle żyć.

Marku czy po tych informacjach nie czujesz się jak typowy leming, sam przecież wspierałeś WOŚP
http://www.technikaichimoku.pl/2012/01/wosp-aukcja-ksiazki-sukces-na-gieldzie-z-autografami/

@Kij ma 2 końce, ehh wsparłem WOŚP, gdyż grała dla wcześniaków i kobiet w ciąży z cukrzycą, co jest moim zdaniem szczytnym celem, więc nie wahałem się ani chwili z pomocą. Działo się to w 2012 roku, a wyrok sądowy, który podlinkowałeś zapadł w 2013, więc nie wiem czemu mam się czuć jak typowy leming. Trzeba pomagać i tyle. WOŚP to nie tylko lider, ale także mnóstwo wspaniałych ludzi, którzy całym sercem działają. Sprzęt trafia do szpitali, więc cel jest realizowany. Podlinkowane faktury rzeczywiście wyglądają gdzieniegdzie dalekie od ideału, ale chyba każdy ma świadomość, że organizacja tak dużej imprezy niesie też pewne koszty. Każdy powinien je dogłębnie przeanalizować i podjąć suwerenną decyzję.

Pomagałem wielu fundacjom i też czasem mnie dziwiło, że niektóre generują wysokie koszta własne, więc takich staram się unikać. Po wielu latach wspierania wielu podmiotów obecnie skupiam się jedynie na pomocy Fundacji Służbie Rodzinie http://www.csr.org.pl/fundacja-sluzby-rodzinie-nadzieja/o-fundacji, kierując tam większy strumień gotówki, zamiast rozdrabniać kwoty na kilka fundacji, gdyż osobiście miałem okazję wiele razy tam być i widzieć jak działają, więc z czystym sumieniem mogę ich polecić.

Reasumując, by była jasność, odpowiadając na Twoje pytanie w kwestii WOŚP, nie żałuję, że wsparłem ich aukcję swoją książką 🙂

Nominuję do tytułu bankstera roku Ryszarda Petru, człowieka który w wywiadzie dla telewizji namawiał ludzi na kredyt we frankach szwajcarskich twierdząc że to świetny moment na taką inwestycje, a w tym samym czasie przewalutował swój kredyt na polskie złotówki. Dla mnie jest to czysty przykład banksterki, granie tylko pod siebie i swoje interesy.

Nominuję prezesa Alior Banku, za obsługę gangsterów z Wietnamu. Wyprali 1,5mld zł.

http://www.polskieradio.pl/5/3/Artykul/475992,Gang-wypral-15-mld-zl-w-Alior-Banku-ABW-i-prokuratura-na-tropie

Marku,z całym szacunkiem do Ciebie,to nie był chyba dobry pomysł na konkurs.
Tylu pomyj i oszczerstw dawno nie widziałem.
I po co to wszystko.Po co wytykać komuś,że ktoś coś zrobił,albo powiedział.
Każdy ma swój rozum i powinien myśleć samodzielnie,a nie ślepo wierzyć innym.Zostawmy to. Niech się zajmują tym odpowiednie instytucje.A my patrzmy na świat pozytywnie.
Pozdrawiam

Kolega chyba za bardzo smogu się nawdychał. Gdyby ludzie bardziej się interesowali kto jest kim w finansach to nikt by nie wpłacał na Amber Gold Marcinowi Plichcie skazanemu w 2008 za przywłaszczenie 730 tyś z multikas.

Jak każdy ma klapki na oczach to potem płacze. Taką wiedzę trzeba propagować. Konkurs jest bardzo dobry bo kryterium są fakty i podawanie źródeł, więc bredzisławie o jakich pomyjach piszesz …

@ Mario, trzymajmy się zasady z tytułu tematu „postacie, liczby, fakty”. Większość wpisów ma podlinkowane źródła, więc nie są to „pomyje”, tylko fakty. Nawet jeśli powstaje przez nie dysonans poznawczy, to warto poszerzać wiedzę, by z szerokim horyzontem móc dostrzegać przenikający się świat finansów, polityki i mediów, gdyż większość banksterów doskonale przenika te trzy światy. Jest to cenne np. podczas wyborów, kiedy od razu wiemy kto za kim stoi i jakie interesy reprezentuje, więc poszerzanie wiedzy powinno być obowiązkowe, gdyż wtedy łatwiej podejmować konkretne decyzje 🙂

@Denerys, Nie używajmy złośliwości, nawet jeśli nie zgadzamy się z czyimś zdaniem. Na pewno można to inaczej ująć 🙂

Nominuje Lloyda Blankfeina – CEO Goldman Sachs od 2007 roku

Dlaczego? 2 najbardziej znane mi przewały

1) subprime

Goldman Sachs nakłonił ich do kupna instrumentów finansowych nazwanych abacus (liczydło), bazujących na amerykańskich kredytach hipotecznych typu subprime (o wysokim zagrożeniu brakiem spłaty). Inwestycje te przyniosły klientom Goldman Sachs ogromne straty – holenderski ABN Amro umoczył w nich ponad 840 mln dol., a 150 mln dol. strat niemieckiego banku IKB było dla niego wstępem do bankructwa. Równocześnie jednak abacusy przyniosły zyski rzędu miliarda dolarów innemu partnerowi banku Goldman Sachs w interesach – funduszowi hedgingowemu Paulson & Co. Ten bowiem, zdając sobie doskonale sprawę z fatalnej jakości tych instrumentów, od początku otwierał na nich tzw. krótkie pozycje, a więc grał na nieuchronną obniżkę ich wartości. Co więcej, jak twierdzi SEC, Paulson & Co. miał wręcz pomagać przy ich tworzeniu. Banki nie wiedziały o tym i kupowały abacusy, bo oferował je renomowany Goldman Sachs, a agencje ratingowe przyznały im najwyższe możliwe oceny.

2) Gra na spadek PLN w 2008/2009

Polsce z kolei zapamiętaliśmy bank z powodu agresywnej gry na przełomie lat 2008/2009 na obniżkę wartości walut naszego regionu Europy, a zwłaszcza złotego. Sprawa wyszła na jaw po zaskakującym komunikacie samego banku Goldman Sachs na dnie notowań naszej waluty (prawie 5 zł za euro), z którego wynikało, że właśnie kończy spekulacyjną grę na jego przecenę, na której zarobił więcej, niż się spodziewał, i obecnie dostrzega spory potencjał wzrostu jego wartości..

zrodlo: http://www.newsweek.pl/biznes/test-na-granice-chciwosci,57290,1,1.html

ale do potwierdzenia tez w wielu innych.

Nominuję Jarosława Kaczyńskiego za 500+

Nominuje Hannę Gronkiewicz-Waltz za całokształ reprywatyzacji w Warszawie. Działki trafiają do ludzi związanych z PO.
źrodlo:http://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/reprywatyzacja-w-warszawie-miliony-na-koncie-urzedniczki/6g489js

Nominuję Nicka Leesona ponieważ doprowadził do upadku Barings Bank, najstarszy brytyjski bank inwestycyjny. Finansował on wojny napoleońskie, a wśród swoich klientów miał królową Elżbietę II.

http://www.bankier.pl/wiadomosc/Jak-jeden-czlowiek-doprowadzil-do-upadku-renomowany-bank-1259463.html

Nominuję ministra Morawieckiego za sfinansowanie 500+ z kredytu, za który będą płacić wszyscy obecni podatnicy oraz w przyszłości będą płacić nasze dzieci.

Proszę podaj źródło. Chętnie doczytam o kredycie wziętym na sfinansowanie tego programu, gdyż musiało mi to jakoś umknąć i chętnie poszerzę swoją wiedzę 🙂

Niedawno widziałem na bankier.pl artykuł pt. „Budżet 2016 najlepszy od lat”, gdzie chwalono znaczny wzrost ściągalności VATu i jeden z najniższych deficytów, ale być może coś przeoczyli.

Kolega Piotrek chyba powtarza co usłyszał na zlocie partyjnym 😉

W 2014 wyłudzono 12 mld VAT, znowu ludzie związani z PO maczali to i owo
http://niewygodne.info.pl/artykul7/03204-Dlaczego-mafia-VAT-moze-sie-czuc-bezkarnie.htm

Mało kto wie, że to PiS oprócz wielu kontrowersyjnych rzeczy, uszczelnił system poboru VAT obcinając macki działającym karuzelom podatkowym (np. mafia paliwowa). Przez 8 lat PO nic w tej kwestii nie zrobiła, a oni zrobili to od ręki.

Kasa zamiast do kieszeni przestępców idzie teraz na 500+. Inną sprawą jest czy powinna tam iść. Ja bym to przeznaczył na wsparcie młodych naukowców i rozruszanie innowacji. Polska ma silnych inżynierów, mechatroników i informatyków. Moglibyśmy być niezłym centrum tworzącym nowe technologie. Dałoby to tysiące nowych miejsc pracy.

> Proszę podaj źródło. Chętnie doczytam o kredycie wziętym na sfinansowanie tego programu, gdyż musiało mi to jakoś umknąć i chętnie poszerzę swoją wiedzę

Dane Ministerstwa Finansów – na koniec października 2016 zadłużenie Skarbu Państwa wyniosło 910,75 mld zł, tj. wzrost o 8,04 mld zł (+0,9 proc.) wobec końca września 2016 r. oraz wzrost o 76,2 mld zł (+9,1 proc.) wobec końca 2015 r.

Nominuję Grzegorza Biereckiego.
Od powstania w 1992 roku do 2012 roku – Prezesa Krajowej SKOK.

Władze Kasy Krajowej wybiera wprawdzie walne zgromadzenie wszystkich SKOK, ale o liczbie głosów, którymi dysponują one na walnym, decyduje Kasa Krajowa. Najwięcej głosów ma SKOK im. Franciszka Stefczyka, w którego radzie nadzorczej zasiadają obecnie bracia Grzegorz i Jarosław Biereccy, Janusz Ossowski, Grzegorz Buczkowski i Adam Jedliński. Mając pewność, że żaden SKOK nie będzie już mógł działać poza podległym im systemem, władze Krajowej SKOK zaczęły nakładać na szeregowe Kasy coraz większe obciążenia. Co do zasady kasy spółdzielcze są skromnymi organizacjami nie działającymi dla zysku. Jednak Bierecki i jego współpracownicy z Kasy Krajowej stworzyli grupę kilkunastu spółek, które w różny sposób czerpały profity z systemu SKOK. Kasa Krajowa zobowiązała np. wszystkie SKOK-i do korzystania z programów komputerowych opracowanych przez należącą wówczas do niej spółkę H and S. Za program nie płaciło się jednak jednorazowo, ale brało się go w dzierżawę. Wysokość opłaty zależała od majątku danego SKOK. Gdy majątek rośnie – opłata rośnie razem z nim. Firma H and S dzięki temu miała na zawsze zapewnione dochody. Wszystkie SKOK płacą też Kasie Krajowej za reklamę – choć reklamowany jest głównie SKOK im. Stefczyka. Po zapłaceniu wszystkich obowiązkowych składek małe Kasy zostają niemal bez grosza. SKOK im. Stefczyka – najbardziej związany z Kasą Krajową, wyraził natomiast zgodę na to, by lokale, w których będą powstawać kolejne oddziały Kasy, wynajmować od członków władz tejże kasy, czyli także od zasiadającej w radzie nadzorczej Stefczyka Wielkiej Piątki. Członkowie władz Stefczyka natychmiast pozakładali firmy zajmujące się wynajmem nieruchomości. W praktyce wyglądało to tak, że lokal, w którym ma powstać oddział, kupuje SKOK. Potem członek władz Kasy bierze w niej kredyt i odkupuje nieruchomość, a SKOK ją od niego wynajmuje. Z czynszu płaconego przez Kasę członek jej władz spłaca kredyt. To swoista maszynka do robienia pieniędzy.

Wokół Kasy Krajowej powstał więc skomplikowany system spółek, towarzystw i fundacji powiązanych ze sobą kapitałowo i personalnie. Część z nich pełni funkcje usługowe dla kas: zajmuje się ich komputeryzacją, prowadzi szkolenia pracowników. Inne prowadzą własne szkoły, a nawet hotel i restaurację, wynajmują powierzchnie biurowe. Fundacja na rzecz Polskich Związków Kredytowych była na przykład właścicielem nowoczesnego biurowca w Sopocie, w którym mieści się centrala SKOK. Władzę w związanych z Kasami podmiotach sprawuje de facto Wielka Piątka SKOK: Grzegorz Bierecki, jego brat Jarosław, Lech Lamenta, Wiktor Kamiński i Adam Jedliński oraz ich rodziny. Spółki prowadzą także działalność, której zgodnie z prawem nie mogą prowadzić same Kasy. Zgodnie z ustawą o SKOK Kasy mogą udzielać pożyczek i kredytów mieszkaniowych tylko na 5 lat. To ograniczenie bardzo je uwiera. Więc SKOK poradziły sobie inaczej. Udzielają kredytów na 15 lat wspólnie ze swoją spółką – Towarzystwem Finansowym SKOK (obecnie Aplitt S.A.). Kasy dają pieniądze, które zostaną spłacone w ciągu pierwszych 5 lat, a resztę – ich Towarzystwo Finansowe. SKOK nie mogą także same prowadzić ubezpieczeń. Mogą jednak pośredniczyć w zawieraniu umów ubezpieczeń. A ubezpieczają spółki: Towarzystwo Ubezpieczeń SKOK na Życie SA (ubezpieczenia na życie), Towarzystwo Ubezpieczeń Wzajemnych SKOK (ubezpieczenia mienia). TU SKOK na Życie SA prowadzi także indywidualne konta emerytalne. SKOK-i stały się parabankami. Robią niemal wszystko to co banki, nie mają tylko takich zabezpieczeń jak one.

Metodą Kasy Krajowej na tych, którzy nie chcą się podporządkować decyzjom Wielkiej Piątki, było łączenie Kas. SKOK im. Stefczyka pełnił w systemie Kas jedną bardzo ważną rolę: koła ratunkowego dla Kas zagrożonych niewypłacalnością. Jedną z Kas przyłączonych w 1999 roku do Stefczyka był SKOK Dolny Śląsk, kolejnymi SKOK Pracowników Oświaty i Wychowania we Wrocławiu oraz Wielkopolska SKOK. Byli i obecni pracownicy Kas mówią, że ich społeczna misja to mit. Idea pomocy ubogim została sprywatyzowana i zawłaszczona. Co się zaś tyczy organizacji dzięki której cały system SKOK-ów w Polsce w ogóle zaczął funkcjonować – Fundacja na Rzecz Polskich Związków Kredytowych przez 20 lat funkcjonowała jako część systemu SKOK. Miała więc decydujący głos w Kasie Krajowej, a Kasa Krajowa – z Grzegorzem Biereckim na czele – zobowiązywała wszystkie SKOK do współpracy z tą fundacją. Przez lata SKOK musiały szkolić swoich pracowników, płacąc pieniądze fundacji. Szkolenia były powtarzane cyklicznie co dwa lata, za każde trzeba było zapłacić. Bez tego władze poszczególnych Kas nie mogłyby pełnić funkcji. Kasy musiały też płacić za system komputerowy, za logo SKOK, za wynajem lokali. Wszystkie pieniądze płynęły na konto fundacji. Fundacja została w 2010 roku rozwiązana i pieniądze trafiły do spółki SIN, która jest obecnie własnością Grzegorza Biereckiego. Przewodniczący Komisji Nadzoru Finansowego Andrzej Jakubiak napisał w tej sprawie list, między innymi do premier Ewy Kopacz, CBA i ABW. Według doniesień medialnych oraz z treści listu Andrzeja Jakubiaka wynika, że majątek zlikwidowanej w 2010 roku Fundacji na rzecz Polskich Związków Kredytowych, przekazany został do spółki będącej własnością kilku osób, w tym Biereckiego, mającego w niej najwięcej udziałów, nie zaś do instytucji w systemie SKOK. W doniesieniach tych można przeczytać, że KNF dokonała analizy przekształceń własnościowych dotyczących Fundacji na rzecz Polskich Związków Kredytowych. Wynika z niej, że w 1990 roku Światowa Rada Związków Kredytowych (WOCCU) powołała Fundację na rzecz Polskich Związków Kredytowych. Fundator przeznaczył na jej działalność około 70 tysięcy dolarów. Fundacja posiadała większościowy udział w kapitałach Krajowej SKOK i będąc jej głównym udziałowcem praktycznie od początku działania Kasy Krajowej kontrolowała działalność tej instytucji. Pod koniec 2010 roku udziały tej instytucji w krajowej kasie SKOK wynosiły około 3,5 miliona złotych, co stanowiło 75,5 procent jej funduszu udziałowego. Pod koniec 2010 roku wykonano szereg działań zmierzających natomiast do likwidacji Fundacji. 4 grudnia 2010 roku powołano Spółdzielczy Instytut Naukowy Spółdzielnia Pracy. Tydzień później WOCCU jako fundator, postanowiła zlikwidować Fundację na rzecz Polskich Związków Kredytowych. Wprowadzono też zmiany w statucie fundacji. Wynikało z nich, że majątek pozostały po likwidacji przekazany zostanie niedawno powstałemu Spółdzielczemu Instytutowi Naukowemu. Majątek Fundacji na 1 stycznia 2011 roku wynosił ponad 77 milionów złotych. 31 stycznia 2011 roku Spółdzielczy Instytut Naukowy przejął majątek fundacji, a 17 sierpnia tego samego roku przekształcił się w spółkę z ograniczoną odpowiedzialnością, następnie 31 października 2012 roku w spółkę jawną – należąca dziś głównie do Grzegorza Biereckiego.
Bierecki zbudował nie tylko kasowe imperium, ale i dorobił się pokaźnego majątku. Z ostatniego oświadczenia (maj 2015 rok) wynika, że samych oszczędności ma ponad 10 milionów złotych, do tego ponad 1 mln dolarów, ponad pół miliona funtów i prawie 1,5 miliona euro.

Luksemburska spółka SKOK Holding s.a.r.l. powstała natomiast w 2007 roku, kiedy stało się już jasne, że przeforsowana zostanie ustawa, która ograniczy władzę Kasy Krajowej SKOK i obejmie SKOK-i nadzorem KNF. Spółdzielcze Kasy Oszczędnościowo-Kredytowe straciły też wówczas zwolnienie podatkowe, którym były objęte przez wiele lat. Grzegorz Bierecki, ówczesny prezes Krajowej SKOK, tłumaczył że celem powołania SKOK Holding była „optymalizacja zobowiązań podatkowych”. Z czasem luksemburska spółka przestała służyć tylko operacjom księgowym dla szeregu Kas. Krajowa SKOK, która jest głównym udziałowcem SKOK Holding s.a.r.l., zaczęła przenosić za granicę udziały w innych podmiotach systemu. SKOK Holding s.a.r.l. kontroluje obecnie 11 podmiotów. Choć same SKOK-i są pod nadzorem KNF, to dzięki luksemburskiej spółce część systemu – i jego pieniędzy – wymyka się polskiej jurysdykcji.

W sprawie Krajowej SKOK i holdingu z Luksemburga zostało wszczęte śledztwo, które w lutym 2016 roku umorzono. Postępowanie toczyło się w gdańskiej prokuraturze i dotyczyło przepływów finansowych między luksemburską spółką, w której członkiem zarządu jest Grzegorz Bierecki, a krajowymi SKOK-ami. Rzecznik Prokuratury Apelacyjnej w Gdańsku, poinformował, że umorzono śledztwo dotyczące rzekomego niewystąpienia przez osoby uprawnione do zajmowania się sprawami majątkowymi Krajowej SKOK o dywidendy do zarejestrowanej w Luksemburgu spółki SKOK Holding S.a.r.l. Miało to doprowadzić do szkody majątkowej dla Krajowej SKOK w wysokości ok. 103 mln zł.

Z systemem SKOK powiązane są także w mniej lub bardziej bezpośredni sposób:

SKOK Ubezpieczenia- TUW SKOK (ubezpieczenia majątkowe) oraz- TU SKOK ŻYCIE SA (ubezpieczenia na życie) dla obu pośrednikiem ubezpieczeniowym jest Asekuracja Sp. z o.o. (której natomiast jedynym właścicielem jest SKOK Holding s.a.r.l.)
Towarzystwo Funduszy Inwestycyjnych SKOK (połączone od 01.06.2015 r. z ALTUS TFI S.A.
Stowarzyszenie Krzewienia Edukacji Finansowej – Organizacja Pożytku Publicznego (Założone przez Grzegorza Biereckiego, Wiktora Kamińskiego i Lecha Lamente, wiceprezesem organizacji jest Marzena Bierecka)
Ecco Holiday Sp. z o.o. (właścicielem Ecco Holiday jest Asekuracja Sp. z o.o. oraz SKOK Holding s.a.r.l., z tym, że właścicielem jedynym właścicielem Asekuracja Sp. z o.o. jest znowu SKOK Holding s.a.r.l.)
Apella S.A. (większościowym udziałowcem jest SKOK Holding s.a.r.l.)
Towarzystwo Finansowe SKOK (obecnie Aplitt S.A. której główni akcjonariusze to SKOK Holding s.a.r.l. oraz SKOK Stefczyka)
Spółdzielczy Instytut Naukowy Grzegorz Bierecki s.j. (należący do Grzegorza Biereckiego a powstały w listopadzie 2012 roku w wyniku przekształceń Fundacji na Rzecz Polskich Związków Kredytowych)

SKOK-i przez wiele lat cieszyły się wyjątkowymi względami polityków. Posłom wspierającym system kas udało się doprowadzić do wyłączenia SKOK-ów z przepisów antylichwiarskich i załatwić im ulgi podatkowe. Potem okazało się, że wielu polityków popierających preferencje dla SKOK-ów pozaciągało w kasach pożyczki. To między innymi dzięki korzystnym przepisom SKOK-i konkurowały z bankami pod względem oprocentowania kredytów, a kilka największych kas (Stefczyk, Wołomin) rozrosły się do wielkich, ogólnopolskich przedsiębiorstw odchodząc jednocześnie od tradycyjnego modelu lokalnej kasy pożyczkowej. Klientów SKOK przyciągało atrakcyjne oprocentowanie – wyższe zwykle o 1 – 2 pkt. procentowe niż w bankach i łatwo dostępne kredyty gotówkowe. Ten biznes jako tako kręcił się dopóki klienci regularnie spłacali pożyczki. Kiedy około 2010 roku polskie społeczeństwo zaczęło odczuwać skutki spowolnienia gospodarczego okazało się, że portfel kredytowy SKOK-ów ma kiepską jakość, co trzeci rozdawany lekką ręką kredyt nie jest regularnie spłacany a sytuacja niektórych kas jest tak tragiczna, że zagrożone są depozyty ich klientów. Kasa Krajowa, pełniąca między innymi funkcję nadzorcy systemu SKOK zapewniała, że sytuacja kas jest bardzo dobra, a SKOK Wołomin stawiano za wzór dobrego zarządzania.

Władze Kasy Krajowej wybiera wprawdzie walne zgromadzenie wszystkich SKOK, ale o liczbie głosów, którymi dysponują one na walnym, decyduje Kasa Krajowa. Najwięcej głosów ma SKOK im. Franciszka Stefczyka, w którego radzie nadzorczej zasiadają obecnie bracia Grzegorz i Jarosław Biereccy, Janusz Ossowski, Grzegorz Buczkowski i Adam Jedliński. Mając pewność, że żaden SKOK nie będzie już mógł działać poza podległym im systemem, władze Krajowej SKOK zaczęły nakładać na szeregowe Kasy coraz większe obciążenia. Co do zasady kasy spółdzielcze są skromnymi organizacjami nie działającymi dla zysku. Jednak Bierecki i jego współpracownicy z Kasy Krajowej stworzyli grupę kilkunastu spółek, które w różny sposób czerpały profity z systemu SKOK. Kasa Krajowa zobowiązała np. wszystkie SKOK-i do korzystania z programów komputerowych opracowanych przez należącą wówczas do niej spółkę H and S. Za program nie płaciło się jednak jednorazowo, ale brało się go w dzierżawę. Wysokość opłaty zależała od majątku danego SKOK. Gdy majątek rośnie – opłata rośnie razem z nim. Firma H and S dzięki temu miała na zawsze zapewnione dochody. Wszystkie SKOK płacą też Kasie Krajowej za reklamę – choć reklamowany jest głównie SKOK im. Stefczyka. Po zapłaceniu wszystkich obowiązkowych składek małe Kasy zostają niemal bez grosza. SKOK im. Stefczyka – najbardziej związany z Kasą Krajową, wyraził natomiast zgodę na to, by lokale, w których będą powstawać kolejne oddziały Kasy, wynajmować od członków władz tejże kasy, czyli także od zasiadającej w radzie nadzorczej Stefczyka Wielkiej Piątki. Członkowie władz Stefczyka natychmiast pozakładali firmy zajmujące się wynajmem nieruchomości. W praktyce wyglądało to tak, że lokal, w którym ma powstać oddział, kupuje SKOK. Potem członek władz Kasy bierze w niej kredyt i odkupuje nieruchomość, a SKOK ją od niego wynajmuje. Z czynszu płaconego przez Kasę członek jej władz spłaca kredyt. To swoista maszynka do robienia pieniędzy.

Wokół Kasy Krajowej powstał więc skomplikowany system spółek, towarzystw i fundacji powiązanych ze sobą kapitałowo i personalnie. Część z nich pełni funkcje usługowe dla kas: zajmuje się ich komputeryzacją, prowadzi szkolenia pracowników. Inne prowadzą własne szkoły, a nawet hotel i restaurację, wynajmują powierzchnie biurowe. Fundacja na rzecz Polskich Związków Kredytowych była na przykład właścicielem nowoczesnego biurowca w Sopocie, w którym mieści się centrala SKOK. Władzę w związanych z Kasami podmiotach sprawuje de facto Wielka Piątka SKOK: Grzegorz Bierecki, jego brat Jarosław, Lech Lamenta, Wiktor Kamiński i Adam Jedliński oraz ich rodziny. Spółki prowadzą także działalność, której zgodnie z prawem nie mogą prowadzić same Kasy. Zgodnie z ustawą o SKOK Kasy mogą udzielać pożyczek i kredytów mieszkaniowych tylko na 5 lat. To ograniczenie bardzo je uwiera. Więc SKOK poradziły sobie inaczej. Udzielają kredytów na 15 lat wspólnie ze swoją spółką – Towarzystwem Finansowym SKOK (obecnie Aplitt S.A.). Kasy dają pieniądze, które zostaną spłacone w ciągu pierwszych 5 lat, a resztę – ich Towarzystwo Finansowe. SKOK nie mogą także same prowadzić ubezpieczeń. Mogą jednak pośredniczyć w zawieraniu umów ubezpieczeń. A ubezpieczają spółki: Towarzystwo Ubezpieczeń SKOK na Życie SA (ubezpieczenia na życie), Towarzystwo Ubezpieczeń Wzajemnych SKOK (ubezpieczenia mienia). TU SKOK na Życie SA prowadzi także indywidualne konta emerytalne. SKOK-i stały się parabankami. Robią niemal wszystko to co banki, nie mają tylko takich zabezpieczeń jak one.

Metodą Kasy Krajowej na tych, którzy nie chcą się podporządkować decyzjom Wielkiej Piątki, było łączenie Kas. SKOK im. Stefczyka pełnił w systemie Kas jedną bardzo ważną rolę: koła ratunkowego dla Kas zagrożonych niewypłacalnością. Jedną z Kas przyłączonych w 1999 roku do Stefczyka był SKOK Dolny Śląsk, kolejnymi SKOK Pracowników Oświaty i Wychowania we Wrocławiu oraz Wielkopolska SKOK. Byli i obecni pracownicy Kas mówią, że ich społeczna misja to mit. Idea pomocy ubogim została sprywatyzowana i zawłaszczona. Co się zaś tyczy organizacji dzięki której cały system SKOK-ów w Polsce w ogóle zaczął funkcjonować – Fundacja na Rzecz Polskich Związków Kredytowych przez 20 lat funkcjonowała jako część systemu SKOK. Miała więc decydujący głos w Kasie Krajowej, a Kasa Krajowa – z Grzegorzem Biereckim na czele – zobowiązywała wszystkie SKOK do współpracy z tą fundacją. Przez lata SKOK musiały szkolić swoich pracowników, płacąc pieniądze fundacji. Szkolenia były powtarzane cyklicznie co dwa lata, za każde trzeba było zapłacić. Bez tego władze poszczególnych Kas nie mogłyby pełnić funkcji. Kasy musiały też płacić za system komputerowy, za logo SKOK, za wynajem lokali. Wszystkie pieniądze płynęły na konto fundacji. Fundacja została w 2010 roku rozwiązana i pieniądze trafiły do spółki SIN, która jest obecnie własnością Grzegorza Biereckiego. Przewodniczący Komisji Nadzoru Finansowego Andrzej Jakubiak napisał w tej sprawie list, między innymi do premier Ewy Kopacz, CBA i ABW. Według doniesień medialnych oraz z treści listu Andrzeja Jakubiaka wynika, że majątek zlikwidowanej w 2010 roku Fundacji na rzecz Polskich Związków Kredytowych, przekazany został do spółki będącej własnością kilku osób, w tym Biereckiego, mającego w niej najwięcej udziałów, nie zaś do instytucji w systemie SKOK. W doniesieniach tych można przeczytać, że KNF dokonała analizy przekształceń własnościowych dotyczących Fundacji na rzecz Polskich Związków Kredytowych. Wynika z niej, że w 1990 roku Światowa Rada Związków Kredytowych (WOCCU) powołała Fundację na rzecz Polskich Związków Kredytowych. Fundator przeznaczył na jej działalność około 70 tysięcy dolarów. Fundacja posiadała większościowy udział w kapitałach Krajowej SKOK i będąc jej głównym udziałowcem praktycznie od początku działania Kasy Krajowej kontrolowała działalność tej instytucji. Pod koniec 2010 roku udziały tej instytucji w krajowej kasie SKOK wynosiły około 3,5 miliona złotych, co stanowiło 75,5 procent jej funduszu udziałowego. Pod koniec 2010 roku wykonano szereg działań zmierzających natomiast do likwidacji Fundacji. 4 grudnia 2010 roku powołano Spółdzielczy Instytut Naukowy Spółdzielnia Pracy. Tydzień później WOCCU jako fundator, postanowiła zlikwidować Fundację na rzecz Polskich Związków Kredytowych. Wprowadzono też zmiany w statucie fundacji. Wynikało z nich, że majątek pozostały po likwidacji przekazany zostanie niedawno powstałemu Spółdzielczemu Instytutowi Naukowemu. Majątek Fundacji na 1 stycznia 2011 roku wynosił ponad 77 milionów złotych. 31 stycznia 2011 roku Spółdzielczy Instytut Naukowy przejął majątek fundacji, a 17 sierpnia tego samego roku przekształcił się w spółkę z ograniczoną odpowiedzialnością, następnie 31 października 2012 roku w spółkę jawną – należąca dziś głównie do Grzegorza Biereckiego. Bierecki zbudował nie tylko kasowe imperium, ale i dorobił się pokaźnego majątku. Z ostatniego oświadczenia (maj 2015 rok) wynika, że samych oszczędności ma ponad 10 milionów złotych, do tego ponad 1 mln dolarów, ponad pół miliona funtów i prawie 1,5 miliona euro.

Luksemburska spółka SKOK Holding s.a.r.l. powstała natomiast w 2007 roku, kiedy stało się już jasne, że przeforsowana zostanie ustawa, która ograniczy władzę Kasy Krajowej SKOK i obejmie SKOK-i nadzorem KNF. Spółdzielcze Kasy Oszczędnościowo-Kredytowe straciły też wówczas zwolnienie podatkowe, którym były objęte przez wiele lat. Grzegorz Bierecki, ówczesny prezes Krajowej SKOK, tłumaczył że celem powołania SKOK Holding była „optymalizacja zobowiązań podatkowych”. Z czasem luksemburska spółka przestała służyć tylko operacjom księgowym dla szeregu Kas. Krajowa SKOK, która jest głównym udziałowcem SKOK Holding s.a.r.l., zaczęła przenosić za granicę udziały w innych podmiotach systemu. SKOK Holding s.a.r.l. kontroluje obecnie 11 podmiotów. Choć same SKOK-i są pod nadzorem KNF, to dzięki luksemburskiej spółce część systemu – i jego pieniędzy – wymyka się polskiej jurysdykcji.

W sprawie Krajowej SKOK i holdingu z Luksemburga zostało wszczęte śledztwo, które w lutym 2016 roku umorzono. Postępowanie toczyło się w gdańskiej prokuraturze i dotyczyło przepływów finansowych między luksemburską spółką, w której członkiem zarządu jest Grzegorz Bierecki, a krajowymi SKOK-ami. Rzecznik Prokuratury Apelacyjnej w Gdańsku, poinformował, że umorzono śledztwo dotyczące rzekomego niewystąpienia przez osoby uprawnione do zajmowania się sprawami majątkowymi Krajowej SKOK o dywidendy do zarejestrowanej w Luksemburgu spółki SKOK Holding S.a.r.l. Miało to doprowadzić do szkody majątkowej dla Krajowej SKOK w wysokości ok. 103 mln zł.

Wiecej na aferyfinasnowe.pl, => afery w Polsce, => spoleczne kasy oszczednosciowo-kredytowe

Marku, źródłem są słowa ministra Morawieckiego przytoczone w tym artykule:

http://wpolityce.pl/polityka/300353-wicepremier-morawiecki-w-bydgoszczy-500-jest-na-kredyt-zadluzylismy-sie-o-dodatkowe-20-mld-zl-bo-chcemy-promowac-dzietnosc

„A przypominam, że 500 plus jest na kredyt. Zadłużyliśmy się o dodatkowe 20 mld zł, bo chcemy promować dzietność. Jesteśmy we własnym gronie i nie musimy mówić sobie tylko pięknych słów”
— mówił szef resortu rozwoju podczas spotkania w Bydgoszczy z sympatykami i członkami PiS

@Radosny Frankowiec – rzeczywiście było to na zlocie partyjnym, ale jak widać nie tej partii, którą miałeś na myśli 🙂

@Marek – przeoczyli – zaplanowany był celowo największy deficyt w historii (55mld zł) tylko po to, żeby skończyć z ciut mniejszym i odtrąbić sukces.

100km na południe ode mnie Czesi skończyli rok z nadwyżką budżetową. A my dalej swoje. Spróbuj tak budżet domowy dopinać przez 20 lat z rzędu na minusie i potem się jeszcze pochwal, że najlepszy budżet od lat, bo w tym roku tylko -15tyś, a ostatnio było -18…

@Piotr – dzięki!
Nie wiem czemu wziąłem to zbyt dosłownie i myślałem o takim kredycie jaki wziął ZUS na wypłaty świadczeń, kiedy w 2012 pożyczył 2 mld zł:
https://www.pkobp.pl/aktualnosci/ogolnokrajowe/kredyt-dla-funduszu-ubezpieczen-spolecznych/

Proponuję obejrzeć: „Inside Job” traktujący o kryzysie z lat 2007-2008.

http://www.cda.pl/video/8709689

To dobre uzupełnienie lektury „Wielki szort” M Lewisa. Świetna parada bezczelności i cynizmu „wielkich” tego świata. Przyłożyć rękę do kryzysu własnego kraju, narazić na straty swój bank, a na koniec dostać wielomilionową odprawę i wysokie stanowisko u Obamy jak P Johnson swego czasu.

Sorry, przekopiował się teskt dwukrotnie. Jest długi,ale to nie wszystko – wiecej na aferyfinansowe.pl, => afery w Polsce => spoleczne kasy oszczednosciowo-kredytowe

Marku, jeżeli pozwolisz to chciałbym zarekomendować pewien program wyjaśniający (w moim odczuciu i stanie posiadanej wiedzy dość obiektywnie) mechanizmy panujące w Polskim świecie finansów. Poruszane są w nim tematy m.in. ubezpieczeń finansowo-kapitałowych, reformy OFE, kredytów indeksowanych w CHF (reszty nie wiem, bo przejrzałem jedynie 4 odcinki). Dodam tylko, że skłoniły mnie do odwiedzenia kancelarii radcowskiej, gdzie w sprawach kredytów denominowanych w CHF tezy i fakty przytoczone w tym programie się potwierdziły.
Program się nazywa „Chodzi o pieniądze” na TVP1 (mam obawy czy nie jest „przegięty” w drugą stronę, ale to pozostawiam oglądającym do interpretacji własnej).

https://vod.tvp.pl/23958020/chodzi-o-pieniadze

Pozdrawiam!

> Proszę podaj źródło. Chętnie doczytam o kredycie wziętym na sfinansowanie tego programu, gdyż musiało mi to jakoś umknąć i chętnie poszerzę swoją wiedzę

I update: MF dziś dodało, że od początku 2016 roku do listopada dług publiczny wzrósł o 88 mld 789,3 mln zł (10,6 proc.). Wzrost zadłużenia od początku 2016 r. do listopada, dodaje MF, był głównie wynikiem: finansowania deficytu budżetu państwa (+27,6 mld zł).

Zresztą sam Morawiecki przyznał, że 500+ jest na kredyt.

Z danych ministerstwa z lat 2008-11 czyli rząd Donalda Tuska, dług wzrósł o 244 mld. Na co w takim razie pieniądze wydawał Tusk skoro nie było 500+?

http://www.finanse.mf.gov.pl/web/wp/szeregi-czasowe

@Radosny Frankowiec pisze „… to PiS oprócz wielu kontrowersyjnych rzeczy, uszczelnił system poboru VAT obcinając macki działającym karuzelom podatkowym (np. mafia paliwowa). Przez 8 lat PO nic w tej kwestii nie zrobiła, a oni zrobili to od ręki.”
A możesz podać źródła : co takiego PiS ‚zrobił od ręki’, jak uszczelnił ?

PwC szacuje, że w 2016 roku luka podatkowa VAT w Polsce wyniesie ok. 2,5 proc. PKB – podał w czwartek partner w PwC Tomasz Kassel. Oznacza to spadek o 0,3 pkt. proc. w porównaniu z zeszłym rokiem.

Według badań PwC w ostatnich latach luka podatkowa VAT w Polsce była najwyższa w 2013 r. i wynosiła 2,9 proc. PKB. Spadek do 2,5 proc. udało się osiągnąć dzięki wprowadzeniu tzw. pakietu paliwowego, Jednolitego Pliku Kontrolnego oraz większej liczby kontroli podatkowych.

http://www.pwc.pl/pl/media/2016/2016-11-23-luka-vat-2016.html

Dziwne, że nie dotarło to do lemingów. Price jest przecież jedną z najpotężniejszych na świecie firm zajmujących się audytem. Cóz antypisowe media dbają o nieprzekazywanie pozytywnych informacji. Ciamajdan trzeba karmić negatywnymi newsami.

@ Radosny Frankowiec
Jesli PiS rzeczywiscie zwieksza dochody, to tym bardziej nie powinien jednoczesnie coraz szybciej nas zadluzac. Bo to znaczy, ze wydaje jak szalony, a gdy dochody z jakiegokolowiek powodu spadna, caly budzet bardzo szybko sie zapadnie.

A propos: na co wydawal Tusk: w wiekszosci na to samo na co wydaje PiS, tj. oswiata, zdrowie, wojsko, administracje itd. Tylko wtedy bylo znacznie wiecej na inwestycje (teraz padly), za to nie bylo konsumowania przez 500+.

Państwo tutaj gadu gadu o przekrętach, ale nie zapomnijcie o naszej bananowej giełdzie, bo pięknie można zarabiać od 2 miesięcy…
pozdrawiam

Giełda rośnie i moje papiery rosną. Po co teraz kupować jak już mam?

Ten wpis: http://www.technikaichimoku.pl/2016/11/jsw-przeglad-wykresu-dobre-miejsca-daja-zawsze-sowite-plony/

trzeci komentarz, pisałem:
„Dziś mam:
JSW zakup po 15,01zł (+451%) SL@70zł
KGH zakup po 57zł (+53%) SL@73zł”

O JSW i KGH pisałem we wcześniejszych komentarzach w lipcu.

Jak ludzie się orientują o wzrostach to moje papiery mają już po kilkaset procent.

KGH kupiłem po 57zł a dziś jest po 125zł. Mam i obserwuję jak rośnie. To Marek nauczył mnie dobrze kupować i konsumować wzrosty miesiącami 🙂 Pięknie można zarabiać latami a nie od dwóch miesięcy.

Hajer, tylko pogratulować 🙂

Na szczęście potrafię cieszyć się jak innym ludziom idzie dobrze. Nie wszyscy mają tak wspaniale, mają takiego nosa i ‚swojego Marka’, ja się cieszę z tego co mam i co mi się uda dorobić. Poza tym, to jak są okazje, to można je wykorzystać. Nie uważam np, że kupno PEKAO po ok 120 zł jest złym wyborem, co oczywiście zweryfikuje rynek.

A tak BTW, to jeśli ustawiasz tak ciasno SL na JSW, to dziwię się, że od tak długiego czasu Ci nie wywaliło, bo okazji ku temu było mnóstwo (ps. nie czepiam się 😉 ).

Łukasz, ze wzajemnością gratuluję 🙂

Też umiem się cieszyć jak innym idzie dobrze. Nie twierdzę też, że moja droga to jedyna właściwa droga dla każdego. W moim przypadku szkolenie u Marka dało mi bardzo dużo, uporządkowało całość i z częstej gry przestawiłem się na rzadszą o dużo większych zyskach. Cała moc to prostota dająca solidny całościowy system bez słabych ogniw i wśród znajomych zawsze będę szkolenia polecał.

Dla porównania jakieś 6-7 lat przed trafieniem do Marka uczestniczyłem w kompleksowym szkoleniu prowadzonym przed duet Szczepanik-Borawski (wtedy działali razem). Otrzymałem tam bardzo dużo technik i materiałów, ale wszędzie było szereg nieścisłości odkrywanych w czasie gry (stratnej). Wziąłem też raz odpłatne konsultacje, które nie rozwiały nic. Po jakimś czasie Borawski i Szczepanik się rozeszli każdy w swoją stronę i każdy z nich w kuluarach sugerował, że „to ten drugi” opowiada banialuki dla kasy a „to on” jest tym uczciwym i nie mógł pracować z „tym drugim”. Do tej pory nie wiem, który był tym „uczciwym” bo jak zaczęli działać indywidualnie nie zapisywałem się do nich na te „nowe”, „lepsze” kursy 🙂

A tak BTW o JSW było w cudzysłowie, to przekopiowanie poprzedniego komentarza. W tym nowym pisałem jedynie o posiadaniu KGH. Mam jeszcze dwie spółki, ale nie pisałem komentarza o zakupie, więc nie będę się chwalił wynikami. Nie jestem też alfą i omegą, więc moje zagrania nie muszą być tymi jedynymi właściwymi 🙂

Jasne, rozumiem 🙂

Gdyby nie to, że od niedawna mam małżonkę, to pewnie już bym się skusił na szkolenie u Marka, ale póki co kończę zbieranie na mieszkanie i obracam tylko 15% środków (dla bezpieczeństwa – żona mnie trochę pilnuję 🙂 ). W przyszłości na pewno się skuszę, na szczęście nie uległem dotychczas żadnym pokusom innych szkoleń, więc mam głowę skażoną ‚jedynie’ swoimi błędnymi zagrywkami.

powodzenia dalej

[ Konkurs zostaje oficjalnie zamknięty. ]

Dziękuję wszystkim za udział, a Zbycha z Bogdańca proszę o kontakt w celu odebrania nagrody.

Zostaw komentarz