Na giełdzie czerwono, ale wystarczy wyjść z czterech kątów by zobaczyć zieleń :-)

Posted by Marek | Posted in Podróże | Posted on 27-08-2013 9:12 pm

12

Jeszcze trochę i tegoroczne lato odejdzie ustępując jesieni (chyba, że zima zagra na ostro) zatem warto korzystać z tego czasu. Spadki na giełdzie są niestraszne tym, którzy wiedzą jak poprawnie ustawiać profitujące stopy (takie, które w momencie zwrotu dają wypracowany zysk), więc żadna zawierucha na rynkach nie przeszkadza w zwiedzaniu świata.

O tym, że warto to robić można usłyszeć nawet z ust profesora. Co prawda wiemy, że tytuły naukowe nie zawsze idą w parze z inteligencją i praktyczną wiedzą (panuje po prostu inflacja tytułów naukowych).

Jednak w tym wypadku cytowany poniżej profesor bez wątpienia zasługuje na tytuł, który nosi. Do tego zwiedził ponad 160 krajów, będąc w miejscach, o których wielu samozwańczych podróżniczych „guru” może tylko pomarzyć. Wybitny teoretyk i praktyk odznaczony Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski.

Zaraz koniec wakacji. Trzeba więc jak najwięcej obejrzeć, zwiedzając po ziemi, w powietrzu na wodzie. Można dosiąść wielbłąda, konia i słonia. Warto wędrować wzgórzami i plażami, daleko i blisko. Dobrze jest wpaść na wieś i zajrzeć do miasta. Trzeba rzucić okiem tu i tam, aby nie przegapić jakiejś fajnej imprezy! I nie stać jak osioł, tracąc czas, który wędruje szybciej od nas. A zaraz po wakacjach wszyscy biorą się do roboty, bo jak nie, to znowu będzie jakaś rewolucja i nawet na taxi nas nie będzie stać!” prof. Grzegorz Witold Kołodko

Ja tymczasem delektuję się dalej pięknymi Sudetami. Choć niestety musiałem nagiąć co nieco postanowienie by sezon wakacyjny spędzić wyłącznie w Polsce. Zrobiłem dwa wypady do Czech, a jutro będzie trzeci. Jednak jak tu oprzeć się pokusie by nie podziwiać tych samych skarbów natury, które skusiły Johanna Wolfganga von Goethe w te rejony?

Skarby skalne Czech

Widoki zapierają dech w piersiach. No i nawet sfinks się za skałami znalazł 😉

sfinks

Komentarze 12 komentarzy

polecam na jednodniową wyprawę przejść się ze Szklarskiej Poręby do Karpacza (albo na odwrót) po grzbietach Karkonoszy. Mega frajda 🙂 Znam takich co nawet przebiegają całą trasę w ramach treningu.

Dzięki za cenne wskazówki. Nie omieszkam skorzystać, choć zapewne nie w tym sezonie, gdyż grafik zagranicznych wojaży jest już na ten rok napięty, a na kraj zarezerwowałem jedynie sezon wakacyjny by wspierać wtedy lokalne oparte na turystyce biznesy 😉

Piękne zdjęcia 🙂 Fotografia idzie w dobrym kierunku. Jeszcze trochę i wyprzedzisz nie jednego profesjonalistę. Mój ojciec jest zawodowym fotografem i pochwalił Twoje ujęcia. Możesz to uznać za olbrzymi komplement 🙂

pozdrawiam,
Ada

p.s. podziwiam decyzję o spędzeniu wakacji w Polsce, gdzie jest drożyzna. Mnie nie stać na takie coś i wybieram zawsze zagranicę 🙂 Byłam teraz na Krecie za 70% ceny jaka by mi wyszła za 2 tygodnie u nas nad morzem. O pogodzie nie wspomnę 😛

Dzięki 🙂 Mam nadzieję, że mój Mentor też będzie za jakiś czas zadowolony. Progres jest na pewno, ale rzeczy do opanowania jest jeszcze sporo.

Pozdrawiam
Marek

Dobry wpis. Inspiruje do zwiedzania i jednocześnie ma głębszy przekaz.
Rewolucja wspomniana przez Kołodkę może i nam się trafić. Dzieciaki z wypalonymi przez dopalacze mózgami. Studenci z pałą wyjałowioną alkoholem i marihuaną. Dorośli otępieni przez tv z chomątem kredytowym na szyi, bez żadnych ambicji, potrafiący jedynie wykonywać polecenia. Rzesze anonimowych expertów udający wszechwiedzących i bluzgający w internecie. Ich życie jest jak w kupie gówna. Sfrustrowani, bez zainteresowań, nie mają pomysłu na życie, więc klepią jak w amoku klawiaturę tworząc złośliwości. Dobra jest z tego ciemna masa do sterowania jak i mięso armatnie, gdy zajdzie potrzeba.
Bierzmy się więc do roboty by nasze PKB pokazało hossę. Ludzi żyjących w dobrobycie trudniej namówić do rzucania cegłówek po ulicach.

Zakładam, że 90% i tak nie rozumie słów Kołodki, więc swój komentarz adresuję do tych kumatych, którzy potrafią otworzyć oczy.

Pozdro
Bill

Dzięki 🙂

Co do czarnych scenariuszy to aż tak źle ze społeczeństwem chyba u nas nie ma (a już na pewno jeśli chodzi o najmłodszych). Znam wiele wybitnych młodych jednostek, które nie palą, nie piją, sumiennie przykładają się do nauki, startują w olimpiadach przedmiotowych, zatem rośnie także intelektualny narybek 🙂
Sam w ramach wolontariatu/mentoringu pomagam czasem przy ciekawych interdyscyplinarnych projektach dla dzieci i młodzieży, gdzie spotykam wielu młodych otwartych na wiedzę bystrych myślicieli 🙂

No i wśród dorosłych też miałem okazję poznać wielu inteligentnych ludzi, posiadających ciekawe pasje 🙂

Patologie o jakich wspominasz na pewno też występują, ale nie można tej łatki przyszywać do całości. Rozkład Gaussa z reguły perfekcyjnie rozdaje karty i raczej tak też jest w tym przypadku 😉

Pozdrawiam
Marek

Witaj Marku,
Widzę, że wędrujesz po moich rodzinnych stronach.
Michał dobrze radzi takie przejście to wielka frajda.
Dodatkowo w Szklarskiej są fajne wodospady do zobaczenia i zabytkowa elektrownia wodna.
Niedaleko też są Góry Sowie, kompleks Riese, zamek Czocha i Książ, Twierdza Kłodzko, jest co zwiedzać i oglądać.

Pozdrawiam
Rafał

Dzięki za wskazówki 🙂 Nie omieszkam skorzystać w kolejnych sezonach.

Marek, trzymasz jeszcze JSW?

Tak, posiadam ciągle ten walor. Jeśli coś się zmieni dam to znać na blogu. Transparentność musi być 😉

Również polecam Szklarską, jednak jako że nie byłem latem, polecam zimą 🙂 mimo zamrożonych wodospadów to wchodząc pod góre po śniegu czuć wielką satysfakcję kiedy dojdzie się zmęczonym po kilku godzinach do schroniska pod Łabskim Szczytem gdzie można zjeść pyszną pomidorówke 😀 (do teraz zastanawiam się czy ona faktycznie była tak dobra, czy to efekt psychologiczny po zmęczeniu i braku jedzenia 😉 Żałuję tylko że ze względu na warunki pogodowe i mgłę nie mogłem pójść do Śnieżnych Kotłów.

Dzięki za wskazówki 🙂 Jeśli tylko forma pozwoli to może i zimą spróbuję tam sił 🙂

Zostaw komentarz