Londyn – kolejna giełda odwiedzona – relacja z podróży

Posted by Marek | Posted in Podróże | Posted on 30-09-2012 8:49 pm

3

Szalony projekt (geneza) odwiedzenia każdej giełdy na naszym globie trwa w najlepsze i kolejne elementy z checklisty są wykreślane. Tym razem padło na London Stock Exchange.

Giełda w Londynie - London Stock Exchange

Siedziba jak na Londyn niezbyt okazała, ale widocznie to oznaka kryzysu 😛 Na szczęście było dużo innych budynków, które cieszyły widokiem.

Opactwo Westminsterskie też było całkiem atrakcyjne 🙂

Westminster Abbey

Jednak oprócz giełdy cel tej wyprawy był jeszcze jeden. Nie było to poszukiwanie dinozaurów pożerających małych inwestorów:

Dinozaur Czeka Na małych Inwestorow by ich schrupać

Celem nie było także poszukiwanie dinozaurów pożerających grubych inwestorów:

Zjadacz rekinów giełdowych

Celem było zaspokojenie głodu wiedzy dla kolejnej mojej pasji – archeologii. Odkrywanie i badanie Świata Starożytnego to bakcyl, którego jakiś czas temu złapałem i nie chce mnie opuścić. Cele, jak zawsze muszą być wysokie by nie było nudy. Głównym zadaniem jakie sobie wyznaczyłem w tym długoletnim przedsięwzięciu, to odnalezienie opisywanej przez Platona Atlantydy 🙂 W londyńskich muzeach mogłem w pełni poukładać posiadaną wiedzę i zaspokoić jej dalszy głód 🙂

Platon wiedzę o tej mitycznej wyspie posiadł z linii przekazu od Solona, który otrzymał ją od egipskich kapłanów. Zatem trzeba się nauczyć kolejnego języka. Łamigłówki towarzyszyły mi od zawsze a kryptografia i kryptoanaliza zainteresowały mnie już od liceum i trwały w pełni przez okres studiów. Zatem egipskie hieroglify to tylko trochę większe wyzwanie 😉

Wracając jednak to Egiptu, to w tamtych czasach ludzie mieli talent rysowniczy:

Tak na marginesie za takie coś mógłbym dać kilka milionów, a za bohomazy obecnie uważane za wielką sztukę, nie dałbym ani grosza. Wracając jednak do hieroglifów, to przyda się ich spora baza.

No i w muzeach nie mogło też zabraknąć „kadry kierowniczej” Egiptu:

Powiązania z Egiptem mieli także mieszkańcy ziem zza Atlantyku. Jednak odczytanie ich języka może być nie lada wyzwaniem. Najpierw może trzeba się skupić na Inkach, Majach i Aztekach?

Czas pokaże 🙂 Wracając jednak do Londynu, to bogactwo muzeów powinno zaspokoić najbardziej wybredne gusta. Na deszczowe dni, spędzanie tam czasu jest bardzo dobrym rozwiązaniem. W słoneczne dni polecam spacer Tamizą od Big Bena po Tower Bridge oraz londyńskie parki, które są na wysokim poziomie 🙂

Na zakończenie widok z lotu ptaka w czasie drogi powrotnej do kraju:

Komentarze 3 komentarze

Ze zdjęcia widok z lotu ptaka, aż się prosi zrobić zagadkę z nagrodą pt. co to za miejsce tam na dole 🙂 Dla nas będzie to ambitne przedsięwzięcie niczym Twoje poszukiwania Atlantydy. Swoją drogą jak na zdjęcie z lotu ptaka o porze roku dominującej w szaro-bure barwy – Mistrzostwo Świata! Cała paleta kolorów w jednym ujęciu, łącznie z różem, gdzie powinno być tylko niebiesko. Wszechstronnie utalentowany.

Dzięki 🙂 W fotografii dopiero zbieram pagony, jeszcze muszę bardzo dużo rzeczy opanować. To taka moja mniejsza pasja 🙂 Jednak mam zbyt dużo hobby i muszę rozkładać równomiernie czas. Ostatnio zaniedbałem szachy i teraz chciałbym wrócić do formy, by w przyszłości zagrać w jakimś turnieju. Ostatnio zaczęło mi tego brakować. Z tego też względu będę musiał zaniedbać inne hobby, problemy algorytmiczne i odpuszczam na razie 24-godzinny maraton programistyczny deadline24, w którym w poprzednich edycjach dwukrotnie dotarłem do finału 😉 Dużo jest rzeczy, które chciałbym poznać, dlatego wybrałem też giełdę by mieć więcej czasu na realizację pasji. Zarówno tych małych jak i tych dużych 🙂

To właśnie w City siedzą najwięksi krętacze, którzy mataczą na GPW…

Zostaw komentarz