Parę wieści ze Szwajcarii, ropa, akcje + konkurs :-)

Posted by Marek | Posted in akcje, konkurs, Surowce | Posted on 12-04-2016 1:40 pm

17

Nadszedł czas aby pozostawić nietuzinkowe krajobrazy i powrócić ze Szwajcarii do naszej pięknej Polski, gdzie wiosna już nas wita cudnymi białymi kwiatami na drzewach owocowych, choć muszę przyznać, że przyjemnie się wstawało mając za oknem takie widoki 🙂

Szwajcaria

Helwecja od dawna była krajem na mojej liście państw do odwiedzenia, a oprócz pięknych widoków była to dobra okazja do rozmów z wieloma ciekawymi osobami, by u źródła zasięgnąć języka na parę nurtujących spraw. Oprócz rozmów o szwajcarskich zegarkach, które są tam dużo tańsze od tych sprzedawanych u nas, nie mogłem się powstrzymać, by rozmawiać o kwestiach tzw. „ubogacania kulturowego”. Liczyłem na spotkanie otwartych umysłów, gdyż to właśnie Szwajcaria, jeden z najbogatszych krajów Europy, wprowadziła zakaz budowy minaretów na swoim terenie, a nielegalnym imigrantom konfiskuje się gotówkę i cenne przedmioty na poczet pokrycia kosztów ich pobytu w obozie dla uchodźców. Oczekiwania były wysokie i nie zawiodłem się.

Moi rozmówcy trafnie i merytorycznie wypowiadali się o zaistniałej sytuacji w Europie, czasem nawet była wyrażana radość, że ich kraj nie jest członkiem UE, gdyż „u steru są ludzie bez wyobraźni”. Nie dociekałem czy chodzi konkretnie o Przewodniczącego Rady Europejskiej, gdyż szybko przeszliśmy na temat budowy ogrodzeń na granicach, który może przyspieszyć koniec strefy Schengen. Dziś można poczytać o kolejnej barierze jaką buduje Austria na granicy z Włochami, a która ma przebiegać m.in. przez autostradę i tory kolejowe, co oznacza spore utrudnienia tranzytowe.

Ktoś mógłby powiedzieć: „Budowa murów to faszyzm, ksenofobia, zacofanie”, ale jeśli ktoś miał okazję poczytać na spokojnie Koran, poszerzyć wiedzę, wyłączyć telewizor i ruszyć w świat, to inaczej popatrzy na cały temat „ubogacenia kulturowego”. Weźmy np. dwa poniższe cytaty:

Niechże walczą na drodze Allaha ci, którzy za życie tego świata kupują życie ostateczne! A kto walczy na drodze Allaha i zostanie zabity albo zwycięży, otrzyma od Nas nagrodę ogromną.”(Koran 4,74)

Zaprawdę, niewierni są dla was wrogiem jawnym!”(Koran 4,101).

Zatem zarówno chrześcijanie, ateiści czy buddyści są wrogiem jawnym. Bardzo trafnie wszystko ujął Brother Rachid, syn imama, który przez 20 lat studiował islam, także warto poznać co ma do powiedzenia.

Na koniec tego wątku dodam jeszcze, że w Szwajcarii nie przeszła także bez echa wiadomość z Polski i miło słuchało się opinii, że Polska będzie bezpieczną przystanią 🙂

Przejdźmy teraz na temat wykresów, gdyż co nieco się działo podczas mojej nieobecności, ale dzięki wykorzystywaniu gry pozycyjnej, której arkana przekazuję swoim Adeptom, nie ma potrzeby angażowania dużych ilości czasu, gdyż wystarczy jedynie dobrać odpowiedni walor i podpiąć się w nieprzypadkowym rejonie cenowym do silnego ruchu, który może trwać przez spory okres, także wolny czas jest w pełni do dyspozycji, a pozycja niech spokojnie rośnie. W styczniu ujawniłem na blogu zakupy ropy, która była jednym w dwóch rynków obranych na celownik podczas styczniowego spotkania z Absolwentami na „obiedzie czwartkowym” w Warszawie. Jak pokazuje poniższy wykres ropy brent, siła byków jest znaczna.

sc.f

Drugi rynek, na którym uzyskaliśmy w styczniu bardzo czytelny sygnał otwarcia sezonu zakupowego, to był rynek akcyjny. Na blogu ujawniłem ropę, gdyż to tam zająłem pozycję. Po prostu trzeba wybierać najlepsze rumaki, gdyż nie ma sensu obstawiać wszystkich koni w gonitwie. Niemniej jednak drugi z rynków również pokazał siłę.

WIG20 - interwał dzienny

Całość była bardzo skrupulatnie opisana na naszej mailingowej grupie dyskusyjnej:

LA_wieści

Dokładne powody otwierające sezon zakupowy omówię już za niecałe dwa tygodnie w Gdańsku, gdzie przybliżę Adeptom, w kameralnym gronie, wszystkie wykorzystane tu zależności, tak by każdy mógł w przyszłości samodzielnie wykorzystać pojawiające się oznaki odwrócenia tendencji na rynku akcyjnym.

To jest właśnie najważniejsze, by ruszyć na zakupy w odpowiednim momencie. Jeśli się to zrobi za szybko, portfel zostanie odchudzony. Jeśli będzie się zwlekało z decyzją, pociąg odjedzie i po okazjonalnych cenach nie będzie już śladu, a przecież kapitał powinien na nas pracować, a nie leżeć odłogiem, zatem nie warto przesypiać nadarzających się okazji 🙂

Na zakończenie nadszedł czas na długo oczekiwany konkurs. Tym razem celem będzie promowanie atrakcyjnych zakątków naszego kraju. Pytanie konkursowe brzmi:

„Jakie miejsca w Polsce nie są tłumnie oblegane, a są warte uwagi. Jakie ciekawe historie są z danym miejscem związane.”

Przed nami majówka, potem wakacje, zatem warto promować nasze dziedzictwo kulturowe, gdyż mamy w kraju niesamowite perełki, których zagranica może nam tylko pozazdrościć. Ponad tysiąc lat naszej historii daje dużo możliwości. Do wygrania będą bonifikaty. Jeśli trafi się miejsce, o którym nie miałem pojęcia, a koniecznie wymaga odwiedzin, to nagroda będzie adekwatna do znaleziska 🙂 Odpowiedzi proszę pisać w komentarzach. Można wytypować do trzech miejsc. Termin nadsyłania pomysłów upływa w czwartek o 12:00. Powodzenia!

Komentarze 17 komentarzy

Polecam Nowe Czarnowo i Krzywy Las. Dla dzieciaków jest to wielka frajda, a gdybanie na temat jego powstania potrafi zająć czas na długie godziny. Ewenement na skalę światową a tłumów nie widać! Widok, jaki tworzą te drzewa jest niesamowity.

Dookoła tego miejsca rosną proste sosny, wygląda więc na to, że ktoś kiedyś musiał się przyczynić do pokrzywienia drzew. Czy deformacja sosen była zamierzona? Taki charakter krzywizn pni sosny pospolitej jest bardzo rzadko spotykany. Widać na nich wyraźnie, że powstały w wyniku mechanicznych uszkodzeń.

Poziome pałąkowate wygięcia mają długość od jednego do trzech metrów. Nad łukiem pnie pną się już pionowo do góry. Sosny pomimo swojego wieku są stosunkowo niskie, nie ma wśród nich takiej, której wysokość przekroczyłaby 15 metrów. Oglądając pnie drzew można zauważyć, że na początku zgięcia znajdują się stare sęki, a więc młode drzewka prawdopodobnie były nacinane przy bocznych gałązkach. Liczba słojów w sękach mówi, że zabiegi te były wykonywane na drzewkach około 7-10 letnich. Na temat powstania tego lasu niewiele wiadomo.

W takim razie ja polecę kilka miejsc z regionu, w którym mieszkam, czyli z Wielkopolski.
1. Zamek w Gołuchowie – renesansowy budynek, który otacza duży park, w którym można znaleźć kilka rzadko występujących okazów flory. Niedaleko parku jest też rezerwat żubrów, dzików i innych zwierząt. W lasach niedaleko jest też największy w Polsce głaz narzutowy.
2. Pałac w Rogalinie pod Poznaniem – barokowy pałac, w którym znajduje się muzeum, są zbiory obrazów Matejki, Malczewskiego, Wyspiańskiego i innych. W parku znajdują się m.in. 600 letnie dęby „Lech”, „Czech” i „Rus”
3. Międzyrzecki Rejon Umocniony – co prawda nie Wielkopolska, ale warte zobaczenia umocnienia, bunkry, korytarze podziemne z okresu DWŚ. No i przy okazji można dowiedzieć się wielu ciekawostek od przewodników.
Miały być trzy – są trzy. Zamku w Kórniku nie polecam, bo chyba już go odwiedziłeś 🙂

Ja poza konkursem polecę natomiast Nieborów i Arkadię.

W Nieborowie znajduje się bardzo piękny pałac rodziny Radziwiłłów z wspaniałymi ogrodami barokowymi i oranżerią. Można bardzo przyjemnie spędzić z rodziną albo ukochaną czas na spacerze po przyległych terenach.
Po tym oczywiście należy jeszcze nacieszyć oczy samym pałacem, gdzie komnaty są zachowane w bardzo dobrym stanie z wieloma oryginalnymi przedmiotami z epoki. Na mnie natomiast w samym pałacu ogromne wrażenie wywarły przepiękne schody prowadzące na wyższe kondygnacje, a jednocześnie ściany wyłożone wspaniałymi płytkami z majoliki, których wystawę (oraz sposób wytwarzania) można poznać w tym samym muzeum. Wspomniane na ścianach płytki są istnymi małymi arcydziełami, które rzadko obecnie się już spotyka.

Po wizycie w pałacu należy również obowiązkowo wybrać się do Arkadii, gdzie znajdują się również cudowne parki. W parku obowiązkowym punktem jest świątyni Diany czy też nieźle zachowany akwedukt. Dodatkowo jest mnóstwo innych obiektów, które niestety nie pamiętają już czasów swojej świetności, ale nadal wywierają wrażenie.
W pobliżu parków dla łasuchów dostępne są stoiska, na których można nabyć krówkę łowicką ;).

Jeśli kogoś z centralnej Polski jeszcze nie zachęciłem, to podkreślę, że obie lokalizacje znajdują się ok. 1h jazdy samochodem od Warszawy i Łodzi, więc dostać się można tam błyskawicznie, a miejsca te nie są wypełnione jakąś szczególną ilością turystów, choć co rok trudniej jednak jest zaparkować już.

Natomiast z naszych ostatnich odkryć dla mieszkańców Krakowa oraz odwiedzających naszą starą stolicę pragnę polecić Trasę Pamięci oraz Podziemia Rynku. Świetne 4 wystawy, na których można spędzić cały weekend i nie ma się ochoty wyjść z nich. Szczególnie, że Trasa Pamięci prezentuje historie wielu odważnych rodaków, którzy walczyli z okupantami i oddawali za nas życie. Dodatkowo pozwala ona poznać wiele mniej znanych historii oraz obraz życia codziennego w Polsce w latach 1939-1956.
Natomiast Podziemia Rynku są wyjątkową wystawą pozwalającą zapoznać się z historią Krakowa oraz wieloma aspektami handlowej jego tradycji. Cała wystawa jest urozmaicona mnóstwem multimedialnych atrakcji, które przyciągają uwagę dzieci i angażujących je w całość wystawy.

Mam nadzieję, że zachęciłem Was do odwiedzenia wspomnianych miejsc i zweryfikowania mojej opinii na własną rękę. My natomiast przystępujemy do odwiedzenia kolejnych lokalizacji już w najbliższym czasie, gdyż wiosna jest w tym roku cudowna i żal jest nie korzystać z niej :).

Pozdrawiam
Szymon

Polecam zamek Joannitów w Łagowie i w ogóle Łagów.

Od siebie z czystym sumieniem mogę wpisać Góry Stołowe. Szczególnie przyjemnym scenariuszem jest dotarcie na wschód słońca na Sokoliki. Można wtedy zastać niebywale widoki.

W kwestii zamków, pałaców, to nie mogę nie wspomnieć o Zamku w Mosznej, który jest jednym z najpiękniejszych w Polsce, a moment w którym odwiedziłem go po raz pierwszy również wiąże się z nazwą miejscowości w której się znajduje, bo jak można się spodziewać dla dzieciaka ok 10letniego (kiedy to było!) zobaczenie tabliczki Zamek Moszna 20km w lewo przy autostradzie a4 wiąże się z przypominaniem żartu sławnego przez pół podróży autem stąd tata postanowił skręcić i pokazać mi co to za Moszna i co to za zamek 🙂

No i takie konkursy lubię 🙂

Polecę dwa miejsca – jedno z okolic, w których się wychowałem, a drugie w których obecnie mieszkam.

Pierwsza jest trasa rowerowa z Ostrowa Wielkopolskiego do Antonina, która liczy ok. 25-30 kilometrów i którą pokonałem, lekko licząc, kilkaset razy 🙂 jako dziecko jeździłem na rowerze dzień w dzień od świtu do nocy (z kolegą) i zjeździliśmy całą Wielkopolskę (łącznie w życiu na rowerze przejechałem ok. 20-30 tysięcy kilometrów). Najczęściej jeździliśmy zwykłymi drogami krajowymi, po ulicy, ku rozpaczy naszych rodziców, ale jednak najbardziej lubiliśmy trasę do Antonina, której lwia część wiedzie przez las. Po drodze można spotkać wiele leśnopolnych zwierząt typu sarny, jelenie, dziki i mniejsze okazy, wspaniałe widoki, stawy, strumienie, ale główną atrakcją jest jeden z największych dębów w Polsce, Hubert, który ma wysokość 10-piętrowego bloku, ponad 5 metrów obwodu pnia i 300 lat życia. Jedzie się także przez rezerwat o wdzięcznej nazwie „Wydymacz” 🙂 na końcu trasy, w Antoninie, w nagrodę czeka drewniany pałac Radziwiłłów, konkretnie wybudowany przez księcia Antoniego Henryka Radziwiłła, herbu Trąby, w XIX wieku. Częstym bywalcem pałacyku był Fryderyk Chopin, który skomponował tam Introdukcję i Poloneza C-dur op. 3 na fortepian i wiolonczelę. Do dziś odbywają się tam konkursy jego imienia, a pałacyk został zrewitalizowany i można tam dowiedzieć się czegoś o polskim mistrzu jak i wypić kawę, zjeść obiad i deser, a później zrelaksować się na plaży nad pobliskim zalewem, przy którym znajduje się ośrodek wypoczynkowy z różnymi atrakcjami 🙂

Drugie miejsce to bunkry pod Warszawą od strony Radzymina. Nazywa się to Fort Beniaminów i został zbudowany przez Rosjan przed I wojną światową. Sieć bukrów jest dość rozbudowana i można tam spędzić kilka przyjemnych godzin eksplorując istniejące podziemne korytarze i piwnice, wśród których niektóre są tak ciemne, że bez konkretnej halogenowej latarki ciężko będzie się zbyt daleko zapuścić, chyba że ktoś ma naprawdę nerwy ze stali 🙂 miejsce jest niestety znane okolicznym fanom samochodowej jazdy off-roadowej, więc można się nadziać na jakieś terenowe auto, ale „drzwiami i oknami” na pewno tam turyści się nie ładują 🙂

Z mniej znanych miejsc to te dwa przychodzą mi do głowy „na szybko” i myślę, że nikt, kto by się tam wybrał, nie będzie zawiedziony 🙂

PS. Michał – Gołuchów znam 🙂 też dosyć fajne miejsce 🙂

Marku, jeśli będziesz w 3mieście to polecam zobaczyć mało znane miejsce, tj. Groty Mechowskie koło Pucka. Odkryto je niecałe 200 lat temu i to przez przypadek. Jest to największa osobliwość przyrody nieożywionej na Niżu Polskim, a nawet Niżu Europejskim. Ze względu na bardzo dużą kruchość stropu, nie wiadomo jak długo to będzie jeszcze istniało. Warto się pośpieszyć!

pozdrawiam

Jeśli ktoś chce zobaczyć, jak wygląda żywe godło Polski (orzeł bielik) w naturze, to polecam stawy rybne znajdujące się w nadleśnictwie Wymiarki lub Bytnica. Na pewno każdy człowiek w okolicy wskaże drogę do nich. Bieliki tam krążą praktycznie cały czas, normą jest uchwycenie na jednym kadrze ponad 20 (mi udało się w polu widzenia równocześnie wypatrzyć tylko 5, ale to i tak więcej, niż widziałem do tej pory bielików łącznie przez całe życie). Wrażenie z obcowania z tymi ptakami jest niesamowite, tym bardziej, jeśli się uda podejść blisko (z tym może być problem bez uzgodnienia z opiekunami stref ochronnych wokół gniazd). Wielkość tych drapieżników i szum skrzydeł, kiedy przelatują tuż nad głową pozostawia niesamowite wrażenie.

A do tego blisko do Międzyrzeckiego Rejonu Umocnionego, o którym napisał Michał (ubiegł mnie).

Cześć wszystkim

Oczywiście polecam niewielkie miasteczko Tykocin (woj. podlaskie )malowniczo położone nad brzegiem Narwi. Świetne miejsce do spacerów z rodziną oraz cała masa atrakcji w okolicy gwarantuje miło spędzony czas 
Przepiękny rynek, zabytkowy układ przestrzenny miasta po którym spacerując można poczuć klimat cofając się w czasie. Z jednej strony rynku Kościół Świętej Trójcy w stylu barokowym, Klasztor Bernardynów a po drugiej w części żydowskiej Wielka Synagoga ( obecnie Muzeum Kultury Żydowskiej ) intensywnie zwiedzana przez wycieczki z Izraela . W pobliżu uroku dodaje Zamek Królewski wzniesiony przez króla Zygmunta Augusta , Europejska Wioska Bociania przy dworku w Pentowie gdzie latem można ujrzeć koło 100 bocianów. Dla bardziej aktywnych duży wybór szlaków pieszych rowerowych czy kajakowych.

Ja polecę Ci ze swojej strony Roztocze, wraz z Parkiem Narodowym, okolice Zwierzyńca, Obroczy, klimat iście bieszczadzki, gdzie można naprawdę odpocząć bo ludzi tu mało, choć zwolenników krajowej turystyki przybywa, więc trzeba odejść od szlaku, żeby cieszyć się naturą dla siebie.

Wielkich budowli tu nie ma, choć blisko do Zamościa, w którym już chyba byłeś, ale ludzie nieskażeni kapitalizmem nadal tu mieszkają 😉

Witaj Marku ja ze swojej strony na weekend polecam taką miejscowość jak Susiec cicha mała miejscowość na Roztoczu. Okolice Suśca obfituje w ciekaw lasy w których jest kilka fajnych szlaków które można pokonać pieszo lub rowerkiem. Obowiązkowo do zobaczenia to Szumy, Czartowe Pole, stary młyn, szlaki w okolicach Suśca. Niedaleko do Suśca kierując się na SE mijamy Narol tutaj obowiązkowo Pałac Łosiów (trzeba podpytać w budynku gospodarczym czy można pooglądać zazwyczaj się zgadzali jak tam byłem 🙂 ) dalej Bełżce obowiązkowo obóz zagłady plus zwrotnica ( zwrotnice polecam obejść do około i bardzo dokładnie obserwować mur będzie dużo krzaków ale po pokonaniu ich czek nas kawałek historii w postaci napisów na murach z czasów funkcjonowania obozu. Za Bełżcem mamy Lubycza Królewska na której obrzeżach będziesz miał coś dla lubiących militaria Linia Mołotowa można poskakać trochę po bunkrach w szczerym polu. Wracając do Suśca kierując się na N będzie Majdan Sopocki fajne miejsce na odpoczynek nad zalewem. Zalewki mały ale sympatyczny w okolicy ruiny stanic harcerskich (łezka mi się w oku kreci jak sobie przypomnę kolonie dzisiaj niestety to ruina). Jadąc dalej warto zobaczyć Kamieniołomy w Józefowie potem kierujemy sie do Górecka Kościelnego zobaczyć stary kościół i kapliczkę na wodzie w okolicach obowiązkowo do zobaczenie Mała Solina mini elektrownia wodna. Potem można się wybrać do Krasnobrodu by podreperować trochę dusze do zobaczenia kapliczka na wodzie, klasztor ,kapliczka u Rocha punkt widokowy z baszta, i rzecz jasna zalew. W okolicach bardziej znane miejscowości to Zamość i Zwierzyniec które też warto odwiedzić.

Cześć,
polecam grudziądzką cytadelę. Obiekt wciąż użytkowany przez wojsko, jednak są dni otwarte (ostatnio 3 maja i 11 listopada) oraz można umawiać się indywidualnie.
Budowa twierdzy rozpoczęła się 6 czerwca 1776 roku, tak więc trochę wody w Wiśle zdążyło upłynąć. Dopiero 23 stycznia 1920 r. cytadela przeszła w polskie ręce (razem z miastem). Jest co oglądać. Koniecznie trzeba zabrać ze sobą latarkę i nie bać się nietoperzy 🙂
Jeśli mowa o Grudziądzu, to tutaj znajdowało się również Centrum Wyszkolenia Kawalerii oraz tutaj powstała Wyższa Szkoła Pilotów, potem Oficerska Szkoła Lotnicza, która była zalążkiem słynnej „Szkoły Orląt” z Dęblina 🙂

Pozdrawiam

Cześć Marku
Ja jak zawsze polecam Ci w pierwszej kolejności Zamek w Mosznej. Co prawda z dawnych wnętrz nie wiele się zachowało ale tą perełkę architektury warto zobaczyć bo jest przepiękna (we wnętrzach mieści się hotel). Dodatkowo całość otacza park w którym można znaleźć wiele ogromnych okazów azalii i rododendronów, które zawsze w maju i czerwcu zakwitają milionami kwiatów, dodając uroku parkowym alejom.

Myślę, że warto zobaczyć także park krajobrazowy Góra Św. Anny z zabytkowym klasztorem franciszkanów. Nieopodal znajduje się wybudowany w latach 20 ubiegłego wieku amfiteatr, który co prawda lata świetności ma już za sobą ale patrząc na niego łatwo wyobrazić sobie jak wyglądał prawie 100 lat temu. W pobliżu znajduje się także geopark, w którym czasami można odnaleźć skamieliny.

Miło wspominam także krótki pobyt w parku miniatur w Kowarach na Dolnym Śląsku, na stosunkowo niewielkim obszarze zgromadzono wiele ciekawych obiektów stanowiących miniaturowe odwzorowania zabytków regionu. Największym z nich jest oczywiście starannie zminiaturyzowany Zamek Książ. Warto później odwiedzić wszystkie zabytki w już normalnej wielkości. Można to zrobić w dość krótkim czasie bo wszystkie znajdują się praktycznie na terenie jednego województwa.

Będąc z Opola nie mogę także nie wspomnieć o tym pięknym jak dla mnie mieście. tutaj także jest kilka atrakcji, w tym cudowny ogród zoologiczny. Może nie ma w nim lwa i słonia ale z pewnością znajdujące się tak okazy mają wspaniałe warunki do życia:)

Pozdrawiam Mateusz

Witam, konkurs jak zwykle super, tylko że mnie skręca wewnętrznie, jak pomyślę, o ilu pięknych miejscach mógłbym napisać, a nie mogę ze względu na ograniczenie do 3 🙂 Pomyślałem o kopalni krzemienia pasiastego w świętokrzyskiem, gdzie jeździłem do dziadków, pomyślałem o pięknych terenach Zalewu Wiślanego, które kiedyś bardzo dokładnie zwiedziłem, ale jednak najbliższa sercu jest mi Jura Krakowsko-Częstochowska. Dla mnie kraina totalnie magiczna, tajemnicza i nasza polska.

Zazwyczaj każdemu Jura kojarzy się z zamkiem w Ogrodzieńcu, czy Ojcowskim Parkiem Narodowym. To oczywiście perełki i tych miejsc nie sposób nie odwiedzić. Ale ja chciałbym się skupić na północnej części Jury. Miejscu o wiele mniej odwiedzanym, trochę zapomnianym, ale równie pięknym.

Pierwszym takim miejscem i dla mnie numerem jeden jest Rezerwat Sokole Góry, znajdujący się dosłownie rzut kamieniem od ruin zamku w Olsztynie.
http://www.bankfotek.pl/view/1989711
Ruiny są piękne, ale tez w sezonie licznie odwiedzane, natomiast leżące nieopodal Góry Sokole już nie. Pamiętam jak 20 lat temu byłem po raz pierwszy z moją przyszłą żoną w Olsztynie. Niebo było zachmurzone, podziwiałem ruiny zamku, ale tak naprawdę mój wzrok przyciągało rozciągające się obok pasmo Sokolich Gór. Majestatyczne, zasnute lekką mgłą.
http://www.bankfotek.pl/view/1989708
Miałem wrażenie, że w tym ogromnym lesie kryje się jakaś tajemnicza armia gotowa do walki, do obrony zamku. No cóż, zamku nikt nie obronił, Szwedzi podczas potopu zniszczyli nie tylko ten zamek ale większość warowni na Jurze. Nigdy już nie kupię nic w Ikei 😉

Wracając do rezerwatu Sokole Góry, to trafiłem do niego wiele lat później. I okazało się, że miałem rację z tą armią. W gęstwinie lasu ciągnie się pasmo pięknych wapiennych skał. To one „zamieszkują” od wieków ten las. Niektóre bardzo piękne i dziwne, jak np. naturalnie ukształtowana skała z otworem w środku jakby studnią, do której można zajrzeć zarówno od góry, jak i od dołu.
http://www.bankfotek.pl/view/1989709
Oprócz skał jest kilkadziesiąt jaskiń, większość bardzo głębokich, pięknych i bardzo niebezpiecznych. W jaskini Studnisko po kilku wąskich metrach od wejścia zaczyna się potężna pionowa 30 m komora. Są to jedne z piękniejszych jaskiń w Polsce, ale niestety tylko dla prawdziwych grotołazów, choć są też jaskinie łatwe. Jednak nie należy ich zwiedzać na własną rękę. W jaskiniach znajdziemy dwa chrząszcze, które tylko tutaj występują, a pochodzą z epoki lodowcowej. Podczas wojny w jaskiniach chronili się partyzanci.

Drugim miejscem godnym uwagi jest Złoty Potok w gminie Janów. Pięknie położony, w pobliżu zalesione wzgórza z pięknym stawem Amerykan, mnóstwo mniejszych stawów z pysznym pstrągiem, lokalnym przysmakiem. To tu w 1881 r. powstała pierwsza hodowla ryb łososiowatych w Europie. Znajduje się tu Pałac Raczyńskich i Dworek Krasińskich, a nieopodal szereg zaskakujących w swojej formie ostańców jak np. Brama Twardowskiego
http://www.bankfotek.pl/view/1989710
czy Diabelskie mosty. Zresztą ostańców czyli białych skałek z wapienia jest cała masa. Kilka kilometrów dalej trafimy tu nawet na małą pustynię (Pustynia Siedlecka).

Trzecim miejscem najbardziej mi bliskim (z racji że mam w tej gminie małe gospodarstwo rolne) jest Mstów.
http://www.bankfotek.pl/view/1989713
To najbardziej na północ wysunięta gmina Jury i jedno z najstarszych miast Jury. Mstów aż do XVI w. przewyższało rangą leżącą niedaleko Częstochowę. To tutaj przybywali królowie: Jagiełło, Kazimierz Jagielończyk, Władysław Łokietek, Zygmunt August i Królowa Bona oraz Jan Kazimierz. Niestety miasto zostało doszczętnie zniszczone przez Szwedów. Najcenniejszym zabytkiem jest Kościół i Klasztor, w którym 800 lat temu odbył się zjazd biskupów. Mstów to przede wszystkim pięknie położona miejscowość nad Wartą, która tworzy tutaj przełom. Prawdziwy raz dla kajakarzy. Mstów otaczają liczne wzniesienia, a nad Wartą wznosi się majestatyczna wapienna skała miłości.

W latach sześćdziesiątych lokalni rolnicy znajdowali tu dwukrotnie prawdziwe skarby, gliniane naczynia z drogocennymi monetami. Dzisiaj też często można tu spotkać turystów z wykrywaczami metalu 🙂 Ja osobiście lubię szukać kamieni z amonitami, czyli – jak to się mówi potocznie – z odbitymi muszelkami. Oprócz wapieni można znaleźć zwyczajne kamienie z amonitami i takie coś to dla mnie prawdziwa frajda. Każdego roku pola „rodzą kamienie” rolnicy rzucają je na brzeg pól gdzie do woli można szukać amonitów. Ja mam już w zbiorze kilkadziesiąt, niektóre wykopałem przy kopaniu ziemniaków, teraz mam już takie zboczenie, że nie przepuszczę żadnego kamienia póki go dokładnie nie pooglądam 😉

Koło Mstowa jest jeszcze sanktuarium Św. Ojca Pio na Przeprośnej Górce, w których znajdują się relikwie świętego. Obok natomiast znajduje się grodzisko kultury łużyckiej, archeolodzy jeszcze rok temu coś tu kopali i znowu znaleźli jakieś skorupy.

We wszystkich powyższych miejscowościach można znaleźć miejsca pamięci naszej historii , Insurekcji Kościuszkowskiej, Powstania styczniowego, I i II Wojny Św.

Rozpisałem się za bardzo, ale tak trudno w skrócie opisać tą cudną krainę gdzie – jak pisał bardzo mało znany poeta – „…każdy pagórek i krzyż przy drodze, każdy kamień i drzewo w oddali, wszystko się kłania i nas zachęca, byśmy patrzeli i nie zapominali…”.

Dziękuję i mam nadzieję, że kogoś tym krótkim wpisem zachęciłem do zwiedzenia magicznej Jury 🙂 Niech się nikt nie obawia, głodu tu nie dozna, wręcz przeciwnie, tatarczucha i prażonek skosztuje, a jak przypadkiem trafi do mnie, to w sadzie jabłek i gruszek się naje, aż go brzuch rozboli 😉

Ja polecam Kaszuby ze Szwajcarii do Szwarcarii tyle ze naszej kaszubskiej. Środkową część Kaszub zajmuje pojezierze – kraina wzgórz polodowcowych, urwistych stoków, przepastnych wąwozów, głębokich przełomów, malowniczych jezior, krętych i wartkich strumieni, potoków i rzek, szerokich pól i łąk, rozległych lasów, dróg obsadzanych liściastym starodrzewem. Cały czas żywy oryginalny język i lokalna kultura, także ciekawe tereny rowniez pod wzgledem antropologicznym polecam Kartuzy, Wdzydze, Chmielno, Brodnica, Wieżyca, Szymbark.

Pozdrawiam,

Przemek

Wiem, że trochę po czasie ale dopiero dzisiaj przeczytałem Twojego posta.
Polecam miejsce do którego sam trafiłem przypadkiem podróżując pod wschodniej Polsce.
Jest to miasteczko Chełm na dalekim wschodzie Polski. Znajduje się w nim unikalna w skali Europy a może i świata zabytkowa kopalnia kredy. Wspaniałe podziemia kopalni znajdują się pod miastem i można zwiedzać.

1. Międzygórze w Kotlinie Kłodzkiej z drewnianą zabudową w stylu szwajcarskim – miejscowość nabiera szczególnego uroku w złotych kolorach polskiej jesieni.
2. Skalne Grzyby w Górach Stołowych – poszukiwania grzybów są ciekawą atrakcją zwłaszcza podczas zasnutych mgłą poranków.
3. Jaskinia Niedźwiedzia koło Kletna – unikatowa.

Zostaw komentarz