Rynek akcyjny – kupuj tanio, sprzedawaj drogo

Posted by Marek | Posted in akcje | Posted on 08-05-2013 2:41 pm

12

WIG - interwał dzienny

WIG – interwał dzienny

W lutym we wpisie dotyczącym rynku akcyjnego, podzieliłem się swoimi spostrzeżeniami, że ceny nie są atrakcyjne i należy podchodzić ostrożnie do nagonki zakupowej w niektórych miejscach w sieci 😉

Od lutowego ostrzeżenia wig20 spadł do lokalnego dołka w kwietniu o ponad 200 punktów! Jest to zatem spora różnica, zwłaszcza dla graczy grających na kontraktach 😉 Prosta zasada, tak jak w hipermarkecie w trakcje promocji. Kupuje się w dobrych miejscach, gdy jest tanio 🙂

Jakiś czas temu Mariusz wrzucił nam na Listę Absolwentów (miejsce, gdzie po szkoleniu z Ichimoku, można pod moim okiem szlifować techniki i wspólnie dyskutować nad ciekawymi zagraniami) fajny setup. Była to spółka jaskółka z indeksu WIG20 (sektor bankowy). Dziś Mariusz zrealizował już TP1, zatem swoje już zarobił a reszty niech pilnuje nieprzypadkowy SL 😉

Jedna jaskółka wiosny nie czyni, gdyż tanio było w maju ubiegłego roku i wtedy ruszaliśmy na większe zakupy. Teraz pozostaje po prostu selektywny wybór perełek. Ceny są na pewno lepsze niż w lutym, kiedy pisałem, że nie warto dotykać akcji, ale nie są to jeszcze bardzo dobre cenowo poziomy. Jeśli kiedyś OFE zafundują nam paniczną wyprzedaż akcji, to wtedy na pewno wykorzystam bardzo promocyjne ceny i ruszę ze sporym kapitałem w kierunku akcji. Teraz natomiast jest po prostu taniej niż w lutym.

Gramy to co widzimy. Jeśli jest sygnał na wejście na danej spółce/walucie/złocie, to wchodzimy, zabezpieczamy pozycje stop lossem i niech rynek ocenia 🙂

Niebawem opublikuję też część maili z podziękowaniami jakie otrzymałem gdy złoto zaczęło nurkować. Dotyczyło to wpisu, gdzie odradzałem fizyczne sztabki i tonowałem gorące nastroje zakupowe jakie cechuje owczy pęd i myślenie typu: „Wszyscy mają fizyczne złoto, mam i ja”. Niestety, ale jeśli wszyscy już się na coś rzucili, to z reguły jest już za późno 😉

Przy okazji złota, na sobotnim szkoleniu „Esencja spekulacji” 25 maja w Gdańsku pokaże setup, na podstawie którego zajęliśmy z Uczniami z Listy Absolwentów w bardzo dobrym miejscu shorty na złocie. Pokaże także metodologię przesuwania stop lossów w nieprzypadkowe miejsca, która wytrwale stosowana dała możliwość załapania się na niedawny minikrach na złocie 😉 Będzie zatem ciekawie 🙂 Niestety miejsc już brak (ew. lista rezerwowa)

Komentarze 12 komentarzy

Czy po szkoleniu „Esencja spekulacji” jest się dodanym do listy absolwentów, gdzie można wspólnie dyskutować tematy inwestycyjne?

Lista Absolwentów jest dopiero po szkoleniu z Techniki Ichimoku zgodnie z drzewem rozwoju opisanym tutaj:
http://www.technikaichimoku.pl/szkolenia-gieldowe/
Dzięki temu wiedza z „Esencji spekulacji” jest już co nieco przetrenowania i można samemu wyłapywać dobre miejsca. Wtedy jest też komplet wiedzy z obydwu metodologi, który można całościowo wykorzystać w dyskusji.

Inaczej byłoby to typowe czekanie „na cynk” 😉 Lista jest programem szlifowania diamentów a nie cynkarnią 😉 Gotowce to tylko skutek uboczny a nie główny cel 🙂

Pamiętam ten wpis. Ocaliłeś mi wtedy kuper Marku 🙂

p.s:Wczoraj przeczytałem na innym blogu: „teraz nie opłaca się kupować akcji”. Dziś wchodzę na Twój blog, a tu info, że już bank z w20 kupiony 😛
Pozdrawiam

Cieszę się, że mogłem pomóc 🙂

Często moje wpisy idą pod prąd dominującej opinii w blogosferze dlatego są niepopularne. Np. jak pisałem, by koniecznie ewakuować się z bitcoina – było to w przeddzień wielkiego załamania BTC kiedy kurs poleciał w dół z poziomu 266$ – to dostałem sporo prześmiewczych maili, że się nie znam i „BTC już nigdy nie spadnie juz niżej 200$ bo to deflacyjna waluta, która będzie tylko rosła”

Dlatego tym bardziej cieszę się, że moje słowa nie poszły na wiatr 🙂

Pozdrowienia
Marek

Marek, jesteś moim idolem i wielkim mentorem. Wdrożyłem sporo Twoich rad, zwłaszcza tych by redukować siedzenie nad wykresami i spędzać czas z rodziną. Choćby za te oczywiste rzeczy, których naprawdę nie widziałem będąc w wirze pracy, jestem Ci dozgonnie wdzięczny.

A hejterami się nie przejmuj. CHWDH 😉

Witaj Marku !!!
Chciałem dopytać , z jaką podstawową wiedzą (analiza techniczna) trzeba posiąść by uczestniczyć w Twoim bazowym szkoleniu ??
Czy można być zielonką z at ??
Pozdrowionka.

Witaj Papcio03

Ważne by znało się sprawy techniczne, czyli gdzie kliknąć i co gdzie wpisać by kupić (zagrać longa)/sprzedać(zagrać shorta) dany walor.

Generalnie żadna wiedza analityczna nie jest potrzebna. Choć doświadczenie własne na pewno będzie pomocne. Czasem paradoksalnie szersza wiedza teoretyczna może przeszkadzać, gdyż to co pokazuję różni się co nieco od tego co jest w książkach.

Ważny jest też na pewno otwarty na wiedzę umysł. Kiedyś miałem bardzo sympatycznego Ucznia, który był wcześniej na szkoleniu u jednego teoretyka i miał olbrzymie problemy z usunięciem starych naleciałości. Zakorzenił u siebie grę na wybicia szczytów i do tej pory tego nawyku się nie pozbył.

Dochodziło do paradoksów, że zgodnie z metodologią, którą mu pokazałem, powinien kupować w dołku zgodnie z sygnałem. On natomiast bezdyskusyjnie twierdził, że nie można bo najpierw kurs musi wyjść ponad jakieś średnie i potem ma pokonać szczyt.

My mieliśmy longi kupione w dołku, a on czekał patrząc jak rynek rośnie. Jak wybijało szczyt u nas zysk był w granicy 40-80% a on dopiero kupował. Następnie my profitowaliśmy zabierając bardzo sowity zarobek, rynek podrósł jeszcze z 5% i zaczął spadać wybijając mu stop lossa. Potem tworzył się kolejny dołek i historia zataczała niestety koło 🙁

Także czasem atutem jest brak szerszej wiedzy 😉 Natomiast jeśli masz własne, wypracowane techniki, które działają, to szlifuj je i daj im szansę 😉 Za rok/dwa może się okazać, że nie potrzebujesz już szkolenia i sam dojdziesz na odpowiednią ścieżkę.

Pozdrowienia
Marek

Przepraszam, że nie na temat, ale nie ma wpisu gdzie bym mógł się na swój temat wypowiedzieć. Chciałem dać podziękowania za ukazanie mi drogi ku tożsamości narodowej. Wszystko było jak sztuka w III aktach.

Akt I:
Na samym początku drażniło mnie strasznie Twoje podejście Marku do „komunistów” przy poruszaniu sprawy Katynia itp. U mnie z ojca na syna zawsze dominowały poglądy socjalistyczne. Zawsze głosowaliśmy na SLD, nienawidziliśmy kapitalistów, nienawidziliśmy kleru. Takie miałem wychowanie i w takim środowisku żyłem. To były moje poglądy. Komunizm był dla mnie najlepszym systemem, w którym nie ma bezrobocia. Korea Północna to był dla mnie wzór kraju, który jest fałszywie oskarżany przez zachód. W domu zawsze chwaliliśmy Kim Ir Sena jako zaradnego wodza.

Akt II:
Szopka Kim Dzong Una zaczęła mnie zastanawiać. Grzebiąc w sieci znalazłem wiele zdjęć i filmów, które były zdecydowanie sprzeczne z tym co miałem w głowie. Coś zaczęło mi świtać. Po nitce do kłębka czytałem i czytałem coraz więcej na różne tematy.

Akt III:
Po długim bronieniu się umysłu przed tym, że dziesiątki lat byłem robiony w huja, w końcu dopuściłem to jako prawdę.
Zapluty karzeł reakcji jakim mnie zawsze karmiono, okazał się prawdziwym wojownikiem.
Zacząłem coraz bardziej badać sprawy żołnierzy AK. Łza zaczęła mi się kręcić w oku. Życiorysy wielu z nich mogły posłużyć za znakomite scenariusze do filmów. Moim ulubionym żołnierzem AK jest Rotmistrz Witold Pilecki:
http://www.pilecki.ipn.gov.pl/
http://pl.wikipedia.org/wiki/Witold_Pilecki
Człowiek niezłomny, dobrowolnie udał się do Auschwitz by formować ruch oporu i zebrać dane wywiadowcze. Brawurowo uciekł z obozu informując zachód o bestialskich metodach hitlerowców. Następnie w „wolnej” a tak naprawdę zniewolonej Polsce został torturowany przez bezpiekę i zamordowany, bo nie wyrzekł się swojego patriotyzmu.

Niesamowita historia niezłomnego człowieka otwarła mi oczy. Przez tak długo żyłem w swoim chorym świecie. Otwarłem się na to co prawdziwe (niewygodną prawdę dla moich poglądów) i obudziłem się. Na wszystko inaczej patrzę. Widzę kolejne rzesze młokosów ślepo powtarzające te same hasła, które mi wmawiano (brak szacunku do kleru, rozpuszczanie plotek o księżach – sam tak robiłem i cieszyłem się z tego, moje teksty były najlepsze, z radością słuchałem jak rozpuszczona przeze mnie plota wracała do mnie pocztą pantoflową). Takie były czasy. Tak mnie wychowano. Wstydzę się teraz tego, ale wiem, że padłem ofiarą systemu opartego na kłamstwie i fałszu. Myślałem, że tak się robi. Teraz widzę jaki byłem głupi. Na szczęście już z tym koniec. Obrałem nowy kurs, ten prawdziwy.

Cześć i chwała Rotmistrzowi Pileckiemu!

Papcio03,

na moim przykładzie mogę ci powiedzieć że na szkolenie z Esencji Spekulacji Marka możesz nawet przyjść zielony jak ogór 🙂
Ja przynajmniej tak przyszedłem, i mimo że nie umiałem kompletnie nic, (no może poza pociągnięciem fibona) to poza tym 100% zieleń.
Dzięki szkoleniu dowiedziałem się wielu praktycznych rzeczy, które teraz staram się wdrażać w swoim planie gry. Przy okazji oczywiście sprawdzam kilka innych rzeczy, które jak na razie mnie zawodzą 😀 no i walcze sam ze sobą jako początkujący inwestor aby nie dać się ponieść emocjom. (wbrew pozorom zauważam że jest to bardzo trudne).
Osobiście myśle na własnym przykładzie, że przychodząc do Marka, im mniej wiedzy i naleciałości tym lepiej 🙂
W tej chwili moim planem jest zarobienie równowartości szkolenia z esencji spekulacji + techniki ichimoku przy średnim wkładzie własnym i pieniędzy których oczywiście stracić nie moge :D. Dopiero wtedy według mnie będe pewny na 100%, że nauki Marka nie poszły w las i będe myśle gotowy na przyswojenie wiedzy z techniki ichimoku 🙂

Pozdrawiam

@Tobia – jeśli się ze mnie nie nabijasz to bardzo się cieszę z takiego obrotu sprawy 😉 Należy pielęgnować patriotyzm i dbać o nasze korzenie i system wartości, bo inaczej powstanie generacja ludzi NO NAME(no honour, no faith, no brain, bribe? yes!)

A ja sobie ostatnio odpuściłem giełdę, przeniosłem kasę na ROR żeby nie kusiło i czuję jak odżywam zdrowotnie 🙂 Będzie dobry czas to może powrócę ale póki co napawam się błogim spokojem.

Bardzo dobra decyzja 🙂 Giełda jest dla nas, a nie my dla niej!

Jeśli nie sprawia Ci to przyjemności, to nie ma co się z tym bić. Jak postanowię, gdzieś osiąść na stałe (teraz mi się to nie opłaca, gdyż ok. 6 miesięcy w roku spędzam w podróży) i będę budował dom, to zatrudnię fachowców. Sam nie znam się na budownictwie, więc wolę odpuścić niż się zamęczyć i skopać budowę 😉 Jeszcze strop by się na mnie zawalił, znając moje szczęście 😛

Zostaw komentarz