Kontrakty terminowe fw20h13

Posted by Marek | Posted in kontrakty terminowe | Posted on 06-03-2013 8:13 am

60

Kontrakty terminowe fw20h13 - interwał dzienny

Kontrakty terminowe fw20h13 – interwał dzienny

Z cyklu jeden wykres jest więcej wart niż tysiąc słów 🙂

Dlatego tym razem interpretację tej ciekawej sytuacji pozostawiam każdemu do samodzielnej pracy 😉

Komentarze 60 komentarzy

Może dla żółtodziobów jakaś podpowiedź na maila? 😉

Obserwuj Patryk zachowanie wykresu i wyciągaj wnioski z tego co już było 😉 No i na ‚Esencji spekulacji” jak się spotkamy omówię koronne wejścia jak i setupy „na nudę”, także będziesz miał wędkę 😉

Ech, może się pospieszyłem z tym wpisem, kierunek mniej więcej wiem (z prawdopodobieństwem 50%) 🙂
Wracam do obserwacji, dzięki!

Witam. A ja dostrzegam ciekawą sytuację do zwietrzenia paru pipsów na FUS500 w średnim terminie w kresce tygodniowej. :]

a jak tam pozycja na Sp500 … po o ile pamiętam 1524pkt?

właśnie, pochwal się Michał co zrobiłeś z tymi shortami na sp500 😉
Nie chcę się powtarzać, ale sam nie słuchałeś Marka jak mówił by zabrać z połowy zysk a dla reszty dać stopa na poziom wejścia (BEP). Jakbyś słuchał to miałbyś zarobek w kieszeni 😉

Szczerze, to trzymam pozycje…. Bo pieniądze idą od aktywnych do cierpliwych…. Mam nadzieję, ze i tym razem bedzie tak samo 🙂

Michale. Ja nie chciałbym tu nic narzucać. Bo rynek może się i jutro odwrócić i MOŻE Ci się uda. Ale może i nie. Powinieneś zawsze ale to zawsze dawać stopa! (wybierz się na szkolenie do P.Marka, dowiesz się tam tych ważnych rzeczy…)
Teraz już jesteś dość sporo do tyłu. Nie słuchałeś kolegów jakieś 2000tyś punktów temu…

WOW niezłe, nadzieja to jedno z podstawowych narzędzi wytrawnego inwestora, jeszcze trzeba pamiętać o uśrednianiu w dół i kupowaniu wszystkiego co polecają w pudelku biznesu.

„Ustaw stopa bo ci jaja urwie” Zbigniew Stawicki. Nomen omen powienieneś odwiedzić jego szkolenie z dat zwrotu na forex za jedyne 89 tys. zł. To na pewno tylko chwilowa promocja, więc śpiesz się!

„[…]nadzieja to jedno z podstawowych narzędzi wytrawnego inwestora, jeszcze trzeba pamiętać o uśrednianiu w dół i kupowaniu wszystkiego co polecają w pudelku biznesu”
Umarlem 😀

Nie badzmy jednak zlosliwi.
Sam do niedawna gralem popularnym systemem „Wydaje Mi Sie” i slono zaplacilem.
Michal – nawet jesli tym razem Ci sie uda, to wczesniej czy pozniej Cie wyzeruje. Musisz cos zmienic.

Wiem, wiem, wiem…. Mam nauczkę na przyszłość….. :/ Może chociaż uda mi sie zamknąć pozycje na kilkudniowej linii fali wzrostowej ok. 1525-1530…. oby sie udało…. Bo jak wyzeruje konto to może chociaż Marek zlituje sie nad moim losem (chodź sam jestem jego kowalem) i nie weźmie ode mnie pieniędzy za szkolenie….. 🙂

Wykres rzeczywiście mówi dużo. Mi natomiast brakuje dobrego punktu do obrony.

offtopic: z tematu Zbyszka to oprócz szkolenia za 89 tys. zł warto też poczytać jego ostatnie wpisy o księżycu.

Czyżby i u nas zapowiadała się hossanna pompowana pustymi zielonymi ???

Może nie w temacie futów, ale dziś rozliczyłem podatek za 2012 rok i muszę coś powiedzieć. Pierwszy raz w mojej historii zyski z giełdy przekroczyły wartość dochodów netto osiąganych z pracy na etacie. Nie myślałem, że to kiedykolwiek nastąpi.

Dziękuję Ci serdecznie Marku za wiedzę, którą mi przekazałeś na szkoleniu. Dziękuję serdecznie za cierpliwość do mojej osoby. Zwłaszcza za cierpliwość. Punktem zwrotnym był u mnie opieprz jaki od Ciebie dostałem.

Po szkoleniu nijako stosowałem się do Twoich rad zwłaszcza do tych z kilku końcowych stron skryptu. Grałem też pod prąd, łapałem szczyty. Za całokształt swoich głupot słusznie dostałem solidną naganę. Był to moment zwrotny. Mogłeś mnie olać Marku, bo nie stosowałem tego co mówisz, ale nie zrobiłeś tego. Napisałeś szczerze, że muszę się ostro zabrać do roboty, usunąć stare naleciałości i szlifować przedstawiony materiał, bo inaczej wyniki się nie pojawią.

Szkoda że od razu po szkoleniu nie ruszyłem ze wszystkim. Myślałem, że ja tego nie potrzebuję. Myliłem się. Teraz wszystko wygląda całkowicie inaczej. Trading wygląda spokojnie. PIT jest taki jak zawsze chciałem. Widać efekty. Było warto się do Ciebie wybrać Marku i będę polecał Cię wszystkim swoim znajomym.

Pozdrawiam,
Wierny czytelnik od 2010 roku

Dzięki za tak duży wpis 🙂 Jest mi bardzo miło 🙂 Największa satysfakcja dla nauczyciela, to sukcesy jego uczniów 🙂

Panie Marku czy będzie możliwe szkolenie z esencji w Warszawie koniec maja lub czerwiec i czy można na raty?

Samej idei nie jestem przeciwny. Mam bardziej pytanie jak(za co) grać po szkoleniu? Bo to również jest istotne, choć troszkę kapitału nam jest potrzebne by móc swobodnie prowadzić MM 😉

Janusz, zaczyna robić się ciepło, zatem na weekendy będę miał wiele innych ciekawych wyzwań 🙂 Trzeba ten czas dobrze wykorzystać na obcowanie z Matką Naturą. Parki Narodowe czekają 🙂

Poważnie będzie z tego na zielono w PL na wig 20 aż oczy przecieram skoro sp 500 jest już sporo wyżej

Ten opór dalej obowiązuje czy należy traktować to już jako wsparcie??

Przecież świeczka się jeszcze nie zamknęła 🙂
Poczekajmy jeszcze trochę godzin 😉

fakt, ładnie to wczoraj wyglądało. Swoje można było ugrać

Marku, co myślisz o SL 2478? wejście – o ile rynek pozwoli 2486 i szukamy profitów co najmniej 2508, albo ile więcej rynek będzie chciał dać?

„ładnie to po wczoraj wyglądało” chciałem napisać 🙂

Chyba sam nie jestem tu laikiem :-). Proszę nie mylić mnie z innym moim imiennikiem. Ja pisałem dopołudnia, ten wyżej to ktoś inny.

Michale, uzbieraj na szkolenie i pojaw się na nim! Tak będzie chyba najlepiej dla twojego kapitału 🙂

(nie szukałbym tam nigdzie miejsca na longi…-tak wg mnie[jak się mylę to proszę mnie okrzyczeć! 😉 ])

każde IP ma przypisany obrazek z boku, więc nie sposób pomylić.

Bar660 – uargumentuj shorty. Szkolenie rozważam, ale ja jednak jestem na tyle uparty, że wolę się uczyć na swoich błędach.

Nie jestem również póki co w 100% za szortami. Choć one dla mnie są bardziej prawdopodobne. Dlatego że
a) mamy linię trendu (górną) od której może nastąpić odbicie.
b) zależnie jak się świeczka zamknie może utworzyć się spadająca gwiazda.

Na Longi jakoś nie widzę podstaw i nie mam przekonania.

Mam nadzieję że dobrze to widzę i rozważam 🙂

Do Bar660: A Ty byłeś na szkoleniu u Marka?

ale jesteśmy już ponad tą linią. Fakt faktem, że dzisiejsza świeca nie wygląda na baaardzo zachęcającą (na xtb nie wiem dlaczego mam zamknięcie po 2486 i doji, na stooqu pokazuje po 2482 i tam faktycznie jest spadająca gwiazda – i to mi w sumie najbardziej pozostawia wątpliwości co do longów), ale 2478 jest nagromadzeniem ciekawych wsparć – ostateczne domknięcie luki wczoraj/dzisiaj; do tego ichimoku – tu mam faktycznie wątpliwości czy poprawnie stosuję, bo nie było mnie na szkoleniach, ale z tego co czytałem w różnych miejscach i raczej się te informacje potwierdzały, to kijun-sen można interpretować jako wsparcie. Prócz tego mamy sytuację w której tenkan-sen jest poniżej kijun-sen, a cena już powyżej, co ostatnio widzieliśmy w listopadzie, a jaki był potem rajd świętego mikołaja to nie muszę przypominać 🙂
Ostatecznie – poprzednie podejście do górnego ograniczenia kanału spadkowego bardzo dobrze obejmowała średnia ruchoma 8 okresowa – kiść winogron – polecam książkę pana Marka ;), natomiast wczorajsza świeca pozostawiła tą średnią daleko w tyle.
W perspektywie H1 i H4 mogę prócz tego doszukiwać się podwójnego dna uklepanego 21 i 26 lutego i z tego tytułu minimalnego zasięgu spodziewałbym się powyżej 2507, a nawet 2522-3.

http://imageshack.us/photo/my-images/46/w20daily.jpg/
tak to wygląda u mnie. Na wykresie oprócz ichimoku jest 8ma no i poziomo ustawiony ew. SL i min. TP

@Michał
„Ostatecznie – poprzednie podejście do górnego ograniczenia kanału spadkowego bardzo dobrze obejmowała średnia ruchoma 8 okresowa – kiść winogron – polecam książkę pana Marka…”

Wydaje mi się że w książce jest SMA-18. A, no i to już się zawiera w Ichimoku 🙂 Może troszkę inaczej liczone (najwyższa/najniższa cena, zamiast otwarcie/zamkniecie).

moving average oczywiście 18okresowa. Coś mi tą 1 pozjadało 😉

Pochwał się z ilu lat pracy na etacie stanowił Twój kapitał. Ja z mniej niż 10 lat to gratuluję

Wstępnie jestem zainteresowany Trójmiastem,proszę mnie zapisać,ale wolał bym,żeby to było po 20 maja.

Ciężko powiedzieć co do daty, zapisów jeszcze nie otwieram, bo to zbyt odległy termin 😉

Prosze o poradę jak radzicie sobie ze stoplossami. cos robie zle bo zbyt czesto wybierają mi je krotkotrwalym lokalnym spadkiem. Mniej trace pozwalajac sobie na spadek bez stop lossa a potem odrabiajac pozycję niz stawiajac go i tracic fakt ze male stosunkowo kwoty ale sumarycznie nie przybywa w portfelu ;( Jakas praktyczna rada by sie przydala.

Przyczyną może być nie tyle sam stop loss, co wejście. Wchodząc w przypadkowych miejscach bardzo często narażamy się na wybicie stopa, po czym rynek rusza w obstawianym kierunku. Dlatego bardzo ważne jest dobre timingowo wejście.
Takich wejść uczę na swoich szkoleniach. Pokazuję tam także jak później przesuwać logicznie stop lossa by chronił wypracowane zyski i nie został wybity w przypadkowym krótkotrwałym ruchu w przeciwnym do obstawianego kierunku 😉
Także zapraszam na jesieni 🙂

Marku,
wiem że to odległa przyszłość ale może masz już wstępną koncepcję czy Esencja spekulacji na jesieni będzie może gdzieś bliżej południowej części kraju? Pamiętam że ostatnio kilku chętnych było z Krakowa a tam szkolenia nie było już od dawna ;). Pytam, bo jeśli nie ma takiej opcji to pozostanie mi pilnować terminu zapisów na maj/czerwiec i zrobić podróż od gór do morza 🙂
pozdrowerki
Wojtek

Rozważam Kraków i Wrocław bo lubię te miasta 🙂
Pozdrowienia 🙂

Super,
to w takim razie trzymam mocno kciuki za Kraków 😉 z nadzieją że liczba miejsc będzie wystarczająca dla wszystkich chętnych

… a już rozważałem lekką modyfikację planowanej wycieczki rowerowej z Krynicy Z. do Krynicy M. tak aby termin pokrył się ze szkoleniem w Trójmieście 🙂 … tylko nie wiedziałem jak zabrać laptopa w taką trasę, chyba że i tak nie jest potrzebny na szkoleniu?
pozdrowerki
Wojtek

Wrocław mile widziany 🙂

dziękuje bardzo za odpowiedz

Tez jestem za Krakowem.

a może w tym całym galimatiasie wzrośnie/spadnie oddajmy hołd naszym wspaniałym himalaistom. tak wiele Nas łączy.

Chyba źle czytam, hołd? Raczej trzeba złożyć wyrazy współczucia ich rodzinom i połączyć się z nimi w bólu. Składać hołd bezmyślnym ludziom, którzy ryzykowali życie by podbudować własne ego? Broad Peak był jednym z trzech niezdobytych nigdy wcześniej zimą ośmiotysięczników. Wejście tam zimą było dla himalaistów równoznaczne z samobójstwem. Himalaiści o zdrowych zmysłach nie ryzykują życiem by dowartościować swoje kompleksy, na siłę coś udowadniać. Kto zostawia żony, osieroca dzieci dla podniesienia adrenaliny? Składać hołd głupcom? To tragiczna sytuacja i trzeba współczuć ich rodzinom.

Witamy byłego bankiera DB.
Standardowo skrajność wypowiedzi na najwyższym poziomie.

Jeżeli ludzie nie sięgali by po niezdobyte dalej siedział byś w jaskini i krzesał ogień. Trochę szacunku dla ludzi, którzy w coś wierzą i nie boją się pokonywać barier.To samo byś pewnie powiedział o Magellanie i Kolumbie, jakbyś żył w ich czasach.

Panowie taka dyskusja nie ma sensu. Kolumb płynął w nieznane, oni dobrze wiedzieli co robią. Szczyt można było zdobyć latem, ale tu chodziło o sławę, o bycie na okładkach. Jest to oczywiste i Scorpion ma w pewnym stopniu rację. Jednak oni nie żyją i uczcijmy ich w ciszy bez zbędnych sporów. Wystarczy już spowodowany przez polityków podział narodu na popaprańców i pisokatoli. Każdy ślepo brnie na mieliznę. Zamiast dzielić łączmy. Scorpion ma rację, ale nie trzeba o tym głośno mówić. Zamilczmy!

Ciekawe rzeczy piszecie. To sięgaj po niezdobyte. Łapcie szczyty, grajcie przeciwko trendowi. Stawiajcie w pojedynczym wejściu na szale cały wasz kapitał. Można tak robić ale trzeba wiedzieć, co można stracić.

Jak skończyłem 18-tkę wszyscy rówieśnicy mieli motor i śmiali się, że jestem tchórz bo nie mam motoru. Prosiłem rodziców, błagałem, szantażowałem, ale zgody na motor nie dostałem. Powiedzieli mi: `lepiej być tchórzem niż martwym głupcem`. Wściekłem się na nich.

3 lata temu mój kolega z podwórka uderzył w betonowy mur, zginął na miejscu. Widziałem rozpacz jego matki, widziałem rozpacz jego narzeczonej. Dziś dziękuję rodzicom za ich postawę. Czasem niektórych rzeczy nie warto próbować.

Wydaje mi się że wszyscy macie racje, tylko że każdy swoją dla siebie. Czy chodziło im o sławę? A czy pamiętasz nazwiska osób które zdobyły inne szczyty? Ja nie znam prawie żadnego, oprócz osób z mojego rodzinnego miasta Barlinka. Czy było to głupie? Na pewno nie dla nich.

Jeżeli chcecie poczytać jak zginął mój nauczyciel od historii, wspaniały człowiek, Andrzej Ligocki, to zapraszam do krótkiej lektury:

http://www.echo.barlinek.biz.pl/2006_08/andrzej.htm

Mogę jeszcze dopisać coś o Jarku, przyjacielu Andrzeja, którzy razem próbowali zdobyć szczyt Matterhornu. Jego bardzo dobrze pamiętam.
Nie jest człowiekiem który szuka poklasku, czy chce komuś zaimponować. Jak z nim rozmawiałem, to nieodparcie miałem wrażenie że on cały czas, częścią myśli jest w górach. Bije od niego pasją. Każdy grosz odkładają na kolejne wyprawy i to nie tak że żona zostaje w „kuchni”. On, syn, żona wszyscy się wspinają. W domu na ścianie i suficie, poprzewiercane „muszelki” do ćwiczenia wspinaczki.
Do każdej wyprawy są solidnie przygotowani, ubezpieczeni itd., to nie są ludzie który weszli na Giewont i następny szczyt chcą Everest.
W tym sporcie śmierć jest wliczona w ryzyko, a oni mają jaja jak stodoły i marzenia, które pozwalają im to ryzyko podejmować 🙂 Czy warto? Nie moja sprawa.

Smutna sprawa. Ogólnie moim subiektywnym zdaniem uważam, że jeśli się ma rodzinę, którą się naprawdę kocha to czasem warto niektóre rzeczy odpuścić. Ja przynajmniej tak to widzę. Bycie rodzicem to dar i duża odpowiedzialność. Jeśli ktoś jest singlem i nie ma nic do stracenia, to niech robi co chce.

PS Ciekawy artykuł:
http://www.focus.pl/cywilizacja/zobacz/publikacje/na-szczyt-po-trupach/nc/1/

Witam. A może szkolenie w PŁOCKU, tam Marku bodajże jeszcze nie byłeś…. (u mnie) ???? A jest pare rzeczy wartych odwiedzenia, więcej szczegółów poda wujek google., co i gdzie, ja najwyżej oprowadzę 🙂 Pozdrawiam Michał.

Michał nauczysz jak wklejac wykresy do ichi?

Panie Marku, zaproponowałby Pan jakiegoś stop lossa dla shortów dla tego przypadku? Bo nie wiem kiedy mam się ewakuować a kiedy spokojnie czekać 🙂

Przykro mi czytac niektore wypowiedzi na temat tego co sie stalo na Broad Peak.
Zaczyna sie czas „ekspertow”, jak zawsze.
Oni poszli tam z milosci do gor, realizujac marzenia. Kazdy kto ma jakakolwiek pasje powinien to zrozumiec.

„Nazywajcie szaleństwem
Ten ich upór wyniosły, lecz wspomnijcie te dni
Gdyście może też śnili
Ten wasz w chmurach strzelisty
Ten od marzeń błękitny
Ten od pragnień złocisty
Urojony wasz szczyt”

Prosze – zakonczmy ten watek i zostanmy przy tematyce bloga.

Chyba jednak wybilo górą, nie ma co pakować się w shorty

Panie Marku, mam pytanie, jestem czytelnikiem pańskiego bloga od ponad roku, gram na rynku forex od 6 miesięcy(konto real), nie chce sie chwalić, nie o to chodzi, ale jedna z najlepszych książek, która przeczytałem była pańska książka „Sukces na Giełdzie” oprócz kilku ciekawych zagrań, utrwaliła ona we mnie kilka podstawowych zasad odnośnie zarządzania kapitałem, i cierpliwym podejściu do rynku…wszyscy adepci rynku, którzy sie tam wypowiadali powtarzali ciągle te same zasady, co mnie przekonało o ich słuszności. Pewnie gdybym jej nie przeczytał powiedziałbym „e tam co tam zarządzanie kapitałem, co tam cierpliowść, co tam plan.” Być może uchroniło mnie to przed wyzerowaniem konta, ale stosując współczynniki fibbonaciego, wspomagając się technika ichimoku oraz klasyczna analiza, i oczywiście trzymając się zasad zawartych w pańskiej książce, pomnożyłem swój kapitał o 40 procent. Teraz pytanie, ciągle słyszę o teorii fal elliota, czy korzysta z niej pan w swoich analizach? Jakie ma pan zdanie o tej metodzie. Zastanawiam się nad przestudiowaniem tej metody, i wprowadzeniem do swoich analiz, co pan sądzi? Ma pan jakieś doświadczenia? Pozdrawiam.

Ja odrzuciłem tego typu metody, gdyż nie pasują do mojego warsztatu 😉

Wydaje mi sie, ze jesli osiagasz takie wyniki, to nie potrzebujesz dodawac zupelnie innej metody. Zostan przy tym co juz sprawdziles i okazalo sie skuteczne.

Moral jaki plynie z „Sukcesu na Gieldzie”, wg mnie, jest to, ze drog to tego sukcesu jest sporo. Zostan na tej swojej, opanuj do perfekcji, skoryguj tylko jesli tego wymaga.

Zostaw komentarz